Dodaj do ulubionych

imieniny teściowej

02.07.07, 08:54
proszę o opinię, bo się zgubiłam. nie wiem, czy jestem przewrażliwiona i
robię z igły widły. jak wy byście odebrali tę sytuację.
imieniny teściowej. było 11 osób łącznie z nią, nie licząc Stasia. czyli 11
dorosłych. Moja teściowa naszykowała 10 nakryć i poinformowała mnie, że ja
przecież i tak muszę ganiać za dzieckiem. no i ja w tym momencie zwątpiłam.
Owszem, impra odbywała sie w pokoju, który miał bezpośrednie wyjście na ogród
i faktycznie, Stasiu nie usiedziałby w nim, ale z drugiej strony, nie jest
już znowu takim malenstwem, żeby trzeba było non stop chodzić za nim krok w
krok. mnie to po prostu zmroziło, poczułam się na maksa zignorowana, czułam
się tam bardzo źle. no i z braku wyboru łaziłam za Stasiem. jak już wszyscy
zjedli obiad, to moja teściowa przyszła do mnie i spytała, czemu nie zjadłam.
no wymiękłam, nie przeszła mi przez gardło odpowiedź: bo nie ma dla mnie
miejsca przy stole i talerza. miałam jeść na stojąco w rękach, czy może
poprosić kogoś żeby mi ustąpił, jak już wszyscy zjedli, żebym mogła coś na
szybko pochłonąć, z tego co po innych zostało. i co? może z czyjegoś talerza?
nie dostałam też nic do picia, zero szlaknki czy czegoś takiego, przyniosła
mi kawałek tortu od ogródka i wręczyła do ręki. ledwo to przełykałam na
stojąco, ale nie chciałam robić ostentacji. powiedzcie, jak wy to widzicie,
bo ja nie mogę się otrząsnąć.
Obserwuj wątek
    • pink.freud Re: imieniny teściowej 02.07.07, 08:57
      Buractwo na maxa. Wkurwiłbym sięsmile
      • pink.freud Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:36
        Z drugiej strony może odezwała się w niej poznańska naturawink
    • gosiaes Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:05
      świństwo!!!! Nie mieści mi się w głowie, taka sytuacja...
      A co na to Twój mąż?
      Trzeba było usiąść przy stole i się nie poruszać - zabrakło by miejsca dla kogoś
      innego.
    • aasiula1 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:13
      Sorry, że to powiem, ale prostactwo jak dla mnie. Brak mi słów
    • lajton Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:13
      Za jakiś czas dowiesz się, że Ciebie to nawet zapraszać nie można, bo przy stole
      normalnie nie potrafisz usiąść z goścmi tylko ganiasz za Stachem i trzeba Ci
      jedzenie nosić.
      Szkoda, że nie zareagowałaś ze spokojem juz przy pierwszej okazji, ale rozumiem
      szok. Najlepiej w takiej sytuacji pierdnąć: bardzo proszę o nakrycie i dla mnie,
      chciałabym zjeść obiad ze wszystkimi, nie jestem sama, ale z mężem, na pewno sie
      to uda zorganizować.
      Zmroziłoby mnie takie zachowanie na długo, długo. A co mąż na to??
      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:15
        no cóż, mój mąż usiadł ze wszystkimi. nie chciało mi się z nim dyskutować, bo w
        przeszłosci jak coś wspominałam o jego mamie, to zawsze był po jej stronie.
        zapewne powiedziałby mi coś w stylu, że mam fochy, histeryzuję, robię problemy
        itd.
        • lajton Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:19
          Aha. No to jesteś pozostawiona samej sobie. Szkoda, bo w takiej sytuacji zawsze
          wychodzi się na problemową laskę i histeryczkę - tak jak napisałaś
          Teściowa to baba bez klasy. Szczerze współczuję.
          • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:24
            Szkoda, bo w takiej sytuacji zawsze
            > wychodzi się na problemową laskę i histeryczkę

            no dokładnie
            dzięki, że mnie rozumiecie.
        • raduch Re: imieniny teściowej 02.07.07, 10:14
          niedzwiedzica_sousie napisała:

          > no cóż, mój mąż usiadł ze wszystkimi.

          No to kurde pięknie. Jak, powiedzmy, w pociągu jest jedno miejsce wolne to on
          też sobie siada i ma żonę gdzieś?
        • aguszak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:34
          niedzwiedzica_sousie napisała:

          > no cóż, mój mąż usiadł ze wszystkimi. nie chciało mi się z nim dyskutować, bo
          w
          >
          > przeszłosci jak coś wspominałam o jego mamie, to zawsze był po jej stronie.
          > zapewne powiedziałby mi coś w stylu, że mam fochy, histeryzuję, robię
          problemy
          > itd.

          No ok, ale czy w ogóle go to nie obeszło, że NIE ZJADŁAŚ OBIADU??
          • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:54
            chyba nie. może uznal, że mówię prawdę, jak powiedziałam, że nie jestem głodna
            • aguszak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:58
              niedzwiedzica_sousie napisała:

              > chyba nie. może uznal, że mówię prawdę, jak powiedziałam, że nie jestem
              głodna

              powinnas powiedzieć raczej, że Ci się odechciało po tym wszyskim jeść, a nie,
              że nie jesteś głodna - kurcze, Niedźwiedziczko, musisz sobie uświadomić, że
              faceci, co z przykrością stwierdzam, sa istotami na tyle nieskomplikowanymi, że
              oni wprost odczytują sygnały, nie bawiąc się w jakieś tam wczuwanie się w
              nastroje i odczucia chwili - jeżeli coś Cię zabolało, z czymś się nie zgadzasz,
              to wal wprost, a nie mów, że nie jesteś głodna, podczas, kiedy Ci kiszki marsza
              grają - najedz się, a potem walcz o swoje! ot co!
              • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:07
                wiesz, ja się bałam, że moja teściowa zrobi cyrk przy tych wszystkich gościach,
                że ja walę focha, zamiast się dostosowywać do sytuacji, narobi mi wstydu,
                atmosfera się skwasi itd. nie chciałam jej psuć tych imienin, bo dla niej to
                najważniejsze święto w roku, 2 tygodnie się przygotowuje co roku, łącznie z
                malowaniem itd.
                • aguszak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:10
                  a teraz nie możesz z nią porozmawiać o tamtej sytuacji?
                  powiedzieć jej po prostu jak się czułaś, a że wtedy nie chciałaś drążyc sprawy,
                  bo uszanowałaś jej święto?
                  • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:11
                    no nie wiem, czy to jest sens. najpierw pogadam z mężem
    • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:22
      mnie by bylo strasznie przykro i glupio, ale wredna osoba. nie wiem co bym
      zrobila, chyba powiedzialabym mezowi, zeby dziecka pilnowal, a ja bym zasiadla
      za stolem, wtedy moze i tesciowa przejrzalaby na oczy widzac synka bez talerza.
      porazka
    • edka-schizofredka o w Qrfe misia :-OOOO... 02.07.07, 09:24
      ...mam nadzieje, ze jej choojowy prezent dalas tongue_out... U mnie nawet dzieci dostaja
      swoj talerzyk...
    • spazmusek Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:53
      Boże współczuję teściowej normalnie bak szacunku pełną gębą ja mam wspaniałą
      teściową a moją matka prędzej nie dała by talerza mnie niż mojej Magdzie taka
      wredna cipa z niej zawsze chciała mieć córkę hehh(tak mi się wydaje).
      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 09:55
        a kto to jest twoja Magda?
        • spazmusek Re: imieniny teściowej 02.07.07, 10:00
          to jest moja żona jak by kto nie wiedział na pewno nie kochanka smile)).
          • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:47
            a, myślałam, że jej Lena smile
            • spazmusek Re: imieniny teściowej 02.07.07, 13:56
              Magda -lena chyba jest ona używa tego drugiego odnóża smile.
    • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 10:07
      wyszlabym razem ze stasiem, jakby amz za mna nie poszedl to delikatnie mowiac
      chuj mu w dupe. wiecej do mamusi na zadna uroczystosc bym nie poszla. u siebie
      goscilabym ja normalnie... o ile odwazylaby sie przyjsc. cisnienie mi skoczylo.
      skad sie takie raszple biora? mam nadzieje, ze nie odbije mi na stare lata i
      bede normalna dla swojej synowej.
      • aasiula1 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:39
        jak dobrze, że ja nie będę miała synowej hehheheeh
        • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:45
          aasiula1 napisała:

          > jak dobrze, że ja nie będę miała synowej hehheheeh

          hehehehehsmile ale mozesz miec "zieciunia"big_grin
          a poza tym sama jestes synowa, nie? ja tez jestem i mnie tesciowa kocha.
          ostatnio dostalam od niej super torebke. musiala sporo kosztowacsmile
          jak bylam w ciazy to co tydzioen wpadla z ciuchami dla kajtka, a jak go
          urodzilam to kupila mi naszyjnik z perelbig_grin
          na prezent sluby dostalam od niej bizuterie... kochamy sie. z tym, ze moja
          tesciowa nie ingeruje w nasze zycie prywatne, o nic nas nie pyta jesli sami o
          czyms nie mowimy itd. mysle, ze mamy zdrowy uklad dlatego, ze rodzice meza sa
          swiadomi, ze ich syn jest dorosly i ma wlasne zycie. jest cool generalniesmile mam
          andzieje, ze ktos ma tak fajna tesciowke jak moja.
          ps. jestemy po imieniu, nie mowie do niej mamo. dala mi prawo wyborubig_grin
          • aasiula1 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:48
            zazdraszczam smile widzisz moja teściowa lubi, żeby było tak jak ona chce i
            generalnie zawsze traktowała mnie i męża jak ich dzieci (co sie mają słuchać) a
            Julkę jak swoje młodsze dziecko. Tak na co dzień nie odwalała takich numerów
            jak niedzwiedziowej, jako "kumpela" była fajna. Ale jako teściowa i babcia....
            po prostu szczyt egoizmu
    • mmagi Re: imieniny teściowej 02.07.07, 10:13
      eeeee no nie mów,wymiekłam,zawsze jest taka wredna czy akuracik cos jej w danym
      dniu odwaliłosmile))?
      • to-wlasnie-ja Re: imieniny teściowej 02.07.07, 10:34
        Nie no sorry , ale az sie wierzyc nie chce. Raz- Stas ma DWOJE rodzicow i kto powiedzial ze tylko TY masz za nim latac? Dwa- ja tam bym usiadla w kacie akurat w czasie obiadu ze Stasiem na kolanach i patrzyla jak inni jedza. Bezczelnie i spokojnie zapytalabym czy dobry obiadek??? tongue_out
      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:48
        wiesz, chodzi o to, że ja nie widziałam, żeby to zrobiła jakoś ze zlośliwości.
        tak mnie potraktowała po prostu.
        a zazwyczaj to jest różnie, generalnie nam pomaga, ale czasami jak mi
        przypierdoli tekstem, to mam ochotę jej pociągnąć.
        • mmagi Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:58
          wiesz ja nie pomyslałam, o złosliwosci raczej o braku szacunku dla zony swojego
          synauncertain
          • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 13:06
            chodzi mi o to, że nie wyglądało, że ona to robi specjalnie, żebym się źle
            poczuła, jakoś tak z głupoty czy czego
    • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 10:42
      Złośliwość, albo głupota... Albo silnie zakorzeniony pogląd, że rolą kobiety
      jest służyć mężczyźnie i dziecku, nie zważając na własne potrzeby. Na moje oko,
      to ona cię traktuje jak służącą jej wnuka. Szczerze mówiąc, w głowie mi się nie
      mieści, że można się tak zachować..
    • six_a Re: imieniny teściowej 02.07.07, 10:49
      a co na to Twój mąż?
      • six_a Re: imieniny teściowej 02.07.07, 10:53
        no już widzę, co na to.
        nieciekawie w sumie, więcej bym nie zaszczyciła teściowej ani sama, ani z
        wnusiem smile
        • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:03
          Radzisz okopać się i prowadzić wojnę do końca życia? Świetna rada:;
          Jak rozwiązać tego pata?
          • six_a Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:18
            ale mi nie zależy specjalnie na utrzymywaniu dobrosąsiedzkich kontaktów ze
            wszystkimi ludźmi na świecie i nie byłby to dla mnie żaden pat smile
            • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:30
              Ze wszystkimi to faktycznie nie, ale z matką ukochanego mężczyzny i babcią
              swojego syna... Ale ja wiem, że to się łatwo mówi, jak się nie jest w takiej
              sytuacji.
              • six_a Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:41
                smile no ja tam nie wiem, ślub to nie transakcja wiązana smile jeśli kocham męża, nie
                oznacza to automatycznie pokochania całej rodzinki męża.
                poza tym w pewnym wieku porzuca się iście romantyczne teorie o dogodzeniu
                wszystkim i dochodzi do takiego oto wniosku, że zwyczajnie szkoda czasu na
                udowadnianie innym buractwa, tudzież zabieganie na siłę o względy buraków.

                a dziecko, myślę, specjalnie nie ucierpi, jeśli do babci będzie je woził tatuś.
                chociaż przy takim stopniu zdziczenia, to ja nie wiem, czy i dla niego
                talerzyka kiedyś nie zabraknie.
                • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:58
                  Ok, pewnie masz rację, tylko sobie myślę, że można spróbować porozmawiać z
                  teściową, zanim się z nią kompletnie zerwie stosunki. Na przykład, (uwaga,
                  włączam moje ukryte sagis) nie napadać na nią z zarzutami, tylko wziąć pod włos:
                  "wiesz, mamo, było mi przykro.." etc. Może jej klapki z oczu opadną? Tylko do
                  tego celu trzeba by na chwilę przyjąć, że teściowa nie jest złośliwym
                  babsztylem, którego życiowym celem jest upodlić synową, tylko ma jakieś swoje,
                  sama nie wiem, powody, cholera wie, czuje się zaniedbana przez syna, czy coś w
                  tym stylu i może nie zdaje sobie sprawy, że zachowuje się wrednie.. Zresztą nie
                  wiem, może niedźwiedzica już próbowała pokojowych pertraktacji i nic to nie dało.
                  • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:22
                    wiesz, ona mi już parę razy zasunęła teksty kompletnie poniżej pasa, na które
                    ja się z punktu poryczałam, więc jej oficjalny komentarz w tej sprawie jest
                    taki: tej to już nic nie można powiedzieć!! obrażalska!!
                    • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:28
                      Uuu, ciężka sprawauncertain
            • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:34
              six_a napisała:

              > ale mi nie zależy specjalnie na utrzymywaniu dobrosąsiedzkich kontaktów ze
              > wszystkimi ludźmi na świecie i nie byłby to dla mnie żaden pat smile
              >
              moja tesciowa nie utrzymuje kontaktow ze swoja tesciowa i wszyscy sa
              szczesliwi. zero spiec, napiec itd. ewrybady hapi.
              • aasiula1 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:43
                Ja od pewnego czasu też nie utrzymuję kontaktów z teściami. Po latach
                dopominania się o dobro dzieci i moje własne po prostu stwierdziłam, że mam
                dość. Oczywiscie nie jest to sytuacja idealna, zwłaszcza dla mojego męza.
                jednak jak zrobiłam sobie bilans plusów i minusów utzrymywania kontaktów, to
                więcej było minusow. Teraz mam święty spokój.
          • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:50
            no właśnie.
            tym bardziej, że w piątki stasiu jest zawsze u teściowej. taki układ.
            zresztą gdybym zaczęła wojnę to prędzej czy później mąż też musiałby się
            opowiedziec po którejś ze stron, a nie chcę żeby tracił kontakt z matką (jeśli
            wybrałby mnie)
    • lambert77 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:07
      he he a to Cię załatwiła smile wyraźnie Cię nie lubi teściowa oj nie lubi. Ale
      witaj w klubie moja też za mną nie przepada wink. Ja na twoim miejscu
      demonstracyjnie opuściłbym impreze i ch.j to ona wyjdzie na głupią k..we a nie
      ty na idiotkę smile.

      Zakładam partie MPT - Małżonkowie Przeciwko Teściowym wink
      • aasiula1 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:44
        wchodzę w to
      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:52
        wiesz, też o tym myślałam, tylko że w tym momencie mąż nie miałby jak wrócić do
        chaty. a poza tym nie chciałam robić scen, olałam to. to znaczy olałam w sferze
        zachowania, bo jeśli chodzi o emocje, to jestem w dalszym ciągu rozwalona.
    • marta.uparta Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:22
      buractwo. Normalne jest, że ktoś musi biegac za młodym, ale kompletnie nie
      rozumiem co to ma do braku nakrycia na stole. Można w sumie teściową olać, bo
      takiej wredoty juz nie zmienisz (za stara i to nie z nią żyjesz), ale z mężem
      bym pogadała. I zapowiedz mu, że następnym razem na takiej imprezie on będzie
      jadł tort w kącie, a Ty posiedzisz razem z gośćmi.
      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:52
        powiem ci, że własnie nie wiem jak to rozegrać z mężem. zastanawiam się, czy
        nie pokazać mu tego wątku na dowód, że to z jego mamusią jest coś nie tak a nie
        ze mną.
        • maretina nie pokazuj mezowi tego watku 02.07.07, 11:58
          bedzie to obracal przeciwo tobie. bedziesz nielojalna, praczka brudow na forum
          publicznym i szczekaczka na kochana mamunie.
          zaniechanie kontaktow z tesciowa w jej domu nie musi byc klotnia!
          mozna elegancko mezowi powiedziec, ze wobec roznic jakie sa miedzy wami wolisz
          zostawac w domu, bo zbyt duzo emocji Cie to kosztuje i tyle. natomiast odnosnie
          jego zachoania na konkretnej imprezie.... MUSISZ z nim to przegac.
          jakim cudem impreza jest tylko dla niego a ty zapierdalasz za dzieckiem?
          zapytaj sie kim dla niego jestes do cholery jasnej i czy on poczuwa sie do
          bycia ojcem, jesli sie poczuwa niech rownomiernie zapierdala za Stasiem,powiedz
          tez, ze Ty rowniez czujesz glod i Ty tez chcesz byc gosciem a nie opiekunka
          • marta.uparta Re: nie pokazuj mezowi tego watku 02.07.07, 12:05
            dokładnie.
            I ja chyba na następną taką imprezę bym nie poszła, bo co prawda zostaniesz w
            domu z dzieckiem, ale nie będziesz musiała przeżywac upokorzeń i patrzeć jak
            wszyscy jedzą a Ty stoisz głodna.
            Doprawdy, o takim buractwie jak Twoja teściowa pierwszy raz słyszę. Bo wiem, że
            nie wszystkie kobity maja dobry kontakt ze swoimi tesciowymi, ale o takim
            traktowaniu pierwszy raz w zyciu słyszę.
            • maretina Re: nie pokazuj mezowi tego watku 02.07.07, 12:06
              bajka o kopciuszku stanela mi przed oczami.
    • sjena1 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:38
      podziwiam Twoją pokorność, no chyba ze aż tak w szoku byłaś że siedziałaś
      oniemiała w tym ogródku,
      mogłaś jednak usiąść do stołu albo stać z boku, fajny to by był widok smile
      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 11:54
        a wiesz, przez chwilę nawet stałam, bo mąż wziął dziecko na kolana i go karmił,
        więc chwilę postałam oparta o meble, a potem wyszłam do ogrodu.
        no po prostu nie mogę
        • sjena1 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:01
          i zamierzasz jeszcze jeździć do niej ?
          • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:26
            najchętniej nie, ale musiałabym to uzasadnić mężowi. nie wiem jak
            • pszczolaasia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:30
              no jak to nie wiesz jak? spytaj sie go czy wedlug niego bylo o wporządku. czy on
              dobrze by sie czul gdyby twoja mam zrobila to samo z nim. niech sie postawi na 5
              minut w twojej sytuacji. w kwesti tesciowej- ja bym wiecej do "mamusi" nie
              pojechala. i zostawic ja bez slowa. niech sie zastanwia. Stacholec moze z twoim
              mezem jezdzic sam prawda?
              • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:40
                już myślałam, żę powiem mu: wyobraź sobie, że robimy imprezę na 7 osob, ja
                stawiam 6 krzeseł i talerzy a twoja siostra cały czas stoi
                • raduch Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:43
                  No nie mogę, jeszcze raz napiszę. Zostaw te psycho-metody na empatę czy inne
                  współczucia. Jak można się rozwalić na krześle i oddać spokojnie konsumpcji
                  kiedy kobieta bezradnie stoi? Ruski dżentelmen.
            • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:31
              Na litość boską, a on nie dostrzegł niczego niestosownego w tej sytuacji?
              • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:41
                chyba nie. pod koniec imprezy jego siostra wstała i powiedziała, że mam sobie
                usiąść i wypić kawę na jej miejscu, ona pobawi się ze Stasiem. a on nic, cały
                czas.
                • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 13:09
                  Może ta siostra czuje, że coś tu nie gra, może ona mogłaby ci pomóc.
                  • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 13:18
                    myślisz że warto kolejną osobę w to wplątywać?
                    • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 13:48
                      W sojusze - nie warto, ale może w mediacje? Ale szczerze - pojęcia nie mam.
                      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 13:52
                        no właśnie ja też nie wiem co z tym wszystkim zrobić.
                        • pszczolaasia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:06
                          nie angazowalabym szwagierki. twoj stary powinien sam wykumac i powinien byc
                          obuzrony ze taka sytuacja miala miejsce. jesli nie ma to musisz mu to uswiadomic
                          w krotkich zolnierskich slowak. z tego co czytam tym bardziej bym sie z tesciowa
                          tylko w swiete najwyzszej wagi spotykala a najlepiej wogle. ten tekst z
                          zarobkami jest ponizej krytyki. nie daj po sobie jezdzic na Boga!! tak nie
                          mozna. nie mowie ze masz drzec ryja na nia czy cos, ale w krotkich zolnierskich
                          slowach na spokojnie wyrazic swoje zdanie. ona ma swoje zycie niech sie do
                          waszego nie wpieprza. tak wiesz...z wyczuciem. maz stanie po twojej stronie w
                          tej kwestii?
                          • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:14
                            co do tego czy mąż stanie po mojej stronie: już kilka razy była taka sytuacja,
                            że ona coś mi walnęła (zawsze robi to jak jestesmy sam na sam), ja to
                            powiedziałam mężowi, on poleciał ją opierdolić, to ona odwinęła kota ogonem, że
                            ja przesadzam, przeinaczam, ona miała coś innego na myśli, z dobrej woli itp. a
                            ja jestem obrażalska i szukam afery. i on potem do mnie miał wąty, że chcę go
                            skłócić z matką, że jestem histeryczką itp. dlatego w pewnym momencie
                            zaniechałam powtarzania mu jej uszczypliwych komentarzy.
                            • pszczolaasia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:28
                              rozumiem. niepojete. one jest po prostu wredna tak? no ale do rzeczy- ta
                              sytuacje chyba zauwazyli wszyscy prawda? nie wiem... ja bym mu powiedziala w
                              krotkich zolnierskich slowach co mysle (lacznie z tym, a moze przede wszystkim,
                              ze jestes rozczarowana jego postawa, bo jestes) a z mamusia zaniechala
                              kontaktow. przynajmniej na razie.
                              • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:34
                                Tak sobie jeszcze pomyślałam (facet ma już na języku pypcia wielkości
                                pomarańczy), może on uznał, że skoro nie było żadnej reakcji na gorąco, to
                                znaczy, że sama uznałaś, że to rozsądne nie sadzać cię przy stole, skoro i tak
                                będziesz latać za dzieckiem.. suspicious
                                • sjena1 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:43
                                  no własnie, nie każdy chłop rozumie te wszelkie podchody w stylu co bys czuł
                                  gdyby ciebie, twoją siostre i tak dalej, nastepnym razem trzeba od razu wyjaśnić
                                  "dajcie mi tu zaraz talerz bo dzieckiem będziemy zajmowac sie na zmiane a
                                  wogóle to moim zdaniem jak mozna itd ...." no wink
                                  • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:53
                                    tylko ja tak nie potrafię, nie mam tupetu, a poza tym mnie to bardzo krępowało,
                                    uważam, że było to upokażające, że nie było dla mnie tego miejsca i przez
                                    gardło by mi nie przeszło upominanie się, tym bardziej przy wszystkich
                                    gościach, ludziach w wieku mojej teściowej, głownie profesorów (bo to znajomi z
                                    pracy, a ona pracowała na akademii rolniczej)
                                    • pszczolaasia czytalyscie Lesia Chmeilewskiej?;-> n/t 02.07.07, 14:55

                                      • niedzwiedzica_sousie Re: czytalyscie Lesia Chmeilewskiej?;-> n/t 02.07.07, 14:55
                                        jasne, ale nie kojarzę w tej chwili podobieństwa
                                        • pszczolaasia nienienie! nie chodzi o pdobienstwo. 02.07.07, 14:56
                                          napisze pozniej. jak tylko znajde chwile bo bedzie dlugie. nic sie nie boj
                                          tylko!wink)
                                        • sjena1 Re: czytalyscie Lesia Chmeilewskiej?;-> n/t 02.07.07, 14:57
                                          z tego jak piszesz to bym nie pomyślała ześ taka wrażliwa prawie zahukana
                                          • niedzwiedzica_sousie Re: czytalyscie Lesia Chmeilewskiej?;-> n/t 02.07.07, 14:58
                                            a no widzisz, w pewnych sytuacjach jestem zahukana.
                                        • pszczolaasia no wiec 02.07.07, 17:48
                                          naswietle troche o co mi chodzi w kwesti ksiazki tejze.
                                          Lesio jest taką pierdolą, taka safandula niesamowita. ma za to bardzo cierpliwa
                                          i wyrozumiala zone. zona ma na imie Kasienka.
                                          w biurze Lesia pracuje obiekt westchnien milionow facetow na tym swiecie. obiekt
                                          tenze ma na imie Barbara. jest piekna, przystojna, obdazona jest
                                          wspaaaaaniaaaaym dekoldem w ktorym mozna utonac.. pardon w oczach jej mozna
                                          utonac a od dekoldu oczu nie mozna oderwac. niestety Barbara ma jedna wade- jest
                                          szalenie inteligentna i bezwzgledna;-DD to byla namietna, pelna pasji kobieta.
                                          no i oczywiscie lesio tez sie w niej kochal.
                                          koniec przedstawienia postaci. teraz naswietle sytuacje z ksiazki -robie to dla
                                          nieczytajacych tejze ksiazki. Lesio sie czyms narazil zonie swej, nadobnej
                                          Kasience (nie pamietam czym, choc czytalam ta ksiazke 658 razy...wiecie jak to
                                          jest jak sie czyta ksiazke tyle razy. ja juz w tym momencie ryje ze smiechu bo
                                          wiem co bedzie za chwile. ten szczegol niestety mi umykabig_grin) jako osoba bardzo
                                          cierpliwa i wyrozumiala wytrzymala dlugo, ale ilez mozna zniesc ostatniego
                                          pierdole! w kazdym razie pech/szczescie/nieszczescie* chcial, ze sie spotkala z
                                          Barbara bo Barbra miala zaniesc cos tam lesiowi do domu i jak wracala do swojej
                                          chatynki to wstapila do niego. i tam napotkala szalenie zmarwtiona Kasienkie
                                          niemogaca dojsc do ladu jak by tu zrobic Lesiowi karczemna awanture...
                                          Niedzwiedzica czytala to wie jak to sie skonczylo.
                                          w kazdym razie jak najlepiej zrobic mezowi awanture? karczemna!!! tak jest-
                                          rzucac porcelana. w takich wypadkach sa bezradni. w kazdym razie Lesio wrocil z
                                          jakiejs imprezki (chyba wyscigow konnych jesli dobrze pamietam, bo odgrywal sie
                                          za stracona wygrana w lottobig_grin) lekuchno podchmielony i wszedl cichutki na
                                          paluszkach do domciu zeby nie obudzic zonki swojej ukochanej i pacholat swoich.
                                          cichutko sciaga buty w przedpokoju i na to z sypialni wychodzi w pizamce jego
                                          malzonka i jak nie walnie waza na zupe w podloge!!! waza sie rozypala w drobny
                                          mak, Lesio zastygl z butem w rece pochylony a Kasienka z poczuciem dobrze
                                          spelnionego obowiazku poszla bez slowa dalej spac. (mowie Wam jak to czytam to
                                          po prostu leje i normalnie widze to prezed oczami. Lesia moglby grac Malajkat..)

                                          w kazdym razie teraz sie odniose do sytuacji obecnej- my tak tutaj najezdzamy w
                                          sumie (i slusznie) na tesciowke i Niedzwiedziowej Meza i tak jakos mi sie
                                          wyobrazilo nie wiem skad, ze Niedzwica nasza czytajac nasze rady sie naladuje
                                          jak...bateria Duracel i pojedzie do domu i jak nie pierdolnie o podloge waza
                                          (najlepsza by byla od mamusi)!!! i tak zostawi swojego Pana bez slowa
                                          wyjasnienia bo w gniewie w furii w szale wrecz czasem trudno o slowa (ja tak np.
                                          mam;-D) ktore logicznie by wytlumaczaly sytuacje zaistniala..ufff...albo u
                                          mamusi jakas porcelanke bez slowa....uch...

                                          ktos doczytal do konca?
                                          w kazdym razie Niedzwiedzico chcialam zebys sie trochu rozchmurzyla, ale widze
                                          ze Piczyklak (vel Kopov) przylazl juz byl i sytuacje rozladowal. ale obiecalam
                                          ze napisze to napisalamwink)))
                                          i co bylo tak straszno?

                                          p.s. sorry za wsyztskie bledy i literowki ktore BANKOWO zrobilam.


                                          *niepotrzebne skreslic
                                          • raduch Re: no wiec 02.07.07, 18:08
                                            No więc nie wiem czy to dobry przykład, bo ostatecznie Kasieńka w oczach
                                            koleżanki Lesia wyszła na bałaganiarę. wink
                                            big_grin
                                            • pszczolaasia Re: no wiec 02.07.07, 18:17
                                              nie no...potem sie spotkaly i wymienialy sie pogladami na temat tej karczemnej
                                              awantury. Barbara ze zgroza w oczach pytala sie: i pani tylko tak..ta waze? i
                                              nic wiecej? ja to potrafie awantury robic...
                                              kurde tak siedze i pisze i sie zaczyna zastanawiac czy ja czegos w kolejnosci
                                              nie pokrecilam;-DDD musze chyba wrocic do tej ksiazki...Niedziwedzica!!!
                                              pamietasz jak to bylo? one sie przed czy po spotkaly????
                                              w kazdym razie Barbara byla pod wrazeniem spokoju Kasienki w sytuacji
                                              kryzysowej. ona by rozpetala burze z poiorunamibig_grin
                                              twoja malzonka walnela kiedys porcelana? ja butelka po kubusiu...i nie tarfilam
                                              w tego..tego...mojego ukochanego meza i przez okno mi wyleciala. otwarte zeby
                                              nie bylo. sie uchylil... caly Kubus poszedl w diablysad
                                              • raduch Re: no wiec 02.07.07, 18:29
                                                O ile sobie przypominam, to piękna Barbara po coś zaszła do domu Lesiów i
                                                właśnie tak sobie o Kasieńce pomyślała. smile Potem się spotkały.
                                                • pszczolaasia Re: no wiec 02.07.07, 22:15
                                                  a wiec czytales! tak to chyba bylo...tak! bo ona jej tej wazy nie posprztala,
                                                  nic nie sprzatala w ramach buntu? albo mi sie ksiazki chrzania dokumentnie. to
                                                  tez jest mozliwesad za duzo czytam sad
                                                  • raduch Re: no wiec 02.07.07, 22:32
                                                    Czytałem, a jakże. Jak można być szczęśliwym człowiekiem nie znając Lesia?
                                                    Nic Ci się nie pomieszało, pierwsza odpowiedź trafna. Nie sprzątala w ramach
                                                    buntu. smile
                                              • niedzwiedzica_sousie Re: no wiec 03.07.07, 08:43
                                                u mnie od rzucania jest mąż. patelniami, kubkami z herbatą, ale cierpi tylko
                                                kuchnia na tym.
                                          • niedzwiedzica_sousie Re: no wiec 03.07.07, 08:42
                                            piękna opowieść! dziękuję. a na lesiu to mało nie umarłam ze śmiechu, jak
                                            robili napad na pociąg i przebrali się za garbatych
                                • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:52
                                  zapewne, tym bardziej, że zdecydowanie powiedziałam, że nie jestem głodna, jak
                                  zapytała mnie czemu nie jem.
                                • aguszak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:55
                                  istna napisała:

                                  > że skoro nie było żadnej reakcji na gorąco, to
                                  > znaczy, że sama uznałaś, że to rozsądne nie sadzać cię przy stole, skoro i tak
                                  > będziesz latać za dzieckiem.. suspicious

                                  No dobra, ale przecież mógł dokończyć tę swoją zakichaną porcję i zmienić ja w
                                  opiece nad Stasiem, żeby nie tylko zjadła kawałek ciasta, ale przede wszystkim
                                  obiad!
                                  Nie wiem, może ja z głodu tak myślę (po pracy dopiero zjem obiadek), ale ja nie
                                  rozumiem, jak w ogóle (pomijają wszystkie inne także ważne aspekty), można
                                  kogoś pozbawić posiłku!?
                            • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:35
                              odgryzlas sie jej kiedykolwiek? tak porzadnie? moze powinnas tak jak proponuje
                              pszczola: po zolniersku?
                              • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:55
                                ja tak chyba nie potrafię. w ogóle nie potrafię się po chamsku odezwać do osoby
                                w jej wieku. raczej starałam sie używać argumentów merytorycznych, typu: moja
                                pensja to nie jest mało, obiektywnie rzecz biorąc a poza tym dorabiam jak sie
                                tylko da.
                                • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:00
                                  A trzeba było "Przy pensji Marka to i tak kokosy";>
                                  • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:02
                                    istna napisała:

                                    > A trzeba było "Przy pensji Marka to i tak kokosy";>

                                    ale wtedy strzela gola mezowi a nie tescowej.
                                    • istna Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:07
                                      Toż żartowałam przeciesmile
            • sjena1 Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:38
              kurde po psychologii jestes i nie wiesz jak chłopem manipulować wink
              a tak serio no to szkoda że problem głębszy niż sama płytka teściowa,
              moja teściowinka tez miała swego czasu jazdy więc ja przestałam ją odwiedzać i
              to bardzo jej pomogło w zrozumieniu pewnych kwestii
              • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:42
                wiesz, tak jak napisałam już wyżej, teściowa wyrobiła mi opinię, że jestem
                przewrażliwiona i obrażalska i ja teraz nie mogę w żaden sposób zareagowac na
                jej ataki, bo wszystko jest na mnie. a ona potrafi mi powiedzieć na przykład,
                że za mało zarabiam, cyt: psie pieniądze. dodam, że zarabiam trochę więcej niż
                mój mąż.
                • marta.uparta Re: imieniny teściowej 02.07.07, 12:58
                  o żesz kurwa, Sousie, jakby mi moja takim tekstem przywaliła, tobym zjechała
                  jak psa. Po rodzonej matce bym nawet pojechała. Twoje życie, Twoje pieniądze a
                  jej nic do tego. Naprawdę dziewczyno, masz anielską cierpliwość do baby. Może
                  trzeba czasem warknąć, takie typy lubią po kimś jeździć, ale z reguły wystarczy
                  kilka ostrych zdań i robią się malutcy.
                  Dla swojego zdrowia psychicznego odpuśc póki co kontakty.
                • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 13:03
                  im wiecej czytam o zlotych slowach tesciowej tym bardziej sie upewniam, ze nie
                  powinnas z nia miec kontaktu. nie trzeba sie klocic i obrazac, zeby przestac u
                  niej bywac. jak zapyta dlaczego Cie nie ma to mow, ze masz w domu robote albo
                  ze nie chce ci sie zapierdalac za stasiem podczas gdy inny rozkoszuja sie
                  ropzmowa i jedzeniem.
                  • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 13:08
                    wiesz, ja mam taki ambiwalenty stosunek do niej, bo ona czasami dla odmiany
                    miłością do mnie pała. więc jestem pogubiona.
    • kryzysowa_narzeczona75 ch... z tesciowa 02.07.07, 12:34
      bo mozna to tlumaczyc na milion sposobow: takie wychowanie, taki swiatopoglad,
      czy takie maniery etc., ale ze maz w ogole nie widzi nic dziwnego to jest
      dopiero mega dziwne.
      Nie ty powinnas zwracac ewentualnie uwage tesciowej, a twoj maz powinien zadbac
      o twoj komfort. Szczerze, powaznie bym z nim na ten temat pogadala, a najlepiej
      to pokazala nasze opinie. Moze otworzy wtedy galy i zrozumie, ze najbardziej nie
      w porzadku jest wlasnie on.
      • niedzwiedzica_sousie Re: ch... z tesciowa 02.07.07, 12:43
        ja myślę, że on uważa, że ja powinnam kogoś, na przykład jego, poprosić o
        zajęcie się stasiem i skromnie usiąść na zwolnionym miejscu. tak mi się wydaje,
        inaczej nie potrafie sobie tego wyobrazić. jestem załamana.
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: ch... z tesciowa 02.07.07, 12:50
          nie lam sie. Ja tez mialam jakies ale do swojej tesciowej i mojemu na spokojnie
          powiedzialam, co i gdzie mnie boli i dlaczego np. nie mam ochoty poki co jezdzic
          do tesciow. Zrozumial (na swoj pokrecony sposob, ale jednak). Jesli uwaza tak
          jak napisalas, to sorry, ale uwaza zle. Jest wspoltworca Stasia i ma takie same
          obowiazki i przywileje z tego tyt. jak ty. Ja bym mu pokazala ten watek, nawet
          kosztem tego, ze nazwalby mnie histeryczka. Niech zobaczy ile tutaj jest takich
          "histeryczek" i niech wezmie pod uwage, ze wypowiadaja sie tez mezczyzni, ktorym
          troche dalej do histerii smile
    • aguszak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:31
      a ja się zapytowywuję, gdzie był w tym czasie Twój mąż?
      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:33
        no coż, siedział przy stole (przejżyj wątek)
        • aguszak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:48
          No dobra, przejrzałam wink
          pal sześć zachowanie teściowej, ale przecież mi się w głowie nie mieści, że
          nikt nie zwrócił uwagi na to, że Ty po prostu nie zjadłaś obiadu!!! To
          Niedźwiedź po prostu dojadł sobie obiadek, dostał deserek i kawusię, pogadał,
          pośmiał sie z rodzinką i zawinęliście się po imprezce do domu??
          No Sousie, przecież Ty MUSISZ z nim o tej sytuacji porozmawiać, to tak nie może
          być...
          • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:57
            ale CO JA MAM MU POWIEDZIEĆ, skoro on nic nie kuma. oczekiwałam, że może
            jeszcze wczoraj zagai do sytuacji, bo szczerze mówiąc jak wróciłam do chaty to
            rzuciłam się na lodówkę he he, a on nic.
            • aguszak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:00
              co masz mu powiedzieć? opisz całą sytuację z Twojego punktu widzenia, tylko bez
              wartościowania osób (teściowej i jego), ale po prostu oceń sytuację i już.
    • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:55
      a co było do jedzenia? bo moze nie warto sprawy nagłaśniac?smile
      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 14:58
        normalnie kocham cię kopov! smile))))
        • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:00
          mnie normalnie się nie dawink
        • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:01
          no bo jak zrobiła brasz z kartonu i paluszki kapitana igloo to niech se
          wpieprza samasmile
          • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:03
            a moze czarnine upichcial z zarznietej kaczki?smile
            • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:08
              z zerżnietej może?smile
              • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:10
                3.14-czy-klak napisała:

                > z zerżnietej może?smile

                przez kogo?smile
                • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:11
                  przez kaczorasmile
                  • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:11
                    a moze to byl tinky winky?wink
                    • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:14
                      a moze jeden z braci?smile
                      • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:15
                        3.14-czy-klak napisała:

                        > a moze jeden z braci?smile

                        kazirodztwo znaczy sie?
                        • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:21
                          jak kaczke to chyba nie?
                          • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:22
                            3.14-czy-klak napisała:

                            > jak kaczke to chyba nie?
                            jesli ta kaczka nie jest spowinowacona z kaczorem to nie... ale na chuj kaczki
                            maja sie nam mnozyc na potege? a poza tym, nie ejstes ciekaw, co wyszloby z
                            kaczki i tinky winky?wink
                            • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:25
                              no zeby bylo co jeśćsmile wczoraj w radiu przepisy podawalismile
                              od czasu jak moja kaczuszka mi zginęła to juz mnie nic nie cieszysmile
                • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej' 02.07.07, 15:11
                  przez kaczorasmile
        • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:03
          niedzwiedzica_sousie napisała:

          > normalnie kocham cię kopov! smile))))
          ja tez go kochamsmile
          • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:09
            maretina napisała:

            > niedzwiedzica_sousie napisała:
            >
            > > normalnie kocham cię kopov! smile))))
            > ja tez go kochamsmile
            >

            popracowalybyscie z nim troche i by wam ta milosc minela hyhyhy
            • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:10
              przeszłaby normalnie w pożądaniesmile
              • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:13
                przykazanie 9 sie klania tongue_outPPPPP
                • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:14
                  vandikia napisała:

                  > przykazanie 9 sie klania tongue_outPPPPP
                  przeciez mozna to robic w swoim lozku i po cudzych nie brykac, ewentualnie
                  wykorzystac inne meblesmile niedziwiedzica ostatnio cos o oknie i pralce pisala:-
                  )))))))))
                  • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:15
                    to 6 masz na myśli ateistko jedna tongue_outPPP
                  • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:16
                    taa, o pralce, tak się rodzą plotki
                    • maretina Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:17
                      juz sie pogubi8lam w tych meblachsmile
                • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:15
                  no i I wszesmile
                  • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:16
                    tez sesese, bedziesz sie smazyć w piekle za te wszystkie podłości smile))
                    • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:20
                      ale z łóżkiem nad Tobasmile)))))))
                      • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:21
                        w piekle łóżka?
                        marzyciel smile)))
                        • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:22
                          a na czym gwałcą złe kobiety?wink)))))))00
                          • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:23
                            na grochu
                            • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:26
                              na grochu to księzniczkismile
                              • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:29
                                reszta na żużlu
                                • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:35
                                  kibicujesmile
                                  • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:38
                                    tylko komu?
                                    • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:42
                                      w gorzowie jest jakaś druzyna chyba?smile
                                      • niedzwiedzica_sousie Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:46
                                        ta, i w lesznie, pile, bydgoszczy, toruniu, częstochowie..., nawet w poznaniu
                                        mamy drugą ligę!
                                        • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:54
                                          nawet 49 w totolotkusmile
                          • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:28
                            musisz zapytac jakiejs złej kobiety :]
                            • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:29
                              moze jaka się znajdzie w tym wątku?smile i odpowiesmile
                              • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:30
                                na mnie nie licz tongue_outPPPPPPP
                                • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:36
                                  no oczywiście, nawet mi to przez mysl nie przeszłosmile
                                  • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:37
                                    ja myślę smile))))))))))))))))
                                    • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:41
                                      chyba ze fajki wexmiemy pod uwagę?smile
                                      • vandikia Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:44
                                        te, ktore leza u Ciebie na biurku? tongue_outPP
                                        • 3.14-czy-klak Re: imieniny teściowej 02.07.07, 15:45
                                          ogólniesmile)))))))