db192
20.10.14, 18:13
Czy ktoś może zna dokładnie zasady ruchu z "zieloną strzałką" przy ułożeniu jezdni jak na skrzyżowaniu Modlińska/Mehoffera z zieloną strzałką z Mehoffera w stronę Legionowa.
Jadę prosto Modlińską od strony miasta. Na skrzyżowaniu Modlińska/Mehoffera jest pas do skrętu w prawo do Kauflandu/Biedronki itp. Ja skręcam w prawo za skrzyżowaniem, w zatokę autobusową - by dostać się do bocznej jezdni biegnącej wzdłuż Modlińskiej - na końcu zatoki jest wjazd, tam są sklepy, firmy itp.
W momencie, gdy włącza się zielone do jazdy na wprost, włączam kierunkowskaz w prawo, by zasygnalizować, że po przejechaniu przez skrzyżowanie zaraz wjeżdżam w zatokę autobusową. Jadę tak z tym migaczem dopóki nie zacznie się zatoka. W tym momencie pod koła wjeżdża mi wyjeżdżający na warunkowym skręcie z Mehoffera. Wjeżdża w zatokę, bo przecież ja jadę z pasa przylegającego do zatoki. Ale jadę na zielonym i z włączonym kierunkowskazem w prawo. Tak jak pewnie niejeden autobus, (który mimo wszystko jest wolniejszy w manewrach, więc to jest właściwie mniej niebezpieczne).
Moim zdaniem ten z Mehoffera nie ma prawa włączyć się do ruchu i musi przepuścić samochód jadący na zielonym sygnalizujący zmianę pasa na prawy. To jest analogiczna sytuacja, gdyby auto zmieniało pas ze środkowego na prawy, a na prawy władował się samochód wjeżdżający na strzałce.
Ja pamiętam, że na warunkowej strzałce nie można w ogóle wjechać na ulicę poprzeczną, która ma zielone światło, dopóki wjeżdżający się nie upewni, że ma absolutną możliwość włączenia się do ruchu. Musi przeczekać wszystkie manewry, które robią auta z pierwszeństwem (plus pieszych itp.).
Inaczej pierwszeństwo miałby ten z czerwonym światłem i ze strzałką w stosunku do tego jadącego na zielonym.
Oczywiście nie mówię, o sygnalizowaniu manewru zjazdu w prawo w zatokę na ostatnią chwilę, aczkolwiek dla bezpieczeństwa taki wyjeżdżający na warunkowym w zatokę też powinien trzy razy sprawdzić, najlepiej, żeby miał kompletnie wolne.
Jakie jest Wasze zdanie?