cala prawda o Turcji ?

25.01.09, 14:59
Witam.Mam dylemat - jestem z Turkiem prawie3 lata mieszkamy w UK -
ale on zupelnie niedawno zdecydowal ze chce wrocic na wlasna ziemie
ze nie chce dluzej zyc na obczyznie. Miedzy nami bywalo roznie masa
rozstan i powrotow w pierwszym roku wzlotow i upadkow - prob
polaczenia i zrozumienia odmiennosci kultur. Powiedzial ze wroci do
turcji przygotuje wszystko i dolece do niego - ale ja sie waham...
kocham go ale chcialabym sie dowiedziec wiecej o zyciu w Turcji bez
dziwnych przerazajacych wizji ktore rozsiewa przede mna rodzina
notabene stwierdzajaca ze jezeli wyjade nie chca mnie znac bo
zgotuje swojej corce pieklo.. mam 12 letnia corcie nie znam
tureckiego operuje plynnie angielskim - czy znajde zajecie czy w
ogole jest mozliwe nauczyc sie tureckiego - przez trzy lata ani w
zabsmile Opowiedzicie mi prosze cala prawde o Turcji z jej dobrymi i
zlymi stronami bo tylko wy ktorzy tam mieszkacie wiecie to
najlepiej. Pozdrawiam Joanna.
    • pariss1 Re: cala prawda o Turcji ? 25.01.09, 15:32
      Casablanka poczytaj powoli wątki na forum i sama wyciągniesz
      wnioski. Sporo tego jest i jeszcze pewnie bedzie. Dziewczyny jednak
      sobie dzielnie radzą mimo pewnych przeciwności i zupełnie innego
      życia niz w Polsce. Nie obawiaj sie az tak bardzo bo Turcja taka zła
      nie jest. Najardziej źle jest postrzegana przez tych, którzy tam
      nigdy nie byli i nic nie widzieli.
      Powodzenia
      • grazynanowa Re: cala prawda o Turcji ? 25.01.09, 16:02
        Casablankaa ,mozemy napisac Ci duzo o Turcji,tylko czy to Ci pomoze?
        to kraj pelen kontrastow i wielka role odgrywa to skad jest Twoj
        przyjaciel ,jaki stosunek do Ciebie i Twojego dziecka ma On i jego
        rodzina,czy Ty jestes z nim szczesliwa itd. i najwazniejsze!!!
        powinnas sama przyjechac do Turcji i zobaczyc gdzie i jak mieszka
        Twoj przyjaciel. Nie podejmuj pochopnie decyzji,tam bardziej ,ze
        masz dziecko.
        • casablankaa Re: cala prawda o Turcji ? 25.01.09, 17:01
          coz - na pewno jestem szczesliwa - ale malzenstwo czy zwiazek to
          przeciez nie caly czas miodowy miesiac - rodzina bardzo chce zebym
          przyjechala razem z nim wielokrotnie mnie zapraszali - sa normalnymi
          milymi ludzmi.co do zamieszkania - bedziemy mieszkac osobno w
          istanbule najprawdopodobniej w wynajetym domu a moj facet ma jednak
          pewne estetyczne wymagania wiec raczej tym sie nie martwie.Ismail ma
          35 lat i jestem pierwsza kobieta z ktora jest zwiazany tak dlugo i
          ktora zostala de facto przedstawiona rodzinie ktora bardzo czekala
          na to ze w koncu pouklada sobie zycie wiec przywitali mnie z
          otwartymi ramionami i zrozumieniem oddmiennej kultury. Ismail ma
          cizeki despotyczny charakter ale jakos jesli chodzi o mnie zawsze
          wiedzialam jak do niego dotrzec - z martyna maja bardzo dobry
          kontakt - nie wtraca sie bardzo obcesowo w jej wychowanie jezeli juz
          to robi to bardzo dyplomatycznie. Ale ja mam wieksze watpliwosci
          jezeli chodzi o prace dla mnie zawsze bylam niezalezna ismail
          powiedzial ze z moim angielskim nie powinno byc problemu ze
          znalezieniem pracy dla mnie. Czytam forum i cieszy nie ze jest tutaj
          tak wiele pozytywnych stron. Coz nie wiem tylko jak zmienic
          podejscie mojej mamy ktora stwierdzila ze jak wyjade z UK to sie
          mnie wyrzeknie - dla niej Anglia to raj utracony i tylko tutaj widzi
          przyszlosc dla swojej wnuczki.
          • bela01 Re: cala prawda o Turcji ? 25.01.09, 19:14
            Na początek możesz spokojnie znaleźć pracę jako lektor angielskiego. Najlepiej,
            żebyś miała jakiś certyfikat i po problemie.
          • grazynanowa Re: cala prawda o Turcji ? 26.01.09, 10:38
            Casablankaa ,reakcja Twojej Mamy jest normalna ,bo to naprawde duze
            wyzwanie !!! najbardziej w tym wszystkim chodzi o dobro twojego
            dziecka i napewno nie bedzie jej latwo ,zupelnie inna kultura,brak
            znajomosci jezyka , edukacja i caly jej system w Turcji nie naleza
            do najlepszych(ponizej jest aktualny watek o szkolach) masz wiele do
            stracenia.Przyjedz ,najlepiej razem z corcia do Istanbulu i
            postaraj sie zobaczyc jak najwiecej ,oczywiscie nie tylko te piekne
            strony, odwiedz pare szkol ,popytaj o ubezpieczenia zdrowotne(bardzo
            drogie!)moze uda Ci sie tez zorganizowac jakie spotkanie z
            Dziewczynami z Istanbulu ,popytaj o prace.Bedziesz musiala rowniez
            placic za wize dla siebie i dziecka ,a wcale nie jest tak
            tanio ,popytaj i pozapisuj wszystkie twoje obserwacje i
            wiadomosci ,wtedy bedzie Ci latwiej podjac decyzje.Ja mieszkam na
            Riwierze od 9 lat i jestem szczesliwa ,ale przyjazdzajac tutaj nie
            mialam dziecka w wieku szkolnym i nie wiem czy tak latwo bym sie
            zdecydowala,za dwa lata nasze dziecko pojdzie do szkoly w Turcji i
            juz teraz bardzo sie boje! zycze szczescia w podjeciu odpowiedniej
            dla Was decyzji ,male ryzyko pozostanie,ale czy tak naprawde
            jestesmy w stanie przwidziec wszystko? Trzymam kciuki i powodzenia smile
            Grazyna
    • gunes20032001 Re: cala prawda o Turcji ? 25.01.09, 16:53
      casablanko wyslalam ci mail na poczte gazetowa.dostalas?byly
      trudnoscitechniczne
      • casablankaa Re: cala prawda o Turcji ? 25.01.09, 17:03
        najpierw sprawdze jak eile w ogole tu odbieracsmile
      • casablankaa Re: cala prawda o Turcji ? 25.01.09, 17:06
        ja chyba zakladalam konto bez poczty.. moj adres pocztowy to
        onaona@autograf.pl na ten na pewno dojdzie. smile
        • maviboncuk Re: cala prawda o Turcji ? 25.01.09, 21:33
          Casablanca, czy bylas kiedys w Turcji? To jednak zupelnie rozny kraj
          od Anglii. Z kolei Anglia tez rozna od Polski. Zeby podjac decyzje
          musialabys po prostu sprobowac, ryzyk fizyksmile Co do pracy, to wydaje
          mi sie ze nie mozesz liczyc na super kariere tylko ze znajomoscia
          angielskiego. A co robisz w Anglii? Moze mozna byloby to jakos
          polaczyc.
          Poza tym jesli planujecie mieszkac w Istanbule, bedziesz pare godzin
          dziennie spedzac w korkach.
          Nie wiem czy Twojej corce sie tam spodoba, bedzie jej za pewne
          trudno. No i chyba start w dorosle zycie lepszy by miala w Anglii,
          niz w Turcji (tu mocno generalizuje, bo duzo zalezy od statusu, ale z
          porowniania tych dwoch krajow tak wynika).

          Pzdr,
          • bettyakran Re: cala prawda o Turcji ? 25.01.09, 22:46
            Kochana casablanko , zupelnie jak bym czytala o sobie z ta roznica
            ze my mieszkalizmy w Niemczech no i nie mam dziecka !!
            Wlasnie wczoraj sie rozstalizmy i ja wrocilam do Polski a moje serce
            do Turcji .
            Tez meczy mnie dylemat co dalej , ale wiem jedno polece do Turcji i
            zobacze ten kraj o ktorym tak wiele slyszlam od mojego narzeczonego
            i przeczytalam tu na forum
            Pamietam jak tez rok temu prosilam dziewczyny o pomoc i przeczytalam
            prawie to samo - ,, jedz i przekonaj sie najpierw sama ,, wiadomo ze
            2-tyg czy miesiac to nie to samo co cale zycie , ale dzis wiem
            jedno , polece !!!
            Kochna zycze Ci wszystkiego dobrego i obys podjela madra decyzjie ,
            sama nie mam dzieci ale na Twoim miejscu przemyslala bym wszystko
            dokladnie i napierwszym miejscu postawila bym dobro Twojej
            coreczki !!
            Pozdrawiam !!! Betty !!
            • anmasta Re: cala prawda o Turcji ? 27.01.09, 09:56
              Casablanco,
              a moze warto na razie przyjechac na 2-3 miesiace w trakcie wakacji?
              Zobaczysz jaki jest Istanbul i jakie jest zycie tutaj?

              Jezeli bylabys sama bez corki to radzilabym Ci spakowac sie i przeyjechac i
              zobaczyc jak tutaj wyglada zycie - nawet jutro.
              Jezeli jednak chodzi o corke, jej kontynuacje nauki w szkole, znajomosci jakie
              bedzie tutaj musiala nawiazac bez znajomosci jezyka - to niestety bardzo ciezkie
              przezycie dla dziecka.
              • kiranna Re: cala prawda o Turcji ? 27.01.09, 15:44
                Nie napisze nic nowego... bardzo lubie Turcje i Stambul, kazdy
                znajdzie tu cos dla siebie, ale jesli chodzi o dziecko sprawy sie
                troche komplikuja ze wzgledu na slaby system edukacji sad
                Brr, wlasnie sie gryze z tym tematem i raz juz jestem gotowa
                spakowac manatki i wracac do Polski, a raz mysle, ze w koncu jakos
                to bedzie - tyle dzieci innych cudzoziemek tu sie uczy i zyja, sa
                szczesliwe, wiec czemu z nami ma byc inaczej? wink np. moj syn bardzo
                lubi swoje przedszkole i kolegow (kolezanki tez - juz wie co to
                pierwsza milosc wink) choc ja patrze dosc krytycznie na te placowke i
                uwazam, ze za te pieniadze w Polsce oferuje sie wiecej.
                Najwazniejsze, ze jemu sie podoba, moze po prostu trzeba na pewne
                rzeczy przymknac oczy, w koncu w Polsce tez idealnie nie jest...

                Jesli chodzi o jezyk, dzieci dogaduja sie zwykle znacznie szybciej
                niz dorosli, latwiej tez ucza sie jezykow obcych, widze to po moim
                synu, wiec o to bym sie az tak nie martwila. Gorzej, z jego
                przyszloscia. Turecka szkola to jednak turecka szkola, a w PL dzieci
                zdaja mature europejska, co daje wstep na wiekszosc europejskich
                uniwerkow. Z kolei w tureckich szkolach atmosfera jest lepsza moim
                zdaniem i mniej patologii, o ile mieszka sie w dobrej dzielnicy,
                tyle ze zajec bardzo duzo, czasem tez w weekendy i poziom niezbyt
                zadawalajacy.

                Sama nie wiem uncertain
                • casablankaa Re: cala prawda o Turcji ? 27.01.09, 17:21
                  Coz Anglia jest bardzo rozreklamowanym krajem- ale nikt nie pisze
                  prawdy - poziom angielskiej edukacji jest straszny - prosze mi
                  wierzyc jest to minimum 3 lata do tylu w porownaniu do szkol
                  polskich - piszecie ze mam miec na wzgledzie dobro corki - Anglia to
                  kraj bez jakiejkolwiek moralnosci - jestem przerazona widzac 12
                  letnie dziewczynki z kilogramem makijazu na twarzy niejednokrotnie
                  pijane - angielski rzad wprowadzil w zeszlym roku program
                  prewencyjny majacy zapobiegac niechcianym ciazom u
                  nastolatek...rozdajac bezplatnie prezerwatywy dzieciom w wieku lat
                  12... moja corcia w zeszlym roku przxyniosla ze szoly cala
                  instrukcje ladnie rozrysowana z obrazkami jak wprowadzac czlonka do
                  waginy podczas sexu. Ten kraj nie ma wartosci zadnych po prostu
                  zadnych. Rozwody kilku kochankow sex prochy i alkochol na ulicach to
                  normalne.. Nikt o tym nie pisze...A to tylko proste przyklady...
                  Jest tego duzo duzo wiecej. Zastanawialam sie co moze jej zrobic
                  wieksza krzywde wyjazd czy przyzwyczajenie tutaj do tego co oni
                  nazywaja normalnoscia - w jej klasie na 20 uczniow moze 5 ma pelna
                  rodzine - pozostle panie i panowie maja chlopakow i dziewczyny..
                  Martynka bardzo szybko ulega wplywom - kosztuje mnie tutaj wiele
                  wysilku utrzymanie w jej spojrzeniu nas swiat podstawowych wartosc
                  moralnych.. Tutaj nie liczy sie nikt i nic tylo sex pieniadze prochy
                  i alkochol...I to wszystko jest tak zwana norma - to nic dziwnego
                  przeciez to normalne uslyszysz..Martyna jest ze mna w domu zawsze -
                  nie zgadzam sie na wizyty u kolezanek - jezeli chca moga przyjsc
                  odwiedzic nas w kazdej chwili w ten sposob mage miec chociaz troche
                  kontroli.Srodowisko w jakim zyjemy ksztaltuje nasze spojrzenie na
                  swiat poczucie wartosci i piekna estetyke - niestety jezeli zyjesz
                  na bagdnach w ladnym domu predzej czy pozniej z monotonii nawet
                  bagna ze wszystkimi ich brudami zaczna wydawac ci sie normalne...
                  • grazynanowa Re: cala prawda o Turcji ? 27.01.09, 18:43
                    Casablanko
                    Rozumiem Twoja troske ,ale to co opisalas ,mozna spotkac prawie
                    wszedzie ,dzisiaj mlodziez dojrzewa predzej ,jesli chodzi o ten
                    program prewencyjny ,to uwazam ,ze w dzisiejszych czasach jest
                    niezbednie wazny!bo nie ma nic gorszego ,jak nieswiadomosc mlodych
                    dziewczat. Niestety tez czasami uwarzam ,ze moje lata szkolne byly
                    inne ,ale zakazy i nakazy tez nic nie pomoga ,najwazniejsze ,ze ma
                    pewne idealy ,ktore wynosi z domu .Bo przeciez nie odizolujesz jej
                    od swiata,naszym obowiazkiem jest wychowac dziecko jak
                    najlepiej ,sluzyc przykladem, wspierac i dawac poczucie.
                    bezpieczenstwa ,ale rowniez zaufania,nasze dzieci musza nauczyc sie
                    samodzielnie rozrozniac ,co jest dobre ,a co zle.Piszesz o
                    rozwodach ,czasami lepiej jest byc rozwiedzionym ,bo nie wiem, czy
                    za wszelka cene trzeba tkwic w chorym zwiazku,wtedy dzieci cierpia
                    jeszcze bardziej.Turcja nie jest krajem wysnionym ,tutaj tez
                    czychaja niebezpieczenstwa ,ale gdzie ich nie ma ???Pozostaje przy
                    mojej radzie ,przyjedz ,zobacz smile
                    Pozdrawiam
                  • sarlo51 Re: cala prawda o Turcji ? 28.01.09, 03:27
                    Casablanka
                    Masz corke i ona jest dla ciebie najwazniejsza osoba na swiecie.Ja
                    przyjechalam jako mloda dziewczynka i wiesz zawsze tesknilam za
                    dziadkami.Bo one zawsze mialy wiecej czasu dla mnie niz rodzice.Oni
                    byly zaganiane praca i dla nich tez nie bylo letko.Ty sama bedziesz
                    przechodzic swoje problemy i tesknote za krajem i rodzina.Ja mialam
                    dziadkow daleko i tylko kontakt byl listowny.Prosze nie odalaj corki
                    od dziadkow.Lata szybko leca.Oni sie starzeja a corka szybko rosnie
                    i jusz nie dlugo bedzie miala swoje zycie.Moja droga co piszesz co
                    sie dzieje w angli to samo sie dzieje wszedzie. Wlasnie w tamtym
                    roku rozmawialismy o szkolach w Turcji ale to dlatego bo meza
                    kolegow zony 2 byly nauczycielkami w Istanbul.Musze napisac mowily
                    to samo co dziewczyny pisaly tutaj jusz.
                    Obojetnie gdzie bedziesz mieszkac cale zycie bedziesz otoczona
                    przeroznymi ludzmi.Nie mosisz robic to co oni.Ludzie,nauczyciele nie
                    wychowuja dzieci nam.Dzieci wszystko wynosza z domu.Jesli nie lubisz
                    jak duzo ludzi zyje tam.Jesli dobrze zrozumialam to ty tez zyjesz z
                    nim bez slub.(Jesli zle zrozumialam to przepraszam).Nie krytykuj
                    kogos jak sama to robisz.Napewno masz rozwod bo masz corke.Czy
                    dlatego moze pilnujesz corki aby nie zrobila takiego samego bledu
                    jak ty? My zmezem wychowalismy dzieci w NY.Duzo ludzi mysli ze
                    dzieci z NY to sa nie dobre,markomany,bez kultury itd. To tylko
                    zalezy od rodzcow.Moje dzieci bez zadnych narkotykow(palenie,wodka
                    tez).Daja ludziom poszanowanie.Zawsze im mowilam zeby byly soba i
                    nie robily co ich koledzy.Zawsze dyscyplina byla krotka.Ale tak
                    robilismy aby wiedzialy ze ich kochamy i byly zadowolone w
                    domu.Ludzie dla nas za zdroszcza ze wychowalismy tak dobrze dzieci.
                    Nowy Jork i ludzie z tad nam nie wychowaly tylko ja z mezem.
                    • ahududum do Sarlo:-) 28.01.09, 09:10
                      Coraz ladniejszy ten Twoj polskismile)))
                      • amw77 Re: do Sarlo:-) 28.01.09, 10:56
                        Casablanca rozumiem, ze podjecie decyzji o przeprowadzce do Turcji
                        jest bardzo trudne. Nie powiem nic nowego, o czym juz byla mowa.
                        Przyjedz prosze do tego kraju, poznaj otoczenie, rodzine meza,
                        znajomych, srodowisko. Jesli nie mozesz sobie pozwolic na dlugi
                        pobyt moze sproboj czesciej a krocej. Wez corcie, niech sama wyrobi
                        sobie zdanie, nie jest juz malutkim dzieckiem, oczywiscie jej zdanie
                        wez pod uwage. Opinie na forum to jedno, a zycie na miejscu w Turcji
                        to drugie. Poza tym kazdy ocenia wlasna miara. Jeni sa zachwyceni,
                        inni przeciwnie. Poza tym wazne tez jest jakie masz wsparcie w
                        osobie partnera, czy mozesz zawsze na niego liczyc, bo jesli sie
                        zdecydujesz na zycie w jego kraju to na poczatku bedzie jedyna
                        osoba, do ktorej zwrocisz sie o jakakolwiek pomoc. Turcja to kraj
                        roznic, kontrastow, ale mimo trudnosci, szczegolnie na poczatku da
                        sie tam zycsmile. Na wszystko trzeba czasu i dystansu. Powodzeniasmile
                  • grazynanowa Do Casablanki 29.01.09, 09:20
                    Piszesz ,ze w Angli nie liczy sie nikt i nic ,tylko
                    sex,pieniadze ,prochy i alkohol ,ja mam w Londynie paru przyjaciol
                    (znamy sie od ponad 15 lat) sa to malzenstwa mieszane, roznych
                    narodowosci ,majacych rowniez dzieci w wieku szkolnym ,czesc z nich
                    jest juz po studiach ,widzimy sie moze dwa razy do roku ,ale sa dla
                    mnie, odbiciem innej Angli!!! napewno nie tej, o ktorej piszesz ,
                    to znaczy ,ze nie powinnismy wrzucac wszystkich do jednego worka i
                    pisac (Anglia to kraj bez jakiejkolwiek moralnosci)smile
                    • gunes20032001 Re: Do Casablanki 29.01.09, 20:18
                      Droga Casablanko,jesli myslisz, ze tu jest duzo lepiej pod tym
                      wzgledem to jestes w bledzie.Kazdy wszedzie znajdzie to jesli ma do
                      tego pociag.ja przed zamieszkaniem w Turcji na podstawie wypowiedzi
                      znajomych turkow,ksiazek,TV myslalam, ze jade do kraju o mocnym
                      kregoslupie moralnym.nie bede wchodzic w szczegoly,ale bardzo sie
                      zawiodlam.Oczywiscie nie wkladam wszystkich do jednego worka, ale
                      rzeczywistosc bardzo mnie rozczarowala.
                      • hugo43 Re: Do Casablanki 29.01.09, 20:39
                        no wlasnie!takich dewiacji jak na taksim w nocy to ja w zadnym
                        europejskim miescie nie widzialam.
                        • ahududum Re: Do Casablanki 29.01.09, 21:05
                          Piekne zycie spedzaja kowboy'e, a ich milosc piekniejsza od
                          gwiazd...hihihihihihihihihihihihihihihihihihi
                          • gunes20032001 do hugo:))))))))) 29.01.09, 23:32
                            Hugo nie badz samolubem, jakie dewiacje? Podziel sie z
                            kolezankamismile)))))
                            • magdalenaa_b Re: do hugo:))))))))) 31.05.09, 15:33
                              smile))))))))))))) ale mnie ubawił ten tekst... Hugo, nie daj się prosić wink
                  • kiranna Re: cala prawda o Turcji ? 30.01.09, 15:46
                    Casablankoo,
                    Wschod trzeba lubic, by tu mieszkac. Wschod jest mocno kontrastowy,
                    kolorowy, lekko "przykurzony", czasem skrajnie zaskakujacy brakiem
                    logiki w tym co widzisz na ulicy, na swoj sposob beztroski i
                    pogodzony ze swoim losem, a jednoczesnie siedzacy na bombie, ktora w
                    kazdej chwili moze wybuchnac.
                    Jesli wokol bedziesz widziec tylko brud, smrod i ubostwo, nawet
                    jesli sama bedziesz w dobrej dzielnicy - spalisz
                    sie ze stresu, gdzie przyszlo ci zyc i wychowywac dziecko. Dla
                    wlasnego dobra trzeba sie uodpornic tak jak robia to ludzie na
                    wolontariacie w krajach Trzeciego Swiata, inaczej jak gabka
                    wchloniesz nie swoje problemy i nie bedziesz zdolna do ewentualnej
                    pomocy, gdy bedzie ona potrzebna najpierw Tobie.
                    Bieda w TR to tylko czubek gory lodowej, bo czesto jest tu sposobem
                    na dosc wygodne zycie (nie w sensie materialnym, oczywiscie), bez
                    odpowiedzialnosci, bez proby starania sie o cokolwiek, bo skoro
                    jestem biedny to mi nalezy sie jalmuzna albo mi rzad da np. za glos
                    w wyborach albo postawie gecekondu czy nielegalna çaybahçe i nic mi
                    po karach, bo z czego mam zaplacic. İ potem nie wiadomo kiedy i skad
                    taki "biedak" staje sie wlascicielem restauracji, firmy, potem
                    nierzadko politykiem wspierajacym podobnym sobie - dlatego wlasnie
                    Turcja jest taka a nie inna i o radykalne zmiany trudno wink Ludziom
                    wyksztalconym, normalnie zarabiajacym i placacym podatki tego nie
                    wolno i nie wypada, czesto wiec gdy przyjda lata chude zaciskaja
                    pasa, by nie przyznac sie ze jest zle, bo i tak nikt im nic nie da.
                    Nie sa targetem dla politykow, bo jest ich mniejszosc i przede
                    wszystkim malo ktory myslacy czlowiek zaglosuje za tone bezplatnego
                    wegla na partie polanalfabetow wink To oczywiscie mocne uproszczenie,
                    ale nie kazdy biedak w Turcji jest tak naprawde biedny, nie kazdy
                    chce wspolczucia i pomocy, akceptujac swoj stan i kiedy czlowiek zda
                    sobie z tego sprawe przezywa szok.

                    Turcja jest krajem ktory w dosc szybkim tempie i na swoj sposob
                    (czasem nieporadnie) probuje nadrobic roznice pomiedzy Bliskim
                    Wschodem a Europa. Jest krajem wielu mozliwosci i jesli bedziesz
                    miec odpowiednie srodki materialne lub determinacje, a przede
                    wszystkim nie bedziesz oczekiwac "Bog-wie-czego na juz", mozesz
                    ulozyc sobie tutaj zycie calkiem wygodnie i pewnie nieraz milo cie
                    zaskoczy.
                    Plusem Turcji jest mimo wszystko klimat, spokoj, uprzejmosc i
                    zyczliwosc Turkow, mniejsza sklonnosc do nalogow (oprocz palenia i
                    czaju wink), czyli te wartosci niewymierne jak je nazywam, co w sumie
                    daje pewne poczucie bezpieczenstwa. Minusem na pewno - edukacja,
                    slaba opieka spoleczna, biurokracja, lapowkarstwo na szeroka skale.
                    Ktos powie, ze medycyna, ale jesli masz ubezpieczenie prywatne,
                    ktore drogie nie jest i nie masz sklonnosci do czestych chorob,
                    bedziesz zadowolona.
                    Tylko najpierw musisz przyjechac i podjac decyzje SAMA czy takie
                    klimaty ci odpowiadaja. Masz juz doswiadczenie na emigracji, wiec
                    wiesz jakim nastrojom bedziesz ulegac. To tez duzy plus dla Ciebie smile

                    Co do prezerwatyw, to jakis czas temu rowniez w Turcji rozdawane
                    byly przez imamow w ramach akcji uswiadamiajacej. Mysle, ze lepsza
                    wczesna edukacja niz niewiedza w momencie rozpoczecia wspolzycia.
                    Cieszylabym sie, gdyby w wieku 12 lat moj syn mial w szkole
                    profesjonalne wyklady na "te" tematy, a nie dowiadywal sie od
                    kolegow z podworka co i jak wink Z rodzicami nie kazde dziecko chce na
                    ten temat rozmawiac, a i nie kazdy rodzic jest na to gotowy. Mam
                    jeszcze kilka lat do namyslu jak ten problem rozwiazac w swojej
                    rodzinie, ale ksiazeczke dla dzieci, o tym gdzie jest maluszek przed
                    narodzinami i jak sie tam rozwija, juz sobie z moim 6-latkiem
                    ogladamy wink
                    • yalnizim do casablanca 30.01.09, 22:37
                      Wszystkie spostrzeżenia ,rady dla Ciebie od doświadczonych
                      koleżanek są o.k. ale mnie się wydaje ,że dla Twojego w miarę
                      beztresowego pierwszego okresu pob
                      ytu w Turcji ważna jest materialna sytuacja Twojego partnera tzn.
                      czy będzie go stać na zapewnienie Tobie i córeczce właściwego
                      okresu adaptacyjnego bez konieczności natychmiastowego poszukiwania
                      pracy a więc zapewnienia czasu i jeszcze raz czasu na stopniowe
                      poznawanie tego tygla jakim jest Istambuł.Jeżeli jak czytam masz
                      mieszkać w wynajmowanym domu ( nie mieszkanku np. na Taksim (zgroza))
                      to należy domniemywać,że sytuacja materialna jest nienajgorsza i
                      będziesz miała co najmniej 1/2 roku by się odnależć w nowej sytuacji.
                      Poznać wszystko powoli,zapisać się na kurs języka,rozeznać
                      możliwości.Jeżeli znajdziesz się wśrd życzliwych ludzi na pewno
                      będzie dużo łatwiej.Powinnaś uważam dokładnie wybadać stosunek
                      rodziny swojego partnera do siebie zanim ich poznasz .Ważne też
                      żebyś miała świadomość z jakiego regionu Turcji Twój wybranek
                      pochodzi bo to go trochę określi oraz jego najbliższe otoczenie.

                      Ja osobiście jestem bardzo zakochana w Turcji ale Istambul nie
                      przypadł mi do gustu.Trzeba sobie naprawdę zdać sprawę,że to ponad
                      12 mln ludzi.Straszne kontrastyczasem przerażające,że możliwe.Nawet
                      bogactwo zabytków nie było w stanie przyćmić tego bezgranicznego
                      tłumu "czarnych czupryn" przelewającego się bez sensu na Taksim Plac
                      wieczorem zwłaszcza w piątek.
                      Ogólnie należy podkreślić b.dużą życzliwość Turków,chęć
                      pomocy,często bezinteresowną.
                      Dla mnie osobiście trochę dziwne jest,że do tej pory nigdy nie byłaś
                      w Turcji, w kraju swojego ukochanego,szczerze tego nie rozumiem,bo
                      mogliście choćby razem wyjechać na urlop na Riwierę.
                      Muzyka tego kraju jest ważna,wszędzie jej pełno jest tak dużo
                      wspaniałych artystów czy znasz ją trochę? Powinnaś byś bardzo
                      zainteresowana w jakiej kulturze wychował się Twój patrner , wjakiej
                      religii - może jest Alewitą np. czy to wiesz?
                      Tak sobie piszę możesz się nie przejmować to tylko moje przemyślenie
                      bo nie mieszkam w Turcji tylko ją regularnie odwiedzam,bo nie mogę
                      się wyleczyć ku zdziwieniu ogółu znajomych.
                      pozdrawiam serdecznie i odwagi

                      ps.ja jednak kierowałabym się przede wszystkim swoim dobrem,bo
                      zadowolona,szczęśliwa mama to wspaniała mama.
                      • ahududum Re: do casablanca 30.01.09, 22:48
                        Nie ma calej prawdy o Turcji... Jest wiele prawd o Turcji i ktora
                        prawda ma dotyczyc Ciebie, musisz sprawdzic sama. Musisz Turcji
                        dotknac, musisz dotknac zycia tutaj, tradycji, tego, co
                        uksztaltowalo Twojego partnera i tego, co wplywa w dalszym ciagu na
                        jego zycie i mentalnosc.

                        Czy jest dobrym pomyslem uzaleznienie finansowe od partnera w
                        trakcie 'badania terenu', nie wiem. Osobiscie lubie sobie
                        zabezpieczyc tylywink
                        • dorotapajak Re: do casablanca 31.05.09, 16:17
                          hej,
                          wszystko zalezy od osobowosci czy bedzie latwym przystosowac sie do
                          Turcji...mysle ze to co moze pomoc w tym to dobre nastawienie w
                          poczatkowych dniach pobytu tam choc nie sa one z pewnoscia rozowe -
                          nowa kultura, jezyk, zachowania! Na poczatku nie wyobrazalam sobie
                          zycia w Turcji i chcialam pakowac manatki a teraz nie wyobrazam
                          sobie zycia bez niej pomimo iz moj polsko-turecki zwiazek nie
                          przetrwal proby czasu.. Turcja jest piekna a zarazem niebezpieczna i
                          moze wlasnie ten kontrast wielu z nas pociaga. powodzenia!!
Pełna wersja