little_chicken
29.04.12, 11:26
Dziś w nocy jakaś grupa wyrostków darła gęby, bawiąc się beztrosko na trawniku przy jednym z osiedlowych bloków. Ochrona nie zainteresowała się tym zbytnio, a widziała i słyszała wszystko, bo jeden z ochroniarzy "patrolował" w tym czasie osiedle (tzn. przykładał magiczną różdżkę do magicznego guziczka, żeby odpikać swój obchód). Po interwencji jednego z mieszkańców, grupka się przeniosła na inny trawnik, dalej się wydzierając beztrosko. Nie sądzę, aby były to osoby z naszego osiedla, więc jeśli mam rację, to ochrona nawaliła podwójnie. Po pierwsze nie zainteresowała się kogo wpuszcza na teren, a po drugie widząc jak się zachowują w środku nocy, nawet nie raczyła zareagować. W tym czasie mogły zostać zniszczone nasze samochody itp.
Co musi się wydarzyć, żeby administrator wysłuchał mieszkańców i zlikwidował otwieraczy szlabanów a założył monitorng?