zlotoslanos słuszna idea 19.11.05, 15:00 Bym rzekła - czasami rzecz sprzętu.Sama miałam pod rząd kilka zmyślnych klawiaturek czyniących samoistnie cuda.Natomiast da się odróżnić niechlujstwo,niedbalstwo od przyczyn wyższych.Słowa pisanego odręcznie nikt by tak nie posłał " dzisuuuuuus oki oki zegnam sie baj,baj idem smazyc cos na obiad,a moze to juz kolacja,kaffffffffka by siem pzydala ,cus nie wiem bom zaspana łokrutnie na te sniegowa sobote??hihihi?? wow///// Można się zrzygać,z takimi nie gadam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźmin Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 16:46 Chwilowo na podsumowanie - zgadzam się ze wszystkimi, którzy mówią,że trzeba ganiać wszystkich przerabiających polskie słowa na potworki. Na ogół da się rozpoznać, kto robi to specjalnie ( koompela ma 16 latkoof ), kto ma autentyczne k kłopoty z pisaniem, a komu literówka zdarza się, jak każdemu z nas. Wg przeróżnych badań nad dysleksją, zarówno w UE, jak i w Polsce, w badanej populacji jest średnio 10% dyslektyków ( ale autentycznych, nie udawanych ), czyli w Internecie nie powinno być ich zbyt wielu. Czyli wniosek byłby taki, że większości nie udzielajacych się na różnych forach nie chce się kontrolować tego, co napisali. Na zakończenie dodam, że mam zajęcia w jednej z prywatnych szkół ( schcool - ? ) we Wrocławiu, w sumie, w czterech grupach jest ok. 80 osób ( osup ). Jednym z warunków zaliczenia przedmiotu jest napisanie pracy zaliczeniowej. Na pierwzych zajęciach zapowiedziałem, że zwracam uwagę na sprawy językowe, czyli styl, gramatykę ( gramatykem ) i ortografię ( ortografiem ). Trzeba było słyszeć jęk zawodu. Od części z nich dostałem już wstępne szkice tych prac i mogę powiedzeić jedno: niezależnie od wszelkich dys-, większość młodych ludzi ma problemy z wyrażaniem mysli w piśmie. Odpowiedz Link Zgłoś
tetys Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 19.11.05, 17:04 Bom ciekaw, zwalczać trzeba, Tylko kto da na to pieniądze? No kto? PiS da czy PO ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dirgone Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.chello.pl 19.11.05, 21:33 Dla mnie najgorsze jest to, że wiele młodych osób robi sobie straszną krzywdę lecąc po papierek dyslektyka. Chociaż to chyba rodzice im tę krzywdę robią, bo to oni o to dbają. Ja problemów z ortografią nie mam, ale pamiętam, że w pierwszej klasie podstawówki dostałam dwóję (wtedy nie było jeszcze jedynek) za pierwsze dyktando. Za drugie również. I wtedy moja mama usiadła ze mną i ćwiczyła pisanie. Już nigdy więcej nie zeszłam poniżej piątki. Mojego brata (patrz: post wyżej) wyedukować się nie dało, ale mnie jak najbardziej. Niestety, wielu z moich znajomych - ludzi wykształconych i obytych - ma problemy z ortografią. I to tylko, niestety, z powodu lenistwa i olewania takich rzeczy. Gdyby Einstein zaczął się udzielać na forum, zostałby wyzwany od idiotów, ale on, jako dyslektyk, nie poradziłby sobie z problemem ortografii. Żal tylko tych, którzy są jak najbardziej wyuczalni, ale na samym początku porzucili jakiekolwiek starania, bo papierek wszystko za nich załatwiał. I takich można szybko poznać, bo robią błędy dość rzadko, ale je powtarzają (czyli brak wiedzy). Natomiast dyslektyk za każdym razem napisze trudny wyraz zupełnie inaczej. I z jednej strony jest dla mnie czymś bezsensownym czepianie się błędów w internecie, bo ważniejszy jest sam przekaz, ale z drugiej strony może taka osoba jednak się zastanowi i zacznie nad sobą pracować. Trudno mi się chyba opowiedzieć po którejś ze stron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźmin Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:58 >I z jednej strony jest dla mnie czymś bezsensownym czepianie się błędów w internecie, bo ważniejszy jest sam przekaz,...<. Niby tak, ale jak już nasi przedmówcy zauważyli, trudno czyta się tekst, w którym nie ma znaków przestankowych i jest przy tym masa błędów ortograficznych. Zdarzają się takie długaśne zdania, a zanim człowiek zrozumie, o co chodzi, to nie pamięta, co było na początku. Odpowiedz Link Zgłoś
roolez Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 20.11.05, 10:44 > I z jednej strony jest dla mnie czymś bezsensownym czepianie się błędów w > internecie, bo ważniejszy jest sam przekaz, ale z drugiej strony może taka > osoba jednak się zastanowi i zacznie nad sobą pracować. Trudno mi się chyba > opowiedzieć po którejś ze stron. Bez komentarza. Ręce aż opadają... "Błąd ortograficzny jest jak ordynarne przekleństwo rzucone w kościele ". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dirgone Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.chello.pl 20.11.05, 12:12 Z twoich wypowiedzi wnioskuję, że nieważne jest, co kto ma w głowie, ale czy wyraża to w sposób zgodny ze wszystkimi regułami? Hm, to ciekawe, bo w ten sposób odrzuciłbyś wielu naukowców, którzy wyglądają i zachowują się wbrew wszystkim regułom. Radzę pooglądać sobie doskonały angielski serial "Co ludzie powiedzą". I od razu dodam, że mnie też drażnią błędy w internecie, bo nie czyta się tego dobrze, ale ocenianie kogoś po błędach jest równie głupie, jak ocenianie kogoś po wyglądzie. A może nie głupie - po prostu płytkie. Odpowiedz Link Zgłoś
furry Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 21.11.05, 18:45 > sposób odrzuciłbyś wielu naukowców, którzy wyglądają i zachowują się wbrew > wszystkim regułom. Tylko ci naukowcy mają najczęściej coś ciekawego do powiedzenia. Eistein np. pod koniec życia chodził bez skarpetek, ale nie zato go wszyscy pamiętamy, tylko za "E=mc^2, czyli teorię względności" :) Bardzo, bardzo mnie drażnią blędy w internecie. Często (mój błąd) z góry wtedy zakładam, że tak pisząca osoba ta 10-15 lat i szkoda czasu na polemiki z nią. Osób które piszą z błędami, a mają coś do powiedzenia, jest niewiele jakoś... Odpowiedz Link Zgłoś
ajwenhou coś się niektórym po...liło 20.11.05, 13:21 Miałem pisać o ortografii, ale czytając powyższe posty widzę, że niektórzy mają problemy z rozumieniem słów i ich odpowiednim używaniu. Dotyczy to zarówno tych "broniących" nieuków, jak i tych "potępiających". Od kiedy to dysleksja to problemy z ortografią? Wracając do tematu wątku: ile osób jest prawdziwymi dysortografami, a ilu osobom wydaje się, że są nimi? Ale czego oczekiwać od leni, którzy jak dorosną i problemy z poprawnym pisaniem stają się poważną przeszkodą dalszej karierze, załatwiają sobie "papiery". A w młodości zamiast czytać lektury i inne książki, to gapili się w ogłupiąjące pudło ze szklanym ekranem. No to jakoni mieli się nauczyć ortografii? Na koniec do autora(ki) posta o wrodzonej dys...: Jak się urodziłem, to też nie umiałem czytać i pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dirgone Re: coś się niektórym po...liło IP: *.chello.pl 20.11.05, 13:58 Eh, i kto tu ma problemy ze zrozumieniem. Problemy z ortografią mają DYSORTOGRAFICY. Dyslektyk ma problemy z czytaniem, a dysgrafik z pisaniem (pismo niemal zupełnie nie do odczytania przez innych ludzi). Ja też, jak się urodziłam, nie umiałam czytać i pisać. Ale również jak się urodziłam, nie umiałam mówić - tyle że nie porównuje się do ludzi, którzy urodzili się głusi i niemi! I tu jest właśnie różnica. A jeśli chodzi o nieuków, to przez cały czas o tym właśnie piszę - że olbrzymia większość osób podających się za dys, wcale nimi nie są i robią to w większości z lenistwa, a tym samym szkodzą tym, którzy nimi są naprawdę. Jednak lenistwo to nie wszystko - bo te osoby same sobie papierów nie załatwiają. Robią to za nich rodzice. Dziesięcioletnie dzieci nie wiedzą w ogóle o co chodzi, ale dzięki przekupnym psychologom dowiadują się, że nie warto się starać. Gdyby w dzieciństwie ktoś mi po dwóch dyktandach załatwił taki papier, to wątpię, żeby mi zależało na nauce ortografii. Jest jednak jeszcze jedna sprawa. Ten wątek szczególnie zainteresował wielkich wielbicieli ortografii, którzy nie mają z nią żadnych problemów. I którym bardzo zależy na poprawnym pisaniu. A tacy są, niestety, w olbrzymiej mniejszości. Większość Polaków mówi "włanczać", "nadwyrężać", "wziąść". Spotyka się takich zarówno na budowach, jak i na uniwersytetach. Przykład idzie z góry - co drugi polityk nie potrafi poprawnie mówić po polsku. To samo tyczy się nauczycieli w szkołach (ostatnio miałam z wieloma kontakt telefoniczny, więc wiem o czym piszę). Sama nie jestem ideałem, mam problemy z poprawną interpunkcją i z szykiem zdań, ale się staram (chociaż nie zawsze mi to wychodzi), jednak większości ludzi jest po prostu wszystko jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
ajwenhou Re: coś się niektórym po...liło 20.11.05, 14:57 Gość portalu: dirgone napisał(a): > Eh, i kto tu ma problemy ze zrozumieniem. Problemy z ortografią mają > DYSORTOGRAFICY. A czy ja napisałem coś innego? Przeczytaj jeszcze raz mojego posta:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźmin Re: coś się niektórym po...liło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 15:38 Przepraszam, a co masz do słowa "nadwyrężać" ? Wg mnie jest jak najbardziej poprawne, chyba że myślisz o "nawerężać". A co do wielkich miłośników ortografii - nie chodzi w tym wątku o to, by być super i hiperpoprawnym, tylko o to, by pisać zgodnie z zasadami, dając margines tolerancji na błędy, które każdemu mogą się zdarzyć, a piętnując ( pientnujonc ) błendy sadzone w karzdym słofie. Odpowiedz Link Zgłoś
user0001 Re: coś się niektórym po...liło 20.11.05, 16:11 > Od kiedy to dysleksja to problemy z ortografią? Od momentów w którym człowiek ułatwił sobie analizowanie świata przez uogólnienie i specjalizację. Problem pojęcia "dysleksja" to użycie tego samego słowa jako nazwy nazwy kategorii problemów, jak i jednego z problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dirgone Re: coś się niektórym po...liło IP: *.chello.pl 20.11.05, 19:48 Hah, i sama błąd zrobiłam. Kiedyś na lekcji języka polskiego nauczycielka przez pół godziny mówiła, że słowo "nadwyrężyć" nie istnieje, jest tylko "nadwerężyć" i że Polacy mówią źle, bo tak im łatwiej. Sprawdziłam wtedy w słowniku języka polskiego i faktycznie - "nadwyrężyć" nie było. Potem trafiłam na forum, na którym toczyła sie zażarta dyskusja dotycząca tego właśnie słowa. I wyszło na to, że tylko nadwerężyć jest poprawne. A teraz sprawdziłam w następnym słowniku (ale to słownik polsko-angielski) i tam nadwyrężyć=nadwerężyć. Chyba do prof. Miodka pójdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiedźmin Re: coś się niektórym po...liło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 20:16 Rzeczywiście jest problem: przed chwilą sprawdziłem w słowniku PWN i dopuszczalne są obie formy: "nadwyrężyć" i "nadwerężyć". Natomiast chyba nie ulega wątpiwości, że ta pierwsza jest wygodniejsza do wypowiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: coś się niektórym po...liło 22.11.05, 02:38 Poprawniejsze jest nadwerężyć, bo odnosi się do reguły, w której y przemieniało się w e (ser <syr, merda<myrda...). Odpowiedz Link Zgłoś
ant777 Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 20.11.05, 22:15 Aż strach pisać w tym wątku. Z poza zamiast spoza - to ostatni mój byk. Poprawiony przez innego internautę po ponad dwudziestu postach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dirgone Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.chello.pl 20.11.05, 22:45 Lepiej jednak być poprawionym na forum internetowym, bo jest się chociaz anonimowym, niż np. w pracy przy innych ludziach. Mnie, Drodzy Forumowicze, możecie poprawiać ile chcecie. Będę Wam za to bardzo wdzięczna. I po namyśle doszłam do wniosku, że innych również poprawiać należy, tylko w uprzejmy sposób. Bez rzucania "idiotami" i "debilami", bo to tylko świadczy o braku wychowania, a osobę popełniającą błędy jedynie zniechęca do pisania. Według mnie gorsze od błędów jest to, gdy ktoś pisze w tytule swojego postu, że "kogoś tu po...liło". I nieważne, że jego ortografia jest bez zarzutu, bo od przekazu chce mi się wyłączyć komputer. Odpowiedz Link Zgłoś
ajwenhou Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 21.11.05, 09:10 Proszę cytować poprawnie, bo zmieniasz postać rzeczy. Napisałem "komuś się po...liło" i była to celowa prowokacja. Tak tak - czekałem, aż ktoś czepi się tego, to oznacza, że pomyślałaś o wulgaryźmie. Chciałem napisać "pomyliło", ale wykropkowałem i... proszę:) Widzisz, znów się czepiasz (to jak to w końcu z tymi dys... jest? dobrze napisałem czy źle?). Pozdrawiam i zachęcam wszystkich do czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dirgone Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 12:54 A czemu ta prowokacja miała służyć? Każdy pomyślał od razu o wulgaryźmie i czego to niby dowodzi? Prowokacją zalatywało to na kilometr, dlatego dla radochy piszącego się w końcu czepnęłam. Mam nadzieję, że prowokator się niezmiernie ucieszył z tak cudownie rozpoczętego poniedziałku. Pozdrawiam A z tymi dys.. to jest tak, że potrafią innych doprowadzić do załamania nerwowego. Mój szef jest na 100% dysgrafem. Dzisiaj wyszedł na cały dzień z biura i zostawił mi ręcznie napisaną notatkę na pół strony. Od pół godziny nad nią się głowię i nie rozczytałam jeszcze ani jednego słowa. Nie mogę się do niego dodzwonić i zupełnie nie wiem, co też ważnego w tej chwili powinnam robić.Muszę mu chyba delikatnie przypomnieć, że właśnie po to wymyślono maszyny do pisania (zamienione potem na komputery), żeby uniknąć takich problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 22.11.05, 02:41 *przyczepiłam - nie ma wyrazu "czepnąć" Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 22.11.05, 02:39 *wulgaryzmie. W wyrazach zakonczonych na -izm nie dochodzi do zmiękczenia z. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dirgone Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.chello.pl 22.11.05, 08:27 -izmy są moją piętą achillesową. Nigdy nie wiem, jak to napisać, a im więcej się zastanawiam, tym gorzej mi wychodzi ;) Ale w ogóle kiedy się bardzo zastanawiam nad jakimś wyrazem, to w końcu wydaje mi się on tak absurdalny, że dochodzę do twierdzenia, że takiego wyrazu nie ma. A teraz w ogóle mam problem z napisaniem czegokolwiek, bo niedawno wstałam. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Izmy 22.11.05, 14:54 Nie przejmuj się. Sadzę, że za jakiś czas -iźmie zostanie zaaprobowane. Widzisz, to zakończenie jest twarde, bo pochodzi z języka obcego, podczas gdy w "pojedynczy" pomiędzy n i cz była kiedyś samogłoska, która zapobiegała zmiękczeniu. Dziś, gdy samogłoski tej nie ma, a słowa zakończone na -izm weszły do normalnej odmiany, warunki fonetyczne sprawiają, że my zmiękczamy "-iźmie" i "pojedyńczy" siłą rozpędu. Musi to zostać zaakceptowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: E-ANALFABETYZM - walczyc z nim! IP: *.bmts.com 21.11.05, 01:45 Szanowni, wrocmy do sedna sprawy. Faktem jest, ze na internecie widac najszybciej zenujacy poziom polszczyzny u ludzi, ktorzy wyzywaja sie na roznych forach (forumach moze?). Osob z zaburzeniami typu dysleksja jest zaledwie bardzo maly procent, a osobnikow, ktorzy poniewieraja polska ortografie sa tlumy. Trzeba zwracac im uwage, bo w przeciwnym razie to nikczemne schorzenie rozpanoszy sie w calym Ukladzie Slonecznym. Latwiej jest nauczyc sie obslugi PC niz podstaw jezyka. Obawiam sie, ze sztuka poprawnego pisania zaniknie, poniewaz zly pieniadz wypiera dobry pieniadz. Ze szkol wychodza w swiat analfabeci, ktorzy nie umieja czytac ani pisac, ale umieja walic w klawisze. Tym gorzej dla nas wszystkich. Mozna sie wylaczyc z forum zdominowanego przez analfabetow, ale ci sami analfabeci kiedys zaczna zarzucac nas artykulami prasowymi, instrukcjami obslugi i innymi drukami codziennymi. Ratunku! Odpowiedz Link Zgłoś
czuk1 Re: E-ANALFABETYZM - walczyc z nim! 21.11.05, 07:14 Jest również analfabetyzm internetowy w którym ja tkwię od dwóch lat i postępu w jego likwidowaniu nie robię. Nie chce mi się uczyć zasad i nowinek na temat - = jak poprawnie istnieć w internecie. Jednak do tej pory nikt mi uwagi nie zwrócił , nie skierował do miejsca nauczania. Może warto by z tego forum uzyskać jakieś ABC forumowicza? Jeśli ktoś taki jest - taki miły, ma czasz na to - bardzo prosze o wskazówki. Przy okazji - jest to wartościowe forum. Już biorę go do ULUBIONYCH. z pozdrowieniem mariusz załozyciel forum ROZTOCZE Odpowiedz Link Zgłoś
agulape netykieta a poprawianie błędów 21.11.05, 13:30 Witam, zgadzam się z tym, że dyslektycy czy dysortogreaficy stanowią małą część społeczeństwa i krzywdę sie robi dzieciom wystawiając na żądanie ich rodziców papierek o "niemożności"... . Mnie razi inna rzecz: wynikający z netykiety zakaz poprawiania błędów na forach i niedopuszczanie zwracania uwagi robiącym błędy. Ja się z tym nie zgadzam. Jeśli jakiś z forumowiczów robi błędy rażące- ortograficzne i literówki chyba lepiej mu zwrócić uwagę. Mnie zeby aż bolą, gdy czytam "nażeczona", "świerzy" i mnóstwo literówek, które wg mnie są wyrazem braku szacunku dla czytającego. Poza tym, co tu dużo mówić, czytając posta z błędami ortograficznymi, wyrabia sobie niezbyt pochlebne zdanie o piszacym i chyba nic tego nei jest w stanie zmienić. Żadne argumenty, że ten ktoś studiuje politologię. Ostatecznie jest "sprawdzacz" pisowni, w Wordzie chociażby.... Czółko:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dirgone Re: netykieta a poprawianie błędów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 13:52 No jest sprawdzacz pisowni, word na przykład. Tylko word też nie jest niezawodny, nie wie "co poeta miał na myśli". I jak ktoś napisze "jadę z kolegami nad może" albo "morze do mnie wpadniesz", to nie poprawi. Sama się nacięłam prawie na tym w pracy magisterskiej, bo nie poprawia również "ze" na "że" i tak dalej. A człowiek łatwo się przyzwyczaja do wygodnictwa i nie chce mu się czytać kilkudziesięciu stron w celu wyszukania czegoś takiego. Miałam szczęście - moja mama to wyłapała (przyznam ze smutkiem, że dużo tego było). A czy jest jakiś program, który poprawia maile, ale nie w outlooku, tylko ze strony? Albo wypowiedzi na forach? Albo w komunikatorach? I jak można taki program zdobyć? Odpowiedz Link Zgłoś
furry Re: netykieta a poprawianie błędów 21.11.05, 18:57 spellbound? Tyle że nie niem czy do internet explorera :( Na pewno do Mozilli i Firefoxa Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain A co z Mozillą Firefoxem? 22.11.05, 02:43 Też by mi się przydał, bo mi alt ucieka i polskie literki giną. Odpowiedz Link Zgłoś
user0001 Re: netykieta a poprawianie błędów 22.11.05, 08:20 Opera wykryje zainstalowany słownik aspell i umożliwi sprawdzanie pisowni, firefox pozwoli doinstalować spellbound. Gaim (komunikator, wraz z transportem jabberowym do gadu i tlena pozwala na wygodne gadanie w Polsce), róznież może korzystać z słownika aspell. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robert Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 07:56 > Waszym zdaniem czy jest to idea słuszna? Czy może zbędne czepiactwo, bo język > internetu to nie to samo co język książek? > Język to twór który podlega ciągłej ewolucji. Wciąż powstają nowe słowa, nowe pojęcia, zmienia się ortografia - nic nigdy nie ustalono w nim "na zawsze" - język jest "żywy" Walka z tym to jak "walka z wiatrakami". Książki? Mam w regale książki z czasów międzywojennych - widzę jaką ewolucję przeszedł nasz język w ciągu tych 70-80 lat. Mowę z tamtych czasów można obejrzeć na starych polskich filmach - też się zmieniła. Może mamy się cofnąć do tych czasów? A może wrócić do języka Piastów? Zobacz co się stało z angielskim... Angielski Hindusa, Australijczyka, Karaiba... to często już bardzo inny język od tego którym posługuje się rdzenny Brytyjczyk. Ale jakoś nikt tym się nie przejmuje i stał się on językiem międzynarodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
4litery Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 22.11.05, 13:33 Gość portalu: robert napisał(a): > Język to twór który podlega ciągłej ewolucji. > Wciąż powstają nowe słowa, nowe pojęcia, zmienia się ortografia - nic nigdy nie > ustalono w nim "na zawsze" - język jest "żywy" > Walka z tym to jak "walka z wiatrakami". Przykro mi. Jak ktoś pisze tranzakcja, orginalny to nie jest ewolucja języka. Tak mi się przypomniało, siedzę na allegro. A propos :) klub.chip.pl/imka/allegro.htm#im02 > Zobacz co się stało z angielskim... > Angielski Hindusa, Australijczyka, Karaiba... to często już bardzo inny język o > d tego którym posługuje się rdzenny Brytyjczyk. > Ale jakoś nikt tym się nie przejmuje i stał się on językiem międzynarodowym. Nie zgodzę się. Międzynarodowy jest właśnie język angielski z Anglii (Oxford, Cambridge itp.) Jakoś nie zauważyłem w swoim podręczniku zwrotów z Bronxu czy australijskiego zadupia. Słyszałeś o pidgin? Tak mniej więcej się dzieje, jeśli pozwolisz językowi "swobodnie ewoluować". Próbka: Dere waz one ol Tutu Stay living in one slippah She get choke kids Planny braddahs one sistah She geev um lau lau But no mo da poi Den broke dere okoles And sent dem moi moi :) www.extreme-hawaii.com/pidgin/ Zresztą z każdym językiem tak jest: uczymy się wersji akademickiej, a nie lokalnych wersji. Polskiego też. Odpowiedz Link Zgłoś
4litery Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 22.11.05, 13:39 Polecam dodać do zakładek: klub.chip.pl/imka/asdn.htm tym razem bez ;) - może się niektórym przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 22.11.05, 14:57 Madre des Algorythmas! Odpowiedz Link Zgłoś
mrotom Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 23.11.05, 13:22 Gość portalu: robert napisał(a): > Język to twór który podlega ciągłej ewolucji. > Wciąż powstają nowe słowa, nowe pojęcia, zmienia się ortografia - nic nigdy nie > ustalono w nim "na zawsze" - język jest "żywy" > Walka z tym to jak "walka z wiatrakami". > > Książki? > Mam w regale książki z czasów międzywojennych - widzę jaką ewolucję przeszedł n > asz język w ciągu tych 70-80 lat. > Mowę z tamtych czasów można obejrzeć na starych polskich filmach - też się zmie > niła. > Może mamy się cofnąć do tych czasów? > A może wrócić do języka Piastów? > > > Zobacz co się stało z angielskim... > Angielski Hindusa, Australijczyka, Karaiba... to często już bardzo inny język o > d tego którym posługuje się rdzenny Brytyjczyk. > Ale jakoś nikt tym się nie przejmuje i stał się on językiem międzynarodowym. Nie myl ewolucji z ignorancją. To, że w języku pojawiają się nowe określenia, nowe pojęcia nie pozostawia dla mnie żadnej wątpliwości i z tym się zgadzam. Język ewoluuje, a i nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej otwarte na świat, przez co mamy do czynienia z coraz to intensywniejszą wymianą kulturową – mam tu na myśli media jak Internet, TV, prasa, ale również wyjazdy za granicę w celu podjęcia tam pracy, po naukę czy na wakacje. Jednakże generalne zasady posługiwania się językiem polskim są trwałe i niezmienne. Toteż język książki nie odbiega od języka ulicy o tyle o ile stosujący go te książki przeczytali. Weźmy np. zdanie „widziałem wczoraj piękny film”. Czy uznasz za zewoluowaną formę tego zdania „widziałem wczoraj zajebisty film” albo „widziałem wczoraj wporzo film”. Nie. Człowiek oczytany pozostanie przy formie „piękny film” ewentualnie zastosuje „dobry film”. Pozostałe formy zakrawają na miano bełkotu. Bełkot jest właśnie wynikiem ignorancji, nieoczytania i lenistwa. Błędnym jest również, w kontekście wypowiedzi argument, że angielski Hindusa czy Karaiba jest różny od angielskiego rdzennego Brytyjczyka. Dla nich angielski jest drugim językiem. Tak samo moglibyśmy umieścić w tym spisie Polaka, który to nauczył się angielskiego w szkole. Za niewłaściwy, również w kontekście wypowiedzi uważam argument, iż angielski Australijczyka czy Amerykanina różni się od języka stosowanego przez rdzennego Brytyjczyka. Owszem różnią się, ale musimy mieć na względzie, że są to odrębne społeczeństwa, które to prowadzą własną szkołę filologii angielskiej. Kiedy więc mówimy o ewolucji języka angielskiego (brytyjskiego) powinniśmy patrzeć tylko na społeczeństwo brytyjskie. Angielski Amerykanina czy Australijczyka jest już językiem niezależnym, oderwanym, żyjącym własnym życiem i rządzącym się własnymi regułami. Nijak, więc ma się ten argument do Polaka, posługującego się ojczystym językiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rzulw Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 08:24 Oczywiście, ze słuszna... Denerwuje mnie to, "czatownicy" piszą np: (ja) nie umie. A gdy zwrócimy takiemu osobnikowi uwagę,że piszemy UMIEM - odpowiada: "to jest język internautów". nie... to jest język analfabetów i .d.E.b.I.l.I.!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dirgone Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.chello.pl 22.11.05, 08:31 A prosiłam.... Wyzywanie od analfabetów i debili powoduje, że niepotrafiący poprawnie pisać tylko utwierdzają się w swoich poglądach. Odpowiedz Link Zgłoś
grenzik Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 22.11.05, 15:50 Zależy do czego potrzebna jest danej osobie znajomość języka pisanego. Jeśli wystarczą scroll'e na dole ekranu w serwisach informacyjnych i - góra - rozrywkowa literatura nie wymagająca płynności w posługiwaniu się bardziej złożonymi formami, to nie trzeba dabac o poprawny charakter używanego języka. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 22.11.05, 20:41 Nieprzestrzeganie zasad ortografii, interpunkcji, sadzenie "byków" nie przeszkadza mi ani trochę. Jedyną rzeczą, która mnie wkurza maksymalnie jest chamstwo. Niestety na forach grasują osoby, które guzik wiedzą na dany temat, a innym dogadują. Tak jest np. na forum "Ciąża i poród": forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=585 Odpowiedz Link Zgłoś
krakszczur Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 23.11.05, 09:35 Jeżeli zależy nam na precyzji w wymianie myśli z ludźmi, należy używać precyzyjnych narzędzi. Język odmienny od powszechnego, kameralny, może być również bardzo precyzyjny (grypsera, albo język małego dziecka i jego mamy). Ja wolę możliwie powszechny język precyzyjny, można łatwo kontaktować się z dużą liczba ludzi. Ale każdemu wg. jego potrzeb, życie powinno być w miarę możliwości zabawą. Co udowodniają wyborcy i ich politycy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sabinka Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 12:23 Nie chce mi się tego wszystkiego czytać, bo nie mam czasu. Ale jestem oburzona sposobem, w jaki traktuje się dyslektyków. Fakt, że jest to choroba nadużywana i traktowana jako zwolnienie z nauki ortografii. ale nie jest prawdą, że kto czyta książki dysleksji nie ma. nalepszym przykładem jest mój mąż, który chodził do szkoły w czasach w których nikomu nie śniło się o dysleksji, dużo czytał i czyta do dziś, a błędy i tak robi. I nie ma w tym niestety ani winy, ani zaniechania. Zgadzam się że znaczna część dyslektyków jest nimi tylko na papierze. Ale wszelkie ougólnienia są niebezieczne i nieprawdziwe, dlatego radziłabym ich unikać. Odpowiedz Link Zgłoś
nektarniczka Re: E-ANALFABETYZM - słuszna idea czy czepialstwo 23.11.05, 23:32 Zgadzam się z potępianiem olewania ortografii - w końcu po to ona jest, żeby ją szanować. A tłumaczenie się papierkiem to bzdura - słowniki przecież istnieją. Wszelkie skróty, akronimy i emoty, czy jak je tam nazwiemy, też mi nie przeszkadzają, do czytania zdań bez znaków przestankowych można się przyzwyczaić, podobnie jak do literówek. A polskie znaki? No cóż, sama ich czasem nie używam, bo po prostu ALT czasem mi nie działa. A jeśli komuś przeszkadzają te wszystkie "jush" "koffam" itp. to po prostu może omijać blogi nastoletnich "różowych dziewczynek". Ja tak robię. A obrażanie kogoś tylko dlatego, że zrobił błąd otrograficzny - jeden na kilkanaście zdań - albo napisał, że mańkutów uczono pisać lewą ręką to moim zdaniem, przesada. Każdy może się pomylić i nie trzeba się nad nim od razu pastwić. Pozdrawiam wszystkich piszących starannie i dodam na końcu, że też bałam się tu coś dopisać i ciągle mam takie przeczucie, że ktoś zaraz odezwie się krytycznie na mój temat. No, ale nikt nie jest doskonały. Odpowiedz Link Zgłoś
jack_ryan Słuszna idea! 23.11.05, 12:26 Popieram z całego serca. Język polski jest jeden, czy to w gazecie czy w Internecie. Jeśli każdy będzie pisał po swojemu to nikt tego nie zrozumie! Odpowiedz Link Zgłoś