pomoz mi, bo masz generalnie podobne spojrzenie do mojego, a ja sie
zgubilam
mam chlodna sypialnie, od strony wschodniej, wiec ciemna wiekszosc
dnia, pomalowana na zimy lososiowy, plus blady rozn szafa i blady
roz rolety. do tej pory łamane bylo dwoma niebieskimi obrazami,
niebieskimi zaslonkami i niebieska narzuta i niebieskimi swieczkami.
znudzilo mi sie i za zimno mi sie tam zrobilo. malowanie nie wchodzi
w gre, bo sciany mi sie podobaja, poza tym szafy i rolet nie
zmienie.
kupilam dzis fajne ciemnofioletowe firanki - taki polcieply kolor,
bo jest nasycony, nie taki zimny i chcialam do tego kupic żółtą
narzutę i poduszki i jakoś ocieplic ten pokoj. Kupilam jedynie
oslonke na kwiatek żółtą i jestem w kropce, bo okazalo sie, ze zolty
kolor albo niemodny albo niepraktyczny, bo nigdzie, doslownie
nigdzie nie moge znalezc tego, co sobie wymyslilam.
Jaki bys kolor poradzila na ocieplenie pokoju? Firanki, a wlasciwie
zaslonki, bo to z takiego cienkiego materialu jest wygladaja dobrze,
pokoj nie jest taki wyblakly, jest wyrazisty, do tego na parapecie
beda staly nowe, bambusowe pudla na gazety i ksiazki, wiec jest OK.
ale nie wiem kompletnie co z reszta? jak wrzuce fiolet na łozko to
sie znowu zrobi za ciemno i za zimno.
no wiec licze na pomoc

moge sprobowac zrobic zdjecia w niedziele