Dodaj do ulubionych

Głodni Niemcy okradają polskie sklepy!

12.03.07, 18:41
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3091105.html
Tego jeszcze w Polsce nie było. Niemieccy złodzieje przyjeżdżają okradać
nasze sklepy spożywcze! Wynoszą słodycze i papierosy, które potem próbują
przewieźć przez granicę.

W nocy policja w Kostrzynie nad Odrą zatrzymała dwóch Niemców, gdy wynosili
towar ze sklepu. Wcześniej złodzieje zza Odry okradli sklep w przygranicznych
Słubicach. 22-latek i jego 32-letni kolega, mieszkańcy Frankfurtu nad Odrą,
po przejechaniu granicy oplem vectra spotkali się z polskim kolegą po fachu
16-letnim mieszkańcem Rzepina. W samochodzie mieli profesjonalny sprzęt do
włamań. Najprawdopodobniej najpierw okradli sklep w Słubicach, a potem
pojechali do Kostrzyna, gdzie włamali się do kolejnego. Ukradli m.in.
artykuły spożywcze i papierosy. Złodzieje zabrali ze sklepu także ok. 1 tys.
zapakowanych w rulony monet o nominałach 1 gr i 2 gr.

Trzech ludzi w sklepie zauważył patrol policji. Złodzieje zaczęli uciekać,
dwóch wskoczyło do vectry i odjechało z piskiem opon. Trzeciego, 22-letniego
Niemca, policjanci zatrzymali po krótkim pościgu.

- Zawiadomiliśmy straż graniczną. Zatrzymano ich na przejściu granicznym w
Świecku - mówi Andrzej Kulesza z KWP w Gorzowie. - W aucie znaleziono
papierosy i słodycze oraz skradzione monety.

Niemieccy włamywacze będą sądzeni w Polsce, według naszego prawa, które za
włamanie przewiduje do 10 lat więzienia. - To pierwszy taki przypadek na
pograniczu - twierdzi Andrzej Kulesza. - Złodzieje liczyli zapewne na to, że
po przejechaniu granicy unikną odpowiedzialności za przestępstwo.
Obserwuj wątek
    • stix "jak bardzo też kradną Niemcy!" 12.03.07, 18:42
      www.gazeta.chojna.com.pl/gazeta.php?numer=05-37&temat=6
      - Jeżdżę do Niemiec na zakupy, ale szczerze mówiąc, jak przekraczam granicę, to
      serce mam w gardle! Oni tak patrzą na Polaków jakoś wrogo. Mówią, że Polacy
      kradną, ale przecież u nas na targowisku widać, jak bardzo też kradną Niemcy!
      Ja też zostałam okradziona przez niemiecką klientkę, ale jak poszłam za nią,
      wyrwałam jej tę rzecz i zagroziłam, że wezwę policję, ta rozpłakała się,
      prosiła, żebym jej dała spokój, bo jest na socjalu i nie ma pieniędzy. Dałam
      spokój. Jak świat światem, nigdy Niemiec nie będzie Polakowi bratem! Oni są
      innego wychowania, innych poglądów, my innych...
      • ballest Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 12.03.07, 19:20
        "Złodzieje zabrali ze sklepu także ok. 1 tys.
        zapakowanych w rulony monet o nominałach 1 gr i 2 gr.2

        To widac, jacy glupcy sa.
        Jak by tak niemieckie gazety mialy pisac o codziennych przestepstwach Polakow w
        Niemczech, to by im papieru zabraklo!
        • rita100 Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 12.03.07, 19:29
          "Złodzieje zabrali ze sklepu także ok. 1 tys.
          zapakowanych w rulony monet o nominałach 1 gr i 2 gr.2


          Tyle monet ? Może to byli złomiarze ?

          • dede99 Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 12.03.07, 19:58
            Zwroccie uwage jak ,,Aktualne" te Artykuly od stixa sa.Ten akurat jest z 2005 Roku!
            • socer-schlesier Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 12.03.07, 20:44
              To sie dzialo akurat 31.12.05. a wiec w Sylwestra.Widocznie chlopacy na impreze sie wybierali.Jak szalec to szalec.Chyba jednak tego Sylwestra musieli w dosyc nieciekawy sposob spedzic t. zn. za kratkami spedzic.
              • ballest Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 12.03.07, 21:25
                To nos Stix za bouzna robi;)
                • rita100 Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 12.03.07, 22:10
                  oj jejku, a ja nie zwróciłam na datę uwagę - może to przedwojenne artykuły :)
                  • ballest Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 12.03.07, 22:25
                    Rita, jou ich nawet nie otworzou;)
                    • bonbon1 Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 13.03.07, 11:42
                      synek pisze juz prewencyjnie, zanim by ktos sprobowal obrazic jego wlasne
                      patriotyczne odczucia, komentujac wiadomosci na temat jakis afer w Polsce.
                      :)))
                      • socer-schlesier Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 15.03.07, 12:31
                        Rita napisala:
                        "moze to przedwojenne artykuly"
                        Cha,cha.Po prostu stix chcial blysnac i tez chcial nam pokazac ze Niemcy tez kradna i to co, pelno jedno i dwu groszuwek pokradli,alez dali plame,alez nowicjusze z tych niemieckich zlodzieji.
                        • ballest Re: "jak bardzo też kradną Niemcy!" 15.03.07, 12:48
                          Nie czytou ues, 16 letni polok ich uczou krasc, a na koncu ich w konia zrobiou,
                          bo im dou rulony 1 czy 2 groszowek;)
                          • socer-schlesier Do Stixa. 15.03.07, 22:47
                            wiadomosci.onet.pl/1503548,11,item.html
                            • socer-schlesier Re: Do Stixa. 18.03.07, 21:36
                              auto.gazeta.pl/auto/1,48316,3990947.html
                              • stix Opole: zatrzymano Niemca podejrzanego 18.03.07, 21:54
                                o wręczenie 1 mln zł łapówki.
                                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3840098.html
                                Policjanci z Opola zatrzymali 50-letniego obywatela Niemiec, podejrzanego o
                                przekazanie miliona złotych łapówki jednemu z opolskich stowarzyszeń. To
                                kolejny podejrzany w sprawie korupcji wśród byłych władz Opola. Dzisiaj Klaus
                                M. został doprowadzony do prokuratury.

                                Zarzuca mu się, że w roku 2001 polecił przekazać jednemu z opolskich
                                stowarzyszeń milion złotych w zamian za korzystne załatwienie sprawy związanej
                                z interesami reprezentowanej przez niego sieci hipermarketów.

                                W grudniu w ręce policji wpadł były pracownik i członek zarządu tej samek sieci
                                hipermarketów 47-letni Maciej C. Również jest podejrzany o udział w przekazaniu
                                milionowej łapówki.

                                • gryfny Re: do stixs 18.03.07, 22:01
                                  choc robia to nie chetnie:
                                  oto-polska.blogspot.com/2007/03/jak-wiat-wiatem-nie-by-niemiec-polakowi.html

                                  takie kuku na muniu jak ty mo niestety wiecej ludzi
                                  • socer-schlesier Re: do stixsa. 24.03.07, 09:33
                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4010946.html
                                    • bonbon1 Re: do stixsa. 24.03.07, 10:18
                                      Jak to stix zawsze pisze, DZICZ.
                                      • sloneczko1 Re: do stixsa. 24.03.07, 10:29
                                        jo je ciekawo jak tyn syndzia sie tera czuje,napewno to po niym spłynyło jak
                                        woda po kaczce
                                        • socer-schlesier Re: do stixsa. 28.03.07, 19:32
                                          wiadomosci.onet.pl/1510176,12,item.html
                                          • socer-schlesier Re: do stixsa. 02.04.07, 20:24
                                            wiadomosci.onet.pl/1513172,12,item.html
                                            • socer-schlesier Re: do stixsa. 08.04.07, 18:11
                                              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4046276.html
                                              • stix Niemiec kradł na polskich torach. 07.05.07, 18:47
                                                miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,4063264.html
                                                45-letniego Niemca przyłapali w niedzielną noc na kradzieży elementów trakcji
                                                kolejowej pod Wołowem wrocławscy strażnicy SOK-u.
                                                - Od jakiegoś czasu na trasie Wrocław-Szczecin ktoś kradł obciążniki sieci
                                                trakcyjnej - opowiada Adam Radek, rzecznik wrocławskiej Straży Ochrony Kolei. -
                                                Dlatego funkcjonariusze grupy operacyjno-interwencyjnej SOK postanowili zaczaić
                                                w nocy na złodzieja.

                                                Tak zrobili. I złapali go w nocy z niedzieli na poniedziałek. Bardzo ich
                                                zdziwiło, że to rodowity Niemiec. Miał przy sobie młotek, śrubokręt, klucze do
                                                odkręcania obciążników. Przyznał się do winy. Tłumaczył, ze właśnie gości w
                                                pobliżu, u swojego polskiego kolegi. W pobliżu torów, gdzie przyłapano Niemca,
                                                strażnicy znaleźli też auto należące do kolegi, o którym mówił zatrzymany. A w
                                                aucie były ślady świadczące o tym, że takie obciążniki już kiedyś nim
                                                przewożono. - To bardzo ciężkie, bo ważące 29 kg kawałki metalu - tłumaczy
                                                rzecznik SOK-u. - A ślady w aucie były odciski po 20 takich obciążnikach.

                                                Złodziejem zajęli się policjanci z komendy w Wołowie. - Przypuszczamy, że
                                                kradzione elementy sprzedawał w Niemczech - mówi rzecznik SOK.

                                                W Niemczech złom jest droższy niż u nas.
                                                • stix Granica z Niemcami: przemycał fortepian. 07.05.07, 18:48
                                                  miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,4064610.html
                                                  Na przejściu w Olszynie zatrzymano Niemca, który nielegalnie próbował wywieźć
                                                  fortepian z XIX w.
                                                  Wywóz przedmiotów zabytkowych wymaga zgody konserwatora zabytków. Niemiec jej
                                                  nie miał. Jak alarmują pogranicznicy, przemyt zabytków to powszechny proceder.
                                                  Przemytnicy próbują wywozić stare auta, motocykle i meble. Za kontrabandę grozi
                                                  grzywna, konfiskata, a nawet pięć lat więzienia.
                                                  • ballest Swientoszki 07.05.07, 21:38
                                                    "Kara do 12 lat więzienia grozi 21 osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej
                                                    grupie przestępczej, zajmującej się napadami na cudzoziemców zamierzających
                                                    nielegalnie przekroczyć granicę polsko-niemiecką. Ofiarami grupy padali głównie
                                                    obywatele państw azjatyckich i byłej Wspólnoty Niepodległych Państw.
                                                    Jak dowiedziała się w niedzielę PAP w zielonogórskiej prokuraturze okręgowej,
                                                    akt oskarżenia dotyczy 21 osób - 19 mężczyzn i dwóch kobiet.

                                                    Zdaniem śledczych, członkowie grupy zajmowali się organizowaniem nielegalnego
                                                    przerzutu obcokrajowców do Niemiec, a jednocześnie zastraszali ich i okradali.
                                                    W tym celu organizowali nieoczekiwane "naloty" strażników granicznych. W rolę
                                                    strażników wcielali się członkowie grupy.

                                                    Głównemu z oskarżonych, 40-letniemu mężczyźnie zarzucono m.in., że w latach
                                                    2004-2005 kierował grupą przestępczą, która przerzuciła przez granicę co
                                                    najmniej 300 osób.

                                                    Jak ustalili prokuratorzy, przestępcy przewozili swoich "klientów" samochodami
                                                    do lasu. Tam sprawcy, przebrani w uniformy imitujące mundury Straży Granicznej,
                                                    posługując się bronią palną, napadali na obcokrajowców i okradali z pieniędzy i
                                                    kosztowności."
                                                  • socer-schlesier Re: Swientoszki 07.05.07, 22:02

                                                    wiadomosci.onet.pl/1531040,11,item.html
                                                  • socer-schlesier Re: Granica z Niemcami: przemycał fortepian. 07.05.07, 22:09
                                                    Smieszne jest to ze Niemcy zabieraja dzisiaj dpoiero swje rzeczy ktorych w 1945r. nie zdazyli zabrac,dodatkowo placa za te starocie i jeszcze sa za to przez Polakow karani.
                                                  • socer-schlesier Do Stixa. 08.05.07, 20:37

                                                    wiadomosci.onet.pl/1531798,11,item.html
                                                  • stix Niemcy: Skandal w klinice uniwersyteckiej w Essen. 25.05.07, 11:37
                                                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070525/swiat/swiat_a_4.html
                                                    Chirurg wymuszał łapówki

                                                    Znany niemiecki transplantolog żądał od 5 do 10 tysięcy euro za operację.
                                                    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wymuszeń i nielegalnego czerpania
                                                    korzyści.

                                                    Doktor Christoph Broelsch jest znanym w Niemczech transplantologiem. Od 1998
                                                    roku prowadzi oddział transplantologii kliniki uniwersyteckiej w nadreńskim
                                                    Essen. Wśród jego pacjentów są takie osobistości jak były prezydent Niemiec
                                                    Johannes Rau. Teraz Broelsch stał się głównym bohaterem medycznego skandalu.
                                                    Odkąd Milan H., syn byłej pacjentki, oskarżył go publicznie o wymuszenie
                                                    pieniędzy, do prokuratury zgłaszają sięcoraz to nowe ofiary. Twierdzą, że
                                                    lekarz zmusił ich do wpłacenia od 5 do 10 tysięcy euro na konto kierowanej
                                                    przez niego fundacji. Bez wpłaty nie chciał ich operować. Ponieważ wielu od lat
                                                    czekało na przeszczep nerek czy wątroby, nie protestowali.


                                                    60 tysięcy euro za wątrobę

                                                    Śledczy rozpoczęli badanie dokumentacji medycznej pacjentów dr. Broelscha z
                                                    ostatnich pięciu lat. -Na razie zgłosiło się około 12 osób. Prawdopodobnie
                                                    ofiar jest jednak o wiele więcej - powiedziała "Rz" prokurator Angelika
                                                    Matthiesen. -Wielu boi się przyznać, że zapłacili za darmową usługę - dodaje.

                                                    Do Matthiesen zgłosili się między innymi dwaj bracia, którzy twierdzą, że dali
                                                    asystentowi doktora Broelscha w 2006 roku 60 tysięcy euro za wątrobę. Organ
                                                    miał zostać przeszczepiony ich siostrze chorej na raka. Podczas operacji
                                                    okazało się, że na transplantację jest za późno. Pacjentka zmarła. Bracia
                                                    żądają zwrotu pieniędzy. - Wszczęliśmy śledztwo w tej sprawie - potwierdza
                                                    Matthiesen.

                                                    Jedna z poszkodowanych pacjentek nie zamierza czekać na wynik śledztwa.
                                                    Wynajęła adwokata, który ma wywalczyć zwrot 7,5 tysiąca euro, które dała
                                                    lekarzowi za zupełnie niepotrzebną operację. - Dr Broelsch wmówił mojej
                                                    klientce, że niedługo umrze. Po operacji okazało się, że była zdrowa - twierdzi
                                                    mecenas Uwe Prein. - Dlatego poza zwrotem pieniędzy żądamy odszkodowania -
                                                    dodaje. Niedługo złoży pozew do sądu.

                                                    Dobrowolne darowizny

                                                    Broelsch odpiera zarzuty. -Nigdy nie brałem pieniędzy za operacje -oświadczył.
                                                    Nie zaprzecza jednak, że niektórzy pacjenci płacili. -Gdy chcieli, bym ich
                                                    operował osobiście, mówiłem, że zrezygnuję z honorarium, jeśli wpłacą pieniądze
                                                    na konto fundacji -tłumaczy. Według niego te "dary" nie były obowiązkowe.

                                                    Mimo to Uniwersytet Essen-Duisburg, który nadzoruje szpital, postanowił
                                                    zawiesić go w pełnieniu obowiązków. Rzeczniczka uniwersytetu Beate Kostka
                                                    powiedziała "Rz", że rektor uczelni rozpoczął procedurę dyscyplinarną wobec dr.
                                                    Broelscha. Jeśli zarzuty się potwierdzą, zostanie zwolniony z pracy -dodała.

                                                  • ballest Re: Niemcy: Skandal w klinice uniwersyteckiej w E 25.05.07, 11:42
                                                    No prosze, w Niemcach ich scigaja, a co w Polsce, lapowki do lekarzy to
                                                    codziennosc!
                                                  • bonbon1 Re: Niemcy: Skandal w klinice uniwersyteckiej w E 25.05.07, 12:49
                                                    Totez stix chcial zapewne wskazac swoim postem na ta wolajaca o pomste do nieba
                                                    roznice miedzy Niemcami, a Polska.
                                                    Jak Polska opusci UE, to wszystko bedzie lepiej ;)
                                                  • ballest Re: Niemcy: Skandal w klinice uniwersyteckiej w E 25.05.07, 13:29
                                                    Richtig, wszystko bydzie dlo UE lepi, bo se wrzoda na dupie pozbydom!
                                                    Mosz recht Bonbon!
                                      • stix Dzicz germańska. 13.05.07, 12:02
                                        www.gazeta.chojna.com.pl/gazeta.php?numer=07-18&temat=2
                                        - Słyszałem, że niemieckie pacjentki protestują przeciwko leżeniu na jednej
                                        sali z Polkami.
                                        - Taki problem nie jest mi znany, zdarzają się natomiast pewne problemy u
                                        personelu. Niektórzy nie zawsze są pozytywnie nastawieni do Polaków.
                                        WK: - Są to uprzedzenia irracjonalne, wynikające z odmienności kulturowych, np.
                                        niemiecka pacjentka od razu akceptuje to, co jej mówi lekarz czy położna. A
                                        polska pacjentka pyta: "dlaczego?". Dlaczego moje dziecko nie zostało zabrane
                                        na badania? Dlaczego nie mogę wieczorem mieć dziecka przy sobie? Dlaczego po
                                        cięciu nie mogę zaraz wstać? Do godziny 16 jest zawsze tłumaczka, która stara
                                        się to wszystko wyjaśnić.
                                        JR: - Kiedyś wchodzę do pokoju, gdzie leżała polska i niemiecka pacjentka.
                                        Pediatra przyszedł, zbadał i powiedział, że dzieci są zdrowe. Dla Niemki zdrowe
                                        to zdrowe i nie ma żadnych pytań. A Polka mówi: "A niech pan zobaczy, jak on
                                        płytko oddycha". Pediatra patrzy, patrzy i mówi, że normalnie oddycha. A
                                        ona: "Ale niech pan zobaczy, jak nieregularnie!". Niemcy są wychowani w takim
                                        duchu, że jak władza coś powie, to trzeba wykonać. Polacy są bardziej
                                        krytyczni. Dzięki temu doszło w szpitalu do wielu pozytywnych zmian. Nawet szef
                                        pediatrii - Niemiec - musiał przyznać, że wiele tych uwag jest słusznych i że
                                        trzeba coś zmienić. Tylko że niemieckie pacjentki nigdy nie protestowały.

                                        "Niemcy są wychowani w takim duchu, że jak władza coś powie, to trzeba wykonać."
                                        Dzicz straszna.
                                        • rico-chorzow Re: Dzicz germańska. 13.05.07, 12:10
                                          stix napisał:

                                          > www.gazeta.chojna.com.pl/gazeta.php?numer=07-18&temat=2
                                          > - Słyszałem, że niemieckie pacjentki protestują przeciwko leżeniu na jednej
                                          > sali z Polkami.
                                          > - Taki problem nie jest mi znany, zdarzają się natomiast pewne problemy u
                                          > personelu. Niektórzy nie zawsze są pozytywnie nastawieni do Polaków.
                                          > WK: - Są to uprzedzenia irracjonalne, wynikające z odmienności kulturowych, np.
                                          >
                                          > niemiecka pacjentka od razu akceptuje to, co jej mówi lekarz czy położna. A
                                          > polska pacjentka pyta: "dlaczego?". Dlaczego moje dziecko nie zostało zabrane
                                          > na badania? Dlaczego nie mogę wieczorem mieć dziecka przy sobie? Dlaczego po
                                          > cięciu nie mogę zaraz wstać? Do godziny 16 jest zawsze tłumaczka, która stara
                                          > się to wszystko wyjaśnić.
                                          > JR: - Kiedyś wchodzę do pokoju, gdzie leżała polska i niemiecka pacjentka.
                                          > Pediatra przyszedł, zbadał i powiedział, że dzieci są zdrowe. Dla Niemki zdrowe
                                          >
                                          > to zdrowe i nie ma żadnych pytań. A Polka mówi: "A niech pan zobaczy, jak on
                                          > płytko oddycha". Pediatra patrzy, patrzy i mówi, że normalnie oddycha. A
                                          > ona: "Ale niech pan zobaczy, jak nieregularnie!". Niemcy są wychowani w takim
                                          > duchu, że jak władza coś powie, to trzeba wykonać. Polacy są bardziej
                                          > krytyczni. Dzięki temu doszło w szpitalu do wielu pozytywnych zmian. Nawet szef
                                          >
                                          > pediatrii - Niemiec - musiał przyznać, że wiele tych uwag jest słusznych i że
                                          > trzeba coś zmienić. Tylko że niemieckie pacjentki nigdy nie protestowały.
                                          >
                                          > "Niemcy są wychowani w takim duchu, że jak władza coś powie, to trzeba wykonać.
                                          > "
                                          > Dzicz straszna.

                                          A kto zmusił tę Polkę rodzić w Niemczech?,mogła przecież pod polską opieką
                                          zdrowotną i w polskim szpitalu urodzić swoje dziecko,jaki diabeł posłał ją
                                          rodzić do Niemiec,chciała dla dziecka niemieckie obywatelstwo?
    • stix Dzicz niemiecka. 06.10.07, 23:02
      www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070907/MAGAZYN/70906038&SearchID=73295581864658
      Zawiść konkurencji
      Długo trwało, zanim lokalni kupcy przyzwyczaili się do obecności
      sklepów z polskimi, tańszymi artykułami.
      - Pluto nam na szyby sklepu czy załatwiono się pod drzwiami. Ale co
      robić - wzrusza ramionami Anna. - Przecież nikt nie mówił, że będzie
      łatwo.
      Obawa, że Polacy zabiorą Niemcom pracę, często pojawia się wśród
      miejscowej ludności. To zapewne spowodowało, że w ubiegłorocznych
      wyborach neonazistowska partia NPD (Narodowo-Demokratyczna Partia
      Niemiec) weszła w Meklemburgii Pomorzu-Przednim do Landtagu,
      zdobywając ponad siedem procent głosów. Jej przedstawiciele
      kategorycznie nie zgadzają się m.in. na otwarcie rynku pracy dla
      cudzoziemców. W Löcknitz partia ta zdobyła aż 18 procent poparcia.

      Polacy mieszkający przy granicy na najbliższych sąsiadów z reguły
      nie narzekają. Przyznają jednak, że raczej trzymają się we własnym
      gronie. Wielu znajomych wśród Niemców nie mają.
      - Starsze sąsiadki pomogą nawet czasem przypilnować dziecko -
      potwierdza Anna Kaja. - Z innymi Niemcami nie ma się zbyt często
      kontaktu, tyle co w urzędzie czy sklepie.
      • sloneczko1 Re: Dzicz niemiecka. 06.10.07, 23:12
        widziałach program o Polokach co kupujom ziymia w niymcah i tam
        budujom domy i zakładajom interesy,było to na zachod od Szczecina,i
        sie chwolyli to
        • walezka Re: Dzicz niemiecka. 06.10.07, 23:23
          widzialch dzisiej w reportazu jak polok chiol swoim busem przekroczyc granica,
          ale zoll go przetrzepol i znodli w nim podwojne dno a w tym 1,5 tys. cygaret! -
          szok

          a co do tych niemek to szkoda ze one sie nie przejujom ze muszom z turkami lezec
          ino sie o polki martwiom!
      • slonzok.jak.cza Zlodziejy - kto kradnie wiyncy 30.10.07, 10:02
        No jak idzie o to czy tam niymcy okrodajom, czy poloki to som
        wszyscy tacy sami. Niymcy uznowajom polokow za zlodziejow, zas o
        sobie to nie wspomnom slowa, a kradnom tysz wiela wlejzie. Auta sie
        tysz w niymcach tracom i zodyn mi nie wmowi ze to jyno poloki czi
        inksi kradnom. Z tanksztely auta odjezdzajom bez zaplacynio - pora
        razy zech widziol nawet. Zas z tymi autami je tak, ze sam nie robiom
        za bardzo rozglosu z tymi kradziezami, bo przeca niymcy som idealne.

        A w robocie niymcy kradli wszystko z lagru co sie dalo, nawet rzeczy
        kerich nie poczebowali. Zas jyno polokow uznowajom za zlodziejow.

        Zanim poloki zaczinajom cos pisac na niymcow i niymcy na polokow to
        niech sie lepi zastanowiom jedni i drudzy co majom za burdel u
        siebie. Bo siedzom w tim samim gownie, a non stop jedyn drugymu by
        chciol kolo dupy robic.

    • szwager_z_laband Re: Głodni Niemcy okradają polskie sklepy! 08.10.07, 15:42
      pl.youtube.com/watch?v=6_FFLTQLnSs

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka