Dodaj do ulubionych

CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochodu ...

07.01.11, 15:59
Chyba odwrotnie - przesyłany jest prąd ZMIENNY, a w przetworniku zamieniany na STAŁY, jeśli mój tytuł magistra fizyki pozwoli tu się wtrącić
Obserwuj wątek
    • slaykk Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 07.01.11, 22:24
      "Ładowanie przewodowe ma wydajność 96 procent, co oznacza że ładowanie przewodowe będzie trwać niewiele dłużej."

      Ktoś to czyta przed publikacją?
    • jwojnar Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 07.01.11, 22:25
      Autor chyba nie za bardzo wie o czym pisze, np nie rozumie, że sprawność i wydajność (moc?) to zupełnie różne rzeczy. Efficiency w tym kontekście to sprawność, a na jakiekolwiek dane o mocy bezprzewodowego ładowania indukcyjnego się nie natknąłem. Być może nie bez powodu, bo niestety, moc jest barierą, przy ładowaniu przewodowym nawet ze zwykłego gniazdka idzie w kilowaty i trwa całą noc. Pomijając możliwości techniczne, wokół samochodu pole elektromagnetyczne będzie po zbóju, więc ludzie mogą się tego bać - słusznie albo niesłusznie.
    • ikar1 Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 07.01.11, 22:28
      "Ładowanie przewodowe ma wydajność 96 procent, co oznacza że ładowanie przewodowe będzie trwać niewiele dłużej."

      chyba niewiele KRÓCEJ?? jesli moja 3 z polskiego w zawodowce pozwoli cos wtracic ;-P
    • peterro99 Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 10:03
      Piszac na jakikolwiek techniczny temat powinniscie pisac, ze cos takiego istnieje nie wdajac sie w zadne techniczne szczegoly. W tym wypadku np samochod tesli, ladowanie bez kabli swiat o ktorym nam sie nie snilo. Innowacyjna metoda polega na podlaczeniu specjalnego urzadzenia ktore transmituje fale do samochodu, rozwiazanie jest calkowicie bezpieczne dla ludzi przy tym mozna tez w jego otoczeniu pokasowac sobie stare kasety vhs...
      Do tego jakas fotke i tyle. Piszac o szczegolach utwierdzacie sie chyba w przekonaniu o byciu wyjatkowymi ignorantami, ktorymi prawdopodobnie jestescie.
    • grzenda20 Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 10:13
      a ja to pier*** jeśli mój tytuł dr. prze ch88 na to pozwala
    • anx78 Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 11:05
      ja mam tak wozik naładowany halitem ze fermium z niego na wiosne rozładuje sie samo do końca ;P
    • ulisse Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 11:23
      Kazdy kto uczyl sie podstaw elektrotechniki musi sie zlapac za glowe. Ale zdrowy rozsadek Kowalskiego tez powinien alarmowac - wydajnosc 80% przy samym ladowaniu to tak jakby z 20 litrowego kanistra podczas tankowania wylac 4 litry "do rowu". Juz nic nie wspomne o wydajnosci samego wytwarzania energii elektrycznej w elektrowni i straty podczas jej przesylki do stanowiska Fulton Innovation. Wstyd panowie inzynierowie.
    • czululu Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 11:45
      Coraz większy chłam wrzucacie. Ten artykuł ma wiadomości na 3 zdania, jak nie ma o czym pisać to nie piszcie, co to za informacja, że na jednym stanowisku na targach ktoś amatatorsko i nieudolnie przerobił niszowy samochód na prąd i że prawdopodobnie się przyjmie bo amerykanie nie lubią płacić odszkodowań debilom którzy liżą kable. No qu..., jeśli mój tytuł kaprala na to pozwala.
    • karrick Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 11:59
      To po to zainstalowano nakładkę do bezprzewodowego przesyłania energii, żeby trzeba było wyciągać wtyczkę z karoserii i podłączać do gniazda samochodu? Nie można było tego zrobić bezpośrednio? Eh...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 12:14
      Abstrahując od jakości artyułu, sam pomysł to czysty marketing.
      Spójrzcie na to zdjęcie - auto musi stać dokładnie nad nadajnikiem (każde przesunięcie to kolejne % straty, co prawda nie energii a czasu, bo prąd nie będzie "uciekał", ale zawsze).
      Dlatego jak już zaparkuje we właściwym miejscu, to nic nie przeszkadza aby z ziemi wysunęła się "wtyczka" i ładowała auto przewodowo.
    • lehoo Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 12:54
      "Samochód jest w widoczny sposób dość prymitywnie zmodyfikowany, przez zainstalowanie zwoju odbierającego energię pomiędzy przednimi kołami, przetwornika AC/DC przetwarzającego przesyłany prąd zmienny na prąd stały, a następnie wyprowadzenie przewodu przez karoserię i wetknięcie go do gniazda ładowania."

      Toż to nie tłumacz tłumaczył, ale tłumok.
    • qazokm Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 12:58
      Ale dupki się popisuja swoją ciemnotą. Ładowanie w opisany sposób jest dobra alternatywą i po dopracowaniu i unifikacji pętli indukcyjnej moze stac sie standardem, przynajmniej przy doładowywaniu. Przyjeżdżasz do marketu, stawiasz wóz, niczego nie musisz podłączać, idziesz na zakupy, a bateria się ładuje, nawet niewielki zastrzyk energii ma znaczenie.
    • qazokm Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 13:01
      A tak w ogóle, to "przetwornik" AC/DC nazywa się prostownikiem...nie mylic z przetwornikiem A/C analog/cyfra.
    • i_ona_wie_kto Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 14:21
      @qazkom
      Re:"Przyjeżdżasz do marketu, stawiasz wóz, niczego nie musisz podłączać, idziesz na zakupy, a bateria się ładuje, nawet niewielki zastrzyk energii ma znaczenie."
      tylko, że, o ile mi wiadomo, dla utrzymania wysokiej sprawności ogniw doładowywanie KAŻDEJ baterii powinno następować dopiero po jej prawie całkowitym naładowaniu.
      O ile mój tytuł najbystrzejeszego kolesia na planecie Ziemia mógłby tu coś pomóc...
    • i_ona_wie_kto Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 14:22
      całkowitym ROZŁADOWANIU oczywiście - o ile posiadany przeze mnie tytuł najprecyzyjniejszego korektora wszystkich forów w polskim internecie ma znaczenie...
    • pani_ozapa_huhuya Re: CES 2011: Bezprzewodowe ładowanie... samochod 08.01.11, 15:51
      To bardzo ciekawy artykuł a także bardzo fachowy, ale brakuje mi tu opisu zjawisk kwantowych, jakie mogą zajść spontanicznie w betonie nad tym czymś co robi to coś. Na przykład: czy nie powinnam obawiać się strumienia neutrin bądź też wypłynięcia z mojej Tesli kondensatu Bosego-Einsteina (który musiałabym pewnie pościerać z betonu szmatą), co może skończyć się tragicznie dla mojego lakieru na paznokciach. O ile moje pokaźne bumpery, zwane też pieszczotliwie buforami, mają znaczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka