Dodaj do ulubionych

zapomniany w Niymcach

30.10.08, 16:42
www.myvideo.de/watch/2738134/Eichendorff
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:05
      Nie ma tego w języku polskim ?
      Przepiękne obrazy i tło muzyczne
      • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:17
        to taki nasz slonski "Mickiewicz"

        :)
        • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:21
          ale faktycznie bardzo mało znany.
          Romantyk
          A czytałeś coś od Niego ?
        • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:26
          szwager_z_laband napisał:

          > to taki nasz slonski "Mickiewicz"
          >
          > :)

          A czy Eichendorff pisał w gwarze ?
          • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:28
            www.alfa.com.pl/slask/200711/s26-29.htm
            • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:36
              "– Joseph von Eichendorff obecny jest we wszystkich encyklopediach świata, jego
              wiersze przetłumaczone zostały na wiele języków. Zacznijmy od modnego dziś w
              mediach pytania: Jak wysoko w europejskim rankingu poetów romantycznych,
              umieściłby Pan – jak się go określa – „ostatniego rycerza romantyzmu”? Jak się
              go sytuuje, na przykład, w odniesieniu do Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego?
              – To są różne rodzaje romantyczności, więc trudno porównywać rangi. Późne
              pokolenie europejskich romantyków, do którego należy – przykładowo – w Niemczech
              Eichendorff, w Anglii Byron, we Francji Lamartine, przychodzi na świat w latach
              osiemdziesiątych XVIII wieku. Ich przybliżonym rówieśnikiem w Polsce jest
              Kazimierz Brodziński, który zarówno swoimi zainteresowaniami, jak rodzajem
              uczuciowości ledwie romantyzm zapowiada. Mickiewicz jest o dziesięć lat młodszy,
              a Słowacki rodzi się jeszcze później, jako rówieśnik Eduarda Mörikego,
              patrzącego na romantyzm już z dystansu. Może zresztą Słowacki też jest bardziej
              ironistą romantycznej pozy niż romantykiem sensu stricto – podobnie jak Heine?
              Mickiewicz utrafił swoją twórczością w tę fazę romantyzmu, która po okresie
              rozczarowania realizacją szczytnych haseł rewolucji francuskiej (z tego
              rozczarowania – wręcz przerażenia – rodzi się trzeźwe marzycielstwo
              Eichendorffa) towarzyszyła rozbudzonym na nowo w Europie „świętego przymierza”
              ruchom wyzwoleńczym. Dla Mickiewicza Napoleon był zwiastunem wolności ludów
              europejskich, dla Eichendorffa – intruzem, przeciwko któremu zwracał się poryw
              wolnościowy Niemców.
              W tym rewolucyjnym, prometejskim nurcie romantyzmu Mickiewicz zajął w Europie
              miejsce jedno z najwybitniejszych. Eichendorff jest na tym polu nieobecny, ma
              natomiast własną silną domenę, bogatą skalę doznań egzystencjalnych,
              rozbudzonych przez romantyków. Podobnej sublimacji romantycznego świata uczuć
              dokonali mistrzowie romantycznej pieśni i innych gatunków muzycznych: starszy
              Schubert i młodsza para rówieśników, Schumann i Chopin."
              • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:38
                – Jest Pan wysoko cenionym znawcą twórczości Eichendorffa, przetłumaczył Pan
                znaczną część jego wierszy. Co stanowi dominującą tonację tej poezji?
                – Poczucie obecnego we wszystkim piękna jako źródła szczęścia – i równie
                głębokiego smutku, spowodowanego ulotnością i kruchością tego piękna.
                Wewnętrznej wolności, której znakiem zewnętrznym jest wędrówka. I wierności
                głębokim, niepodległym czasowi zobowiązaniom, głosom świata i natury, które
                poeta przemienia w pieśń i dzięki temu sprawia, że stają się czytelne dla
                wszystkich.
                • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:39
                  Mendelssohn skomponował do tych słów pieśń chóralną. W Wędrownym poecie jest ten
                  sam motyw, rozciągnięty na całą naturę: skowronek, łąka, drzewa, wiatr,
                  strumień, mają w każdej chwili bardzo wiele do powiedzenia, i nawet, kiedy poeta
                  chce już odpocząć, natura go rozpoznaje i nie daje mu zasnąć, ciesząc uszy
                  śpiewem słowika, a oczy tańcem świetlików.
                  • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:42
                    Nie wszystkie jednak wiersze z tego cyklu są tak radosne. W świecie kryje się
                    też groźba zatraty, pojawiająca się równie niespodziewanie, jak chwile
                    szczęścia. Wiersz W lesie najlepiej może oddaje tę momentalną zmienność
                    nastroju: trwająca przez mgnienie oka wizja radosnej konnej gonitwy z graniem
                    rogu ustępuje poczuciu samotności wędrowca wśród nocnej ciszy, z sercem
                    łomoczącym z trwogi. Wędrówka dlatego tak pociąga, że sprzyja przeżywaniu świata
                    jako niespodzianki, której wrogiem jest mieszczańska stabilizacja, ograniczony
                    świat filistrów. Ale za intensywność doznań płaci się tym większym bólem utraty,
                    a powrót do miejsc, które się kiedyś kochało, okazuje się zawsze daremny: „To
                    nie jest już ten dom…”. Eichendorff umiał przedstawić takie stany duszy jako
                    dramat istnienia, bez sentymentalnego banału, grożącego tu na każdym kroku,
                    delikatną i wielomówną kreską. I już w wierszu Ostatni powrót, napisanym wkrótce
                    po przeniesieniu się poety do niemiłego mu Berlina, remedium na ból powrotu do
                    miejsca, w którym nikt na wędrowca nie czeka,
                    • rita100 Re: Joseph von Eichendorff 30.10.08, 20:44
                      marzenia-fantazja-swoboda
                      • rita100 Re: Joseph von Eichendorff 30.10.08, 21:05
                        – Otóż właśnie. Twierdzi się, że liryka Eichendorffa, wzorowana „na potoczystej
                        pieśni ludowej”, sama z siebie „prowokowała” muzykę, dlatego chętnie sięgali po
                        nią najwybitniejsi kompozytorzy, tacy jak: Feliks Mendelssohn, Johannes Brahms,
                        Robert Schumann, Ryszard Strauss i wielu innych.
                        • rita100 Re: Joseph von Eichendorff 30.10.08, 21:23
                          po końcową, euforycznie radosną Noc wiosenną, ze śpiewem słowików zwiastujących
                          miłosne spełnienie (czym Schumann wyrażał też własne ówczesne doznania).
                          Bezpośrednio po mrocznej pieśni inicjalnej pojawia się nuta czułości w intymnym
                          wyznaniu Twój przecudowny obraz, potem jakby przestroga w złowieszczej scenie
                          spotkania czarodziejki Lorelei w nadreńskim lesie, i tak na zmianę, z dzielącym
                          cykl obrazem śpiącego w ruinie zamku rycerza, do którego dobiegają znad Renu
                          odgłosy wesela, radosna muzyka i płacz panny młodej. Arcydziełem jest Noc
                          księżycowa, płynąca wolnym, rozciągniętym rytmem, z narastającą falą uczucia aż
                          po końcowe uniesienie, lot duszy nad uśpioną ziemią. Jeśli można tę pieśń do
                          czegoś porównać, to chyba tylko do późniejszego o pięćdziesiąt lat Światła
                          księżyca Debussy’ego: szczyt romantycznego nastroju obok szczytu impresjonizmu.
                          • rita100 Re: Joseph von Eichendorff 30.10.08, 21:42
                            Jest natomiast czymś naturalnym, że Śląsk – cały Śląsk: dawny, obecny i
                            przyszły, niemiecki, austriacki, polski, czeski i śląski – szczyci się tym, że
                            poeta tej miary urodził się w Łubowicach, za towarzysza zabaw miał wikarego
                            Pawła Ciupke, na targ jeździł do Raciborza, taniec elfów oglądał koło zamku w
                            Toszku i kształcił się we Wrocławiu, zanim porwały go heidelberskie i
                            ogólnoniemieckie prądy.
                            • hanys_hans Re: Joseph von Eichendorff 31.10.08, 20:59
                              rita100 napisała:

                              > poeta tej miary urodził się w Łubowicach,

                              Jak sie urodziyu to ta miejscowosc se Lubowitz mianowaua

                              > za towarzysza zabaw miał wikarego
                              > Pawła Ciupke,

                              Zaro rzech zmiarkowou skoond pochodzi te nazwisko Ciupke stamtoond skoond i moje
                              ze Schönwald bei Gleiwitz

                              Paul Ciupke

                              "Johann Mocygemba, Erzpriester in Seibersdorf, seit November 1788 Pfarrer in
                              Lubowitz, starb
                              am 17. Mai 1811. (HKA XI/326). Sein Helfer in der Seelsorge war der Kaplan Paul
                              Ciupke, geb.
                              1771 in Schönwald, gestorben zu Ostrog bei Ratibor am 10. April 1855. Von 1797
                              bis Oktober
                              1810 in Lubowitz. Seine Charakteristik bei Nowack, Tagebuchblätter, S. 100,
                              ferner die Anmerkun-
                              gen zur Tagebuchausgabe HKA XI/318"
                • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:43
                  wiym ze w Polsce idzie dostac ksionszka z odniego wierszami
                  tuplikowanymi na polski jynzyk - nawet som mom tako jedna.

                  rottmannschule.bildung-rp.de/eichendorff/werk.htm
                  • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:47
                    Jego wiersze i nowele były publikowane na łamach licznych czasopism
                    i almanachów. Powieści, eseje, sztuki teatralne, dramaty
                    historyczne, baśnie i podania ukazywały się jako oddzielne druki.
                    Eichendorff dokonywał także bardzo dobrych tłumaczeń z
                    hiszpańskiego, m.in. dramatów Calderona. Pracował również nad
                    historią literatury niemieckiej. Nie sposób wymienić wszystkich jego
                    dzieł. Pewne wyobrażenie o poczytności utworów poety może dać fakt,
                    że nowela Z życia nicponia (1826), uważana za jego najwybitniejsze
                    dzieło a jednocześnie najbardziej reprezentatywne dla niemieckiego
                    romantyzmu, ukazała się w niemieckim obszarze językowym w około 250
                    wydaniach, w tym 97 edycji wyszło już po 1945 r. Tłumaczenia
                    Nicponia wydano w 24 krajach, w tym w Chinach i Japonii. W Polsce
                    nowela wyszła osiem razy. W 1973 r. Nicpoń został sfilmowany w NRD z
                    udziałem polskich i niemieckich aktorów. Twórczość tego wielkiego
                    romantyka z jego przesłaniami odnoszącymi się do piękna przyrody,
                    przywiązania do rodziny i bliskich, tradycji czy uwielbienia Boga,
                    wykazuje i współcześnie swoją aktualność o czym świadczą wciąż
                    wznawiane w renomowanych oficynach wiersze i proza Josepha von
                    Eichendorffa.


                    Rita to "Z życia nicponia" to je cudowne!!!
                  • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:47
                    szwager_z_laband napisał:

                    > wiym ze w Polsce idzie dostac ksionszka z odniego wierszami
                    > tuplikowanymi na polski jynzyk - nawet som mom tako jedna.
                    >
                    > rottmannschule.bildung-rp.de/eichendorff/werk.htm

                    On jest takim kim na Warmii jest Winkler von Kętrzyński. Mało kto zna jego
                    niemieckie wiersze, też piękne. Ale, ale dalej czytam...
                    • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:49
                      jak mosz od tego Winklera cos , to dej link!

                      • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:51
                        szwager_z_laband napisał:

                        > jak mosz od tego Winklera cos , to dej link!
                        >

                        Często go cytował u Was po niemiecku, ale nie wiem czy są linki. Poszukam.
                    • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:50
                      ale nie mogę się doczytać, co Eichendorffa łączyło ze Slonskiem ?
                      • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:53
                        on bou Gornoslonzokym z kole Raciborza!
                        • szwager_z_laband ps 30.10.08, 20:55
                          Dzieła Eichendorffa odznaczają się optymistycznym powiązaniem z
                          przyrodą, na przykład wiersz 'Mondnacht'. W noweli Z życia nicponia
                          (1826) opowiada o prawie naiwnym młodzieńcu, który - zamiast
                          pracować - woli raczej wędrować po kraju i ostatecznie znajduje
                          spełnienie w początkowo nieszczęśliwej miłości. Stworzył też znany w
                          Niemczech utwór o charakterze patriotycznym pod tytułem Der letzte
                          Held von Marienburg Jako pisarz i poeta Eichendorff pozostawia po
                          sobie 608 wierszy, 3 poematy epickie, 9 sztuk teatralnych, 13 nowel
                          i opowiadań oraz powieść. Jedną z jego prac jest nowela 'Z życia
                          nicponia' z roku 1926. Powieść tą literaturoznawcy zaliczyli do
                          arcydzieł prozy niemieckiej okresu Romantyzmu.

                          Twórczość Eichendorffa jest romantycznie religijna, miejscami z
                          tendencjami do panteizmu, jednak osadzonym w tradycji
                          chrześcijańskiej.

                          Należy do kręgu pisarzy epoki romantyzmu, który przez współczesnych
                          mu, nazywany był "ostatnim rycerzem romantyzmu". Joseph von
                          Eichendorff uprawiał wiele gatunków literackich,lecz dominowała w
                          jego twórczości liryka, która przyniosła mu światową sławę. Był
                          mistrzem krótkich form literackich. W oczach wszystkich krytyków za
                          arcydzieło uchodzi nowela "Aus dem Leben eines Taugenichts", na jęz.
                          polski przetłumaczona w roku 1924. Godna uwagi jest również
                          powieść "Ahnung und Gegenwart ", która kryje w sobie aż 50 różnych,
                          wplecionych w tekst wierszy. Największe dzieła stworzył Eichendorff
                          w latach młodości i w wieku dojrzałym. U schyłku swojego życia poeta
                          zajmował się przekładami z jęz. hiszpańskiego. Znaczną wartość mają
                          również pisma historyczno - krytyczne, dotyczące literatury.
                          Twórczość Eichendorffa przemawia dzisiaj nie tylko do Niemców, jest
                          ceniony przez wiele narodów, w tym także przez Japończyków i
                          Chińczyków. Zalicza się do poetów literatury światowej, rozgrzewa
                          serca i rozjaśnia umysły. Po roku 1945 Joseph von Eichendorff jest
                          osobą ignorowaną nawet na Śląsku. Jego pomniki niszczono, chcąc
                          zatrzeć pamięć o nim. Dopiero w dwusetną rocznicę urodzin poety -
                          10 marca 1988- wszystko się odmieniło. Po mszy św. w Łubowicach
                          modlono się za poetę , natomiast przed ruiną zamku resytowano
                          wiersze Eichendorffa . Wieczór ten uchodzi za moment przebudzenia
                          się kultu Eichendorffa.

                          Wielki romantyk poucza nas, iż nasza ukochana ziemia śląska
                          jest "krainą myślącego serca i kochającego
                          rozumu".
                          Położony centralnie Śląsk, na skrzyżowaniu wielkich szlaków,
                          wystawiony był na różnorakie wpływy. Wykształcił dzięki temu własną,
                          oryginalną kulturę. Stworzył nową jakość dzięki otwartości na obce
                          wpływy, umiejętności ich przekształcania.
                          Gościnny Śląsk otwartymi drzwiami przyjmował przybyszów pragnących
                          tu zamieszkać i potrafiących okazać szacunek śląskiej wielowiekowej
                          tradycji. W takich warunkach wzrastał Joseph von Eichendorff. Bez
                          tej kulturowej wielobarwności Śląska, jedna z najznakomitszych
                          poezji tego okresu pewnie by nie powstała.

                          • rita100 Re: ps 30.10.08, 21:19
                            "krainą myślącego serca i kochającego rozumu".

                            Ach to stąd jest to motto :)
                            Czuje Laband, że chcesz go przywrócić tej ziemi. Wiesz i masz rację.
                            Może i sztukę teatralną wyrychtują ?

                            Laband, tak to już jest, że wybitni ludzie tych ziem pruskich mieli wiele
                            kłopotów. A to dlatego, że jest Niemcem, a inni z tego tytułu, że czuł się
                            Polakiem. Ja Ci powiem jaką tragedię przechodził ten Winkler von Kętrzyński ,
                            historyk i poeta. Odkrył w sobie korzenie polskie, walczył ręką pisarską dla
                            Mazurów, a był traktowany przed wojną w samej Polsce jak coś w rodzaju ni to
                            Niemiec ni to Polak i zamiast w Krakowie pracować dla UJ to wylądował we Lwowie
                            i tam zmarł prawie zapomniany. Na szczęście znaleźli sie Polacy, którzy to
                            docenili, ale tez w dziwny sposób, bo nie wiem czy byłby zadowolony, że miasto z
                            nazwą pruską, stara nazwą Ras , Rastembork, o którą to nazwę walczył Ketrzyński
                            zmienili na Kętrzyn od jego nazwiska.
                            Przesadzili dużo.
                            • szwager_z_laband Re: ps 30.10.08, 21:25
                              to smutno geszichta z tym Winklerym

                              te miano to tysz w pewnym synsie moje rodzinne:)
                            • rita100 Re: ps 30.10.08, 21:29
                              A co by było Laband, gdyby Eichendorff odkrył jak Ketrzyński , ze jest Polakiem,
                              że jego nazwisko zostało zmienione ? Przecież tak bywało w historii. Jest to
                              możliwe ?


                              – Eichendorff urodził się na Śląsku i był katolikiem – jaki te dwa fakty miały
                              wpływ na Jego życie? I jak należy rozumieć cytowane przez Pana stwierdzenie
                              Teodora Adorno: „Eichendorff nie jest poetą ojczyzny, lecz tęsknoty za ojczyzną”.
                              • rita100 Re: ps 30.10.08, 21:34
                                I chyba nie głupie pytanie postawiłam, bo....
                                jak dalej piesze
                                Wiersze religijne Eichendorffa przenika mistyczne światło, a jego hymn do Matki
                                Boskiej jest tak piękny, że mógłby stać się także polską pieśnią kościelną.
                                • rita100 Re: ps 30.10.08, 21:39
                                  Utwierdzam się , ze doskonałe pytanie zadałam :)
                                  Prosze, o to dalej pisze:

                                  Pamiętajmy, że Eichendorff był dwujęzyczny, pisał po niemiecku, ale serdeczne
                                  rozmowy prowadził z bratem po polsku.
                                  • szwager_z_laband Re: ps 30.10.08, 21:39
                                    niy po polsku ino po slonsku!
                                    • rita100 Re: ps 30.10.08, 21:40
                                      szwager_z_laband napisał:

                                      > niy po polsku ino po slonsku!

                                      To jak to jest prawde piszą czy niy ?
                              • szwager_z_laband Re: ps 30.10.08, 21:35
                                niy myl slonzoka z Polokym:)
                                • rita100 Re: ps 30.10.08, 21:40
                                  szwager_z_laband napisał:

                                  > niy myl slonzoka z Polokym:)

                                  ale mamy brata mówiącego po polsku :)
                              • hanys_hans Re: ps 30.10.08, 21:40
                                rita100 napisała:

                                > A co by było Laband, gdyby Eichendorff odkrył jak Ketrzyński , ze jest Polakiem
                                > ,
                                > że jego nazwisko zostało zmienione ? Przecież tak bywało w historii. Jest to
                                > możliwe ?


                                Joseph Karl Benedikt Freiherr von Eichendorff wurde am 10. März 1788 auf Schloss
                                Lubowitz (Łubowice, heute: Polen) bei Ratibor (Racibórz) als Sohn eines
                                preußischen Offiziers, des Freiherrn Adolf Theodor Rudolf (1756–1818) von
                                Eichendorff, und dessen Frau Karoline (1766–1822, geb. Freiin von Kloch)
                                geboren. Sie stammte aus einer schlesischen Adelsfamilie, aus deren Besitz sie
                                das Schloss Lubowitz erbte. Das katholische Adelsgeschlecht der Freiherrn v.
                                Eichendorff ist seit dem 17. Jahrhundert in Schlesien ansässig.
                                • rita100 Re: ps 30.10.08, 21:46
                                  To jeszcze nic nie znaczy. Przywołuję Lanza, który mówi, że czasami nazwiska
                                  niemieckie nosili Polacy, a Niemców nazwiska brzmiały polsko.

                                  To jest ten właśnie galimatias historyczny
                                  • rita100 Re:Joseph von Eichendorff 30.10.08, 21:57
                                    Jan Cofałka napisał ten artykuł. Dobrze to napisał, ujął za serce czytelników i
                                    zachęcił do poznania Eichendorffa. Myślę, ze już żyjemy w lepszej Polsce i
                                    rozumnym społeczeństwie.

                                    "Przejmując jakąś ziemię, przejmuje się też pamięć wszystkiego, co na tej ziemi
                                    się zrodziło."
                                    • rita100 Re:Joseph von Eichendorff 30.10.08, 22:08
                                      Radosny wędrowiec

                                      Gdy Bóg ci łaskę chce okazać,
                                      Wysyła cię w szeroki świat,
                                      Wśród lasów, gór i pól pokazać
                                      On tobie swoje cuda rad.

                                      Ospałych, którzy w domu siedzą,
                                      Jutrzenki me orzeźwia blask,
                                      Wciąż czymś się martwią, nad czymś biedzą,
                                      Na troskach im upływa czas.

                                      Strumyki w dół spływają prędkie,
                                      Skowronek rad pod niebo mknie,
                                      A ja co w piersi tchu piosenkę
                                      Zaśpiewać z nim od serca chcę.

                                      Więc niech się Boska dzieje wola:
                                      Ten, co w swej pieczy wszystko ma,
                                      Strumyki, ptaki, lasy, pola,
                                      Najlepiej także o mnie dba !

                                      (Jacek St. Buras)
                                      **.¸¸.•**¨`•»Natura do mnie sia śnieje¸¸.•*¨`•»
                                      ¸¸.•*¨`•»skowronek, aj to nolepszy mój kamrot"¸¸.•*¨`•»
                                      • szwager_z_laband Re:Joseph von Eichendorff 31.10.08, 19:56
                                        www.eichendorffzentrum.de/Lubowitz%20Schild-1.jpg
                                        a slonskyj niyma ...
                                        • szwager_z_laband Re:Joseph von Eichendorff 31.10.08, 20:00
                                          www.eichendorffzentrum.de/Anfahrt.jpg
                                        • rita100 Re:Joseph von Eichendorff 31.10.08, 21:13
                                          szwager_z_laband napisał:

                                          > www.eichendorffzentrum.de/Lubowitz%20Schild-1.jpg
                                          > a slonskyj niyma ...

                                          Ktoś zapomniał zawiązać
                                          • rita100 Re:Joseph von Eichendorff 31.10.08, 21:14
                                            A czytaliście to „Z życia nicponia”
                                            Widzę , że cięzko ja dostać
                                            • szwager_z_laband Re:Joseph von Eichendorff 01.11.08, 07:08
                                              ja, jo to czytom od bajtla co pora lot juzas:)

                                              tak mi sie podobo:)
                                              • rita100 Re:Joseph von Eichendorff 01.11.08, 22:06
                                                „Z życia nicponia”

                                                Pewnie musze się rozglądnąć za ta książką, by nawiązać dialog :)
                                                • szwager_z_laband Re:Joseph von Eichendorff 02.11.08, 07:33
                                                  mom jom sam ino po niymiecku niystety, ale wiym ze je to i po
                                                  polsku - nawet stare wydania!
                                                  • rita100 Re:Joseph von Eichendorff 02.11.08, 10:30
                                                    szwager_z_laband napisał:

                                                    > mom jom sam ino po niymiecku niystety, ale wiym ze je to i po
                                                    > polsku - nawet stare wydania!

                                                    Nie jest prosto tą pozycję znaleź. Allegro nie ma, w Merllinie też pozycja nie
                                                    do sprzedania. Nie ma gdzie szukać.
                                                    Zobacze jeszcze w swojej bibliotece, choć wątpię.
    • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 01.11.08, 08:31
      "Ukuoniouch siei jednym skokym znoduech sie na zadku karyty, furmon
      szczelou biczym i pojechali my gibko swiatuom cestom, aze wiater
      gwizdou mi kole huta."

      to porownywali do postaci Jamesa Deana, jak we 50/60latach jechou ze
      rozwianymi wosami przez Hameryka.
      • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 01.11.08, 08:51
        "Zodyn inkszy narod niymo takyj knigi" - tak padou o nim(o
        Eicheyndorfie) Theodor Fontane

        a T.Mann padou "Niyma w nim zodnego fest gatunkowego ciynzaru,
        zodnych ambicji psychologicznych, zodnego chciynia krytykowac
        spoueczynstwo i zodnyj intelektualnyj dyscypliny; on niyma nic jak
        ino muzykom, marzyniym, pobuazliwosciom, psziciongajoncym klangym
        pocztowyj trombki, ckniyniym za szyrokim swiatym, nostalgiom,
        slatywaniym fojerwerku na park w nocy, , gupiom szczynsliwosciom,
        aze czuowiekowi dzwoni we uszach i gowie od czarow i zamotlania
        poezji.

        jo by jeszcze padou MUODOSCIOM i jeszcze roz MUODOSCIOM i ZYCIYM w
        poezji
        • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 01.11.08, 08:53
          Kej sie traci ludzke larmo
          Ziymia szumi marzynioma
          Piykno drzewow sucho godki
          Hercklekotow stou sie czas
          Cos downego - dziwny zol
          Letni dyszcz na wieczor wonio
          Spomniynioma z tamtych lot

          • szwager_z_laband ps 01.11.08, 09:01
            Eichyndorfa we odniego swiadectwach nazwali "utrakwistom" skuli tego
            ize bou dwujynzyczny


            pl.youtube.com/watch?v=Yn2Drg6wEZU
            • szwager_z_laband koniec 01.11.08, 09:58
              Juz niy slimto niy stynko
              Godka co w zapuzniyniu trwoua
              Wszyndzie stowo sie tera
              Do modych serc sie dostoua.

              (naszo godka)

              • ballest W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:27
                "taniec elfów oglądał koło zamku w
                Toszku", ja moj Szwiegervater zawsze godou, ze Eichendorff cvzynsto w Toszku
                bou, ale w Toszku nigdy po polsku nie godano.

                Ciupke, Ciupka, to typowo Schönwaldzkie nazwisko, ale te choc brzmi po polsku, z
                Polskom nie mou nic wspolnego, te ludzie yno po niemiecku godali.
                W godce ludzi ze Schönwaldu zachowaly sie nazwy miejscowosci na slosnku, pod
                jakom je zalozono.
                "Umgekehrt hat man in Schönwald noch für mehrere Orte der Umgegend die alten
                deutschen Namen festgehalten, während heute sogar die amtliche Schreibung längst
                die fremde Form aufgenommen hat. So heißt Knurow, das im 15. und 16. Jahrhundert
                Knauersdorf hieß, noch heute schönw. knausdrof; Ostroppa, das 1534 Stroppendorf
                genannt wird, heißt schtrepedrof, Zabrze, das 1300 Sadbre sive Cunczindorf
                heißt, trägt in Schönwald den Namen konsdrof. Auch Richtersdorf hat noch den
                älteren Namen Vogtsdorf, schönw. futsdrof. "
                ---
                Eichendorffa w Niymcach niezapomniano, bo jest bardzo duzo szkol o ty nazwie:
                www.google.de/search?hl=de&sa=X&oi=spell&resnum=0&ct=result&cd=1&q=Eichendorffschule&spell=1
                • szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:39
                  po slonsku godali Ballest i we toszku - po polsku ino uczyli
                  nauczycieli i kapelonkow we Pyskowicach za Prusoka.
                  • szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:49
                    we Niymcach znajom odniego teksty ale nojczynsciyj niyznajom odniego
                    persony - popytej sie w robocie, bydziesz widziou ...
                  • ballest Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:50
                    Laband w samym Toszku, w samych Pyskowicach, czy Glywicach nie godali, jak by
                    tak bouo, to by moji krewni co tam miyszkali po slonsku umieli, ale oni umieli
                    po niemiecki a po wojnie wysoko po polsku.
                    • szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:52
                      Ballest, te Slonzoki co som we Hameryce juz od pokolyn - tam som
                      tysz ludzie z kole i ze Toszka = oni do dzisiej po slonsku godajom.

                      kedys my o tym juz rozprowiali
                      • ballest Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 11:02
                        Laband, te Slonzoki nie som dyrekt z Toszka yno z Pluzniczek, z Ciochowic,
                        Sarnowa, Pisarzowice, Boguszyc, Oracz i tak dali.
                      • szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864 01.11.08, 11:06
                        Felix Triest (Band1,1):

                        "Die Bevölkerung ist polnischer Abstammung(jak zwykle mylyli polki
                        ze slonskim - moj dopisek!) und spricht auch meist Polnisch., doch
                        giebt es nur wenige, und dies sind lediglich ältere Leute, welche
                        nicht Deutsch verstehen."

                        strona 510
                        • szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 11:07
                          to sie odnosi do miasta Tost!
                          • ballest Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 11:53
                            Ja o Bytomiu podobnie piszom!
                            "Cytuje Daviesa- Mikrokosmos str.161:
                            „Z istotnym wyjatkiem waznych srodkow miejskich, wiekszosc niemiecka na Gornym
                            Slasku kurczyla sie na skutek polskie „rekolonizacji“.
                            Na przyklad niemiecka populacja Beuthen (Bytomia) pomiedzy rokiem 1350 a 1500
                            spadla do zaledwie 53%“

                            Tak bouo tysz w Polsce, z wynalezieniem Druku zaczua se polonizacja niemieckich
                            miast w Polsce i zaczynou wygrywac zywiou polski.
                            • szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 11:56
                              ta wiynkszosc i mynszosc sie zmiyniua, to fakt. Co je jeszcze
                              ciekawe to o Pyskowicach F.T. szkrfnou ize tam godali po krakowsku -
                              to mi juz je za wiela!

                              :))
                            • ballest Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 12:06
                              "Bei der Volksabstimmung am 20. März 1921 stimmten 1348 Wahlberechtigte (86,0 %
                              der abgegebenen Stimmen) für einen Verbleib bei Deutschland, 217 für Polen (13,8
                              %). Die Wahlbeteiligung betrug 97,4 %."
                              • szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 12:15
                                to je ale niyadykfatne do godki raczyj - abo?
                                • rita100 Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 22:02
                                  Panowie, tak to się zaczyna, że zmieniano w historii niejednokrotnie nazwy wsi,
                                  miasteczek z polskiego na niemiecki i odwrotnie. Taka była polityka.
                                  Nie trzeba tu mocnych, chłopi we wsi wam powiedzą jak to było, tylko, że
                                  historia zaciera ślady.
                                  Mieszkał taki jeden chłop na wsi i dośc często wybierał się do karczmy w
                                  mieścinie i pewnego razu, kiedy wracał z karczmy do domu, to mu strasznie cięzko
                                  było wrócić i to nie dlatego , ze podpity był tylko dlatego, że w jednym
                                  momencie zmienili mu tablice wiosek z polskich na niemieckie nazwy i tak biedak
                                  omało nie zwariował. To jest w literaturze kochani.
                                  • rita100 Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 22:04
                                    Dokładnie opowiada to jeden zdun, co po wsiach chodził i piece stawiał i naprawiał.
                                    • rita100 Re: W Polsce nie je zapomniany 01.11.08, 22:23
                                      www.zabytkimagiczne.pl/zabytki-magiczne/magiczne-miejsca-czytelnikow/lubowice/?id=111
                                      Łubowice
                                      Średniowieczna wieś kościelna Łubowice znana jest współcześnie z dwóch aspektów:
                                      a) w okresie kultury łużyckiej były grodziskiem, należącym do największych
                                      obiektów obronnych na terenie Polski (powierzchnia ok. 28 ha). Gród usytuowany
                                      był na wysokiej terasie odrzańskiej, otoczony u schyłku epoki brązu (IX w.
                                      p.n.e.) wałami obronnymi, wzmocnionymi później wysokim "płotem-ścianą"
                                      konstrukcji plecionkowej (faktycznie w latach dwudziestych XX wieku niemieccy
                                      archeolodzy natrafili na ślady istnienia tu grodziska),
                                      b) na łubowickim zamku urodził się niemiecki poeta doby romantyzmu, który tu
                                      spędził swoje dzieciństwo.
                                      Znając historię Łubowic, można zacząć mówić o nich jako miejscowości magicznej,
                                      ponieważ nie każdej wiosce jest dane „urodzić” przyszłego poetę. To on
                                      potwierdzi "genius loci" Łubowic, będąc jednym z najbardziej znanych i lubianych
                                      poetów epoki romantyzmu. A skoro twórczość Eichendorffa to romantyzm, to nie
                                      trudno doszukać się w niej tajemniczości, jak również i samej magii.
                                      • szwager_z_laband Re: W Polsce nie je zapomniany 02.11.08, 07:33
                                        fajno geszichta - zaro mi sie pszipomniou tyn obrotowy krojc na
                                        grobie;)
                                        • rita100 Re: W Polsce nie je zapomniany 02.11.08, 10:31
                                          I to całkiem prawdziwe
                                          • rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 21:43
                                            Szukaliśmy w bibliotece tego Eichendorffa i nic nie ma. Cięzko jest o jego
                                            pozycje, jakąkolwiek i co ciekawe znalazłam historie slonska - ksiązka z 1967
                                            roku, ale wśród literatów i poetów też nie ma tam wzmianki o Eichendorffie.

                                            Faktycznie zanikniony on juz jest.
                                            • szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 21:44
                                              to moge tysz byc w ksionzce we keryj som odniego dzieua zebrane - to
                                              niyma za duge!
                                              • rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 21:48
                                                Ale nawet na internecie nie można go kupić. Szukałam, oczywiście w języku polskim.
                                                • szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 21:53
                                                  www.libreka.de/bookviewer/9783870572501/FC?imagepage=
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 21:58
                                                    szwager_z_laband napisał:

                                                    > www.libreka.de/bookviewer/9783870572501/FC?imagepage=

                                                    Tak, ale w polskich linkach, bo tu przekazy nie przyjmują
                                                    Ale jeszcze pomyslę i w antykwariatach znajdę
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 22:00
                                                    tam mogesz polski tekst poczytac tyk ksionszki - niystety ale niy
                                                    couki!
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 22:03
                                                    szwager_z_laband napisał:

                                                    > tam mogesz polski tekst poczytac tyk ksionszki - niystety ale niy
                                                    > couki!

                                                    Nie, jo to musza ksiązke miec w rękach, tak to nie zrozumię jej. Rozpraszam sie
                                                    za bardzo
                                                • rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 21:57
                                                  Ok, jedziemy dalej Laband.
                                                  Co ciekawe, są w tej histori slonska wiersze i jeden jest taki co jakgdyby się
                                                  zwracał do Eichendorffa, który romantycznie pisze o słowikach, przyrodzie tylko
                                                  sie pyta ten poeta slonski po slonsku dlaczego nie moze tego pisać po slonsku.
                                                  Poczekaj, nie wiem czy mnie dobrze rozumiesz - to jest tak:
                                                  że po niemiecku można pisać o ptaszkach, tylko po slonsku, jemu nie można pisać
                                                  o ptaszkach (w tamtych czasach), ale najlepiej jak jutro przytocze ten wiersz,
                                                  bo poezja trudną rzeczą jest w zrozumieniu co auror miał na mysli. Każdy może
                                                  pod sie patrzec jak na piosenki.
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 22:00
                                                    to ze niy szkryflou po slonsku to i m ie je szkoda - a czi mog
                                                    niywia - w kozdym razie godac umiou

                                                    ps

                                                    te szczauki na dole mojego linka pomogom ci poczytac cos z tego
                                                    tekstu po polsku!
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 22:05
                                                    Godać umioł, ale lepiej penie władał językiem niemieckim, choć serce i duszę
                                                    miał slonskie, lecz wyrazić emocje mógł tylko tym wyuczonym perfekt językiem
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 22:07
                                                    Rita, ale nom to niy pszeszkadzo
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 22:18
                                                    www.allegro.pl/item472464051_eichendorff_poezje_gedichte_z_zycia_nicponia_nowa.html
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 22:24
                                                    jok jo to am sznupała. Dzianki
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 22:24
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Godać umioł, ale lepiej penie władał językiem niemieckim, choć serce i duszę
                                                    > miał slonskie, lecz wyrazić emocje mógł tylko tym wyuczonym perfekt językiem

                                                    Alez skąd, nam nie, ale przez to mało kto zna tą poezję, bo myśli , że
                                                    niemiecka. Tak własnie nikt prawie nie zna wierszy von Winklera - Ketrzyńskiego.
                                                    A szkoda.
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 05.11.08, 18:42
                                                    a tera jo sznupia i sznupia i nic od tego winklera niy umia znonsc:(
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 19:49
                                                    Znajde Ci Laband, warto znaleźć, bo piękne wiersze
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 19:50
                                                    To Ci obiecałam zapodać:

                                                    "Bracie germański! Co masz, to miej z bogiem.
                                                    (...)
                                                    Jeśli cię cieszy piękny głos słowika,
                                                    Że w nim uczucia jego uczuwasz,
                                                    Jeśli cię głos ten wdzięczny przenika,
                                                    Czemuż wrodzony szarpiesz język nasz ?"

                                                    Józef Lompa
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 05.11.08, 19:57
                                                    to je od Lompy?
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 20:02
                                                    Jo, sa jeszcze bardziej dobitne wiersze, ale nie chce was prowokowac :)
                                                    My łączyć , a nie dzielić.
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 20:02
                                                    Zaniesa tyj ziemi, pokłonia sie piyknie
                                                    Niech sie kapka pojy, niechaj niym nasiynknie.
                                                    Niech z tej jałowizny nowe wzrosną plony.
                                                    Nowe pierony.

                                                    Józef Ryszka, górnik z Szopienic zastrzelony w 1943 w łapance. Miał 23 lata.

                                                    I wtedy Pon Bóczek do kopalni zyńdzie,
                                                    We hucie go znajdziesz, na hołdzie i wszyńdzie.
                                                    Weźmie kilof w rynka, by nam pomóc bokiem,
                                                    i bydzie Slonzokiem i bydzie Polokiem.
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 05.11.08, 20:04
                                                    ale tyn bou od Lompy a niy od Winklera - abo?

                                                    a tam niywidza prowokacji - tam czytom bracie germanie
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 20:05
                                                    To był Lompy, a Winklera dopiero znajde
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 05.11.08, 20:05
                                                    no to jutro sam juzas kukna
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 20:07
                                                    A chcesz po niemiecku czy po polsku te wiersze ?
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 05.11.08, 20:09
                                                    nojlepiyj i tak i tak - do porownania. dej po jednym, tym kery
                                                    wydowo ci sie nojwiyncyj niypolski i niyniymiecki z tresci
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 22:24
                                                    To zaczynam tego Adalbert von Winkler - Kętrzyński
                                                    Zobaczcie , czy nie podobne do poezji Eichendorffa.

                                                    Frommer Wandrer, der an leichtem Stabe
                                                    Durch diese Fluren eilt
                                                    Bleibe stehn und giess den Trank der Labe,
                                                    Der alle Schmerzen heilt
                                                    (...)
                                                    Nippe noch den sussen Trank der Labe,
                                                    Den sussen Feuertrank,
                                                    Den als Jungling ich, als Greis am Stabe
                                                    In meinen Liedern sang.
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 22:27
                                                    Am Seeufer - Nad jeziorem

                                                    Leise wehen Abendlufte
                                                    Und die Sterne gluhn, die hellen,
                                                    Und es taucht der Mond sein Antlitz
                                                    In die blaue Flut der Wellen.

                                                    Rings ist's still; und tiefer Friede
                                                    Senkte sich zur Erde nieder,
                                                    Und nur aus den Fliederbuschen
                                                    Schallen Nachtigallenlieder.

                                                    Und wir sitzen noch am Ufer -
                                                    Und die Wellen rauschen leise,
                                                    Und sie flustern und sie tonen
                                                    Eine wundersame Weise.

                                                    Und Du horst die Wellen rauschen -
                                                    Doch Du weisst nicht, was sie sagen,
                                                    Weisst nicht, dass sie Dir mien Lieben
                                                    Und mein heisses Sehnen klagen.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=58633940&v=2&s=0
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 22:29
                                                    Jak będę mieć Eichendorffa to powiem więcej.
                                                  • szwager_z_laband Re: Eichendorff 06.11.08, 16:01
                                                    te konski to som jak od Eichyndorfa:)
                                                  • rita100 Re: Eichendorff 06.11.08, 19:40
                                                    A nie mówiłam, zaraz mi się tak to skojarzyło
    • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 18:47
      pl.youtube.com/watch?v=fGeDIjZGEG4
      • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 19:42
        I mówisz, że nie znany ? :)
        Zobacz ile komentarzy, a nie znalazłam w gwarze ślonskiej ani w polskim języku.
        A o czym jest ta pieśń ?
        • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 20:55
          Rita w tych niymieckojynzycznych komyntarzach niyma ani roz cos o
          autorze tekstu:(

          postarom sie to znonsc po polsku(tekst) - jak znonda to sam to dom!
          • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:25
            Zlamany pierscionek

            Jest chlodna hen dolina
            Tam wodny chodzi mlyn
            Zniknela ma dziewczyna
            Co dom swoj miala w nim

            Byc wierna slubowala
            Pierscionek od niej mam,
            Lecz slowo swe zlamala
            I pekl pierscionek sam.

            Chce na mej lutni grajac
            W daleki ruszac swiat
            I piesni me spiewajac
            Wedrowac posrod chat

            chce jako rycerz pognac,
            Gdzie bitew krwawych moc,
            Przy blasku siedziec ognia
            Na polu w ciemna noc.

            Gdy slysze mlyn, jak szumi,
            Sam niewiem, co bym chcial-
            Najchetniej to bym umarl
            I cisze w okol mial

            to je ta piosynka - pra ze fajne!?
            • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:36
              pl.youtube.com/watch?v=nSC2qjhU06k
              • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:45
                szwager_z_laband napisał:

                > pl.youtube.com/watch?v=nSC2qjhU06k

                Mireille Mathieu, jej głos dodaje utworowi uroku :)
            • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:42
              Piękna ale smutna
              Popatrz się Laband, jak jedno wszystkich ludzi łączy, bez względu na wszystko -
              uczucia. Każdy je ma. Czy mogą być złe uczucia ? Chyba takie nie istnieją.
              Poeta ma wielką broń, ma słowa, którymi może to fantastycznie opisać.
              Ma talent.
    • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:42
      to jest tysz richtik piykne:

      rottmannschule.bildung-rp.de/eichendorff/Gedichte/dryander.htm
      • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:52


        10.03.1788
        urodził się 10 marca na zamku w Łubowicach koło Raciborza /Górny Śląsk/ w
        katolickiej rodzinie szlacheckiej

        1801 - 1804
        gimnazjum katolickie we Wrocławiu

        1805 - 1812
        studia

        1805 - 1806
        studia prawnicze w Halle

        1807 - 1808
        studia prawnicze w Heidelbergu

        1808
        kształcąca podróż do Paryża i Wiednia

        1809 - 1810
        studia w Berlinie: wykłady u Fichtego; kontakty z pisarzami romantycznymi:
        Arnimem, Brentano i Kleistem

        1810 - 1812
        studia prawnicze w Wiedniu

        1813 - 1815
        udział w wojnach wyzwoleńczych

        1816
        wstąpienie do pruskiej służby państwowej na stanowisko referendarza we Wrocławiu

        1821
        posada katolickiego radcy konsystorialnego i szkolnego w Gdańsku

        1824
        naczelny radca prezydialny w Królewcu

        1831
        przeprowadzka do Berlina; tam praca w różnych ministerstwach

        1841
        mianowanie na tajnego radcę rządowego

        1844
        Eichendorff idzie na emeryturę

        1857
        zmarł 26 listopada w Nysie na Śląsku


        Zobaczę , czy wspomnieli o nim w ksiązce "Prusy". Może coś tam jeszcze znajdę.
        • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:56
          "Cieszymy się, że Joseph von Eichendorff potrafił tańczyć krakowiaka, i że w
          jego uszach muzyka ludowa dźwięczała tak miło. Bez tej kulturowej wielobarwności
          Górnego Śląska zjawisko jednej z najszlachetniejszych poezji tego okresu pewnie
          by nie powstało."

          rottmannschule.bildung-rp.de/eichendorff/heimat.htm
          Tańczył krakowiaka ;)))) Tralalala, lalala już to widzę ;))))
          Poczekaj jak tylko dorwę książkę
          • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 16:30
            Laband, warto też przytoczyć w tym wątku jeszcze kogoś.
            Otóż Stach Przybyszewski i jego wewnętrzną tragedię. Byłby wielkim poetą gdyby
            nie to, że jednak jego jezykiem duchowym był niemiecki. W Niemczech, w Berlinie
            gdzie się kształcił zaczął tworzyć. Sciągnęli go Krakusy do siebie i cóz się
            stało. Okazało się, że jego sława niemiecka i jego utworów nie da się w zaden
            sposób przetłumaczyć na polski. Po prostu słowa przetumaczone z niemieckiego na
            polski nie zagrają poetycko. Jego jezyk niemiecki był piękniejszy od języka
            polskiego.
            I to co w nim było najpiękniejsze to własnie jego osobowość i tym zawojował nam
            Kraków.
            Wprawdzie tłumaczył się biedak Stachu Przybyszewski, ze wszystko pisane po
            niemiecku było tłumaczeniem polskiego tekstu, aż się wreszcie zdenerwował i w
            knajpie powiedział :
            "Nie ja językowi podlegam, ale język mnie podlegać musi." :) hehe
            • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 16:32
              Ale to najlepsze jest określenie, Boya, tak pisze:

              "Język niemiecki brał Przybyszewski gwałtem, do polskiego się modlił;
              a język - jak czasem kobieta - woli tamto."

              I tu chyba jest pies pogrzebany. Ludzie utalentowni, zdolni twórczo zostają
              zapomniani tylko dlatego, że ich język nie był tak literacki jak powinien, że
              ich twarde głoski przypominają niemieckie akcenty. Ni to Niemiec ni to Polak. I
              takich wielu mieliśmy wspolnie i Niemcy i Polska, jak Nowowiejski, ktory ze swym
              niemieckim akcentem skomponował Rotę i Przybyszewski, który tylko słowami
              niemieckimi umiał oddać ekspresję jego twórczosci. I gdyby nie ich nadzwyczajna
              osobowość, poszli by już dawno w zapomnienie.
              • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 19:40
                ktos kedys padou ize ze kozdym nowym poznanym jynzykym stowosz sie
                jeszcze roz czuowiekym ...
                • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 20:11
                  Nie ma o czym mowić, gdybym mogła, to te dwa poprzednie wpisy bym wyciepła, a z
                  tego powodu, że ten drań Przybyszewski niósł ze sobą pasmo nieszczęść rodzinnych
                  i nie tylko. Babiarz, który narobił dzieci tyle, a każde zostawił samopas,
                  włącznie z oddawaniem ich do sierocińca. Rozbił małżeństwo Kasprowicza i
                  przyczynił się do wielu samobójstw. Nie chce mi się już o nim gadac, a już w tym
                  wątku nie przystoi. Tak szperałam w cyganerii krakowskiej o artystach. Był
                  kłamcą i jest skazany na zagładę wraz z twórczością.
                  Tu walczył o polskość , a gdzie indziej pisał, że jako spadkobierca zmarłej
                  tragicznie swojej żony Dagny i pruski poddany nie pozwala wystawiac jej sztuki
                  "Krucze gniazdo" we Lwowie.
                  Zhańbił duszę, choć się tłumaczy: Czasem kłamstwo najwyższą cnotą jest , by się
                  ratować"
                  Był "Falschspieler" czyli karciarzem oszukującym w grze.

                  Nie godny tego wątka
                  • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 20:29
                    To tak wspominam, przy wędrówce Eichendorffa z Warszawy do Krakowa.
                    Idzie Eichendorff w dzisiejsze czasy
                    by zagrać w sercach poetyczne basy.
                    Miesionczek temu przygrywa
                    i z nieba sie wyrywa
                    widzicie, połowa jego swieci z nieba, slebrzyście
                    a druga połowa niesie książke zamaszyście :))))
                    • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 09.11.08, 08:36
                      znaczy, dostauas ta ksionszka we Warszawie?
                      • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 09.11.08, 20:37
                        Tak z Warszawy Eichendorf przyciągnie. Ale ponieważ mamy teraz dni świąteczne to
                        przypuszczam, że zawędruje do Krakowa w strzebrzeszny miesiónczek jak na
                        wielkiego poetę przystało :)
                        • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 10.11.08, 17:07
                          niy spiesz sie - to dobro lektura na grudniowe swiynta:)

                          bo przeca kozdy bajtel zno odniego wiersz z tyj okazji:)

                          no ja, we Niymcach:)
                          • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 10.11.08, 18:53
                            Nie spiesze się , bo to nie ode mnie zależy, ale tak w strzebrzysty miesiónczek
                            to dobry znak.

                            Tak też myślę, że wiele bajtli znało jego wiersze, no bo jak przychodził
                            Wejnachcmon z gyszynkami to dzieci musiały mówić wierszyki. Mom recht ?
                            • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 10.11.08, 18:55
                              tyn jedyn wiersz od niego, kery mom na mysli do dzisiej uczy sie sam
                              kozdy bajtel we szkole - no ale mauokery nawet ze fatrow wiy od kogo
                              to je konsek - bezto godom "niyznany we Niymcach".
    • szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 16.11.08, 15:04
      a zaniydugo juzas bajtle bydom to sie uczyc:

      Weihnachtsgedicht
      Markt und Straßen stehn verlassen,
      Still erleuchtet jedes Haus,
      Sinnend geh' ich durch die Gassen,
      Alles sieht so festlich aus.

      An den Fenstern haben Frauen
      Buntes Spielzeug fromm geschmückt,
      Tausend Kindlein stehn und schauen,
      Sind so wunderstill beglückt.

      Und ich wandre aus den Mauern
      Bis hinaus ins freie Feld,
      Hehres Glänzen, heil'ges Schauern!
      Wie so weit und still die Welt!

      Sterne hoch die Kreise schlingen,
      Aus des Schnees Einsamkeit
      Steigt's wie wunderbares Singen -
      Oh, du gnadenreiche Zeit!

      Joseph von Eichendorff
      • rita100 Re: zapomniany w Niymcach 16.11.08, 19:19
        czykam jeszcze na książkę
        • rita100 Re:A kuku 19.11.08, 20:00
          Aleś mi zrobił radochę Laband. Wiesz już co mam w rękach.
          Cało gambó bynda pisać. Trochę czasu jeszcze potrzebuje.
          • szwager_z_laband Re:A kuku 19.11.08, 20:32
            ciekawe jaki bydzie komyntorz:)
            • rita100 Re:A kuku 19.11.08, 21:34
              A wiesz dlaczego pisze a kuku, bos mnie zaprowadził do Malborka, abym
              powiedziała 'nasz Eichendorf'. Dużo jego utworów powstało własnie w Królewcu -
              chocby "Ostatni bohater Malborka".

              Ciekawe czy jest to przetłumaczone ?
              • rita100 Re:Ulubiona pieśń Eichendorffa 19.11.08, 21:55
                wiesz jaka była ?

                dla ułatwienia podam, ze polska i czesto ją spiewał po slonsku.
                • rita100 Re:link pomocny 19.11.08, 23:02
                  www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3350404
                  "Gdy Adam Mickiewicz pisał w rosyjskim już Wilnie „Konrada Wallenroda” – bardzo
                  mało rycerski epos o tym, że cel uświęca środki, że w walce z silniejszym
                  wszystko jest dozwolone, można oszukiwać, przywdziewać cudzą maskę, udawać
                  przyjaźń, a nawet przejście na chrześcijaństwo, to w pruskim już Gdańsku Joseph
                  von Eichendorff – romantyczny poeta naprawdę dużej klasy – urzeczony dziejami
                  Zakonu, przygotowywał rekonstrukcję zamku krzyżackiego w Malborku i pisał dramat
                  historyczny „Ostatni bohater Malborka”. Obaj panowie nigdy się nie spotkali i
                  pewnie nie bardzo potrafiliby się dogadać, choć Eichendorff znał polski, a
                  Mickiewicz – niemiecki.

                  Sztuka Eichendorffa zaczyna się dokładnie w tym momencie, w którym kończą się
                  sienkiewiczowscy „Krzyżacy”, bitwą pod Grunwaldem. Ale bynajmniej nie Litwini,
                  Jagiełło jako król polski i Witold jako Wielki Książę Litewski są jej
                  bohaterami, lecz Wielki Mistrz. Ale nie Ulrich von Jungingen, tylko Heinrich von
                  Plauen, komtur Świecia, obrońca Malborka i moralny zwycięzca w pojedynku z
                  królem polskim."

                  Tu diabeł tkwi w szczegółach, dlaczego .....
                  • szwager_z_laband Re:link pomocny 20.11.08, 17:48
                    no to zech sie cos nauczou/dowiedziou

                    to faktycznie trefiouech pszinajmiyj trocha z tym Mickiewiczym:)
                    • rita100 Re:Z zycia nicponia 20.11.08, 19:46
                      Czytom, o pięknej łaskawej pani :)
                      Ale początki dopiero

                      Wiesz, Laband, ta ksiązka o bohaterze z Malborka, jest ponoc bardzo romantyczną
                      opowieścią, tylko że dobrym bohaterem jest tam Henryka von Plauen, a Krzyżacy
                      przestawieni sa tam jak są, tak jak to widział Eichendorff - czego za złe nie
                      można mu tego wziąść.
                      • rita100 Re:Z zycia nicponia 21.11.08, 23:22
                        Cały czas śnię, bo to chyba wszystko jak mysle jest snem. Zycie jak w raju,
                        wśród ogrodów, grania, spiewania, pięknych dam/panów , az nie chce mi sie
                        kończyć czytać......ptaszki spiewają i prawie cały czas akcja toczy się w nocy
                        przy poświacie księżyca.

                        Czy warto ja kończyć czytać ?
                        Jak dobrze być nicponiem.
                        • szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 22.11.08, 09:01
                          i ta pyndzonco karyta, i tyn tajymniczy "zomek", i te .... - niy
                          podpowiadom, bo pszeca jeszcze czytosz:)
                          • rita100 Re:Z zycia nicponia 22.11.08, 21:07
                            - Ty nicponiu ! Znowu się wygrzewasz na słoneczku, przeciągasz swe zgniłe gnoty
                            i chcesz abym wsio robił som. Idź w świat i som zapracuj na chleb.
                            Tak rzecze młynarz, ojciec nicponia.

                            A co na to syneczek ?

                            - Dobrze, skorom je nicpoń, to niych tak byndzie, pude w śwat i poszukam szczyńścia.

                            No i co wziął ze sobą nicpoń w tą drogę ?
                            • szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 09:45
                              kszibki i pora "fynikow":)
                              • rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 18:36
                                fejn!

                                A powiedz, kaj trzymał te krzipki ?
                                • rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 19:19
                                  Czy pod pachą je trzymał w tej wędrówce ?
                                  No kaj ?
                                  Bo tu jest fantazja.
                                  • rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 20:08
                                    W kieszeni te skrzypki nosił nicpoń :)
                                    To juz jest fantazja.
    • bratjakuba Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 20:52
      To mi sie zdo je feler w tłumaczyniu.Po nimiecku Tasche znaczy tela co torba ale
      i kapsa czyli kieszen.
      W oryginale je:»Nun, wenn das ist!« rief ich aus und zog voller Freude meine
      Geige aus der Tasche und strich.......
      • rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 20:56
        No właśnie, cały czas jest tłumaczone jako kieszeń. Włożył krzypki do kieszeni,
        wyciągnął z kieszeni i to było dla mnie dziwne - no ale w baśni to wszystko się
        zdarza baśniowe, a tym bardziej w śnie, wszystko możebne jest.
        • rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 21:05
          Kiedy tak szoł, podjechała kareta z końmi, a w karecie piękna łaskawa pani i ona
          słysząc tak pięknie grającego wędrownika powiedziała:
          - Ej, wesoły młodzieńcze, pięknie śpiewosz. Jedziemy do Wiednia- Wskakuj !
          I pojychali.
          Gdzie zajechali ?
          • rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 21:16
            Dojechali do pałacu łaskawej pani i tam nicpoń zamieszkał.
            Pytanie brzmi: Kim był nicpoń w tym pałacu ?

            Koło ratunkowe od nicponia:
            - Prześlicna łaskawa pani posyła wam cudowną butelkę wina, abyście wypili za jej
            zdrowie.
            Na co nicpoń odpowiada:
            "ślepej kurze także trafi się czasem ziarno" :)))
            • szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 24.11.08, 17:14
              bou tajymniczym gosciym - poczekej na dalszy ciong - tam sie to
              wyjasni.

              A co do kieszyni to i we polskim jynzyku je to(bouo wczesniyj)
              szyrsze pojyncie - bouy np kieszynie we torbie itp
              • rita100 Re:Z zycia nicponia 24.11.08, 20:06
                Juz skończyłam :)
                Ale chyba każdy marzy o takim śnie o pieknej łaskawej pani czy łaskawym panie.
                O rajskich ogrodach, zamkach, muzyce i dobrym jedzeniu. Wszystkie te dokumentne
                opisy tak docierają do wyobraźni, do głębi tej wyobraźni jakbyś sam śnił i
                studenci i malarze i muzykanci i te wszystkie tajemnicze osoby i te kwiaty
                ogrodowe i drzewa na konarach których siedział, a nawet spał.
                Te noce księżycowe.....

                ale, ale z tych objęć marzeń przerwała mi druga ksiązka, która wskoczyła mi na
                kolana i mówi smutnym głosikiem: przeczytaj mnie kochana, przeczytaj złotko, toz
                masz mnie sagę rodziny slonskiej, przeczytaj mnie, usilnie cię proszę. Popatrz
                warkocz slonski zaplatam. I tak wskoczyła SAGA w moje ręce i juz się rozłożyła i
                kartki przewraca......:)

                I to nie marzenia, to real
                • szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 24.11.08, 20:11
                  mosz jakis link na cos o tyj drugyj knidze?
                  • rita100 Re:Z zycia nicponia 24.11.08, 23:15
                    Aleksandra J.Ostroch "Warkocz pokoleń" Saga slonska z ziemi Rybnickiej
                    • szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 25.11.08, 15:03
                      Dziynki - musza sie tym zainteresowac:)
                      • rita100 Re:Z zycia nicponia 25.11.08, 19:58
                        Ja trochę napisze o tej ksiązce, bo wydaje mi się , że małe było wydanie.
                        A pamiętosz to z nicponia, tyż fajny konsek

                        Co potafi zrobić miłośc do najpiękniejszej łaskawej pani ? Pamiętacie, jak w
                        rachunkach nicponiowi, liczby kojarzyły się z różnymi obrazami.
                        Ósemka, kojarzyła mu się z ciasno zasznurowaną damą. Siódemka była zła, bo to
                        szubienica, dziewiątka stawała na głowie i robiła się szóstką 96, a dwójka
                        zatroskana tą sytuacją stawała się pytajnikiem i pytała się zera:
                        - Co z tobą bedzie ty biedny zero ? Musisz znaleźć sobie jedynkę, bo bez niej
                        jesteś niczym ! ;))))))
                        Takie to były rachunki nicponia jako poborce celnego, hehe

                        Zawsze będzie mi się kojarzyć z liczbami rachunkowymi
                        • szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 25.11.08, 20:05
                          chyba jeszcze roz "go" pszeczytom:))

                          mi to ze tym szlafrokym i tym mauym domkym ze ogrodkym i ta fajfka
                          kero kurzou - to mom durch pszed oczami:)
                          • rita100 Re:Z zycia nicponia 25.11.08, 21:44
                            Z tym czyrwonym szlafrokiem tyż fejniste, bo jako poborca celny zajął chatę i
                            odział się w odzienie byłego poborcy, Mnioł zielone pantofle, szlafmycę i fajki
                            z długimi cybuchami i tak paradował po kwiecistym ogrodzie. Nawet parasolkę jako
                            baldachim nosił i szukał łaskawej pani :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka