Dodaj do ulubionych

Największe komputerowe nonsensy w filmach

01.12.07, 04:00
jedna uwaga co do Raportu mniejszosci
Obserwuj wątek
    • bleck.16 Największe komputerowe nonsensy w tym artykule 01.12.07, 19:04
      - interfejs -
      @
      "Materiałów do stworzenia podsumowania radosnej twórczości Holywood jest aż
      nadto. Zasługuje na nie dojrzewający nastoletni haker, włamujący się do
      rządowych systemów komputerowych ze swojego Commodore 64 z interfejsem
      przypominającym WordPada."

      To było w czasach gdy w domach były Commodore. A te rzadowe systemy uzywaly
      komputerow o mocy obliczeniowej mniejszej niz teraz moj telefon. Kazdy uzywa
      gownianego sprzetu (takiego jaki ma pod reka) zeby sie wlamac. Czy autor mysli,
      ze haker to taki ktos kto uzywa komputera za kilkaset milionow dolarow?
      Zazwyczaj uzywa sie jakiegos gowna na ktorym pasjans z Visty sie pewnie zawiesi.

      Po za tym interfejs graficzny nie jest potrzebny do wydawania polecen.

      Niech autor idzie sobie np. do elektrowni i zobaczy tam dziesiatki monitorow i
      na kazdym beda latac cyferki. Lub do banku a zobaczy, ze nikt tam nie uzywa
      interfejsu graficznego no chyba, ze akurat gra w pasjansa albo chce napisac cos
      w Wordzie.

      Tylko laik moze wysmiewac sie ha ha ha oni nawet nie maja Windowsa. Sorry ale ha
      ha ha oni niepotrzebuja Windowsa zeby uzywac komputera.

      Oczywiscie przyklady taki jak ten z Sandra Bullock jest jak najbardziej na miejscu.
      *

      - Apple -
      @
      "Udział komputerów Apple w realnym rynku nie przekracza 10 procent, ale w
      filmach wynosi ponad 98 procent"

      Po pierwsze. Procent mozna zapisac tez tak %. Co jest podobne do tego iz
      skopiowac mozna tez wpisujac odpowiednie polecenie i nie uzywac myszki.

      Po drugie. Udzial w rynku komputerow Apple na Ziemi (taka planeta) moze i jest
      10% ale w Hollywood (taka dzielnica LA) jest pewnie znacznie wyzszy. Jesli ty,
      twoja rodzina, koledzy, znajomi, w domu, w szkole, w pracy maja Appla to skad
      masz wiedziec, ze istnieja komputery ktore sa innej marki a do tego sa cool?

      Po trzecie. I najwazniejsze. Jesli Apple jest sponsorem filmu to niedziw sie, ze
      sa tam komputery i inne produkty Apple. W filmach gdzie sponsoem jest Microsoft
      jest Windows. Tam gdzie jest Sonny wszystkie komputery nazywaja sie Vaio.

      Dziwie sie ze autor wysmiewa sie z braku graficznego interfejsu (bo przeciez
      wszyscy maja windows) Ale czepia sie, ze w swiecie gdzie wszyscy maja Apple
      chcialby widziec jakies inne marki.

      ps. do iPoda da sie nagrac dane inne niz mp3 jest to przeciez zwykła pamiec
      podlaczana przez USB. Oczywiscie zawiesi sie gdy mialby odczytac chocby zwykly
      plik tekstowy, po prostu nieodczytuje takiego formatu plikow.
      *

      - hasła -
      @Tarcza ochronna wokół planety Druida została otwarta za pomocą hasła "12345".
      Prawda, że wygląda, jak zaszyfrowane 2048-bitowym kluczem?

      Czy rzeczywiscie autor sadzi, ze hasla do jakis "bardzo waznych danych i
      uzadzen" sa bardzo wyszukane? Że takie haslo aby podac trzeba najpierw jakies
      miliard znakow przeanalizowac za pomoca jakiegos skąplikowanego algorytmu
      zakodowanego iluś tam bitowym kluczem i to oczywiscie wszystko w glowie a potem
      wreszcie mozna podac haslo skladajace sie z jakiejs wielkiej ilosci pozycji?

      Naprawde haslo typu 'kicia' albo '1mh67H8' jest jak najbardziej na miejscu.
      *
      • Gość: 6roove Re: Największe komputerowe nonsensy w tym artykul IP: 195.136.36.* 05.12.07, 18:20
        "Naprawde haslo typu 'kicia' albo '1mh67H8' jest jak najbardziej na
        miejscu. "

        naprawde nie widzisz roznicy w haśle "kicia" a "1mh67H8" ??
        jak najbardziej na miejscu jest to drugie..

        poza tym nie musisz wszystkich uswiadamiac, ze Ziemia to planeta

        ale skoro.. informuje Cie, ze partykule "nie" piszemy rozdzielnie z
        czasownikami
        warto odswiezyc zasady z j. polskiego

        pzdr
        • Gość: Łosiu Re: Największe komputerowe nonsensy w tym artykul IP: *.moravia-it.pl 08.01.08, 15:36
          Natomiast ja przypominam, że zdania rozpoczyna się wielką literą, a kończy kropką.

          • Gość: 210M Re: Największe komputerowe nonsensy w tym artykul IP: 212.244.179.* 09.01.08, 08:41
            natomiast ja przypominam, ze w sieci nie wali sie znakow narodowych i duzych
            liter - taki zwyczaj
            • Gość: werty Re: Największe komputerowe nonsensy w tym artykul IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.08, 20:58
              Coś Ci sie pomyliło. Nie piszemy wielkimi literami, gdyż oznacza to krzyk, natomiast wielkich liter używamy na początku zdania jak najbardziej. Co do znaków diakrytycznych - niby czemu ich nie używać? Jesteśmy w Polsce i piszmy po polsku. I nie podnoś argumentu, że angielski system itp. Pisać po polsku można w każdym systemie i na każdej klawiaturze. Na koniec - walić to można konia, nie znaki narodowe. Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać.
            • Gość: wojtek Re: Największe komputerowe nonsensy w tym artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 23:08
              Gość portalu: 210M napisał(a):

              > natomiast ja przypominam, ze w sieci nie wali sie znakow narodowych i duzych
              > liter - taki zwyczaj

              Owszem, był taki zwyczaj, 10-20 lat temu, gdy miało to jakieś uzasadnienie. Teraz nie ma ani uzasadnienia, ani zwyczaju, chyba że zwyczajem nazywasz margines, ale wtedy już tylko słownik języka polskiego pozostaje.
              • bleck.16 'ą' i 'ę' czy 'a' i 'e' 09.02.08, 14:55
                Nie ma uzasadnienia pod jednym warunkiem, ze jesli zamiast 'ą' wyswietli sie
                jakis "krzaczek" to i tak domyslisz sie tresci.
                Ale np. gdy robisz przelew bankowy lub wysylasz cos gdzies, to napisz adres
                inaczej niz tylko angielskimi literkami. Jesli wysylasz z Polski do Polski to
                pewnie dojdzie nawet jesli imie i nazwisko jest po chinsku i to chinskimi
                znakami. Ale choćby z UK do Polski może to być juz problem.

                Dlatego niektorzy moga miec uzasadnienia do nieuzywania niektorych znakow, bo
                wiadomo, iz poprawny opis stron WWW, czy tez poprawna interpretacja znakow ACSI
                czy Unicode w wielu przegladarkach WWW, programach pocztowych, w edytorach
                tekstow, w systemach operacyjnych i innych programach uzytkowych, pozostawia
                jeszcze wiele wiele do zyczenia.
                Zreszta prosty przyklad z pulpitu mojego Windowsa. Jest na nim plik w katalogu o
                nazwie w ktorej uzyte sa chinskie znaki. Windows go "widzi" - można go
                skopiować, zmienić nazwe, itp. Ale inne programy, ktore odczytują pliki tego
                typu, nie odczytaja go poprawnie - uwazaja, ze plik jest pusty. Wystarczy
                zmienic nazwe katalogu i plik "zapelnia sie" danymi. Mozna tez zmienić, w
                ustawieniach regionalnych Windowsa, kraj na Chiny i wtedy jeden z programow
                odczytal mi zawartosc tego pliku.

                Wiec niechcialbym tu prorokowac, ale zapewne jeszcze wiecej niz 10 czy 20 lat
                bedzie uzasadninie do nieuzywania znakow narodowych innych niz angielskie
                (przynajmniej w pewnych przypadkach), bo komputer i Internet niestety ma
                "angielskie" obywatelstwo i "mowi" i "mysli" po angielsku.
      • Gość: 33 Re: Największe komputerowe nonsensy w tym artykul IP: 196.204.227.* 13.01.08, 15:37
        Dodam jeszcze, ze Ipod moze dzialac pod Unixem (tudziez Linuxem :P) i
        mozna wgrac do niego w zasadzie dowolna aplikacje.
      • Gość: gosc Re: Największe komputerowe nonsensy w tym artykul IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.08, 11:19
        Trafna analiza tego niby artykułu, ale czego się spodziewać po
        autorze artykułu, który nie potrafi zrozumieć, że "Kosmiczne jaja"
        to parodia i hasło 12345 jest w niej jak najbardziej na miejscu.
        • Gość: dc99 Hasło 12345 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.08, 22:27
          > Trafna analiza tego niby artykułu, ale czego się spodziewać po
          > autorze artykułu, który nie potrafi zrozumieć, że "Kosmiczne jaja"
          > to parodia i hasło 12345 jest w niej jak najbardziej na miejscu.

          I co więcej zostało to skomentowane w samym filmie:
          Lord Hełm: "12345? To kod na który idioci zamykają swoje walizki!"
          Prezydent: "12345? Taki sam kod mam w mojej walizce!"
    • Gość: kamil4521 Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: 80.54.48.* 02.12.07, 20:14
      " Ciekawe, który z komputerowych geniuszy będzie w stanie odczytać i rozszyfrować w locie przewijające się sekwencje liczb binarnych."

      Znam takiego gościa :) :) :) Ci co uczęszczają na AGH Kraków - elektronika, lub na PWSZ Krosno - SSI wiedzą o kogo chodzi. Szanowny Pan Dr Bogusław Wiśniewski. Mam do niego ogromny szacunek, on jest naprawdę niesamowitym gościem. Ostatnio na Architektórze Komputera pokazywał nam, jak on dawniej pisał programy :D Pokazał nam ciąg chyba 26 zer i jedynek i powiedział nam, że ten program zmienia flagi w procesorze. Kurcze, boję się myśleć, co by było gdybyśmy to sami umieli :D:D:D


      Serdeczne pozdrowienia dla Pana Doktora.
      Pozdrowienia dla II roku SSI PWSZ Krosno :D

      Kamil
      • Gość: ziom Re: Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: 212.244.179.* 09.01.08, 08:44
        :) osobiscie mam znajomka (kiedys pracowal jako spec od szyfrowania ale
        przeszedl do firmy... komercyjnej bo wiecej dali) i ten facet pokazywal mi
        program z ktorego byl niesamowicie dumny, program wyswietlal na ekranie zera i
        jedynki (podobno cos tam gdzies przenosil czy przesuwal)
      • Gość: PWSZ ;)))) pwsz :)))) IP: *.lns4-c7.dsl.pol.co.uk 13.01.08, 21:50
        W KROSNIE NIE MA SZKOL WYZSZYCH, SA TAKIE POLICEALNE TWORY
        ZORGANIZOWANE DLA KASY, ZNAM KILKU WYKLADOWCOW NIESTETY SPADY Z
        JAKIEJS UCZELNI, I ROBIA TO TYLKO DLA KASY I NIE POROWNOJ TEGO DO
        AGH, BO TAKI IMIR(JEDEN WYDZIAL) TO MA W KRAKOWIE 10 WIELKICH
        BUDYNKOW/HAL A W KROSNIE 4 SALE. O LABOLATORIACH I WYPOSARZENIU NIE
        WSPOMNE. ZYCZE SUKCESOW W SZUKANIU PRACY PO PWSZ W KROSNIE...
        • gobi03 dlaczego? 04.02.08, 17:09
          Czemu tak krzyczysz o tych RABONATONIACH I SPARZENIU?
    • user0001 Największe komputerowe nonsensy w filmach 02.12.07, 21:39
      iPod to tylko odtwarzacz multimedialny...
      ipodlinux.org/Main_Page skoro na iPodzie może chodzić pełny system
      operacyjny, to jest to normalny komputer. Wystarczy program wykorzystujący nie
      załataną lukę w obsłudze USB i można wykradać dane.

      Hasła?
      W firmie na większość komputerów mogę zalogować się w kilku próbach, imię
      partnera z ewentualnym rokiem urodzenia, imiona dzieci albo zwierzaków...
      Spróbuj zmusić użytkowników do korzystania z minimum 6 znakowego hasła które nie
      znajduje się w słowniku (po odrzuceniu cyfr), zawierającego co najmniej wielką
      literę, małą literę i cyfrę. Gwarantuję, że awaryjne zmienianie haseł będziesz
      musiał robić codziennie.
      Nie sądzę aby gryzipiórki z Sił Zbrojnych różniły się w tej kwestii od
      gryzipiórków z firm komercyjnych.

      Rozpoznawanie głosu i Piccard?
      ST:TNG to 24 wiek. Jeśli prawo Moore'a utrzyma się przez tak długi czas, a
      postęp w algorytmice będzie następował, to nie widzę żadnych przeszkód aby
      analiza płynnej mowy była wykonalna. Wracając do ST, to wydaje mi się, że
      komputer rozpoznający płynną mowę jest bardziej prawdopodobny niż podróż z
      prędkością nad świetlną.

      A jeśli chodzi o interfejsy użytkownika i mysz...
      Ewolucja (kontroler w konsoli Wii) pokazuje nam, że jest miejsce dla interfejsów
      w których należy wykonywać aerobik a nie minimalne ruchy myszą.
      • Gość: haslo01 Re: Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: 212.244.179.* 09.01.08, 08:47
        i zeby bylo weselej wii sprzedaje sie tak dobrze wlasnie dzieki temu aerobikowi ;)
    • Gość: czlowiek Re: Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: 129.35.231.* 03.12.07, 09:48
      faktycznie istniejem, i to nawet bez rekawiczek. Dobra dla Pan ktore pracuja
      przed komputerem, dzieki takiemu aerobikowi moga nawet schudnac, ciekawe jak
      beda pisac dukument w wordzie ;P.
    • Gość: czlowiek Dobra, a ktos zna najbardziej realistyczny film? IP: 129.35.231.* 03.12.07, 09:52
      ...no to kazdy, kto UZYWA mozgu, rozumial fizyke a informatyka w szkole to nie
      byl koszmar, wie ze wszystkie sceny filmowe w ktorych biora udzial komputery to
      sciema totalna, ale gdyby tak nie bylo, nie powstal by zaden scenariusz.


      ALE CZY KTOS Z WAS ZNA FILM GDZIE KOMPUTERY I SYSTEM OPERACYJNY PRZEDSTAWIONY
      JEST REALISTYCZNIE ? BO JA NIE. OTO JEST PYTANIE.
    • yameso Największe komputerowe nonsensy w filmach 03.12.07, 13:38
      Ten artykul jest smieszny - przeciez wszystkie filmy ktore zostaly nakrecone nawet x lat temu, fabule opieraly na dalekiej przyszlosci! Wiec jaki sens porownywania możliwosci komputerow i technologi dzisiejszej do prawdodpodobnych z przyszlosci. Co innego weryfikowac kilkunastoletni film w ktorym prognozowano powstanie urzadzen w czasach dzisiejszych.

      Z reszta zgadzam sie z przedmowcami.
    • Gość: gosc Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: 77.252.1.* 06.12.07, 09:27
      artykul jak zwykle od dluzdzego czasu w gazecie badziewny. Albo macie przedruki
      krotkie z zagranicy albo piszecie wlasne wypociny. W sumie to redaktor zmusil
      autora - napisz cos smiesznego o komputerach bo miejsce jest. A on biedaczek
      zajmowal sie pisaniem o damskiej bieliznie.
      Co do Matrix - to sie zgodze, gowniany film poza efektami specjalnymi
      • Gość: wojtek Re: Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 23:10
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > artykul jak zwykle od dluzdzego czasu w gazecie badziewny. Albo macie przedruki
        > krotkie z zagranicy albo piszecie wlasne wypociny.

        Tam jest napisane, że to z PC World Komputer.
    • Gość: Dawoz. Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: *.hstl6.put.poznan.pl 11.12.07, 23:26
      Dla mnie artykuł jest bardzo tendencyjny i pozbawiony pewnego rodzaju dystansu. Pomieszał Pan skrajne przypadki z możliwymi do zrealizowania projektami, przez co stracił Pan obiektywizm w tym co pisze. Ale to tylko moje subtelne odczucie.
      Pozdrawiam.
    • lucky81 To nie są nonsensy 30.12.07, 09:09
      Miałem nadzieję na jakieś fajny artykuł, ale jest do bani.

      1. Interfejs użytkownika nie poprawił się od 1982 roku

      Jak w filmie ktoś używa komputera do gier albo sprawdza pocztę na Macu, to ma
      graficzny interfejs. Jak ktoś nie ma, to znaczy że mu niepotrzebny. Nie do
      wszystkiego potrzebna jest grafika. Ja często pracuję z tekstem i klawiaturą.

      Mi na codzień ekran zapełnia się szybko liczbami i symbolami. To normalne, mi to
      nie przeszkadza w pracy. Jeśli bym potrzebował, mogę przekierować wyjście do
      pliku i przeanalizować lub wpuścić do innego programu.

      2. Maszyny z logo Apple są wszędzie

      No i co z tego? Co drugi bohater to morderca, chociaż w rzeczywistości jest to
      mniej niż 50%. To nie są filmy dokumentalne z życia losowych ludzi.

      3. Komputery zawsze mają podejrzane zamiary

      "dotąd to czysta konfabulacja" No i? Te filmy są wizją przyszłości, a nie
      dokumentują rzeczywistość.

      6. Hasła

      Wiele prawdziwych włamów do ważnych instytucji polegało na nieprawidłowym
      zabezpieczeniu, m.in. krótkim prostym haśle. To nie jest żadna fikcja, a tym
      bardziej nonsens.

      7. Komputer bez pudła rozpoznaje głos

      No i? Podawane są przykłady z filmamy opisującymi przyszłość. Nie wątpię, że
      całkiem niedługo komputery będą perfekcyjnie rozpoznawać głos. To żaden nonsens.
      Chyba brak wyobraźni autora. Zresztą już teraz istnieją bardzo dobre systemy.

      8. Aerobik jest łatwiejszy niż używanie myszy.

      Zależy co się robi. Do niektórych rzeczy może być łatwiejszy, albo
      przyjemniejszy. Od myszy można się łatwo nabawić RSI.
    • Gość: Adam Po co kręci sie filmy ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.08, 10:08
      Po to, żeby były widowiskowe a nie po to, żeby były prorocze. Kto będzie chciał oglądać scenę w której wszystko obsługuje sie jednym przyciskiem.
    • Gość: zacheusz siedlecki scena hackowania eletrowni przez Trinity IP: *.pyskowice.jota.digi.pl 08.01.08, 03:09
      Scena wyłączania elektrowni przez Trinity jest akurat jedną z nielicznych
      SENSOWNYCH scen w "filmach komputerowych".
      Trinity używa nmap do przeskanowania komputera o adresie 10.2.2.2 Znajduje SSH
      na porcie 22 a następnie uruchamia exploita wykorzystującego istniejący błąd w
      SSH CRC-32.
      parametr do exploita -rootpw-"Z1ON0101" oznacza, że Trinity zmieniła przy jego
      pomocy hasło roota na Z1ON0101.
      Tak mniej więcej to wyglądało:

      state service
      22/tcp open ssh

      No exact OS matches for host

      nmap run completed
      • Gość: zacheusz Re: scena hackowania eletrowni przez Trinity IP: *.pyskowice.jota.digi.pl 08.01.08, 15:38
        Tutaj umieściłem bardziej szczegółowy opis tej sceny wraz ze screenem:
        java.g-adwords.pl/scena-wylaczania-elektrowni-przez-trinity-w-matrix/6/
    • Gość: ziom Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: 212.244.179.* 09.01.08, 09:24
      autor chyba zbyt na serio bierze filmy sf. panie red. to sa takie bajki, wiesz
      pan... jakos nikt (chyba) na serio nie bral filmow z rambo czy innym komando.
      ... a wlsnie, to chyba bedzie temat na nastepny sensowny artykul i kasa leci od
      znaku.
    • Gość: Marek Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.08, 16:19
      "W naszych ulubionych "Wojnach gwiezdnych" włamano się do komputera
      obsługującego cały nuklearny arsenał Ameryki, ponieważ programista
      wykorzystał imię swego syna w roli hasła. Każdy dostawca poczty
      internetowej wzdrygnie się na wieść o takim niechlujstwie."

      Każdy czytelnik wzdrygnie się na wieść o takim matolstwie - chodzi
      oczywiście o film "Gry wojenne" www.imdb.com/title/tt0086567/
      "Gwiezdne Wojny" są trochę o czymś innym, polecam obejrzenie.
    • Gość: Izi Największe komputerowe nonsensy w filmach IP: *.chello.pl 02.02.08, 00:21
      Co do Doctora Who - to Dalek (nie Daleks jak napisał autor) nie jest
      robotem i przypomina trochę zielonkawą kałamarnicę. To co widzimy na
      zewnątrz jest jego zbroją. Taki drobiazg.
      A K-9 nie jest wrogiem próbującym podbić wszechświat, ale wielce
      sympatycznym mechanicznym psem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka