zjedzona prosto z drzewa smakuje inaczej

DDDDDDDD
Głupi to ma szczęście, właśnie sobie tak myślę... budzę się, wychodzę na
taras, na zewnątrz ponad 20 stopni, zielono jak w czerwcu, na drzewach
cytryny, widzę góry, za nimi w oddali jeszcze wyższe szczyty całkowicie
pokryte śniegiem...
a trafiłam tu bo ktoś miał nieco więcej punktów niż ja i zajął moje miejsce
tam, gdzie ja początkowo chciałam jechać, czyli w miejsce, które nie różni
się zbyt wiele od Polski ;PPP