adam.strzelba
29.11.05, 17:02
Obserwuję forum za pomocą mojego endoskopu od baaaaaaaardzo
dawna i chciałem się z Wami, moi mili, podzielić swymi, jakże
kurwenie trafnymi spostrzeżeniami.
Otóż, moje drogie zasmarkane kutwy, Ja, Wielki Proktolog, badam
kloaki od wielu już lat. Były to kloaki różnej maści i
proweniencji - blade, różowiutkie, żółte, śniade, brunatne,
sine, gniade, śniade, łyse, kosmate, zmierzwione, jędrne,
obwisłe, zmacerowane, zarówno plebejskie jaki VIPowskie,
anonimowe i uznanych autorytetów. Największą jednak kloaką
okazało się forum
Uwielbiam takie niewyparzone anusy. Te niebieskie i te
pomarańczowe.
Uwielbiam wiadrami wylewany obornik.
Uwielbiam bezwstydnie nurzać się w brązowym, rzadkim, cuchnącym
szlamie.
To moja pasja, mój zawód, moje powołanie!
Kwintesencja Koprolalii
Arcydzieło Koprofilii
Świątynia Koprofagii
Alma Mater Kopronomii
Głowny urząd Koprometrii
Coż ja tu czytam: klotze odmieniane przez wszystkie przypadki,
klotze okraszane dziesiątkami obrazobórczych epitetów oraz
przenośni, metonimii, parobol etc., etc.,
klotze stawiane na setki możliwych sposobów na tysiącach
rozmaitych obiektów,
klotze z gracją oddawane i z pietyzmem konsumowane...
Burroughs by się nawet nie powstydził.
Wszystko Wam można, kutafony, zarzucić, ale przynajmniej
defekujecie poprawnie i z grubej rury, pomimo częstych, choć
nieskoordynowanych, chaotycznych ataków klotzoklastów.
Jest mi natomiast kurewnie przykro, że wypowiadają się tu na
temat klotza same ograniczone fiuty, nie mające żadnego pojęcia
o tak jebitnie znaczącej kulturze srania.
Klotzolatria jednak zwycięża i przejmuje władzę nad corasz
większą rzeszą zwolenników!
Fakalia, ekskrementy, stoltze zalewają powoli acz sukcesywnie
ostatnie barykady epigonów estetycznego i kameralnego srania w
bidet na użytek własny.
Niedługo sam uwalę słusznych rozmiarów balasa i wtedy podzielę
się z Wami spostrzeżeniami, które uwieńczą me wiekopomne
koprologiczne dzieło. Stawiajcie więc śmiało i finezyjnie
ciepłe parujące klotze gdzie tylko się da! Degustujcie.
Zajadajcie się nimi na potęgę. Jak bowiem mawiał zacny
Feuerbach: Der Mensch ist, was er isst
Gorące całuski w wasze kakaowe słoneczka.
A jeśli się coś komuś nie podoba, to chętnie służę kopem w dupę
Z poważaniem
Wasz Proktolog Adas