Czesc wszystkim

Tak jak wczesniej obiecalam na spotkaniu forumowiczek w Warszawie,
dziele sie wrazeniami z lotu - ogolnie REWELACJA!
Na gore Baba Dag wjezdza sie troszke "rozklekotanym" jeepem, droga
gorska bardzo kreta, waska, z jednej strony przepasc, a zdrugiej
skaly. Wytrzesie, wiec radze nie jesc obfitego sniadania

W ramach
rozrywki, ostatnie 10 minut drogi pokonuje sie na piechote, panowie
moga wowczas poczuc sie jak w silowni - dostaja do wniesienia
spadochrony

Juz na szczycie po zapieciu wszelkich pasow, klamer i.t.p. pilot
objasnia jak wygladac bedzie start - stoi sie na zboczu i czeka na
odpowiedni wiatr, po czym pilot krzyczy magiczne slowko "run" i
nalezy zaczac biec. Biegnie sie doslownie 2-3 kroki, po czym wiatr
porywa i zabawa sie rozpoczyna. Nastepnie pilot podklada siedzisko i
mozna sie juz rozkoszowac cudnymi widokami. Na poczatku kurczowo
trzymalam sie linek, ale stwierdzilam, iz nie po to bralam aparat
fotograficzny, aby tylko wisial na mojej szyi

Widoki zapierajace
dech w piersi - laguna przepiekna, orly dzielnie towarzysza
paralotniarzom...
Pilot kreci film z lotu, ktory oczywiscie mozna zakupic - cena 65
lirow. Rowniez podczas ladowania na dole czeka fotograf i pstryka
zdjecia - koszt 20 lirow. Ladowanie juz bez stresu, generalnie
zatrzymuje sie w miejscu.
Polecam wszystkim, swietna sprawa i zabawa. Jesli bede miala kiedys
jeszcze okazje polatac, na pewno sie skusze.
Pozdrawiam

Magda