anxiety3 17.03.07, 09:52 chyba znowu palec. U stopy > hurra. To juz trzeci w mojej "karierze". Do tej pory miałam połamane najmniejsze, teraz ten obok najmniejszego. Boli bardziej przy chodzeniu niz tamte... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anxiety3 Re: Złamałam... 17.03.07, 10:20 To jest bardziej `przykra` dolegliwosc ze złamaniem palca u stopy niz powazna. Pęknięta gdzies kosteczka i tyle. Nie będę nosic gipsu/szyny etc, bo musieliby mi zalozyc do lydki juz wiem, jak sie to odbywa, wiec nawet sie nie wybieram do lekarza. Chodzenie, tylko kiedy trzeba i w butach o sztywnej podeszwie > takie zalecenie moge sobie sama przedstawic. Odpowiedz Link
morfeusz_1 Re: Złamałam... 17.03.07, 10:22 rzuć w piździec ten balet,tyle razy tobie mówiłem,dla mnie i bez baletek jesteś piękna Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Złamałam... 17.03.07, 10:25 Ale też gibka, elastyczna, rozciągnięta... A to się również w innych sytuacjach przydaje Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Złamałam... 17.03.07, 11:29 Gdzież śmiałabym Cię zawstydzać... tagfantasy.com/ang00027.gif Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Złamałam... 17.03.07, 14:57 Uuuuj...aż mi wszystkie kości 'ścierpły', gdy to czytałam. Jeszcze nigdy nie miałam nic złamanego. Współczuję. Odpowiedz Link
katja_24 Re: Złamałam... 17.03.07, 15:05 Nie mow hop. Ja tez nie mialam nigdy nic zlamanego i zawsze sie tym chwale. Chwalilam sie tez tym ze nigdy nie bylam w szpitalu. Az do grudnia Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Złamałam... 17.03.07, 15:08 Nie mówię hop, ale raczej nie chciałabym mieć cokolwiek złamanego. Jak będzie - zobaczymy W szpitalu też już byłam, miałam zabieg korekcji wady wzroku. Taki niewinny zabieg, a musiałam zostać na noc. Brrr...Masz takie same odczucia? Odpowiedz Link
katja_24 Re: Złamałam... 17.03.07, 15:10 Ja musialam zostac na dwie noce bo mi wyrostek chlasneli To bylo straszne przezycie...W sali byly oprocz mnie 4 stare, chrapiace baby... Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Złamałam... 17.03.07, 15:13 No to towarzystwo jak się patrzy)) Pozazdrościć) A tak w ogóle, to przy tej naszej dyskusji naszła mnie taka niewesoła konkluzja - żeby się leczyć w polskich publicznych szpitalach, trzeba mieć końskie zdrowie... Odpowiedz Link
katja_24 Re: Złamałam... 17.03.07, 15:18 A zebys wiedziala...I to nie tylko sama osoba zainteresowana ale i najbliizsze otoczenie. Jak czekalam 4h na izbie przyjec, to myslalam ze moj ojciec zawalu ze zlosci dostanie...:/A poza tym za[alenie wyrostka boli. Jak cholera boli Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Złamałam... 17.03.07, 15:26 Chore państwo, chory system. Wierzę, że są lekarze i pielęgniarki, którzy chcą pomóc, ale opinię środowiska psują różne męty, które nie powinny w ogóle pracować w zawodzie związanym z medycyną. O NFZ nie wspominam, nie chcę się denerwować. Pamiętam jedną sytuację, dwa lata temu - moja ginekolog wypisała mi skierowanie na badania krwi. W mojej przychodni durna pinda pielęgniarka powiedziała mi, że będę musiała za nie zapłacić, ponieważ jest to wypisane przez lekarza z małopolskiej kasy chorych, a ja należę do śląskiej i "nikt tu nie będzie za fanaberie jakiegoś lekarza płacił". Normalnie mnie zatkało...Tak jakbym od 9 lat nie płaciła co miesiąc tego haraczu na NFZ. Odpowiedz Link
katja_24 Re: Złamałam... 17.03.07, 15:28 Wszyscy placa...A jak cos sie stanie, to i tak lepiej isc do prywatnego.Przynajmniej jest szansa ze potraktuje cie jak czlowieka Odpowiedz Link
asiunia311 Re: Złamałam... 17.03.07, 15:31 Zgadza się - ale, do cholery, raz na 5 lat chyba mogę zrobić badanie krwi, za które kiedyś i tak zapłaciłam? Ale może lepiej zapłacić te 15 złotych i nie wnerwiać się, widząc pewnych ludzi. Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Złamałam... 17.03.07, 16:08 coś mnie troche kłuje/boli w podbrzuszu. Byłam z tym juz u ginekologa. Zbadała mnie i powiedziała, ze wszystko w porzadku. Skierowania na usg, o ktore prosilam, juz nie dostałam, bo "nie ma takiej potrzeby". Teraz wybieram sie prywatnie, jednak chce tego usg, bo dolegliwosci nie minęły. U lekarza pierwszego kontaktu chcialam skierowanie na badania krwi- kontrolne, mialam kiedys podwyzszony poziom cholersterolu, a sprawa wygladala raczej na wrodzony podwyzszony poziom ( moje obie babcie maja ). Ale w moim wieku, juz nie jako nastolatka, ktora sie rozwija, sprawa powinna byc jeszcze raz skontrolowana, poniewac jesli dalej sie utrzymuje, moze trzeba zastosowac leki na jego obnizenie, zeby w wieku 30 lat nie miala miazdzycy. Pani doktor stwierdzila, ze nie moze mi dac takiego skierowania, poniewaz nie mam teraz zadnych dolegliwosci z tym zwiazanych. tzn powinnam czekac na zawal, zeby stwierdzili, ze jednak trzeba bylo sie tym zajac wczesniej. Parodia. Leczenie w Polsce? Niestety w wiekszosci przypadkow tylko prywatnie, inaczej nie ma sensu sie wybierac. Odpowiedz Link
anxiety3 Re: Złamałam... 17.03.07, 16:01 Ja ( odpukać ) " poważnych " złamań do tej pory nie miałam. Jakieś pęknięcia paliczków to "nic". Jak juz pisałam, bardziej uciążliwe, niż poważne. Odpowiedz Link