olandi1
24.01.07, 18:56
Bankiet w cieniu rocznicy tragedii
Gazeta Wyborcza, Przemysław Jedlecki 2007.01.21
Gdy poszkodowani, rodziny ofiar i ratownicy będą się modlili za tych, którzy
rok temu zginęli pod gruzami hali MTK, członkowie Regionalnej Izby
Gospodarczej zabawią się na bankiecie z okazji wręczenia Laurów Umiejętności i
Kompetencji.
28 stycznia minie rok od największej w historii Polski katastrofy budowlanej.
Tego dnia, podczas wystawy gołębi, zawaliła się hala Międzynarodowych Targów
Katowickich. Pod gruzami zginęło 65 osób, rannych zostało ponad 140.
Wielu z nich do dziś walczy o powrót do zdrowia, prześladują ich straszne
wspomnienia. W sobotę, w przededniu rocznicy, razem z krewnymi ofiar i
ratownikami będą się modlić za tych, którzy zginęli. Nabożeństwo odbędzie się
w chorzowskim kościele św. Antoniego. Potem księża poświęcą miejsce na terenie
MTK, gdzie stanie pomnik ofiar hali. - To będą trudne dni. Czas potwornych
wspomnień i trudnych refleksji - mówią organizatorzy.
Tego samego dnia członkowie Regionalnej Izby Gospodarczej będą się bawili na
uroczystej gali w Górnośląskim Centrum Kultury w Katowicach. Izba na początku
lat 90. współtworzyła MTK i do niedawna była współwłaścicielem firmy.
Okazja: wręczenie Laurów Umiejętności i Kompetencji. W programie jest koncert
w wykonaniu Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Goście usłyszą
przeboje muzyki poważnej, m.in. Harnasiów Karola Szymanowskiego oraz
Krzesanego Wojciecha Kilara. Potem w holu GCK-u odbędzie się elegancki bankiet.
Wielu zaproszonych gości jest zaskoczonych terminem gali. Uważają, że
zorganizowanie imprezy w takim dniu jest niestosowne. Piotr Uszok, prezydent
Katowic, w ogóle nie wybiera się do GCK-u. - Prezydent nie będzie uczestniczył
w gali, ponieważ odbywa się ona w przededniu rocznicy katastrofy. Tym bardziej
że organizatorem jest instytucja, która była współtwórcą MTK - mówi Waldemar
Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu.
Wątpliwości ma też Tomasz Pietrzykowski, wojewoda śląski. - Znacznie lepiej
byłoby, gdyby ta uroczystość nie odbywała się na dzień przed rocznicą
katastrofy. Ze względu na szacunek dla laureatów pójdę tam tylko na część
oficjalną. Na bankiecie i koncercie nie zostanę - zapowiada wojewoda.
Tadeusz Donocik, prezes RIG-u, tłumaczy, że uroczystość miała się odbyć 20
stycznia, ale wtedy nie mógłby przyjechać prof. Władysław Bartoszewski,
laureat tegorocznego Diamentowego Lauru. Nie można jej było też przesunąć na
później, bo byłby kłopot z zaproszeniem NOSPR-u. - Tragedia jest powodem do
bólu, ale jesteśmy realistami i chcemy pomóc tym, którzy przeżyli. RIG zebrał
dla dzieci ofiar 57 tys. zł. Minutą ciszy uczcimy to wydarzenie. Nie da się
też tego odwrócić. Żyjemy w regionie, gdzie tragedie zdarzają się co jakiś
czas. Ostatnio przecież była katastrofa w Halembie - mówi Donocik.
Ranni podczas katastrofy są zszokowani. - Wybór daty uroczystości świadczy o
ludziach, którzy ją organizują. Przydałoby się więcej pokory i szacunku, to
było wielkie nieszczęście - mówi Zdzisław Karoń, członek zarządu Polskiego
Związku Hodowców Gołębi Pocztowych. Pod gruzami spędził wiele godzin. Leżał w
szpitalu, do dziś chodzi na rehabilitację.
Dr Krzysztof Łęcki, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, komentuje: - To kwestia
wrażliwości. Trzeba się martwić, że jest jej coraz mniej. Ofiary katastrofy
mogą pomyśleć, że pamięć ludzka jest krucha i nie przetrwała nawet roku.