Dodaj do ulubionych

Kod open-source jest coraz lepszy

IP: *.irishbroadband.ie 28.09.09, 11:38
Ilość błędów na jednostkę programu jest zazwyczaj podobna w projektach
zamkniętych co w open source. Obala to mit jakoby oprogramowanie własnościowe
było pisane lepiej, dbalej lub bardziej profesjonalnie. W niektórych
przypadkach, to open source prowadzi - np. implementacja stosu TCP/IP
(badania).
Obserwuj wątek
    • kretynofil Klamstwo! Oszczerstwo! Artykul sponsorowany! 28.09.09, 14:29
      W kodzie opensource nie ma zadnych bledow! To jakies brednie!

      Od kiedy zainstalowalem na swoim telewizorze marki Rubin najnowsze Ubuntu Masturbating Monkey moje zycie stalo sie lepsze - telewizor dalej sniezy, ale teraz platki sniegu sa zgodne z testami ACID w stu procentach i maja matematycznie poprawny ksztalt, moje kury niosa sie lepiej a krowy nie rycza w nocy ze strachu przez Ballmerem!

      Precz z artykulami sponsorowanymi przez Microsoft - nikt mi nie wmowi ze w moim linuksie sa bledy!!!

      -------

      I co, sweterki, kochacie mnie juz?
      • Gość: dodo Re: Klamstwo! Oszczerstwo! Artykul sponsorowany! IP: *.marine.univie.ac.at 28.09.09, 15:02
        wytłumacz mi po co mam płacić za system operacyjny oraz oprogramowanie, gdy mam
        darmowe alternatywy które funkcjonalnością i jakością nie ustępują płatnym
        produktom. Dlaczego mam używać płatnego systemu, który jest łatany od święta,
        podczas gdy na rynku jest masa darmowych alternatyw, gdzie błędy są poprawiane
        na bierząco. Jakość kodu Windows, MacOS i Linux jest porównywalna,
        oprogramowanie - także, więc wytłumacz mi, po co mam płacić, albo kraść, jak
        mogę mieć tą samą jakoś legalnie i za darmo?
        • kretynofil Na powaznie? 28.09.09, 15:08
          Dopoki masz alternatywe - nie ma problemu. Uzywaj sobie darmowego. Przy czym - darmowego nie oznacza od razu opensource... MS tez ma darmowe produkty...

          Gorzej jak tej alternatywy nie ma. I wtedy podstawowym klopotem jest to, ze platne oprogramowanie wymaga z reguly platnego systemu.

          Dlatego, moim zdaniem, warto jednak trzymac sie bardziej popularnej platformy - bo moge sobie zainstalowac pod moim windows Eclipse i Tomcata, GIMPa i Blendera, ale moge tez miec Corel Draw, bo Inkscape to pomylka, albo Visual Studio .NET...

          Wybierajac linuksa musialbym meczyc sie z Inkscape, musialbym zapomniec o Visual Studio - albo bawic sie z wine i modlic sie zeby nie padlo... Najwazniejsze to jest to, zeby nie ograniczac swoich mozliwosci. Komputer/system/oprogramowanie to tylko narzedzia. Maja sluzyc temu do czego chcemy ich uzyc - nie moga byc religia...

          A co do cen za oprogramowanie - coz, tak to jest ze za towary lepszej jakosci placi sie wiecej...
          • kosmiczny_swir Ja z Matlabem i LabView nie mam problemow 28.09.09, 15:55
            Ja z Matlabem i LabView nie mam problemow na Linuxe. Te programy zawsze byly na
            systemy POSIX-kompatybilne.
            • kretynofil Alez oczywiscie... 28.09.09, 16:25
              Ja nie twierdze ze niczego pod linuksa nie ma. A co do Matlaba - to masz legalnie ten program?
              • kosmiczny_swir Re: Alez oczywiscie... 28.09.09, 17:14
                No jasne. Przeciez nie uzywam Matlab w domu tylko w pracy, a juz tym bardziej
                LabView. Przeciez nie mam w domu urzadzen Tektronixa po 100 000 USD zeby je
                kontrolowac z labview. Poza tym - Tektronix poszedl na latwizne uzyajac Windows
                na swoich urzadzeniach. Po prostu programisci piszacy na Windows sa tansi. Nie
                ma to jak stare urzadzenia HP ktore mialy swoj wlasny, pewny firmware. Co
                ciekawe stary sprzet HP mial wszystkie schematy tego co jest w srodku. Agilent
                juz tego nie robi.
              • kosmiczny_swir Kretynofilu gdzie jesteś? 28.09.09, 23:19
                Kretynofilu gdzie jesteś? Zatkała cię rzeczowa odpowiedź? Nie pasuje do twoich
                wyborażeń?
                • kretynofil Zatkalo mnie? 29.09.09, 07:56
                  Nie, po prostu zapytalem - bo bylem ciekaw czy uzywasz matlaba w domu, hobbystycznie.

                  Udzieliles mi odpowiedzi i bylem przekonany ze na tym skonczylismy rozmawiac...
          • Gość: open-soruce-INKGIM Re: Na powaznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 22:43
            Jak Ty uważasz, że Inkscape to pomyłka to jesteś zwykłym dyletantem. Inkscape zrobi dokładnie to samo co ten Twój Corel a w dodatku zgodnie z SVG. Pomijam już fakt, że jest darmowy więc nie muszę płacić pieniędzy. Grafika wektorowa z Inkscape niczym nie różni się od Corela. Mówienie, że Inkscape to pomyłka, bez podania konkretnego argumentu - jest pomyłką.
            • kretynofil No to odpowiadam: 29.09.09, 07:55
              Swoja wypowiedz kierowalem do etatowych szczekaczy linuksowych, z ktorymi o Inkscape juz dyskutowalem.

              Ja mam w nosie zgodnosc z SVG, tak jak mam w nosie zgodnosc z ZiutekStandard i innymi "madrymi inaczej" bredniami na sweterkowych portalach.

              Inkscape jest pomylka, bo jest po prostu cholernie niestabilny. Zamiast czytac "madrosci" na poswieconej mu stronie, sciagnij go i sprobuj go uzywac przez jakis czas... I tak, Inkscape ma ladniejszy interfejs od Corela, biblioteke do renderowania obrazu (antyaliasing!) ma o niebo lepsza niz Corel - tylko co z tego, jesli nie jest w stanie pracowac dluzej niz godzine bez losowego padu?
      • zbrojarz.betoniarz Co ty pieprzysz baranie? Za ciasna główka? 28.09.09, 20:05
        Czy ten artykuł promuje open source? Stwierdzenie, ze jakość się poprawia jeszcze nie dowodzi, że autor zachęca do korzystania z tego systemu. Ktoś zrobił badania a dziennikarz to po prostu opisał.

        Ja pier..olę, co za kretyn...
        • przechrztaimason Re: Co ty pieprzysz baranie? Za ciasna główka? 28.09.09, 20:32
          jak rozumiem dla kolegi betoniarza ironia to pojęcie z zakresu
          ogrodnictwa?
        • Gość: Robert Oj, beton, beton... IP: 217.98.20.* 29.09.09, 05:39
          zbrojarz.betoniarz napisał:

          > Ktoś zrobił badania a dziennikarz to po prostu opisał.

          Ktoś? O nie, nie ma tak łatwo. ;) Zapytajmy, wzorem sweterków, kto
          sponsorował te badania? Kto za nie zapłacił? Zaraz się okaże, że to jakiś
          opensource’owy Microsoft zlecił te badania! Na pewno są ustawione. ;)
    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Kod open-source jest coraz lepszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.09, 14:41
      Jest jednak różnica... Obserwuję jeden projekt, do czasu, jak był to projekt
      robiony komercyjnie, rozwój jego był dużo szybszy... Później brakło pieniędzy i
      rozwija się, ale juz nie w tym tempie, co przyznają osoby pracujące przy
      projekcie. Po prostu - nie mogą mu poswięcić tyle czasu co wcześniej.
      • kretynofil Klamca! Oszust! Poplecznik Microsoftu! 28.09.09, 15:02
        > Po prostu - nie mogą mu poswięcić tyle czasu co wcześniej.

        Na pewno w kolejce czekaja tysiace rownie dobrych deweloperow, ktorzy zyja miloscia do idei opensource i z checia podejma sie pracy na miejsce tych, ktorzy odeszli!

        -----------

        A na powaznie: sam zaczalem taki projekt, dlubie sobie w nim w miare mozliwosci - ale prawda jest brutalna: jak nie moge sie tym zajmowac w godzinach "pracy" u klienta, to czasu mam tak malo, ze wszystko stoi w miejscu...
        • von.g Re: Klamca! Oszust! Poplecznik Microsoftu! 28.09.09, 15:10
          Ty nie rozumiesz na czym polega idea open source i dlatego ciagle pleciesz
          jakies androny. OpenSource != freeware. Jest wiele projektow opensource ktore sa
          sprzedawane komercyjnie. Nie kazdy developer open source pracuje za darmo.

          A wracajac do Twojego projektu os to skad moge sciagnac zrodla?
          • kretynofil Nie powiem ;) 28.09.09, 15:23
            Nie powiem, dopoki nie dojde do jakiegos konkretnego etapu pracy ;)

            A idee opensource rozumiem, niech Cie glowa nie boli - po prostu duzo projektow jest zarzucane w polowie albo grzeznie na etapie "prawieuzywalnosci"...
            • kosmiczny_swir Sa rozne Open Source 28.09.09, 16:00
              Sa rozne projekty Open Source. Jest Eclipse, Firefox, Google Chrome, Linux,
              ktore maja wsparcie duzych firm, sa tez male "projekciki", studenckie wrecz,
              ktore maja abrdzo ograniczone zasoby. Jest to rzecz calkowicie naturalna.
              Naturalna selekcja - dobre projekty przyciagaja ludzi, slabe projekty upadaja.
              Tak to powinno dzialac.

              Poza tym, mam wrazenie, ze ty kretynofilu, masz pretencje do Open Source za samo
              to, ze wogole istnieje. Niestety, tego nie powstrzymasz. Programy open soruce
              zawsze beda istnialy. Open Source jest zazwyczaj niesmiertelne - program
              istnieje tak dlugo jak istnieje jego kod zrodlowy, a jesli cos zostanie raz
              zamieszczone w Internecie nie moze byc juz z niego usuniete.
              • kretynofil I znowu to samo... 28.09.09, 16:24
                Ja nie mam pretensji do OpenSource ze istnieje.

                Ja po prostu uwazam ze to jak dziala OpenSource jest wysoce nieefektywne. Moim zdaniem ludzie marnuja kupe czasu i energii na rozwiazywaniu problemow ambicjonalnych, nie wspominajac o wynajdywaniu kola.

                To (plus slabe umiejetnosci wielu programistow) sprawia ze wiekszosc tak powstajacego oprogramowania do niczego sie nie nadaje.

                Oczywiscie, przywolujesz ewolucje - i masz racje. To co sie odbywa w swiecie OpenSource to taka naturalna ewolucja - ale z rozstawionymi gdzieniegdzie karmnikami przez takich gigantow jak Sun, HP, IBM czy MS. Trudno sie spodziewac ze taka ewolucja przyniesie jakies rezultaty na dluzsza mete...

                I tak samo, programisci OpenSource, zamiast ewoluowac w kierunku czlowieka, istoty rozumnej, daja sie udomowic gigantom, przeksztalcajac sie w stado durnych owiec.

                No, ale zeby to dostrzec, trzeba troche wiecej dystansu, troche mniej dogmatow, troche wiecej realizmu...
                • von.g I znowu to samo... 28.09.09, 16:36
                  Hmm pare postow wyzej napisales ze wiesz co to OpenSource a teraz znow piszesz
                  swoje ....

                  > Ja po prostu uwazam ze to jak dziala OpenSource jest wysoce nieefektywne.

                  A jak dziala OS?

                  >Moim zdaniem ludzie marnuja kupe czasu i energii na rozwiazywaniu problemow
                  ambicjonalnych, nie wspominajac o wynajdywaniu kola.

                  Wybacz ale znow mam wrazenie ze nie odrozniasz openSource of freeware. Dla
                  przykladu :

                  clarkparsia.com/pellet
                  Jeden z najlepszych o ile nie najlepszy reasoner OWL na rynku. Dualna licencja -
                  aGPL i platna. Moze mi wyjasnisz co tu jest wynajdywaniem kola?

                  >>> To (plus slabe umiejetnosci wielu programistow) sprawia ze wiekszosc tak
                  powstajacego oprogramowania do niczego sie nie nadaje.

                  A niby skad przekonanie ze OpenSource to slabi programisci?

                  Kolejny przyklad : www.db4o.com/

                  Zapewne to banda dyletanotw. Jeden rzut okiem na licencje i juz widac ze to
                  kiepscy programisci...
                  • kretynofil No to sie posmiejemy ;) 28.09.09, 17:03
                    > A jak dziala OS?

                    OS dziala mniej wiecej tak:
                    - Kazio budzi sie rano. Sam. Jest mu smutno.
                    - Kazio wypija kawe, sprawdza konto w WoW. Nadal jest na 80tym poziomie, nadal ma juz wszystkie sety.
                    - Kazio wypatruje przez okno listonosza, ktory przyniesie mamie rente. Niestety, jest dopiero piaty, a renta przychodzi pietnastego.
                    - Kazio doznaje olsnienia: zostanie autorem najbardziej innowacyjnego projektu w historii IT - stworzy cos, co jeszcze nigdy nie powstalo: komunikator internetowy z wbudowanym klientem P2P oraz mozliwoscia tagowania znajomych i eksportu danych w formacie XML.
                    - Kazio zaczyna projekt, ale mama na niego krzyczy, wiec Kazio wylacza komputer i idzie do szkoly.
                    - Po paru godzinach Kazio wraca z glowa pelna nowych pomyslow - dolozy jeszcze edytor tekstu, kalkulator oraz cos o czym nie mozna zapomniec: obsluge skorek.
                    (...)
                    Trzy miesiace pozniej:
                    - Kazio budzi sie rano. Sam. Jest mu smutno.
                    - Kazio wypija kawe, sprawdza konto w WoW. Nadal jest na 80tym poziomie, nadal ma juz wszystkie sety.
                    - Kazio wylacza WoW, zamyka matke w szafie i siada do pisania swojego arkusza kalkulacyjnego z obsluga P2P i wbudowanym czatem.
                    - Dobrze mu idzie - napisal juz obsluge skorek. Niestety, ostatnio spedzil troche czasu przy pisaniu biblioteki do skalowania bitmap.
                    (...)
                    Uplywaja trzy lata. Kazio ma juz znajomych, ktorzy z nim wspolpracuja. Zdazyli stworzyc dwie odmiany jezyka programowania, ktore kompiluje ich kompilator z obsluga arkuszy obliczeniowych, ktory ma tez klienta Skype. Ilosc skorek przekroczyla juz dwiescie. Jest tylko problem - kalkulator myli sie przy dodawaniu a na dodatek jego byly kolega, Ziutek, wszedzie pisze ze jego kompilator jest gorszy, bo nie ma tetrisa i obslugi ZiutekStandard.

                    A, Kazio nadal jest na 80tym levelu w WoW. Rozwaza teraz rozszerzenie funkcji arkusza kalkulacyjnego na edycje wideo i dodanie nowych skorek. No i Zbyszek ostatnio sie z nim polaczyl, jego projekt symulatora babci klozetowej troche podupadl, ale dzieki polaczeniu maja wiecej skorek.
                    (...)

                    Kilka miesiecy pozniej do Kazia usmiechnela sie Marysia. Niestety, tak to wstrzasnelo Kaziem, ze niechcacy skasowal swoje konto w WoW i teraz nie ma czasu zajac sie projektem, bo musi odzyskac wszystkie swoje sety...

                    Mniej wiecej w ten sposob?

                    > aGPL i platna. Moze mi wyjasnisz co tu jest wynajdywaniem kola?

                    Nie mowie ze dotyczy to kazdego projektu. Ile masz w tym momencie zainstalowanych interpreterow jezykow skryptowych? Ile roznych nakladek na te jezyki do obslugi GUI?

                    > Kolejny przyklad :

                    Kolejny przyklad, aplikacji korzystajacej z db4o:

                    sourceforge.net/apps/mediawiki/jgnash/index.php?title=Main_Page

                    Czytamy:

                    jGnash uses a light-weight messaging system to send engine events to the user interface. This allows for a very loose coupling between GUI components. The end result is less code and a very robust user interface. Eventually, jGnash will be able to support multiple users at the same time, or even allow updating an account using email messages sent home from work or while on vacation. The messaging system is designed to prevent memory leaks if a listening component is no longer used and does not remove itself from the message queue. The message queue will detect unused components and remove them automatically.

                    A w rzeczywistosci? Uzycie db4o sprawia ze aplikacja nadaje sie do przechowywania co najwyzej 200 transakcji na trzech kontach. Kiedy probowalem zapisywac codzienne wydatki (firmowe i prywatne), po miesiacu dzialala wolniej niz Vista na Pentium Pro.

                    Warstwa sieciowa to fikcja - Gigabitowa siec lokalna jest zbyt malo wydajna.

                    > Zapewne to banda dyletanotw. Jeden rzut okiem na licencje i juz widac ze to kiepscy programisci...

                    Niestety, z licencji tego nie widac, wystarczy popatrzec jak dziala :)
                    • von.g Re: No to sie posmiejemy ;) 28.09.09, 17:32
                      No teraz to juz mam pewnosc ze nie wiesz o czym piszesz.

                      > Mniej wiecej w ten sposob?
                      Nie. Absolutnie nie ma to nic wspolnego z Twoim zyciem. Open source to poprostu
                      otwarte źródła. To nawet nie znaczy ze program jest darmowy. To nic nie mowi o
                      metodologi tworzonego projektu , modelu biznesowym , itd. Czy samochod ktorego
                      schemat jest powszechnie dostepny jezdzi gozej od tego o ktorym wiadomo tylko
                      tyle ze jest zielony? OpenSource nie znaczy ze jest to projekt robiony amatorsko
                      w domu... czego Ty jeszcze nie mozesz zrozumiec.

                      Ostatnio M$ dorzucil do jakis kod do Linuxa. Choc to akurat bardzo prawdopodobne
                      w przypadku M$ , czy kod byl zlej jakosci tylko dlatego ze byl open?

                      >>Ile masz w tym momencie zainstalowanych interpreterow jezykow skryptowych?

                      A jakie to ma znaczenie? A czy Ty w domu wszystko naprawiasz mlotkiem? Do czego
                      innego sluzy python a do czego innego perl.

                      > A w rzeczywistosci? Uzycie db4o sprawia ze aplikacja nadaje sie do
                      przechowywania co najwyzej 200 transakcji na trzech kontach

                      To ciekawe bo ja znam kogos kto pisal aplikacje db4o obslugujaca baze
                      kilkudziesiecu tysiecy produktow w kilku konfiguracjach dla sklepu internetowego.

                      Swoja droga jak instalujesz windowsa to tam jest napisane ze teraz jest szybki i
                      bezpieczny i jakos zamkniecie kodu mu nie pomoglo.
                      • kretynofil Hihihi, ubawilem sie ;) 28.09.09, 17:52
                        > No teraz to juz mam pewnosc ze nie wiesz o czym piszesz.

                        Och, doprawdy? To czym wytlumaczysz ilosc dublujacych sie projektow?

                        Ach, wiem, to sie u Was nazywa "wybor". Na marginesie: ostatnio nawet Linus sie na to skarzyl ;)

                        > Nie. Absolutnie nie ma to nic wspolnego z Twoim zyciem. Open source to poprostu otwarte źródła.

                        Doprawdy?

                        > metodologi tworzonego projektu , modelu biznesowym , itd.

                        A jednak - mowi calkiem sporo ;) Nie przez definicje, ale przez obserwacje - bo wiesz, w definicji, to wszyscy jestesmy piekni i bogaci a rzeczywistosc jest troche inna ;)

                        > w przypadku M$ , czy kod byl zlej jakosci tylko dlatego ze byl open?

                        Nie wiem jakiej byl jakosci, bo nie mialem z nim do czynienia. Nie skreslam go dlatego ze zostal otwarty - przede wszystkim nie powstal dlatego ze ktos nie mial innego pomyslu lub lepszych informacji.

                        > A jakie to ma znaczenie? A czy Ty w domu wszystko naprawiasz mlotkiem? Do czego innego sluzy python a do czego innego perl.

                        Serio? A czym sie roznia, Twoim zdaniem?

                        > To ciekawe bo ja znam kogos kto pisal aplikacje db4o obslugujaca baze kilkudziesiecu tysiecy produktow w kilku konfiguracjach dla sklepu internetowego.

                        Problem nie lezy w samym db4o, bo to akurat dobra biblioteka. Chodzi o jej wykorzystanie, ktore jest marne. Nie zmienia to faktu, ze sam pomysl uzycia czegos takiego jest chwalebny (zamiast wczesniej uzywanej recznie napisanej warstwy trwalosci), ale to chyba wystarczylo deweloperom zeby poczuc podniecenie ;)

                        > Swoja droga jak instalujesz windowsa to tam jest napisane ze teraz jest szybki i bezpieczny i jakos zamkniecie kodu mu nie pomoglo.

                        Zamkniecie kodu jako takie? Oczywiscie ze mu nie pomoglo. Centralizacja decyzji - jak najbardziej. Problem w tym, ze czasami w rzeczywistosci (w przeciwienstwie do: urojonego swiata sweterkowych fanatykow) pewne zjawiska wystepuja w parze z innymi. Na przyklad: idealy wolnosci z chaosem.

                        Przywolales db4o. Zapomniales napisac o standardach JPA/JDO oraz Hibernate (jako podobna do db4o warstwa abstrakcji). Czy na pewno wszystkie sa potrzebne?

                        Zrozum, ja nie twierdze ze otwarcie kodu to zly pomysl - bo sama koncepcja jest sluszna i jak najbardziej chwalebna. Problem pojawia sie kiedy z zewnatrz pojawiaja sie mniej lub bardziej uzasadnione naciski na wprowadzenie zmian. Wtedy w srodowisku niebieskich ptakow dochodzi do wojny i efekty sa takie jak Linus to ostatnio opisal: Linux (a tak naprawde - cale OpenSource) zaczyna byc bloatware...

                        Na koniec troche inteligentnego humoru, jak nabierzesz do siebie dystansu:

                        linuxhaters.blogspot.com/2008/06/how-to-write-gnome-application.html

                        I to - o otwieraniu swojej Bug Database (niby tez szczytne, ale czy na pewno produktywne?):

                        linuxhaters.blogspot.com/2008/08/one-bug-report-to-rule-them-all.html

                        A tak w ogole, to moj wujek, kiedy byla dekomunizacja, postulowal zeby przed nazwa kazdej ulicy dodac "Ksiedza Proboszcza", zeby nazw nie zmieniali ("Ksiedza Proboszcza Jozefa Stalina").

                        Tak mi sie to dzisiaj skojarzylo - dobrym pomyslem byloby dodawanie obowiazkowego "0." przed wersja projektu OpenSource. Czyli: nie wersja 2.2, tylko 0.2.2; nie 0.1, tylko 0.0.1 ;)
                        • von.g Re: Hihihi, ubawilem sie ;) 28.09.09, 18:21
                          Ja sie nie dziwie ze sie dobrze bawisz czytajac nasze komentarze bo Ty poprostu
                          nie rozumiesz o czym sie mowi.

                          OpenSource != free software.

                          Dotarlo?

                          > Nie wiem jakiej byl jakosci, bo nie mialem z nim do czynienia. Nie skreslam go
                          dlatego ze zostal otwarty

                          to dlaczego skreslasz inne tylko dlatego?

                          >>przede wszystkim nie powstal dlatego ze ktos nie mial innego pomyslu lub
                          lepszych informacji.

                          Czlowieku a jaki to ma zawiazek z opensourcem?

                          >>> Serio? A czym sie roznia, Twoim zdaniem?
                          Zastosowaniem. Nawet mlotkow jest kilka rodzajow. To wam w M$ wciskaja do glowy
                          ze producent i mlotek moze byc tylko jeden. Ale znowu co to ma wspolnego z
                          OpenSource?

                          >>> Problem nie lezy w samym db4o, bo to akurat dobra biblioteka.

                          Jak to ? Przeciez to openSource ... wiec kiepscy programisci , powielanie
                          pomyslow i granie w WoW. Przeciez tak wedlug Ciebie wyglada oprogramowanie os.

                          >>Chodzi o jej wykorzystanie, ktore jest marne.
                          Ooo cos zaczyna switac....

                          >>> Zamkniecie kodu jako takie? Oczywiscie ze mu nie pomoglo. Centralizacja
                          decyzji - jak najbardziej. Problem w tym, ze czasami w rzeczywistosci (w
                          przeciwienstwie do: urojonego swiata sweterkowych fanatykow) pewne zjawiska
                          wystepuja w parze z innymi. Na przyklad: idealy wolnosci z chaosem.

                          Pomijajac inne bzdury to masz tu dowod idealy wolnosci z chaosem.. Jakie
                          idealy wolnosci w opensource? Dalej nie rozumiesz ze otwarte zrodla to nie wolne
                          oprogramowanie?

                          >>Centralizacja decyzji - jak najbardziej.

                          M$ centralizacja decyzji pomogla w ustaleniu coloru blue screena najwyzej. Ale
                          znow. Co to ma wspolnego z openSource? Czy db40 nie ma centralizacji decyzji? co
                          to za bzdury?

                          > Przywolales db4o. Zapomniales napisac o standardach JPA/JDO oraz Hibernate
                          (jak o podobna do db4o warstwa abstrakcji). Czy na pewno wszystkie sa potrzebne?

                          A co to ma wspolnego z open source? Czy naprawde potrzebne mi Renault Clio ,
                          Opel Corsa , Seat Ibiza? Po co komu wybor prawda? Znow ten sam problem jedna
                          sluszna partia jedna sluszna firma ...
                          • Gość: Macho Re: Hihihi, ubawilem sie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 21:10
                            > Ja sie nie dziwie ze sie dobrze bawisz czytajac nasze komentarze bo Ty poprostu
                            > nie rozumiesz o czym sie mowi.
                            >
                            > OpenSource != free software.
                            >
                            > Dotarlo?

                            Nawet taki tępak jak ja wie, że cie dokładnie powaliło.
                            Ja rozumiem, że freeware nie musi być OpenSource, ale OpenSource jest
                            automatycznie freeware (wystarczy skompilować). A jeśli się nie kompiluje to
                            jest gó...war(t)e. I to by było na tyle.
                            • von.g Re: Hihihi, ubawilem sie ;) 28.09.09, 21:21
                              Proponowalbym zastanowic się nad tym co się pisze.

                              Czy Windows jest freeware tylko dlatego ze go sciągnołeś z torrenta?
                            • Gość: hahaha Re: Hihihi, ubawilem sie ;) IP: 89.100.168.* 28.09.09, 21:26
                              > Nawet taki tępak jak ja wie, (...)

                              Niestety jednak okazuje się, że nie wie. OpenSource nie oznacza automatycznie
                              ani Free Software, ani freeware. To, że dostępny jest kod źródłowy wcale nie
                              oznacza, że posiadasz licencję na jego użycie. Microsoft prowadzi program
                              SharedSource, w którym największym klientom (megakorporacjom, rządom państw)
                              oferuje kod źródłowy wybranych produktów. Nie oznacza to bynajmniej, że państwo
                              może sobie instalować oprogramowanie Microsoftu bez opłat.
                              • Gość: Macho Re: Hihihi, ubawilem sie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 23:06
                                Szczerze mówiąc powstaje pytanie o czym gadka. Z punktu widzenia laika Open
                                Source kojarzy się z projektami których kod źródłowy jest dostępny w formie
                                umożliwiającej kompilację, a tylko ode mnie zależy czy ja chcę instalować z
                                prekompilowanych pakietów czy jadę na ostro kompilując od zera. Dodatkowo dostęp
                                do kodu źródłowego zawiera w pewnych sensie zapis/opis technologii która za tym
                                stoi, z przeznaczeniem do modyfikacji i dowolnego wykorzystania.
                                To co prezentuje artykuł dotyczy jednak zupełnie odmiennej klasy
                                oprogramowania i zastosowań gdzie otwarcie kodu służy wyłącznie jego audytowi w
                                celu wykrycia usunięcia błędów lub wprowadzenia optymalizacji. A to jako żywo
                                nijak ma się do tego z czym spotyka się przeciętny OS user. A brak tego
                                rozróżnienia jest przyczyną wątkowego flame war.
                                • Gość: hahaha Re: Hihihi, ubawilem sie ;) IP: *.irishbroadband.ie 29.09.09, 12:17
                                  > Szczerze mówiąc powstaje pytanie o czym gadka.

                                  Artykuł jest o rosnącej jakości programów o otwartym źródle.

                                  > Open Source kojarzy się z projektami których kod źródłowy jest
                                  > dostępny w formie umożliwiającej kompilację, a tylko ode mnie
                                  > zależy czy ja chcę instalować

                                  Absolutnie nie. Zależy to przede wszystkim od licencji tego oprogramowania.
                                  Jeśli licencja mówi, że kod jest dostępny, ale nie wolno go kompilować bez
                                  zapłacenia za produkt - to nie wolno i już.

                                  > z przeznaczeniem do modyfikacji i dowolnego wykorzystania.

                                  Również nie. Całkiem sporo programów ma otwarte źródła, ale zabraniają
                                  jakiejkolwiek modyfikacji, nie wspominając o dowolnym wykorzystaniu. Popatrz
                                  choćby na licencję CDDL, albo grupę licencji Creative Commons (np. BY-NC lub
                                  BY-NC-ND).

                                  > A brak tego rozróżnienia jest przyczyną wątkowego flame war.

                                  E, powiedziałbym, że przyczyną flejmu są jak zwykle głupkowate popisy
                                  Kretynofila ;-)
                                  • kretynofil Od razu glupkowate ;) 29.09.09, 12:19
                                    > E, powiedziałbym, że przyczyną flejmu są jak zwykle głupkowate popisy Kretynofila ;-)

                                    Jak ktos nie ma poczucia humoru i dystansu do swojej religii, to wszystko bedzie dla niego glupkowate ;)
                                    • Gość: hahaha Re: Od razu glupkowate ;) IP: *.irishbroadband.ie 29.09.09, 12:32
                                      LOL. Mam rozumieć, że ty masz odpowiedni dystans żarliwie zwalczając każdego
                                      dyskutanta w temacie wolnego i otwartego oprogramowania. No to stary - niezły z
                                      ciebie luzak :-D
                                      • kretynofil Oczywiscie... 29.09.09, 12:44
                                        Sprobuj na chwile sobie wyobrazic ze ja wiekszosci tych glupawych przepychanek nie traktuje powaznie - i przeczytaj jeszcze raz moje posty.

                                        Ja to naprawde robie dla zabawy, glownie z nudow... Naprawde nie mam zamiaru przekonywac kogokolwiek do zmiany systemu czy modelu licencjonowania oprogramowania. Fanatykow nie zmienisz, mozesz co najwyzej sie z nimi podroczyc, posmiac z ich ignorancji (czy to na temat ich Boga czy znajomosci Szatana) i tyle...

                                        A swiat, jak napisalem gdzie indziej, ma to w nosie, olewajac caly ten swiatek "genialnych inaczej" cieplym moczem...
                                        • von.g Re: Oczywiscie... 29.09.09, 12:51
                                          Absolutnie sie z Toba zgadzam. Kazdy kto ma jakiekolwiek pojecie o informatyce
                                          ma duza ucieche z Twoich "madrosci" :) Ty sie smiejesz z wszystkich a wszyscie
                                          sie smieja z Ciebie , prosta relacja , zwyczajne jeden do wielu ... :)
                                          • kretynofil Wszystkich? 29.09.09, 12:59
                                            Wiesz, ja sie smieje tylko ze sweterkow - ale skoro sweterki to "wszyscy" to nie bede polemizowal ;)

                                            Co do wysmiewania mojej wiedzy o informatyce - smiej sie do woli, na zdrowie ;) Jakos mnie to nie boli ;)

                                            Chcialem Ci zacytowac Antygone, ale bede musial parafrazowac (gugiel nie znajduje tego cytatu, moze czytalem stare tlumaczenie):

                                            "Nic to glupiemu wydawac sie glupim" ;)

                                            I kilka cytatow, ktore mi sie spodobaly:

                                            O, ja nieszczęsny! O, biada mi, biada!
                                            W toń nieszczęść sunę spienioną.


                                            ----

                                            Nieszczęściem dowiódł, ze wśród ludzi tłumu
                                            Największe klęski płyną z nierozumu.


                                            ----

                                            hihihihi
                          • Gość: zsb Re: Hihihi, ubawilem sie ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.09, 00:15
                            von.g napisał:

                            > Ja sie nie dziwie ze sie dobrze bawisz czytajac nasze komentarze
                            bo Ty poprostu
                            > nie rozumiesz o czym sie mowi.
                            >
                            > OpenSource != free software.
                            >
                            > Dotarlo?

                            Zdanie, że OpenSource != free software nie jest prawdziwe w
                            rozumieniu algebry Boole'a. Ale zawsze można próbować stosować
                            logikę rozmytą ;)

                            OpenSource może == free software lub != free. W większości
                            przypadków OpenSource == free software.

                            Wszystko zależy oczywiście od licencji jaka została zastosowana dla
                            kodu. W przypadku najpopularniejszej licencji GPL możliwość
                            pobierania opłaty dotyczy związanej z nim _świadczonej usługi_, a
                            nie samego oprogramowania. Cechą stałą licencji zwiazanych z Open
                            Source jest zakaz _zamykania_ kodu, który powstał w wyniku
                            modyfikacji kodu _otwartego_.
                            ...
                            A poniżej cytat z opisu licencji GPL na Wikipedii:
                            Celem licencji GNU GPL jest przekazanie użytkownikom czterech
                            podstawowych wolności:

                            wolność uruchamiania programu w dowolnym celu (wolność 0)

                            wolność analizowania, jak program działa i dostosowywania go do
                            swoich potrzeb (wolność 1)

                            wolność rozpowszechniania niezmodyfikowanej kopii programu (wolność
                            2)
                            wolność udoskonalania programu i publicznego rozpowszechniania
                            własnych ulepszeń, dzięki czemu może z nich skorzystać cała
                            społeczność (wolność 3).

                            Jeżeli program nie gwarantuje użytkownikowi chociaż jednej z
                            powyższych wolności, wówczas, według FSF, nie może być uznany za
                            Wolne Oprogramowanie.

                            sorrrki, ale informatyka to nauka ścisła.

                            • von.g Re: Hihihi, ubawilem sie ;) 29.09.09, 07:20
                              Fakt informatyka to nauka scisla , wiec moze wytlumacz mi matematycznie jak Ci
                              sie udalo stwierdzic ze os == free software?

                              >W przypadku najpopularniejszej licencji GPL możliwość pobierania opłaty dotyczy
                              związanej z nim _świadczonej usługi_, a nie samego oprogramowania.

                              Nikt Ci nie broni sprzedawac kodu gplowego. Poprostu ciezo sprzedac cos co
                              mozesz miec zadarmo.

                              >>Cechą stałą licencji zwiazanych z Open Source jest zakaz _zamykania_ kodu,
                              który powstał w wyniku modyfikacji kodu _otwartego_.

                              To juz zalezy od licencji np licencja BSD pozwala na zamkniecie kodu

                              pl.wikipedia.org/wiki/Licencja_BSD
                              >> wówczas, według FSF, nie może być uznany za Wolne Oprogramowanie.

                              No czyli mamy systuacje gdzie kod jest otwarty a oprogramowanie nie jest wolne.
                              No i gdzie tu jest sprzecznosc z tym co mowilem?
                              • kretynofil No dobrze, to wracamy ;) 29.09.09, 08:16
                                Zrozum, von.g, Ty piszesz o jakichs zalozeniach, a ja pisze o rzeczywistosci.

                                Ile projektow opensource nie jest w istocie free?

                                Ile projektow opensource powstaje przy wspolpracy z duzymi firmami, ktore dostarczaja "spolecznosci" cos, czego ta "spolecznosc" za diabla nie moze wygenerowac sama: nadzor i kierownictwo?

                                Ile projektow opensource dubluje swoja funkcjonalnosc, bo autor drugiej biblioteki nie byl swiadom istnienia pierwszej, lub jej po prostu nie zrozumial?

                                I dalej: ile projektow opensource z zalozenia zostanie porzucona przed osiagnieciem wersji 1.0? Abstrahujac od tego, ze tak naprawde bedzie to wersja 0.1?

                                Ty mi tu nie pitol o os == free software, bo to nie ma nic do rzeczy...
                                • von.g Re: No dobrze, to wracamy ;) 29.09.09, 08:30
                                  >>> Ile projektow opensource nie jest w istocie free?

                                  No ile? Tylko ze zrodlami poporosze.

                                  >>Ile projektow opensource powstaje przy wspolpracy z duzymi firmami,

                                  No ile? Tylko ze zrodlami poporosze.

                                  >>> Ile projektow opensource dubluje swoja funkcjonalnosc,

                                  No ile? Tylko ze zrodlami poporosze.

                                  >>I dalej: ile projektow opensource z zalozenia zostanie porzucona przed
                                  osiagnieciem wersji 1.0?

                                  No ile? Tylko ze zrodlami poporosze.

                                  Ty poprostu nie rozumiesz o czym jest rozmowa. W artykule jest mowa o tym ze
                                  jakosc produktow open source. I nie ma to nic wspolnego z Twoja fobia na temat
                                  free software.
                                  • kretynofil Synu, to Ty twierdzisz... 29.09.09, 08:35
                                    ...ze open source to nie free software.

                                    Podales kilka przykladow - a ja sie pytam: czy to norma? Czy to wiekszosc?

                                    I Ty mi kazesz zrodla podawac?

                                    A tak na marginesie, to ochlon troche, bo chyba zbyt emocjonalnie podchodzisz do tego co piszesz.

                                    Widziales zeby ktos sie tak klocil o... mlotek?
                                    • von.g Re: Synu, to Ty twierdzisz... 29.09.09, 08:45
                                      Jak mnie uczyli w szkole zeby pokazac nieprawdziwosc stwierdzenia typu
                                      opensource = freesoftware wystarczy wskazac kontrprzyklad.

                                      Wiec ten przyklad dostales wiec nie pisz o opensource bzdur jakie piszesz o free
                                      software. Nie poraz pierwszy mieszasz pojecia. To Ty sugerujesz ze open source
                                      to to samo co free software a roznica to tylko kilka pojedynczych projektow.
                                      Wiec moglbys je poprzec jakimis danymi ...

                                      >>Widziales zeby ktos sie tak klocil o... mlotek?
                                      Do dyskusji klutni potrzeba dwoch stron. To Ty starasz sie przekonac wszystkich
                                      ze mlotek powinien byc jeden , produkowany przez jedna sluszna firme ...
                          • kretynofil Sweterkologia stosowana ;) 29.09.09, 08:32
                            > OpenSource != free software.

                            No dobrze, dobrze, powtarzasz to trzeci raz. A ja sie pytam jak to wyglada statystycznie - bo od powtarzania "zalozen" jeszcze nic na tym swiecie nie powstalo...

                            > to dlaczego skreslasz inne tylko dlatego?

                            Nie, nie dlatego. Glownie dlatego, ze z "zalozen" opensource wynikaja nie wprost inne problemy - glownie zwiazane z balaganem, duplikowaniem rozwiazan itd.

                            > Czlowieku a jaki to ma zawiazek z opensourcem?

                            Statystyczny zwiazek. To zjawisko wystepuje znacznie czesciej w opensource - bo kiedy dochodzi do inwestowania pieniedzy (tak, znowu sie przyczepisz z "zalozeniami") to zaczyna sie od sprawdzenia czy taki produkt juz czasem nie istnieje. W os jest to zjawisko marginalne. Raz ze gugiel gryzie, dwa ze w "spolecznosci" os jest wybitne zageszczenie geniuszy, ktorzy wiedza lepiej.

                            > Zastosowaniem.

                            A konkretnie?

                            > Jak to ? Przeciez to openSource

                            Robione za pieniadze. Jak ulamek oprogramowania opensource...

                            > M$ centralizacja decyzji pomogla w ustaleniu coloru blue screena najwyzej.

                            Hihihi. Nie wierze w to, ze jestes az tak glupi...

                            > A co to ma wspolnego z open source? Czy naprawde potrzebne mi Renault Clio, Opel Corsa , Seat Ibiza? Po co komu wybor prawda? Znow ten sam problem jedna sluszna partia jedna sluszna firma ...

                            Nie, synu. Ja nie musze wybierac drog, parkingow ani stacji benzynowych "zgodnych" z Clio albo Corsa. To kiepski przyklad...

                            -------------

                            Duzo w Twoich postach demagogii, dogmatyzmu i romantycznych uniesien. Bardzo to piekne i urocze - ale to czego najbardziej mi brakuje zebysmy sie mogli dogadac to minimum pragmatycznego podejscia. Zrozum - dyskusje teologiczne o opensource nie maja sensu, ja chce dyskutowac o konkretach a nie o bluescreenach...
                            • von.g Re: Sweterkologia stosowana ;) 29.09.09, 08:54
                              >>No dobrze, dobrze, powtarzasz to trzeci raz. A ja sie pytam jak to wyglada
                              statystycznie - bo od powtarzania "zalozen" jeszcze nic na tym swiecie nie powstalo

                              A ja mam wrazenie ze nadal nie rozumiesz. Moze na przykladzie bedzie latwiej.
                              Masz HTC Magic. Czy ten telefon dzialalby gorzej gdyby w pudelku byl schemat
                              budowy i lista wszystkich podzespolów?

                              >>> Nie, nie dlatego. Glownie dlatego, ze z "zalozen" opensource wynikaja nie
                              wprost inne problemy - glownie zwiazane z balaganem, duplikowaniem rozwiazan itd.

                              Nie. Firma ktora tworzy produkt i wybiera dla niego licencje. Fakt ze
                              postanowila udostepnic zrodla i dodala annonimowy dostep do svna do odczytu nie
                              powoduje ze ma balagan i duplikuje rozwiazania.

                              >>> Statystyczny zwiazek. To zjawisko wystepuje znacznie czesciej w opensource -
                              bo kiedy dochodzi do inwestowania pieniedzy (tak, znowu sie przyczepisz z
                              "zalozeniami") to zaczyna sie od sprawdzenia czy taki produkt juz czasem nie
                              istnieje. W os jest to zjawisko marginalne. Raz ze gugiel gryzie, dwa ze w
                              "spolecznosci " os jest wybitne zageszczenie geniuszy, ktorzy wiedza lepiej.

                              A co to ma do rzeczy? Mam firme , chce zarobic , robie produkt i stwierdzam ze
                              kod bedzie dostepny publiczni. To z faktu ze udostepnie go publicznie wynika ze
                              nie sprawdzam czy produkt moze przyniesc dochod?!?!?!?

                              Pozatym poprosze te statystyczne zwiazki chetnie poczytam...

                              > Robione za pieniadze. Jak ulamek oprogramowania opensource...
                              Znow poprosze zrodla ...

                              > Nie, synu. Ja nie musze wybierac drog, parkingow ani stacji benzynowych
                              "zgodnych" z Clio albo Corsa. To kiepski przyklad...

                              Kiepski bo go nie rozumiesz. Stosujac JPA , JDBC albo Hibernate nie musze
                              wybierac dedykowanej bazy do niego (to ta Twoja stacja benzynowa ).
                              • kretynofil Sweterkologii ciag dalszy... 29.09.09, 09:12
                                > Masz HTC Magic. Czy ten telefon dzialalby gorzej gdyby w pudelku byl schemat budowy i lista wszystkich podzespolów?

                                Nie mam HTC Magic, ale to bez znaczenia. Nie. Bylby drozszy i placilbym za cos co mi do niczego nie potrzebne.

                                Bo i co mialbym robic z ta lista podzespolow? Pewnie by to wydrukowali na papierze kredowym, nawet podetrzec by sie nie mozna bylo ;)

                                > Nie. Firma ktora tworzy produkt i wybiera dla niego licencje.

                                Firma. Slowo klucz ;)

                                > A co to ma do rzeczy? Mam firme , chce zarobic , robie produkt i stwierdzam ze kod bedzie dostepny publiczni.

                                Ponownie: mowisz o marginesie.

                                > Pozatym poprosze te statystyczne zwiazki chetnie poczytam...

                                Prosze bardzo. Gugiel nie gryzie. "top 100 open source projects". Pierwszy rezultat:

                                ubuntulinuxhelp.com/top-100-of-the-best-useful-opensource-applications/

                                Potrzebujesz komentarza?

                                > Kiepski bo go nie rozumiesz. Stosujac JPA , JDBC albo Hibernate nie musze wybierac dedykowanej bazy do niego (to ta Twoja stacja benzynowa ).

                                Teoretycznie? Nie. W praktyce nie jest tak rozowo...
                                • von.g Re: Sweterkologii ciag dalszy... 29.09.09, 12:25
                                  >>> Nie mam HTC Magic, ale to bez znaczenia. Nie. Bylby drozszy i placilbym za
                                  cos co mi do niczego nie potrzebne.

                                  A skad wiesz ze bylby drozszy? O ile drozszy? Postgres jest drozszy od MSSql
                                  Servera? Eclipse jest drozszy od Intelij IDEA? Na cene wplywa wiele czynnikow ...

                                  > Firma. Slowo klucz ;)
                                  Ooo powoli zaczynasz kumac. OpenSource to tylko licencja. Firmy tez robia
                                  oprogramowanie open source....

                                  >> Ponownie: mowisz o marginesie.

                                  Tak? Jakim ? Jakies dane?

                                  > Prosze bardzo. Gugiel nie gryzie. "top 100 open source projects". Pierwszy
                                  rezultat:

                                  > ubuntulinuxhelp.com/top-100-of-the-best-useful-opensource-applications/

                                  > Potrzebujesz komentarza?

                                  Tak. Jaki zwiazek ma ranking 100 najlepszych aplikacji stworzony przez X z
                                  statystyka ile produktow jest open source ale nie free software?

                                  > Teoretycznie? Nie. W praktyce nie jest tak rozowo...

                                  No teraz zes wymyslil. Caly swiat jest kompatibilny tylko wolne oprogramowanie
                                  nie ...

                                  Jest takie powiedzenie ze jak sie chce psa uderzyc to kij sie zawsze znajdzie. I
                                  tak jest w Twoim przypadku.
                    • kosmiczny_swir Flame War? 28.09.09, 17:50
                      To co piszesz wyglada jak zwykly flame. Nie masz zielonego pojecia o Open
                      Source. Sa rozne projekty Open Source - jeden sa produktem wielkich firm, drugie
                      sa panstwowe, inne jeszcze tworza entuzjasci.

                      Tobie sie wydaje, ze Open Source tworza tylko entuzjasci. To swiadczy tylko o
                      tym ze nie masz zielonego pojecia o Open Source.

                      Jak dla mnie, wspolczesny przemysl IT zeszedl na psy. 30-40 lat temu instytucjom
                      sprzedawalo sie programy. Programy z kodem zrodlowym, ze pelna dokumentacja, tak
                      ze nawet kiedy firma ktora dany program napisala mozna bylo znalezc kogos, kto
                      by byl w stanie pociagnac utrzymanie i rozwoj programu. Teraz nie sprzedaje sie
                      oprogramowania, teraz sprzedaje sie licencje. Open Source to powrot do korzeni.
                      Nikt nie mowi, ze Open Source ma byc za darmo. Nikt nie mowi, ze Open Source ma
                      byc otwarte dla wszystkich. Sa rozne licencje i rozne modele.
                      • kretynofil Oooo matko, rozne modele? 28.09.09, 17:54
                        I dotyczy to co piszesz jakiego odsetka OpenSource? Sie pytam tak z przyzwoitosci ;)
                        • Gość: pol_icek Re: Oooo matko, rozne modele? IP: *.dsl.bell.ca 28.09.09, 23:45
                          Sluchaj no filucie czy jak ci tam. Czy ty sie nie nazywasz Ballmer, Steve
                          Ballmer. Jesli tak to skad do __cho_lery znasz polski, huh?
                      • kell99 Re: Flame War? 28.09.09, 18:34
                        Swiat sie troche zmienil i dzisiejsze oprogramowanie jest duzo
                        bardziej uniwersalne i rozszerzalne. Mozesz rozszerzac aplikacje
                        korzystajac nie grzebiac w kodzie zrodlowym (i nie wazne czy masz
                        dostep do kodu czy nie). W mojej pracy klient zawsze ma dostep do
                        kodu zrodlowego i dokumentacji. Czesto na koniec trzeba wtajemniczyc
                        osobe odpowiedzialna za dalsze rozszerzanie oprogramowania.

                        Jedno jest wg mnie pewne. Wiele projektow OS nie jest tak bardzo
                        ograniczona terminami, a ludzie ktorzy pracuja najczesciej kochaja
                        to co robia. Nigdy nie pracowales z osobami ktore dla ktorych to co
                        robia jest czarna magia, albo im sie po prostu nie chce, wazne ze sa
                        mocni w gebie?

                        I to na koniec przeklada sie na jakosc. W komercyjnych projektach
                        poza kasa masz tez doczynienia z roznymi pajacami na kierowniczych
                        stanowiskach ktorzy nie rozumieja calej sztuki i dla ktorych liczy
                        sie tylko to co maja w MS Projekt czy innym excelu - wazne, ze
                        kolumny sie dobrze sumuja.
                        • Gość: hadzhadz Re: Flame War? IP: 213.156.122.* 28.09.09, 19:13
                          > Jedno jest wg mnie pewne. Wiele projektow OS nie jest tak bardzo
                          > ograniczona terminami, a ludzie ktorzy pracuja najczesciej kochaja
                          > to co robia. Nigdy nie pracowales z osobami ktore dla ktorych to
                          co
                          > robia jest czarna magia, albo im sie po prostu nie chce, wazne ze
                          sa
                          > mocni w gebie?
                          >
                          > I to na koniec przeklada sie na jakosc. W komercyjnych projektach
                          > poza kasa masz tez doczynienia z roznymi pajacami na kierowniczych
                          > stanowiskach ktorzy nie rozumieja calej sztuki i dla ktorych liczy
                          > sie tylko to co maja w MS Projekt czy innym excelu - wazne, ze
                          > kolumny sie dobrze sumuja.

                          Jest też druga strona modelu. Programy pisane przez entuzjastów
                          pisane są pod podobnych im użytkowników. Darmowość oznacza na
                          przykład brak szeroko zakrojonych badań nad interfejsem, nie mówiąc
                          już o samych możliwościach softu. Nie bez powodu Gimp nie dorasta
                          Photoshopowi do pięt. Podobnie jest z montażem wideo, muzyki, zapisu
                          nut etc. Oczywiście stosunek ceny do jakości jest rewelacyjny,
                          zaangażowanie autorów godne podziwu, ale niestety praca na
                          programach OS to często katorga.
                          • Gość: hahaha Re: Flame War? IP: 89.100.168.* 28.09.09, 21:38
                            > Darmowość oznacza na przykład brak szeroko zakrojonych badań nad
                            > interfejsem, (...)

                            Nie prawda. Każde otwartoźródłowe środowisko graficzne ma swoje wytyczne
                            dotyczące interfejsu użytkownika, tzw. Human Interface Guidelines. Specyfikacja
                            HIG dla Gnome i KDE jest diametralnie odmienna, ale obie wywodzą się z
                            wieloletnich doświadczeń z interfejsami. Ponadto popatrz na projekt Renaissance
                            prowadzony przez Suna - jest to badanie interfejsu użytkownika programu Impress,
                            komponentu OpenOffice.org.

                            > Gimp

                            Nie mogę znieść, że zmieniają interfejs GIMPa aby był bardziej podobny do
                            Photoshopa. GIMP ze swoimi swobodnie pływającymi oknami jest genialny w
                            obsłudze. Wie to każdy, kto korzystał z programu graficznego na dwóch
                            monitorach. To, że Windows nie oferuje prawie żadnej funkcjonalności w temacie
                            zarządzania oknami to nie jest wina GIMPa.

                            > ale niestety praca na programach OS to często katorga.

                            To interesujące, ale mam zupełnie odwrotne odczucia. Gdy w pracy muszę używać
                            PuTTY to krew mnie zalewa gdy nie mogę szybko otworzyć kolejnej sesji terminala.
                            Podobnie jest z konfiguracją okien i fokusu myszy. Nic nie da się ustawić tak
                            jak lubię. Ponadto brak wirtualnych pulpitów jest karygodny. Szukałem również
                            wśród edytorów tekstu - w efekcie wyszło mi, że gEdit jest najlepszy. Dostęp do
                            plików na zdalnych maszynach przez FTP szy SSH to droga przez mękę podczas gdy w
                            Gnome nie widzę żadnej różnicy pomiędzy dostępem do plików zdalnych czy
                            lokalnych. Więcej na ten temat
                            tutaj.
                            • kretynofil Masz racje: hahahaha :) 29.09.09, 08:05
                              > Specyfikacja HIG dla Gnome i KDE jest diametralnie odmienna, ale obie wywodzą się z wieloletnich doświadczeń z interfejsami.

                              To co? Sa dla dwoch roznych rodzajow ludzi?

                              Zrozum, nie ma zadnej roznicy miedzy pajacem z Excelem i Power Pointem a pajacem, ktory dorabia sobie "standardy" do tego po ktorej stronie danego dnia swedzi go tylek...

                              > Nie mogę znieść, że zmieniają interfejs GIMPa aby był bardziej podobny do Photoshopa.

                              Nie chodzi, synu, o interfejs - ale skad mozesz o tym wiedziec, jako typowy piewca sweterkowych bredni, ktory oprogramowanie zna tylko z witryn internetowych...

                              > Wie to każdy, kto korzystał z programu graficznego na dwóch monitorach.

                              Teraz sie usmialem. Uzywales kiedys tabletu?

                              GIMP wlasnie w takich rzeczach lezy... Obsluguje tablety, oczywiscie, ale nawet sobie nie zdajesz sprawy jak strasznie przeszkadzaja te plywajace okienka, kiedy uzywasz tabletu - i wtedy z reguly nie korzysta sie z drugiego monitora, zeby nie tracic czulosci. I tak, wiem ze mozna przelaczyc tryb pracy na "relative", ktore jest zupelnie nieintuicyjne jesli kiedys sie mialo olowek w reku...
                              • Gość: hahaha Re: Masz racje: hahahaha :) IP: 89.100.168.* 29.09.09, 10:14
                                > To co? Sa dla dwoch roznych rodzajow ludzi?

                                Tak. To się nazywa wybór. Tak samo jak możesz sobie wybrać samochód u dealera
                                czy kolor krawata w sklepie.

                                > jako typowy piewca sweterkowych bredni, (...)

                                Na twoim miejscu uważałbym z tymi uwagami - wystarczy trochę podrążyć tematy aby
                                bez problemu udowodnić, że to Kretynofil plecie bzdury. Udowodniono ci to już
                                kilka razy na tym forum.

                                > Nie chodzi, synu, o interfejs

                                To ja pisałem o interfejsie i z całą pewnością wiem lepiej o co mi chodziło.
                                GIMP nie równa się Photoshopowi - nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie
                                twierdził inaczej, ale zarzucanie mu niewygodnego interfejsu wynika po prostu ze
                                słabego doświadczenia z tym programem. Że coś tam ci źle działa z tabletem? Och
                                jej. Trudno. Używaj Photoshopa zatem.
                                • kretynofil Kwintesencja sweterkowatosci ;) 29.09.09, 10:51
                                  > Tak. To się nazywa wybór.

                                  To Wy sie kloccie o to czy Gnome jest lepsze czy KDE a caly swiat bedzie Was dalej olewal tak jak do tej pory. Milej zabawy ;)

                                  > Na twoim miejscu uważałbym z tymi uwagami - wystarczy trochę podrążyć tematy aby bez problemu udowodnić, że to Kretynofil plecie bzdury. Udowodniono ci to już kilka razy na tym forum.

                                  Och, oczywiscie. W ogole nie ma slowa prawdy w tym co pisze ;)

                                  > To ja pisałem o interfejsie i z całą pewnością wiem lepiej o co mi chodziło.

                                  Ponownie - interfejs GIMPa jest doskonaly, nie twierdze inaczej. To najlepszy mozliwy interfejs jaki mozna sobie wyobrazic... do kompilatora ;)

                                  Do programu graficznego ten interfejs jest do bani - przynajmniej kiedy probujesz w tej aplikacji zrobic cos wiecej niz wyciac ze zdjecia z imienin u cioci chrapiacego w buraczkach wujka...

                                  > GIMP nie równa się Photoshopowi - nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził inaczej

                                  To wlasnie pozbawiles zdrowych zmyslow 99% sweterkow.

                                  Widzisz? Jak chcesz to potrafisz przyznac mi racje ;)

                                  > ale zarzucanie mu niewygodnego interfejsu wynika po prostu ze słabego doświadczenia z tym programem.

                                  Oczywiscie, mozna sie do GIMPowych wynalazkow przyzwyczaic. Problem w tym, ze ten program sie nie robi od tego bardziej uzywalny.

                                  Zapewniam Cie ze przy odrobinie samozaparcia nauczysz sie uzywac mlotka bez raczki - ale czy na pewno o to chodzi w uzywaniu komputera?

                                  > Że coś tam ci źle działa z tabletem? Och jej. Trudno. Używaj Photoshopa zatem.

                                  Cos tam nie dziala z tabletem?

                                  Kwintesencja sweterkowatosci

                                  No pewnie, kto by sie przejmowal obsluga tabletu w programie graficznym ;)

                                  A co do Photoshopa - czekam az dojdzie i obawiam sie ze raczej sie na niego przesiade...

                                  Szkoda, bo GIMPa lubilem, dopoki nie zaczalem uzywac tabletu...
                                  • Gość: hahaha Re: Kwintesencja sweterkowatosci ;) IP: *.irishbroadband.ie 29.09.09, 12:27
                                    > To Wy sie kloccie o to czy Gnome jest lepsze czy KDE a caly swiat
                                    > bedzie Was da lej olewal tak jak do tej pory

                                    Ha widzisz, cała sztuka polega na tym, że my mamy wybór bez konieczności
                                    kłócenia się. Tak samo jak Ford i Toyota i dziesiątki innych producentów
                                    samochodów też się nie kłócą tylko dają jasny wybór. Że też muszę ci takie
                                    podstawy tłumaczyć jak przedszkolakowi!

                                    > Ponownie - interfejs GIMPa jest doskonaly, nie twierdze inaczej. To najlepszy m
                                    > ozliwy interfejs jaki mozna sobie wyobrazic... do kompilatora ;)

                                    I tak oto Kretynofil skarykaturyzował samego siebie...

                                    > No pewnie, kto by sie przejmowal obsluga tabletu w programie graficznym

                                    Ja nie mam problemu z przyznaniem, że GIMP nie dorównuje Photoshopowi. Spytaj na
                                    forum lub kanale GIMPa i usłyszysz to samo. Jeśli nie obsługuje - to nie
                                    obsługuje. Napisz obsługę sam lub zapłać komuś by to zrobił, tak jak zapłaciłeś
                                    Adobe za zrobienie Photoshopa - to chyba uczciwy układ, nie?

                                    > Szkoda, bo GIMPa lubilem,

                                    Niestety, jesteś mało wiarygodny z tymi swoimi krokodylimi łzami.
                                    • kretynofil Malo wiarygodny? Ranisz me serce ;) 29.09.09, 12:41
                                      > Ha widzisz, cała sztuka polega na tym, że my mamy wybór

                                      To sobie wybierajcie - tylko uwazajcie, zeby Wam zycie nie przelecialo na tym "wybieraniu" ;)

                                      > Że też muszę ci takie podstawy tłumaczyć jak przedszkolakowi!

                                      Ponownie - porownania z samochodami sa niemiarodajne, bo samochody sa jednak troche bardziej ustandaryzowane i w wiekszosci wypadkow konkretny wybor nie narzuca innych. Gdybym musial do samochodu przyczepic piecdziesiat roznych przejsciowek tylko po to zeby moc zmienic olej, oraz wozic na dachu piec innych samochodow, zeby gdziekolwiek dojechac, to bym sobie kupil konia...

                                      > I tak oto Kretynofil skarykaturyzował samego siebie...

                                      Powaznie? A konkretnie? Latajace okienka sa doskonale tam, gdzie mozesz sobie zaciemnic polowe ekranu bo nie ma tam nic interesujacego. W programie graficznym przestrzen na ktorej rysujesz jest najwazniejsza - i nie mozna jej sobie zaslaniac...

                                      > Ja nie mam problemu z przyznaniem, że GIMP nie dorównuje Photoshopowi.

                                      No to jestes w mniejszosci.

                                      A do tableta sie nie odniosles - a szkoda.

                                      To tak jakby napisac kompilator C, ktory robi wszystko, tylko nie obsluguje makrodefinicji...

                                      Zrozum - obsluga urzadzen wejsciowych jest znacznie wazniejsza w programie graficznym niz implementacja skryptow do wpieprzania glupich jednoklikowych efektow...

                                      > Napisz obsługę sam lub zapłać komuś by to zrobił, tak jak zapłaciłeś Adobe za zrobienie Photoshopa - to chyba uczciwy układ, nie?

                                      Widzisz - i tu jest problem. Moge zaplacic za zrobienie czegos takiego, jesli wyniesie mnie to mniej niz kupienie programu. W przypadku GIMP/Photoshop - zapomnij.

                                      Nawet przez chwile myslalem zeby pogrzebac w kodzie i sprobowac go zmienic tak, zeby dobrze sie pracowalo - ale dalem spokoj. Moj czas tez ma swoja wartosc - i szkoda go marnowac na rozwijanie czegos co jest tak naprawde niepotrzebne...

                                      > Niestety, jesteś mało wiarygodny z tymi swoimi krokodylimi łzami.

                                      Nieprawda. Sam kiedys zachecalem znajomych do uzywania GIMPa - i, poki mialem tylko myszke, wydawalo sie to rozsadne. Problem w tym, ze ostatnio kupilem tablet, ucze sie rysowac - i widze ze pewne rozwiazania sa odwalone "byle jak". Fakt, to sie zmienia - GIMP sie ladnie rozwija, to zupelnie inny program niz piec lat temu, kiedy zobaczylem go pierwszy raz.

                                      Rzecz w tym, ze nie chce zrezygnowac z nowego hobby tylko dlatego, ze GIMP czy Inkscape jest nadal niedoskonaly - i bogowie nawet nie wiedza kiedy to sie zmieni...
                                      • Gość: hahaha Re: Malo wiarygodny? Ranisz me serce ;) IP: *.irishbroadband.ie 29.09.09, 13:25
                                        > To sobie wybierajcie - tylko uwazajcie, zeby Wam zycie nie przelecialo na tym
                                        "wybieraniu" ;)

                                        Ludzie z łatwością dokonują trywialnych wyborów typu ser czy kiełbasa, czy mniej
                                        trywialnych jak fundusz emerytalny firmy X czy Y. Przejdź nad tym do porządku
                                        dziennego to będzie ci łatwiej.

                                        > > Ja nie mam problemu z przyznaniem, że GIMP nie dorównuje Photoshopowi.
                                        > No to jestes w mniejszosci.

                                        Serio? A kto na ten przykład twierdzi inaczej? Tylko proszę bez odwoływania się
                                        do mitycznych "forumowych krzykaczy", bo to żaden dowód. Na tej samej zasadzie
                                        to ja sobie mogę dowodzić czegokolwiek twierdząc, że "większość" ludzi robi to
                                        lub owo (większość w cudzysłowiu, bo to zazwyczaj okazuje się, że ta większość
                                        obliczona jest wg. metody: jeden - dwa - wielu - większość).

                                        > Nieprawda. Sam kiedys zachecalem znajomych do uzywania GIMPa - i, poki mialem
                                        tylko myszke, wydawalo sie to rozsadne

                                        Gratuluję zatem świadomego wyboru narzędzia. GIMP ci nie odpowiada - no w
                                        porządku. Ale tak swoją drogą ja bym nie kupił Photoshopa tylko do nauki
                                        rysowania. Prawdopodobnie zacząłbym od czegoś tańszego.
                                        • kretynofil Wybacz przerwe... 29.09.09, 14:54
                                          ...ale mialem zebranie na ktorym musialem znowu udowadniac sweterkom ze sa glupie ;)

                                          > Ludzie z łatwością dokonują trywialnych wyborów

                                          Oczywiscie. Powiedz to jeszcze sweterkom, bo one jakos nie moga przebolec faktu, ze nikt nie chce linuksa wybierac ;)

                                          To tak jakby producenci sera plakali ze producent kielbasy omotal ich swoja zla moca ;)

                                          > Serio? A kto na ten przykład twierdzi inaczej?

                                          Forumowi krzykacze ;)

                                          Juz w tym watku byl jeden co twierdzil ze Inkscape to to samo co Corel Draw ;)

                                          > Ale tak swoją drogą ja bym nie kupił Photoshopa tylko do nauki rysowania. Prawdopodobnie zacząłbym od czegoś tańszego.

                                          Protip:

                                          www.amazon.co.uk/gp/offer-listing/B000O17CR4/ref=dp_olp_0?ie=UTF8&condition=all

                                          Wiecej zaplacilem za tablet i ksiazki ;)
                                        • kretynofil Protip II: 29.09.09, 15:33
                                          www.regnow.com/softsell/nph-softsell.cgi?items=4519-48&ss_long_order=true

                                          Nie powiesz mi ze sto euraczow za CS3 Extended to duzo ;)
                    • Gość: chuop Re: No to sie posmiejemy ;) IP: *.icpnet.pl 28.09.09, 19:41
                      "OS dziala mniej wiecej tak:
                      - Kazio budzi sie rano. Sam. Jest mu smutno.
                      - Kazio wypija kawe, sprawdza konto w WoW. Nadal jest na 80tym poziomie, nadal
                      ma juz wszystkie sety.
                      - Kazio wypatruje przez okno listonosza, ktory przyniesie mamie rente. Niestety,
                      jest dopiero piaty, a renta przychodzi pietnastego.
                      - Kazio doznaje olsnienia: zostanie autorem najbardziej innowacyjnego projektu w
                      historii IT - stworzy cos, co jeszcze nigdy nie powstalo: komunikator
                      internetowy z wbudowanym klientem P2P oraz mozliwoscia tagowania znajomych i
                      eksportu danych w formacie XML.
                      - Kazio zaczyna projekt, ale mama na niego krzyczy, wiec Kazio wylacza komputer
                      i idzie do szkoly.
                      - Po paru godzinach Kazio wraca z glowa pelna nowych pomyslow - dolozy jeszcze
                      edytor tekstu, kalkulator oraz cos o czym nie mozna zapomniec: obsluge skorek.
                      (...)
                      Trzy miesiace pozniej:
                      - Kazio budzi sie rano. Sam. Jest mu smutno.
                      - Kazio wypija kawe, sprawdza konto w WoW. Nadal jest na 80tym poziomie, nadal
                      ma juz wszystkie sety.
                      - Kazio wylacza WoW, zamyka matke w szafie i siada do pisania swojego arkusza
                      kalkulacyjnego z obsluga P2P i wbudowanym czatem.
                      - Dobrze mu idzie - napisal juz obsluge skorek. Niestety, ostatnio spedzil
                      troche czasu przy pisaniu biblioteki do skalowania bitmap.
                      (...)
                      Uplywaja trzy lata. Kazio ma juz znajomych, ktorzy z nim wspolpracuja. Zdazyli
                      stworzyc dwie odmiany jezyka programowania, ktore kompiluje ich kompilator z
                      obsluga arkuszy obliczeniowych, ktory ma tez klienta Skype. Ilosc skorek
                      przekroczyla juz dwiescie. Jest tylko problem - kalkulator myli sie przy
                      dodawaniu a na dodatek jego byly kolega, Ziutek, wszedzie pisze ze jego
                      kompilator jest gorszy, bo nie ma tetrisa i obslugi ZiutekStandard.

                      A, Kazio nadal jest na 80tym levelu w WoW. Rozwaza teraz rozszerzenie funkcji
                      arkusza kalkulacyjnego na edycje wideo i dodanie nowych skorek. No i Zbyszek
                      ostatnio sie z nim polaczyl, jego projekt symulatora babci klozetowej troche
                      podupadl, ale dzieki polaczeniu maja wiecej skorek.
                      (...)

                      Kilka miesiecy pozniej do Kazia usmiechnela sie Marysia. Niestety, tak to
                      wstrzasnelo Kaziem, ze niechcacy skasowal swoje konto w WoW i teraz nie ma czasu
                      zajac sie projektem, bo musi odzyskac wszystkie swoje sety...
                      "

                      BEZEDURY.
    • Gość: hadzhadz Kretynofil i kolejny flame IP: 213.156.122.* 28.09.09, 19:06
      Stary, czy ty masz jakiś kompleks? Open source wyrwał ci Pannę,
      Linux zrobił dziecko na boku? Za każdym razem gdy pojawia się
      jakikolwiek artykuł o wolnym oprogramowaniu starasz się pobić jakiś
      absurdalny rekord w wypisywaniu idiotyzmów na wyścigi. Ogarnij się
      kolego, odpal sapera, wyjdź na spacer, cokolwiek - nie zaśmiecaj
      wszystkich wątków.

      btw - linux może i ma mniej błędów niż kiedyś. Niestety
      funkcjonalność interfejsu jest nadal daleko w lesie za Windowsem,
      nie mówiąc już o OS X. Gnome bez zabawy w modyfikacje jest brzydki
      jak noc. Instalacja Compiza dodaje do niego tonę niepotrzebnych
      efektów, składanych samolocików etc. Z kolei KDE 4 średnio kopiuje
      Windowsa.
      • przechrztaimason Re: Kretynofil i kolejny flame 28.09.09, 20:36
        Ten typ tak ma. Z drugiej strony zawsze znajdzie jakiegoś sobie
        podobnego i zawody w laniu na odległość w toku.
        • Gość: Macho Re: Kretynofil i kolejny flame IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 21:15
          Tyle, że jeszcze nie znalazł się tutaj nikt (a widziałem już sporo bojów z
          kretynem w roli głównej) kto skutecznie skopałby mu dupę. Są na niego za krótcy,
          a przede wszystkim bronią rzeczy których bronić nie warto.
          • przechrztaimason Re: Kretynofil i kolejny flame 28.09.09, 22:32
            Tym lepsza zabawa!
          • kosmiczny_swir Z kretynofilem nie ma co dyskutować 28.09.09, 23:26
            Z kretynofilem nie ma co dyskutować. Ściągnie cie do swojego poziom i pokona
            doświadczeniem. Z resztą, on ma coś dziwnie dużo czasu na pisanie na forum.
            Wychodziłem z pracy, parę postów skrobnąłem, obejrzeliśmy ze znajomymi w pracy
            (nie ma to jak skandynawski luz) dwa filmy, wypilśmy parę piwek, zaglądam na
            forum i co widzę? 30% postów kretynofila.

            Kretynofil chyba musi być jakiś sweterkiem. Nie ma znajomych, żeby z nimi
            obejrzeć film, nie ma psa, żeby go wyprowadzić na spacer, prawdziwy sweterek.
            Linuxowiec w tym czasie zamiast pisać flame'y na forum testowałby nowego
            Debiana, przygotowywał swój kernel albo pisał sterowniki. Kretynofil za to pisze
            na forum jak najęty.
            • Gość: bodo Re: Z kretynofilem nie ma co dyskutować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 00:04
              analizy analizami - a openOffice w wersji 3.1 to krok wstecz w stosunku do wersji 2.4 (najlepszej...)
              nawet proste formatoweanie tekstów w Writerze zaczęło byc biegiem z przeszkodami...
            • kretynofil To czemu dyskutujesz? 29.09.09, 08:11
              > Z resztą, on ma coś dziwnie dużo czasu na pisanie na forum.

              A wiesz czemu? Bo uzywam do pracy narzedzi wedle klucza ich uzytecznosci a nie religii OpenSource. Duzo czasu mozna tak oszczedzic ;)

              > Kretynofil chyba musi być jakiś sweterkiem.

              Poniekad. Lubie to co robie, lubie generalnie IT - ale cholera mnie bierze jak patrze na to co robia sweterki. W wiekszosci jest to strata ich i mojego czasu...

              > Linuxowiec w tym czasie zamiast pisać flame'y na forum testowałby nowego Debiana, przygotowywał swój kernel albo pisał sterowniki.

              Kojarzy mi sie to z goscmi, ktorzy tuninguja w garazu malucha - tylko ze oni, o ile wiem, nigdy publicznie nie domagali sie zeby kazdy to robil ;)
              • Gość: hadzhadz Re: To czemu dyskutujesz? IP: 213.156.122.* 29.09.09, 08:17
                Kolego, jednak niestety Twoje zaangażowanie emocjonalne i negatywny,
                pogardliwy stosunek do rozmówców stawia ciebie na równi z, jak
                piszesz, sweterkami. To nic, że używacie innych systemów,
                reprezentujecie ten sam poziom zaślepienia i wrogości.
                • kretynofil Moze masz racje? 29.09.09, 08:38
                  > Kolego, jednak niestety Twoje zaangażowanie emocjonalne i negatywny, pogardliwy stosunek do rozmówców stawia ciebie na równi z, jak piszesz, sweterkami.

                  Masz troche racji. Rzecz w tym, i tu jest zasadnicza roznica, ze ja nie powoluje sie na dogmaty i rewolucyjne uniesienia w stosunku do zwyklych narzedzi...

                  > To nic, że używacie innych systemów, reprezentujecie ten sam poziom zaślepienia i wrogości.

                  Przykro mi, ale jednej rzeczy nie rozumiesz: ja uzywam obu systemow. W odroznieniu od nich...
                  • Gość: dc99 I znowu kłamiesz tak głupio że dałeś się złapać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.09, 11:33
                    > Przykro mi, ale jednej rzeczy nie rozumiesz: ja uzywam obu
                    > systemow.

                    Używasz obu? Czyżby? Bo 3 tygodnie temu sam pisałeś że Linuxa używałeś przez całe 2 godziny:

                    "Bo podszedlem do systemu [Linuxa] z zamiarem poswiecenia mu dwoch godzin. Wiecej nie zamierzalem poswiecac na te "darmowe" systemy dla gimnazjalistow z nadmiarem wolnego czasu..."
                    https://forum.gazeta.pl/forum/w,48,99812196,99843856,Prosze_nie_przestawaj_mnie_rozsmieszac_.html

                    To by było tyle w temacie Twojej fachowości i obiektywizmu, fanboyu.

                    PS. W świetle polskiej "ustawy o lobbingu" nie ma niczego nagannego w byciu fanboyem. Za to naganne jest jeżeli fanboy udaje "obiektywnego eksperta" którym nie jest (ani obiektywnym ani ekspertem).

                    > W odroznieniu od nich...

                    Nie różnisz się "od nich" niczym. Poziom zaślepienia i wrogości (a głupoty również) masz typowy dla mięsa armatniego kolejnej "świętej wojny" gó...arzy (Commodore vs Atari, PC vs Amiga, Nokia vs Ericsson, PC vs konsole, Mac vs reszta świata, Windows vs Linux, itp. itd.)

                    • kretynofil Glupek powrocil, klekajcie narody ;) 29.09.09, 11:55
                      > Używasz obu? Czyżby? Bo 3 tygodnie temu sam pisałeś że Linuxa używałeś przez całe 2 godziny:

                      Tak. W kontekscie systemu na desktop do czego linux sie nie nadaje. Jako system "uzupelniajacy" do developmentu nadaje sie swietnie - i czesto uzywam Gentoo jako srodowiska do testowania aplikacji.

                      Faktem jest ze coraz rzadziej, ale to raczej jest zwiazane z obecnym kontraktem, gdzie uzywam wylacznie windows XP i 2003 oraz Solaris 10.

                      > To by było tyle w temacie Twojej fachowości i obiektywizmu, fanboyu.

                      Poki co, to byloby to wszystko w temacie Twojej umiejetnosci czytania ze zrozumieniem, chlopcze ;)

                      > Za to naganne jest jeżeli fanboy udaje "obiektywnego eksperta" którym nie jest (ani obiektywnym ani ekspertem).

                      Och, doprawdy, synku? Skocz mi ;)

                      > Nie różnisz się "od nich" niczym.

                      Twoje zdanie, masz do niego prawo...
                  • hadzhadz Re: Moze masz racje? 29.09.09, 18:52
                    > Masz troche racji. Rzecz w tym, i tu jest zasadnicza roznica, ze ja nie powoluj
                    > e sie na dogmaty i rewolucyjne uniesienia w stosunku do zwyklych narzedzi...

                    Niemniej flame, który w dużej mierze prowokujesz jest kompletnie bezproduktywny.
                    Zaczynałeś pisać na forum wtedy, kiedy ja kończyłem, więc pamiętam twoje
                    początkowe wypowiedzi. Były zrównoważone (powiedzmy) i nie chodziło o kłótnię
                    dla samej kłótni.

                    > Przykro mi, ale jednej rzeczy nie rozumiesz: ja uzywam obu systemow. W odroznie
                    > niu od nich...

                    Nie, doskonale rozumiem. Używałem większości systemów (oprócz solarisa i OS/2)
                    od czasów Dosa 6.22, Win 3.1 i pierwszych RedHatów. Aktualnie przesiadłem się na
                    OS X z wirtualnym XP i Debianem. Każdy z osów ma swoje wady i zalety. Wszystko
                    zależy od percepcji, gustu, sposobu wykorzystania etc. To truizm, którego nie
                    warto podnosić. Ty natomiast rozwlekasz ten banał do poziomu wielowątkowej
                    dyskusji o niczym pod każdym z artykułów dot open source.

                    Nie warto tracić czasu, naprawdę ;)
    • Gość: etam Kod open-source jest coraz lepszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 21:43
      Audyt-srałdyt.
    • Gość: guru Kod open-source jest coraz lepszy IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.09, 00:19
      Open-source to WOLNOŚĆ! zrozumcie to wreszcie kretynofile i inne M$-pieski!:)
      Wolność wyboru rozwiązań, prawo do modyfikacji kodu i otwarte standardy. A
      najważniejszą częścią zamkniętego oprogramowania jest licencja, która opisuje
      czego NIE MOŻESZ robić z programem na który wydałeś swoje pieniądze!
      No i bardzo ważne dla profesjonalnego informatyka jest to, żeby podczas
      instalacji nie pomylić się przy przepisywaniu kodu z pudełka, albo z naklejki
      na boku komputera;) "sweterki" wymiękają przy tej czynności - ze śmiechu:)
      • furry Re: Kod open-source jest coraz lepszy 29.09.09, 08:49
        Tak, bracie!

        Jak mówił RMS: Alleluja i do przodu!
    • Gość: stardust On jest doskołay IP: 192.156.102.* 13.10.09, 14:51
      Kod linuxa jest doskołay od początku istnienia. Przynajmniej od 15
      lat. I jeszcze 30 lat i zdominuje wszystkie komputery świata. Fani
      linuxa łączcie się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka