szwager_z_laband 30.10.08, 16:42 www.myvideo.de/watch/2738134/Eichendorff Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:05 Nie ma tego w języku polskim ? Przepiękne obrazy i tło muzyczne Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:17 to taki nasz slonski "Mickiewicz" :) Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:21 ale faktycznie bardzo mało znany. Romantyk A czytałeś coś od Niego ? Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:26 szwager_z_laband napisał: > to taki nasz slonski "Mickiewicz" > > :) A czy Eichendorff pisał w gwarze ? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:28 www.alfa.com.pl/slask/200711/s26-29.htm Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:36 "– Joseph von Eichendorff obecny jest we wszystkich encyklopediach świata, jego wiersze przetłumaczone zostały na wiele języków. Zacznijmy od modnego dziś w mediach pytania: Jak wysoko w europejskim rankingu poetów romantycznych, umieściłby Pan – jak się go określa – „ostatniego rycerza romantyzmu”? Jak się go sytuuje, na przykład, w odniesieniu do Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego? – To są różne rodzaje romantyczności, więc trudno porównywać rangi. Późne pokolenie europejskich romantyków, do którego należy – przykładowo – w Niemczech Eichendorff, w Anglii Byron, we Francji Lamartine, przychodzi na świat w latach osiemdziesiątych XVIII wieku. Ich przybliżonym rówieśnikiem w Polsce jest Kazimierz Brodziński, który zarówno swoimi zainteresowaniami, jak rodzajem uczuciowości ledwie romantyzm zapowiada. Mickiewicz jest o dziesięć lat młodszy, a Słowacki rodzi się jeszcze później, jako rówieśnik Eduarda Mörikego, patrzącego na romantyzm już z dystansu. Może zresztą Słowacki też jest bardziej ironistą romantycznej pozy niż romantykiem sensu stricto – podobnie jak Heine? Mickiewicz utrafił swoją twórczością w tę fazę romantyzmu, która po okresie rozczarowania realizacją szczytnych haseł rewolucji francuskiej (z tego rozczarowania – wręcz przerażenia – rodzi się trzeźwe marzycielstwo Eichendorffa) towarzyszyła rozbudzonym na nowo w Europie „świętego przymierza” ruchom wyzwoleńczym. Dla Mickiewicza Napoleon był zwiastunem wolności ludów europejskich, dla Eichendorffa – intruzem, przeciwko któremu zwracał się poryw wolnościowy Niemców. W tym rewolucyjnym, prometejskim nurcie romantyzmu Mickiewicz zajął w Europie miejsce jedno z najwybitniejszych. Eichendorff jest na tym polu nieobecny, ma natomiast własną silną domenę, bogatą skalę doznań egzystencjalnych, rozbudzonych przez romantyków. Podobnej sublimacji romantycznego świata uczuć dokonali mistrzowie romantycznej pieśni i innych gatunków muzycznych: starszy Schubert i młodsza para rówieśników, Schumann i Chopin." Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:38 – Jest Pan wysoko cenionym znawcą twórczości Eichendorffa, przetłumaczył Pan znaczną część jego wierszy. Co stanowi dominującą tonację tej poezji? – Poczucie obecnego we wszystkim piękna jako źródła szczęścia – i równie głębokiego smutku, spowodowanego ulotnością i kruchością tego piękna. Wewnętrznej wolności, której znakiem zewnętrznym jest wędrówka. I wierności głębokim, niepodległym czasowi zobowiązaniom, głosom świata i natury, które poeta przemienia w pieśń i dzięki temu sprawia, że stają się czytelne dla wszystkich. Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:39 Mendelssohn skomponował do tych słów pieśń chóralną. W Wędrownym poecie jest ten sam motyw, rozciągnięty na całą naturę: skowronek, łąka, drzewa, wiatr, strumień, mają w każdej chwili bardzo wiele do powiedzenia, i nawet, kiedy poeta chce już odpocząć, natura go rozpoznaje i nie daje mu zasnąć, ciesząc uszy śpiewem słowika, a oczy tańcem świetlików. Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:42 Nie wszystkie jednak wiersze z tego cyklu są tak radosne. W świecie kryje się też groźba zatraty, pojawiająca się równie niespodziewanie, jak chwile szczęścia. Wiersz W lesie najlepiej może oddaje tę momentalną zmienność nastroju: trwająca przez mgnienie oka wizja radosnej konnej gonitwy z graniem rogu ustępuje poczuciu samotności wędrowca wśród nocnej ciszy, z sercem łomoczącym z trwogi. Wędrówka dlatego tak pociąga, że sprzyja przeżywaniu świata jako niespodzianki, której wrogiem jest mieszczańska stabilizacja, ograniczony świat filistrów. Ale za intensywność doznań płaci się tym większym bólem utraty, a powrót do miejsc, które się kiedyś kochało, okazuje się zawsze daremny: „To nie jest już ten dom…”. Eichendorff umiał przedstawić takie stany duszy jako dramat istnienia, bez sentymentalnego banału, grożącego tu na każdym kroku, delikatną i wielomówną kreską. I już w wierszu Ostatni powrót, napisanym wkrótce po przeniesieniu się poety do niemiłego mu Berlina, remedium na ból powrotu do miejsca, w którym nikt na wędrowca nie czeka, Odpowiedz Link
rita100 Re: Joseph von Eichendorff 30.10.08, 21:05 – Otóż właśnie. Twierdzi się, że liryka Eichendorffa, wzorowana „na potoczystej pieśni ludowej”, sama z siebie „prowokowała” muzykę, dlatego chętnie sięgali po nią najwybitniejsi kompozytorzy, tacy jak: Feliks Mendelssohn, Johannes Brahms, Robert Schumann, Ryszard Strauss i wielu innych. Odpowiedz Link
rita100 Re: Joseph von Eichendorff 30.10.08, 21:23 po końcową, euforycznie radosną Noc wiosenną, ze śpiewem słowików zwiastujących miłosne spełnienie (czym Schumann wyrażał też własne ówczesne doznania). Bezpośrednio po mrocznej pieśni inicjalnej pojawia się nuta czułości w intymnym wyznaniu Twój przecudowny obraz, potem jakby przestroga w złowieszczej scenie spotkania czarodziejki Lorelei w nadreńskim lesie, i tak na zmianę, z dzielącym cykl obrazem śpiącego w ruinie zamku rycerza, do którego dobiegają znad Renu odgłosy wesela, radosna muzyka i płacz panny młodej. Arcydziełem jest Noc księżycowa, płynąca wolnym, rozciągniętym rytmem, z narastającą falą uczucia aż po końcowe uniesienie, lot duszy nad uśpioną ziemią. Jeśli można tę pieśń do czegoś porównać, to chyba tylko do późniejszego o pięćdziesiąt lat Światła księżyca Debussy’ego: szczyt romantycznego nastroju obok szczytu impresjonizmu. Odpowiedz Link
rita100 Re: Joseph von Eichendorff 30.10.08, 21:42 Jest natomiast czymś naturalnym, że Śląsk – cały Śląsk: dawny, obecny i przyszły, niemiecki, austriacki, polski, czeski i śląski – szczyci się tym, że poeta tej miary urodził się w Łubowicach, za towarzysza zabaw miał wikarego Pawła Ciupke, na targ jeździł do Raciborza, taniec elfów oglądał koło zamku w Toszku i kształcił się we Wrocławiu, zanim porwały go heidelberskie i ogólnoniemieckie prądy. Odpowiedz Link
hanys_hans Re: Joseph von Eichendorff 31.10.08, 20:59 rita100 napisała: > poeta tej miary urodził się w Łubowicach, Jak sie urodziyu to ta miejscowosc se Lubowitz mianowaua > za towarzysza zabaw miał wikarego > Pawła Ciupke, Zaro rzech zmiarkowou skoond pochodzi te nazwisko Ciupke stamtoond skoond i moje ze Schönwald bei Gleiwitz Paul Ciupke "Johann Mocygemba, Erzpriester in Seibersdorf, seit November 1788 Pfarrer in Lubowitz, starb am 17. Mai 1811. (HKA XI/326). Sein Helfer in der Seelsorge war der Kaplan Paul Ciupke, geb. 1771 in Schönwald, gestorben zu Ostrog bei Ratibor am 10. April 1855. Von 1797 bis Oktober 1810 in Lubowitz. Seine Charakteristik bei Nowack, Tagebuchblätter, S. 100, ferner die Anmerkun- gen zur Tagebuchausgabe HKA XI/318" Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:43 wiym ze w Polsce idzie dostac ksionszka z odniego wierszami tuplikowanymi na polski jynzyk - nawet som mom tako jedna. rottmannschule.bildung-rp.de/eichendorff/werk.htm Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:47 Jego wiersze i nowele były publikowane na łamach licznych czasopism i almanachów. Powieści, eseje, sztuki teatralne, dramaty historyczne, baśnie i podania ukazywały się jako oddzielne druki. Eichendorff dokonywał także bardzo dobrych tłumaczeń z hiszpańskiego, m.in. dramatów Calderona. Pracował również nad historią literatury niemieckiej. Nie sposób wymienić wszystkich jego dzieł. Pewne wyobrażenie o poczytności utworów poety może dać fakt, że nowela Z życia nicponia (1826), uważana za jego najwybitniejsze dzieło a jednocześnie najbardziej reprezentatywne dla niemieckiego romantyzmu, ukazała się w niemieckim obszarze językowym w około 250 wydaniach, w tym 97 edycji wyszło już po 1945 r. Tłumaczenia Nicponia wydano w 24 krajach, w tym w Chinach i Japonii. W Polsce nowela wyszła osiem razy. W 1973 r. Nicpoń został sfilmowany w NRD z udziałem polskich i niemieckich aktorów. Twórczość tego wielkiego romantyka z jego przesłaniami odnoszącymi się do piękna przyrody, przywiązania do rodziny i bliskich, tradycji czy uwielbienia Boga, wykazuje i współcześnie swoją aktualność o czym świadczą wciąż wznawiane w renomowanych oficynach wiersze i proza Josepha von Eichendorffa. Rita to "Z życia nicponia" to je cudowne!!! Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:47 szwager_z_laband napisał: > wiym ze w Polsce idzie dostac ksionszka z odniego wierszami > tuplikowanymi na polski jynzyk - nawet som mom tako jedna. > > rottmannschule.bildung-rp.de/eichendorff/werk.htm On jest takim kim na Warmii jest Winkler von Kętrzyński. Mało kto zna jego niemieckie wiersze, też piękne. Ale, ale dalej czytam... Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:49 jak mosz od tego Winklera cos , to dej link! Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:51 szwager_z_laband napisał: > jak mosz od tego Winklera cos , to dej link! > Często go cytował u Was po niemiecku, ale nie wiem czy są linki. Poszukam. Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:50 ale nie mogę się doczytać, co Eichendorffa łączyło ze Slonskiem ? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 30.10.08, 20:53 on bou Gornoslonzokym z kole Raciborza! Odpowiedz Link
szwager_z_laband ps 30.10.08, 20:55 Dzieła Eichendorffa odznaczają się optymistycznym powiązaniem z przyrodą, na przykład wiersz 'Mondnacht'. W noweli Z życia nicponia (1826) opowiada o prawie naiwnym młodzieńcu, który - zamiast pracować - woli raczej wędrować po kraju i ostatecznie znajduje spełnienie w początkowo nieszczęśliwej miłości. Stworzył też znany w Niemczech utwór o charakterze patriotycznym pod tytułem Der letzte Held von Marienburg Jako pisarz i poeta Eichendorff pozostawia po sobie 608 wierszy, 3 poematy epickie, 9 sztuk teatralnych, 13 nowel i opowiadań oraz powieść. Jedną z jego prac jest nowela 'Z życia nicponia' z roku 1926. Powieść tą literaturoznawcy zaliczyli do arcydzieł prozy niemieckiej okresu Romantyzmu. Twórczość Eichendorffa jest romantycznie religijna, miejscami z tendencjami do panteizmu, jednak osadzonym w tradycji chrześcijańskiej. Należy do kręgu pisarzy epoki romantyzmu, który przez współczesnych mu, nazywany był "ostatnim rycerzem romantyzmu". Joseph von Eichendorff uprawiał wiele gatunków literackich,lecz dominowała w jego twórczości liryka, która przyniosła mu światową sławę. Był mistrzem krótkich form literackich. W oczach wszystkich krytyków za arcydzieło uchodzi nowela "Aus dem Leben eines Taugenichts", na jęz. polski przetłumaczona w roku 1924. Godna uwagi jest również powieść "Ahnung und Gegenwart ", która kryje w sobie aż 50 różnych, wplecionych w tekst wierszy. Największe dzieła stworzył Eichendorff w latach młodości i w wieku dojrzałym. U schyłku swojego życia poeta zajmował się przekładami z jęz. hiszpańskiego. Znaczną wartość mają również pisma historyczno - krytyczne, dotyczące literatury. Twórczość Eichendorffa przemawia dzisiaj nie tylko do Niemców, jest ceniony przez wiele narodów, w tym także przez Japończyków i Chińczyków. Zalicza się do poetów literatury światowej, rozgrzewa serca i rozjaśnia umysły. Po roku 1945 Joseph von Eichendorff jest osobą ignorowaną nawet na Śląsku. Jego pomniki niszczono, chcąc zatrzeć pamięć o nim. Dopiero w dwusetną rocznicę urodzin poety - 10 marca 1988- wszystko się odmieniło. Po mszy św. w Łubowicach modlono się za poetę , natomiast przed ruiną zamku resytowano wiersze Eichendorffa . Wieczór ten uchodzi za moment przebudzenia się kultu Eichendorffa. Wielki romantyk poucza nas, iż nasza ukochana ziemia śląska jest "krainą myślącego serca i kochającego rozumu". Położony centralnie Śląsk, na skrzyżowaniu wielkich szlaków, wystawiony był na różnorakie wpływy. Wykształcił dzięki temu własną, oryginalną kulturę. Stworzył nową jakość dzięki otwartości na obce wpływy, umiejętności ich przekształcania. Gościnny Śląsk otwartymi drzwiami przyjmował przybyszów pragnących tu zamieszkać i potrafiących okazać szacunek śląskiej wielowiekowej tradycji. W takich warunkach wzrastał Joseph von Eichendorff. Bez tej kulturowej wielobarwności Śląska, jedna z najznakomitszych poezji tego okresu pewnie by nie powstała. Odpowiedz Link
rita100 Re: ps 30.10.08, 21:19 "krainą myślącego serca i kochającego rozumu". Ach to stąd jest to motto :) Czuje Laband, że chcesz go przywrócić tej ziemi. Wiesz i masz rację. Może i sztukę teatralną wyrychtują ? Laband, tak to już jest, że wybitni ludzie tych ziem pruskich mieli wiele kłopotów. A to dlatego, że jest Niemcem, a inni z tego tytułu, że czuł się Polakiem. Ja Ci powiem jaką tragedię przechodził ten Winkler von Kętrzyński , historyk i poeta. Odkrył w sobie korzenie polskie, walczył ręką pisarską dla Mazurów, a był traktowany przed wojną w samej Polsce jak coś w rodzaju ni to Niemiec ni to Polak i zamiast w Krakowie pracować dla UJ to wylądował we Lwowie i tam zmarł prawie zapomniany. Na szczęście znaleźli sie Polacy, którzy to docenili, ale tez w dziwny sposób, bo nie wiem czy byłby zadowolony, że miasto z nazwą pruską, stara nazwą Ras , Rastembork, o którą to nazwę walczył Ketrzyński zmienili na Kętrzyn od jego nazwiska. Przesadzili dużo. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ps 30.10.08, 21:25 to smutno geszichta z tym Winklerym te miano to tysz w pewnym synsie moje rodzinne:) Odpowiedz Link
rita100 Re: ps 30.10.08, 21:29 A co by było Laband, gdyby Eichendorff odkrył jak Ketrzyński , ze jest Polakiem, że jego nazwisko zostało zmienione ? Przecież tak bywało w historii. Jest to możliwe ? – Eichendorff urodził się na Śląsku i był katolikiem – jaki te dwa fakty miały wpływ na Jego życie? I jak należy rozumieć cytowane przez Pana stwierdzenie Teodora Adorno: „Eichendorff nie jest poetą ojczyzny, lecz tęsknoty za ojczyzną”. Odpowiedz Link
rita100 Re: ps 30.10.08, 21:34 I chyba nie głupie pytanie postawiłam, bo.... jak dalej piesze Wiersze religijne Eichendorffa przenika mistyczne światło, a jego hymn do Matki Boskiej jest tak piękny, że mógłby stać się także polską pieśnią kościelną. Odpowiedz Link
rita100 Re: ps 30.10.08, 21:39 Utwierdzam się , ze doskonałe pytanie zadałam :) Prosze, o to dalej pisze: Pamiętajmy, że Eichendorff był dwujęzyczny, pisał po niemiecku, ale serdeczne rozmowy prowadził z bratem po polsku. Odpowiedz Link
rita100 Re: ps 30.10.08, 21:40 szwager_z_laband napisał: > niy po polsku ino po slonsku! To jak to jest prawde piszą czy niy ? Odpowiedz Link
rita100 Re: ps 30.10.08, 21:40 szwager_z_laband napisał: > niy myl slonzoka z Polokym:) ale mamy brata mówiącego po polsku :) Odpowiedz Link
hanys_hans Re: ps 30.10.08, 21:40 rita100 napisała: > A co by było Laband, gdyby Eichendorff odkrył jak Ketrzyński , ze jest Polakiem > , > że jego nazwisko zostało zmienione ? Przecież tak bywało w historii. Jest to > możliwe ? Joseph Karl Benedikt Freiherr von Eichendorff wurde am 10. März 1788 auf Schloss Lubowitz (Łubowice, heute: Polen) bei Ratibor (Racibórz) als Sohn eines preußischen Offiziers, des Freiherrn Adolf Theodor Rudolf (1756–1818) von Eichendorff, und dessen Frau Karoline (1766–1822, geb. Freiin von Kloch) geboren. Sie stammte aus einer schlesischen Adelsfamilie, aus deren Besitz sie das Schloss Lubowitz erbte. Das katholische Adelsgeschlecht der Freiherrn v. Eichendorff ist seit dem 17. Jahrhundert in Schlesien ansässig. Odpowiedz Link
rita100 Re: ps 30.10.08, 21:46 To jeszcze nic nie znaczy. Przywołuję Lanza, który mówi, że czasami nazwiska niemieckie nosili Polacy, a Niemców nazwiska brzmiały polsko. To jest ten właśnie galimatias historyczny Odpowiedz Link
rita100 Re:Joseph von Eichendorff 30.10.08, 21:57 Jan Cofałka napisał ten artykuł. Dobrze to napisał, ujął za serce czytelników i zachęcił do poznania Eichendorffa. Myślę, ze już żyjemy w lepszej Polsce i rozumnym społeczeństwie. "Przejmując jakąś ziemię, przejmuje się też pamięć wszystkiego, co na tej ziemi się zrodziło." Odpowiedz Link
rita100 Re:Joseph von Eichendorff 30.10.08, 22:08 Radosny wędrowiec Gdy Bóg ci łaskę chce okazać, Wysyła cię w szeroki świat, Wśród lasów, gór i pól pokazać On tobie swoje cuda rad. Ospałych, którzy w domu siedzą, Jutrzenki me orzeźwia blask, Wciąż czymś się martwią, nad czymś biedzą, Na troskach im upływa czas. Strumyki w dół spływają prędkie, Skowronek rad pod niebo mknie, A ja co w piersi tchu piosenkę Zaśpiewać z nim od serca chcę. Więc niech się Boska dzieje wola: Ten, co w swej pieczy wszystko ma, Strumyki, ptaki, lasy, pola, Najlepiej także o mnie dba ! (Jacek St. Buras) **.¸¸.•**¨`•»Natura do mnie sia śnieje¸¸.•*¨`•» ¸¸.•*¨`•»skowronek, aj to nolepszy mój kamrot"¸¸.•*¨`•» Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:Joseph von Eichendorff 31.10.08, 19:56 www.eichendorffzentrum.de/Lubowitz%20Schild-1.jpg a slonskyj niyma ... Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:Joseph von Eichendorff 31.10.08, 20:00 www.eichendorffzentrum.de/Anfahrt.jpg Odpowiedz Link
rita100 Re:Joseph von Eichendorff 31.10.08, 21:13 szwager_z_laband napisał: > www.eichendorffzentrum.de/Lubowitz%20Schild-1.jpg > a slonskyj niyma ... Ktoś zapomniał zawiązać Odpowiedz Link
rita100 Re:Joseph von Eichendorff 31.10.08, 21:14 A czytaliście to „Z życia nicponia” Widzę , że cięzko ja dostać Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:Joseph von Eichendorff 01.11.08, 07:08 ja, jo to czytom od bajtla co pora lot juzas:) tak mi sie podobo:) Odpowiedz Link
rita100 Re:Joseph von Eichendorff 01.11.08, 22:06 „Z życia nicponia” Pewnie musze się rozglądnąć za ta książką, by nawiązać dialog :) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:Joseph von Eichendorff 02.11.08, 07:33 mom jom sam ino po niymiecku niystety, ale wiym ze je to i po polsku - nawet stare wydania! Odpowiedz Link
rita100 Re:Joseph von Eichendorff 02.11.08, 10:30 szwager_z_laband napisał: > mom jom sam ino po niymiecku niystety, ale wiym ze je to i po > polsku - nawet stare wydania! Nie jest prosto tą pozycję znaleź. Allegro nie ma, w Merllinie też pozycja nie do sprzedania. Nie ma gdzie szukać. Zobacze jeszcze w swojej bibliotece, choć wątpię. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 01.11.08, 08:31 "Ukuoniouch siei jednym skokym znoduech sie na zadku karyty, furmon szczelou biczym i pojechali my gibko swiatuom cestom, aze wiater gwizdou mi kole huta." to porownywali do postaci Jamesa Deana, jak we 50/60latach jechou ze rozwianymi wosami przez Hameryka. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 01.11.08, 08:51 "Zodyn inkszy narod niymo takyj knigi" - tak padou o nim(o Eicheyndorfie) Theodor Fontane a T.Mann padou "Niyma w nim zodnego fest gatunkowego ciynzaru, zodnych ambicji psychologicznych, zodnego chciynia krytykowac spoueczynstwo i zodnyj intelektualnyj dyscypliny; on niyma nic jak ino muzykom, marzyniym, pobuazliwosciom, psziciongajoncym klangym pocztowyj trombki, ckniyniym za szyrokim swiatym, nostalgiom, slatywaniym fojerwerku na park w nocy, , gupiom szczynsliwosciom, aze czuowiekowi dzwoni we uszach i gowie od czarow i zamotlania poezji. jo by jeszcze padou MUODOSCIOM i jeszcze roz MUODOSCIOM i ZYCIYM w poezji Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 01.11.08, 08:53 Kej sie traci ludzke larmo Ziymia szumi marzynioma Piykno drzewow sucho godki Hercklekotow stou sie czas Cos downego - dziwny zol Letni dyszcz na wieczor wonio Spomniynioma z tamtych lot Odpowiedz Link
szwager_z_laband ps 01.11.08, 09:01 Eichyndorfa we odniego swiadectwach nazwali "utrakwistom" skuli tego ize bou dwujynzyczny pl.youtube.com/watch?v=Yn2Drg6wEZU Odpowiedz Link
szwager_z_laband koniec 01.11.08, 09:58 Juz niy slimto niy stynko Godka co w zapuzniyniu trwoua Wszyndzie stowo sie tera Do modych serc sie dostoua. (naszo godka) Odpowiedz Link
ballest W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:27 "taniec elfów oglądał koło zamku w Toszku", ja moj Szwiegervater zawsze godou, ze Eichendorff cvzynsto w Toszku bou, ale w Toszku nigdy po polsku nie godano. Ciupke, Ciupka, to typowo Schönwaldzkie nazwisko, ale te choc brzmi po polsku, z Polskom nie mou nic wspolnego, te ludzie yno po niemiecku godali. W godce ludzi ze Schönwaldu zachowaly sie nazwy miejscowosci na slosnku, pod jakom je zalozono. "Umgekehrt hat man in Schönwald noch für mehrere Orte der Umgegend die alten deutschen Namen festgehalten, während heute sogar die amtliche Schreibung längst die fremde Form aufgenommen hat. So heißt Knurow, das im 15. und 16. Jahrhundert Knauersdorf hieß, noch heute schönw. knausdrof; Ostroppa, das 1534 Stroppendorf genannt wird, heißt schtrepedrof, Zabrze, das 1300 Sadbre sive Cunczindorf heißt, trägt in Schönwald den Namen konsdrof. Auch Richtersdorf hat noch den älteren Namen Vogtsdorf, schönw. futsdrof. " --- Eichendorffa w Niymcach niezapomniano, bo jest bardzo duzo szkol o ty nazwie: www.google.de/search?hl=de&sa=X&oi=spell&resnum=0&ct=result&cd=1&q=Eichendorffschule&spell=1 Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:39 po slonsku godali Ballest i we toszku - po polsku ino uczyli nauczycieli i kapelonkow we Pyskowicach za Prusoka. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:49 we Niymcach znajom odniego teksty ale nojczynsciyj niyznajom odniego persony - popytej sie w robocie, bydziesz widziou ... Odpowiedz Link
ballest Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:50 Laband w samym Toszku, w samych Pyskowicach, czy Glywicach nie godali, jak by tak bouo, to by moji krewni co tam miyszkali po slonsku umieli, ale oni umieli po niemiecki a po wojnie wysoko po polsku. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 10:52 Ballest, te Slonzoki co som we Hameryce juz od pokolyn - tam som tysz ludzie z kole i ze Toszka = oni do dzisiej po slonsku godajom. kedys my o tym juz rozprowiali Odpowiedz Link
ballest Re: W Niymcach nie je zapomniany 01.11.08, 11:02 Laband, te Slonzoki nie som dyrekt z Toszka yno z Pluzniczek, z Ciochowic, Sarnowa, Pisarzowice, Boguszyc, Oracz i tak dali. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864 01.11.08, 11:06 Felix Triest (Band1,1): "Die Bevölkerung ist polnischer Abstammung(jak zwykle mylyli polki ze slonskim - moj dopisek!) und spricht auch meist Polnisch., doch giebt es nur wenige, und dies sind lediglich ältere Leute, welche nicht Deutsch verstehen." strona 510 Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 11:07 to sie odnosi do miasta Tost! Odpowiedz Link
ballest Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 11:53 Ja o Bytomiu podobnie piszom! "Cytuje Daviesa- Mikrokosmos str.161: „Z istotnym wyjatkiem waznych srodkow miejskich, wiekszosc niemiecka na Gornym Slasku kurczyla sie na skutek polskie „rekolonizacji“. Na przyklad niemiecka populacja Beuthen (Bytomia) pomiedzy rokiem 1350 a 1500 spadla do zaledwie 53%“ Tak bouo tysz w Polsce, z wynalezieniem Druku zaczua se polonizacja niemieckich miast w Polsce i zaczynou wygrywac zywiou polski. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 11:56 ta wiynkszosc i mynszosc sie zmiyniua, to fakt. Co je jeszcze ciekawe to o Pyskowicach F.T. szkrfnou ize tam godali po krakowsku - to mi juz je za wiela! :)) Odpowiedz Link
ballest Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 12:06 "Bei der Volksabstimmung am 20. März 1921 stimmten 1348 Wahlberechtigte (86,0 % der abgegebenen Stimmen) für einen Verbleib bei Deutschland, 217 für Polen (13,8 %). Die Wahlbeteiligung betrug 97,4 %." Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 12:15 to je ale niyadykfatne do godki raczyj - abo? Odpowiedz Link
rita100 Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 22:02 Panowie, tak to się zaczyna, że zmieniano w historii niejednokrotnie nazwy wsi, miasteczek z polskiego na niemiecki i odwrotnie. Taka była polityka. Nie trzeba tu mocnych, chłopi we wsi wam powiedzą jak to było, tylko, że historia zaciera ślady. Mieszkał taki jeden chłop na wsi i dośc często wybierał się do karczmy w mieścinie i pewnego razu, kiedy wracał z karczmy do domu, to mu strasznie cięzko było wrócić i to nie dlatego , ze podpity był tylko dlatego, że w jednym momencie zmienili mu tablice wiosek z polskich na niemieckie nazwy i tak biedak omało nie zwariował. To jest w literaturze kochani. Odpowiedz Link
rita100 Re: W Niymcach nie je zapomniany/rok1864/ps 01.11.08, 22:04 Dokładnie opowiada to jeden zdun, co po wsiach chodził i piece stawiał i naprawiał. Odpowiedz Link
rita100 Re: W Polsce nie je zapomniany 01.11.08, 22:23 www.zabytkimagiczne.pl/zabytki-magiczne/magiczne-miejsca-czytelnikow/lubowice/?id=111 Łubowice Średniowieczna wieś kościelna Łubowice znana jest współcześnie z dwóch aspektów: a) w okresie kultury łużyckiej były grodziskiem, należącym do największych obiektów obronnych na terenie Polski (powierzchnia ok. 28 ha). Gród usytuowany był na wysokiej terasie odrzańskiej, otoczony u schyłku epoki brązu (IX w. p.n.e.) wałami obronnymi, wzmocnionymi później wysokim "płotem-ścianą" konstrukcji plecionkowej (faktycznie w latach dwudziestych XX wieku niemieccy archeolodzy natrafili na ślady istnienia tu grodziska), b) na łubowickim zamku urodził się niemiecki poeta doby romantyzmu, który tu spędził swoje dzieciństwo. Znając historię Łubowic, można zacząć mówić o nich jako miejscowości magicznej, ponieważ nie każdej wiosce jest dane „urodzić” przyszłego poetę. To on potwierdzi "genius loci" Łubowic, będąc jednym z najbardziej znanych i lubianych poetów epoki romantyzmu. A skoro twórczość Eichendorffa to romantyzm, to nie trudno doszukać się w niej tajemniczości, jak również i samej magii. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: W Polsce nie je zapomniany 02.11.08, 07:33 fajno geszichta - zaro mi sie pszipomniou tyn obrotowy krojc na grobie;) Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 21:43 Szukaliśmy w bibliotece tego Eichendorffa i nic nie ma. Cięzko jest o jego pozycje, jakąkolwiek i co ciekawe znalazłam historie slonska - ksiązka z 1967 roku, ale wśród literatów i poetów też nie ma tam wzmianki o Eichendorffie. Faktycznie zanikniony on juz jest. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 21:44 to moge tysz byc w ksionzce we keryj som odniego dzieua zebrane - to niyma za duge! Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 21:48 Ale nawet na internecie nie można go kupić. Szukałam, oczywiście w języku polskim. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 21:53 www.libreka.de/bookviewer/9783870572501/FC?imagepage= Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 21:58 szwager_z_laband napisał: > www.libreka.de/bookviewer/9783870572501/FC?imagepage= Tak, ale w polskich linkach, bo tu przekazy nie przyjmują Ale jeszcze pomyslę i w antykwariatach znajdę Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 22:00 tam mogesz polski tekst poczytac tyk ksionszki - niystety ale niy couki! Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 22:03 szwager_z_laband napisał: > tam mogesz polski tekst poczytac tyk ksionszki - niystety ale niy > couki! Nie, jo to musza ksiązke miec w rękach, tak to nie zrozumię jej. Rozpraszam sie za bardzo Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 21:57 Ok, jedziemy dalej Laband. Co ciekawe, są w tej histori slonska wiersze i jeden jest taki co jakgdyby się zwracał do Eichendorffa, który romantycznie pisze o słowikach, przyrodzie tylko sie pyta ten poeta slonski po slonsku dlaczego nie moze tego pisać po slonsku. Poczekaj, nie wiem czy mnie dobrze rozumiesz - to jest tak: że po niemiecku można pisać o ptaszkach, tylko po slonsku, jemu nie można pisać o ptaszkach (w tamtych czasach), ale najlepiej jak jutro przytocze ten wiersz, bo poezja trudną rzeczą jest w zrozumieniu co auror miał na mysli. Każdy może pod sie patrzec jak na piosenki. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 22:00 to ze niy szkryflou po slonsku to i m ie je szkoda - a czi mog niywia - w kozdym razie godac umiou ps te szczauki na dole mojego linka pomogom ci poczytac cos z tego tekstu po polsku! Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 22:05 Godać umioł, ale lepiej penie władał językiem niemieckim, choć serce i duszę miał slonskie, lecz wyrazić emocje mógł tylko tym wyuczonym perfekt językiem Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Eichendorff 04.11.08, 22:18 www.allegro.pl/item472464051_eichendorff_poezje_gedichte_z_zycia_nicponia_nowa.html Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 04.11.08, 22:24 rita100 napisała: > Godać umioł, ale lepiej penie władał językiem niemieckim, choć serce i duszę > miał slonskie, lecz wyrazić emocje mógł tylko tym wyuczonym perfekt językiem Alez skąd, nam nie, ale przez to mało kto zna tą poezję, bo myśli , że niemiecka. Tak własnie nikt prawie nie zna wierszy von Winklera - Ketrzyńskiego. A szkoda. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Eichendorff 05.11.08, 18:42 a tera jo sznupia i sznupia i nic od tego winklera niy umia znonsc:( Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 19:49 Znajde Ci Laband, warto znaleźć, bo piękne wiersze Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 19:50 To Ci obiecałam zapodać: "Bracie germański! Co masz, to miej z bogiem. (...) Jeśli cię cieszy piękny głos słowika, Że w nim uczucia jego uczuwasz, Jeśli cię głos ten wdzięczny przenika, Czemuż wrodzony szarpiesz język nasz ?" Józef Lompa Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 20:02 Jo, sa jeszcze bardziej dobitne wiersze, ale nie chce was prowokowac :) My łączyć , a nie dzielić. Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 20:02 Zaniesa tyj ziemi, pokłonia sie piyknie Niech sie kapka pojy, niechaj niym nasiynknie. Niech z tej jałowizny nowe wzrosną plony. Nowe pierony. Józef Ryszka, górnik z Szopienic zastrzelony w 1943 w łapance. Miał 23 lata. I wtedy Pon Bóczek do kopalni zyńdzie, We hucie go znajdziesz, na hołdzie i wszyńdzie. Weźmie kilof w rynka, by nam pomóc bokiem, i bydzie Slonzokiem i bydzie Polokiem. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Eichendorff 05.11.08, 20:04 ale tyn bou od Lompy a niy od Winklera - abo? a tam niywidza prowokacji - tam czytom bracie germanie Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 20:07 A chcesz po niemiecku czy po polsku te wiersze ? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Eichendorff 05.11.08, 20:09 nojlepiyj i tak i tak - do porownania. dej po jednym, tym kery wydowo ci sie nojwiyncyj niypolski i niyniymiecki z tresci Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 22:24 To zaczynam tego Adalbert von Winkler - Kętrzyński Zobaczcie , czy nie podobne do poezji Eichendorffa. Frommer Wandrer, der an leichtem Stabe Durch diese Fluren eilt Bleibe stehn und giess den Trank der Labe, Der alle Schmerzen heilt (...) Nippe noch den sussen Trank der Labe, Den sussen Feuertrank, Den als Jungling ich, als Greis am Stabe In meinen Liedern sang. Odpowiedz Link
rita100 Re: Eichendorff 05.11.08, 22:27 Am Seeufer - Nad jeziorem Leise wehen Abendlufte Und die Sterne gluhn, die hellen, Und es taucht der Mond sein Antlitz In die blaue Flut der Wellen. Rings ist's still; und tiefer Friede Senkte sich zur Erde nieder, Und nur aus den Fliederbuschen Schallen Nachtigallenlieder. Und wir sitzen noch am Ufer - Und die Wellen rauschen leise, Und sie flustern und sie tonen Eine wundersame Weise. Und Du horst die Wellen rauschen - Doch Du weisst nicht, was sie sagen, Weisst nicht, dass sie Dir mien Lieben Und mein heisses Sehnen klagen. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=58633940&v=2&s=0 Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Eichendorff 06.11.08, 16:01 te konski to som jak od Eichyndorfa:) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 18:47 pl.youtube.com/watch?v=fGeDIjZGEG4 Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 19:42 I mówisz, że nie znany ? :) Zobacz ile komentarzy, a nie znalazłam w gwarze ślonskiej ani w polskim języku. A o czym jest ta pieśń ? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 20:55 Rita w tych niymieckojynzycznych komyntarzach niyma ani roz cos o autorze tekstu:( postarom sie to znonsc po polsku(tekst) - jak znonda to sam to dom! Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:25 Zlamany pierscionek Jest chlodna hen dolina Tam wodny chodzi mlyn Zniknela ma dziewczyna Co dom swoj miala w nim Byc wierna slubowala Pierscionek od niej mam, Lecz slowo swe zlamala I pekl pierscionek sam. Chce na mej lutni grajac W daleki ruszac swiat I piesni me spiewajac Wedrowac posrod chat chce jako rycerz pognac, Gdzie bitew krwawych moc, Przy blasku siedziec ognia Na polu w ciemna noc. Gdy slysze mlyn, jak szumi, Sam niewiem, co bym chcial- Najchetniej to bym umarl I cisze w okol mial to je ta piosynka - pra ze fajne!? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:36 pl.youtube.com/watch?v=nSC2qjhU06k Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:45 szwager_z_laband napisał: > pl.youtube.com/watch?v=nSC2qjhU06k Mireille Mathieu, jej głos dodaje utworowi uroku :) Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:42 Piękna ale smutna Popatrz się Laband, jak jedno wszystkich ludzi łączy, bez względu na wszystko - uczucia. Każdy je ma. Czy mogą być złe uczucia ? Chyba takie nie istnieją. Poeta ma wielką broń, ma słowa, którymi może to fantastycznie opisać. Ma talent. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:42 to jest tysz richtik piykne: rottmannschule.bildung-rp.de/eichendorff/Gedichte/dryander.htm Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:52 10.03.1788 urodził się 10 marca na zamku w Łubowicach koło Raciborza /Górny Śląsk/ w katolickiej rodzinie szlacheckiej 1801 - 1804 gimnazjum katolickie we Wrocławiu 1805 - 1812 studia 1805 - 1806 studia prawnicze w Halle 1807 - 1808 studia prawnicze w Heidelbergu 1808 kształcąca podróż do Paryża i Wiednia 1809 - 1810 studia w Berlinie: wykłady u Fichtego; kontakty z pisarzami romantycznymi: Arnimem, Brentano i Kleistem 1810 - 1812 studia prawnicze w Wiedniu 1813 - 1815 udział w wojnach wyzwoleńczych 1816 wstąpienie do pruskiej służby państwowej na stanowisko referendarza we Wrocławiu 1821 posada katolickiego radcy konsystorialnego i szkolnego w Gdańsku 1824 naczelny radca prezydialny w Królewcu 1831 przeprowadzka do Berlina; tam praca w różnych ministerstwach 1841 mianowanie na tajnego radcę rządowego 1844 Eichendorff idzie na emeryturę 1857 zmarł 26 listopada w Nysie na Śląsku Zobaczę , czy wspomnieli o nim w ksiązce "Prusy". Może coś tam jeszcze znajdę. Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 06.11.08, 21:56 "Cieszymy się, że Joseph von Eichendorff potrafił tańczyć krakowiaka, i że w jego uszach muzyka ludowa dźwięczała tak miło. Bez tej kulturowej wielobarwności Górnego Śląska zjawisko jednej z najszlachetniejszych poezji tego okresu pewnie by nie powstało." rottmannschule.bildung-rp.de/eichendorff/heimat.htm Tańczył krakowiaka ;)))) Tralalala, lalala już to widzę ;)))) Poczekaj jak tylko dorwę książkę Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 16:30 Laband, warto też przytoczyć w tym wątku jeszcze kogoś. Otóż Stach Przybyszewski i jego wewnętrzną tragedię. Byłby wielkim poetą gdyby nie to, że jednak jego jezykiem duchowym był niemiecki. W Niemczech, w Berlinie gdzie się kształcił zaczął tworzyć. Sciągnęli go Krakusy do siebie i cóz się stało. Okazało się, że jego sława niemiecka i jego utworów nie da się w zaden sposób przetłumaczyć na polski. Po prostu słowa przetumaczone z niemieckiego na polski nie zagrają poetycko. Jego jezyk niemiecki był piękniejszy od języka polskiego. I to co w nim było najpiękniejsze to własnie jego osobowość i tym zawojował nam Kraków. Wprawdzie tłumaczył się biedak Stachu Przybyszewski, ze wszystko pisane po niemiecku było tłumaczeniem polskiego tekstu, aż się wreszcie zdenerwował i w knajpie powiedział : "Nie ja językowi podlegam, ale język mnie podlegać musi." :) hehe Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 16:32 Ale to najlepsze jest określenie, Boya, tak pisze: "Język niemiecki brał Przybyszewski gwałtem, do polskiego się modlił; a język - jak czasem kobieta - woli tamto." I tu chyba jest pies pogrzebany. Ludzie utalentowni, zdolni twórczo zostają zapomniani tylko dlatego, że ich język nie był tak literacki jak powinien, że ich twarde głoski przypominają niemieckie akcenty. Ni to Niemiec ni to Polak. I takich wielu mieliśmy wspolnie i Niemcy i Polska, jak Nowowiejski, ktory ze swym niemieckim akcentem skomponował Rotę i Przybyszewski, który tylko słowami niemieckimi umiał oddać ekspresję jego twórczosci. I gdyby nie ich nadzwyczajna osobowość, poszli by już dawno w zapomnienie. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 19:40 ktos kedys padou ize ze kozdym nowym poznanym jynzykym stowosz sie jeszcze roz czuowiekym ... Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 20:11 Nie ma o czym mowić, gdybym mogła, to te dwa poprzednie wpisy bym wyciepła, a z tego powodu, że ten drań Przybyszewski niósł ze sobą pasmo nieszczęść rodzinnych i nie tylko. Babiarz, który narobił dzieci tyle, a każde zostawił samopas, włącznie z oddawaniem ich do sierocińca. Rozbił małżeństwo Kasprowicza i przyczynił się do wielu samobójstw. Nie chce mi się już o nim gadac, a już w tym wątku nie przystoi. Tak szperałam w cyganerii krakowskiej o artystach. Był kłamcą i jest skazany na zagładę wraz z twórczością. Tu walczył o polskość , a gdzie indziej pisał, że jako spadkobierca zmarłej tragicznie swojej żony Dagny i pruski poddany nie pozwala wystawiac jej sztuki "Krucze gniazdo" we Lwowie. Zhańbił duszę, choć się tłumaczy: Czasem kłamstwo najwyższą cnotą jest , by się ratować" Był "Falschspieler" czyli karciarzem oszukującym w grze. Nie godny tego wątka Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 08.11.08, 20:29 To tak wspominam, przy wędrówce Eichendorffa z Warszawy do Krakowa. Idzie Eichendorff w dzisiejsze czasy by zagrać w sercach poetyczne basy. Miesionczek temu przygrywa i z nieba sie wyrywa widzicie, połowa jego swieci z nieba, slebrzyście a druga połowa niesie książke zamaszyście :)))) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 09.11.08, 08:36 znaczy, dostauas ta ksionszka we Warszawie? Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 09.11.08, 20:37 Tak z Warszawy Eichendorf przyciągnie. Ale ponieważ mamy teraz dni świąteczne to przypuszczam, że zawędruje do Krakowa w strzebrzeszny miesiónczek jak na wielkiego poetę przystało :) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 10.11.08, 17:07 niy spiesz sie - to dobro lektura na grudniowe swiynta:) bo przeca kozdy bajtel zno odniego wiersz z tyj okazji:) no ja, we Niymcach:) Odpowiedz Link
rita100 Re: zapomniany w Niymcach 10.11.08, 18:53 Nie spiesze się , bo to nie ode mnie zależy, ale tak w strzebrzysty miesiónczek to dobry znak. Tak też myślę, że wiele bajtli znało jego wiersze, no bo jak przychodził Wejnachcmon z gyszynkami to dzieci musiały mówić wierszyki. Mom recht ? Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 10.11.08, 18:55 tyn jedyn wiersz od niego, kery mom na mysli do dzisiej uczy sie sam kozdy bajtel we szkole - no ale mauokery nawet ze fatrow wiy od kogo to je konsek - bezto godom "niyznany we Niymcach". Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: zapomniany w Niymcach 16.11.08, 15:04 a zaniydugo juzas bajtle bydom to sie uczyc: Weihnachtsgedicht Markt und Straßen stehn verlassen, Still erleuchtet jedes Haus, Sinnend geh' ich durch die Gassen, Alles sieht so festlich aus. An den Fenstern haben Frauen Buntes Spielzeug fromm geschmückt, Tausend Kindlein stehn und schauen, Sind so wunderstill beglückt. Und ich wandre aus den Mauern Bis hinaus ins freie Feld, Hehres Glänzen, heil'ges Schauern! Wie so weit und still die Welt! Sterne hoch die Kreise schlingen, Aus des Schnees Einsamkeit Steigt's wie wunderbares Singen - Oh, du gnadenreiche Zeit! Joseph von Eichendorff Odpowiedz Link
rita100 Re:A kuku 19.11.08, 20:00 Aleś mi zrobił radochę Laband. Wiesz już co mam w rękach. Cało gambó bynda pisać. Trochę czasu jeszcze potrzebuje. Odpowiedz Link
rita100 Re:A kuku 19.11.08, 21:34 A wiesz dlaczego pisze a kuku, bos mnie zaprowadził do Malborka, abym powiedziała 'nasz Eichendorf'. Dużo jego utworów powstało własnie w Królewcu - chocby "Ostatni bohater Malborka". Ciekawe czy jest to przetłumaczone ? Odpowiedz Link
rita100 Re:Ulubiona pieśń Eichendorffa 19.11.08, 21:55 wiesz jaka była ? dla ułatwienia podam, ze polska i czesto ją spiewał po slonsku. Odpowiedz Link
rita100 Re:link pomocny 19.11.08, 23:02 www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3350404 "Gdy Adam Mickiewicz pisał w rosyjskim już Wilnie „Konrada Wallenroda” – bardzo mało rycerski epos o tym, że cel uświęca środki, że w walce z silniejszym wszystko jest dozwolone, można oszukiwać, przywdziewać cudzą maskę, udawać przyjaźń, a nawet przejście na chrześcijaństwo, to w pruskim już Gdańsku Joseph von Eichendorff – romantyczny poeta naprawdę dużej klasy – urzeczony dziejami Zakonu, przygotowywał rekonstrukcję zamku krzyżackiego w Malborku i pisał dramat historyczny „Ostatni bohater Malborka”. Obaj panowie nigdy się nie spotkali i pewnie nie bardzo potrafiliby się dogadać, choć Eichendorff znał polski, a Mickiewicz – niemiecki. Sztuka Eichendorffa zaczyna się dokładnie w tym momencie, w którym kończą się sienkiewiczowscy „Krzyżacy”, bitwą pod Grunwaldem. Ale bynajmniej nie Litwini, Jagiełło jako król polski i Witold jako Wielki Książę Litewski są jej bohaterami, lecz Wielki Mistrz. Ale nie Ulrich von Jungingen, tylko Heinrich von Plauen, komtur Świecia, obrońca Malborka i moralny zwycięzca w pojedynku z królem polskim." Tu diabeł tkwi w szczegółach, dlaczego ..... Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:link pomocny 20.11.08, 17:48 no to zech sie cos nauczou/dowiedziou to faktycznie trefiouech pszinajmiyj trocha z tym Mickiewiczym:) Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 20.11.08, 19:46 Czytom, o pięknej łaskawej pani :) Ale początki dopiero Wiesz, Laband, ta ksiązka o bohaterze z Malborka, jest ponoc bardzo romantyczną opowieścią, tylko że dobrym bohaterem jest tam Henryka von Plauen, a Krzyżacy przestawieni sa tam jak są, tak jak to widział Eichendorff - czego za złe nie można mu tego wziąść. Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 21.11.08, 23:22 Cały czas śnię, bo to chyba wszystko jak mysle jest snem. Zycie jak w raju, wśród ogrodów, grania, spiewania, pięknych dam/panów , az nie chce mi sie kończyć czytać......ptaszki spiewają i prawie cały czas akcja toczy się w nocy przy poświacie księżyca. Czy warto ja kończyć czytać ? Jak dobrze być nicponiem. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 22.11.08, 09:01 i ta pyndzonco karyta, i tyn tajymniczy "zomek", i te .... - niy podpowiadom, bo pszeca jeszcze czytosz:) Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 22.11.08, 21:07 - Ty nicponiu ! Znowu się wygrzewasz na słoneczku, przeciągasz swe zgniłe gnoty i chcesz abym wsio robił som. Idź w świat i som zapracuj na chleb. Tak rzecze młynarz, ojciec nicponia. A co na to syneczek ? - Dobrze, skorom je nicpoń, to niych tak byndzie, pude w śwat i poszukam szczyńścia. No i co wziął ze sobą nicpoń w tą drogę ? Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 19:19 Czy pod pachą je trzymał w tej wędrówce ? No kaj ? Bo tu jest fantazja. Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 20:08 W kieszeni te skrzypki nosił nicpoń :) To juz jest fantazja. Odpowiedz Link
bratjakuba Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 20:52 To mi sie zdo je feler w tłumaczyniu.Po nimiecku Tasche znaczy tela co torba ale i kapsa czyli kieszen. W oryginale je:»Nun, wenn das ist!« rief ich aus und zog voller Freude meine Geige aus der Tasche und strich....... Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 20:56 No właśnie, cały czas jest tłumaczone jako kieszeń. Włożył krzypki do kieszeni, wyciągnął z kieszeni i to było dla mnie dziwne - no ale w baśni to wszystko się zdarza baśniowe, a tym bardziej w śnie, wszystko możebne jest. Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 21:05 Kiedy tak szoł, podjechała kareta z końmi, a w karecie piękna łaskawa pani i ona słysząc tak pięknie grającego wędrownika powiedziała: - Ej, wesoły młodzieńcze, pięknie śpiewosz. Jedziemy do Wiednia- Wskakuj ! I pojychali. Gdzie zajechali ? Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 23.11.08, 21:16 Dojechali do pałacu łaskawej pani i tam nicpoń zamieszkał. Pytanie brzmi: Kim był nicpoń w tym pałacu ? Koło ratunkowe od nicponia: - Prześlicna łaskawa pani posyła wam cudowną butelkę wina, abyście wypili za jej zdrowie. Na co nicpoń odpowiada: "ślepej kurze także trafi się czasem ziarno" :))) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 24.11.08, 17:14 bou tajymniczym gosciym - poczekej na dalszy ciong - tam sie to wyjasni. A co do kieszyni to i we polskim jynzyku je to(bouo wczesniyj) szyrsze pojyncie - bouy np kieszynie we torbie itp Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 24.11.08, 20:06 Juz skończyłam :) Ale chyba każdy marzy o takim śnie o pieknej łaskawej pani czy łaskawym panie. O rajskich ogrodach, zamkach, muzyce i dobrym jedzeniu. Wszystkie te dokumentne opisy tak docierają do wyobraźni, do głębi tej wyobraźni jakbyś sam śnił i studenci i malarze i muzykanci i te wszystkie tajemnicze osoby i te kwiaty ogrodowe i drzewa na konarach których siedział, a nawet spał. Te noce księżycowe..... ale, ale z tych objęć marzeń przerwała mi druga ksiązka, która wskoczyła mi na kolana i mówi smutnym głosikiem: przeczytaj mnie kochana, przeczytaj złotko, toz masz mnie sagę rodziny slonskiej, przeczytaj mnie, usilnie cię proszę. Popatrz warkocz slonski zaplatam. I tak wskoczyła SAGA w moje ręce i juz się rozłożyła i kartki przewraca......:) I to nie marzenia, to real Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 24.11.08, 20:11 mosz jakis link na cos o tyj drugyj knidze? Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 24.11.08, 23:15 Aleksandra J.Ostroch "Warkocz pokoleń" Saga slonska z ziemi Rybnickiej Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 25.11.08, 15:03 Dziynki - musza sie tym zainteresowac:) Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 25.11.08, 19:58 Ja trochę napisze o tej ksiązce, bo wydaje mi się , że małe było wydanie. A pamiętosz to z nicponia, tyż fajny konsek Co potafi zrobić miłośc do najpiękniejszej łaskawej pani ? Pamiętacie, jak w rachunkach nicponiowi, liczby kojarzyły się z różnymi obrazami. Ósemka, kojarzyła mu się z ciasno zasznurowaną damą. Siódemka była zła, bo to szubienica, dziewiątka stawała na głowie i robiła się szóstką 96, a dwójka zatroskana tą sytuacją stawała się pytajnikiem i pytała się zera: - Co z tobą bedzie ty biedny zero ? Musisz znaleźć sobie jedynkę, bo bez niej jesteś niczym ! ;)))))) Takie to były rachunki nicponia jako poborce celnego, hehe Zawsze będzie mi się kojarzyć z liczbami rachunkowymi Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re:Z zycia nicponia 25.11.08, 20:05 chyba jeszcze roz "go" pszeczytom:)) mi to ze tym szlafrokym i tym mauym domkym ze ogrodkym i ta fajfka kero kurzou - to mom durch pszed oczami:) Odpowiedz Link
rita100 Re:Z zycia nicponia 25.11.08, 21:44 Z tym czyrwonym szlafrokiem tyż fejniste, bo jako poborca celny zajął chatę i odział się w odzienie byłego poborcy, Mnioł zielone pantofle, szlafmycę i fajki z długimi cybuchami i tak paradował po kwiecistym ogrodzie. Nawet parasolkę jako baldachim nosił i szukał łaskawej pani :) Odpowiedz Link