ballest Re: sonntag 12.08.07, 09:22 biotin napisał: > fajny niedzeli wom zycza guten morgen, jou tysz Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: sonntag 12.08.07, 19:15 i odymie wszyskim piyknego dnia jeszcze - praje mom byzuch ze Laband:) Odpowiedz Link
ballest Re: sonntag 13.08.07, 10:54 a jou se zamowiou ta ksionszka uot Andreasa Zielinskiego, to bydam widziou, co uon tam nazbrojou:) Odpowiedz Link
ballest Re: sonntag 13.08.07, 22:04 idzie jom kupic, ale musisz jom zamowic:) www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,499121.html Mieszko - wikingiem, czyli o Piastach inaczej Więcej o recenzencie Mariusz Widawski 2007-04-21 Historiografia przełomu XIX i XX wieku miała tendencję do porządkowania historii, tworzenia jednolitego modelu. Czasem wizja dziejów podporządkowana była polityce, czasem modnemu światopoglądowi, bywało też, że opinia jakiejś szkoły historycznej czy nawet pojedynczego autorytetu wpływała przez lata na oficjalny obraz dziejów. Polska miała pecha. W międzywojniu historia spełniała zadania państwotwórcze i zwalczała hitlerowskie i radzieckie poglądy na dzieje. Po wojnie wyciszano konflikty na wschodzie, a Chrobry walczył o Ziemie Odzyskane. Spowodowało to petryfikację wizji dziejów pisanej ku pokrzepieniu serc. Lukrowany obraz Piastów przetrwały więc do lat 90-tych. Przez długie lata odkrycia przeczące podręcznikowej historii zamiatano pod dywan. Andrzej Zieliński powyciągał i nieznane opowieści o pierwszych Piastach, i liczne drużyny normańskie, żyjące na terenach obecnej Polski, bujdy, przemilczenia i kłamstwa naszych kronikarzy, bratobójcze walki między pretendentami do tronu, szukanie obcej pomocy itp. Stworzył alternatywną dla nauczanej w szkołach wersję historii za pierwszych Piastów. Zaprezentował normańską wersję pochodzenia dynastii, dodał paru przemilczanych władców (w tym koronowanych, chyba koronowanych i niekoronowanych), szeroko eksploatując wątek walk dynastycznych. Nie są to rewelacje. Większość z tej wiedzy jest dostępna dla tych, którym chce się trochę poszukać. Część przebija się do oficjalnej wizji historii, część czeka na mocniejsze dowody. Niektóre z tez zaprezentowanych w książce wynikają z interpretacji pojedynczych wzmianek z nienajlepszych źródeł i z niejednoznacznego materiału archeologicznego. Kronikarze z państw ościennych radzi mnożyli oskarżenia pod adresem naszych władców. Budowanie na ich podstawie nowej wizji historii Polski jest ryzykowne, natomiast p. Zieliński podaje wiele tez jako pewnik. Poza tym odnoszę wrażenie, że autor wojuje z wiedzą na poziomie podręcznika do szkół średnich, bowiem tam podaje się dość prosty obraz dziejów. Ponadto mam obiekcje, co do formy książki. Liczne informacje powtarzają sie w kolejnych rozdziałach, co sugeruje, że wcześniej żyły sobie one odrębnie jako artykuły czy fragmenty innych prac. Gdyby autor przed drukiem przeredagował je w spójną całość, książka schudłaby o 1/4. Całość oceniam jako "taką sobie". Przeczytać można, ale do przedstawionych faktów podchodzić należy z dystansem. Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: Odpowiedz Link