Dodaj do ulubionych

mamy sierpniowe:)

18.05.06, 08:25
Witam! Mam termin na 24 sierpnia. Czy któraś z Was tez ma termin w tym
miesiacu? Gdzie bedziecie rodzic? Bo ja w Eskulapie. Chodze do pani dr. Marii
Kawulok (super lekarka :) ). Mam do was jeszcze pytanie. Czy myslicie, ze
mozna chodzic na basen w 26 tc? Zapomnialam ostatnio spytac mojej gin, a
nastepna wizyte mam dopiero 8 czerwca. Dodam, ze moja ciaza przebiega
prawidlowo a Franek rozwija sie jak wedlug podrecznikow o ciazy :) Aha i
napiszcie czego sie spodziewacie: chlopca czy dziewczynki, albo i to i to :)?
Fajnie byloby popisac z kims z Bielska, bo czuje sie tu osamotniona przyszla
mama z sierpnia 2006 :)
Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • madida Re: mamy sierpniowe:) 18.05.06, 09:14
      Witaj!!Ja mam termin na 3 sierpień.Co do miejsca rodzenia to jeszcze nie mam
      100% pewności:bo albo to będzie Wyspiański albo Esculap.Są za i przeciw i je
      codzień rozważam:)).Mam jeszcze troszkę czasu. A co do basenu to myslę ,że nie
      ma przeciwwskazań.Jeżeli tylko jesteś odporna na jakieś"basenowe choróbska" to
      jak najbardziej.A zwłaszcza ,ze kręgosłup to już chyba zaczynasz odczuwać bo ja
      tak.A do tej pory nic a nic.Zaglądaj też na forum mam sierpniowch 2006.Jest nas
      tam całe mnóstwo ,z całej Polski i nie tylko.Oto link:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=38267
      Pozdrawiam cieplutko.Magda
      • milka968 Re: mamy sierpniowe:) 18.05.06, 09:31
        Dzieki za link:) Zajrze od razu.
        Chcesz rodzic naturalnie? Bo ja juz sama nie wiem co mam zrobic. Mam jeszcze
        duzo czasu, ale po tym co sie naczytalam tutaj to mam taki metlik w glowie, ze
        hej:)
        Na basen to wlasnie z powodu kregoslupa chce zaczac chodzic, bo juz nie wiem co
        mam robic. Nic mi nie pomaga. Ani masaze ani kapiele ani zmiana pozycji w
        lozku. Tez juz masz tak dosyc jak ja? Juz bym bardzo chciala, zeby byl sierpien
        i zebym miala juz Franusia w domu i wszystko z glowy. Czy ja tylko jestem taka
        maruda:)?

        Pozdrawiam :)
        • madida Re: mamy sierpniowe:) 18.05.06, 11:41
          Ogólnie nie bardzo narzekam na ból pleców ale jak trochę posiedze przy biurku w
          pracy to go odczuwam.Brzuchol rośnie jak na drożdżach więc pewnie mnie coś w
          końcu konkretnie zaboli. Moja kuzynka chodzi na siłownie(nie wskazana jeżeli
          ktoś przed ciążą nie ćwiczył )i bardzo sobie chwali ,ze bardzo jej to na ból
          pomaga.Ale Ona zaprawiona jest w tch ćwiczeniach a teraz to już ma 36tc.Jesr
          odważna:)). Na basenik nie będę chodzić bo kto wie co by mnie tam "dopadło".A
          niestety mam skłonności:/. A jeżeli chodzi o cc to nie mam zdania. Jakoś
          myślę ,ze urodzę sn.Ale kto wie jak bedzie.Ty za to nic się nie bój bo jak
          zamierzasz rodzić w Esculapie to tam standardowo zzo dają. A jak będzie ciężko
          to i tak Ci cc zrobią.Z resztą pewnie to wiesz od dr.Kawulok. Pozdrowionka.
    • luciii ja! :D 18.05.06, 09:33
      wprawdzie suwaczek jest poniżej, ale jak to naprawdę będzie z datą porodu - nie
      wiadomo [już kilku lekarzy mówiło o różnym wieku płodowym maluszka :P]
      tak więc pewność jest tylko co do tego, iż będzie to sierpień ;D

      gdzie się diubasek urodzi? - nie mam bladego pojęcia
      może się lada dzień wyjaśni, a może będę się zastanawiać do samego końca -
      zobaczymy ;)
      w każdym bądź razie dr. Baliś "wykrył" skarby, a więc chyba będzie synuś ;D

      ps. ja z basenu nie korzystam - panicznie boję się wody [niedoszły radosny
      topielec sprzed lat :P] więc nie wiem, jak to jest z pływaniem, ale wszytsko
      zależy jak tolerujesz chlor i zarazki :P [myślę, że jeśli się wahasz, to nie
      czekaj na wizytę, tylko zadzwoń do niej] :D

      :)
      • milka968 Re: ja! :D 18.05.06, 09:55
        luciii a jak sobie radzisz z bolami plecow? Ja juz nie moge. Lezalam wczoraj na
        podlodze ogladajac mecz. Nagle zadzwonil telefon i tak dlugo sie zbieralam, ze
        mama myslala, ze cos mi sie stalo. Spie w nocy bez poduszki, obowiazkowo na
        lewym boku (tak wyczytalam w ksiazce dla przyszlych mam) i z poduszka miedzy
        nogami. Troche pomaga. Wlasnie nie wiem co z tym basenem, bo nie mam ochoty na
        jakies infekcje.
        A co z rodzeniem? PN czy cc? Ja jak na razie nie widze u siebie przeciwwskazan
        do pn, ale podobno trudnosci w rodzeniu sa dziedziczne, a w mojej rodzinie to
        podobno tragedia jakas. Ja sie rodzilam 26 godzin i kleszczami mnie wyciagali
        przedtem lamiac lozko porodowy przy naciskaniu mojej mamie na brzuch. Wiem, ze
        to sie juz nie zdarza, bo to bylo 28 lat temu, ale ja sie panicznie tego boje.
        Nie wiem dlaczego niektore dziewczyny tak demonizuja cc na zyczenie. Dla mnie
        ciaza jest juz tak wyczerpujaca i stresujaca (mialam zagrozona ciaze a przedtem
        poronilam), ze jak tylko moglabym sobie pomoc to od razu bym to zrobila. Nie
        wyczytalam niczego zlego w fachowej prasie na temat cc a nawet musze
        powiedziec, ze po tym co wyczytalam, wiem ze pod kilkoma znaczacymi wzgledami
        jest bezpieczniejsza dla dziecka np. O mnie sie jakos nie boje. Moga mnie ciac
        ile chca:) Mam doswiadczenie. A co ty sadzisz o cc na zyczenie? Wybacz, ze sie
        tak rozpisalam:)
        Pozdrawiam serdecznie :)
        Ania
        • luciii Re: ja! :D 18.05.06, 10:21
          milka968 napisała:

          > luciii a jak sobie radzisz z bolami plecow? Ja juz nie moge. Lezalam wczoraj
          na
          >
          > podlodze ogladajac mecz. Nagle zadzwonil telefon i tak dlugo sie zbieralam,
          ze
          > mama myslala, ze cos mi sie stalo.

          ...
          ja się jeszcze jakoś poruszam :P
          na bóle pleców narzekam jedynie w pracy, ale ogólnie nie jest źle
          gorzej jest z zakrętasami - od jakiegoś czasu zwyczajnie przy wstawaniu kręci
          mi się w głowie
          jeśli leżę, to dźwigam się wyłącznie bokiem [do siadu, potem wstanie, jak
          staruszka]
          ...

          > Spie w nocy bez poduszki, obowiazkowo na
          > lewym boku (tak wyczytalam w ksiazce dla przyszlych mam) i z poduszka miedzy
          > nogami. Troche pomaga.

          ...
          ze spaniem to u mnie różnie jest
          jak dotąd się wysypiałam, dziś była pierwsza bezsenna noc [duszę się - płuc już
          nie mam , zostały zdetronizowane :P ]
          ale głowę mam na podusi - bez niej nie zasnęłabym, kochana półpuchowa [wiem, że
          w dzisiejszych czasach puch jest be, ale mi to wisi :P ]
          co do ułożenia - nie wybieram jednego boku - bez zmieniania pozycji umarłabym z
          powodu boleści związanych z cierpnięciem mięśni i ich powrotem do użytku
          lubię i leżę różnie - prawy i lewy bok oraz co jakiś czas plecy [bo szkucik
          leży krzywo i albo dźga mnie łapkami po lewej u dołu, albo kopie nienasycony po
          prawej na górze brzucha ;D ]
          wtedy jedynie pozostaje mi paść z bebechem do nieba i tyle ;)
          ...

          > Wlasnie nie wiem co z tym basenem, bo nie mam ochoty na
          > jakies infekcje.

          ...
          zadzwoń do ginki, myślę, że nie powinno być z tym żadnego problemu
          ...

          > A co z rodzeniem? PN czy cc? Ja jak na razie nie widze u siebie
          przeciwwskazan
          > do pn, ale podobno trudnosci w rodzeniu sa dziedziczne, a w mojej rodzinie to
          > podobno tragedia jakas. Ja sie rodzilam 26 godzin i kleszczami mnie wyciagali
          > przedtem lamiac lozko porodowy przy naciskaniu mojej mamie na brzuch. Wiem,
          ze
          > to sie juz nie zdarza, bo to bylo 28 lat temu, ale ja sie panicznie tego
          boje.
          > Nie wiem dlaczego niektore dziewczyny tak demonizuja cc na zyczenie. Dla mnie
          > ciaza jest juz tak wyczerpujaca i stresujaca (mialam zagrozona ciaze a
          przedtem
          >
          > poronilam), ze jak tylko moglabym sobie pomoc to od razu bym to zrobila. Nie
          > wyczytalam niczego zlego w fachowej prasie na temat cc a nawet musze
          > powiedziec, ze po tym co wyczytalam, wiem ze pod kilkoma znaczacymi wzgledami
          > jest bezpieczniejsza dla dziecka np. O mnie sie jakos nie boje. Moga mnie
          ciac
          > ile chca:) Mam doswiadczenie. A co ty sadzisz o cc na zyczenie?

          ...
          sama nie wiem, co sądzić o cc na życzenie - raczej skłąniam się do tego, że
          uważam to za całkowicie zbędne, jesli chodzi o mój poród
          jak chcą inne kobiety to pozostawiam wyłącznie pod ich rozmyślania

          ja pierwszą ciążę straciłam w 12tc
          druga była zagrożona, ale dotrzymałam do końca i urodziłam naturalnie córeczkę
          po 14 dniach przenoszenia [poród wywoływany]
          jestem szczęśliwa, że w ten sposób i bardzo mile wspominam sam poród [z mężem u
          boku]
          potem to co się działo w szpitalu, to już inna kwestia :/

          ale najważniejsze jest, że córkę mam zdrowiutką i już dużą pannicę, bo w
          listopadzie skończy 10 latek :))

          u mnie porody w rodzinie były różne [od szybkich i bezbolesnych -moja mama , do
          wielogodzinnych i katorżniczych - 2 siostry mamy]

          z cc jest pewna obawa co dalej...
          znaczy się w moim przypadku myślę, że dwójka dzieciaczków starczy :P
          każda ciąża była chciana i planowana, szkoda tylko, że zawirowania losu nie
          pozwoliły mi wcześniej zostać powtórną mamą, ale cóż
          ważne, że zdążę nim będę za stara :P

          ale i tak obawa pozostanie, środki antykoncepcyjne nie są 100% niestety i
          zdarzają się wpadki, a po cc bodajże 2 lata powinno się odczekać nim ponownie
          zajdzie się w ciążę

          na CiP-ie [Ciąża i poród - forum] już niejednokrotnie było na ten temat wiele
          postów

          wiąże się to nawet z pęknięciem niezrośniętej macicy, wylewem wewnętrznym,
          nawet śmiercią matki - ale to przytaczam, co z wypowiedzi wyczytałam
          więc nie podpisuję się obiema rekami na wszelki wypadek

          IMHO: tak czy owak jest to operacja, a nie poród :P

          co innego, gdyby w moim przypadku okazało się to koniecznością - wtedy
          musiałabym się z tym pogodzić, choć muszę przyznać, że w pewnym stopniu było by
          mi przykro, że sama nie rodzę

          póki co, czasu jest masa do porodu i bąbelek jeszcze zdąży się odwrócić jak
          należy [mam nadzieję]
          no a zresztą mąż dalej idzie w zaparte i chce być również przy tym porodzie :)

          miałam iść wypytać pod koniec tego tygonia w Eskulapie co i jak z psn z mężem,
          ale przy okazji będzie wizyta i badanie [niestety udało się dopiero na
          poniedziałek] w związku z czym nie będę dwa razy tak daleko jeździć i o
          wszystko wypytam będąc na tam badaniu. :)
          ...

          > Wybacz, ze sie
          > tak rozpisalam:)

          ...
          nie ma czego wybaczać :)
          pisanie w dużej ilości nie jest złe ;D
          ...

          > Pozdrawiam serdecznie :)
          > Ania

          wzajemnie - luci
    • ladydaisy Re: mamy sierpniowe:) 18.05.06, 13:08
      Cześć, ja dobrze pójdzie, to może się spotkamy - ja mam termin na 18-go ale
      stawiam bardziej na dni pomiędzy 20-24 sierpnia. Dzieciaczki z mojej rodziny
      (dzieci sióstr) rodziły się zawsze po terminie, więc myślę że moja kruszyna nie
      będzie wyjątkiem. Ja też chodzę do doktor Kawulok, i też uważam że jest
      świetna. Mój mąż sceptycznie podchodzący do lekarzy też nie miał nic przeciwko,
      a ostatnio podczas USG połówkowego mocno ją przemaglował, z tego co i jak
      będzie. Co d basenu to sie nie wypowiem, bo nie pywam, ale bałabym sie teraz
      chodzic nawet gdybym pływała....strach przed włanie choróbskami które mozna
      przywlec, nie chciałąbym teraz załapać jakiejś grzybicy...
      Skoro się ujawniłam to myślę że uda nam sie utrzymać jakiś kontakt, a może się
      spotkamy w Eskulapie w tym najważniejszym dla nas momencie? Kto to wie???
      pozdrawiam
      • milka968 Re: mamy sierpniowe:) 18.05.06, 13:18
        ladydaisy ciesze sie, ze bede miec prawdopodoba towarzyszke w tobie:) Wiem, ze
        to dosc pospolite, ale jestem panikara i mimo, ze to jeszcze tyle czasu,
        zaczynam sie stresowac lekko:) Jak samopoczucie? Ja sie juz czuje jak
        slonica :) I mysle, ze wygladem tez pomalu zaczynam ja przypominac :)))Widze,
        ze tez chodzisz z mezem. Mnie to dodaje otuchy. Ciekawa jestem czy w Eskulapie,
        jak bede miala miec cc, Kacper bedzie mogl byc ze mna. Rodzicie razem? Mam
        nadzieje, ze sie spotkamy:)
        Pozdrawiam serdecznie, pa:)
        • ladydaisy Re: mamy sierpniowe:) 18.05.06, 13:48
          Tak, chodzimy od początku razem, Krzysiek był ze mną juz od pierwszej wizyty,
          zniósł zmiane lekarza prowadzącego i znosi mnie w ciąży, prz tym jest
          kochany.... cóż baba w ciąży to nie przelewki....Bardzo świadomie przezywa tą
          ciążę razem ze mną i jak na razie twierdzi, że chce być ze mną, właśnie z tego
          tak maglował doktor Kawulok, bo go paliła ciekawość jak to będzie, trudno mu
          się dziwić bo i ja mam wiele pytań - to moja pierwsza ciąża więc pytań mam
          milion na dzień. Czy nie spanikuje, to nie wiem, ale myślę że mnie nie zostawi,
          no chyba, że padnie i będą go cucić... :-) Sposobnośc do zsadawania pytań się
          nadarzyła na pytanie na USG na które czekał niecierpliwie, a zrobiło na nim
          takie wrażenie że cały czas o tym gadał jak odwoził mnie potem do
          pracy...cieszy mnie to bo jakoś nie czuję się aż taka samotna.
          Co do panikowania, to ja dopiero panikuje, najbardziej boję sie jednego -
          ból!!! Mam taki głupi odruch bezwarunkowy, że w sytuacji nagłego bólu, lub
          bardzo silnego zdarza mi się oldecieć....jakiś rok temu przybiłam sobie mały
          palec w lewej rece drzwiami samochodu i niestety zemdlałam na parkingu, mąż
          musiał mnie wtachać do domu, razem z zakupami, potem się śmiał, że sąsiedzi
          pomyślą bóg wie co, jak on tacha żonę do domu, ale nie było mu do śmiechu jak
          widział jak lecę z nóg. Myślał, że jest ok, a ja sobie padłam i już. Tego
          najbardziej się boję żeby coś takiego nie przydarzyło mi sie podczas porodu, bo
          mogę niechcący zaszkodzic maleństwu. Ale mam nadzieję że bedzi ok, tym bardziej
          zależy mi na tym żeby Krzysiek ze mną był, bo jakby coś było nie tak, a położna
          by wyszła, to jedynie na niego moge liczyc.
          Samopoczucie mam razcej dobre, ale tez czuję się juz lekko ociężała, rosnę w
          oczach, na wagę już nie wchodzę od kilku tygodni, bo się boję, ale widze
          ilemnie przybyo (paliłam, a przez ciąże rzuciłam z dnia na dzień, to też
          wpłynęło napewno na wagę). Chodzę do pracy, więc dokucza mi też juz powoli.
          Myslę że pochodze jeszcze do końca miesiąca i poprosz ę o L4.
          Sypiam różnie i to sie odbija potem na mnie w pracy, jak wysiedze te 8 godzin i
          wrócę do domu to obiad i odsypiam, a potem znów pobudki 0,45; 2,15; 4,05 i
          około 6,ej- zegarek można według mnie nakrecać.... :-)
          pozdrawiam
        • magda_bb1 Re: mamy sierpniowe:) 18.05.06, 16:17
          Cieszę się dziewczyny że chodzicie do Kawulok - ja urodziłam 24 kwietnia i
          bardzo jestem z niej i Eskulapa zadowolona - myslę że Wy też jesteście i
          będziecie później tak samo :-)
          co do cc - ja przyszłam z mężem na 7.30 rano i był ze mną cały czas -
          oczywiście poza 40 minutami na sali operacyjnej (wiadomo) ale od razu jak mnie
          zawieźli na salę to go zawołali...
          pozdrawiam letnie mamy - już niedużo Wam zostało :-)
          Magda
    • moniak261 Re: mamy sierpniowe:) 27.05.06, 09:17
      cześć dziewczyny. Mam na imię Monika i jestem troche z dalszych okolic Bielska
      tzn. Brzeszcze. Termin mam na 6 sierpnia. Narzie rozpoznana dziewczynka (
      Martunia), ale jeszcze do potwierdzenia na wizycie 12 czerwca.
      Co do szpitala jestem całkowicie skołowana, choć ostatnio zaczynam sie
      przekonywać do szpitala nr 1 na Wyspiańskiego, a zwłaszcza do położnej, przy
      której rodziła moja kuzynka i była bardzi zadowolona. Myślałam tez o Esculapie,
      ale przeraża mnie myśl, że w razie komplikacji nie ma tam odpoiwdniego sprzętu.
      W każdym razie czuję się juz troszkę zmęczona, zwłaszcza pracą, ale tylko do
      12.06, bo wtedy idę juz na L4.
      Małe zakupy dla dzidzi zrobione i zaczęliśmy z mężem remont pokoju.
      Pozdrawiam - MOnika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka