04.05.04, 13:18
Witajcie!
Bardzo chcialabym nawiązać kontakt z mieszkajacymi w Las Vegas, lub z kims
kto zna to miejsce choc troche.
dzieki
Obserwuj wątek
    • Gość: BEATA Re: Las Vegas IP: *.westpointautos.com.au / 203.38.92.* 05.05.04, 05:27
      BYLAM TAM W UBIEGLYM ROKU - WARTO POJECHAC I ZOBACZYC.
      NOCE SA PELNE CIEKAWOSTEK ALE W DZIEN JEST TROCHE NUDNO
      POZDRAWIAM
      • anutka1 Re: Las Vegas 05.05.04, 20:58
        witam!
        Dzieki - a masz jakies namiary na noclegi w miare tanie (wiadomo-nie hotele
        kilkugwiazdkowe;-) ), interesuje mnie tez oprócz turystycznego celu jakis
        zarobkowy, czy myslisz ze mozna tam cos znalesc?
        Pozdrawiam
        • Gość: Beata Re: Las Vegas IP: *.westpointautos.com.au / 203.38.92.* 07.05.04, 00:47
          nie wiem nic na temat pracy zarobkowej.
          co do hoteli to zalezy gdzie chcesz mieszkac - najtansze sa na granicy Nevady.
          Mysmy jechali z Los Angeles wiec widzielismy kila hoteli jeszcze przed samym
          wjazdem do miasta. Spedzilismy tez dwie noce w samym centrum ale poniewaz byl
          to weekend ceny byly wyzsze niz w tygodniu / placilismy 95 $ za noc zadwie
          osoby/ w ciagu tygodnia pokoje sa tansze.
          samo miasto to wlasciwie tylko jedna ulica pelna hoteli i kasyn, obrzeza to
          domy mieszkalne wiec nie jestem pewna czy gdzies mozna cos znalezc zeby
          zaczepic sie do pracy. Radze jednak sprobowac - chociazby dla samego zobaczenia
          nocnego zycia. Warto.
          pozdrawiam.
    • Gość: Romis Re: Las Vegas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 12:43
      Cześć,
      Byłem w Las Vegas w ubiegłym roku w sierpniu. Spalismy w hotelu Nevada,
      standard beznadziejny takie lata 70-te, chociaż z klimatyzacją, bez której nie
      da sie tam żyć. Noc wychodzila nas $11 na osobę, ale było nas 6 osób na dwa
      pokoje. Spotkaliśmy tam paru Polaków pracujacych np. przy obsłudze basenów
      hotelowych (podawanie ręczników, sprzątanie). Ze zanlzieniem noclegow nie ma
      problemow troche trzeba tylko pochodzic i popytac, po prostu wychodzi sie z
      jednego hotelu i zaraz wchodzi do drugiego. Najtasze sa noclegi w starszych
      hotelach, standard widać z daleka ;-). Chyba, ze wygrasz fortune to mozesz sie
      przespac w Plaza Hotel, Belagio, czy MGM (najwiekszym hotelu swiata).
      Miasto warto na pewno warto zobaczyć, ale też tylko poto żeby wiedzieć, żeby
      już omijac z daleka.
      Jeleli lubisz kicz w najlepszym amerykańskim wydaniu to tam jest tego
      kwintesencja. Wszystko ohydnie złocone, srebrzone, różowe, filoetowe itp w
      beznadziejnym plastikowym wydaniu.
      W ciagu dnia jest to senne miasto gdzie mozna mozna wprawdzie spotkac
      nalogowych hazrdzistow, którzy juz zamiast sniadania siedza przy stolach do
      gry. W nocy to prawdziwy młyn, mieszanka hazardu, prostytucji i roznego
      bandziorstwa. zycie tozy sie glównie na głownej ulicy zwanej Strip. Gdzie sa
      tylko kasyna i hotele.
      Ja na twoim miejscu szukajac pracy w USA raczej pojechalbym w inne miejsce.
      Duzo polskiej mlodzierzy pracuje w Parkach Narodowych, a jak lubisz miaste to
      po zachodniej stronie USA polecam San Francisco lub okolice, odradzam
      przereklamowane Los Aangeles.
      Jezeli chodzi o Las Vegas to zawsze mozana tam pojechac na wycieczke, ale zeby
      tam zyc to przesada. Miasto lezy na sroku ogromnej pustyni Nevada. Latem jest
      strasznie goraco zarowno w dzien jak i w nocy, zreszta z LV jest niedaleko do
      Doliny Smiecic gdzie temperatura dochodzi do 65 stopni w cieniu (tylko cienia
      tam nuie ma ;-)). Wiec rade sie zastanowic.
      Pozdrawiam
      • anutka1 Re: Las Vegas 09.05.04, 21:30
        Dzięki - ale jak piszesz zobaczyc warto...mysle ze turystyka ma to do siebie
        zeby przekonywac sie na wlasnej skorze i na wlasne oczy czy cos jest fajne czy
        nie...az sama jestem ciekawa.
        Hmm co do pracy....National Parks ---> work permit ;-((( ,chyba ze masz naiary
        na jakies inne...
        Pozdrwiam
        • Gość: Romis Re: Las Vegas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 22:36
          Niestety, w USA byłem tylko na wakacjach i pracy nie szukałem wiec żadnych
          konkretnych namiarów nie mogę podać. Mogę tylko to przekazac co znam z
          obserwacji. Najwiecej obcokrajowców pracujących rzucało się w oczy z
          Work&Travel lub podobnych systemów i to własnie w NP.
          Przez miesiąc zwidzilismy spory kawal zachodnich Stanów (Utah, Nevada, Arizona,
          Colorado, California, Idaho, Wyoming) i z obserwacji całej naszej grupy i
          znajomych mieszkających na stałe w USA wysuwał się taki wniosek jak opisałem
          poprzednio. Do Las Vegas warto pojechać na pewno, i zobaczyć to "zjawisko"
          światowej rangi, ale po dwóch, trzech dniach "normalny" Europejczyk o
          starokontynentalnej mentalności tam już poprostu wariuje. Ale to własnie jest w
          podróżowaniu ciekawe, ze szybko sie weryfikuje swoje wyobrazenia. Zanim tam
          pojechałem to od LV czegoś specjalnego nie oczekiwałem, ale np. za to wizyta w
          Hollywood to była porażka. Tzn. warto się było przekonać że telewizja kłamie ;-)
          Bo tak jak zawsze się słyszało, że słynna Aleja Gwiazd to centrum elegancji,
          kolebka światowego kina itp, to po przyjeździe okazało się, że to najwyklejsza,
          brudna ulica, gdzie na kartonach lezy pełno meneli, sklepy oferują
          tandetę "made in china", a na przeciwko najsłynniejszego kina Chinese Theatre,
          podobnie jak wzdłuż całej ulicy są domy z powybijanymi szybami, pozabijane
          dechami. No ale to jest Ameryka.
          Owszem zwiedziliśmy w USA wiele przepięknych miejsc, mi szczególnie podobał się
          park Yellowstone i San Francisco. Jeżeli chodzi o pracę, to gdzie indziej są
          zawsze większe szanse bo sa wieksze skupiska ludzi i większa różnorodność. A
          jeżeli np. nie spodoba ci się w Las Vegas to dookoła oprócz pustyni nic nie ma.
          Ale przekonaj sie sama
          Pozdrawiam ;-))
          • anutka1 Re: Las Vegas 09.05.04, 22:44
            Dzięki.
            Ja w zeszłym roku też byłam w tamtych rejonach ale nie mialam okazji aż tyle
            pozwiedzac...Arizona i niecały miesiąc spędziłam w Grand Canyon - zaznajamiając
            sie z kazdym viewpointem i zachwycajac sie sunsetami... wliczając zejście w dół
            rzeki. Co do miast wlasnie nie mialam okazji pozwiedzac,jedynie Phoenix, które
            turystycznym miastem jednak nie jest ;-)
            Tego roku zamierzm wiecej zobaczyc...no ale poza przyjemnym szukam tez czegos
            pozytecznego...niemniej jednak ciesze sie na nowe doswiadczenia...i mam
            nadzieje zobaczyc wiele nowych miejsc których poprostu nie zdązylam w zeszlym
            roku zobaczyc. A byles w Death Valley..oczywiscie wspomiales wczesniej o
            zabojczych temperaturach....ale nie wiem czy dotarles tam ;-))
            Pozdrawiam
            • Gość: Romis Re: Las Vegas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 00:10
              Grand Canyon robi wrażenie, te kolory zmieniajace się co chwila pozostaną długo
              w mojej pamięci. Oczywiście temperatury z Death Valley znam z autopsji. Byliśmy
              tam już wieczorem, prawie przed zachodem słońca, ale jeszcze o te porze
              temperatura była taka, że po wyjściu z naszego klimatyzowanego vana nasze
              obuwie zaczęło się rozklejać jak na komendę. Zarówno sandały jak i "adidasy"
              nie wytrzymały kontaktu z rozpaloną jak patelnia doliną. Death Valley robi
              wrażenie, szczególnie jak zbliża się noc i masz świadomość, że jak by ci się
              coś nagle stało to z nikąd pomocy bo jak okiem sięgnąc nie widac żywej duszy.
              Zwiedzanie Doliny Śmierci jest zalecane od pażdziernika do kwietnia, wówczas
              podobno da się tam wytrzymać, my byliśmy w środku sierpnia ;-)) i rzeczywiście,
              dosłownie dech zapiera.
      • mojito Las Vegas - ohyda. 10.05.04, 03:43
        Gość portalu: Romis napisał(a):

        " Wszystko ohydnie złocone, srebrzone, różowe, filoetowe itp w
        beznadziejnym plastikowym wydaniu".

        Yo, Amigo,
        to "wszystko" spowodowalo, ze pisze w obronie Las Vegas przed Twoja
        autorytatywna opinia znawcy i bywalca w Las Vegas i w Stanach.
        Wydawaloby sie, ze mieszkajac za jedenascie dolarow za noc bedziesz
        bardziej powsciagliwy z wydawaniem takich ostatecznych sadow o miescie
        ktore ma duzo do zaoferowania dla roznych budzetow i gustow.
        Ty popadles w banalnosc ocen siedzacego w chrzanie i takiej wlasnie
        perspektywy widzenia miasta i Stanow.
        Podejrzewam, ze nie slyszales nigdy o hotelu Four Seasons. Jest tez w
        LV. Szkoda, ze nie dotarles tam w swoich wszystkowiedzacych i patronizujacych
        podrozach globtrottera. Nie zobaczysz tam zlocen i ohydy. Byc moze nie zdajesz
        sobie sprawy, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia/lezenia. Twoj jest
        jedenastodolarowy i z taka wlasnie tania wyobraznia. Nie sadze abys tez wybral
        sie na jakis show. Zakladasz oczywiscie a priori, ze wszystko jest tam do dupy.
        I za drogie...
        Nie wspomniales rowniez nic o Wenecjaninie. Tez uszedl Twojej krytycznej
        uwadze. Przylatujesz na cieniutkim budzecie i takie tez masz mozliwosci
        zobaczenia czegokolwiek. Wracasz do swojego wspaniale/bajecznie oswietlonego
        neonami miasta z szerokimi zielonymi alejami bez odrobiny kurzu na
        szerokich weneckich oknach wspanialych kamienic bez odrobiny szarosci
        na elewacjach ze swiezym kolorowym tynkiem. I opowiadasz wszystkim ktorzy
        chca sluchac lub nie, ze Stany sa gownianym krajem. Szkoda Twojego zmarnowanego
        czasu. Dziwie sie lekko, ze chce sie Tobie tutaj przylatywac. Przeciez nie
        jestes glupi aby latac tam gdzie jest ohydnie.
        Pozdrowionka sloneczne i powsciagliwosci w ferowaniu opinii zycze,
        mojito.

        • Gość: aaa Re: Las Vegas - ohyda. IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 10.05.04, 10:39
          bylam na piecu kontynentach, naprawde duzo widzialam i mam porownanie i Las
          Vegas jest bez watpienia najgorszym miejscem na ziemi, w jakim bylam. Ktos z
          was napisal, ze mial dosyc po dwoch dniach, ja mialam dosyc juz po dwoc h
          godzinach. To czy sie tam mieszka za 11 czy za 110 usd nie ma zadnego
          znaczenia. Tandeta jest tandeta a caly strip to jedna wielka tandeta. Kicz
          posuniety do granic absurdu. Jezeli na kims robi wrazenie plastikowa wierza
          Eiffla stojaca obok tekturowego Colloseum na placu Sw. Marka na ktorym wybucha
          sztuczny wulkan to znaczy, ze albo ma 10 lat albo niewiele w zyciu widzial i
          pewnie niewiel zobaczy, bo ograniczaja go horyzonty. Do autorki postu - jedz
          oczywiscie, nawet tak koszmarne miejsce warto zobaczyc. Ale jesli masz
          mozliwosc poszukac pracy gdzie indziej to zdecydowanie bym Ci to radzila.

          W Dolinie Smierci bylam pod koniec kwietnia i bylo dosyc piekielnie jesli
          chodzi o temperatury, zarowno w dzien jak i w nocy. Ale dalo sie wytrzymac
          przy wystarczajacej ilosci wody do picia. Warto wstac na wschod slonca nad
          dolina. Jest takie jedno miejsce, ktorego nazwy nie pamietam, skad widac
          wschod slonca nad prawei cala dolina smierci. Polecam.

          P.S. do madrali - spalam w Four Season. Jesli to dla Ciebie szczyt elegancji
          to pozostaje jedynie wspolczuc.
          • mojito Re: Las Vegas - ohyda. 10.05.04, 15:09
            Witaj,
            nadajemy na zupelnie innych falach.
            Nasze pasma zrozumienia sa zupelnie inne
            i nie sadze abys zrozumiala o czym pisze.
            Na pewno nie o spaniu w Four Seasons.
            A przy okazji dokladniej czytaj gdzie sypiasz.
            I milo mi, ze masz swoja opinie.
            Slonecznie pozdrawiam,
            mojito.
            • romis74 Re: Las Vegas - ohyda. 10.05.04, 18:15
              Aaa , miło że masz podobne zdanie.
              Miło mi również słyszeć głos odrębny kolegi tak zachwyconego, przepięknym Las
              Vegas.
              W żadnym przypadku nie zamierzam nikogo zmuszać do czytania moich opinii i nie
              uzurpuję sobie miana znawcy tego miasta. Troche tam widzialem i to mi
              wystarczy. Bylem rowniez w "niesamowitym" Venetian, i jakos to nawiazanie z
              oryginalem, ktory tez zwiedzilem nie ma wiele wspólnego.
              Aaa, nie przejmuj się ;-) Wydaje mi sie, ze jednak wiecej ludzi nadaje wlasnie
              na Twoich falach i potrafi zauwazyc cos wartosciowego. A jak ktos probuje
              tutaj wyleczyc sie ze swoich kompleksów przywiezionych z pod Nowego Targu, lub
              usilnie maskuje swoj akcent z ulic "stolycy" to tylko mozna wspolczuc, ze nie
              mial mozliwosci zobaczenia piekniejszego swiata, niz widok "Strip by night". No
              ale na tym pieknym świecie wlasnie najciekawsza jest roznorodnosc
              Równiez jezdze po świecie i spałem już w wielu hotelach od kliku do kilkuset $.
              Te tańsze wybieram nie ze wzgledu na budzet (bo mimo ze mieszkam w Polsce to
              stac mnie spokojnie na wakacje w dowolnym zakatku swiata) ale ze względu na
              atmosfere jaka w tych hotelikach panuje. Spotkac tam mozna normalnych, milych
              ludzi a nie nadetych bucyfałów. Zycze zwiedzenia pozostałych kontynentow
              Pozdrawiam
              • mojito Re: Las Vegas - ohyda. 10.05.04, 22:07
                Witaj slonecznie,

                Twoje opinie czytam z zainteresowaniem. Bardzo pouczajace.
                Zastrzezenie mialem tylko do malego slowa "wszystko".
                Masz tendencje do autorytatywnej hiperboli. Moja intencja
                bylo to rozcienczyc. Majac wybor, ludzie nie podrozuja do
                Las Vegas w sierpniu. Jak wspomniales, ze wzgledu na pogode.
                Pot zalewal Tobie oczy i uniemozliwial ostrosc spojrzenia. Wszystko sie
                rozmazalo. Wspomniales o beznadziejnosci hotelu jedenastodolarowego w upalach.
                Sadzilem, ze byc moze nie wiesz, ze standard podnosi sie wraz z cena.
                Mieszkancy Los Angeles zmartwili sie Twoja nieprzychylna opinia
                o ich miescie. Prawdopodobnie rowniez z powodu budzetowych ograniczen.
                Wstrzymal oddech Nowy Jork poniewaz nie wiadomo czy tam byles a nalezy
                przypuszczac, ze miasto nie bedzie sie Tobie podobalo. Z wiadomych wzgledow.
                Gdybys jednak wybral sie na spacer po Manhattanie to pamietaj o oproznieniu
                pecherza przed spacerem. W przeciwnym przypadku obraz miasta nie bedzie
                dla Ciebie klarownym.
                Masz tendencje do pisania, ze napisalem cos czego nie napisalem.
                Przeczytaj prosze raz jeszcze. Albo daj sobie juz siana. Masz taki
                nieprecyzyjny styl pisania.
                I napisz jeszcze przy okazji o swoich podrozach. Rozwaz zalozenia watku.

                Pozdrowionka sloneczne,
                mojito.
                • Gość: aaa Re: Las Vegas - ohyda. IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 14.05.04, 15:25
                  ja nie bylam w sierpniu tylko w kwietniu, pot nie zalewal mi oczu. Rowniez w
                  kwietniu bylam w Los Angeles i rowniez uwazam to miejsce za beznadziejne, ale w
                  porownaniu z Las Vegas to szczyt uroku, architektury, przjrzystosci powietrza i
                  nie wiem czego jeszcze.

                  Zarówno w Europie jak i Stanach mieszkałam w hotelach bardzo tanich i bardzo
                  drogich. Zasada, ze standad rosnie w miare ceny wcale nie jest tak oczywista,
                  chyba, ze pod pojeciem standard rozumiesz zloty zyrandol z krysztalowymi
                  lezkami zamiast lampy z lnianym abazurem. W takim razie sie zgadzam. Kiedys
                  spalam w Amsterdamie w hotelu, w ktorym noc kosztowala 500 usd (placil
                  pracodawca, mi samej nigdy by to nie przyszlo do glowy) i poza grubymi dywanami
                  na korytarzach (bez ktorych spokojnie moge sie obejsc) nie widzialam jakiejs
                  specjalnej roznicy pomiedzy tym hotelem a wieloma innymi za np. 50 usd. Poza
                  wlasnie takimi luksusami jak zlota klamka, zloty zyrandol i tym podobne. Wiec
                  zamiast sie wyzlosliwiac to moze podaj jakies przyklady, co? Na czym polega ten
                  satndard i jakie luksusy poza snobizmem daja te wychwalane przez Ciebie, drogie
                  hotele w LV?
    • Gość: k25 Re: Las Vegas IP: *.fau.edu 12.05.04, 05:16
      A ja bylem w tamtym tygodniu i wygralem w ruletke 71 papiera..........

      Kasyna sa swietne. Znam ludzi, ktorzy regularnie tam jezdza zeby podreperowac
      troche swoj budzet. Ale jeden z wypowiadajaych sie na tym forum mial racje. Po
      dwoch dniach, dla nas, europejczykow zabawa w Vegas staje sie nudna. Lepiej
      wziasc rentala i uderzyc w na pustynie Arizony i Nevady i nie tylko.
      Polecam przede wszystkim, oprocz obstukanego Wielkiego Kanionu:

      1. Historyczna droga 66 (gdzies w jej polowie, na srodku pustyni, stoi motel
      czy hotel przy ktorym wystawione jest okolo 10 flag - tym Polski. Zrobcie sobie
      zdjecie z flaga Polski na pustyni amerykanskiej - jaja jak berety)
      2. Monument Valley na granicy AZ i Utah, az chce sie zapalic papieroska ze
      slynnej reklamy
      3. Park Mesa Verde w Colorado (tanie noclegi w Cortez)
      4. Arches National Park w Utah - tam sporo Polakow
      5. Bryce Canion w Utah - jazda po calosci. Nie zapomnjcie porobic sobie zdjec w
      Red Canion, ktory jest po drodze do Bryce.
      6.Death Valley - drugi ksiezyc po Wielkim Kanionie. Uwazajcie zeby Wam sie woda
      w chlodnicy nie zagotowala...
      7. Joshua Tree NP w CA - super Park, tu konieczny dobry zoom w aparacie. Kwiaty
      kaktusow z bliska i inne roslinki w Parku - pelna egzotyka i pelen...wypas!
      8. Yosemite NP - nie bylem bo w tamtym tygodniu j byl zamkniety - ale widzialm
      zdjecia kolesia, ktory zwidzil ten Park w polowie kwietnia. Warto.

      I jeszcze jedno. Jak ktos bedzie wjezdzal do Vegas autostarada od strony Utah
      (chyba I15, nie mam mapy, nie daje glowy) to gdzies kilka exitow przed miastem
      zajebisty znak. "Prison Area. Hitchhiking Prohibited". Chcialem sie zatrzymac
      na zrobienie fotki, ale bylem za bardzo rozpedzony...

      Jazda po calosci. Wrazenia super.

      Pzdr



    • anutka1 Re: Las Vegas 14.05.04, 22:22
      widze ze jednym sie podoba innym nie...ale zawsze zobaczyc sie chce...przeciez
      tyle razy na filmach sie oglądało....a kiedy to staje sie mozliwym byc tam i
      widziec wszystko na wlasne oczy to najwieksza frajda. Piszecie ze miasto nie
      nadaje sie do mieszkania, a jakie byscie wymielnili jako godne polecenia
      miejsce w którym mozna spedzic troche wiecej czasu niz tylko zwiedzanie?
      Pozdrawiam
      • romis74 Re: Las Vegas 14.05.04, 23:05
        polacam bardzo San Francisco, tam mogłbym żyć ;-)
        • Gość: alina Re: Las Vegas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 23:11
          Tak, San Francisco jest super, a Las Vegas...szkoda gadać, beznadzieja. Nie
          rozumiem, jak ktoś może sie tym miastem zachwycać
          • anutka1 Re: Las Vegas 15.05.04, 00:03
            dużo słyszałam ostatnio o stanie Oregon, a szczególnie Portland - jako miejsca
            do mieszkania...niestety tylko ze slyszenia a nie z wlasnego doswiadczenia.
            • Gość: ulla Re: Las Vegas IP: *.swic.dialup.inetia.pl 15.05.04, 15:35
              czesc, bylam krótko w Portland trzy lata temu, miasto bardzo ładne, miła
              atmosfera, troche pachnie Kanadą :), ale jak na mnie było tam troche za
              chlodno, wole cieple kraje. a Las Vegas lepiej omijaj, przylaczam sie do
              poprzednich glosów - totalna beznadzieja
              • Gość: wojtek Re: Las Vegas IP: *.access.uk.tiscali.com 16.05.04, 11:24
                Ciekawe jak mozna zachwycac sie San Francisco chyba ze jestes z tych co kochaja
                inaczej.
                Las Vegas jest super, nowe i czyste domy, szerokie i gladkie ulice, klimat
                cieply caly rok , moze w lecie goraco ale sucho i latwiej wytrzymac lato w Las
                Vegas niz w N.Y. czy tez w Chicago.
                Ja sie przenosze tam we wrzesniu na stale bo za takie same pieniadze co w
                Chicago bede mogl kupic dom w Las Vegas dwa razy ladniejszy.
                • mojito Re: Las Vegas 16.05.04, 17:33
                  Nieprzychylna ocena Las Vegas pokutuje glownie w wyobrazeniu
                  turystow zupelnie nie znajacych miasta. Tych, co swoj powierzchowny
                  kontakt z miastem opieraja na pobycie tylko na "Stripie".
                  Na jego starszych pozostalosciach i majacych duze ograniczenia budzetowe.
                  Jezeli oglada sie kasyna inaczej niz byly zalozenia ich wybudowania
                  to zrozumiale, ze moga sie tylko-ogladajacym nie podobac. Louvre to nie jest.
                  Nie widzieli jednak nowych dzielnic. Mnostwa zieleni. Przyjemnej (z wyjatkiem
                  lata) calorocznej pogody. Nie zwrocili uwagi na preznosc i bogactwo miasta.
                  Stan Nevada jest obecnie najbardziej preznie rozwijajacym sie stanem.
                  Przezywa prawdziwy boom gospodarczy. Tak jak zauwazono w poscie wyzej nowe,
                  ladne domy sa porownywalnie tansze niz gdzies indziej.
                  Obfitosci i mozliwosc roznorodnej pracy zacheca do mieszkania w Las Vegas.
                  Gwaltowny wzrost populacji Las Vegas ma jakis powod. Zupelnie uzasadniony.
                  • Gość: wojtek Re: Las Vegas IP: *.access.uk.tiscali.com 17.05.04, 11:18
                    Widze ze znalazlem bratnia dusze.
                    Mam takie same zdanie o ludziach ktorym nie podoba sie Las Vegas.
                    Trzeba pojechac poza "Strip" zobaczyc piekne dzielnice, pomieszkac i potem
                    wydawac swoja opinie.
                    W lecie rzeczywiscie jest tu bardzo goraca ale lata w Chicago czy N.Y. tez nie
                    sa przyjemne i bez air condition nie da sie tam wyzyc.
                    Poza tym w Las Vegas mozna jezdzic samochodem caly rok a jak to jest w innych
                    miastach kazdy wie kto tam mieszka. W zimie ciezko jezdzi sie ze wzgledu na
                    opady sniegu a w lecie nie mozna jezdzic bo wiekszosc drog jest naprawiana
                    Za dom ktory sprzedaje w Chicago kupie podobny w Las Vegas w lepszej dzielnicy,
                    z basenem i jeszcze zostanie mi okolo $100 000.
                    Podatki od nieruchomosci sa o polowe nizsze a i na ogrzewaniu tez sie
                    zaoszczedzi wiec zycie w Las Vegas ma bardzo wiele plusow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka