Dodaj do ulubionych

Sanatorium dla dzieckowia

10.05.07, 10:34
Nasza pediatra namawia nas, a wręcz nalega, żebyśmy Mateuszowi załatwili
sanatorium w związku z jego nawracającymi się stanami zapalnymi górnych dróg
oddechowych, podejrzewaną alergią, ciągłym nieżytem nosa i przerostem
trzeciego migdała. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że u lekarza w
rejonie, to byliśmy ostatnio jakieś 1,5 roku temu, a od tamtej pory non-stop
w luxmedzie się leczymy, więc nie wiem, jak pediatra z rejonu do tego
podejdzie, choć tak naprawdę to się nam należy, jak psu buda, bo płacimy na
NFZ tyle lat, a niegdy nie korzytaliśmy praktycznie z ich usług.
Nie wiem, jak do końca formalnie się to załatwia, tzn. wiem, że muszę iść z
historią choroby do rejonu, tam lekarz wypisuje wniosek/skierowanie i wysyła
do NFZ, a potem się czeka na decyzję, ale np. nie wiem, czy rezerwację w
sanatorium robi się jakoś przed, w trakcie czy już jak się otrzyma decyzję.

Poza tym pojawia się problem logistyczny. O ile jeszcze byłabym w stanie
załatwić sobie na już urlop na 2 tyg., to co zrobić z Matikiem w sierpniu,
kiedy to cały m-c jest nieczynny żłobek. Teściowej nie mogę i nie chcę
obarczać tym obowiązkiem na cały m-c. Moi rodzice... ech... czasem trudno coś
z nimi zaplanować. Jeszcze wchodzi w rachubę opcja, że w czerwcu na tydzień
pojadę ja, potem dojedzie na drugi tydzień i mnie zmieni albo teściowa, albo
mój ojciec, a potem w sierpniu będę mogła wziąć kolejny urlop na 2 tyg., żeby
z Matikiem gdześ wyjechać, albo się nim po prostu zająć, a resztę sierpnia
teściowa.
Kolejny problem, to koszty, bo o ile zrefundują Matikowi zabiegi, może pobyt
(?), to ja za swój pobyt, a i ewentualnie za pobyt drugiej opiekującej się
osoby będę musiała zapłacić, no i inne koszty, o których teraz nawet nie chcę
myśleć...
Poza tym góry... jak dla mnie, to wydaje mi się, że dla takiego malucha, to
strasznie nudny pobyt, bo nad morzem, czy jeziorami jest piasek i woda, która
skutecznie działa na nudę, i np. Matikowi, to nic innego do szczęścia wtedy
nie jest potrzebne, a w górach...? wiem, wiem, są place zabaw, atrakcje
miejscowe, spacery (ale przecież nie na szlaki), ale...

Wiele tych ale... podtrzymajcie mnie na duchu proszę i poradźcie coś, moi
kochani, mądrzy i... jeszcze mogę trochę pokadzić wink smile
Obserwuj wątek
    • niedzwiedzica_sousie Re: Sanatorium dla dzieckowia 10.05.07, 10:38
      kurcze, skąplikowana sprawa jak na mój mały niedźwiedzi rozumek (cytat z
      kubusia ofkors). no więc tak: na pewno bym zrobiła na twoim miejscu wszystko,
      żeby jednak tam pojechał, skoro to dla jego zdrowia ważne. ale słuchaj - czemu
      góry? ciechocinek zawsze wydawał mi się super miejscem dla tych, co mają
      problemy z drogami oddechowymi, tężnie itd. co do kosztów to wydaje mi się, że
      nie są dramatyczne, bo moja koleżanka też jeździ z dzieckiem, a wiem, że kasa
      się u niej nie przelewa. a czy do sanatorium nie może pojechać w sierpniu?
      wtedy byloby dwa w jednym!
      • aguszak Re: Sanatorium dla dzieckowia 10.05.07, 10:44
        no ja też myślałam o Ciechocinku, ale po pierwsze tam jeżdżą same rumple i nie
        wiem czy przyjmują dzieci, no i czy jest tam choć cień jakiś atrakcji dla
        dzieci, no bo nie oszukujmy się, do obiadu są tam same zabiegi, więc chociaż po
        tych zabiegach trzeba dzieciakowi jakiś atrakcji dostarczyć.
        No właśnie, jeżeli chodzi o drogi oddechowe to najlepiej pojechać wiosną, albo
        jesienią.
        • niedzwiedzica_sousie Re: Sanatorium dla dzieckowia 10.05.07, 10:51
          ja byłam w ciechocinku wiele razy, bo moi rodzice mieszkają niedaleko i jak do
          nich jadę na kilka dni, to wyskakujemy czasami do cichocinka. mi się tam bardzo
          podoba, z atrakcji to jest na pewno fajny basen odkryty, jakieś wesołe
          miasteczko też mi się kojarzy
          • aguszak Re: Sanatorium dla dzieckowia 10.05.07, 11:29
            o! jak już jest basen, to już dużo! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka