Dodaj do ulubionych

Minister o grach komputerowych

27.12.05, 08:04
Z oznaczeniami czy bez, dzieci i tak będą grały w to co chcą. Rodzice zaś
będą mieli wybór co kupić.
Obserwuj wątek
    • awk0 Re: Minister o grach komputerowych 27.12.05, 08:51
      Pytanie tylko ile rodzicow gry takowe kupi a ile takich gier przyniasa
      dzieciaki ze szkoly od kolego albo pobierze z sieci...
      • krasnov I co to da? 27.12.05, 10:49
        75% rodziców praktycznie nie interesuje się tym, co ich dzieci robią, a już zwłaszcza przy komputerze. Poza tym, znając poziom czytelnictwa i rozumienia i tak nie będą wiedzieć co ma znaczyć jakieś tam "18+". Na głupotę po prostu nie ma rady.
        • Gość: hehe Re: I co to da? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:56
          Znaczki "16+" i "18+" to wręcz dodatkowa reklama - gry z nimi dużo lepiej
          się sprzedają :) Dlatego dystrybutorzy w Polsce bardzo chętnie je umieszczają na
          opakowaniu, chociaż wcale nie muszą tego robić :)))
      • Gość: gracz Re: Minister o grach komputerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 19:15
        PO CO JAK JAKIES 80% PROCENT GIER TO PIRATY A NA NICH NIEUMIESZCZA OZNAKOWANIA
    • rosenkrantz666 Kolejny dowód, że to ministerstwo trzeba .... 27.12.05, 10:18
      ...zlikwidować. Jeśli minister się takimi detalami zajmuje, to znaczy, że nie ma
      nic wazniejszego na głowie. Kaziu, ja proszę i radzę, radzę i proszę, zrób
      chociaż jeden mały kroczek w strone tego taniego państwa, które obiecywałeś na
      wiecach wyborczych Lecha K., obecnie znanego w niektórych kręgach jako prezydent.
      • zzyxyryzzy Re: Kolejny dowód, że to ministerstwo trzeba .... 27.12.05, 14:00
        > Jeśli minister się takimi detalami zajmuje, to znaczy,
        > że nie ma nic wazniejszego na głowie.

        Uważam że nie masz racji. Minister MUSI zajmować się różnymi sprawami, tą także.
        Obecna butalizacja życia społecznego wynika z wielu powodów, ale jednym (nie
        jedynym podkreślam) jest nieograniczony dostęp dzieci/młodzieży do różnych form
        przemocy i to BEZ UŚWIADAMIANIA im skutków tej przemocy. Dzieci nie kojarzą tak
        prostej rzeczy, że Tony Hawk spadający z deskorolką z drugiego piętra w realu
        raczej nie podniesie się i nie pojedzie dalej, tylko odwiezie go karetka.
        To tylko najprostszy przykład, o innych, znacznie poważniejszych nie będę
        pisał. Dzieci nie kojarzą, że człowiek w odróżnieniu od wirtualnego gracza ma
        TYLKO jedno życie.
        Brutalne sceny z gier, filmów, piosenek rapperów itp. itd. z wolna drążą umysł
        małolatów jak kropla skałę. Danie komuś w przysłowiową mordę na ulicy jest dla
        nastolatków po prostu czymś normalnym, nie widzą w tym żadnego problemu.

        Dlatego uważam, że gry TRZEBA oznaczać, tylko w trochę bardziej inteligentny
        sposób, być może taki jak na www.familymediaguide.com - samo okreslenie +18 nie
        mówi jeszcze, czy w tej grze satniści obdzierają żywcem kota, seryjni mordercy
        strzelają do ludzi czy pokazany jest numerek z dziwka w bramie.
        Nie uchroni się przed tym dzieci, ale po pierwsze rodzice będą wiedzieli co
        dzieciom kupują, po drugie będa mogli z dziećmi o tym porozmawiać i uświadomić
        im co te dzieci oglądają.
        Uważam nawet, że obowiązek znakowania powinien być nie na pudełku, ale na
        ekranie w momencie rozpoczynania gry. W ten sposób przynajmniej część
        brutalnych gier będzie odsiana i nie przeslizgnie się na domowy komputer nawet
        z kopiowanych od kolegi cd-romów.

        I na koniec - mój 11-letni syn przyniósł od kolegi kopię "Grand Theft Auto".
        nie pozwoliłem mu zainstalować pirata. Ale nie miałem pojęcia, co w tej grze
        jest do czasu przeczytania na tinylink.com/?bZndFEY6cu opisu gry.
        • maruda.r Re: Kolejny dowód, że to ministerstwo trzeba .... 27.12.05, 15:50
          zzyxyryzzy napisał:

          > Uważam nawet, że obowiązek znakowania powinien być nie na pudełku, ale na
          > ekranie w momencie rozpoczynania gry. W ten sposób przynajmniej część
          > brutalnych gier będzie odsiana i nie przeslizgnie się na domowy komputer nawet
          > z kopiowanych od kolegi cd-romów.

          ******************************************

          I sądzisz, że wszyscy rodzice instalują gry razem z dziećmi, czekajac, aż pojawi
          się info?

          Widać, potrzebna jest jednak dyskusja co do form kontroli gier.


          Znacznie trudniej będzie jednak uporać się jednak z definicją brutalności w
          grach. Jest ona subiektywna. O ile nie ma większych problemów z odniesieniem się
          do wstawek wideo, to do samej idei gry odnieść się jest niezwykle trudno.

          Jak ustalić poziom brutalności w grach strategicznych, skoro "mord" jest wpisany
          w koncepcję nawet takich gier jak Warcraft czy Settlers? Czy poziom brutalnosci
          zmierzymy ilością zabitych przeciwników czy może ilościa krwi utoczonej z
          jednego przeciwnika? Czy bardziej etyczna jest walka z potworami czy z ludźmi?
          Czy zrównanie z ziemią wioski goblinów jest niezbędne dla naszego
          człowieczeństwa? Co mocniej eroduje umysł dziecka: wyrwanie flaków przeciwnikowi
          w Mortal Kombat czy bezkrwawe wyniszczenie społeczeństwa w Settlersach?



          • zzyxyryzzy Re: Kolejny dowód, że to ministerstwo trzeba .... 27.12.05, 16:29
            > I sądzisz, że wszyscy rodzice instalują gry razem
            > z dziećmi, czekajac, aż pojaw i się info?

            Pewnie nie. ale jeśli zobaczę na ekranie komputera takie ostrzeżenie, to się
            zainteresuję. Staram się wiedzieć w co grają moje dzieci, ale oczywiste jest że
            wszystkiego nie wychwycę. Takie ostrzeżenie (na pudełku i na ekranie) może
            pomóc to kontrolować. I oczywiście nie chodzi o cenzurę, tylko o danie do ręki
            rodzicom narzędzia, dzięki któremu będzie łatwiej nad tym zapanować.
            Nie chodzi mi o stawianie dzieciom kolejnych zakazów, bo ich obchodzenie to dla
            dzieciaków dodatkowa zabawa. Poza tym blokując takie gry nie oddzielimy ich od
            przemocy która często pojawia się już po wyjściu z domu. ale dzieci MUSZĄ
            wiedzieć, skąd się taka przemoc bierze, co w grach jest nieprawdziwe, jak sobie
            z przemocą radzić, jak wartościować postaci występujące w grach itd. itp.
            To jest część wychowania młodych ludzi. Tak samo ważna (być może ważniejsza
            nawet) jak tworzenie nowych przepisów czy miejsc pracy, na co się zżymał
            Rosenkranz powyżej.

            > Widać, potrzebna jest jednak dyskusja co do form kontroli gier.

            Masz rację, tylko gdzie ją prowadzić? To forum nie jest chyba najlepszym
            miejscem. Mnóstwo w tym wątku opinii nieodpowiedzialnych, infantylnych,
            sprowadzających istotę problemu do absurdu albo czepiających się jakichś bzdur.
            Czy jest w tym kraju jakaś opiniotwórcza instytucja, która potrafi taką
            dyskusję poprowadzić, a następnie przenieśc ją w MĄDRY sposób do aktów prawnych
            i wymusić znakowanie gier/filmów? I czy ludzie potrafią dyskutować na temat
            nawet wtedy, gdy dyskusję prowadzi ktos kogo nie akceptują, bez atakowania tego
            kogoś? Na to już nie potrafię odpowiedzieć.
            • Gość: Bibliotekarz O dyskusji IP: *.dsl.teksavvy.com 27.12.05, 17:15

              Pojawiło się przed tobą sześć postów, z czego, jak twierdzisz, "mnóstwo"
              nieodpowiedzialnych. Jeśli tak sobie dobrze radzisz z ich wychwytywaniem, to na
              przyszłość nie zapomninaj wskazać, które masz na myśli.

              Rzeczowa dyskusja (na której ci przecież tak bardzo zależy) wymaga drobiazgowego
              wykazania, z którymi poglądami rozmówcy się nie zgadzasz. Jakoś ci to nie wyszło.

              Forum nie jest odpowiednim miejscem do dyskusji?... To nie pisz tu. Przenieś się
              do tej "opiniotwórczej instytucji".


            • rosenkrantz666 Re: Kolejny dowód, że to ministerstwo trzeba .... 27.12.05, 20:49
              > Poza tym blokując takie gry nie oddzielimy ich [dzieci] od
              > przemocy która często pojawia się już po wyjściu z domu. ale dzieci MUSZĄ
              > wiedzieć, skąd się taka przemoc bierze, co w grach jest nieprawdziwe, jak sobie
              > z przemocą radzić, jak wartościować postaci występujące w grach itd. itp.
              > To jest część wychowania młodych ludzi. Tak samo ważna (być może ważniejsza
              > nawet) jak tworzenie nowych przepisów czy miejsc pracy, na co się zżymał
              > Rosenkranz powyżej.

              Skoro do mnie pijesz - stawiam 2 kwestie.

              1) Dlaczego wyróżniamy gry komputerowe, a nie zabawki / filmy / książki /
              komiksy / teksty piosenek / (tu dodaj swoje ulubione informacje przekazywane
              innymi mediami)?

              2) To jest takie karykaturalne amerykańskie podejscie do odpowiedzialnego
              wychowania dzieci. Wg mnie nie działające - ale to kwestia poglądów. Tak się
              niektórym ludziom wydaje, że jak się oznakuje zabawki / filmy / gry, to rodzic,
              który zaopatruje dzieci w gry zgodnie z oznakowaniem jest zwolniony od własnej
              odpowiedzialności i od sprawowania dozoru nad dzieckiem.

              Żaden system etykietek nie zastępuje wychowania. I nie zastąpi. Wychowanie to
              kontakt człowieka z człowiekiem. Etykietki świadomym rodzicom (ile to będzie
              procent populacji?) pomogą w dokonywaniu świadomych wyborów, zas reszcie dadzą
              poczucie dobrze spelnionego obowiązku rodzicielskiego.

              > Czy jest w tym kraju jakaś opiniotwórcza instytucja, która potrafi taką
              > dyskusję poprowadzić, a następnie przenieśc ją w MĄDRY sposób do aktów prawnych

              Twoja wiara w mądrość urzędników jest zaprawdę powalająca..... Nie dzielę jej
              jednak. I to jest kolejny powód, dla którego myśl o regulacji tego tematu przez
              ministerstwo mnie mierzi.
        • rosenkrantz666 Re: Kolejny dowód, że to ministerstwo trzeba .... 27.12.05, 20:38
          > > Jeśli minister się takimi detalami zajmuje, to znaczy,
          > > że nie ma nic wazniejszego na głowie.
          >
          > Uważam że nie masz racji. Minister MUSI zajmować się różnymi sprawami, tą także

          Doczytaj może w artykule co to za ministerstwo... Rzecz w tym, że:
          a) różne instytucje państwowe "znakują" różne produkty, w różny sposób, w
          podobnych celach (adycje TV, filmy w kinie, podręczniki - są dopuszczane do
          użytku etc.) - czyli jako podatnicy wielokrotnie płacimy za to samo, żeby każdy
          minister mógł sobie osobny systemik wymyślić
          b) takie i podobne systemy są wprowadzane w różnych krajach - po co wymyślać
          koło od nowa za każdym razem, jak gdzieś jedziemy? w szczególności od lat jest
          dyrektywa UE......

          A więc, powtarzam, to nie jest zajęcie dla ministra, a już zwłaszcza nie dla
          tego. Ale nie neguję sensowności samego znakowania.
          • rosenkrantz666 Re: Kolejny dowód, że to ministerstwo trzeba .... 27.12.05, 20:58
            > > > Jeśli minister się takimi detalami zajmuje, to znaczy,
            > > > że nie ma nic wazniejszego na głowie.
            > >
            > > Uważam że nie masz racji. Minister MUSI zajmować się różnymi sprawami, tą
            > także
            >
            > Doczytaj może w artykule co to za ministerstwo...

            Jest to Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Ma 17 departamentów i 7 biur.
            Z tego 1/3 służy obsłudze samego ministerstwa. Żaden z departamentów nie wygląda
            na właściwy do tego akurat celu..... Chyba, że gry komputerowe podciągnąć pod
            Dep. Informatyki ;-)
    • mindhardcore Re: Minister o grach komputerowych 27.12.05, 10:32
      Bardzo dobry pomysł, sam jestem rodzicem i jak na razie bez żadnej pomocy
      orientuję się w poszczególnych grach, niemniej jednak dziadkowie chcący zrobić
      nastolatkowi prezent natrafiają na problem.
      Świetnie, że nie idą za tym żadne zakazy - chodzi o to aby ludziom dać
      możliwość świadomego wyboru.
      • aron2004 Re: Minister o grach komputerowych 27.12.05, 10:51
        a ktoś wie może dlaczego skoki Adama Małysza w TV są od 7 lat?
      • Gość: mbrbrdx Re: Minister o grach komputerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 23:17
        Również moim zdaniem to bardzo dobre, nieszczególnie drogie rozwiązanie. Przy
        rozsądnych szacunkach koszt "walidacji" pojedynczej gry sięgnie 2-3 tys.
        złotych, to ledwie zysk ze 100-200 kopii sprzedanych w sklepach.

        Bardziej mnie interesuje jak walidować oprogramowanie darmowe
        • user0001 Re: Minister o grach komputerowych 28.12.05, 08:40
          Z Open Source nie ma problemu.

          Jeżeli gra jest Open Source, ale dystrybuowana komercyjnie, to należy obciążyć
          dystrybutora kosztami klasyfikacji.

          Open Source który nie jest dystrybuowany komercyjnie,jest tworzony dla zysku
          chęci dobrej zabawy. Wystarczy stworzyć normę (ale napisać ją jasnym,
          zrozumiałym dla nie-prawników językiem), opublikować tą normę w sieci (za
          darmo), a twórcy (lub osoby tłumaczące grę) sami przyporządkują program do
          określonej kategorii. Ten produkt nie generuje zysku, tak więc nie będzie powodu
          aby sztucznie poszerzać grupe konsumentów.
    • misiek290743 Re: Minister o grach komputerowych 27.12.05, 12:33
      Czy ta durnowata minister w moherowym berecie niewie ze 80% dzieciaków jest
      lepsza w kompach od rodziców i może sciągać w intrnecie co chce.
    • national-anthem Re: Minister o grach komputerowych 27.12.05, 12:45
      wspaniale. oznaczajmy gry komputerowe. jestem posiadaczem konsoli psx od jakichs
      7 lat. kiedys byłem mniejszy ale koniecznie chciałem pograc w "coś porządnego" i
      niestety, ale porzadne gry to były te ozjnaczone plakietką 14+, 16+
      18+....ehhhh...tak tak oznaczajmy gry aby nasze dzieci wiedziały w koncu co
      wybierać
    • Gość: IJ pająk - sceny mogące wystraszyć małe dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 14:03
      Protestuję! Dlaczego pająk ma symbolizować strach?
    • Gość: camel_3d to nic nie da IP: 81.19.200.* 27.12.05, 14:32
      jak dzieciak bedzie chcial kupic gre to poprosi starszego kolege-
    • idiotyzmy-kacze typowo korupcyjny pomysł 27.12.05, 14:34
      dystrybutorzy już będą mieli powód, żeby przyjść o urzędnika z wypchaną kopertą
    • gobi03 Re: Minister o grach komputerowych 27.12.05, 14:36
      Gry i programy multimedialne powinny być znakowane tak samo jak programy
      telewizyjne, tu nie ma co dyskutować. Rodzice nie mogą znać wszystkich
      mordowanek na rynku, to się nie da zrobić.
      Potrzebny jest spis gier i programów dopuszczonych do obrotu. Ogólnopolski
      index wszelkiego rodzaju programów komercyjnych. Co w sklepie, to i w spisie,
      odpowiednio oznaczone - konsumenci mają prawo do opieki państwa. W końcu
      istnieje ISBN, więc nie byłoby takim znów problemem udostępnienie na WWW bazy
      danych o programach dostępnych w sklepach.
    • Gość: mee a to dobre, znowu chca (PiS)cos ocenzurowac, widac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 14:58
      spoleczenstwo to "glupia zbiorowosc" wiec trzeba myslec za nie, to nazywa sie
      praca zastepcza
    • Gość: Kuba Re: Minister o grach komputerowych IP: *.parkowe.pol / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 15:11
      "chcecie wojny to siejcie nienawiść, a ona przyjdzie sama."- tak powiedział
      Stasiek.Mniej na edukację , więcej na więzienia.Tak, tak nminister marzy o
      wojnie.
    • Gość: uosiu TV już znakowane i co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 15:51
      Na bezmyślnych rodziców rady nie ma. Pozwolą dzieciom
      na wszystko, żeby mieć chwilę świętego spokoju i obejrzeć
      swój ulubiony serial
    • viator znakować? - tak, ale... 27.12.05, 16:00
      ...przede wszystkim wychowywać.
      żaden to argument, że rodzice nie wiedzą co instaluje ich dziecko.
      po prostu nie mają czasu na wychowywanie.
    • Gość: ania Re: Minister o grach komputerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:15
      jestem fanką krwawych gier komputerowych wojen strzelanin itp. a minister jest
      bardzo głpi bo moi koledzy z klub i tk załatwią gry dla starszych, każdy zakaz
      da się ominąć :) :) :)
    • Gość: DarioGee Re: Minister o grach komputerowych IP: *.reja.osiedla.net 27.12.05, 18:25
      Ogolnie jestem za, ale znajac ministrow PiSu to wrzuca gre pokroju cs-a do
      kategorii 18+ bo tam sie zabija. Jezeli nie zrobi sie tego fachowo to lepiej
      wogole tego nie robic.
    • Gość: gracz Re: Minister o grach komputerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 20:59
      niech ministrowie sobie glowy oznakuja najlepiej...
    • misio_patysio Re: Minister o grach komputerowych 28.12.05, 11:41
      moim zdaniem pomysł idiotyczny. pamiętam jak dziś gdy miałem 15 lat i pierwszy
      komputer i grałem w gry dla dorosłych.
      nie potrafię sobie wyobrazic też mojej 35-letniej szwagierki która ledwo co
      potrafi odpalic edytor tekstu, winampa lub obejrzec film na kompie, w roli
      cenzora gier. odpalałaby każdą grę i sprawdzała czy nie leje się w niej zbyd
      duzo krwi, albo nie ma treści erotycznych - dobry dowcip.
      • gobi03 szwagierka o grach komputerowych 09.01.06, 11:55
        wystarczy że popatrzy na pudełka od gier i tam powinno być takie oznaczenie,
        ktore nawet ona zrozumie ;-)
        przy odrobinie szczęścia może dostać od koleżanki programik na dyskietce,
        który "przeleci" wszystkie pliki *.exe i wypisze te oznaczane jako "dla
        ograniczonej widowni"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka