Dodaj do ulubionych

Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów?

02.10.09, 08:48
<< Od teraz będzie on pracował pod kontrolą Linuxa

To na czym on pracował do tej pory??
Obserwuj wątek
    • kretynofil Zle pytanie... 02.10.09, 08:59
      ...bo zaraz na Ciebie skocza sweterki, tlumaczac ze wszystko jest linuxem - rowniez Unix ;)

      Natomiast poprawne pytanie brzmi: ile teraz bedzie problemow z GG, skoro zostalo przeniesione na linuksa ;)

      Szkoda ze nie uzywam GG, bo teraz bym zlikwidowal konto - z obawy przed wyciekiem danych i ze zwyklej zlosliwosci wobec sweterkow ;)
      • Gość: /dev/leppereu ale zakompleksiony głupek... IP: *.jjs-isp.pl 02.10.09, 09:11
        byłem w tym tygodniu na Micro$oft Technology Summit czy jakoś tak, spędzie
        zorganizowanym w Pałacu Qltury przez podupadającego małomiękkiego. Firma mię
        wysłała, postanowiłem się wybrać by zobaczyć co słychać. Nic nowego. Widać że
        nie ma pomysłu i mały miękki - podobnie jak całe USA - rozpoczął proces
        podupadania. Brandzlowano się trzeciorzędnymi ficzerami a nie mówiono że czasy
        kupowania OS za ciężką kasę przeminęły, no chyba że przez snobów jabłkowych. Na
        telefonach jeszcze gorzej.

        Ale nie o tym miało być. Jeśli myślisz że nie było tam sweterków i pryszczy,
        mylisz się! Były! Liczne. W dużym wyborze. Jeśli przypuszczasz że wszyscy byli w
        gajerkach, nie jest to prawda. Po co tyle kompleksów?
        • kretynofil Hihihihi ;) 02.10.09, 09:28
          > byłem w tym tygodniu na Micro$oft Technology Summit czy jakoś tak, spędzie zorganizowanym w Pałacu Qltury przez podupadającego małomiękkiego.

          Podupadajacego, powiadasz? Mmmmm, ciekawe ;)

          A masz jakies dane, ktore ten upadek sugeruja, czy tak sobie pitolisz co slina (i chory umysl) na jezyk przyniesie?

          > Widać że nie ma pomysłu i mały miękki - podobnie jak całe USA - rozpoczął proces podupadania.

          Och jej, nie bluznij! Zapytaj dowolnego sweterka, on Ci powie, ze MS juz upada od dekady conajmniej ;)

          > Brandzlowano się trzeciorzędnymi ficzerami a nie mówiono że czasy kupowania OS za ciężką kasę przeminęły, no chyba że przez snobów jabłkowych. Na telefonach jeszcze gorzej.

          Ciezka kase? Hmmmm, dziwne. Ostatni raz jak sprawdzalem, ta "ciezka kasa" to cos rzedu 300-500 PLN. Cos sie zmienilo?

          Wybacz, ale jesli dla kogos mozliwosc wyboru dowolnego oprogramowania, zgodnosc z rynkowymi standardami i spokoj nie sa warte 300 PLN to moze powinien sie zastanowic nad zmiana zawodu?

          Nie chce nic sugerowac, ale podobno ostatnio pensje babc klozetowych poszly znaczaco do gory i mozna zarobic fortune - znaczy sie ze trzy czy cztery "ciezkie kasy" miesiecznie - jakies 1200 PLN :D

          A co do tych trzeciorzednych "ficzerow" to masz na mysli takie nic nieznaczace glupoty jak przyjaznosc dla uzytkownika, bezpieczenstwo, uzywalnosc. No, masz racje, kto by sie takimi glupotami przejmowal, skoro mozna wymyslic kolejny podsystem audio i ze dwa tuziny warstw emulacji pomiedzy istniejacymi. Oto, czego potrzebuja uzytkownicy ;)

          > Ale nie o tym miało być. Jeśli myślisz że nie było tam sweterków i pryszczy, mylisz się! Były! Liczne.

          A co robily? Kombinowaly jak by tu wyrwac triala i zaoszczedzic "ciezka kase"?

          > Jeśli przypuszczasz że wszyscy byli w gajerkach, nie jest to prawda. Po co tyle kompleksów?

          No pewnie, kto by kupowal gajera za "ciezka kase" albo i dwie jak mozna za grosze wyrwac supermodna kraciasta koszule z secondhandu ;)
          • singollo Re: Hihihihi ;) 02.10.09, 10:13
            > Ciezka kase? Hmmmm, dziwne. Ostatni raz jak sprawdzalem, ta "ciezka
            kasa" to co
            > s rzedu 300-500 PLN. Cos sie zmienilo?

            Chyba u kolegi ze stadionu sprawdzałeś.

            Vista: 400 - 900 zł
            Win7: 520-1250 zł
            ale to są systemy desktopowe, więc rzeczywiście tanie...

            Systemy serwerowe:
            Windows 2008 Web Server 2200 zł
            Windows 2008 Server Standard to już 4100 zł
            a taka wersja "Datacenter" to 13000 zł

            Są to, jak widzisz, dość poważne kwoty. Oczywiście, jest to sam koszt
            softu, bo jeszcze musisz mieć kogoś, kto ci przyjedzie i zainstaluje
            ("wdroży") system - i zazwyczaj jest droższy od kogoś, kto wdrożyłby
            linuxa.

            Jeżeli do tego zechcesz dorzucić MS-owy serwer baz danych, to szykuj
            kolejne od 4k (za SQL Server for Small Business) do kilkudziesięciu
            tysięcy za np. SQL Server Web Edition.

            Koniec końców platforma przygotowana jako serwer Web może kosztować
            nawet 50 tys zł, bez kosztów wdrożenia. Na linuxie przynajmniej soft
            dostajesz free.

            Pewnie napiszesz "a support, a gwarancja?". Jeśli jest dla ciebie
            niezbędne, skorzystaj z komercyjnych linuxów, np. SLES Novella -
            roczne wsparcie możesz mieć już za $350, czyli jakiś 1 tysiąc zł.
            • kretynofil Chyba nie :) 02.10.09, 10:32
              > Vista: 400 - 900 zł

              W Komputroniku widze Viste HB za 335PLN. Ultimate za 729PLN. "Troche" Ci sie widelki rozjechaly ;)

              > Systemy serwerowe:
              > Windows 2008 Web Server 2200 zł
              > Windows 2008 Server Standard to już 4100 zł
              > a taka wersja "Datacenter" to 13000 zł

              Oczywiscie. Te kosztuja wiecej, bo sa instalowane na "nieco" drozszym sprzecie przez uzytkownikow, ktorzy obracaja "nieco" wiekszymi pieniedzmi.

              Nie wspominajac o Datacenter edition - bo Ty chyba nie bardzo masz pojecie ile kosztuje sprzet do datacenter. No, chyba ze myslisz ze wstawia sie tam skladaki z komputronika ;)

              > Są to, jak widzisz, dość poważne kwoty. Oczywiście, jest to sam koszt softu, bo jeszcze musisz mieć kogoś, kto ci przyjedzie i zainstaluje ("wdroży") system - i zazwyczaj jest droższy od kogoś, kto wdrożyłby linuxa.

              Hihihi. Chcesz mi powiedziec, ze wdrozenie linuksa do datacenter to pol godziny roboty? Wiesz, nie chce Cie martwic, ale te kwoty mnie smiesza - bo tak sie sklada ze wiem ile kosztuje glupia wymiana dysku twardego w datacenter ;)

              > Jeżeli do tego zechcesz dorzucić MS-owy serwer baz danych, to szykuj kolejne od 4k (za SQL Server for Small Business) do kilkudziesięciu tysięcy za np. SQL Server Web Edition.

              Oooo matko, ale kasa. A jak chcesz sciagnac konsultanta, ktory Ci to bedzie nadzorowal, to licz sie z wydatkiem od 25 do 80 tysiecy... miesiecznie. Bim bam bom ;)

              > Koniec końców platforma przygotowana jako serwer Web może kosztować nawet 50 tys zł, bez kosztów wdrożenia. Na linuxie przynajmniej soft dostajesz free.

              Wiesz, ja moze wariat jestem, ale jakby mnie nie bylo stac na zakup oprogramowania to w ogole bym sie nie bral za biznes...

              I takie pytanie kontrolne: wiesz moze, sweterku, ile kosztuje miesiecznie utrzymanie wyoutsourceowanego serwera dla malej firmy?

              Bo wiesz, ja jakis czas temu potrzebowalem zrobic jakies testy (dla siebie) Win2003 Enterprise 64bit - i cala zabawa kosztowala mnie 12 USD za miesiac ;)

              > Pewnie napiszesz "a support, a gwarancja?". Jeśli jest dla ciebie> niezbędne, skorzystaj z komercyjnych linuxów, np. SLES Novella - roczne wsparcie możesz mieć już za $350, czyli jakiś 1 tysiąc zł.

              Prosze Cie, nie rozsmieszaj mnie ;) Tyle to zaplacisz jak masz punkt ksero ;)
              • singollo Re: Chyba nie :) 02.10.09, 10:59
                No tak - patrzyłem na Home Premium, a rzeczywiście, Home Basic OEM
                kosztuje 335 zł. Ale i tak to są systemy desktopowe, a ja nie będę
                się upierał, że Linux jest lepszym systemem desktopowym. Sam
                korzystam z Win7.

                Ale reszta argumentacji jest nie na temat. Mówisz, że sprzęt do
                datacenter jest drogi. No jest. Że konsultant dużo bierze. Zgadza
                się, bierze. Ale czy fakt, że dużo płacisz za sprzęt i wdrożenie
                oznacza, że za system też należy dużo zapłacić? Bo chyba taki jest
                wniosek z twojej wypowiedzi.

                Przy okazji, jeśli chodzi o konsultantów, to znam faceta, który
                nadzoruje sieć kablową znanego operatora w 2 niemałych miastach.
                Serwery postawione na Debianie lata temu, nadal działają. Zapewniam
                cię, że nie zarabia 25-80tys, choć pewnie bardzo by chciał...

                Acha, pracowałem kiedyś na wyoutsourcowanym serwerze windowsowym. 2
                lata. Do dziś śni mi się po nocach - koszmarny lag odbierał chęć do
                życia. Serwer powinien jednak stać w firmie...

                A koszt SLES-a wziąłem ze strony Novella. Najwyraźniej się im opłaca
                • kretynofil Nadal nie rozumiesz ;) 02.10.09, 11:33
                  > No tak - patrzyłem na Home Premium, a rzeczywiście, Home Basic OEM kosztuje 335 zł. Ale i tak to są systemy desktopowe, a ja nie będę się upierał, że Linux jest lepszym systemem desktopowym. Sam korzystam z Win7.

                  Wiec widzisz, ta "kupa forsy" to bzdura...

                  > Ale reszta argumentacji jest nie na temat. Mówisz, że sprzęt do datacenter jest drogi. No jest. Że konsultant dużo bierze. Zgadza się, bierze. Ale czy fakt, że dużo płacisz za sprzęt i wdrożenie oznacza, że za system też należy dużo zapłacić?

                  Nie, wcale tego nie powiedzialem. Powiedzialem cos zupelnie innego: ze to co Ty uwazasz za "duzo" to wcale nie jest duzo. Ze to sa normalne kwoty w biznesie, tak jak 335PLN za VHB jest normalna kwota dla uzytkownika domowego / MSP.

                  > Przy okazji, jeśli chodzi o konsultantów, to znam faceta, który nadzoruje sieć kablową znanego operatora w 2 niemałych miastach. Serwery postawione na Debianie lata temu, nadal działają. Zapewniam cię, że nie zarabia 25-80tys, choć pewnie bardzo by chciał...

                  No widzisz? Kolejny powod zeby nie uczyc sie linuksa - bo administratorzy systemow windowsowych, ktorych znam, tyle zarabiaja z marszu...

                  > Acha, pracowałem kiedyś na wyoutsourcowanym serwerze windowsowym. 2 lata. Do dziś śni mi się po nocach - koszmarny lag odbierał chęć do życia. Serwer powinien jednak stać w firmie...

                  Oczywiscie, lagi sa spore jesli uzywasz RDP. Problem w tym, ze serwer nie jest dla przyjemnosci administratora, tylko dla zyskow firmy. Jesli firma ma maly przerob na serwerze, to utrzymywanie go "inhouse" jest po prostu zbyt kosztowne...

                  Chodzi o to, zeby dobierac rozwiazania do potrzeb. Jesli masz mala firme i niewielkie WWW, ktore moze lezec po pare godzin w tygodniu - nie ma sprawy, zloz sam komputer, zainstaluj i skonfiguruj system (w takiej sytuacji raczej linux) i baw sie dobrze. Jesli jednak zalezy Ci na wysokiej dostepnosci i nie spodziewasz sie duzych zyskow - outsource'uj. Nawet na linuksa, to bez znaczenia - ale serwery linuksowe wcale nie sa sporo tansze od windowsowych, wiec to raczej wybor miedzy jablkiem a gruszka.

                  Dopiero kiedy WWW staje sie dla Ciebie priorytetem, masz wykwalifikowany personel i duze zyski, mozesz sobie pozwolic na obsluge serwera w firmie - tyle tylko, ze jesli te wszystkie warunki sa spelnione, to przeslanka "oooo matko, serwer 2003 to dwa tysie" jest... smieszna.

                  > A koszt SLES-a wziąłem ze strony Novella. Najwyraźniej się im opłaca

                  Tak, wziales sobie koszt ze strony. To teraz wyobraz sobie ze przychodzi do Novella tepsa i mowi - chcemy serwer ze wsparciem za 500USD. Nie musze Ci opisywac reakcji drugiej strony, co?
                  • singollo Re: Nadal nie rozumiesz ;) 02.10.09, 14:42
                    > Oczywiscie, lagi sa spore jesli uzywasz RDP. Problem w tym, ze serwer nie jest
                    > dla przyjemnosci administratora, tylko dla zyskow firmy.

                    Na tym serwerze była baza danych, do której się podłączaliśmy. Z różnych
                    przyczyn nie mogliśmy jej przenieść do naszego biura, a korzystaliśmy z niej
                    wcale intesywnie.

                    > Chodzi o to, zeby dobierac rozwiazania do potrzeb. Jesli masz mala firme i niew
                    > ielkie WWW, [...]

                    Jeżeli mam małą firmę, to w życiu nie będę hostował się u siebie, bo koszty
                    łącza mnie zabiją.

                    Mamy takiego klienta - bardzo dużą i poważną firmę - która płaci za hosting
                    swoich stron - wcale zaawansowanych, a przy tym istotnych - 300 zł rocznie. Bo
                    im wystarczy. A te strony działają na PHP, Linuxie i MySQL. Choć pewnie stać ich
                    na budowę własnego datacenter, na Windowsie i SQL Serverze, i jeszcze
                    konsultantowi by zapłacili. Nie zrobili tego jednak, a za różnicę w cenie prezes
                    firmy kupił sobie pozłacany kibel.

                    A wracając do tematu: fakt, że przy wielkich inwestycjach koszt oprogramowania
                    relatywnie spada, nie oznacza, że jest bez znaczenia. Tym bardziej, że startowy
                    koszt linuxa wynosi 0, więc jest niezależny od ilości maszyn / procesorów /
                    użytkowników. Pozostałe koszty: sprzętu, szkoleń, wdrożenia, obsługi są zapewne
                    bardzo zbliżone niezależnie od wybranego systemu. Pojawia się więc pytanie: po
                    co przepłacać? Tylko dlatego, że tak jest modnie?
                    • Gość: gruby Re: Nadal nie rozumiesz ;) IP: 91.123.169.* 02.10.09, 18:34
                      Microsoft jest jedna z nielicznych firm, ktore maja produkty do wszystkiego i wszystko ladnie ze soba wspoldziala.

                      Placi za to klient wiec dopoki klienci beda w stanie placic duze pieniadze za wdrozenia to pewnie tak to bedzie dalej wygladac.

                      W mojej firmie miesieczny koszt urzymania pracownika wynosi ponad 14 tys. Myslisz, ze koszty oprogramowania robia na kims wielkie wrazenie?:)
      • Gość: M. Re: Zle pytanie... IP: *.tieto.com 02.10.09, 09:28
        Nie sądzisz, że sweterki mają Cię głęboko... gdzieś?
        • kretynofil Och, oczywiscie... 02.10.09, 09:35
          ...ze oni maja mnie gleboko gdzies.

          Rzecz w tym, ze tam gleboko cos ich uwiera ;)
          • norbertrabarbar Jakiś problem? 02.10.09, 09:40
            Może czas wybrać się do lekarza?
          • Gość: Gość Re: Och, oczywiscie... IP: *.era.pl 02.10.09, 10:20
            Kretynofil, jesteś słaby z tymi swoimi wycieczkami personalnymi. Mógłbyś sobie
            dać na wstrzymanie zwłaszcza że wydajesz się być inteligentną osobą.
            Ja już wiele lat temu wyrosłem z okresu ewangelizacji i mam gdzieś jakiego używa
            systemu.
            Tak więc zluzuj poślady i nie obrażaj innych.
            • kretynofil Poslady zluzowane ;) 02.10.09, 10:36
              > Ja już wiele lat temu wyrosłem z okresu ewangelizacji i mam gdzieś jakiego używa systemu.

              Nie. Nie rozumiesz. Ja tu nikogo na windows nie namawiam i ewangelizacji nie prowadze.

              Wyobraz sobie to inaczej: z geba pelna frazesow, krzyzem i biblia wpadaja na to forum okresowo sweterki, probujac nawracac "niewiernych" na linuksa, straszac ogniem piekielnym, smokiem wawelskim i zakazna lysina odballmerowska...

              A ja w tym wszystkim jestem umalowanym dzikusem, ktory czerpie ogromna przyjemnosc z polowania na tych niedzielnych misjonarzy ;)
              • Gość: dc99 Znowu kłamiesz trollu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.09, 12:25
                > Nie. Nie rozumiesz. Ja tu nikogo na windows nie namawiam i
                > ewangelizacji nie prowadze.

                Owszem prowadzisz. Cytaty z Twoich postów: "Ja bym jednak radził pozostać przy
                popularniejszej platformie [Windows]", "Pod Windows też można mieć Gimpa a
                dodatkowo Visual Studio", "Windows Server [jakaś tania wersja w media center]
                zagrozi popularności Linuxa w małych routerach", itp. itd. Całe Twoje pismactwo
                to jedno wielkie jęczenie: "ludzie, błagam was na kolanach, używajcie dalej
                Windows".

                > Wyobraz sobie to inaczej: z geba pelna frazesow, krzyzem i biblia > wpadaja na
                to forum okresowo sweterki, probujac nawracac
                > "niewiernych" na linuksa, straszac ogniem piekielnym, smokiem
                > wawelskim i zakazna lysina odballmerowska...

                Tak się składa że to akurat Ty wpieprzasz do każdego wątku swoje kompleksy
                anty-wszystko-co-nie-jest-Windows. Czy to jest na temat wątku czy nie.

                > A ja w tym wszystkim jestem umalowanym dzikusem, ktory czerpie
                > ogromna przyjemnosc z polowania na tych niedzielnych misjonarzy ;)

                Czerpiesz z tego ogromną przyjemność ponieważ forum to jedyne bezpieczne miejsce
                gdzie możesz mądrować się na tematy na które gó... wiesz, a jak ktoś wytknie Ci
                kompromitującą niekompetencję zawsze możesz wywołać flame war lub podkulić
                ogonek i nawiać. Przypomnieć Ci Twoje poprzednie objawienia z dziedziny IT? Jak
                to nie rozróżniałeś kodu binarnego od źródłowego, Excela od VBA, upierałeś się
                jak osioł że ten sam kod sterownika obsługuje wszystkie karty NVidia od GF 4MX
                do dzisiaj, byłeś bardzo zaskoczony tym że istnieją specjalne wersje hardware do
                laptopów inne niż do desktopów, nie wiedziałeś że program na komputerze można
                uruchomić zdalnie nie siedząc przy jego konsoli itp. itd. Jakoś zawsze gdy
                dochodziło do omawiania szczegółów popisywałeś się niewiedzą kompromitującą
                nawet na poziomie liceum. Mocny jesteś tylko w pluciu.

                Po prostu dziecinko jesteś głupkowatym produktem kulawego polskiego systemu
                edukacji, różnych Wyższych Szkół Tego, Owego i Lotów Na Miotle im. rektora
                Jarosza, na temat informatyki nie wiesz dokładnie nic, więc jedynie na forum
                możesz poudawać sobie że jesteś cokolwiek warty. Jak rzeczywistość jest
                beznadziejna to trzeba ją znieczulić ucieczką w świat wirtualny - jedni zalewają
                robaka, a jak widać inni zalewają fora.

                A tak w ogóle to spadaj trollu. EOT
                • kretynofil Co Ty nie powiesz ;) 02.10.09, 12:35
                  > Czerpiesz z tego ogromną przyjemność ponieważ forum to jedyne bezpieczne miejsce gdzie możesz mądrować się na tematy na które gó... wiesz, a jak ktoś wytknie Ci kompromitującą niekompetencję zawsze możesz wywołać flame war lub podkulić ogonek i nawiać.

                  > A tak w ogóle to spadaj trollu. EOT

                  Buachacha. Ladnie sie nam Pan przedstawil, dc99. Chcesz jeszcze cos o sobie nam opowiedziec?
                  • Gość: karol Re: Co Ty nie powiesz ;) IP: *.bas.roche.com 02.10.09, 15:37

                    > Buachacha. Ladnie sie nam Pan przedstawil, dc99. Chcesz jeszcze cos o sobie nam
                    > opowiedziec?

                    on cie tylko dobrze podsumowal i tyle.
                    • Gość: :] Re: Co Ty nie powiesz ;) IP: *.chello.pl 02.10.09, 19:05
                      tru dat.


                      Kretynofil wie wszystko o wszystkim, szkoda tylko że 90% jego poglądów jest
                      klasycznie z d*** wzięta.

                      No i jak to bywa forum dzieli się na większość podśmiewającą się z kretynofila i
                      nielicznych zachłyśniętych jego "osobowością internetową".
      • Gość: śmierdzi ci z ust Re: Zle pytanie... IP: 83.238.95.* 02.10.09, 11:44
        To znowu ty trollu...
      • Gość: znudzony Re: Zle pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 12:00
        Dzieciaku, w co byli ubrani na co dzień twórcy twojego ulubionego Windowsa? Nie
        w sweterki czasem? (chcesz zdjęcie Billa i paru innych w sweterkach?) Oba
        systemy są używane przez firmy, więc nie można jednego przypisać do
        'kołnierzyków'...Nudzisz dzieciaku, przeraźliwie nudzisz.
      • Gość: Magda Re: Zle pytanie... IP: 77.236.9.* 02.10.09, 15:37
        > ...bo zaraz na Ciebie skocza sweterki

        To akurat Ty skaczesz jak w tekscie pojawia się to słowo na L. Żałosne :P
    • Gość: karol Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.leed.adsl.virginmedia.com 02.10.09, 09:05
      raczej sprawi

      u mnie od 2 dni gg szwankuje...zawiesza mi kompa... nie moge dostac sie do
      archiwum, co mnie strasznie wkurza, bo mialam tam wazne informacje... jak tak
      dalej pojdzie to wywalam ten komunikator ;/
    • Gość: tata I tak gg ssie IP: *.chello.pl 02.10.09, 09:14
      Jest tyle lepszych komunikatorów od tlena poczynając na google talk kończąc, że
      w tym momencie GaduGadu to jest takie IE6 , jeszcze ludzie korzystają ale jak
      raz im się zainstaluje nowszy, lepszy komunikator to olewają stary.
      • nihon Re: I tak gg ssie 02.10.09, 09:31
        @ tata: Jedynym problemem jaki mam z GG, to to, że wiekszosc znajomych na tym wlasnie siedzi i nie sadze, aby latwo bylo ich przeniesc na inne rozwiazania. Podobnie jest z Linuksem, choc dla znakomitej wiekszosci osob bylby to o wiele lepszy system (do tego darmowy): latwiejszy w uzyciu niz Windows i bezpieczniejszy (mowie tu o dystrybucjach typu Ubuntu, gdzie nie trzeba nic grzebac w trakcie uzytkowania, a instalacja sprawia juz coraz mniej problemow, nawet dla laikow). Jednak kwestia przyzwyczajenia (+ dla wielu uzytkownikow - gier), sprawia, ze ludzie boja sie przejsc na cos innego. Wola sciagac z sieci zapiracone Windowsy, lub wydawac na nie kase, przy zakupie nowego kompa (choc czesto nie zdaja sobie sprawy, ze komp bylby te kilkaset zl tanszy, gdyby zdecydowali sie na Linuksa).
        Jeszcze dluga droga przed dobra swiadomoscia informatyczna spoleczenstwa, choc zmienia sie to powoli (patrzmy na sukcesy alternatywnych przegladarek).
        Pozdrawiam
        • kretynofil Wiesz, to akurat nie problem... 02.10.09, 09:39
          Miranda IM i Pidgin wspolpracuja z serwerem GG, wiec mozesz ich uzywac "zamiast". Pewnie jest masa innych rozwiazan...

          A z linuksem, to pogadamy jak sie na niego przesiadziesz - w sensie 100% przesiadki, a nie instalacji na drugiej partycji...

          Co do gier - ja wole grac na konsoli, zupelnie inny komfort uzywania, ale nie wszystko niestety na konsole mozna znalezc. Ostatnio dostalem maila z GOG, ze wypuscili reedycje Incredible Machine i cos czuje ze PS3 sie znowu zakurzy ;)
          • nihon Re: Wiesz, to akurat nie problem... 02.10.09, 10:02
            @ kretynofil:
            Uzywam w pracy mirandy, w domu kadu. Takze nie mowie tu o sobie w kwestii tego typu problemow. Jednak problematyczne bywaja pady serwerow, spam, problemy z przesylaniem plikow, video-chaty. Bardzo czesto miewam do czynienia z tego typu problemami na gg.
            Co do Linkusa, to w domu nie mam zainstalowanej zadnej wersji Windows juz od blisko dwoch lat, jade tylko na Linuksie (w gry praktycznie nie grywam, a jak czasem jest chec to gram w cos dostepnego na Linuksa lub uzywam Wine - co juz sprawia wiecej problemow - kwestia wprawy), takze nie mam zadnych problemow. System dziala stablinie, szybko i bezproblemowo w 99% czasu korzystania. Czasem jakis blad wyniknie, ale pod Windows miewam ich zawzwyczaj wiecej.
            Nie przesiadlem sie w 100% na Linuksa w sensie takim, ze uzywam Windows w pracy. Chociaz serwery w dużej cześci w korporacji mamy na Linuksie, to jednak ludzie pracuja na Windows, oczywiście tu sie pojawia kwestia, o ktorej wspomnialem. Zbyt mala swiadomosc informatyczna, sprawialaby problemy wiekszosci uzytkownikow, ktorzy po prostu baliby sie Linuxa, dlatego wiekszosc firm nadal decyduje sie na Windows.
            • kretynofil W takim razie - gratuluje! 02.10.09, 10:22
              I pisze to zupelnie powaznie.

              > Czasem jakis blad wyniknie, ale pod Windows miewam ich zawzwyczaj wiecej.

              To mnie umiarkowanie zaciekawilo. Jakie z reguly miales problemy z windows? Nie twierdze ze ich miec nie mogles, jak mi tu sweterki beda imputowaly, sam ostatnio mialem problem po aktualizacji Nero (zniknal mi naped DVD z systemu :P) - po prostu jestem ciekaw.

              > Zbyt mala swiadomosc informatyczna, sprawialaby problemy wiekszosci uzytkownikow, ktorzy po prostu baliby sie Linuxa, dlatego wiekszosc firm nadal decyduje sie na Windows.

              Wiesz tutaj poruszyles dwie kwestie:
              - zbyt mala swiadomosc informatyczna,
              - problemy z przejsciem na linuksa.

              Co do pierwszego: taki sam brak "swiadomosci" mozna zaobserwowac na kazdym kroku - od wyboru kawy w sklepie, przez nieumiejetnosc kladzenia glazury lub znajomosc budowy silnika w samochodzie, konczac na nieszczesnym IT. Zwolennicy linuksa nadal nie rozumieja, i raczej to sie nie zmieni, ze uzytkownicy komputerow, tak jak konsumenci, kierowcy, osoby przeprowadzajace remont, po prostu nie chca byc bardziej "uswiadomieni". Ja sie zgadzam, gdyby "swiadomosc IT" wzrosla, pewnie wiecej ludzi byloby gotowych do przejscia na linuksa (nie bali by sie tego) - ale nie dostrzegasz (ani Ty ani trzon sweterkowej spolecznosci) jednego: wraz z postepem tej "swiadomosci" spadla by takze motywacja do tej przesiadki.

              Prosta sprawa: swiadomy uzytkownik nie bedzie mial wiekszych problemow z windows, to po co mialby sie przesiadac na linuksa?

              Dlatego, jesli linux chce wyjsc z garazu, jego tworcy musza zrozumiec jedno: nie ma sensu czekac na rewolucje umyslowa uzytkownikow, bo ona nigdy nie nastapi. Samochodami jezdzimy juz ponad 100 lat a ludzie nadal nie wiedza i nie chca wiedziec jak dziala gaznik. Wiecej - oni nie beda zainteresowani, nawet jesli ktos bedzie im chcial to wyjasnic za darmo. Bo i po co?! Zeby samemu naprawiac? Po co? Szkoda czasu. Dlatego strategia linuksa oparta na edukacji uzytkownikow (i spamowaniu na forach) nie ma sensu. I tak zainteresuja sie tylko ci, ktorych w ogole interesuje co sie dzieje "pod maska" komputera...

              Co do drugiej rzeczy - przesiadki w firmach na linuksa - tutaj argument jest znacznie bardziej prozaiczny: nie ma, poki co, zadnego dowodu ze w ten sposob mozna oszczedzic jakiekolwiek pieniadze. Owszem, sa przyklady ze da sie to "czesciowo" zrobic, ze to moze nawet dziala - ale dla tego co w firmie najwazniejsze, zysku nie ma to zadnego znaczenia.

              Dlatego tez nie liczylbym na wielki triumf linuksa. Ani w domu, ani w biurze...

              Przemilcze kwestie uzywalnosci softu linuksowego - mowie tylko o zwyklych ludzkich odruchach: wygoda w przypadku uzytkownika "domowego", chciwosc w przypadku uzytkownika biznesowego...
              • nihon Re: W takim razie - gratuluje! 02.10.09, 11:14
                > To mnie umiarkowanie zaciekawilo. Jakie z reguly miales problemy z windows? Nie
                > twierdze ze ich miec nie mogles, jak mi tu sweterki beda imputowaly, sam ostat
                > nio mialem problem po aktualizacji Nero (zniknal mi naped DVD z systemu :P) - p
                > o prostu jestem ciekaw.

                Najczestsze problemy, to oczywiscie zwieszki programow, ostatnio dosc pechowo spowodowalo to utrate okolo 30 minut mojej pracy, gdyz w ferworze pracy zapomnialem zapamietac wczesniej. Nie mowie, ze jest to tylko wina Windows, byc moze wina lezy takze po stronie tworcow oprogramowania. Aczkolwiek, w miare regularne zawieszanie sie roznych programow, systemu rzadko, ale tez sie zdarzylo pare razy. Pod Linuksem raczej rzadziej mam tego typu problemy, najczęściej dotyczą one Opery, ale to chyba jest bardziej problem Opery jak mysle, glowy nie dam.
                Do tego jeszcze zapomnialem dodac, ze Linuks jest o wiele mniej zasobozerny, co przeklada sie na komfort i szybkosc pracy. Nie mam juz takich problemow, ze cos mi sie otwiera i system mi wstrzymuje sie na pewna chwile, czasem krotsza, czasem dluzsza.
                > Prosta sprawa: swiadomy uzytkownik nie bedzie mial wiekszych problemow z window
                > s, to po co mialby sie przesiadac na linuksa?
                Chociazby po to, ze jak mowisz, wiekszosc ludzi nie zna sie na komputerach, nie wykorzystuje pi*drzwi 90% (jak nie wiecej) mozliwosci systemow operacyjnych. Mowie tu zarowno o uzytkownikach biurowych w zdecydowanej wiekszosci i jeszcze wiekszej wiekszosci uzytkownikow domowych.
                Jedyne do czego uzywaja oni komputera na chwile obecna to granie, ogladanie filmow, pisanie tekstow oraz przegladanie internetu/sciaganie filmow, muzyki, etc. a w biurze dochodzi jeszcze excel.
                Powiedz mi, czy na Linuksie (moze poza graniem - chodzi mi o ilosc dostepnych tytulow) nie moga tego robic rownie latwo i pieknie jak, a zarazem szybciej niz na Windowsie.
                Teraz wytlumacz mi, po co maja placic za Windowsa te kilkaset zlotych, skoro moga miec te rzeczy za darmo?
                > Prosta sprawa: swiadomy uzytkownik nie bedzie mial wiekszych problemow z window
                > s, to po co mialby sie przesiadac na linuksa?
                Zarowno swiadomy, jak i nieswiadomy uzytkownik Windows jak i Linuksa, zawsze moze napotkac wieksze problemy ze swoim systmem.
                > Co do drugiej rzeczy - przesiadki w firmach na linuksa - tutaj argument jest zn
                > acznie bardziej prozaiczny: nie ma, poki co, zadnego dowodu ze w ten sposob moz
                > na oszczedzic jakiekolwiek pieniadze. Owszem, sa przyklady ze da sie to "czesci
                > owo" zrobic, ze to moze nawet dziala - ale dla tego co w firmie najwazniejsze,
                > zysku nie ma to zadnego znaczenia.
                Ja nie twierdze, ze calkowita przesiadka na Linuksa, mimo ze jest on darmowy, jest tansza. Wszystko zalezy od wymagan przedsiebiorstwa. Czesto uzytkowanie Linuksa/Unixa w firmach jest o wiele drozsze niz w przypadku, gdyby korzystano z Windowsa.
                Nie mowie tez tylko o przesiadce. Wiele firm ma model mieszany. Serwery na Linuksie, desktopy na Windowsie. I to nie jest tylko kwestia przesiadki, w przyszlosci, to juz sie dzieje i bedzie sie dziac. Wiele zalezy od potrzeb firmy. Systemy oparte o Unixa/Linuxa, daja, i to chyba nie tylko moim zdaniem, o wiele wieksze mozliwosci w obsłudze/zabezpieczeniu sieci i serwerów.
                > Dlatego, jesli linux chce wyjsc z garazu, jego tworcy musza zrozumiec jedno: ni
                > e ma sensu czekac na rewolucje umyslowa uzytkownikow, bo ona nigdy nie nastapi.
                > Samochodami jezdzimy juz ponad 100 lat a ludzie nadal nie wiedza i nie chca wi
                > edziec jak dziala gaznik. Wiecej - oni nie beda zainteresowani, nawet jesli kto
                > s bedzie im chcial to wyjasnic za darmo. Bo i po co?! Zeby samemu naprawiac? Po
                > co? Szkoda czasu. Dlatego strategia linuksa oparta na edukacji uzytkownikow (i
                > spamowaniu na forach) nie ma sensu. I tak zainteresuja sie tylko ci, ktorych w
                > ogole interesuje co sie dzieje "pod maska" komputera...

                Tu sie z Toba nie zgodze, w przyszlosci ludzie beda zmuszeni do nauczenia sie obslugi komputerow, poniewaz inaczej zostana zepchnieci na margines spoleczenstwa, co daje sie juz w dziesiejszym swiecie zaobserwowac. Dzis mechanik samochodowy, musi potrafic obsluzyc czesto skomplikowane oprogramowanie.
                Natomiast Twoj przyklad z samochodami, jest niestety bardzo nietrafiony. Kiedys wlasnie swiadomosc na temat budowy silnika samochodowego byla wysoka, ludzie potrafili sie sami uporac z wiekszoscia problemow. Jednakze dzisiejsza technologia samochodowa, jest to wlasciwie nauka sama w sobie. Jezeli cos sie zepsuje w nowoczesnym samochodzie i nie jest to dziurawe kolo, to bez podlaczenia pod specjalistyczny, bardzo drogi sprzet, nie bedziesz w stanie tego naprawic. Jest to odworotna droga, niz w przypadku systemow operacyjnych (desktopowych), gdzie dazy sie do przyjaznosci dla uzytkownika. Kiedys skonfigurowanie routera wymagalo specjalisty, dzis wielu sredniozawansowanych uzytkownikow, potrafi sie z tym uporac w 5 minut. Dzis sredniozawansowany uzytkownik potrafi opanowac 90% bledow systemu samodzielnie. Te liczby co podaje to takie moje na oko. Nie popre ich statystycznie.
                I to jest droga dla Linuksa desktopowego, aby zdobyc wieksze ilosci uzytkownikow, musi stac sie bardziej user-friendly. I sa w tym celu tworzone dystrybucj typu Ubuntu, ktory jest latwy i przyjemny w obsludze, o ile zechce sie poswiecic pare minut na poznanie jego ukladu. Natomiast wiekszosc ludzi nie potrafi nawet sie polapac, jezeli pasek startowy jest na gorze, jak w przypadku Ubuntu (co mozna zmienic oczywiscie). Jak mowilem, kwestia przyzwyczajen.
                Jednakze przyzwyczajenia mozna zmienic. Mowie to chociazby na swoim przykladzie.
                • kretynofil Zwisy programow? 02.10.09, 11:45
                  To z reguly jest wina samych programow. I tak, zdarza sie to wszedzie - jak sam zauwazyles w wypadku Opery...

                  > Do tego jeszcze zapomnialem dodac, ze Linuks jest o wiele mniej zasobozerny, co przeklada sie na komfort i szybkosc pracy.

                  To jedna strona medalu. Raz, ze troche przekoloryzowana - bo pod linuksem z reguly ludzie maja mniej uzytecznego oprogramowania, dwa, jesli zrobisz testy na naprawde slabym sprzecie to wyniki beda zgola inne.

                  > Chociazby po to, ze jak mowisz, wiekszosc ludzi nie zna sie na komputerach, nie wykorzystuje pi*drzwi 90% (jak nie wiecej) mozliwosci systemow operacyjnych.

                  Ale nie tylko o systemy chodzi. Sednem sprawy jest oprogramowanie. To ludzie wykorzystuja w znacznie wiekszym stopniu niz sam system i to ono sprawia ze wybieraja ten czy inny.

                  > Jedyne do czego uzywaja oni komputera na chwile obecna to granie, ogladanie filmow, pisanie tekstow oraz przegladanie internetu/sciaganie filmow, muzyki, etc. a w biurze dochodzi jeszcze excel.

                  Malo wiesz o uzytkownikach w takim razie ;)

                  > Powiedz mi, czy na Linuksie (moze poza graniem - chodzi mi o ilosc dostepnych tytulow) nie moga tego robic rownie latwo i pieknie jak, a zarazem szybciej niz na Windowsie.

                  Cokolwiek zwiazanego z grafika (moje ostatnie hobby) chociazby.

                  > Tu sie z Toba nie zgodze, w przyszlosci ludzie beda zmuszeni do nauczenia sie obslugi komputerow, poniewaz inaczej zostana zepchnieci na margines spoleczenstwa, co daje sie juz w dziesiejszym swiecie zaobserwowac.

                  Wiesz, mieszkajac w stanach jestes zepchniety na margines spoleczenstwa jesli nie masz samochodu (przynajmniej poza kilkoma najwiekszymi miastami). I jakos nie zauwazylem zeby ludzie lepiej sie znali tam na samochodach.

                  Umiejetnosc korzystania to nie ten poziom "swiadomosci"...

                  Co do kontrargumentow, ktore podales - nie wiem jak dlugo pracujesz z komputerami, ale etap "dlubania" i rozumienia "bebechow" (czyli pierwsze 50 lat motoryzacji) mamy juz za soba... Dzieki temu komputery sa bardziej popularne (tak jak samochody staly sie bardziej popularne od kiedy wymagaja mniej wiedzy uzytkownika) co wiaze sie ze spadkiem "swiadomosci"...

                  > I to jest droga dla Linuksa desktopowego, aby zdobyc wieksze ilosci uzytkownikow, musi stac sie bardziej user-friendly.

                  Rzecz w tym, ze tak sie nie stanie. Linux lezy, bo wiekszosc jego tworcow to ludzie dla ktorych napisanie z glowy komendy z piecioma pipe'ami nie jest problemem - i oni nie potrafia sie wczuc w uzytkownika, ktory tego nie potrafi...

                  Abstrahujac od faktu, ze oprogramowanie tworzone "w garazu" bardzo czesto zawiera glupie bledy (nie w sensie "bug", raczej "missing feature"), tylko dlatego ze ludzie ktorzy je tworza nie maja zbyt duzego pojecia o samym wykorzystaniu tych programow.
                  • Gość: nihon Re: Zwisy programow? IP: 195.205.192.* 02.10.09, 13:06

                    > To z reguly jest wina samych programow. I tak, zdarza sie to wszedzie - jak sam
                    > zauwazyles w wypadku Opery...
                    W pewnej cześci na pewno (i tu mi się wydaje, że to jest problem Opery pod Linuksem), ale w pewnej z błędów w systemie. Jezeli mam buga w programie, to powinien się ujawniac zawsze przy tej samej czynności. Problem pojawia się, jesli wywala program w programach dość losowo, na zasadzie, czasem zadziała, czasem nie. To juz czesto jest problem systemu. Ponieważ pod Linuksem częściej się spotykam z systuacją, ze jak cos nie dziala, to nie dziala, blad oprogramowania. W Windows bywa to bardzo roznie. Jest to zapewne zwiazane z dosc duzymi obciazeniami pamieci, na jakie jest narazony Windows, zzerajacy sam duze jej zasoby.

                    > To jedna strona medalu. Raz, ze troche przekoloryzowana - bo pod linuksem z reg
                    > uly ludzie maja mniej uzytecznego oprogramowania, dwa, jesli zrobisz testy na n
                    > aprawde slabym sprzecie to wyniki beda zgola inne.

                    Tego to nie rozumiem, pod Linuksem mam oprogramowanie, pokrywajace wlasciwie funkcjonalnosci oprogramowania dostepnego pod Windows (nie mowie tu bynajmniej o kompatybilnosci - wspolne standardy to niestety jeden z problemow uzytkownikow Linuksa - co sie wiaze ze strategia MS, co mnie tez nie dziwi, ale moze sie w przyszlosci zemscic).
                    W kazdym badz razie nie mowie o oprogramowaniu, tylko o samym systemie, Windows pozera wielokrotnie wiecej pamieci niz np. Ubuntu (co skutkuje w lagach Windowsa).

                    > Cokolwiek zwiazanego z grafika (moje ostatnie hobby) chociazby.

                    Nadal bede twierdzil, ze szybciej i latwiej obrobisz grafike pod GIMPem niz pod PhotoShopem, jezeli nie jestes profesjonalista. Jezeli jestes natomiast to nie bedzie mialo to dla Ciebie wiekszego znaczenia, ktorego programu sie nauczysz, najlepiej obu. Poniewaz oba maja funkcje cenione przez specjalistow, ktorych drugi program nie ma. Swoja droga, jezeli bawisz sie grafika i ewentualnie uzywasz PhotoShopa, albo inny komercyjny program to czy masz go zainstalowanego legalnie.
                    Nie twierdze ze GIMP jest lepszy dla profesjonalisty. To juz kwestia jego potrzeb. Natomiast dla nieprofesjonalisty, z darmowych programow nie znajdziesz lepszego niz GIMP dla amatorskiej obrobki zdjec, grafiki, etc. A to tylko jeden z bardzo wielu programow do obrobki grafiki pod Linuksem.
                    Nie wypowiem sie na temat grafiki wektorowej, bo sie nie znam, ale wiem ze oprogramowanie na Linuksa tez jest.
                    > Malo wiesz o uzytkownikach w takim razie ;)
                    To powiedz mi prosze, do czego ewentualnie, przecietny uzytkownik uzywa komputera? No zapomnialem ewentualnie o komunikatorach, mozna podciagnac pod przegladanie netu, przygotowanie prezentacji na uczelnie, ok, obsluga PP. Ale tu twierdze, ze sa to juz raczej sredniozaawansowani uzytkownicy, jak patrze na umiejetnosci znajomych, dla ktorych w wielu przypadkach zsumowanie kilku komorek w excelu to szczyt umiejetnosci.
                    > Ale nie tylko o systemy chodzi. Sednem sprawy jest oprogramowanie. To ludzie wy
                    > korzystuja w znacznie wiekszym stopniu niz sam system i to ono sprawia ze wybie
                    > raja ten czy inny.
                    Do uruchomienia tych programow potrzebny jest system, wiec twierdze, ze uzywajac programow wykorzystuja system, ale mniejsza o wiekszosc. Jak juz wspomnialem, poza grami, zdecydowana wiekszosc uzytkownikow, znajdzie zastepstwo oprogramowania (czasami nawet bedzie to, to samo oprogramowanie), pod Linuksem w stosunku do tych programow z Windows.
                    > Wiesz, mieszkajac w stanach jestes zepchniety na margines spoleczenstwa jesli n
                    > ie masz samochodu (przynajmniej poza kilkoma najwiekszymi miastami). I jakos ni
                    > e zauwazylem zeby ludzie lepiej sie znali tam na samochodach.
                    Jestes, to fakt, mieszkalem rok w Stanach, jest to prawda zwlaszcza do zachodniego wybrzeza. Jednak znajomosc budowy i naprawy samochodu nic im nie da. Po prostu musza kupic sobie samochod i zdobyc prawko. W przypadku komputerow rzecz jest podobna. Musza kupic kompa i nauczyc jego obslugi.
                    I tak samo nie naprawia komputera, jesli jest problem z hardwarem i ta wiedza nie jest im potrzebna. Musza sie nauczyc systemu i musza sie nauczyc naprawiac najczestsze bledy systemowe. Natomiast Linuks ma ta przewage, ze jest darmowy, a daje dla przecietnego uzytkownika wszystko, co mu jest potrzebne (poza duza iloscia gier - przynajmniej jak na razie).
                    > Abstrahujac od faktu, ze oprogramowanie tworzone "w garazu" bardzo czesto zawie
                    > ra glupie bledy (nie w sensie "bug", raczej "missing feature"), tylko dlatego z
                    > e ludzie ktorzy je tworza nie maja zbyt duzego pojecia o samym wykorzystaniu ty
                    > ch programow.
                    I na Linuksa i na Windows oprogramowanie bywa tworzone 'w garazu', ba pierwsza wersja Windows byla tworzona w 'garazu' :). Linuks tez. I wiele innych znanych na calym swiecie programow i uzytkowanych przez miliony uzytkownikow. I co z tego? Windows tez ma cala mase bugow i missing features (czy Windows 95 mial np Media Centre? dzis juz ma, a w Windows 8 przyjda nowe fiuczery, ktore byly missing w Windows 7). Dla wiekszosci uzytkownikow, oprogramowanie na Linuksa da wystarczajaco duzo fiuczerow, ze nie odczuja zadnych brakow. :)
                    • kretynofil No dobra... 02.10.09, 13:33
                      > m z systuacją, ze jak cos nie dziala, to nie dziala, blad oprogramowania. W Windows bywa to bardzo roznie.

                      To juz sa subiektywne odczucia...

                      > Tego to nie rozumiem, pod Linuksem mam oprogramowanie, pokrywajace wlasciwie funkcjonalnosci oprogramowania dostepnego pod Windows

                      Pokrywajace? Czy udajace pokrywanie?

                      > Nadal bede twierdzil, ze szybciej i latwiej obrobisz grafike pod GIMPem niz pod PhotoShopem, jezeli nie jestes profesjonalista.

                      No wlasnie, a ostatnio jeden taki inny sweterek bredzil, ze nikt nie mowi ze GIMP dorownuje Photoshopowi ;)

                      Coz, jak widac, oszolomstwo w natarciu ;)

                      Zacznijmy od tego ze GIMP to co najwyzej Photoshop Elements 4.0 dla bardzo ubogich (duchem, umyslem i talentem).

                      Co do uzywania GIMPa przez profesjonalistow, jak to sugerujesz, to Ci sie chyba zwidzialo ;)

                      I teraz prosty przyklad, ostatnio o tym pisalem - interfejs GIMPa w zasadzie wymusza korzystanie z dwoch monitorow i myszy. Jesli podlaczysz do komputera tablet - zapomnij o GIMPie...

                      I nowy przyklad, z wczoraj: bawilem sie dolaczonym do tableta Photoshop Elements 6.0 (caly czas czekam na paczke z pelnym CS) - i zauwazylem ciekawa rzecz: cos tak jakos lepiej mi sie pracuje z kolorami. W sensie jakos tak latwiej je dobrac, zmienic - ale nie moglem dojsc do tego co to jest.

                      I nagle mnie olsnilo - a to co znalazlem to kwintesencja sweterkowatosci i tego ich "pokrycia" funkcjonalnosci. Usmialem sie jak dziecko.

                      Mianowicie - w obu programach, kiedy otworzysz palete kolorow, wyswietlane masz dwa kolory: stary i nowy. Poki co, 100% funkcjonalnosci :) Problem w tym, ze jakis skretynialy sweterek, profesjonalista od grafiki od siedmiu bolesci, wpadl na "genialny" pomysl rozdzielenia tych kolorow kilkunastoma pixelami szarosci (element interfejsu). W ten sposob widac stary kolor byl zolty a nowy zielony - ale delikatnej zmiany tonu po prostu nie zauwazysz.

                      Wybacz, ale naprawde masz poczucie humoru, jesli uwazasz ze programy pod linuksa "pokrywaja" funkcjonalnosc programow komercyjnych, dostepnych tylko pod Win/Mac.

                      Zreszta, jacy profesjonalisci pracuja z GIMPem i nad GIMPem to widac, kiedy oglada sie tutorial na oficjalnej stronie... Widac tam niesamowite rysunki, ilustrujace ogromne mozliwosci tego programu ;)

                      > Nie wypowiem sie na temat grafiki wektorowej, bo sie nie znam, ale wiem ze oprogramowanie na Linuksa tez jest.

                      Pewnie ze jest. Inkscape. Wersja 0.47pre3. Genialny program, tylko ze wypieprza sie co chwile... W porownaniu z Corel Draw to smieszna zabaweczka. Ladniejsza - moze, ale nadal zabaweczka do pie*dolniecia kilku kreseczek i stwierdzenia "na Linuksa tez jest"...

                      > To powiedz mi prosze, do czego ewentualnie, przecietny uzytkownik uzywa komputera?

                      Wiesz, calkiem sporo ludzi bawi sie grafika w domu...

                      > I na Linuksa i na Windows oprogramowanie bywa tworzone 'w garazu', ba pierwsza wersja Windows byla tworzona w 'garazu' :). Linuks tez.

                      Problem polega na tym, ze Windows wyszedl z garazu dawno temu, a linux coraz glebiej sie w nim chowa...
                      • nihon Re: No dobra... 02.10.09, 14:15
                        > To juz sa subiektywne odczucia...
                        Zgadza sie, podobnie jak stwierdzenie:
                        > Pokrywajace? Czy udajace pokrywanie?


                        > Co do uzywania GIMPa przez profesjonalistow, jak to sugerujesz, to Ci sie chyba
                        > zwidzialo ;)
                        Nie dokladnie, moja znajoma jest profesjonalna fotografka. Używa zarówno GIMPa (zupgradowanego różnymi wtyczkami) jak i PhotoShopa do pracy. Od niej mam wiedzę na temat tego, że GIMP nadaje się do profesjonalnej obróbki zdjęć.
                        > I teraz prosty przyklad, ostatnio o tym pisalem - interfejs GIMPa w zasadzie wy
                        > musza korzystanie z dwoch monitorow i myszy.
                        W obecnej wersji 2.6 juz nie 'wymusza' w wersji 2.8 (obecnie jest wersja deweloperska 2.7) rozwiązanie będzie jeszcze bardziej zaawansowane. Malo tego, bedzie mozna wybierac, z ktorego interfejsu korzystac.
                        W kazdym badz razie i tak zastanawia mnie, po co amatorowi, takiemu jak Ty PhotoShop za 4000? I czy bedziesz go mial oryginalnego? Czy zaciagniesz pirata? Kwestia w tym, ze profesjonalista wybierze sobie, to co mu potrzebne, natomiast dla amatora wydanie tych 300 zl na elements, albo w ogole 4000 na pelnego photoshopa, to jednak pewien wydatek, nie wiem, moze jestes przy kasie i stac Cie, na puszczanie lekko takich pieniedzy, wiekszosc osob, niestety musi sie liczyc z wydatkami. Majac do wyboru doskonaly produkt GIMP, ktory spelnia wszelkie wymagania amatora (zwlaszcza, jesli sie uwzgledni wielka ilosc pluginow) nie ma potrzeby przeznaczac niepotrzebnie takich pieniedzy na produkt, ktory da dokladnie takie same mozliwosci nieprofesjonaliscie.
                        > Problem polega na tym, ze Windows wyszedl z garazu dawno temu, a linux coraz gl
                        > ebiej sie w nim chowa...
                        Taaaak, zyj dalej w slodkiej swej naiwnosci.
                        • kretynofil Powtarzam: 02.10.09, 15:06
                          Linux jest dobry jak sie juz ma Windows.

                          GIMP jest dobry jak ma sie Photoshopa.

                          Inkscape jest dobre jak sie ma Corel Draw.

                          To nie jest subiektywna opinia - to jest stwierdzenie faktu. Sam to przyznales.

                          > W obecnej wersji 2.6 juz nie 'wymusza' w wersji 2.8 (obecnie jest wersja deweloperska 2.7) rozwiązanie będzie jeszcze bardziej zaawansowane. Malo tego, bedzie mozna wybierac, z ktorego interfejsu korzystac.

                          A kiedy ta wersja 2.8 ma sie pojawic? Przeskoczenie z 0.46 na 0.47pre3 zajelo zespolowi od inkscape 18 miesiecy. To chyba mowi samo za siebie.

                          > W kazdym badz razie i tak zastanawia mnie, po co amatorowi, takiemu jak Ty PhotoShop za 4000?

                          Po pierwsze, nie zaplacilem za niego az tyle. Po drugie, ja zamierzam jednak na tym zarabiac.

                          > dla amatora wydanie tych 300 zl na elements, albo w ogole 4000 na pelnego photoshopa, to jednak pewien wydatek

                          Przeczytaj jeszcze raz mojego posta - photoshop elements dostajesz z tabletem ;)

                          > Majac do wyboru doskonaly produkt GIMP

                          Umiarkowanie srednio niedopracowana polamatorsko-polprofesjonalna aplikacje.

                          Doskonaly produkt to Photoshop.

                          > Taaaak, zyj dalej w slodkiej swej naiwnosci.

                          Ty tez ;)
                          • nihon Re: Powtarzam: 02.10.09, 15:38
                            > Linux jest dobry jak sie juz ma Windows.
                            >
                            > GIMP jest dobry jak ma sie Photoshopa.
                            >
                            > Inkscape jest dobre jak sie ma Corel Draw.
                            >
                            > To nie jest subiektywna opinia - to jest stwierdzenie faktu. Sam to przyznales.

                            Linux jest dobry, jak sie nie ma Windowsa, zapewniam Cie. Sam nie posiadam Windowsa i nie mam najmniejszej potrzeby posiadania. Linux zapewnia wszystko, czego potrzebuje i to bez potrzeby znajomosci jakichs wielkich tajnikow tego systemu. Uzywam wersji desktopowej Ubuntu i gdyby nie ciekawosc i chec nauczenia sie troche glebiej tych tajnikow, to nigdy nie musialbym nawet odpalac terminala.
                            GIMP jest dobry i bez PhotoShopa. Bez problemu obrabiam w nim zdjecia, w pelnym zakresie jakiego potrzebuje i jakiego potrzebuje zdecydowana wiekszosc uzytkownikow.
                            Niczego nie przyznalem, ani pierwszego ani drugiego.
                            > A kiedy ta wersja 2.8 ma sie pojawic? Przeskoczenie z 0.46 na 0.47pre3 zajelo z
                            > espolowi od inkscape 18 miesiecy. To chyba mowi samo za siebie.
                            Według zapowiedzi - w tym roku. W przeciwienstwie niż to było w przypadku Windows Vista, dotrzymanie terminu jest bardziej prawdopodobne :)
                            A jesli chodzi o plany wydawnicze np dystrybucji Ubuntu Linux, to jest to dokladnie rok dla nowej wersji systemu, pol roku dla powiedzmy odpowiednika service packa dla Windows, i dwa lata, dla stabilnej wersji, z duzymi zmianami. Wiekszosc czolowych produktow na Linuksa ma stabilne terminy wydawnicze, z czym roznie bywa w przypadku oprogramowania na Windows.
                            > Po pierwsze, nie zaplacilem za niego az tyle. Po drugie, ja zamierzam jednak na
                            > tym zarabiac.
                            No dobrze niech bedzie troche mniej. Natomiast skoro masz zamiar zarabiac na tym to inna sprawa, takie narzedzie wybrales i w nei zainwestowales. Natomiast zalozmy, ze 99% uzytkownikow nie ma zamiaru na nim zarabiac, tylko przerabiac zdjecia, nawet uzywanie Elements, to jednak nie taki maly wydatek, a jak wspomnialem, tym 99% uzytkownikow wystarczy w pelnym zakresie GIMP.
                            > Przeczytaj jeszcze raz mojego posta - photoshop elements dostajesz z tabletem ;
                            > )
                            A ile kosztowal Tablet? Myslisz, ze w jego cenie nie ma uwzglednionej ceny PhotoShopa (nawet jesli nizszej troche niz gdybys kupowal bez tableta)
                            > Ty tez ;)
                            >
                            Takoz bede :)
                            • kretynofil Hihihihi ;) 02.10.09, 16:16
                              > Linux jest dobry, jak sie nie ma Windowsa, zapewniam Cie. Sam nie posiadam Windowsa i nie mam najmniejszej potrzeby posiadania.

                              To sie nazywa reprezentacyjna probka ;)

                              > GIMP jest dobry i bez PhotoShopa. Bez problemu obrabiam w nim zdjecia, w pelnym zakresie jakiego potrzebuje i jakiego potrzebuje zdecydowana wiekszosc uzytkownikow.

                              Rozumiem ze to tez reprezentacyjna probka?

                              > Niczego nie przyznalem, ani pierwszego ani drugiego.

                              Przyznales tyle, ze Twoja kolezanka, ktora zajmuje sie grafika, zainwestowala w Photoshopa. Po co, skoro GIMP wystarcza?

                              > Według zapowiedzi - w tym roku.

                              Pozyjemy, zobaczymy.

                              > Natomiast zalozmy, ze 99% uzytkownikow nie ma zamiaru na nim zarabiac, tylko przerabiac zdjecia, nawet uzywanie Elements, to jednak nie taki maly wydatek

                              Widzisz, tu problemem jest kolejny "nawyk" uzytkownikow - piracenie pelnego Photoshopa ;) Ciezko powiedziec - ale sadze ze wiekszosc z nich bylaby szczesliwa wiedzac o tym, ze moze kupic PSE albo za darmo sciagnac GIMPa.

                              Nie rozumiesz natomiast jeszcze jednej rzeczy: sam PSE dla uzyszkodnika niezaawansowanego ma ogromna zalete: miliard wizardow, ktore upraszczaja przetwarzanie zdjec, sprowadzajac to do kilku klikniec - i ktore, ze smiem przypuszczac, bija na glowe to co Ty zrobisz w GIMPie, spedzajac przy nim tygodnie...

                              I tego nie rozumiem w GIMPie - i ogolnie linuksopochodnych programow. Udaja narzedzia profesjonalne, chociaz nie maja ich funkcjonalnosci, a kiedy to skrytykowac, okazuje sie ze z zalozenia maja byc programami dla amatorow... To taki absurd - bo funkcjonalnosc jest amatorska, interfejs skopany i udajacy profesjonalny - przez co nieczytelny dla amatora...

                              A i zapewniam Cie ze przecietny uzytkownik nie ogarnie GIMPa bez duzej dozy samozaparcia. Przez "przecietny" rozumiem takiego, ktory nigdy nie mial blizej do czynienia z IT. Widze to po mojej zonie - dla niej interfejs GIMPa to czarna magia - bo nie dosc ze jest przeladowany udawaczami funkcjonalnosci, to opis do niego tworzony jest przez umysly scisle co uniemozliwia jego odbior przez niezbyt scisly umysl.

                              > A ile kosztowal Tablet?

                              Tablet kosztowal 130GBP. PSE to okolo 70GBP, ArtRage2 to okolo 20GBP. Wychodzi na to, ze wiekszosc tej kwoty to oprogramowanie ;)

                              > Takoz bede :)

                              To badz - ale swoje przekonania postaraj sie czasem przetestowac na nieswiadomych zagrozenia uzyszkodnikach ;)
                              • nihon Re: Hihihihi ;) 02.10.09, 16:32
                                > To sie nazywa reprezentacyjna probka ;)

                                Moze ja sam nie, ale biorac pod uwage ze Linuksa uzywa w chwili obecnej 1% uzytkownikow komputerow (dodaje, ze liczba ta rosnie), zalozmy, ze czesc z nich korzysta takze z windowsa, jednak duza czesc tylko z Linuksa, to daje to juz calkiem pokazna ilosc.

                                > Tablet kosztowal 130GBP. PSE to okolo 70GBP, ArtRage2 to okolo 20GBP. Wychodzi
                                > na to, ze wiekszosc tej kwoty to oprogramowanie ;)

                                :D a to dobre, ladujesz ponad 3 tysie w PSa bo chcesz zarabiac na tym, a kupujesz tablet za 130GBP, gdzie wiekszosc tej kwoty to oprogramowanie dolaczone do niego. Nie kompromituj sie. Takie zabawki to sie przedszkolakom do zabawy kupuje.
                                Dobra, zmywam sie do domu i tak taka wymiana pogladow nie da sie skonczyc. Gdyby nie to, ze dzis mialem luz w robocie, to by jej nie bylo. Bo juz wczesniej widzialem Twoje posty. Ale dostarczyles mi dzis troche rozrywki. See you.
                                • kretynofil A skad Ci wyszly trzy tysie? 02.10.09, 16:39
                                  Za PS?

                                  Synku, czy ja napisalem ze kupilem CS4 i to jeszcze w wersji Extended?

                                  Nawet na allegro zdarza sie CS3 za mniej niz dwa tysiace... Wczoraj poszla jedna kopia za 1300 i druga za jakies 1500...

                                  Strasznie mnie bawia tacy chlopcy, ktorzy jak juz zupelnie nie wiedza co powiedziec, to pieprzna taka glupote...
                                  • Gość: qwe Re: A skad Ci wyszly trzy tysie? IP: 83.238.95.* 02.10.09, 17:58
                                    Ty to chyba biedna studencina jakiegoś marketingu jesteś... 2 października i ci w akademiku neta włączyli?
        • Gość: gotrek Re: I tak gg ssie IP: 193.213.227.* 02.10.09, 13:54
          masz idealne zastepstwo wtw k2t - zagugluj. polski, darmowy, obsluguje gygy i
          tlena. zmiata farfocla gygy w mig
    • yulek_cezar Re: Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? 02.10.09, 09:31
      Brak wpływu na to kto mnie ma na liście, brak powiadomienia o tym, że ktoś do
      mnie pisze, brak możliwości zalogowania się z kilku miejsc do komunikatora,
      lista kontaktów nie jest trzymana na serwerze, brak dzielenia tła i emotikonów,
      brak dźwiękowych emotikonów... tego mi brak.

      Mam za to bajeranckie graficzne opisy które mogę sobie kupić, bajeranckie tła,
      które mogę sobie kupić, reklamy wszędzie, nawet pełnoekranowe.
      • Gość: radaw Re: Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.net 02.10.09, 09:50
        > Brak wpływu na to kto mnie ma na liście,

        gdzie indziej tez masz tylko pozorny

        > brak powiadomienia o tym, że ktoś do mnie pisze

        a po co? wazne ze cie powiadomi jak juz ten ktos napisal

        > brak możliwości zalogowania się z kilku miejsc do komunikatora,

        to nie irc, to komunikator. gadasz tam gdzie jestes. jak ci zalerzy na logach -
        jest sporo klientow dla ktorych to nie problem

        > lista kontaktów nie jest trzymana na serwerze,

        jak nie jak tak? jest od lat, i co jest duzym plusem: masz nad tym kontrole

        > brak dzielenia tła i emotikonów,
        > brak dźwiękowych emotikonów... tego mi brak.

        i poza toba oraz frakcja w bialych kozaczkach lub zelastych wlosach nikomu wiecej.

        cala reszta to kwestia odpowiedniego klienta. i mozesz wtedy szyfrowac co
        chcesz, nie pokazywac ststusu ludziom ktorych nie masz na liscie, i mnostwo
        innych milych rzeczy
        • matteom Re: Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? 02.10.09, 11:50
          a jak nie podobaja sie komus reklamy, to zawsze moze je usunac sprytnym
          programikiem ggbkiller, straczy zgooglowac i jest. I dziala:-)
      • Gość: zaskoczony Re: Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 10:01

        Chłopie, czy ty na pewo o GG piszesz? To jak to jest, że obaj go używamy i tego czego ty nie masz ja mam?

        1/ brak powiadomienia
        Przecież powiadamia

        2/ brak możliwości zalogowania się z kilku miejsc do komunikatora
        jednocześnie? Możesz wytłumaczyć na cholerę potrzebne ci jednoczesne logowanie do GG z laptopa, blaszaka i telefonu?

        3/ lista kontaktów nie jest trzymana na serwerze
        nie jest, ale może być - wybór należy do ciebie.

        4/ brak dzielenia tła i emotikonów
        Brak emotikon? W GG?

        Kolego, pytam ponownie, czy ty na pewno GG używasz?
        • plastelinka.czerwona Re: Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? 02.10.09, 10:41
          > 1/ brak powiadomienia
          > Przecież powiadamia
          Powiadamia? Może mam za starą wersje, ale mnie nie powiadamia, że ktoś pisze
          tylko przychodzi wiadomość jak już jest wysłana.

          > 2/ brak możliwości zalogowania się z kilku miejsc do komunikatora
          > jednocześnie? Możesz wytłumaczyć na cholerę potrzebne ci jednoczesne log
          > owanie do GG z laptopa, blaszaka i telefonu?
          Mi się przydaje. Choćby po to żeby na kom nie odbierać wszystkich wiadomości
          offlainowych (często morza linków).

          > 4/ brak dzielenia tła i emotikonów
          > Brak emotikon? W GG?
          Myślę, że słowem kluczem jest dzielenie. Mam kilka emotów z poza kanonu
          gg, które bardzo lubię i często używam, żeby znajomi je widzieli muszą je
          wrzucić w odpowiedni katalog.
    • Gość: xyz Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: 217.97.190.* 02.10.09, 09:33
      Pamiętam ten 2001 rok, był przełomowy. Zamieniłem GG na tlen i do dzień dziś z niego korzystam :) Powodem było brak szyfrowania rozmów w GG. Obecnie nawet nie wiem jak komunikator GG wygląda.
    • old.european I tak istnieje polskie getto komunikacyjne.... 02.10.09, 09:54

    • Gość: Me Or You 4mld numerkow IP: *.ip.netia.com.pl 02.10.09, 09:56
      - Jaki masz numer gg ?
      - a 12532345344558437438749
      - spoko zapamietam :P
      • Gość: nerwus Re: 4mld numerkow IP: *.chello.pl 02.10.09, 11:01
        nie nauczyli w szkole, ile to miliard?
        4 miliardy użytkowników, czyli nr od 0 000 000 000 do 3 999 999 999, zatem 10
        cyfr, a nie 23
        • Gość: Jabber-user Re: 4mld numerkow IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 02.10.09, 19:09
          -Jaki masz nr gg?
          - 2624258976

          Jesteś w stanie zapamiętać? I może wszystkie nry telefonów do kumpli też
          pamiętasz? Bo ten jest dłuższy niż nr tel.
    • witold.us gg jest do du... go... od razu sie wysypuje 02.10.09, 10:12
      Nawet nie moge poszukac znajomych od razu sie wysupuje
      Witold
    • Gość: zolw Ekspiracja?? IP: *.echostar.pl 02.10.09, 10:15
      Ekspiracja? Nie słyszałem, żeby było takie słowo. Nie można napisać po prostu: "wygaśnięcie"?
      • Gość: czyngis-chan Re: Ekspiracja?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.09, 15:48
        z angielskiego expiration. ale faktycznie mogli napisać wygaśnięcie
    • Gość: x Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.tpnet.pl 02.10.09, 10:31
      GG mam w d...
      Kiedyś byłem jednym z pierwszych jego użytkowników(komunikatorów używałem
      zanim GG powstało).
      Raz wyjechałem za granicę, do pracy.
      Niestety regulamin GG był taki że po 6 miesiącach nie logowania się konto
      wygasało.
      Za granicą byłem 8 miesięcy. Zalogować się nie mogłem.
      Bo serwer GG nie przyjmował prób logowania z rejonu Małych Antyli.
      Przez satelitę też nie mogłem się połączyć(miałem w pracy do dyspozycji stałe
      łącze satelitarne).
      Straciłem konto i wszystkie kontakty.
      Bo jakiś mądry uznał, iż na Karaibach nie mogą mieszkać użytkownicy GG, a
      przez satelitę też na pewno nie korzystają z internetu.
      Od tego czasu nie używam GG i życzę im szybkiej upadłości.
      • Gość: H Re: Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.bagu.cable.ntl.com 02.10.09, 11:14
        Mogles zaimportowac liste kontaktow do serwera i wrzucic sobie na maila gamoniu
        to bys nie plakal teraz.
        • Gość: ;] Re: Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.chello.pl 02.10.09, 19:21
          na poczatku nie dalo sie losiu.
          • Gość: H Re: Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.bagu.cable.ntl.com 03.10.09, 02:03
            Nie dalo sie zapisac listy kontaktow do pliku na kompa?

            Zartujesz chyba.Mlotek jestes to teraz jecz :)
    • Gość: andrzej To oni dotychczas jechali na jednym serwerze?<LOL> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 10:47
      Po GG w sumie bym się spodziewał wszystkiego - nawet tego, że jak inni od lat
      już korzystają z rozproszonej architektury dla bezpieczeństwa - oni się kiszą
      na jednej maszynie i jak padnie, to pada cała sieć. Całe GG :)
    • Gość: A Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: 217.153.117.* 02.10.09, 11:23
      Ot to ci prawdziwe problemy dzisiejszej młodzieży [*]
    • Gość: gosc Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.comarch.com 02.10.09, 11:24
      Linuksa a nie Linuxa, panie redaktorze.
    • ssamiec Znaczy się do tej pory NIE był na linuxie? 02.10.09, 11:27
      To chyba wszystko tłumaczy... Ciekawe jaki system mieli?
      • Gość: Jasiek Re: Znaczy się do tej pory NIE był na linuxie? IP: *.aster.pl 02.10.09, 12:03
        A mnie to Lotto co GG robi.
        Wlascicielem GG jest wielki milosnik komuchow wiec ja go olewam z
        gory
        • Gość: Skowroniasty Re: Znaczy się do tej pory NIE był na linuxie? IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.09, 14:49
          AQQ.eu stoi na windowsach ... i nie pada. ale to sam protokół, Jabber wymiata.
          GG Ssie
    • tsoprano mój sposób na działające gg - wersja 6.1 build 158 02.10.09, 12:06
      do tego gg baner killer - wszystkie inne wersje gg to jedno wielkie g...o
      • Gość: baaksaacj Prawda! IP: 194.88.158.* 02.10.09, 20:14
        Też używam jej w Windowsie. Natomiast w Linuxie Kadu, też znacznie lepsze niż te
        nowe wersje GG.
    • Gość: sma ŁAŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.09, 12:32
      i znów dogonili konkurencje sprzed paru lat, przydalo by sie byc na bierzaco ..
    • santafes nazwa sondy 02.10.09, 12:40
      Pytanie sondy jest tendencyjne do granic mozliwosci 'Czy cieszysz się, że może
      już nie być problemów z GG?'
    • Gość: macintosh255 Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.09, 13:05
      I po raz kolejny ślepo wierzą wszyscy w tego linuxa,że niby sie nie
      wiesza i w ogóle to normalnie rewelacja.Tylko uwaga linux jak sie
      wysypie to raz!!!I tak każdy koniec końców wraca póżniej do
      windowsa!!!! Najlepsze serwery ma windows i apple(mac os x serwer),a
      nie jakiś tam linux za 5 groszy!!!
    • bez_owijania Może by tak wydać GG light? 02.10.09, 13:19
      Dobrze by było, gdyby twórcy GG pomyśleli o jakieś wersji "light" swego
      programu, bo to nowe GG to jeden wielki wodotrysk. Jestem pewien, że 80%
      użytkowników i tak używa tego komunikatora jedynie do rozmów tekstowych i nie
      potrzebuje takiego kombajnu.
      • Gość: gotrek Re: Może by tak wydać GG light? IP: 193.213.227.* 02.10.09, 13:52
        jest wtw k2t. zagugluj, przeczytaj na stronie glownej co to i dlaczego, a byc
        moze nigdy nie wrocisz do badziewia jakim jest oryginalny gg.
      • tsoprano Re: Może by tak wydać GG light? 02.10.09, 14:27
        ja mam wersję 6.1 build 158 więc już trochę leciwa ale śmiga aż miło - ostatnia
        z wersji 6.1 potem to zaczęli od wersji 7 dodawać cały ten szajs. Jedyny minus
        to niektóre emoty wysłane do mnie z nowych wersji nie są rozpoznawane
        • Gość: zią Re: Może by tak wydać GG light? IP: *.ostrowmaz.mm.pl 02.10.09, 14:49
          to sobie je zrob, w koncu emoty to zbior gifow i plik konfigurujacy ktory gif do
          jakiego emota. Zdobadz emotki z 7mki, dopisz do configa i gotowe... poza tym
          kasujac gwiazdki mozesz ujawnic takie wbudowane domyslnie emoty jak <sex> czy
          <ganja>
      • Gość: RR Re: Może by tak wydać GG light? IP: *.ekspres.net.pl 02.10.09, 17:47
        Polecam tlen - to taki gg light. uzywam od 5 lat i ledwo pamietam jak wyglada
        gg. zero bzdur, zwykly komunikator.
      • Gość: lolo Re: Może by tak wydać GG light? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.09, 01:07
        Popieram kolege
    • agpagp Re: Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? 02.10.09, 14:18
      A co z problemami które już są? Poradzić sobie nie potrafią. Ostatnio zrobiłam
      aktualizację , wpisałam swoje hasło by się zalogowac i ... owszem kontakty moje,
      archiwum tez ale numer gg nie mój. Jak wrócił mój numer nie było ani archiwum
      ani kontaktów. Sciagnięcie z serwera tez nic nie dało bo tam było tylko
      powietrze. A na moje maile przestali już odpisywać. Bo q... chce za dużo? Tylko
      kontakty i archiwum gdzie było kilka ważnych informacji.
    • Gość: wladek NA ZAWSZE - o Łaskawcy !!!! IP: *.matinf.uj.edu.pl 02.10.09, 14:32
      Do tej pory co jakiś czas ktoś "podbierał" moje konto w GG.
      W końcu przestałem gadać-gadać, bo to żaden luksus. A teraz mówią,
      że nowy numer jest NA ZAWSZE. Czyżby? 4 miliardy to nie tak wiele,
      dla wszystkich nie starczy.
    • Gość: Skowroniasty Gadu-Gadu nie sprawi już więcej problemów? IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.09, 14:47
      Gadu Gadu ssie. Polecam jabbera. Np. AQQ.eu lub jabster.pl + ew. transporty
      ... które są uzależnone od serwerów gg....
    • Gość: Juzek gg toz to kiszka IP: *.ptr.magnet.ie 02.10.09, 15:06
      gg uzywaja tylko POlacy... nie ma mowy o jakis kontaktach z ludzmi ze
      swiata... nie ma ja Skype!
      • usenet.info.pl Re: gg toz to kiszka 03.10.09, 13:23
        Polska specyfika. Jeśli chcesz wyjść na zewnątrz musisz tez korzystać z Facebook-a, Twitter-a a nie NK czy Blipa. Kupując czy sprzedając musisz przesiąść się z Allegro na Ebay-a etc. Taka specyfika naszego rynku. I to jest fajne, ze możemy tworzyć własne produkty nawet jeśli są tylko naśladownictwem to i tak zdominowały lub zdominują lokalny rynek.
        www.usenet.info.pl
    • Gość: Bartek tak, tak - u mnie połączenie sypie się dzisiaj IP: 195.190.143.* 02.10.09, 15:28
      tak po 30 sekundach...

      szanowni krótkospodenkowi spece od GGmarketingu - informacje o
      zmianie serwera powinno się podawać kilka dni później - po
      rozwiązaniu problemów - które zawsze się pojawiają przy takiej
      przesiadce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka