Dodaj do ulubionych

Chcieli miliardów za Linuksa, teraz są na krawę...

IP: *.pccwglobal.net 16.09.07, 20:40
Obserwuj wątek
    • Gość: mr Tux Jeden trol ubity. :D Teraz kolej na Micro$$$yfa! IP: *.pccwglobal.net 16.09.07, 20:45
      .
      • nerhaa Re: Jeden trol ubity. :D Teraz kolej na Micro$$$y 16.09.07, 21:13
        Mikrus się nie da tak łatwo :) Ale nauczka za chciwość piękna :P
        • tymon99 Re: Jeden trol ubity. :D Teraz kolej na Micro$$$y 16.09.07, 22:20
          nerhaa napisał:

          > nauczka za chciwość piękna :P

          'die, die, die my darling, i'm gonna see you in hell!' - dobrze im tak!
    • Gość: menel Przez rozne open source'y... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 22:49
      ...Srinuxy, Open Srofice'y i inny badziew pisany przez dzieciaki na utrzymaniu
      rodzicow lub geekow nie majacych nic wiecej do roboty, niz pisanie programow za
      darmo po nocach (bo na rodzine, dzieci, sport czy jakakolwiek inna forme
      realizacji ich nie stac), przez takich dzialaczy normalni ludzie zarabiajacy na
      chleb programowaniem beda musieli sie przekwalifikowac na adminow, serwisantow i
      inne podle dzialalnosci uslugowe. Najpierw darmowe OSy, pakiety biurowe, a potem
      oprogramowanie naukowe i inzynierkie... i nikt nie bedzie zamawial komercyjnego
      oprogramowania...
      • Gość: Leon Re: Przez rozne open source'y... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 22:59
        Co za bzdury.
      • Gość: mikroos Re: Przez rozne open source'y... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.07, 22:59
        No to panie Komercyjny Informatyku napisz tak dobry program, żeby każdy na świecie chciał go mieć! To takie proste!!!
      • Gość: temp Takie pretensje już były IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:01
        po wynalezieniu:
        1) maszyny parowej,
        2) maszyny tkackiej,
        3) centrali automatycznej
        i wielu innych rzeczy.
        Po prostu jesteś odstawiony na boczny tor ze względu na, że nie chce
        Ci się robić nic innego poza tym co teraz robisz.
        • Gość: menel Re: Takie pretensje już były IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:08
          > po wynalezieniu:
          > 1) maszyny parowej,
          > 2) maszyny tkackiej,
          > 3) centrali automatycznej

          Analogia do d... Wlasciwa to: zawodowe telefonistki maja pretensje do grupy
          telefonistek pracujacych za darmo. Twoja analogia bylaby wlasciwa, gdyby ktos
          wynalazl maszyne automatycznie piszaca dowolny zamowiany program.
          • Gość: mikroos Re: Takie pretensje już były IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:10
            A właśnie, że to jest bardzo dobra analogia. Bo raz stworzona maszyna za praktycznie darmo wykonuje pracę. I jednocześnie robotnik traci pracę, którą do tej pory wykonywał z użyciem własnych mięśni.
          • Gość: mikroos Re: Takie pretensje już były IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:11
            ...a nawet jeśli, to reguły rynku od zawsze są takie, że kto mniej wymaga, ten ma większą szansę na daną pracę. Skoro jest tańszy programista, który robi równie dobry produkt, to moim skromnym zdaniem z pozycji klienta trzeba by być kretynem, żeby brać identyczny jakościowo produkt od droższej firmy.
          • Gość: temp Re: Takie pretensje już były IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:16
            Miałem na myśli zwykłe kroczenie świata do przodu. I nieoglądanie
            się na tych, którzy mają światu ten postęp za złe.
      • Gość: winIO Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:02
        użytkowniak kompa z neostradą do instalacji innego systemu niż MS,
        abo ksiągową do używania Open office'a zamiast MS Office.
        Analogicznych przykładów można podawac wiele. Z tego co widze Twoja
        orientacja w ofertach pracy dla programistów jest marna. Gdybyś miał
        choć odrobinę pojęcia wiedziałbyś, że 95 % ofert pracy dla
        programistów dotyczy tworzenia specjalistycznego oprogramowania
        pisanego pod określonego klienta, a z Twojego posta wynika jakby 3/4
        świata pracowało w MS.
        • Gość: mikroos Re: Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:07
          Nie rozumiesz. Pisanie dla nowego środowiska wymagałoby podniesienia kwalifikacji. Nie oczekuj zbyt wiele ;) Skoro księgowa może od 15 lat klepać w M$ Office, to informatyk też powinien mieć święte prawo do pisania wyłącznie dla Win ;)
          • Gość: menel Re: Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:10
            > to informatyk też powinien mieć święte prawo do pisania wyłącznie dla Win ;)

            To nie ma nic do rzeczy. Mi osobiscie znacznie latwiej pisze sie pod
            Linux/Unix/QNX itp. niz pod Windows. Ale open source'a i tak organicznie nie
            znosze z innych powodow.
            • Gość: mikroos Re: Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:15
              No widzisz, ale takie jest piękno tego świata, że każdy na wolnym rynku ma prawo robić to, w czym jest najlepszy. Poza tym widać, że jesteś zwyczajnie uprzedzony. Gdybyś tylko chciał spojrzeć na sprawę z szerszej perspektywy, zauważyłbyś kilka faktów:

              1. Ogromna część developerów open source to ludzie w wieku 25-30 lat, czyli ludzie po studiach, zazwyczaj zawodowi informatycy. Podkreślam: zawodowi, a więc zarabiający na tym i tylko po godzinach z czystej pasji pracujący na rzecz ruchu open source.

              2. To, co wcześniej napisała już jedna osoba: ogromna większość oprogramowania to niszowe aplikacje, które są pisane przez firmy dla firm. Open source raczej nie zajmuje się takimi inicjatywami, chyba, że są to bardzo ogólne aplikacje typu "system zarządzania magazynem".

              3. Dobry produkt zawsze się obroni - jeśli napiszesz wystarczająco dobrą aplikację, to ludzie będą zawsze skłonni za nią płacić.
              • Gość: menel Re: Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:23
                Pewnie, ze jestem uprzedzony i z mojej egoistycznej, samolubnej perspektywy
                rynek jest dobry wtedy, kiedy klient duzo placi za byle gow... kawalek kodu.
                Taki jest rynek, takie jest zycie. W kazdym biznesie tak jest. Mlodzi
                developerzy po prostu w imie szczytnych idei (idealizm im 99% wyparuje z glow po
                zalozeniu rodzin) psuja rynek. Oczywiscie zyskuje na tym "szary czlowiek",
                zyskuje nawet jakosc produktow, bo firmy komercyjne musza sie bardziej
                napracowac nad produktem. Tylko po jaka cholere developerzy podcinaja poniekad
                swoja wlasna zawodowa galaz?
                • Gość: mikroos Re: Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:27
                  A ja Tobie powtarzam, że dla nich pisanie kodu jest dokładnie czymś takim, jak praktyka w firmie. Pracujesz za darmo pokazując co potrafisz, aż w końcu ktoś Cię zauważa i zaprasza do pracy. Poza tym powtarzam, że struktura demograficzna środowiska developerów jest taka, że większość z nich jest już po studiach i pracuje na własny rachunek. A więc jak widać można jedno z drugim pogodzić.
                • qwertyuiop7890 ### Rynek psuja studenci informatyki ### 17.09.07, 07:28
                  W Warszawie co druga lub trzecia firma zatrudnia studentow i to nie ze
                  szlachetnych pobudek, zeby ich czegos nauczyc, ale dlatego, ze gosc po studiach
                  z rodzina na utrzymaniu chce 3 tys. minimum, a studentowi za ta sama prace dadza
                  1,5-2 tys. i bedzie zadowolony, ze ma na studia i zdobywa doswiadczenie.

                  Kumpel pracowal podczas studiow 3 lata i go firma chwalila, a przed obrona
                  dyplomu mu powiedzieli, ze go niestety nie zatrudnia. Wiadomo dlaczego.
                  • Gość: alfa po części bzdury, po częsci fakt IP: *.globalconnect.pl 18.09.07, 13:38
                    Równie dobrze można powiedzieć że studenci w ogóle psują rynek pracy bo zgadzają
                    się wykonywać różne prace za niższe stawki - i nie ma znaczenia czy to IT czy
                    roznoszenie ulotek.

                    Kolega raczy jednak spojrzeć na to wszystko z punktu widzenia pracodawcy - który
                    również chciałby zarobić jak najmniejszym kosztem. A że koszty pracy studenta są
                    niższe niż innej osoby zatrudnionej na etacie to chyba naturalne bo zatrudniając
                    studenta nie trzeba płacić za niego składek zusowkskich.
                    Dajmy przykład: student zarabia 1500 zł netto/mc. Oczywiście umowa zlecenie. Dla
                    pracodawcy całkowity koszt to 1500 zł wypłacanej pensji, 268 zł podatku plus 31
                    zł składki wypadkowej czyli razem ok 1800 zł
                    Teraz załóżmy że ta osoba zdobywa już dyplom i chcę kontynuować pracę na tym
                    samym stanowisku za tą samą stawkę (trochę naciągane b pamiętajmy, że zdobycie
                    dyplomu wiąże się często z zwiększonymi wymaganiami finansowymi). Koszt
                    pracodawcy: wypłacana pensja 1500 zł netto , ZUS (pracownik plus pracodawca
                    razem ) ! 718zł !, podatek 134, NFZ 161, FP i FGŚP 54. Razem prawie 2600 zł,
                    czyli pracownik na etacie kosztuje Cię o 800 zł więcej od studenta.
                    Pytanie: jako pracodawca kogo ty byś się zdecydował przyjąć?
                    • inquisition Na tym polega właśnie "polskie oszczędzanie" 18.09.07, 18:59
                      Nie mówi się o nim dopóki nie zawali się hala targowa bo "oszczędzali" na
                      odśnieżaniu, albo autobus z pielgrzymką spadnie z górskiej ścieżki bo
                      "oszczędzali" na opłacie za przejazd autostradą.

                      Student jest faktycznie dużo droższy od absolwenta, ale ten jest dużo tańszy od
                      specjalisty. Zwalniając absolwenta skazujesz się na mierność i
                      współzawodniczenie z innymi miernotami. Musisz zapomnieć o poważniejszej pozycji
                      na rynku.

                      ___
                      Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
                      • Gość: alfa Re: Na tym polega właśnie "polskie oszczędzanie" IP: *.chello.pl 18.09.07, 21:39
                        Oczywiście, że tak.

                        Ale z drugiej strony chociażby w branży IT - do wklepywania danych,
                        administracji itd wystarczą studenci.
                • junk92508 Re: Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego 18.09.07, 00:40
                  > napracowac nad produktem. Tylko po jaka cholere developerzy podcinaja >
                  poniekad swoja wlasna zawodowa galaz?

                  PIsalem w poprzednim poscie ...

                  Bo to za co im placa to czysta frustracja - idioci menadzerowi, przyglupi
                  analitycy - itd itp.

                  Efekt jest taki ze klepia idiotyczny kod pod idiotyczne zalozenia...
                  A samochody sluzbowe dostaja menadzerzy glupsi od nich ...

                  Wiec jakos to trzeba odreagowac ... woda jest na krotka mete ...
                  hobby czyli open source jest duzo lepsze ...
        • Gość: menel Re: Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:12
          > choć odrobinę pojęcia wiedziałbyś, że 95 % ofert pracy dla
          > programistów dotyczy tworzenia specjalistycznego oprogramowania
          > pisanego pod określonego klienta, a z Twojego posta wynika jakby 3/4

          Pewnie, ze wiem. Tylko open source zagarnia coraz wiecej tych specjalistycznych
          dziedzin.
          • Gość: mikroos Re: Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:22
            Przepraszam, czy Ty leczysz kompleksy, czy masz za złe innym, że piszą lepszy software? Skoro developerzy, będący przeważnie zawodowymi informatykami, piszą soft za darmo to świadczy to o tym, że nie czują, jakoby kopali sami pod sobą dołek. Poza tym dla nich to nieraz okazja do pokazania się firmom - robisz za darmo dobry kod, potem klasyczny head hunter wychwytuje takiego człowieka i zaprasza go na staż do firmy albo podpisuje kontrakt. Inwestujesz w pewien sposób, rezygnując z wynagrodzenia, żeby dostać dzięki swojemu otwartemu kodowi lepszą pracę. proste.
            • maruda.r Re: Ale bredzisz. Sprobuj namówić przeciętnego 17.09.07, 00:11
              Gość portalu: mikroos napisał(a):

              Skoro developerzy, będący przeważnie zawodowymi informatykami, piszą s
              > oft za darmo to świadczy to o tym, że nie czują, jakoby kopali sami pod sobą do
              > łek. Poza tym dla nich to nieraz okazja do pokazania się firmom - robisz za dar
              > mo dobry kod, potem klasyczny head hunter wychwytuje takiego człowieka

              *******************************

              No to już nie jest praca za darmo czy hobby, a reklama - inwestycja, która ma
              się kiedyś zwrócić. Co sam zauważasz.

              To jest jednak tylko pewna grupa twórców. Z pewnością spora część rozwiązuje
              własne problemy, a potem dzieli się rozwiązaniem z innymi.

              Podejrzewam, że są i inne motywacje. Umiejętność programowania niczemu nie
              służy, jeżeli nie zna się istoty problemu, który chce się w ten sposób
              rozwiązać. Pewnym ułatwieniem jest zorganizowanie grupy entuzjastów, która
              pomoże w rozwiązaniu problemu nie wiedząc, że pomaga komuś zbudować aplikację
              komercyjną.


              • inquisition Bez Open source IT by się rozleciał ? 18.09.07, 19:12
                Gdy rozwiążesz jakiś problem możesz się tym rozwiązaniem z kimś podzielić, lub
                zatrzymać to dla siebie. W tym pierwszym przypadku możesz liczyć na to, że ktoś
                podzieli się z Tobą swoim rozwiązaniem innego problemu. Na drodze ewolucji rodzi
                się z tego Open Source.

                Co dwie głowy to nie jedna. A jak tych głów jest tysiąc? Popatrz tylko jak wiele
                rozwiązań Open Source zostało podpatrzonych przez "zawodowców"!

                A co do Open Source VS Zawodowcy to od czego jest marketing i... piraci
                komputerowi? Gdy się wszyscy nauczą pracować na Windows i MS Office to tylko
                nieliczni będą chcieli przejść na inne rozwiązania. Wszak większość ludzi
                korzysta z miernego Iexplorera zamiast jakiejkolwiek lepszej przeglądarki!

                ___
                Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
      • ffamousffatman Re: Przez rozne open source'y... 17.09.07, 02:06
        Menel, ty nawet q!, nie odrozniasz opensursu od darmochy!
        a tak sie uzalasz nad programistami jakbys nie-wiadomo-co-napisal
        darmochy instalujesz na swoim spiratowanym windowsie
        a o normalnych sie nie martw
      • qwertyuiop7890 Bedzie zamawial, tylko dostanie kod zrodlowy.. 17.09.07, 07:21
        Klient bedzie zamawial, tylko dostanie kod zrodlowy.

        Jak kupisz samochod, to masz prawo z silnikiem robic co chcesz i naprawiac go
        sam albo w dowolnym warsztacie. Jak kupisz MS Office, to nie dosc, ze nic z nim
        nie mozesz zrobic (bo nie masz kodu), to jeszcze lamiesz prawo dokonujac
        deasemblacji, chcac poznac jego budowe od srodka.

        Przypomne ci tylko, ze Microsoft sam kiedys rozdal IE za darmo, zeby wykosic
        Netscape.
      • Gość: ws Co ma piernik do wiatraka? IP: *.krakow.pl 17.09.07, 07:33
        Darmowy system nie determinuje od razu darmowych programów. Jeśli
        napiszesz "zamknięty" program dla linuksa, który będzie lepszy od
        jego darmowych odpowiedników (albo takich odpowiedników wcale nie
        będzie), a jego cena będzie przystępna, to zawsze się znajdą chętni.
      • Gość: Biotrek Re: Przez rozne open source'y... IP: 89.174.106.* 17.09.07, 08:07
        Kto mieczem wojujue ten od miecza ginie :)
        Dzieciaki? Spróbuj ty napisać coś napisać skoro to takie proste.
        Kiedy wymyślono ten system już po pierwszym roku 20 tys. osób go
        używało a microsyf? No właśnie..Windows dlatego jest taki popularny
        bo nie było na początku konkurencji dla MS i ludzie przezwyczaili
        się do tego OSu i uważają go za jedyny słuszny a inne odrzucają na
        bok.
      • Gość: Rafał kto pisze Linuksa IP: *.icm.edu.pl 17.09.07, 11:48
        > ...Srinuxy, Open Srofice'y i inny badziew pisany przez dzieciaki na utrzymaniu
        > rodzicow lub geekow nie majacych nic wiecej do roboty, niz pisanie programow za
        > darmo po nocach (bo na rodzine, dzieci, sport czy jakakolwiek inna forme
        > realizacji ich nie stac), przez takich dzialaczy normalni ludzie zarabiajacy na
        > chleb programowaniem beda musieli sie przekwalifikowac na adminow, serwisantow

        Przede wszystkim jądro Linuksa i większość programów to Free Software.

        Poza tym motywacje pisania nowych i poprawiania starych programów są różne.
        Jeżeli używam świetnego programu Free Software, któremu jednak brakuje jakichś
        ważnych dla mnie możliwości, to zdarza się, że zerkam do kodu i dodaję to, czego
        mi brakuje. Czasem w ramach pracy, czasem w ramach hobby. Program, którego nie
        daje się poprawić jest niezwykle denerwujący. Ale to są drobne prace. Stałym
        rozwojem dużych pakietów oprogramowania zajmują się ludzie, którzy w części lub
        całkowicie z tego żyją. Warto przeczytać artykuł:
        lwn.net/Articles/222773/
        Nad jądrem Linuksa pracują firmy takie jak - oczywiście - RedHat, ale też IBM,
        Novell, Intel, Oracle, Google, Nokia, Broadcom i wiele, wiele innych. Dlaczego?
        Bo im się opłaca. A jeżeli żadna z tych firm nie chce Cię zatrudnić do prac nad
        programami linuksowymi, to pisz dla Microsoftu.
      • Gość: xiquet Re: Przez rozne open source'y... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 13:53
        rzeczywiście jesteś menel. nawet się nie chce polemizować.
      • junk92508 Sfrustrowany menel ... 18.09.07, 00:38
        > ...Srinuxy, Open Srofice'y i inny badziew pisany przez dzieciaki na

        Skoro taki badziew to dlaczego ludzie go wolą niż Twoj soft ?

        > utrzymaniu rodzicow lub geekow nie majacych nic wiecej do roboty,
        > niz pisanie programow za darmo po nocach (bo na rodzine, dzieci,

        Hmmm a ja znam sporo zawodowych programistow co tak robia ...

        Dlaczego ?

        Bo to co robia za kase ich frustruje - idioci menadzerowie,
        przyglupi analitycy, wymadrzajacy sie klient ...
        Ich kreatywnosc jest tak ograniczona ze nie maja fanu z programowania ...

        Wiec odreagowywuja to wieczorami w darmowych projektach gdzie moga robic to co
        chca ...

        > realizacji ich nie stac), przez takich dzialaczy normalni ludzie
        > zarabiajacy na chleb programowaniem beda musieli sie
        > przekwalifikowac na adminow, serwisantow i
        > inne podle dzialalnosci uslugowe.

        No coz, kiedys telefonistek tez byly tysiace ... Albo kowali ...
        Gornikow tez bylo wiecej ...

        Przestan jeczec i naucz sie innego fachu ...

        > i nikt nie bedzie zamawial komercyjnego oprogramowania...

        BEdzie, bedzie, tylko bedzie placil za rzeczywista nowosc a nie
        za powielanie tych samych schematow ktore mozna miec za darmo
        z Open Source ...


        • Gość: Alfa Re: Sfrustrowany menel ... IP: *.chello.pl 18.09.07, 21:58
          Kolego, frustracja to się wylewa akurat z twojego postu.
          Mam przyjemność właśnie bycia jak to nazwałeś "menadżerem idiotą" i mam okazję
          pracować z takimi właśnie programistami którzy mają aspiracje do bycia co
          najmniej drugim Gatesem. Jak im się zdaję wiedzą wszystko o wszystkim i lepiej
          od każdego - podczas gdy zakres ich obowiązków kończy się na wklepywaniu kodu a
          od myślenia są tutaj inni. Cóż to niektórych to boli, ale niestety takie są
          realia. Branża IT to zwykły biznes - tutaj nie ma miejsca na pseudo kreatywność
          czy fan z programowania - tutaj chodzi o szybkie i efektowne zarabianie
          pieniędzy. Jeśli ktoś nie potrafi tego zrozumieć i uszanować, to faktycznie
          pozostaje Open Source.
          Poza tym - firma IT to firma jak każda inna - i są tutaj potrzebni zarówno
          programiści, analitycy, menadżerowie, sekretarki, kadrowi, księgowi,
          przedstawiciele handlowi jak i szefostwo. Z moich obserwacji jasno wynika, że to
          co najbardziej boli programistów to to, że są szeregowymi pracownikami - tak jak
          robotnik w fabryce. Tylko stawki troszkę lepsze.
    • maruda.r Chcieli miliardów za Linuksa, teraz są na krawę.. 16.09.07, 23:13

      Rozesłała też listy do ponad tysiąca firm w USA (m.in. do koncernu
      DaimlerChrysler), ostrzegając je przed prawnymi konsekwencjami wykorzystywania
      Linuksa i żądając 699 dol. za każdy komputer, na którym został zainstalowany ten
      system.

      ***********************************

      Niezła cena: starczyłoby na XP Pro OEM + Office 2007 Pro OEM i jakiś program
      antywirusowy.

      • Gość: mikroos Re: Chcieli miliardów za Linuksa, teraz są na kra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:16
        Ale z ich pozycji ma to pewne uzasadnienie (zakładając, że naprawdę są przekonani, że mają prawa do Linuksa): chodzi o najzwyklejsze w świecie odszkodowanie za poniesione koszty sądowe.
        • ffamousffatman Re: Chcieli miliardów za Linuksa, teraz są na kra 17.09.07, 02:17
          1. o jedna grynderska firme mniej
          2. a z menelem nie dyskutujcie bo tyle wie o profesjonalnym programowaniu co Orlinski, tzn. tyle co w guglu przeczytal
      • Gość: Rafał Re: Chcieli miliardów za Linuksa, teraz są na kra IP: *.icm.edu.pl 17.09.07, 11:52
        > Rozesłała też listy do ponad tysiąca firm w USA (m.in. do koncernu
        > DaimlerChrysler), ostrzegając je przed prawnymi konsekwencjami wykorzystywania
        > Linuksa i żądając 699 dol. za każdy komputer, na którym został zainstalowany
        > ten system.
        > Niezła cena: starczyłoby na XP Pro OEM + Office 2007 Pro OEM i jakiś program
        > antywirusowy.

        Właśnie po to żeby SCO Group rozpowszechniało tego rodzaju bzdury Microsoft
        dofinansował tę firme na wiele milionów dolarów. Tylko pieniądze się
        zmarnowały...
    • Gość: olicz Chcieli miliardów za Linuksa, teraz są na krawę.. IP: 83.238.146.* 17.09.07, 03:24

      Chytry traci dwa razy. Wymyśliły ,,cfanaki'', że zarobią na pracy innych i
      bardzo dobrze, że teraz pójdą na zieloną trawkę. Recepta na sukces jest zawsze
      ta sama: trzeba zakasać rękawy i wziąć się ostro do roboty.
    • Gość: Finwal Szkoda SCO IP: *.chello.pl 17.09.07, 05:28
      Wyskok z licencjami był głupi. Nie należy jednak zapominać że SCO to bardzo
      zasłużona firma. Zasłużona dla rozwoju Unixa (system na którym wzorowany jest
      Linux). Kiedyś, dawno temu SCO zrobiło Unixa (nazwanego Xenix) nawet na procesor
      8086.
      • Gość: Kuba Re: Szkoda SCO IP: 217.97.232.* 17.09.07, 08:57
        To nie ta sama firma.

        Santa Cruz Operation (SCO) was a software company based in Santa Cruz,
        California that was best known for selling three Unix variants for Intel x86
        processors: Xenix, SCO UNIX (later known as SCO OpenServer), and UnixWare.

        In 1993, SCO acquired two smaller companies and developed the product line that
        was named Tarantella. In 2001, SCO sold its rights to Unix and the related
        divisions to Caldera Systems. After that the corporation retained only its
        Tarantella product line, and changed its name to Tarantella, Inc.

        Caldera subsequently changed its name to The SCO Group, which has created some
        confusion between the two companies. The company described here is the original
        Santa Cruz Operation. Although generally referred to simply as "SCO" up to 2001,
        it is now sometimes referred to as "old SCO" or "Santa Cruz" to distinguish it
        from "The SCO Group".

        Z - en.wikipedia.org/wiki/Santa_Cruz_Operation
    • qwertyuiop7890 ##### Dziekujemy Ci, Microsofcie ##### 17.09.07, 07:16
      To za Twoja namowa, SCO zaczelo te batalie i dzieki Tobie, odejdzie w niebyt.

      Tylko w tak trudnym momencie, nie wypinaj sie d.pa na swojego partnera.
      Daj im na chleb i dalsza walke w sadach. Tylko to im zostalo.

      ;-)
    • puuchatek Re: Chcieli miliardów za Linuksa, teraz są na kra 17.09.07, 09:59
      Sorry zad dłuższy tekst, ale po prostu MUUUUszę to napisać ;-)

      Gość portalu: Biotrek napisał(a):

      > (...)Windows dlatego jest taki popularny
      > bo nie było na początku konkurencji dla MS i ludzie przezwyczaili
      > się do tego OSu i uważają go za jedyny słuszny a inne odrzucają na
      > bok.

      Nie, przyjacielu, nie dlatego.

      Windows jest popularny dlatego, że jest systemem operacyjnym obliczonym na ludzi takich jak ja - czyli lamerów.

      Bo - nie wiem, czy Wy, informatycy i inne "prawdziwe geeki" jeszcze o tym pamiętacie - to tacy właśnie ludzie jak ja stanowią WIĘKSZOŚĆ użytkowników komputerów.

      Jako taki właśnie użytkownik dobrze znam wszystkie minusy Windy i sam się na nią ciężko wkurzam. Niemniej - duża część tych minusów wynika właśnie z faktu, że jest to system "idiotoodoporny", który obsługiwać może każdy lamer. Ba, nie tylko obsługiwać: także postawić na nowym komputerze, skonfigurować jako tako pod swoje potrzeby...

      Wiem, wiem, zaraz mi powiesz, że z linuxem jest tak samo. A chała, nie jest.

      Mam wielu znajomych "komputerowców", którzy pracują tylko na linuksie i o Windzie słyszeć nie chcą. OK. Ale sami mi czasami opowiadają (skądinąd z dumą), jak po trzech dniach "dłubania" zdołali zmusić swój system, żeby sprawnie współpracował z jakąś tam aplikacją.

      Ja to rozumiem i szanuję - jeśli ktoś to umie, ma na to czas i w dodatku go to bawi (a przy okazji czegoś się uczy) - to bomba. Ale ja jestem tylko użytkownikiem. Dla mnie komputer jest przede wszystkim narzędziem pracy i (w mniejszym stopniu, do czasu do czasu) rozrywki.

      Nie mam ani czasu, ani ochoty spędzać trzech dni na dłubaniu w systemie tylko po to, żeby jakiś programik działał w 100% tak, jak chcę. Wolę zainstalować go na Windzie i przyjąć założenie, że zgodność z moimi oczekiwaniami wyniesie 85%, ale będzie to wartość stała, a na instalację stracę 10 minut.

      Zrozumcie: nie każdy "się zna".

      A co do jakości ("...po co płacić, jak są takie same darmowe programy"). Otóż z mojego punktu widzenia - nie, nie są takie same.

      Miałem kiedyś okazję (czy raczej - byłem zmuszony) pracować przez miesiąc na Open Office. Muszę powiedzieć, że jednak do MS Office'a ma się to tak, jak mój Matiz do w miarę przyzwoitego samochodu: da się tym jeździć, oczywiście, ale komfort nie ten i na dłuższą metę męczące ;-)

      Oczywiście - osoba, która edytora tekstu używa tylko do "pisania listów do cioci" powie, że Open niczym się nie różni od MS O. Jednak ktoś, kto na tym PRACUJE widzi różnicę, naprawdę.

      Myślę, że podsatwowy błąd w rozumowaniu Was, "linuksiarzy", polega na tym, że uważacie, że każdy wie o komputerze tyle, co Wy. A to nieprawda.

      Świat się specjalizuje. Dziś każdy "musi" umieć posługiwać się komputerem, ale to narawdę nie znaczy, że każdy musi wiedzieć, jak to działa i jak się w tym "dłubie".

      To trochę tak, jak z samochodami: coraz trudniej żyć bez prawa jazdy, więc coraz więcej ludzi umie jeździć (lepiej lub gorzej). Ale umiejętność prowadzenia pojazdu nie oznacza automatycznie znajomości zasad funkcjonowania silnika. Ja wiem, gdzie się olej wlewa ;-) - ale jak mam jakikolwiek poważniejszy problem, idę do mechanika. Oczywiście, miło byłoby umieć samemu wszystko naprawić we własnym aucie - ale nie można umieć wszystkiego. Więc płącę mechanikowi... :-)
      • Gość: Skrzypu Re: Chcieli miliardów za Linuksa, teraz są na kra IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.09.07, 13:07
        Ja moim rodzicom i rodzeństwo zainstalowałem Linuksa.
        I zupełnie tak samo jak ty opisujesz z samochodem.
        Kiedy mają jakiś większy problem idą do mechanika(do mnie):)

        A co do osób mówiących ze windows jest nie wymagający.
        JA kiedy siadam do komputera z windowsem często mam problemu z obsługą go, jest
        dla mnie ciężki w korzystaniu i toporny. Nie mam nic pod ręką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka