Dodaj do ulubionych

Przyjaciel...

14.04.10, 23:39
Tupolewem leciał mój przyjaciel.
Rano w sobotę, gdy jeszcze nie podali listy, zadzwoniłam do niego,
żeby się upewnić... Telefon był wyłączony.
Parę chwil później wyczytali i jego.

To jest najgorsze - to, że S. nigdy już nie wygłosi płomiennej
przemowy, nie zadzwoni z krzykiem, że trzeba coś zrobić, nie wpadnie
do knajpy ze smiechem i stwierdzeniem "No, udało się, dobra robota!",
nie bedzie zarażał energią, nie udowodni, że nie ma rzeczy
niemożliwych...

M. z kolei poznałam ładnych parę lat temu w pracy. Dla niego też nie
było rzeczy niemożliwych - jeśli obiecał, dotrzymał słowa. Miałam do
niego zadzwonić w przyszłym tygodniu...

Za duzo tego. Sorry sad
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: Przyjaciel... 15.04.10, 22:48
      współczuję Rachel.
    • aguszak Re: Przyjaciel... 16.04.10, 10:19
      Bardzo mi przykro, Rachelko...
      • rachela180 Re: Przyjaciel... 16.04.10, 14:11
        Wiecie, tam byli też inni ludzie, których znałam przelotnie.
        Najgorsze, że inny mój przyjaciel miał lecieć tym Tupolewem i w
        ostatniej chwili przesiadł się do dziennikarskiego Jaka. Rodzina nic
        nie wiedziała, bo info, że ma lecieć innym samolotem, dostał w środku
        nocy. W sobotę rano jego matka wylądowała w szpitalu z zawałem.

        Teść jednego z pasażerów Tupolewa zmarł w sobotę na zawał.

        To jest skala tej tragedii - to, że zginęła elita, ale też to, że
        dotknęło to innych ludzi...
        • dr.verte Re: Przyjaciel... 17.04.10, 17:35
          rachela180 napisała:

          >
          > To jest skala tej tragedii - to, że zginęła elita,


          Jaka do cholery ELITA? Elita czego? Elita władzy tak , w sensie
          kolokwialnie mówiąc szychy rządzące. Ale nie rozciągać tego
          pojęcia na elite moralną , intelektualną czy inną czy to co każdy
          by pierwsze pomyślał na słowo elita , bo to nie tam. To , że zeszli
          nagle , przypadkiem i w kupie nie zamienia ich w żadną elite.
          • vandikia Re: Przyjaciel... 17.04.10, 21:42
            Prezydent, Ostatni Prezydent na Uchodźctwie, Główni Dowodzący Polskim
            Wojskiem - Generałowie, Biskupi
            taaa co to za elita w sumie
          • rachela180 Re: Przyjaciel... 23.04.10, 18:44
            O wielu z tych ludzi się nie mówiło w mediach, ale to nie znaczy, że
            nie byli elitą intelektualną.
            Znałeś choć jedną osobę z Tupolewa? Ja znałam jedną bardzo dobrze,
            drugą dość dobrze, kilka innych przelotnie. I o wszystkich, których
            spotkałam, a którzy tam zginęli, moge z pełną odpowiedzialnością
            powiedzieć: tak, to była elita intelektualna Polski. I o wielu z nich
            mówiłam tak jeszcze zanim odeszli.
    • dr.verte Re: Przyjaciel... 17.04.10, 17:29
      rachela180 napisała:

      > Tupolewem leciał mój przyjaciel.


      Ja nie mówię że nie. Ale zwraca moją uwagę ciekawe zjawisko że
      nagle tysiące ludzi przedstawia ich jako osobitych znajomych.
      I nie piszę tu o zupełnie obcych osobach ale znajomi z bliższego
      kręgu czy wieloletni forumowicze nagle każdy ICH znał , kumplował
      się , ten pił w tej samej knajpie , tamta to była laska kuzynki
      brata etc. takich tekstów jest mnóstwo . Ludzie lubią się podłączać
      widocznie. Jakby nie było tragedii w najbliższym otoczeniu.
      • alpepe Re: Przyjaciel... 17.04.10, 20:59
        No dobra, przyznam się, ja znam z telewizji panią Raczyńską, co to straciła męża.
        • alpepe Re: Przyjaciel... 17.04.10, 21:00
          a może ona miała inaczej na nazwisko? Dawno nie oglądałam polskiej telewizji.
          • annajustyna Re: Przyjaciel... 24.04.10, 08:16
            Joanna Racewicz.
      • rachela180 Re: Przyjaciel... 23.04.10, 18:47
        Ja akurat rzeczywiście kilka osób znałam osobiście, bo z jednym
        współpracował komitet, który założyłam, z drugim współpracował inny
        komitet, w którym działałam, a w Sejmie też parę razy w życiu byłam.
        Wygląda na to, że całkiem sporo zwykłych ludzi COŚ wokół siebie próbuje
        zmienić. Może stąd się biorą te znajomości, co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka