rose71
14.02.09, 15:27
Witajcie kochane dziewczyny! Chcialam sie z Wami podzielic czyms co
mnie trapi, a moze nie powinno...
Wczoraj w nocy,dostalam smsa od mojego Turka.
Z usmiechem na twarzy juz podejrzewalam,ze cos ladnego mi napisal na
Walentynki.I owszem byl to sms niby walentynkowy, ale z lekkim mogla
bym powiedziec podtekstem.Napisal,ze mnie kocha,itd,ale oprocz tego
byla w tym smsie jedna rzecz, ktora zaczela mnie niepokoic,a
mianowicie napisal cos takiego:" Nie potrafie sobie wyobrazic co
zrobisz,jesli cos sie nam stanie.Od razu w mojej glowie zrodzila sie
mysl,ze chce mi przez to cos powiedziec.To tak jakbym poczula jak
mowi,ze "jutro idzie do innej".Z lzami w oczach odpisalam mu smsa,ze
nie rozumiem tego co napisal itd.W koncu sa Walentynki, a mialo byc
tak milo

Inaczej bym to doebrala gdyby napisal,ze nie wyobraza
sobie co ON zrobi, gdyby sie cos zlego stalo,ale wyraznie napisal,
ze ja.I dzis kiedy go poprosilam o rozmowe,odpisal,ze : nie
rezegnuje z ciebie,naprawde cie kocham,ale mialam zly sen, i bardzo
sie tym martwie..." Dziewczyny prosze powiedzcie mi,czy Turcy az tak
wielka wage przywiozuja do snow??? Czy nie odrozniaja ich od
rzeczywistosci?? Strasznie mnie to zmartwilo, a jednczensie
zirytowlao,bo ja na pewno nic niemilego bym mu nie powiedziala,tym
bardziej,ze sa walentynki.A moze powinnam go zrozumiec,moze to ja
niepotrzebnie sie smuce
<Anyway> zycze Wam wszystkim duzo milosci!!!