rachela180 20.03.06, 12:15 Zastanawiam się co zrobić by znów sie uśmiechać. Straciłam nadzieję. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grogreg Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:19 Taki tekst wskazywalby na nieczyste intencje. A zamiary moje niczym lza. Odpowiedz Link
grogreg Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:40 No co? Maly paluszek ma w sobie tyle uroku Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:19 Dzięki, ale drapać mie w piete mógłby tylko duży brunet - a on nie chce mnie drapać Odpowiedz Link
grogreg Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:20 Ale ja tylko w temacie tego usmiechu. Zadnych podtekstow. Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:22 No to też ja także bez podtekstów. 23 lata temu ktos tam na górze strasznie nabałaganił w papierach i teraz tu tkwię bez sensu. Odpowiedz Link
grogreg Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:25 "Wypijmy na bledy, za bledy na gorze......" Teraz wiem skad sie alkoholicy biora. A sens to se trzeba samemu zmontowac. Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:35 Nawet pić mi się nie chce. Zresztą ostatno coś mnie odrzuca od alkoholu. Brakowaloby juz tylko ciąży do kompletu nieszczęść. Odpowiedz Link
niedzwiedzica_sousie Re: Zastanawiam się 20.03.06, 14:52 a ja wczoraj obaliłam dwa winiacze z moją przeboską sąsiadką i już mi lepiej! ) Odpowiedz Link
margie Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:21 rachel,a ty pzrestan w koncu biadolic nt tego swojego zidiocalego chlopa, bo przy calej sympatii do ciebie rzygac mi sie juz chce!!! Ilez to sob ci mowilo, co masz zrobic, a ty dalej swoje.... To cierp na wlasna prosbe!!! wypierdoli cie w koncu z domu, albo nakryjesz go w lozku z inna , to moze do ciebie dotrze!!!! Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:35 Ale to chyba nie ciebie miałam na mysli. Odpowiedz Link
margie Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:19 nadzieje na co?? Jesli stracilas nadzieje, to pzrejdz nad faktem, co do ktorego mialas nadzieje , do porzadku dziennego, zamknij temat i zacznij miec nadzieje na co oinnego) I sie usmiechaj) Odpowiedz Link
grogreg Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:24 Zaczni od malych nadziei. "Mam nadzieje, ze dzisiaj nie bedzie padac". "Mam nadzieje, ze ptaki nie narobia dzisiaj na moj samochod"..... Nie, to nie, pewnie juz nasraly. Zeby je grypa pokrecila. Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:32 Bez sensu. Nic mi sie nie chce, nic a nic. Tych moich obrazków i tak nikt nie zauważa, więc po co to robię? Upieczonej szarlotki nikt nie pochwali, nie doceni. Nie zauważy skarpetek, pozmywanych naczyń, poskładanych papierów, poskręcanych mebli, podanej herbaty i aspiryny, wyprostowanego krawata. Nie mam siły dalej się starać, by docenił moje starania. Bez sensu. Marnuję przy nim czas, który mogłabym poswiecić innym studiom (na tych się ŚMIERTELNIE nudzę), malowaniu (dołuje mnie tak, że ołówek sam wypada z ręki), odratowaniu przyjaciółki, która wpadła w wyjątkowo złe towarzystwo, jeżdżeniu po kraju i robieniu zdjęć na strychach kościołów... diabli wiedzą co jeszcze mogłabym robić... a teraz na nic nie mam siły ani ochoty... jestem już bardzo zmęczona Odpowiedz Link
maretina Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:35 moze Twoj problem tkwi w nadmiernym staraniu? jesli szarlotka jest czesto, jesli zawsze Ty skrecasz meble, cerujesz skarpetki i prasujesz krawaty, to dla niego jest to norma. cos nad czym nie mysli. moj maz ma prawdziwe swieto jak zaproponuje mu wyprasowanie fartucha do pracy... ma wtedy zajebisty humor tak samo z szarlotka: pieke kilka razy w roku i wtedy maz dwa dni to przezywa i po rodzinie rozpowiada Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:37 nie słuchasz ludzi. Odpocznij i zacznij robić to co chcesz. GDy podniesiesz czubek szczęki do góry, mieśnie ustawiają się jak do uśmiechu, pomyśl wtedy o małych dzieciakach bawiących sie, to jedna z moich metod gdy mam doła. MOżesz śmiać się sama z siebie, ja tak robię jak najczęściej. Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:40 Wczoraj patrzyłam na dzieci bawiące sie na kinderbalu - usmiechałam sie gorzko, bo kiedyś marzyłam, by mieć dziecko właśnie z nim. Moje myśli bardziej mnie bolą niż cieszą. Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:48 spodziewałem się tej odpowiedzi, przejdzie ci) Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 13:20 Teraz najbardziej sie boje, by to marzenie się nie spełniło. Ostatnio była sytuacja, że to mogło się stać. Pozostaje czekać do okresu i modlić się Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 13:21 Cholera, naszła mnie ochota na schabowego i ogórki serio Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:39 jeszcze jedna rzecz, jak mawiała moja koleżanka: jeżeli jedna osoba ci mówi(*) to ok, może nie ma racji, jeżeli dwie ci mówią(*) to może dwie nie mają racji. Ale jeżeli wszyscy ci mówią(*), to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że to ty tej racji nie masz Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:43 Rok temu miałam mnóstwo nadziei, planów, uśmiechu. Nagle cała moja wiara w miłość i szczęście się rozpadła. Zmarnowałam mnóstwo czasu, by zdobyć coś, co dla mnie jest i będzie nieosiągalne Odpowiedz Link
asiulka81 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:55 rachela180 napisała: > Rok temu miałam mnóstwo nadziei, planów, uśmiechu. > Nagle cała moja wiara w miłość i szczęście się rozpadła. > Zmarnowałam mnóstwo czasu, by zdobyć coś, co dla mnie jest i będzie nieosiągalne to po co sie za to bralas? nalezy wyznaczac sobie cele, ktore realnie mozna zdobyc. a czy on nie jest przypadkiem zonaty? Odpowiedz Link
rachela180 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 13:18 Nie, rozwiódł się kilka lat temu. Zamieszkaliśmy razem troche ponad rok temu, chcieliśmy byc jak najbliżej Odpowiedz Link
grogreg Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:43 Szarlotki to bym teraz zjadl. A co do reszty. Noe zmyj naczyn, pomieszaj skarpety, rozrzuc papiery, porab meble, posol herbate, zawiaz krawat w galke bosmanska. Wierz mi, nie pozostanie to niezauwazone. Odpowiedz Link
grubaska20 Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:27 brawo margie! lepiej bym tego nie ujęła! Odpowiedz Link
alpepe Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:27 po co się uśmiechać, tylko zmarszczki się robią. Odpowiedz Link
reniatoja Re: Zastanawiam się 20.03.06, 12:43 Rachela, zaczyna mi to przypominać Cierpienia Igora z Na Wspólnej. Taka to piekna tragedia, tylko koszmarnie zagrana i przez to nie da się tego oglądać. Jezu, jakieś teksty o pomyłce na górze, te ciągłe niekończące się starania, boże kochany, a nie mozesz tak troche odpuścić i olac? Olac starania, olać tego faceta, odwrócić się do niego tylnią cześcią ciała i odkryc jakiejś innej treści swojego życia? Szukaj sobie nowego lokum w międzyczasie i przestań mu wszystko wybaczać, błagac (czynami i słowami) o akceptację, podawac mu wszystko pod nos, piec szarlotki i prac skarpetki, przestań być jego podnóżkiem. Jesteś pełnowartościowym człownkiem społeczeństwa, istniejesz pojedyńczo, a nie tylko w parze, uwierz w to!! Odpowiedz Link
maretina wiesz co rachelko? 20.03.06, 12:50 moim zdaniem swiadomie sie umartwiasz. siedzisz we wspomnieniach i sama siebie nimi katujesz. wychodz do ludzi, rob wszystko, zeby mysli nie wracaly do przeszlosci ( przynajmniej nie teraz. wrocisz sobie, jak sie odkochasz). dzis zapomnisz tylko na kilka minut, jutro na kilkanascie, potem na godzine, na pol dnia itd... pewnego dnia zauwazysz, ze w ogole masz to w dupie. to bedzie poczatek nowego. Odpowiedz Link
rachela180 Re: wiesz co rachelko? 20.03.06, 13:23 Ja te wspomnienia mam w domu i w pracy. Nie mam jak się uwolnić. Są wszędzie. Nawet na moim palcu. Nie mam siły zdjąć pierścionka. Juz poprosiłam, by to on podjął decyzję co dalej. Ale on jej nie podejmie, nie umie. Odpowiedz Link
maretina Re: wiesz co rachelko? 20.03.06, 13:26 rachela180 napisała: > Ja te wspomnienia mam w domu i w pracy. Nie mam jak się uwolnić. Są wszędzie. > Nawet na moim palcu. Nie mam siły zdjąć pierścionka. Juz poprosiłam, by to on > podjął decyzję co dalej. Ale on jej nie podejmie, nie umie. to po co Ci chlop bez jaj? nie lubisz ludzi kompletnych? to nie ma sensu. naprawde. wiem, ze ciezko jest nie myslec, ale musisz nad tym pracowac: zajmuj czyms glowe: czytaj, haftuj, szydelkuj, cokolwiek rob! idz na aerobik, na nauke tanca, nie wiem co jeszcze.... mieszkasz blisko warszawy... ja bym siedziala na lotnisku na tarasie widokowym i ogladalabym startujace i ladujace maszyny Odpowiedz Link
rachela180 Re: odetnij palec:-))) ups przepraszam:-)) 20.03.06, 13:27 Mmagi jak zwykle pierwsza do pomocy Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: wiesz co rachelko? 20.03.06, 13:38 a po co ma podejmować. Teraz ma super układ, bez zobowiązań, bez deklaracji o jakiejkolwiek odpowiedzialności za wspólną przyszłość. Ma darmowe pukanko, obiady sprzątanie i młodego towara z którym może pokazać się w mieście. Myślałaś że będziesz miała z nim dziecko? Kiedy? Po twoich studiach? Które rzuciłaś dla niego? A on, wtedy już gość po 40 z dorosłą córką z innego małżeństwa rzuci się w wir domowych spraw. Może i tak. Odpowiedz Link
rachela180 Re: wiesz co rachelko? 20.03.06, 14:03 Czuję się jak kretynka. Mogłam poderwać innego, młodszego, z sercem mniej poranionym i mniej zamkniętym Wam może sie wydawać, że piszę scenariusz opery mydlanej, ale nie zmyślam. Od czerwca mam wrażenie, że wlazłam w jakiś pieprzony film. Nie radzę sobie już z tym wszystkim. Mam ochotę uciec gdzieś na koniec świata i... zapomnieć. Odpowiedz Link
maretina Re: wiesz co rachelko? 20.03.06, 14:04 to ucieknij i zapomnij! zrob to na milosc boska, bo wlasniue to powinnas zrobic Odpowiedz Link