Dodaj do ulubionych

Windows 7 do ściągnięcia za darmo

IP: *.multi-play.net.pl 11.01.09, 18:51
Jak tylko Apple udostepni OS X w sprzedazy na PC-ty wtedy ludzie
zobacza co oznacza miec multimedialny system operacyjny (na dodatek
UNIX-owy), ktory startuje w 5 sekund a po 30 dniach pracy bez restartu
zajmuje w pamieci lekko ponad 180MB... szkoda tylko, ze cena pewnie
bedzie spora - no ale za jakosc trzeba placic.
Obserwuj wątek
    • em_obywatel Windows = MS Linux? 11.01.09, 19:08
      Windows = MS Linux? Widać MS bardzo boi się linuxowej konkurencji. Swoją drogą
      kolejne Windowsy są corab bardziej podobne do Unixów. Nie się z resztą czemu
      dziwić, bo MS miał swojego Unixa a nad Windowsem NT pracowali ludzi którzy
      wcześniej tworzyli Unixy. Tylko czemu mamy czekać na Windowso-Unixa skoro są
      OS-y takie MacOSX, Solaris, AIX i HP-UX?
      --
      www.obywatel-emigrant.blogspot.com/
      • Gość: asd Re: Windows = MS Linux? IP: *.xdsl.centertel.pl 11.01.09, 19:10
        em_obywatel napisał:

        > Tylko czemu mamy czekać na Windowso-Unixa skoro są
        > OS-y takie MacOSX, Solaris, AIX i HP-UX?

        Bo system operacyjny bez oprogramowania (użytecznego i niewymagajacego wiedzy tajemnej i znajomości miliona polecen konsoli) będzie tylko zabawką dla pryszczatych mastrurbantów.
        • Gość: majk Re: Windows = MS Linux? IP: *.range86-157.btcentralplus.com 11.01.09, 19:59
          Brawo. Jeden z lepszych komentarzy jakie tu ostatnio czytalem.
          Zreszta trafny bardzo. Mam porownanie. Mialem ubuntu przez miesiac jako drugi
          system po Vista. Od wczoraj jest to Win7. Windows 7, po pierwsze, dziala
          znacznie szybciej od gnome. Po drugie, po instalacji ubuntu zajelo mi 2 godziny
          skonfigurowanie dwoch monitorow (gdyby nie to, ze moj Dell ma graike nvidii
          pewnie by sie nie udalo). Po trzecie, drukarka Canon - nijak nie chce na ubuntu
          dzialac. Po czwarte, nie moge skonfigurowac fuppes, zeby moje ps3 zobaczylo moj
          pc jako serwer. Kolejny punkt, co druga rzecz, ktora musze instalowac na ubuntu
          to przez konsole, co 10 trzeba kompilowac. Juz mam dosc tego konwertowania rpm
          do dpg i calego tego sudo. Dla mnie, dla ciebie kompilacja to pewnie nie
          problem, ale wez powiedz mojej 60-letniej matce - mamo, to Kadu to musisz
          skompilowac... "Sko..., co?", Skompilowac, no wiesz, svn ..., make, make
          install, a jak bedzie mowic, ze mu czegos brakuje to sudo apt-get install ...
          Linux jest dobry dla lodowek, pralek, bankomatow itd., itp. Do uzytku domowego,
          pewnie tak, gdyby nie fakt, ze ja potrzebuje na nim pracowac to moze by zostal
          drugim systemem. Ale niestety. Za duzo zachodu. Windows 7? Instalacja 20 minut.
          Wlaczam, Windows Update mowi mi, ze mam 7 aktualizacji. Instaluje w 5 minut,
          restart. Mam dwa monitory, drukarka dziala, szybko, sprawnie, wydajnie.

          Wracajac do samego OSX. OSX dziala stabilnie i sprawnie dlatego, ze mozna go
          wlasnie instalowac gdziekolwiek. Apple wspiera tylko okreslona, skonczona ilosc
          sprzetu. Dlatego wlasnie najlatwiej jest sciagnac VM, a nie bawic sie w
          instalacje OSX na PC. Na moim Dell MPS 1530 Kalway 10.5.2 nie chce sie
          instalowac. Na VM slimaczy sie za bardzo. Nawet jesli uda sie zaktualizowac do
          10.5.5 to na przyklad xcode i tak nie dziala przez zmieniony kernel.

          Wiec te bajki o tym, ze Windows jest do d*** to sobie zatrzymajcie dla siebie.
          Bo jak narazie to jedyna platforma, ktora dziala wszedzie. Out of the box.
          • Gość: dodo Re: Windows = MS Linux? IP: *.lanet.net.pl 11.01.09, 20:22
            oj, nieładnie tak kłamać...
            Kadu jest w repozytoriach, drugi monitor działa w większości przypadków z
            kapelusza (u mnie bez problemu, a mam różne rodzielczości i jeden jest wide a
            drugi 4:3).
            Co do reszty postu:
            instaluję Ubuntu ok 30 minut, włączam Update Manager i dociąga mi najświerzsze
            paczki, potem Synaptic, z dodanym Medibuntu i cały soft instaluję po prostu
            wyklikując wybór.
            Tobie działa wszystko out of the box w Windzie? Chyba że sterowniki wyciągasz
            "out of the box" (opakowanie ze sprzętem) i instaujesz, a potem albo płacisz za
            resztę softu albo szukasz darmowych odpowiedników, ściągasz i dopiero install.
            Może i masz ubuntu, ale widać że go nie rozumiesz.
            • Gość: ręka świerzbi @ dodo IP: *.pool.einsundeins.de 11.01.09, 21:18
              "oj, nieładnie tak kłamać...
              Kadu jest w repozytoriach, drugi monitor działa w większości przypadków z
              kapelusza (u mnie bez problemu, a mam różne rodzielczości i jeden jest wide a
              drugi 4:3).
              Co do reszty postu:
              instaluję Ubuntu ok 30 minut, włączam Update Manager i dociąga mi najświerzsze
              paczki, potem Synaptic, z dodanym Medibuntu i cały soft instaluję po prostu
              wyklikując wybór.
              Tobie działa wszystko out of the box w Windzie? Chyba że sterowniki wyciągasz
              "out of the box" (opakowanie ze sprzętem) i instaujesz, a potem albo płacisz za
              resztę softu albo szukasz darmowych odpowiedników, ściągasz i dopiero install.
              Może i masz ubuntu, ale widać że go nie rozumiesz."
              ______________________________________________________________________

              Może i rozumiesz ubuntu bo na pewno masz. Ale nie rozumiesz a co gorsza nie wiesz że "świeży" pisze się nie przez "rz", to nawet literówka nie jest bo i jak?. To taki drobiażdżek, pisze się jak móżdżek ale na jego przykładzie doskonale widać czym charakteryzuje się typowy, jak to ładnie tu ktoś ujął, pryszczaty masturbator :-)
              • Gość: ads do reka swierzbi... IP: *.belf.cable.ntl.com 12.01.09, 14:05
                Idioto.

                Zrozum ze Windows moge obslugiwac ja (software developer), moja
                matka, siostra, wujek (ludzie ktorzy w zasadzie nie maja pojecia o
                kompach) itd itd... To stanowi o popularnosci tego OS. I to wlasnie
                probowal wyrazic ten koles powyzej. Nigdy nie zainstalowalbym mojej
                matce na kompie ubuntu (mimo ze to dobry OS) z wielu wzgledow
                ktorych nie ma sensu po raz setny powtarzac.
                Jezeli jeszcze tego nie zropzumiales, to znaczy ze jestes
                zwyczajnym, pretensjonalnym kutasem.

                ...A teraz zacznij leczyc swoje kompleksy i podobnie jak temu
                kolesiowi powyzej zacznij wyliczac bledy ortograficzne, ty skonczony
                kretynie.
                  • Gość: asd Re: a jak długo działa winda bez padnięca? IP: *.belf.cable.ntl.com 12.01.09, 21:31
                    Glupku,

                    W pracy uzywam vm i zachowuje zazwyczaj 'state' bez restartu. Chodzi
                    tyle ile potrzeba. W domu nie uzywam kompa na dluzej niz 2-3 godz.
                    dziennie. Jak juz wspolnialem - moja mama, siostra i wujek nie musi
                    miec OS, ktory pracuje non stop.
                    Wytykasz mi chamski post a sam pretensjonalnie walisz: "Mam
                    instalacje linuxa chodzące od 700(!) dni bez restartu" - spojrzcie
                    na mnie, krola IT, moj OS chodzi non stop 700 godzin!!!!!!!!!!!!!!
                    Dlatego powinniscie kupic sobie wlasnie Linuxa - bedzie wam chodzil
                    bez restartu do usranej smierci!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Post na poziomie przedszkolaka. Pewno wydaje ci sie ze wszyscy twoi
                    kumple ci zazdroszcza jaki to jestes intelignetny i wszyscy chca byc
                    twoimi kolegami, poniewaz twoj OS choidzi 700 godzin!!!!!!!!

                    Ty glupi tluku.
                  • lol76 praktyk... 12.01.09, 21:50
                    - Mamo, mamy dla ciebie do wyboru dwa systemy Windows albo Linux...
                    - Tak synku? To ktory instalujemy?
                    - Sa plusy i minusy. Windows jest bardziej popularny i kompatybilny
                    w zasadzie ze wszystkim na rynku, ma swoje wady jezeli chodzi o
                    stabilnosc. Z Linuxem bedziesz miala potencjalne problemy,
                    szczegolnie jezeli chodzi o konfiguracje z innymi aplikacjami... ale
                    wiesz co?
                    - Co synku?
                    - Linux bedzie ci chiodzil 700 godzin bez restratu!!!!!!!!!!!
                    - Hura synku!!!!! Wlasnie tego potrzebowalam - systemu ktory bedzie
                    chodzil 700 godzin!!!
                    =======================
                    Konkludujac. Zastanow sie ile ludzi na swiecie uzywa Windows i ile z
                    tych osob ma tego typu wymog (700 godzin).
                    Dawno nie spotkalem sie z tak absurdalna teoria. Jezeli ty uwazasz
                    ze Linux jest lepszy dla przecietnego klienta poniewaz moze chodzi
                    tak dlugo bez restartu, to po prostu mierzysz wszystkich (i cala te
                    glupia dyskusje na temat Win-Lin) swoja miarka. To tak jak kierowca
                    ciezarowki mialby wysunac teze ze wszyscy powinni jezdzic
                    ciezarowkami poniewaz ciezarowka jest silniejsza od samochodu
                    osobowego.
                    Dawno sie takj nie usmialem. Dzieki za poprawienie mi humoru. Widac
                    ze glupota jest wszechobecna.
              • Gość: yaro Re: Windows = MS Linux? IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:33
                Jeju, ależ ty masz pecha, 99% posiadaczy darmowego towaru z Canonical Corp.
                nigdzie nie musi grzebać, kompilować i szukać "drajwerów", tylko ty, taka
                sierota, została tak skrzywdzona przez właścieciela Ubuntu i jego repozytoria.
                Straszne, to pewnie jakiś spisek wymierzony w Majka
                  • kinemator Re: Windows = MS Linux? 11.01.09, 22:42
                    > akurat w wypadku drukarki to ubuntu ja zainstalowalo, nawet sterowniki byly
                    > canona, ale po wyslaniu czegokolwiek do drukowania, drukarka nie odpowiada
                    > wogole. ale to normalnie, nie?
                    A papier jest? Sorry, ale drukarki pod Windows też fiksują i nie są
                    najprzyjemniejszymi urządzeniami. W Linuksie masz dużą możliwość sprawdzenia co
                    się dzieje z systemem. Są logi, podgląd kolejki drukowania i można sprawdzić
                    dlaczego nawaliło.
                  • kretynofil Ubuntu to komedia po prostu :) 12.01.09, 08:35
                    Ostatnio kupilem sobie bardzo szybkiego "patyka" 32GB i postanowilem sprawdzic
                    czy cos sie w linuxie zmienilo od jakiegos czasu. Do testow wybralem dwie
                    wersje: Ubuntu 8.10 x86 i Kubuntu 8.10 x64.

                    Wynik testow:
                    - zadna z wersji nie chce sie zainstalowac w trybie natywnym (nie persistent
                    LiveCD) na patyku. Poszukalem rozwiazania - okazalo sie ze owszem, jest to
                    mozliwe, ale zeby taka mozliwosc zaistniala, musze FIZYCZNIE odlaczyc dysk
                    twardy (latwa sprawa, jak sie ma laptopa) - wtedy patyk bedzie mial
                    identyfikator /dev/sda a nie /dev/sdc. Oczywiscie "super-hiper-konfigurowalny"
                    linux moze sie zainstalowac tylko na /dev/sda i /dev/sdb. Witamy w swiecie C:,
                    D:, E: - czyli w DOSie. Brawa dla linuxa :)
                    - zadna z wersji nie rozpoznala macierzy raid (odpada instalacja na PC)
                    - przelknalem te bzdury, zainstalowalem persistent LiveCD na patyku, zaczalem
                    od Ubuntu 8.10 x86
                    - po pierwszym restarcie szlag mnie trafil, ze w GRUBie nadal mam menu LiveCD,
                    ale ok, przeciez moge sobie to przekonfigurowac :)
                    - komputer wystartowal, instaluje sterownik NVidii - pomyslal, pomyslal i
                    zazadal restartu. Po restarcie - nadal nie dziala. Zainstalowalem inna wersje
                    sterownika - nadal nic. Dopiero jak znalazlem System -> NVidia Server Settings,
                    wyrzucil, ze musze jeszcze cos recznie skonfigurowac. Wpisuje "sudo
                    nvidia-xconfig", pomielil, zrestartowal, dziala. Uff :)
                    - odpalam firefoxa 3.0 i wchodze na gazete. Rzygam. Myje laptopa, wlaczam
                    wszystkie "desktop effects", restartuje, odpalam firefoxa, wchodze na gazete,
                    rzygam ponownie. Brzuch mnie juz boli. Dobra, przeboleje te koslawe linuxowe
                    fonty i rozjechany layout strony. Wchodze na JM, mdli mnie, wybieram pierwsza z
                    brzegu flashowa gierke. Dobra, instaluje flashplayer od adobe, dziala. Nie jest
                    zle - wszystko wyglada jak pod Windows ME, ale przeciez mam linuxa, jestem gosc :)
                    - przypomnialem sobie o update systemu. Ciagnie sie przez pol godziny, po czym
                    cos sie wywala - wiecej szczegolow poprosze. "Kod bledu - 17". Aaaaa, 17,
                    wszystko jasne.
                    - format patyka i jedziemy z Kubuntu 8.10 x64. Ten sam absurd z LiveCD, ale ok.
                    Zainstalowany. Wyglada lepiej, sterowniki do nvidii same sie zainstalowaly i
                    zadzialaly poprawnie. Jestem pod wrazeniem.
                    - szukam firefoxa. Nie ma. Dobra, ale przeciez jest Konqueror, odpalam, wchodze
                    na gazete - o dziwo, wyglada dobrze, tylko brakuje wtyczki do flasha.
                    Rozpoczynam instalacje - wersja adobe jest tylko dla x86, wiec x64 nie jest
                    obslugiwane. Dobra, nie ma zmartwienia, przeciez sa opensourceowe zamienniki,
                    ktore sa "w ogole najlepsze". Instaluje pierwszy z brzegu.
                    - wchodze znowu na JM. Rzygam. Dobra, internetu nie bedzie.
                    - to moze tutaj update zadziala? znowu mieli przez pol godziny. Wywala sie.
                    Caly linux sie kladzie jak domek z kart - juz nawet nie startuje poprawnie.

                    No i odfikane. Nastepne dwa lata spokoju. Sprobujemy w 2011, moze linux zacznie
                    sie do czegos nadawac - bo narazie to jest po prostu komedia :) Jedyny, ktory do
                    czegokolwiek sie nadaje, to Gentoo 2008, ktorego mam zainstalowanego od zera pod
                    VMWare na windzie.

                    Chodzi jak zloto, nie wypieprza sie co piec minut, wisi mi jak wyglada, bo nawet
                    X nie zainstalowalem, potrzebuje tylko terminal.

                    I teraz najciekawsze - tego posta pisze z Windows 7 beta (x64), chodzacym pod
                    VMWare 6.5 (host system to Vista x86, 2GB RAM, 7600Go) z przydzielonym 1 GB RAM.

                    I jest tak: wyglada tak, jak KDE bedzie wygladalo za 10 lat, chodzi szybko jak
                    Gentoo bez X, jest stabilniejszy od Ubuntu i ogolnie - jest to dobry system
                    operacyjny.

                    Jeszcze tydzien testow i przenosze go na hosta. A linuksiarzom dziekujemy - do
                    zobaczenia za kolejne dwa lata - chociaz za duzo sobie nie obiecuje, bo od osmiu
                    lat sprawdzam jak sie ma Wasz "system" i nic sie nie zmienia. Niestabilne toto,
                    chodzi wolniej od windy, wsparcia nie macie zadnego, a "rozwiazania", pozal sie
                    boze, "opensource" to marna podrobka tego, z czego miliony ludzi na codzien
                    korzystaja bez problemow.

                    No, ale Wy macie linuxa, a ja tylko zwykly system, ktory po prostu dziala :)
                        • kinemator Re: Powalily mnie Twoje argumenty :) 12.01.09, 10:53
                          Zainstaluj Windows na tym penie to pogadamy. Zrób LIVE CD z siódemki to pogadamy.

                          Skoro "testujesz" system desktopowy to instaluj go po bożemu tak jak to robi ZU.
                          Jak zaczynasz jakieś kombinacje to sam się prosisz o problemy. Chcesz sie bawić
                          masz takie projekty jak LFS.

                          > Rozumiem, ze jedyna rzecz, ktora sie mozesz w zyciu pochwalic to to, ze na Twoi
                          > m
                          > komputerze z promocji w tesco Ubuntu zainstalowalo sie bez przeszkod?
                          O rany ale mi dogoadałeś. Koledzy w szkolę muszą ci starsznie gratulować.
                          • kretynofil Ooo, zaczynaja sie argumenty - i dobrze! 12.01.09, 11:15
                            > Zainstaluj Windows na tym penie to pogadamy.

                            Poczekaj - to nie ja wymyslilem haslo "linux jest lepszy od windows bo jest
                            bardziej konfigurowalny".

                            Zapewniam Cie, ze nawet jakbym wyjal swoje dyski twarde z laptopa i spalil je w
                            ogniu piekielnym, to mi sie windows na patyku nie zainstaluje. Ubuntu jednak
                            moze sie zainstalowac - wiec dla niego to nie problem; to, ze nie daje mi takiej
                            mozliwosci od razu to wyraznie jakies durne ograniczenie wprowadzone przez jego
                            autorow.

                            Stad moja kasliwa uwaga o czasach DOSa :)

                            Zreszta, ja nie potrzebuje windy na patyku - bo ja jestem zadowolonym klientem
                            Microsoft i jesli Linux chce zdobyc wiecej rynku i stac sie istotnym graczem -
                            to musi takich jak ja przekonac. Nie przekona mnie to ryzyka z zabawa z
                            partycjami na moim dysku (ktorego i tak nie widzi, bo to macierz RAID), stad
                            pomysl z instalacja na patyku. Dopoki nie moge sobie przetestowac linuxa nie
                            ingerujac w system - bede wiernym klientem MS.

                            A, no i nie wyjezdzaj mi z wubi, bo jak doczytasz w dokumentacji "zadne macierze
                            RAID nie sa obslugiwane". Czemu?

                            Czyzby nadal nic sie nie zmienilo w obsludze sprzetu przez linuksa?

                            Najwyrazniej nie, bo jak instalowalem SUSE (bodajze) 9 na RAID to musialem:
                            - rozpiac dyski,
                            - zainstalowac w trybie IDE SUSE na jednym z dyskow,
                            - przekompilowac sterownik do RAID (dupa, blad kompilacji)
                            - poprawic kod sterownika zeby sie skompilowal (a w srodku taki syf, ze nawet
                            MS by sie wstydzil takiego kodu),
                            - przygotowac specjalna wersje instalacji ze sterownikiem,
                            - stworzyc macierz RAID od nowa,
                            - uruchomic instalacje, dowiedziec sie ze sterownik nadal jest nie taki jak
                            trzeba, ponownie na jeden dysk, inna wersja sterownika, kompilacja, bledy,
                            poprawki,
                            - zainstalowac system z trzecim z kolei sterownikiem.

                            Brzmi znajomo? Do dzisiaj wiele sie nie zmienilo.

                            A Vista widzi RAID bez problemu :)

                            > Zrób LIVE CD z siódemki to pogadamy.

                            O czym?

                            > Skoro "testujesz" system desktopowy to instaluj go po bożemu tak jak to robi ZU.

                            Po bozemu? Jak? Skoro wyraznie napisalem - NIE WIDZI MOJEJ MACIERZY RAID?! Czy
                            umiejetnosc zainstalowania linuksa zwalnia z koniecznosci rozumienia prostego
                            tekstu, czy Wy jestescie takimi fanatykami ze nie widzicie tekstu, w ktorym sa
                            podane przyklady niezgodnosci Waszego bozka z prostym, kilkuletnim sprzetem?!

                            > Chcesz sie bawić masz takie projekty jak LFS.

                            Wlasnie rzecz w tym, ze nie chce sie bawic. Chce skorzystac z prostej,
                            nieinwazyjnej instalacji linuksa na moim sprzecie. Jakbym sie chcial bawic, to
                            bym rozpial RAID i sobie zainstalowal to badziewie - mialbym zabawy na pol roku :)

                            > O rany ale mi dogoadałeś. Koledzy w szkolę muszą ci starsznie gratulować.

                            Pogadaj ze swoimi - popytaj czy ktos ma komputer nie kupiony w tesco i
                            zainstaluj u niego srubuntu. Zdziwisz sie jak "dobrze" pojdzie :)
                            • tbernard Re: Ooo, zaczynaja sie argumenty - i dobrze! 12.01.09, 12:57
                              To po co łapałeś się za linuksa jeśli tak Ci dobrze z Windows?
                              Być może miałeś pecha ze sprzętem słabo wspieranym w linuksie i zaraz wyciągasz
                              wniosek, że ci którzy tego problemu nie mieli muszą być pryszczatymi
                              masturbantami (OK nie chce mi się teraz śledzić, czy konkretnie Ty użyłeś tego
                              sfrustrowanego określenia).
                              Siedź sobie z WinDOSEM jak ci dobrze, przecież nikt nikogo do linuksa nie zmusza.
                              • kretynofil Hej, synek, uwazaj... 12.01.09, 13:08
                                > To po co łapałeś się za linuksa jeśli tak Ci dobrze z Windows?

                                Z ciekawosci. Bylem po prostu ciekaw czy cos sie zmienilo od czasow, kiedy
                                ostatni raz uzywalem tego "systemu".

                                Wedle tego co czytam codziennie na forach - zmienilo sie. No to chcialem
                                sprawdzic. Sprawdzilem i juz wiem, ze nic sie nie zmienilo przynajmniej od 2001
                                roku.

                                > Być może miałeś pecha ze sprzętem słabo wspieranym w linuksie

                                Caly sprzet jest "doskonale wspierany na linuksie" dopoki nie sprobujesz i okaze
                                sie ze jestes tym jedynym pechowcem, ktory ma problem :)

                                Zrozum - ja probowalem instalowac linuksa srednio co dwa-trzy lata, w zasadzie
                                od poczatku jego popularnosci w Polsce. Za kazdym razem na innym sprzecie,
                                zawsze dobrym, markowym, w miare popularnym.

                                I za kazdym razem mialem "pecha".

                                Jedyny system, ktory dzialal w miare sprawnie to byl RedHat 9.0 na jakims
                                procesorze AMD (K5? K6?) z 256 MB RAM. Jedyna wersja, ktora byla w miare stabilna.

                                Potem bylo tylko coraz gorzej - coraz wiecej "wodotryskow", "ulatwiaczy" i
                                "nasladowaczy windows", ktore sprawily, paradoksalnie, ze linuks stracil na
                                stabilnosci i odpornosci.

                                > zaraz wyciągasz wniosek, że ci którzy tego problemu nie mieli muszą być
                                pryszczatymi masturbantami

                                Uwazaj, synek, ja tego nie napisalem. Chociaz mam ochote (po Twoim poscie)
                                przyznac temu komus racje...

                                > Siedź sobie z WinDOSEM jak ci dobrze, przecież nikt nikogo do linuksa nie zmusza.

                                I zebys wiedzial, ze zostane z Windowsem - jak cala masa normalnych ludzi,
                                ktorych w linuksie najbardziej odpycha... rzesza jego uzytkownikow -
                                przemadrzalych, zaslepionych i odpornych na jakiekolwiek argumenty.

                                Naprawde, gdybym choc raz trafil na uzytkownika linuksa, ktory albo potrafi mi
                                doradzic jak poradzic sobie z problemem, albo potrafi przyznac ze jego system
                                jest niedoskonaly, to moze bym mial o tym systemie troche lepsze zdanie.

                                Poki co, uwazam ze odmozdza on swoich uzytkownikow nie gorzej od iPhone...
                                • Gość: kac-00 Re: Hej, synek, uwazaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 13:42
                                  Niestety masz dużo w tym że linux sprawia sporo problemów przy instalacji
                                  różnego rodzaju programów/urządzeń. Raczej słabo nadaje się do użytku domowego.
                                  Moim zdaniem też nie jest lepiej niż za czasów Mandrake 9.0 jedynie KDE jest
                                  ładniejsze. Sam używam legalnego win98 (taki mam w pracy). Moje zainteresowanie
                                  Linuksem wzięło się głównie z tego że jest on darmowy co pozwoliło mi na
                                  postawienie print serwera na jednej dyskietce na starym 386SX i uruchomienie po
                                  wielu perturbacjach Apache+MySQL+PHP z czym na win 98 miałem problem. Mylisz się
                                  jednak co do rzeszy użytkowników przemądrzałych i zaślepionych to jest zbytnie
                                  uproszczenie, czyli "Linuksiaż" zły a "Windosowiec" niby jaki - dobry?
                                  • kretynofil Wiesz, to kwestia pokory... 12.01.09, 13:53
                                    Linuksiarz, ktory slyszy ze komus linux nie dziala twierdzi ze to wina:
                                    - glupoty uzytkownika,
                                    - fanaberii uzytkownika (przeczytaj reakcje na moje posty - RAID to fanaberia!),
                                    - niedobrych producentow sprzetu i oprogramowania,
                                    - mafii swiatowej, zydo-komucho-masonerii w wytatuowanym logiem MS na czole,
                                    - pecha.

                                    Nigdy jeszcze nie slyszalem zeby to byla wina systemu :)

                                    Natomiast windziarz, slyszac o problemach z winda nie bedzie sie wymadrzal (jak
                                    wszyscy moi adwersarze w tym watku), tylko po prostu przyzna - coz, windows jest
                                    jaki jest.

                                    I to jest kwestia pokory - i swiadomosci ze system operacyjny to nie religia,
                                    tylko narzedzie. Lepsze, gorsze, ale tylko narzedzie.

                                    Wielu, zwlaszcza mlodych, pelnych idealow uzytkownikow linuksa nie stac na taki
                                    dystans - to tacy mlodzi gniewni, jak ekologowie, ktorzy protestuja przeciwko
                                    naturalnym futrom (nie biorac pod uwage, ze sztuczne strasznie zanieczyszczaja
                                    srodowisko).

                                    Rozumiesz?
                    • zat4ra Swietny post! 13.01.09, 00:11
                      Mam podobne doswiadczenia z linuxem, i zgadzam sie z wnioskami
                      absolutnie. Napisz cos wiecej o 7 (na pewno uzywasz wersji 64bit?).
                      Uzywam w tej chwili Vista Ultimate (i nie jest to idealny OS) na notebooku Core Duo 2.5Ghz, 4GB RAM. To powinno pociagnac 64bitowa wersje 7, moje pragnienie od lat :-) Tylko zle rzeczy z kompatybilnoscia sterownikow podobno sa.
                      Jakie u Ciebie doswiadczenia? U mnie (notebok Asus) spodziewalbym sie problemow z wbudowanym webcamem. I z geforcem 9500, przekazem HDMI na LCD, oraz chipem audio Realteka ktorym wysylam sygnal optycznym kablem do wzmacniacza kina domowego.
                      • kretynofil Jeszcze nie instalowalem Windows 7... 13.01.09, 07:43
                        ...na hoscie. Do tej pory testuje go na VMWare - a tam nigdy nie mialem
                        problemow ze sterownikami.

                        Natomiast na pewno uzywam wersji x64 - i jesli chodzi o sterowniki, to z tego co
                        wiem, powinny dzialac te od Visty, ale tez x64. Jesli znajdziesz na stronie
                        producenta sterowniki do tej wersji Visty, to spokojnie Windows 7 bedzie u
                        Ciebie dzialal.

                        Pozdrawiam!
              • kinemator Re: Windows = MS Linux? 11.01.09, 22:38
                > No tak, masz racje, Kadu jest juz w repozytoriach, 6 miesiecy temu, gdy
                > instalowalem ubuntu pierwszy raz to kompilowalem.
                Mam Ubuntu 8.04. 6 miesiecy temu Kadu tez bylo w repo.
              • Gość: K Re: Windows = MS Linux? IP: *.chello.pl 11.01.09, 23:20
                Gość portalu: majk napisał(a):

                Że, jak? Nie spotkałem prostszego systemu operacyjnego niż Ubuntu.
                Jaka kompilacja, przecież tam wszystko jest przygotowane i nic nie trzeba robić, poza wybraniem programu do instalacji z listy menedżera programów, chyba, że to nazywasz kompilacją. No cóż malkontenci zawsze się znajdą...
                Jakieś kilka miesięcy temu z ciekawości chciałem zerknąć w plik "xorg.conf", ale okazało się, że go nie ma, bo wszystko się dzieje automatycznie poprzez inne programy.
                Może pomyliły ci się systemy i pracowałeś na Gentoo zamiast na Ubuntu, a może na Marsie...
                Proponuję udać do odpowiedniego lekarza i wyleczyć swoje frustracje, fobie i kompleksy...
                • kretynofil Ubuntu prostym systemem? 12.01.09, 10:13
                  To chyba nie widziales DOS + Windows 3.11.

                  Wyglada tak samo, chodzi duzo szybciej, i, co najwazniejsze, jest mniejszy i
                  duzo prostszy.

                  Zawsze sie zastanawiam po co ludzie instaluja takie wynalazki jak Ubuntu, skoro
                  mogliby po prostu zainstalowac DOS 6.22 i Windows 3.11 - wyszloby na to samo,
                  jesli chodzi o support, dostepnosc oprogramowania, jakosc i dojrzalosc
                  interfejsu, a chodziloby to duzo szybciej i zajmowalo znacznie mniej miejsca...

                  No coz, chyba nigdy tego nie zrozumiem :)
                  • Gość: spokospoko.org Re: Ubuntu prostym systemem? IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 10:35
                    > Zawsze sie zastanawiam po co ludzie instaluja takie wynalazki jak Ubuntu, skoro
                    > mogliby po prostu zainstalowac DOS 6.22 i Windows 3.11 - wyszloby na to samo,
                    > jesli chodzi o support, dostepnosc oprogramowania, jakosc i dojrzalosc
                    > interfejsu, a chodziloby to duzo szybciej i zajmowalo znacznie mniej miejsca...

                    Zawsze zastanawiałem się, dlaczego ludzie klepią głupoty i powielają stereotypy,
                    zamiast samemu zapoznać się z tematem.
                    • kretynofil Zapoznac sie z tematem? 12.01.09, 10:43
                      Misiu Ptysiu, ja uzywalem linuksa jak Ty pod stolem przechodziles na stojaco :)

                      I, o ile zgadzam sie ze linux jest doskonalym systemem
                      akademicko-malobiznesowym, to absolutnie nie nadaje sie do wykorzystania w domu,
                      jako podstawowy system operacyjny do typowych zadan domowych (Internet,
                      komunikatory, flash-gierki, domowe biuro).

                      Sam uzywalem linuxa na studiach (glownie ze wzgledu na kompilatory dziwnych
                      jezykow, niedostepne dla windy), ale od kiedy skonczylem studia probowalem juz
                      kilka razy przesiasc sie na to badziewie i za kazdym razem wracalem skruszony w
                      ramiona Billa Bramy :)

                      Przykro mi, ale jesli chcesz pogadac o doswiadczeniu, to musisz sie jeszcze duzo
                      nauczyc :))))
                        • kretynofil Poczekaj szalony... 12.01.09, 11:50
                          Ja nie twierdze, ze jestem najwiekszym mastahem w miescie - bo nie jestem; mnie
                          tylko smiesza komentarze ludzi, ktorzy twierdza ze z linuksem nie ma zadnych
                          problemow - bo wyraznie widzieli za malo, skoro o tym nie wiedza.

                          I tylko tyle - nie lubie jak mi sie zarzuca niewiedze, nie podajac konkretnych
                          rozwiazan problemow o ktorych pisze. To takie... rydzykowe :)
                      • Gość: MarSzal Re: Zapoznac sie z tematem? IP: *.ski.vectranet.pl 12.01.09, 20:38
                        kretynofil napisał:

                        (......)
                        to absolutnie nie nadaje sie do wykorzystania w domu
                        > ,
                        > jako podstawowy system operacyjny do typowych zadan domowych (Internet,
                        > komunikatory, flash-gierki, domowe biuro).
                        (.....)
                        .
                        staram się nie brać udziału w dyskusjach, gdzie jedni opluwają innych, lecz zmusiłeś mnie to tego własną niewiedzą i niezrozumiałą dla mnie chęcią wprowadzania innych w błąd
                        piszesz że linuxy nie nadają się do "typowych zadań domowych"
                        nie wiem co rozumiesz pod tym pojęciem, ale bardzo się mylisz
                        otóż w domu używam linuxa od prawie roku. Przez ten czas obejrzałem niezliczoną ilość filmów (przy pomocy MPlayera), codzień słucham radia, oglądam telewizję - mam kartę TV+radio Winfast (Kradio oraz TVTime), rozmawiam ze znajomymi mającymi GG, Tlen, ICQ (program Pidgin), ściągam "niezbędne" ;-) rzeczy klientem torrenta (Transmission), odbieram pocztę (Thunderbird), przeglądam WWW (Firefox), moi synowie grają w gry flashowe (również Firefox)
                        Raz na jakiś czas zgrywam zdjęcia z cyfrowego aparatu Sony, które delikatnie obrabiam Gimp'em, inne zdjęcia zgrywam z telefonu komórkowego Nokia za pomocą adaptera bluetooth. Potem te zdjęcia nagrywam na płyty programem Brasero.
                        Do pisania pism używam OpenOffice'a, drukuję albo do pliku PDF albo na HP DJ D1560, do obróbki plików dźwiękowych używam Audiacity.
                        Oczywiście wszystkie te programy posiadają GUI, nie są kompilowane, wpisywane w linii komend czy uruchamiane w jakiś inny magiczny sposób opisywany przez "wiedzących inaczej"
                        Na Linuxie posiadam też Acrobat Readera, kalkulator, gnome commandera, Skype i wiele innych przydatnych "drobinek".
                        Wszystko to było dostępne zaraz po instalacji całego Linuxa albo dodawałem je potem przy pomocy Synaptica (również ma GUI)
                        W tej chwili system "pożera" 650MB ramu (z 2GB) oraz 36GB na dysku (z 320GB), startuje w ok 45 sekund (Intel core2duo 2,4GHz) i ma bardzo ładne efekty graficzne (przy wykorzystaniu efektów Emerald) na karcie Nvidia GF8600 GTS
                        I to wszystko mam za darmo (nie, nieee - za sprzęt musiałem zapłacić)
                        oczywiście na poparcie moich słów służę screenshotami.............

                        i proszę, zanim zaczniesz wypowiadać się na jakiś temat, albo dużo poczytaj albo doświadcz sam......
                        • Gość: andrzej Re: Zapoznac sie z tematem? IP: *.chello.pl 12.01.09, 21:17
                          Toś wbił osikowy kołek w tego wampira-kretynofila, co onanizuje się pisząc te
                          brednie na temat linuxa.

                          Chyba mu opadł, jak poczytał merytorycznego posta. Potwierdzam co piszesz. Nie
                          siedzę w linuxie, nie znam sie na terminalu, ot zwyczajnie używam od 8 miesiecy
                          Ubuntu i też mi wszystko działa. Jeszcze nie miałem sprzętu, który by mi od kopa
                          nie odpalił na nim.

                          A zainstalowałem, go już na 3 komputerach stacjonarnych (jeden z 2001, drugi z
                          2006, trzeci z 2007 - nie chce mi sie pisac ich specyfikacji) i laptopie. Zero
                          problemów ze sterami. Nie tylko dla podstawowych urządzeń, jak monitory, karty
                          graficzne etc. ale dla zewnętrzynych jak aparaty, drukarki... itd

                          Co do programów podobnie. Był pewien problem na poczatku mojej przygody z
                          wyświetlaniem tekstu polskiego przy filmach DVD (nie było go w ogóle), ale pomoc
                          w kilkanaście minut znalazłem w sieci i od tego czasu wszysko jest ok. W XP żeby
                          w ogóle DVD wyświetlić musiałem się nieźle ngimnastykować. Moje poszukiwania
                          darmowego programu, skończyły się tym, że odkryłem, że na płytce do karty
                          graficznej był dołączony DVD CyberLink. :)

                          Ten wampir-kretynofi ma w jednym rację: w FF głowna strona gazeta.pl nie jest
                          wyświetlana idealnie (zawijają się zajawki artów w działach), ale na innych
                          portalach tego nie ma, wiec to jest problem raczej informatytów wyborczej. Nie
                          systemu i tak na marginesie nie przeszkadza mi to.

                          Reszta to stek pomówień i nieżyczliwości, dla systemu, który doskonale sprawdza
                          się w domu. Jak chcę pograć, to przełączam się na swojego legalnego XP. Do tego
                          mi tylko służy obecnie.
                          • kretynofil Nic mi nie opadlo, biedne dziecie :) 13.01.09, 07:32
                            Przeczytaj moje pozostale posty i wtedy zarzucaj mi niewiedze i brak
                            merytorycznych argumentow.

                            A co do tego co mozna robic w domu - GIMPa tez mozna uzywac pod windows, ale pod
                            linuxem nie mozna uzywac Office. Oczywiscie, macie open office - i jesli ktos
                            potrafi tylko w wordzie napisac ogloszenie do powieszenia na osiedlowym
                            smietniku, to pewnie to wystarcza, ale office to rowniez makra, ktore pod OO
                            zupelnie nie dzialaja.

                            Sama zgodnosc OO z Office to kolejny mit - tez to testowalem i kazdy troche
                            bardziej skomplikowany dokument "rozjezdza sie" w OO.

                            Drukowanie do PDF w windzie? Prosze bardzo: Primo PDF.

                            I tak dalej...

                            Co do problemow z odtwarzaniem DVD w windzie - nie wiem, nigdy nie mialem
                            problemow w XP, bo zawsze w komplecie ze sprzetem byl jakis Cyberlink PowerDVD
                            albo cos podobnego. Kiedys do jednego kompa dostalem az dwie kopie tego programu :)

                            Aaaa - ja robilem jeszcze kiedys w domu cos takiego jak sciaganie dem gier z
                            Playstation Store na PSP. Rozumiem ze pod linuksem tez macie do tego
                            "opensourceowego" klienta?

                            Buachachacha :)

                            I jeszcze wracajac do wypowiedzi Twojego przedmowcy - pisal on o sciaganiu
                            czegos z torrentow. Rozumiem, ze nie sciagal tak nowych dystrybucji linuxa, wiec
                            pewnie chodzilo o gry. Rozumiem ze tez je uruchamial, jak Ty, pod winda?

                            No to na cholere Wam "system", z ktorym od razu musicie instalowac drugi zeby
                            moc wszystko robic? Dlaczego nie pogracie sobie w gry na linuksie? Przeciez
                            macie mese, SDL i w ogole wsparcie dla Waszego sprzetu?

                            Buachachacha :)

                            Konkludujac - linux to bardzo dobry system do zastosowan domowych, a jego
                            wymagania (do komfortu pracy) to:
                            - zakuty leb uzytkownika,
                            - komputer z tesco (zeby wszystko bylo do bolu standardowe),
                            - Windows XP na drugiej partycji :)))))
                  • realgniot Re: Ubuntu prostym systemem? 12.01.09, 11:16
                    kretynofil napisał:

                    > To chyba nie widziales DOS + Windows 3.11.

                    Nie rozumiem twoich frustracji, bo ja dla odmiany instalowałem Ubuntu na kilku komputerach i tak zautomatyzowanego systemu nawet się nie spodziewałem.
                    Instalowałem specjalnie dopasowaną do naszych warunków polską wersję "Hoża Hawajka".

                    Jeżeli chodzi o zaawansowaną konfigurację to nie oczekuj cudów np. z raidem, z resztą dlaczego Windows nie rozpozna macierzy stworzonej przez Linuksa, nie wspominając o LVM mimo stworzonej na tym partycji NTFS.
                    Jak grub nie chce się na czymś instalować automatycznie to może jednak wynika z jakiś powodów, bezpieczeństwa, albo żeby jakiemuś kretynowi nie skasować danych.

                    Używam bardziej złożony i trudny system i jakoś nie przypomina mi to Windows 3.11, a wygląd głównie zależy od użytkownika. Czcionki, interfejs bardziej odpowiadają mi niż te w Viście, rozumiem, że Gnome jest dość specyficznym interfejsem, sam się kiedyś broniłem, ale w końcu się przekonałem i uważam to za najlepsze rozwiązanie, praca na Viście w porównaniu z Gnome jest trochę jak dla mnie nieprzyjemna, z resztą i tak to zależy od użytkownika i jego nastawienia.
                    Stabilnością nie grzeszy, odporne cholerstwo na wirusy, a wydajność, no cóż Windows w porównaniu trochę muli na trochę szybszej maszynie.
                    ...

                    Będę bronił Ubuntu jako najprostszy i najbardziej przyjazny system operacyjny. Ktoś inny stwierdzi, że o wiele lepiej sprawdza się Vista, a jeszcze ktoś inny, że tylko XP, bo bardziej wydajne od następcy. Wszystko zależy od nastawienia, przyzwyczajenia, a Windows wbrew pozorom też nie jest prosty, bo wymaga jakiejś podstawowej wiedzy, choćby dotyczącej bezpieczeństwa , dlatego będę bronił Ubuntu jako system najprostszy na którym nie trzeba się zupełnie znać, a instalacja samego systemu niestety jest tą dość trudniejszą czynnością i zawsze można się spodziewać problemów, nie ma zasady jaki to będzie to system. Wszelakie frustracje są winą jakiś braków, wiedzy, odpowiedniego sprzętu...
                    • kretynofil No to po kolei :) 12.01.09, 11:48
                      > Nie rozumiem twoich frustracji

                      To nie jest kwestia frustracji systemem, tylko tworzonymi wokol niego mitami -
                      jaki to jest przyjazny, automatyczny, jakie to ma wsparcie dla wszystkich
                      urzadzen itd. To samo slyszalem w 2001 roku - i nadal jest z tym kiepsko. Wkurza
                      mnie ta fanatyczna propaganda systemu, ktory ma swoje zastosowania, ale na
                      pulpit sie po prostu nie nadaje.

                      > bo ja dla odmiany instalowałem Ubuntu na kilku komputerach i tak
                      zautomatyzowanego systemu nawet się nie spodziewałem.

                      Wiesz, ja pamietam jeszcze cos takiego jak Corel Linux z roku bodajze 2000 - i
                      tez mial "ladny" installer i w ogole wszystko. Problem w tym, ze po instalacji
                      na moim komputerze (mimo uzycia fdiska, a nie disk druida) pieknie wycial
                      wszystkie dane.

                      Chodzi mi o to, ze te "ladne" i "zautomatyzowane" installery to nic nowego, byly
                      juz dawno temu - ale ostatni dobrze dzialajacy to byl w Red Hat 9.0. Wtedy
                      naprawde mozna bylo zrobic autopilota, albo poustawiac sobie wszystko recznie.

                      > Jeżeli chodzi o zaawansowaną konfigurację to nie oczekuj cudów np. z raidem

                      To nie jest zaawansowana konfiguracja. To jest zupelnie normalna konfiguracja -
                      H/W kontroller RAID, cztery kabelki i dwa dyski SATA. Nie ma w tym nic
                      "zaawansowanego" :)

                      > z resztą dlaczego Windows nie rozpozna macierzy stworzonej przez Linuksa

                      Bo macierz, ktora tworzy linux jest tak naprawde tylko software'owa emulacja
                      RAID w postaci plikow na filesystemie ext3, ktorego windows nie obsluguje. Oto
                      dlatego :) Na marginesie - ja nie mowie o S/W RAID!

                      > Jak grub nie chce się na czymś instalować automatycznie to może jednak wynika
                      z jakiś powodów, bezpieczeństwa, albo żeby jakiemuś kretynowi nie skasować danych.

                      No wlasnie - i to jest zabawne :) Skoro ma byc bezpiecznie, to dlaczego upiera
                      sie zeby dzialac osobno na kazdym z dyskow podpietych do kontrolera?! Jesli
                      cokolwiek na jednym z nich zapisze, to wszystkie dane ida je je*ac - taki urok
                      RAID0.

                      Nie bardzo widze tutaj bezpieczenstwo :)

                      > Używam bardziej złożony i trudny system i jakoś nie przypomina mi to Windows 3.11

                      Wsparcie dla sprzetu? Takie samo. Interfejs? Tak samo toporny i koslawy.
                      Wsparcie systemu? Takie samo.

                      Programy?

                      Wskaz mi na ktorych dwoch systemach z tej listy nie zainstaluje Autocada,
                      Photoshopa, Office 2007:
                      - Windows Vista,
                      - Ubuntu 8.10,
                      - Mac OS X,
                      - Windows 3.11

                      Jakies pytania?

                      > Czcionki, interfejs bardziej odpowiadają mi niż te w Viście, rozumiem, że
                      Gnome jest dość specyficznym interfejsem

                      Ale to nie chodzi o sam interfejs, niech sobie bedzie toporny, w koncu to marny,
                      darmowy system. Jednego nie rozumiem - dlaczego strony WWW wygladaja tak
                      koszmarnie?!

                      To jest dla mnie najwiekszy problem...

                      > Stabilnością nie grzeszy, odporne cholerstwo na wirusy, a wydajność, no cóż
                      Windows w porównaniu trochę muli na trochę szybszej maszynie.

                      Wybacz, ale stabilnosc Visty i 7 jest naprawde dobra - lepsza niz w XP. Co do
                      wirusow, to i linux sie ich doczeka, jak tylko stanie sie czyms wiecej niz
                      zabawka dla studentow.

                      A co do mulenia, to w ogole nie masz racji - pod VMWare mam zainstalowane i
                      Ubuntu 8.04 x86 i Windows 7 x64 - i windows 7 chodzi duuuuuzo lepiej. I zwroc
                      uwage, ze tak jest przy marnym sprzecie - karta graficzna bez akceleracji (SVGA
                      costam), RAM powolny (bo czesciowo wirtualny - zrzucony przez Viste na swap) i
                      tylko 1 GB.

                      Wybacz, ale argument "wydajnosci" jest smieszny, bo jakiekolwiek "iksy" pod
                      linuxem chodza sporo wolniej niz interfejs XP czy 7.

                      I wracajac do wirusow - ja tam nie wiem, bo uzywam Norton Internet Security i
                      nic mi sie jeszcze nie przyplatalo.

                      > Wszelakie frustracje są winą jakiś braków, wiedzy, odpowiedniego sprzętu...

                      Tak, tylko widzisz - jak sa problemy z linuxem, to wszyscy mowia ze to wina
                      sprzetu/producenta sterownikow/glupoty uzytkownika. Jesli na tym samym sprzecie
                      sypie sie windows, to ci sami ludzie twierdza, ze to wina windowsa.

                      I za to najbardziej nie lubie fanatykow linuksa.

                      Zwroc uwage na jeszcze jedna rzecz - ja linuksa uzywam w domu (od tego mam
                      Gentoo, w ktorym mi sie nie instaluja automatycznie setki niepotrzebnych
                      megabajtow aplikacji, jak w srubuntu), w pracy mam HP-UX, Solaris, Windows
                      Server 2003 itd. I ja nie twierdze ze linux nie ma swoich zastosowan - bo je ma
                      - ale system desktop do nich nie nalezy.

                      Od biedy mozna uzyc linuksa jako drugiego systemu, jako taki ciekawy dodatek -
                      ale jako pierwszy moze byc uzywany tylko jesli kogos nie stac na winde+antywirus.
                      • realgniot Re: No to po kolei :) 12.01.09, 12:41
                        Ależ tu nie chodzi o instalator, a wyłącznie o to, że po włożeniu płyty do napędu i jej uruchomieniu daje możliwość instalacji i uruchomienie systemu. Samo uruchomienie przed instalacją jest dość sensownym pomysłem ze względu na możliwość sprawdzenia, czy system po instalacji będzie prawidłowo działał.
                        Sam instalator nie ma znaczenia, bo przecież czy będzie kolorowy, czarno biały, czy taki albo taki nie ma znaczenia, wystarczy iść krok po kroku.
                        Inną rzeczą jest samo przygotowania dysku twardego do instalacji i to jedna z trudności, która jest na takim samym poziomie jeżeli chodzi o instalacje każdego systemu choćby nawet był to Windows.
                        Swój system instalowałem z łapy, bez jakiegoś instalatora i też działa, jak również przygotowanie dysków było takim samym problem, choć jest to raid, a następnie lvm.
                        H/W RAID, hm wydawało mi się, że jednak pojechałeś, bo to też jest software, jeżeli nie dostarczysz odpowiednich sterowników niestety Windows też nie rozpozna i nie będzie wiedział co ma z tym zrobić. W Linuksie jest po prostu inne podejście niż w Windowsie, ale jedno i drugie rozwiązanie praktycznie jest identyczny i o ile wiem można w skonfigurować Linuksa, by obsługiwał rozwiązanie Windows, o tyle Windows nie da sobie rady z Raidem stworzonym dla Linuksa.
                        Mogę stworzyć softwarową emulację NTFS i nic nie ma do gadania ext3, reiserfs, bo stworzenie macierzy nie oznacza jeszcze stworzenia systemu plików. Można stworzyć zamiast systemu plików coś zupełnie innego np. LVM.
                        • kretynofil No to jedziem :) 12.01.09, 12:57
                          > Ależ tu nie chodzi o instalator, a wyłącznie o to, że po włożeniu płyty do
                          napędu i jej uruchomieniu daje możliwość instalacji i uruchomienie systemu.

                          Funkcjonalnosc LiveCD jest bardzo przyjemna, zgadzam sie. Problemem jest tylko
                          to, ze zgodnosci ze sprzetem tak nie sprawdzisz - bo po instalacji sterownikow
                          trzeba zrestartowac system - i sterowniki znikaja.

                          Do tego mozna uzyc persistent LiveCD na patyku, co ja robilem. Wtedy
                          rzeczywiscie dostaniesz odpowiedz na pytanie czy srubuntu bedzie dzialalo dobrze
                          na Twoim komputerze.

                          Niemniej jednak jest to za malo - bo skoro system nie dziala, to i jego LiveCD
                          do niczego mi sie nie nada.

                          > Inną rzeczą jest samo przygotowania dysku twardego do instalacji i to jedna z
                          trudności, która jest na takim samym poziomie jeżeli chodzi o instalacje każdego
                          systemu choćby nawet był to Windows.

                          Ponownie - to zalezy od dostepnosci sterownikow. Windows Vista ma sterowniki do
                          mojego kontrolera, srubuntu ich nie posiada. Zeby oddac sprawiedliwosc - Windows
                          XP tez sterownikow nie ma, ale za to sa one dostarczone w formie binariow, ktore
                          kopiujesz na dyskietke i po sprawie.

                          W wypadku linuksa nie ma juz tak dobrze - w moich postach wyzej mozesz sobie
                          doczytac o instalacji SUSE (bodajze) 9 na komputerze wyposazonych w H/W RAID.
                          Komedia po prostu :)

                          > H/W RAID, hm wydawało mi się, że jednak pojechałeś, bo to też jest software,
                          jeżeli nie dostarczysz odpowiednich sterowników niestety Windows też nie
                          rozpozna i nie będzie wiedział co ma z tym zrobić.

                          Ale co pojechalem? Standardowy kontroler VIA, ktory ma wbudowana obsluge RAID -
                          jesli tego nie widziales, to to dziala tak, ze masz cos jak "drugi BIOS" w
                          komputerze, w ktorym konfigurujesz macierz, widziana potem przez BIOS jako
                          pojedynczy dysk. To naprawde jest standard - pierwszy raz mialem cos takiego w
                          komputerze z 2000 roku!

                          Co do wykrywania przez windows - to Vista i 7 rozpoznaja go bezblednie, XP
                          wymaga tylko dyskietki ze sterownikiem.

                          Do linuksowych systemow sa tez sterowniki - ale trzeba je kompilowac i tu moga
                          sie pojawic zabawne problemy (patrz wyzej).

                          > W Linuksie jest po prostu inne podejście niż w Windowsie, ale jedno i drugie
                          rozwiązanie praktycznie jest identyczny

                          Nie - jest podstawowa roznica: zgodnosc binariow. Nie musisz miec innej wersji
                          sterownikow dla kazdej wersji update do Windows. To jest bardzo wazna roznica!

                          > i o ile wiem można w skonfigurować Linuksa, by obsługiwał rozwiązanie Windows

                          ZROZUM! Rozwiazanie, z ktorego ja korzystam nie ma NIC, NIC, NIC wspolnego z
                          Windows - jest na poziomie sprzetowym. Nawet BIOS jest przekonany ze mam jeden
                          dysk 240 GB, a nie dwie stodwudziestki!

                          > o tyle Windows nie da sobie rady z Raidem stworzonym dla Linuksa.

                          Ze wzgledu na ext3, na Boga...

                          > Mogę stworzyć softwarową emulację NTFS i nic nie ma do gadania ext3, reiserfs,
                          bo stworzenie macierzy nie oznacza jeszcze stworzenia systemu plików.

                          Ale co do H/W RAID ma filesystem, ratunku...

                          > Można stworzyć zamiast systemu plików coś zupełnie innego np. LVM.

                          Ale to sa rozwiazania software'owe, ktore mnie nie interesuja, bo sa wolniejsze
                          niz kiedy sie ich nie stosuje... Ja uzywam H/W RAID, NA BOGA!!!
                          • Gość: dc99 Gó... prawda IP: *.eranet.pl 13.01.09, 08:11
                            > Ale co pojechalem? Standardowy kontroler VIA, ktory ma wbudowana
                            > obsluge RAID - jesli tego nie widziales, to to dziala tak, ze masz
                            > cos jak "drugi BIOS" w komputerze, w ktorym konfigurujesz macierz,
                            > widziana potem przez BIOS jako pojedynczy dysk. To naprawde jest
                            > standard - pierwszy raz mialem cos takiego w komputerze z 2000
                            > roku!

                            Gó... prawda że "standard". W przypadku kontrolerów dysków "standard" ogranicza
                            się do tego że nie trzeba do VIA kupować dysków "VIA certified" i wyłącznie do
                            tego. Od strony systemu operacyjnego każdy kontroler to unikalne i jedyne w
                            rodzaju rozwiązania, oczywiście w każdym kontrolerze "najlepsze i numer jeden na
                            świecie". Identyczny burdel panuje w kartach sieciowych.

                            Jak miałeś fantazję kupić sobie jakiś nietypowy sterownik to poszukaj se płytki
                            instalacyjnej która go obsługuje. Najprawdopodobniej znajdziesz. No, chyba że w
                            markecie wcisnęli Ci jako "super okazję" eksperymentalny model płyty ze
                            spieprzonym sterownikiem występującym w całych 2324 egzemplarzach na świecie.
                            Wtedy widziały gały co brały.

                            Z kontrolerami dysków to od 10 lat nie może sobie poradzić również Microsoft i
                            nie tylko on. Nie widziałeś przypadkiem w czasie startu komunikatu BIOSu
                            kontorlera "press cośtam for Windows jakiśtam compatibility mode"? To pewnie
                            tylko zboczone poczucie humoru producenta sterownika?

                            > Do linuksowych systemow sa tez sterowniki - ale trzeba je
                            > kompilowac i tu moga sie pojawic zabawne problemy (patrz wyzej).

                            Gó... prawda. W uniwersalnych dystrybucjach masz skompilowane (i ładowalne
                            on-line) sterowniki do wszystkiego łącznie z penisem na usb. W przypadku
                            instalacji - patrz wyżej (to o płycie).

                            > Nie - jest podstawowa roznica: zgodnosc binariow. Nie musisz miec > innej
                            wersji sterownikow dla kazdej wersji update do Windows. To
                            > jest bardzo wazna roznica!

                            Odkrycie na miarę Nobla, szkoda tylko że z informatyki go nie przyznają.
                            Natychmiast dzwoń np. do NVidii i Intela i oświeć ignorantów, bo ci dwaj (i paru
                            innych) najwyraźniej o tym nie wiedzą i jakoś wypuścili sterowniki do Linuxa
                            które działają niezależnie od wersji kernela.

                            W Linuxie sterowniki są zazwyczaj specyficzne dla kernela tylko dlatego że
                            ISTNIEJE TAKA MOŻLIWOŚĆ (a twórcy sterowników uważają to za zaletę). W
                            przeciwieństwie do Windows. Ale jak widać przymusu nie ma, jak ktoś chce
                            wypuścić sterownik uniwersalny to może.

                            > ZROZUM! Rozwiazanie, z ktorego ja korzystam nie ma NIC, NIC, NIC
                            > wspolnego z Windows - jest na poziomie sprzetowym. Nawet BIOS jest >
                            przekonany ze mam jeden dysk 240 GB, a nie dwie stodwudziestki!

                            GÓWNO, GÓWNO, GÓWNO prawda. Gdyby tak było to po co Ci byłaby potrzebna jakaś
                            dyskietka do Windows XP z jakimiś sterownikami? Przecież w takim wypadku Windows
                            powinien też widzieć jeden dysk i nic nie wiedzieć o jakimkolwiek RAIDzie.
                            • kretynofil Glupis jak but z lewej nogi - typowy linuksiarz :) 13.01.09, 10:47
                              Zacznijmy od tego, ze gowno a nie zrozumiales nasza dyskusje. To tak na poczatek :)

                              Moj adwersarz nie zdawal sobie sprawy ze istnieja rozwiazania RAID, ktore nie
                              opieraja sie na wizardzie z linuxa - stad moje uwagi o tym, ze SAMA KONFIGURACJA
                              MACIERZY RAID NIE MA NIC WSPOLNEGO Z WINDOWSEM.

                              Oczywiscie, jako typowy skretynialy wyznawca Linusa Torvaldsa nic nie
                              zrozumiales ale plujesz, nie majac pojecia o czym pitolisz.

                              Po kolei:

                              > Jak miałeś fantazję kupić sobie jakiś nietypowy sterownik to poszukaj se
                              płytki instalacyjnej która go obsługuje.

                              Nie musze - mam te sterowniki na stronie producenta laptopa. Sterownik jest
                              elementem gotowej konfiguracji. Problem w tym, ze, jak juz napisalem w innym
                              poscie, te sterowniki wystepuja wylacznie w wersji zrodlowej - i tu pada mit o
                              tym, ze na linuksie nie trzeba nic kompilowac.

                              Trzeba - i to nawet zanim zacznie sie jego instalacje.

                              To samo zreszta jest przy nietypowych kontrolerach SATA. Nietypowych w tym
                              sensie, ze nie sa najtanszym szajsem sprzedawanym w sklepie komputerowym dla
                              linuksowych mastahow, czyli miedzy podpaskami a kartoflami w Tesco.

                              > No, chyba że w markecie wcisnęli Ci jako "super okazję" eksperymentalny model
                              płyty ze spieprzonym sterownikiem występującym w całych 2324 egzemplarzach na
                              świecie.

                              Po pierwsze, to jest element markowego laptopa. Po drugie sterowniki dla Visty
                              sa dostepne - i umieszczone w standardowej dystrybucji Visty, wiec to chyba nie
                              jest takie wielkie dziwo.

                              Problem w tym ze linuksowych oszolomow z reguly nie stac na lepsze komputery,
                              wiec nie maja ani potrzeby ani mozliwosci stworzenia sterownikow do troche
                              lepszego sprzetu. Przeciez ATA/100 wystarczy kazdemu :)

                              > Z kontrolerami dysków to od 10 lat nie może sobie poradzić również Microsoft i
                              nie tylko on.

                              Doprawdy? Mialem juz w domu bardzo rozne kontrolery i Windows ZAWSZE je
                              obslugiwal - i to niewazne czy to byly jakies tanie szajsy na PCI, czy
                              skomplikowane sterowniki SCSI na PCI64.

                              A z linuksem wiekszosc nie dzialala. Taka jest prawda, biedne dziecie.

                              > Nie widziałeś przypadkiem w czasie startu komunikatu BIOSu kontorlera "press
                              cośtam for Windows jakiśtam compatibility mode"?

                              Heh, rozbawiles mnie. Moze w szajsie z tesco montuja takie kontrolery, ale ja
                              tego jeszcze w zyciu nie widzialem :)

                              > Gó... prawda. W uniwersalnych dystrybucjach masz skompilowane (i ładowalne
                              on-line) sterowniki do wszystkiego łącznie z penisem na usb.

                              Heh, ale jestes zabawny :) A dla jakiej wersji jadra? Bo wiesz, jak bawilem sie
                              z SUSE (opis tez w tym watku) to problem byl taki, ze sterownik, owszem, byl -
                              ale do wczesniejszej wersji i nie do jadra SMP. A akurat z takiego musialem
                              skorzystac, bo komputer fizycznie posiadal dwa procesory (to nie bylo C2D).

                              > Natychmiast dzwoń np. do NVidii i Intela i oświeć ignorantów, bo ci dwaj (i
                              paru innych) najwyraźniej o tym nie wiedzą i jakoś wypuścili sterowniki do
                              Linuxa które działają niezależnie od wersji kernela.

                              Heh, dobre :) Nie chce mi sie teraz tego szukac, ale te "sterowniki do kazdej
                              wersji kernela" to zestaw sterownikow dla popularnych wersji kerneli. I tyle.
                              Jesli, nie daj boze, musisz skorzystac z mniej popularnego kernela to jestes w
                              dupie :)

                              Ot i caly linuksiarz - przemadrzaly, wyszczekany, chociaz w dupie byl i gowno
                              widzial :)

                              > W Linuxie sterowniki są zazwyczaj specyficzne dla kernela tylko dlatego że
                              ISTNIEJE TAKA MOŻLIWOŚĆ (a twórcy sterowników uważają to za zaletę).

                              I wlasnie ta "zaleta" srpawia ze kupa sprzetu nie dziala z linuksem,
                              przynajmniej do czasu przebudowania jadra. I wlasnie dlatego pisze, ze linux nie
                              nadaje sie na desktop dla mniej zaawansowanego uzytkownika.

                              > Ale jak widać przymusu nie ma, jak ktoś chce wypuścić sterownik uniwersalny to
                              może.

                              Serio? A jak sie ma Adobe Flash Player dla Linux x64? Pewnie rownie dobrze, co?

                              Heh, glupi ignorant :)

                              > GÓWNO, GÓWNO, GÓWNO prawda. Gdyby tak było to po co Ci byłaby potrzebna jakaś
                              dyskietka do Windows XP z jakimiś sterownikami?

                              Powtarzam, biedny, durny linuksiarzu - nie zrozumiales sedna dyskusji. Samo
                              rozwiazanie macierzy RAID nie ma zwiazku z windowsem - a to ze winxp potrzebuje
                              sterownika to normalne, tak jak potrzeba sterownika do kazdego sprzetu. Problem
                              w tym, ze zeby system dzialal, sterowniki do kazdego urzadzenia powinny byc
                              dostepne.

                              Tak jest z Windows - i tak NIE JEST z linuksem.

                              Dzieki za tego posta - utwierdziles mnie tylko w przekonaniu, ze uzytkownicy
                              linuksa to glupie, wyszczekane kundle, ktore o swiecie wiedza tyle ile zobacza w
                              hipermarkecie :)
                              • Gość: dc99 Głupiś jak typowy użytkownik preinstalowanych Win IP: *.eranet.pl 13.01.09, 14:54
                                > Zacznijmy od tego, ze gowno a nie zrozumiales nasza dyskusje. To
                                > tak na poczatek :)

                                Zacznijmy od tego że nie odnosiłem się do Waszej dyskusji, tylko wypunktowałem
                                kilka ewidentnych manipulacji w Twoim ostatnim poście. To tak na początek.

                                > Oczywiscie, jako typowy skretynialy wyznawca Linusa Torvaldsa nic > nie
                                zrozumiales ale plujesz, nie majac pojecia o czym pitolisz.

                                Oczywiście jak już udało Ci się uruchomić PREINSTALOWANE przez kogoś innego
                                Windows, a potem udało Ci się nawet zainstalować piracką grę pożyczoną od kolegi
                                z gimnazjum to poczułeś się znawcą. O tym że bladego pojęcia nie masz o czym
                                piszesz świadczy własnie Twoje rozumowanie o kontrolerach i standardach.

                                Cytuję: "Standardowy kontroler VIA, ktory ma wbudowana
                                obsluge RAID - jesli tego nie widziales, to to dziala tak, ze masz
                                cos jak "drugi BIOS" w komputerze, w ktorym konfigurujesz macierz,
                                widziana potem przez BIOS jako pojedynczy dysk. To naprawde jest
                                standard - pierwszy raz mialem cos takiego w komputerze z 2000
                                roku!".

                                A teraz powtórzę je w słowo w słowo tylko dla innego elementu: "Standardowa
                                karta NVidia, która ma wbudowaną akcelerację 3D - jeśli tego nie widziałeś, to
                                to działa tak że masz coś jak "drugi procesor" w komputerze, który wykonuje
                                część obliczeń, a przez komputer jest widziany jako zwykła karta graficzna. To
                                naprawdę jest standard - pierwszy raz miałem coś takiego w komputerze z 1999 roku".

                                Z rozumowania w Twoim stylu wynika zatem że GeForce 256 (z 1999) i GeForce GTX
                                200 (z 2008) to ten sam standard i chodzi na tym samym sterowniku, czyż nie?
                                Albo w temacie komputerów jesteś zielony jak świeży szczypiorek i wymądrzaniem
                                się pokrywasz własną niewiedzę, albo świadomie manipulujesz.

                                > Nie musze - mam te sterowniki na stronie producenta laptopa.

                                Laptopa? Zdaje się że mówiliśmy o jakimś raidzie który to "jest standardem"?
                                Objaw więc, od kiedy to standardem są laptopy mające więcej niż jeden dysk i raida?

                                Jak dałeś sobie sklepikarzowi wcisnąć jakiś egzotyczny sprzęt to już Twój
                                problem. Na drugi raz myśl przed zakupem a nie po, bo producenci oprogramowania
                                nie zawracają sobie głowy egzotyką. Microsoft też - pamiętasz może procesory NexGen?

                                > Problem w tym, ze, jak juz napisalem w innym poscie, te sterowniki > wystepuja
                                wylacznie w wersji zrodlowej - i tu pada mit o tym, ze
                                > na linuksie nie trzeba nic kompilowac.

                                Z pretensjami zgłoś się do producenta swojego laptopa. Napisz mu że jak do jutra
                                nie wypuści sterowników w wersji binarnej to idziesz do konkurencji, na pewno
                                będzie przerażony.

                                Powtórzę drugi raz bo jakoś dziwnie to zignorowałeś panie manipulancie: istnieje
                                możliwość wypuszczenia sterowników na Linuxa w wersji binarnej. Robią tak np.
                                NVidia (sterowniki do GeForców) i Intel (sterowniki do kart WiFi). Inni
                                wypuszczają sterowniki w postaci kodu źródłowego bo tak im wygodniej i co
                                wszyscy oprócz beznadziejnych ortodoksów uważają za zaletę a nie wadę.


                                > To samo zreszta jest przy nietypowych kontrolerach SATA.
                                > Nietypowych w tym sensie, ze nie sa najtanszym szajsem
                                > sprzedawanym w sklepie komputerowym dla linuksowych mastahow,
                                > czyli miedzy podpaskami a kartoflami w Tesco.

                                Tak się dziwnie składa że dla kontrolerów SATA akurat istnieje standard i nazywa
                                się on AHCI. Uznają ten standard wszyscy, oprócz trzeba trafu Microsoftu, który
                                dziwnym trafem nie potrafi jakoś zrobić instalki Windows która by instalowała
                                się na kontrolerze pracującym w tym standardzie.

                                > Po pierwsze, to jest element markowego laptopa. Po drugie
                                > sterowniki dla Visty sa dostepne - i umieszczone w standardowej
                                > dystrybucji Visty, wiec to chyba nie jest takie wielkie dziwo.

                                W moim laptopie (również markowym) kontroler SATA (również markowy) działa z
                                instalką każdego systemu oprócz ... Windows. Żeby zainstalować na nim Windows
                                trzeba albo przełączyć kontroler w tryb kompatybilności (z wyłączonymi
                                niektórymi funkcjami) albo tworzyć sobie własny kompakt instalacyjny Windows ze
                                sterownikiem - wygodne jak cholera. Linux rozpoznaje kontroler w obu trybach bez
                                problemu.

                                > Problem w tym ze linuksowych oszolomow z reguly nie stac na lepsze >
                                komputery, wiec nie maja ani potrzeby ani mozliwosci stworzenia
                                > sterownikow do troche lepszego sprzetu. Przeciez ATA/100 wystarczy > kazdemu :)

                                Ciekawe tylko że w najlepsze komputery w firmach (serwery) działają właśnie na
                                Linuxie. Na Windows działa złom na którym księgowa wbija cyferki w Excela.

                                Tak się składa że PORZĄDNEJ KLASY sprzęt jest właśnie bez problemu obsługiwany w
                                Linuxie. Problemy są tylko z szajsem albo egzotyką. Widać po Tobie czego używasz.

                                > Doprawdy? Mialem juz w domu bardzo rozne kontrolery i Windows
                                > ZAWSZE je obslugiwal - i to niewazne czy to byly jakies tanie
                                > szajsy na PCI, czy skomplikowane sterowniki SCSI na PCI64.

                                PCI64 (PCI-X?) była używana TYLKO i WYŁĄCZNIE w niektórych serwerach, nigdy nie
                                było desktopów z PCI64 (chyba że jakaś zupełna egzotyka). Więc nie wciskaj kitów
                                że kiedykolwiek miałeś W DOMU jakikolwiek kontroler na PCI-64. PCI-64 i SCSI to
                                Ty oglądałeś wyłącznie w Wikipedii.

                                > Bo wiesz, jak bawilem sie z SUSE (opis tez w tym watku) to problem > byl taki,
                                ze sterownik, owszem, byl - ale do wczesniejszej wersji > i nie do jadra SMP.

                                Sam sobie przeczysz. Najpierw nie podoba Ci się że sterownik był w postaci kodu
                                źródłowego a nie binarki, a tu okazuje się że sterownik był przeznaczony dla
                                konkretnego jądra i to w dodatku tylko bez SMP. Czyli była to właśnie binarka,
                                źródłowy skompilowałby się dla każdego kernela z serii 2.6, czy miałby SMP czy nie.

                                > Heh, dobre :) Nie chce mi sie teraz tego szukac, ale te
                                > "sterowniki do kazdej wersji kernela" to zestaw sterownikow dla
                                > popularnych wersji kerneli. I tyle. Jesli, nie daj boze, musisz
                                > skorzystac z mniej popularnego kernela to jestes w dupie :)

                                Kłamiesz. Sterownik NVidii ściąga się raz ze strony NVidii i pasuje do każdego
                                kernela. Jedyne co trzeba zrobić to uruchomić instalator (dokładnie tak samo jak
                                w Windows setup.exe). Sterownik do kart bezprzewodowych Intela mimo że występuje
                                tylko w postaci binarnej jest dostępny jako zwykła "paczka" w systemie i
                                instaluje się tak jak sterowniki zawarte w samym Windows.

                                > Ot i caly linuksiarz - przemadrzaly, wyszczekany, chociaz w dupie > byl i
                                gowno widzial :)

                                Ot i cały "znawca", któremu udało się uruchomić Windows zainstalowane przez
                                kogoś innego. Gó... wie, sprawdzić "mu się nie chce", ale mądruje się, kłamie i
                                manipuluje.

                                > Powtarzam, biedny, durny linuksiarzu - nie zrozumiales sedna
                                > dyskusji.

                                Powtarzam - nie odnosiłem się do dyskusji, wypunktowałem jedynie Twoje kłamstwa
                                na forum. Skutecznie, sądząc po tym jak się spieniłeś.

                                > Tak jest z Windows - i tak NIE JEST z linuksem.

                                Tak nie jest z Windows. Skasuj sobie preinstalkę i zacznij szukać sterowników na
                                własną rękę. W przypadku czegoś nietypowego życzę szczęścia - będzie potrzebne.

                                > Dzieki za tego posta - utwierdziles mnie tylko w przekonaniu, ze
                                > uzytkownicy linuksa to glupie, wyszczekane kundle, ktore o swiecie > wiedza
                                tyle ile zobacza w hipermarkecie :)

                                W przeciwieństwie do debili z megalomanią którzy wchodzą do sklepu (oczywiście
                                markowego, broń boże nie w markecie) i kupują najdroższego laptopa myśląc w
                                swoim kurzym móżdżku że będzie najlepszy. A potem dorabiają do tego ideologię
                                "ja być lepszy człowiek", bo przecież nie są w stanie się przyznać sami przed
                                sobą że byli głupi i przepłacili.

                                Jeżeli faktycznie masz laptopa z raidem i dwoma dyskami (ciekawe po co? jak
                                spadnie Ci na lotnisku na beton to i tak pożegnasz się z obydwoma czy masz
                                mirror czy nie) a w domu miałeś desktopa z pci-64 (ciekawe po co? miałeś w domu
                                sieć fddi albo atm? miałeś w domu macierz kilkunastu dysków scsi?) to właśnie
                                jesteś takim debilem który nie potrafi
                                • kretynofil Rozbawiles mnie do lez, idioto :) 13.01.09, 15:46
                                  > Zacznijmy od tego że nie odnosiłem się do Waszej dyskusji, tylko wypunktowałem
                                  kilka ewidentnych manipulacji w Twoim ostatnim poście. To tak na początek.

                                  Nie. Wyciagnales moje slowa z kontekstu dyskusji i zaczales z nimi polemizowac,
                                  jakbym je przedstawial jako prawdy "ogolne".

                                  > Oczywiście jak już udało Ci się uruchomić PREINSTALOWANE przez kogoś innego
                                  Windows, a potem udało Ci się nawet zainstalować piracką grę pożyczoną od kolegi
                                  z gimnazjum to poczułeś się znawcą.

                                  No wlasnie. Uzytkownik linuksa w pelnej krasie :)

                                  Biedne dziecie - tak sie sklada, ze preinstalowany na moim komputerze windows
                                  byl zainstalowany na pojedynczym dysku, bez wlaczonego RAIDa. Pierwsze co
                                  zrobilem, to usunalem wszystkie dane (rowniez partycje ratunkowa) robiac RAID i
                                  zainstalowalem system od nowa, z plyty w winda :)

                                  A gierek pirackich nie mam, bo kupuje wylacznie oryginaly :)

                                  No, ale poplules sobie, biedne dziecie...

                                  > Z rozumowania w Twoim stylu wynika zatem że GeForce 256 (z 1999) i GeForce GTX
                                  200 (z 2008) to ten sam standard i chodzi na tym samym sterowniku, czyż nie?

                                  Wspaniale sie osmieszasz. Akurat tak sie wlasnie sklada, ze sterowniki NVidii
                                  juz od dluzszego czasu (choc istotnie, troche pozniej niz od GF256) sa jednakowe
                                  dla kazdej karty graficznej. I to niewazne czy masz GF 4 MX, czy GF 200 GTX.

                                  Naprawde, przesmieszny z Ciebie idiota :)

                                  > Laptopa? Zdaje się że mówiliśmy o jakimś raidzie który to "jest standardem"?

                                  Tak, bo sam kontroler jest montowany na plytach Asus, Gigabyte i innych. Co w
                                  tym dziwnego, ze ten sam uklad jest zamontowany w laptopie?

                                  > Objaw więc, od kiedy to standardem są laptopy mające więcej niż jeden dysk i
                                  raida?

                                  Nie wiem od kiedy. Ja takiego kupilem w 2007 roku, wczesniej mialem desktopy i
                                  entry-level serwery, to nie interesowalem sie konfiguracjami laptopow.

                                  No, ale masz racje, takich rzeczy pewnie w Twoim sklepie
                                  komputerowo-buraczano-ogrodniczym pewnie nie sprzedaja.

                                  Ten konkretny model, ktorego uzywam to FSC Amilo Xi 1526. I wcale nie byl taki
                                  drogi, jak go kupowalem, kosztowal okolo 5000 PLN brutto.

                                  > Na drugi raz myśl przed zakupem a nie po, bo producenci oprogramowania nie
                                  zawracają sobie głowy egzotyką.

                                  Ale to nie jest egzotyka, a windows Vista NATYWNIE wspiera ten kontroler. Ile
                                  razy mam to powtorzyc zanim dotrze do Twojej durnej paly?

                                  > Z pretensjami zgłoś się do producenta swojego laptopa. Napisz mu że jak do
                                  jutra nie wypuści sterowników w wersji binarnej to idziesz do konkurencji, na
                                  pewno będzie przerażony.

                                  Sterowniki sa na jego stronie juz od dawna (konkretnie, na stronie producenta
                                  kontrolera) - a jakims cudem nadal nie sa uwzglednione w nowych dystrybucjach
                                  linuxa - przynajmniej nie w poprawnej wersji (patrz nizej). Czemu?

                                  > Powtórzę drugi raz bo jakoś dziwnie to zignorowałeś panie manipulancie:
                                  istnieje możliwość wypuszczenia sterowników na Linuxa w wersji binarnej. Robią
                                  tak np. NVidia (sterowniki do GeForców) i Intel (sterowniki do kart WiFi).

                                  Oczywiscie. A co powstrzymuje spolecznosc srubuntu przed uwzglednieniem
                                  dzialajacego sterownika do mojego kontrolera RAID?

                                  I od razu odpowiadam - ich niewiedza. Bo sam sterownik, jako taki, jest widoczny
                                  w systemie, rowniez kazdy z obu dyskow w macierzy jest widziany.

                                  Problem w tym, ze ten "doskonale obslugujacy sprzet" "system" jakos nie widzi,
                                  ze kontroler pracuje w trybie RAID. Zabawne, co?

                                  > Tak się dziwnie składa że dla kontrolerów SATA akurat istnieje standard i
                                  nazywa się on AHCI. Uznają ten standard wszyscy, oprócz trzeba trafu Microsoftu,
                                  który dziwnym trafem nie potrafi jakoś zrobić instalki Windows która by
                                  instalowała się na kontrolerze pracującym w tym standardzie.

                                  Bardzo to ciekawe. Rozumiem ze dzialajacych sterownikow tez nigdzie nie ma. I
                                  pewnie dlatego na wiekszosci komputerow na swiecie, w ktorych sa zainstalowane
                                  te kontrolery, nie mozna zainstalowac windows? A moze ten "standard" to komputer
                                  Twoj i twojego kolegi z gimnazjum - i tyle?

                                  Ja sie zastanawiam - Ty jestes durny, zaslepiony, czy po prostu chory umyslowo?

                                  > W moim laptopie (również markowym) kontroler SATA (również markowy) działa z
                                  instalką każdego systemu oprócz ... Windows.

                                  Ktorej wersji? Bo wiesz, ja nie mam pretensji, ze XP domyslnie sie na moim
                                  kontrolerze nie instaluje, bo sam kontroler powstal pozniej niz XP - ale Vista
                                  juz go obsluguje.

                                  Z tego co piszesz o instalacji (slipstreaming), wnioskuje ze piszesz o XP. Wez
                                  sobie teraz linuksa z 2001 roku i go zainstaluj na swoim komputerze :)))
                                  Buachachacha - ale bys sie zdziwil :)))))

                                  > Ciekawe tylko że w najlepsze komputery w firmach (serwery) działają właśnie na
                                  Linuxie.

                                  Hehehehe, w dupie byl, gowno widzial. Linux? Wybacz, synek, ale z firm to Ty
                                  chyba widziales tylko spozywczak, w ktorym sprzata Twoja matka.

                                  Pracuje teraz dla duzej firmy telekomunikacyjnej w Belgii - i mamy tu wszystko
                                  od OpenVMS, przez HP-UX, Solaris, Windows 2000 Server, Windows 2003 Server - i
                                  wiesz co? Ani jednego smiesznego linuksa.

                                  I teraz padniesz - na krytycznej sciezce billingowej sa dwa serwery Windows
                                  2003. W Call Center jest system wysokiej dostepnosci - i tez, wyobraz sobie
                                  chodzi pod Windows 2003 Server :)

                                  Ciekawe, co? Jakies 6mln klientow i ani jednego linuksa - a procesowanie online
                                  i batch chodzi na Windowsie. Niemozliwe, co?

                                  > Tak się składa że PORZĄDNEJ KLASY sprzęt jest właśnie bez problemu obsługiwany
                                  w Linuxie. Problemy są tylko z szajsem albo egzotyką. Widać po Tobie czego używasz.

                                  Heh, zabawne - i to pisze gosc, ktory nie moze uwierzyc ze w laptopie moga byc
                                  dwa dyski SATA i kontroler RAID :)))))

                                  > PCI64 (PCI-X?) była używana TYLKO i WYŁĄCZNIE w niektórych serwerach, nigdy
                                  nie było desktopów z PCI64 (chyba że jakaś zupełna egzotyka). Więc nie wciskaj
                                  kitów że kiedykolwiek miałeś W DOMU jakikolwiek kontroler na PCI-64. PCI-64 i
                                  SCSI to Ty oglądałeś wyłącznie w Wikipedii.

                                  Heh, ale jestes zabawny, durniu. Wygooglaj sobie Toshiba Magnia 550D i poczytaj
                                  o tym "entry level serverze". Uzywalem tego w domu do obliczen rownoleglych i
                                  rozproszonych (praca magisterska), a potem, po upgrade karty graficznej - jako
                                  drugi domowy komputer do grania w WoWa.

                                  Poczytaj sobie o kontrolerze SCSI w tym cacku zamontowanym.

                                  A - i kosztowal mnie tylko jakies 2000 PLN.

                                  > Czyli była to właśnie binarka, źródłowy skompilowałby się dla każdego kernela
                                  z serii 2.6, czy miałby SMP czy nie.

                                  Wlasnie tu jest problem z Twoim rozumieniem tekstu. My tu dyskutujemy o tym, czy
                                  srubuntu nadaje sie na desktop dla srednio kumatego uzytkownika. Nie nadaje sie
                                  wlasnie przez tego typu problemy.

                                  A co do kompilacji sterownika dla kernela SMP to tez nie poszlo tak latwo, bo w
                                  kodzie zrodlowym byly bledy, ktore sprawialy, ze pod nowa wersja susla sie nie
                                  kompilowal.

                                  I teraz wyjasnij mi jak z takimi problemami ma sobie radzic pani Krysia, ktora
                                  nie ma wyksztalcenia informatycznego? Bo, jesli jeszcze nie zauwazyles, o tym
                                  tutaj dyskutujemy - o przystepnosci tego "systemu" dla normalnego uzytkownika.

                                  > Kłamiesz. Sterownik NVidii ściąga się raz ze strony NVidii i pasuje do każdego
                                  kernela. Jedyne co trzeba zrobić to uruchomić instalator (dokładnie tak samo jak
                                  w Windows setup.exe). Sterownik do kart bezprzewodowych Intela mimo że występuje
                                  tylko w postaci binarnej jest dostępny jako zwykła "paczka" w systemie i
                                  instaluje się tak jak sterowniki zawarte w samym Windows.

                                  A jestes pewien ze ten sam plik sie sciaga i instaluje za kazdym razem,
                                  niezaleznie od tego czy masz jadro 2.4, 2.6, uniprocessor czy SMP? Bo wiesz,
                                  moze na ekranie to wyglada tak, jakby to byl jeden i ten sam plik - ale w
                                  rzeczywistosci to sa zupelnie inne sterowniki.

                                  > A potem dorabiają do tego ideologię "ja być lepszy człowiek", bo przecież nie
                                  są w stanie się przyznać sami przed sobą że byli głupi i przepłacili.

                                  Sam jestes glupi, bo wymadrzasz sie na tematy o ktorych nie
                                  • Gość: dc99 Debil który na zmywak do Belgii pojechał IP: *.eranet.pl 13.01.09, 17:58
                                    > Nie. Wyciagnales moje slowa z kontekstu dyskusji i zaczales z nimi
                                    > polemizowac, jakbym je przedstawial jako prawdy "ogolne".

                                    Ponieważ Panie manipulatorze w swoim wywodzie że "skoro miałem raida w 2000 r.
                                    to jest to standard" przedstawiłeś właśnie informację szczegółową jako ogólną
                                    zasadę. Widzę że zaczynasz rozumieć własne pismo.

                                    > Wspaniale sie osmieszasz. Akurat tak sie wlasnie sklada, ze
                                    > sterowniki NVidii juz od dluzszego czasu (choc istotnie, troche
                                    > pozniej niz od GF256) sa jednakowe dla kazdej karty graficznej. I > to
                                    niewazne czy masz GF 4 MX, czy GF 200 GTX.

                                    Zapraszam na stronę NVidii do poczytania sobie changelogów do kolejnych wersji
                                    sterownika. Znajdziesz tam przypadkiem listy kart które w danej wersji
                                    sterownika dodano i od czasu do czasu listy kart do których wsparcie w danej
                                    wersji sterownika USUNIĘTO. Wyjaśnisz może dlaczego, skoro "sterowniki są
                                    jednakowe"?

                                    > Tak, bo sam kontroler jest montowany na plytach Asus, Gigabyte i
                                    > innych. Co w tym dziwnego, ze ten sam uklad jest zamontowany w
                                    > laptopie?

                                    To że w laptopach nie montuje się TYCH SAMYCH układów co w desktopach. Kwestia
                                    zużycia energii. Laptop w którym są elementy z desktopa to jakaś egzotyka (jak
                                    np. laptopy z procesorami C2D serii E). A kupowanie egzotyki to proszenie się o
                                    kłopoty, tak było, jest i będzie.

                                    > Nie wiem od kiedy.

                                    Co właśnie dowodzi że Twoja wiedza "w temacie" nie przekracza czubka Twojego
                                    nosa. W laptopach praktycznie nigdy nie montuje się więcej niż jednego dysku ze
                                    względu na problemy z brakiem miejsca, odprowadzaniem ciepła i zużyciem energii,
                                    oraz brak takiej potrzeby. Laptopy z dwoma dyskami to margines marginesu.

                                    > Ten konkretny model, ktorego uzywam to FSC Amilo Xi 1526. I wcale > nie byl
                                    taki drogi, jak go kupowalem, kosztowal okolo 5000 PLN
                                    > brutto.

                                    I myślisz gó...arzu że zrobisz tą sumą wrażenie? No to Cię rozczaruję. Ja od
                                    zeszłego roku używam Lenovo X61s (jeszcze konstrukcji IBM), który obecnie
                                    kosztuje około 6 tys, a w momencie zakupu ponad 9 tys. Dual-boot Windows XP
                                    (Vistę zainstalowałem, obejrzałem i skasowałem) + Linux Debian, bo w
                                    przeciwieństwie do debili spod flagi "moja systema być najlepsza systema na
                                    świecie" uważam że każde z nich ma swoje wady i zalety.

                                    Więc schowaj sobie gó...arzu swoje gadki "ja kupuję wyłącznie orginały" czy
                                    "mnie stać" bo zgrywać jaki to jesteś ważny i bogaty to możesz sobie u siebie w
                                    call-center. Tutaj możesz co najwyżej wywołać uśmiech politowania.

                                    > Ale to nie jest egzotyka, a windows Vista NATYWNIE wspiera ten
                                    > kontroler. Ile razy mam to powtorzyc zanim dotrze do Twojej durnej > paly?

                                    Ciekawe kiedy wreszcie dojdzie do Twojej durnej pały że świat nie kręci się w
                                    okół Ciebie i to że coś Ty kupiłeś to nie znaczy że to nie jest egzotyka.

                                    > Oczywiscie. A co powstrzymuje spolecznosc srubuntu przed
                                    > uwzglednieniem dzialajacego sterownika do mojego kontrolera RAID?

                                    Prawdopodobnie albo jakieś idiotyczne klauzule w licencji tegoż sterownika albo
                                    kontroler jest tak sporadycznie spotykany że uznano że nie warto zaśmiecać
                                    instalki jego sterownikiem.

                                    > Bardzo to ciekawe. Rozumiem ze dzialajacych sterownikow tez
                                    > nigdzie nie ma. I pewnie dlatego na wiekszosci komputerow na
                                    > swiecie, w ktorych sa zainstalowane te kontrolery, nie mozna
                                    > zainstalowac windows? A moze ten "standard" to komputer
                                    > Twoj i twojego kolegi z gimnazjum - i tyle?

                                    Ponieważ jak widzę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem więc przeliteruję: Nie,
                                    nie da się w sposób dostępny dla "pani Kasi" zainstalować Windows na komputerze
                                    ze sterownikiem SATA pracującym w trybie AHCI. A przynajmniej nie da się XP i
                                    "pierwszej Visty". Trzeba albo przełączać kontroler w tryb kompatybilności (i
                                    liczenie że Windows po instalacji strawi zmianę trybu kontrolera) albo tworzenie
                                    własnego "dzikiego" kompaktu instalacyjnego. Zaiste, user friendly że tylko boki
                                    zrywać.

                                    > Wez sobie teraz linuksa z 2001 roku i go zainstaluj na swoim
                                    > komputerze :))) Buachachacha - ale bys sie zdziwil :)))))

                                    Weź sobie kompakt instalacyjny Windows i sprawdź czy przypadkiem nie masz tam
                                    już zainstalowanego SP-któregoś. A tak się dziwnie składa że w kolejnych SP
                                    Microsoft dodaje również do Windows nowe sterowniki. Więc pieprząc o roku 2001
                                    zdradzasz jedynie że o instalcji Windows też masz blade pojęcie.

                                    > Ciekawe, co? Jakies 6mln klientow i ani jednego linuksa - a
                                    > procesowanie online i batch chodzi na Windowsie. Niemozliwe, co?

                                    Możliwe, tylko co z tego? Nigdzie nie pisałem że Linux jest "the beściak" a
                                    Windows to "shit", takimi etykietkami posługują się tylko gó...arze tacy jak Ty.
                                    Powtórzę po raz kolejny - w poście na forum napisałeś kłamstwa, które
                                    wypunktowałem. Dyskusję "który system jest najlepszy" zostawiam debilom i
                                    marketingowi.

                                    > Heh, zabawne - i to pisze gosc, ktory nie moze uwierzyc ze w
                                    > laptopie moga byc dwa dyski SATA i kontroler RAID :)))))

                                    Tak się składa że mogę uwierzyć bo widziałem takie laptopy. Widziałem też
                                    laptopy z kartami graficznymi sli i laptopy z 20 calowymi ekranami. Tylko
                                    normalnie nikt czegoś takiego nie używa. A co niby zwykłego użytkownika obchodzi
                                    egzotyka, balony próbne i radosna twórczość konstruktorów?

                                    > Heh, ale jestes zabawny, durniu. Wygooglaj sobie Toshiba Magnia
                                    > 550D i poczytaj o tym "entry level serverze"

                                    Wygooglałem sobie i wyczytałem: "The spacious interior is well designed, with
                                    easy access to the processors and memory sockets. Two Fujitsu IDE hard disks are
                                    mounted below the floppy and more can be added in the bays above using
                                    conversion trays".
                                    www.pcpro.co.uk/labs/25386/toshiba-magnia-550d.html
                                    I co durniu? Liczyłeś że nikomu nie będzie się chciało sprawdzić, nie rozumiesz
                                    zdania "Two Fujitsu IDE hard disks", czy może sklepikarz wcisnął Ci dyski IDE
                                    jako SCSI? Bo najwyraźniej jednego i drugiego nie rozróżniasz.

                                    > Wlasnie tu jest problem z Twoim rozumieniem tekstu. My tu
                                    > dyskutujemy o tym, czy srubuntu nadaje sie na desktop dla srednio > kumatego
                                    uzytkownika. Nie nadaje sie wlasnie przez tego typu
                                    > problemy.

                                    Na pewno nie nadaje się dla kogoś kto w tym samym wątku ma pretensję że
                                    sterownik jest w postaci kodu źródłowego a zaraz obok ma pretensję że sterownik
                                    jest binarny. Trudno w dzisiejszych czasach ludziom dogodzić, mocium panie.

                                    > I teraz wyjasnij mi jak z takimi problemami ma sobie radzic pani
                                    > Krysia, ktora nie ma wyksztalcenia informatycznego? Bo, jesli
                                    > jeszcze nie zauwazyles, o tym tutaj dyskutujemy - o przystepnosci > tego
                                    "systemu" dla normalnego uzytkownika.

                                    Pani Krysia nie kupuje sobie dziwadeł w rodzaju laptopy z raidem. Podobnie jak
                                    nie kupuje sobie dysków FC, kontrolerów multipath, itp. itd. Znowu sam sobie
                                    przeczysz - najpierw pieprzysz o sprzęcie typowo serwerowym którego "przeciętna"
                                    pani Krysia nigdy nie zobaczy na oczy, a potem przeskakujesz do "przystępności
                                    systemu dla normalnego użytkownika". Jak niedzielny kierowca kupi sobie rajdowy
                                    samochód bez synchronizacji skrzyni biegów to niech nie ma pretensji do całego
                                    świata że nie potrafi tym jeździć. Pretensje może mieć co najwyżej do własnej
                                    głupty.

                                    > A jestes pewien ze ten sam plik sie sciaga i instaluje za kazdym
                                    > razem, niezaleznie od tego czy masz jadro 2.4, 2.6, uniprocessor
                                    > czy SMP? Bo wiesz, moze na ekranie to wyglada tak, jakby to byl
                                    > jeden i ten sam plik - ale w rzeczywistosci to sa zupelnie inne
                                    > sterowniki.

                                    Tak się składa że nic się nie ściąga (chyba że przy instalacji wprost każesz
                                    inaczej), co łatwo sprawdzisz rozłączając się od netu. A tak poza tym Twojego
                                    "zwykłego użytkownika" obchodzi właśnie to co jest widoczne na ekranie. Czyli w
                                    przypadku sterownika NVidii uruchomienie odpowiednika set
                                    • kretynofil Ale mi Ciebie zal, naprawde :) 13.01.09, 19:16
                                      > Ponieważ Panie manipulatorze w swoim wywodzie że "skoro miałem raida w 2000 r.
                                      to jest to standard"

                                      Nie. Chodzilo mi o to, ze takie hardware'owe kontrolery na plytach glownych sa
                                      czyms powszechnym w lepszej klasy sprzecie - i to juz od dawna.

                                      > wersji sterownika USUNIĘTO. Wyjaśnisz może dlaczego, skoro "sterowniki są
                                      jednakowe"?

                                      Bo skonczyl sie support do tych kart. Jak mi nie wierzysz, zadzwon do NVidii. A
                                      skoro juz przy tym temacie jestesmy - to moze mi wyjasnisz jak to jest ze masz
                                      jeden sterownik do GF 6600 i GF 280 GTX w tym samym pliku?

                                      Naprawde jestes zabawnym pieniaczem :)

                                      > To że w laptopach nie montuje się TYCH SAMYCH układów co w desktopach.

                                      Oczywiscie. Nawet tranzystory w laptopach maja, jak zydowki, szpare w poprzek :)

                                      > W laptopach praktycznie nigdy nie montuje się więcej niż jednego dysku ze
                                      względu na problemy z brakiem miejsca, odprowadzaniem ciepła i zużyciem energii,
                                      oraz brak takiej potrzeby. Laptopy z dwoma dyskami to margines marginesu.

                                      Oczywiscie. W tych tanich sie tego nie robi. W tych lepszych (czytaj - tych na
                                      ktorych Cie nie stac) nie ma problemu, wystarczy wlozyc lepsza wersje procesora
                                      i karty graficznej, ktore sie mniej grzeja, markowy ram i dobry system
                                      odprowadzania ciepla.

                                      A i zapewniam Cie, ze laptopy z dyskami 7200 RPM to juz standard.

                                      > I myślisz gó...arzu że zrobisz tą sumą wrażenie? No to Cię rozczaruję. Ja od
                                      zeszłego roku używam Lenovo X61s (jeszcze konstrukcji IBM), który obecnie
                                      kosztuje około 6 tys, a w momencie zakupu ponad 9 tys.

                                      Tak, tylko ze roznica jest taka ze ja swojego laptopa kupilem za swoje wlasne
                                      zarobione pieniadze i nie musialem sie plaszczyc przed szefem, zeby go dostac :)

                                      > bo w przeciwieństwie do debili spod flagi "moja systema być najlepsza systema
                                      na świecie" uważam że każde z nich ma swoje wady i zalety.

                                      Ale jak to mnie pijesz to pudlo - i tylko osmieszasz sie swoja nieumiejetonoscia
                                      czytania ze zrozumieniem. Ja tez uzywam linuksa, ale dla bezpieczenstwa
                                      opakowalem go VMWare.

                                      > bo zgrywać jaki to jesteś ważny i bogaty to możesz sobie u siebie w call-center

                                      Nie wiem jak Ty, ale ja w call center nie pracuje. I nie zgrywam sie na
                                      wazniaka, tylko pokazuje Ci jaki jestes smieszny w swoim podszczekiwaniu :)

                                      > Ciekawe kiedy wreszcie dojdzie do Twojej durnej pały że świat nie kręci się
                                      wokół Ciebie i to że coś Ty kupiłeś to nie znaczy że to nie jest egzotyka.

                                      I za to wlasnie nie lubie linuksiarzy - dla nich system jest swiety, a jak
                                      cokolwiek nie dziala, to jest to "egzotyka". Pewnie drukarki, wymienione w
                                      czyims poscie to tez "egzotyka"?

                                      > Prawdopodobnie albo jakieś idiotyczne klauzule w licencji tegoż sterownika
                                      albo kontroler jest tak sporadycznie spotykany że uznano że nie warto zaśmiecać
                                      instalki jego sterownikiem.

                                      Nie wiem jak mam Ci to wytlumaczyc, biedny debilu, ale sterownik widzi kontroler
                                      i oba dyski do niego podpiete - tylko nie widzi jednej podstawowej sprawy -
                                      konfiguracji kontrolera - nie widzi, ze to RAID...

                                      > A przynajmniej nie da się XP i "pierwszej Visty".

                                      Widzisz, synek, jak bys uzywal legalnej, a nie "stadionowej" wersji Visty to bys
                                      tego problemu nie mial:

                                      en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Host_Controller_Interface

                                      "AHCI is fully supported out of the box for Microsoft Windows Vista and the
                                      Linux operating system from kernel 2.6.19"

                                      Wniosek - albo Visty nigdy na oczy nie widziales, albo miales piracka wersje,
                                      sklecona z bety i XP :)

                                      > Weź sobie kompakt instalacyjny Windows i sprawdź czy przypadkiem nie masz tam
                                      już zainstalowanego SP-któregoś.

                                      Nie, nie mam. I jestem tego pewien :)

                                      > Więc pieprząc o roku 2001 zdradzasz jedynie że o instalcji Windows też masz
                                      blade pojęcie.

                                      Kto tu ma blade pojecie, bredzac ze Vista nie obsluguje AHCI?

                                      > Tak się składa że mogę uwierzyć bo widziałem takie laptopy. Widziałem też
                                      laptopy z kartami graficznymi sli i laptopy z 20 calowymi ekranami.

                                      Wiesz, "normalnie" to ludzie pija piwo Krolewskie, jezdza Golfem i sluchaja
                                      Dody. I owszem, sa ludzie, ktorzy sa tak nienormalni, ze pija lepsze alkohole,
                                      jezdza Jaguarem i sluchaja czegos bardziej ambitnego. No, ale w Twoim swiecie
                                      masy maja racje :)

                                      > Wygooglałem sobie i wyczytałem:

                                      To poczytaj pelna specyfikacje tutaj, durniu:

                                      www.ciao.com/Toshiba_Magnia_550D_PIII_S_1_4_GHz__15255306#productdetail

                                      Po lewej stronie, w sekcji storage:

                                      "Storage controller
                                      Type: 1 x SCSI - integrated - PCI
                                      Controller Interface Type: Ultra160 SCSI
                                      Channel Qty: 1"

                                      Nawet gugiela nie umiesz uzywac, "mastahu" :)

                                      > a zaraz obok ma pretensję że sterownik jest binarny.

                                      Nigdzie nie mialem do tego pretensji. Nie podoba mi sie natomiast to w linuksie,
                                      ze sterowniki musza byc kompilowane pod katem konkretnej wersji / jadra /
                                      architektury. Nie ma to zadnego uzasadnienia! W windzie jakos to lepiej dziala.
                                      I to jest, mocium panie, user friendly :)

                                      > Pani Krysia nie kupuje sobie dziwadeł w rodzaju laptopy z raidem.

                                      Jasne. Drukarek tez nie kupuje. PSP tez nie. I w ogole nie kupuje nic, czego
                                      linux nie obsluguje, bo pani Krysia wie (jak kazdy linuksowy mastah), ze jak cos
                                      nie dziala pod srubuntu, to wina tego czegos a nie srubuntu. A jesli fakty
                                      przecza tej teorii, to tym gorzej dla faktow i kogos, kto je podaje (zwlaszcza!).
                                      • Gość: dc99 Re: Ale mi Ciebie zal, naprawde :) IP: *.eranet.pl 13.01.09, 20:21
                                        > Nie. Chodzilo mi o to, ze takie hardware'owe kontrolery na plytach
                                        > glownych sa czyms powszechnym w lepszej klasy sprzecie - i to juz od > dawna.

                                        Takie, dokładnie kontrolery, z tym samym oznaczeniem chipa? Jak już napisałem
                                        karty graficzne z akleceracją 3D są dostępne też już od dawna. I co z tego?

                                        > Bo skonczyl sie support do tych kart. Jak mi nie wierzysz, zadzwon > do
                                        NVidii. A skoro juz przy tym temacie jestesmy - to moze mi
                                        > wyjasnisz jak to jest ze masz jeden sterownik do GF 6600 i GF 280 > GTX w tym
                                        samym pliku?

                                        A skąd wiesz że to jest "jeden sterownik w tym samym pliku"? A może "dwa
                                        sterowniki w tym samym pliku"? Poprzednio się tego czepiałeś, czemu teraz nagle
                                        jakoś przestałeś się interesować "co tam siedzi w środku"?

                                        Nie odpowiedziałeś na proste pytanie: jaki sens ma "zakończenie supportu" dla
                                        starych kart, skoro według Ciebie wszystkie karty graficzne NVidii chodzą na
                                        jednym i tym samym sterowniku? Bo raczej nie po to żeby ludziska nowe kupowali
                                        skoro na tej samej stronie są dostępne stare wersje sterownika obsługujące stare
                                        karty.

                                        > Oczywiscie. Nawet tranzystory w laptopach maja, jak zydowki,
                                        > szpare w poprzek :)

                                        Są wersje "mobile" procesorów czy nie? Są wersje "mobile" kart graficznych czy
                                        nie? Dyski montowane w laptopach są tymi samymi co w desktopach czu nie? Szparę
                                        w poprzek to masz Ty - w poprzek mózgu.

                                        > Oczywiscie. W tych tanich sie tego nie robi. W tych lepszych
                                        > (czytaj - tych na ktorych Cie nie stac) nie ma problemu, wystarczy > wlozyc
                                        lepsza wersje procesora i karty graficznej, ktore sie mniej > grzeja, markowy
                                        ram i dobry system odprowadzania ciepla.

                                        Nie wystarczy. Potrzeba jeszcze 10 niewolników - jednego do noszenia akwalungu z
                                        ciekłym azotem ("wydajny system odprowadzania ciepła") i 9 do noszenia
                                        akumulatorów żeby to wszystko działało bez gniazdka dłużej niż 15 minut.

                                        > A i zapewniam Cie, ze laptopy z dyskami 7200 RPM to juz standard.

                                        Taki sam jak laptopy z raidem.

                                        > Tak, tylko ze roznica jest taka ze ja swojego laptopa kupilem za
                                        > swoje wlasne zarobione pieniadze i nie musialem sie plaszczyc
                                        > przed szefem, zeby go dostac :)

                                        Przed szefem muszą się płaszczyć takie jak Ty gołodupce. Jak masz pozycję i
                                        reputację w firmie to wystarczy krótkie "przydałby mi się nowy laptop". Albo
                                        szef sam się spyta.

                                        > Nie wiem jak Ty, ale ja w call center nie pracuje. I nie zgrywam
                                        > sie na wazniaka, tylko pokazuje Ci jaki jestes smieszny w swoim
                                        > podszczekiwaniu :)

                                        Jak na razie to Ty w co drugim poście na forum GW podkreślasz jaki to jesteś
                                        zdolny, bogaty, kumaty i ustosunkowany. To samo robiłeś popisując się w
                                        dyskusjach o developerach. Jak byś nie miał kompleksów w realnym świecie to nie
                                        czuł byś potrzeby chwalenia się anonimowo w netcie. Gdzie każdy może napisać
                                        każdą bzdurę i nikt nie może tego sprawdzić. Jutro Obama, Putin i królowa
                                        angielska wpadną do mnie na brydża.

                                        > I za to wlasnie nie lubie linuksiarzy - dla nich system jest
                                        > swiety, a jak cokolwiek nie dziala, to jest to "egzotyka".

                                        Nigdzie nie napisałem że Linux jest "święty". Jak się myśli wybierając sprzęt to
                                        nie ma się problemów ani z Windows ani z Linuxem. Jak się kupi gó... to potem
                                        gó... się ma.

                                        > Widzisz, synek, jak bys uzywal legalnej, a nie "stadionowej"
                                        > wersji Visty to bys tego problemu nie mial:
                                        >
                                        > en.wikipedia.org/wiki/Advanced_Host_Controller_Interface
                                        >
                                        > "AHCI is fully supported out of the box for Microsoft Windows
                                        > Vista and the Linux operating system from kernel 2.6.19"

                                        Widzisz synek, gdybyś raczył chociażby przeczytać artykuł w Wikipedii do którego
                                        sam dałeś link to wyczytałbyś:

                                        "For Intel chipsets (for example, Intel ICH9) drivers are available from either
                                        an OEM motherboard or computer manufacturer. For the Intel versions, the driver
                                        must be loaded before loading the OS (by pressing F6 as setup starts, then using
                                        the floppy disk when prompted). The Intel drivers will work for both XP and
                                        Vista. Also, in the case of ICH9, an unsupported method to enable AHCI on ICH9
                                        is available."

                                        A tak się dziwnie składa że X61s ma właśnie ICH. Więc u mnie sytuacja była
                                        dokładnie odwrotna - Linux poszedł bez problemu a Windows pluł się o sterowniki
                                        (które w owym czasie jakoś działać nie chciały mimo supportu producenta). Tylko
                                        że ja w przeciwieństwie do Ciebie nie wyciągam z tego gó...arskich wniosków jak
                                        to Linux ma sterowniki do wszystkiego a Windows do niczego.

                                        > Wiesz, "normalnie" to ludzie pija piwo Krolewskie, jezdza Golfem i > sluchaja
                                        Dody. I owszem, sa ludzie, ktorzy sa tak nienormalni, ze > pija lepsze alkohole,
                                        jezdza Jaguarem i sluchaja czegos bardziej
                                        > ambitnego. No, ale w Twoim swiecie masy maja racje :)

                                        Normalnie to gołodupi stażyści odreagowują sobie frustracje pisząc na forach
                                        internetowych swoje niespełnione marzenia. I są za głupi żeby zauważyć że z ich
                                        postów tęsknota za nieosiągalnych dla nich statusem społęcznym wprost bije.
                                        Jaguara to Ty widziałeś tak samo jak PCI-X, czyli na zdjęciu.

                                        > To poczytaj pelna specyfikacje tutaj, durniu:
                                        www.ciao.com/Toshiba_Magnia_550D_PIII_S_1_4_GHz__15255306#productdetail

                                        > Po lewej stronie, w sekcji storage:
                                        > "Storage controller
                                        > Type: 1 x SCSI - integrated - PCI
                                        > Controller Interface Type: Ultra160 SCSI
                                        > Channel Qty: 1"
                                        >
                                        > Nawet gugiela nie umiesz uzywac, "mastahu" :)

                                        A gdzie tam jest durniu napisane jaki to jest sterownik? Bo pisałeś "zobacz
                                        jaki". A gdzie tam jest durniu napisane coś o PCI-64/PCI-X?

                                        > Nigdzie nie mialem do tego pretensji. Nie podoba mi sie natomiast > to w
                                        linuksie, ze sterowniki musza byc kompilowane pod katem
                                        > konkretnej wersji / jadra / architektury. Nie ma to zadnego
                                        > uzasadnienia!

                                        Nigdzie nie miałeś pretensji, ale w następnym zdaniu jednak masz. Co do
                                        sterowników do konkretnej wersji - ciekawe czemu nie pamiętasz niedawnych
                                        problemów ze sterownikami do Visty, skoro według Ciebie powinny chodzić te od
                                        XP. Co do sterowników do konkretnej architektury - pod Windows też są osobno
                                        sterowniki 32 i 64 bitowe. Co do sterowników pod konkretną wersję jądra - to
                                        świadczy to o partactwie i lenistwie producenta sterownika. Uważniej wybieraj
                                        sprzęt.

                                        Prawda jest taka - próbowałeś zainstalować Linuxa, nie udało Ci się więc jak
                                        każdy debil z megalomanią uznałeś że winny jest Linux bo przecież nie chodzący
                                        geniusz, ideał i krynica mądrości wszelakich czyli Ty. Z Windows problemów nie
                                        miałeś bo jedziesz na preinstalowanym. VMware podobnie jak PCI-X czy Jaguara to
                                        ty widziałeś w Wikipedii, ewentualnie usłyszałeś od informatyków w Twojej firmie.

                                        > Jasne. Drukarek tez nie kupuje.

                                        Jasne. Jeszcze nie tak wiele latek temu widziałem "print-server" w postaci
                                        starej workstation z jeszcze starszym starym unix'em (bynajmniej nie Linuxem),
                                        który był jedynym sposobem żeby Windows 95/98/ME widziały drukarkę sieciową za
                                        routerem. Tylko ja nie wyciągałem z tego ogólnego wniosku: "pod Windows nie da
                                        się używać drukarek sieciowych". W przeciwieństwie do co niektórych tutaj gó...arzy.
                                • kretynofil Ciag dalszy... 13.01.09, 15:52
                                  To Ty sobie dorabiasz ideologie do tego, ze najlepiej to kupowac komputer w
                                  markecie, bo wtedy nie jest sie snobem.

                                  Problem w tym, biedne dziecko, ze ja potrzebowalem komputera przenosnego, ktory
                                  bedzie w stanie zapewnic mi odpowiedni przesyl danych na dysk - i zeby to
                                  osiagnac musialem kupic cos z RAID.

                                  Przykro mi, ze tak Cie boli, ze Ciebie na cos takiego nie stac, ale ucz sie
                                  grzecznie, skonczysz gimnazjum, pojdziesz kopac rowy, to moze po dwudziestu
                                  latach zarobisz na nowy komputer. Ja na takiego laptopa pracuje dokladnie trzy
                                  dni robocze (a zarabiam wlasnie na znajomosci systemow operacyjnych, zarowno w
                                  skali mikro jak i makro) - i nie bede kupowal szajsu tylko po to zeby w oczach
                                  jakiegos biednego fanatyka linuksa z okolicznego gimnazjum nie wyjsc na snoba.

                                  Przykro mi :)

                                  > Jeżeli faktycznie masz laptopa z raidem i dwoma dyskami (ciekawe po co? jak
                                  spadnie Ci na lotnisku na beton to i tak pożegnasz się z obydwoma czy masz
                                  mirror czy nie) a w domu miałeś desktopa z pci-64 (ciekawe po co? miałeś w domu
                                  sieć fddi albo atm? miałeś w domu macierz kilkunastu dysków scsi?)

                                  Podac sliniaczek? Zaplules sie, biedactwo...

                                  Otoz wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorzy zarabiaja wystarczajaco duzo, zeby
                                  sobie pozwolic na fanaberie zrobienia porzadnych obliczen do pracy
                                  magisterskiej, czy kupic sobie laptopa z RAID i miec w dupie czy sie rozwali czy
                                  nie - bo w kazdej chwili moga sobie kupic jeszcze dwadziescia takich.

                                  I tyle w temacie, biedne, glupie dziecie...
                                    • kretynofil Ale czemu to przeczy? 13.01.09, 16:07
                                      Ze moj laptop okazal sie w konsekwencji szajsem, nic nie zmienia w tej dyskusji
                                      - bo ja tu nie twierdze, ze ten laptop to jakies cudo, tylko ze srubuntu nie
                                      potrafi sobie z nim poradzic.

                                      Co ma piernik do wiatraka?
                                  • Gość: dc99 Re: Ciag dalszy... IP: *.eranet.pl 13.01.09, 18:27
                                    > To Ty sobie dorabiasz ideologie do tego, ze najlepiej to kupowac
                                    > komputer w markecie, bo wtedy nie jest sie snobem.

                                    Ja nie muszę sobie dorabiać ideologii, bo w ogóle nie kupuję komputerów. Jak mi
                                    zbrzydnie mój aktualny laptop to po prostu idę do szefa i wkrótce dostaję nowy
                                    za darmo.

                                    > Problem w tym, biedne dziecko, ze ja potrzebowalem komputera
                                    > przenosnego, ktory bedzie w stanie zapewnic mi odpowiedni przesyl > danych na
                                    dysk - i zeby to osiagnac musialem kupic cos z RAID.

                                    Problem w tym, biedne dziecko, że żaden "komputer przenośny" nie zapewni Ci
                                    takiego przesyłu danych jak w desktopie. Ze względów czysto fizycznych czyli
                                    mniejszej średnicy dysków i najczęściej wolniejszej prędkości obrotowej dyski do
                                    laptopów są zawsze wolne. Twoja opina pasuje jak ulał do dyskusji na forum Chip
                                    sprzed paru miesięcy gdy gó...arze podniecali się nieludzko kolejnym
                                    zwiększeniem prędkości SSD bo cytuję "może się to przydać do gier". Najwyraźniej
                                    jesteś jednym z tych gó...arzy.

                                    > Przykro mi, ze tak Cie boli, ze Ciebie na cos takiego nie stac,
                                    > ale ucz sie grzecznie, skonczysz gimnazjum, pojdziesz kopac rowy, > to moze po
                                    dwudziestu latach zarobisz na nowy komputer. Ja na
                                    > takiego laptopa pracuje dokladnie trzy dni robocze (a zarabiam
                                    > wlasnie na znajomosci systemow operacyjnych, zarowno w skali mikro > jak i
                                    makro) - i nie bede kupowal szajsu tylko po to zeby w oczach
                                    > jakiegos biednego fanatyka linuksa z okolicznego gimnazjum nie
                                    > wyjsc na snoba.

                                    Przykro mi, ale o tym że jesteś gołodupcem pracującym w call center świadczy
                                    właśnie to że sam sobie kupujesz laptopy. Gdybyś miał w firmie jakąkolwiek
                                    pozycję wyższą od podaj-przynieś-pozamiataj to dostawałbyś służbowe. Ucz się
                                    dziecko, może kiedyś awansujesz powyżej Twojego obecnego stanowiska "piąty
                                    przudupas trzeciego asystenta".

                                    > Otoz wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorzy zarabiaja wystarczajaco
                                    > duzo, zeby sobie pozwolic na fanaberie zrobienia porzadnych
                                    > obliczen do pracy magisterskiej, czy kupic sobie laptopa z RAID i > miec w
                                    dupie czy sie rozwali czy nie - bo w kazdej chwili moga
                                    > sobie kupic jeszcze dwadziescia takich.

                                    Otóż wyobraź sobie że są debile którzy kupują własny komputer do zrobienia
                                    obliczeń do pracy magisterskiej zamiast pójść do promotora i zrobić obliczenia
                                    na maszynie uczelnianej. No chyba że studiowałeś w Wyższej Szkole Czarnej Magii
                                    w Koziejdupie Małej, gdzie komputer widzieli wyłącznie w telewizjii.

                                    Otóż wyobraź sobie że są debile którzy używają forów internetowych do kreowania
                                    rzeczywistości wirtualnych, lecząc sobie w ten sposób smutny fakt iż w
                                    rzeczywistości prawdziwej są zerami. Przypominasz sobie może ucznia zawodówki
                                    który kiedyś "wylicytował" w netcie serduszko WOŚP za 5 mln? Jeżeli nie to
                                    gdzieś w archiwum GW powinna być jeszcze dyskusja takich jak Ty gó...arzy i
                                    mitomanów sprzed paru lat, którzy licytowali się ile to dziesiątek tysięcy nie
                                    zarabiają na miesiąc, nie zwracając uwagi na to że na forum pokazuje się data,
                                    godzina i sieć nadania postu zdradzając bezlitośnie że gó...arze ... warowali w
                                    pracy w sylwestrowy wieczór (jak to zwykle stażyści).

                                    > I tyle w temacie, biedne, glupie dziecie...

                                    I tyle w temacie, biedny głupi marzycielu. Marzyć każdy może, trochę lepiej lub
                                    trochę gorzej.
                                    • kretynofil Heh, ale jestes smieszny :) 13.01.09, 19:26
                                      > Ja nie muszę sobie dorabiać ideologii, bo w ogóle nie kupuję komputerów. Jak
                                      mi zbrzydnie mój aktualny laptop to po prostu idę do szefa i wkrótce dostaję
                                      nowy za darmo.

                                      No to gratuluje. Wiesz, ja jednak wole nie miec szefa :)

                                      Kiedys moze ktos Ci wytlumaczy termin "freelancer" i wtedy zrozumiesz, dlaczego
                                      fajnie jest miec tylko kontrahentow a nie szefow... No, ale to nie dla dzieci...

                                      > Ze względów czysto fizycznych czyli mniejszej średnicy dysków i najczęściej
                                      wolniejszej prędkości obrotowej dyski do laptopów są zawsze wolne.

                                      No patrz, jakie dziwy - bo moje dyski sie kreca 7200 RPM i jakos dzialaja szybko :)

                                      > Najwyraźniej jesteś jednym z tych gó...arzy.

                                      Wiesz, to nie ja zachowuje sie jak smieszny gowniarz, twierdzac, ze dyski w
                                      laptopach kreca sie wolniej niz w desktopach :)

                                      > Gdybyś miał w firmie jakąkolwiek pozycję wyższą od podaj-przynieś-pozamiataj
                                      to dostawałbyś służbowe.

                                      Jestes naprawde wyjatkowym idiota - szpanujesz sprzetem, ktory nawet do Ciebie
                                      nie nalezy.

                                      Otoz, misiu pysiu, jako freelancer zarabiam w dwa dni tyle ile kiedys, na
                                      etacie, w miesiac - i wiesz, jakos mi to rekompensuje brak "sluzbowego" laptopa,
                                      w ktorym nie moglem nawet dysku wymienic.

                                      No, ale korporacyjny szczur nie zrozumie wolnosci kontraktora. Moze i dobrze -
                                      bo dzieki temu grzecznie biega w kolowrotku, kiedy ja sobie ze spokojem
                                      obserwuje jego wysilki :)

                                      > Otóż wyobraź sobie że są debile którzy kupują własny komputer do zrobienia
                                      obliczeń do pracy magisterskiej zamiast pójść do promotora i zrobić obliczenia
                                      na maszynie uczelnianej.

                                      Wiesz, a sa tacy, ktorzy zrobili program studiow w trzy lata i przez pozostale
                                      dwa pracowali - w innym miescie. I tak im wyszlo z kalkulacji, ze taniej ich
                                      wyjdzie kupic serwer niz jezdzic na drugi koniec polski, mieszkac w hotelu i
                                      robic tam pomiary i obliczenia.

                                      No, ale to chyba cos, czego zrozumiec nie bedziesz w stanie.

                                      > Otóż wyobraź sobie że są debile którzy używają forów internetowych do
                                      kreowania rzeczywistości wirtualnych, lecząc sobie w ten sposób smutny fakt iż w
                                      rzeczywistości prawdziwej są zerami.

                                      Ale nie musisz mnie do tego przekonywac. Ja wiem, ze sa tacy ludzie, bo wlasnie
                                      z jednym z nich rozmawiam - biednym, zaszczutym korporacyjnym szczurem, ktory
                                      podnieca sie pozyczonymi mu przez firme blyskotkami i odreagowywujacy swoje
                                      stresy z roboty na forum :)

                                      > I tyle w temacie, biedny głupi marzycielu. Marzyć każdy może, trochę lepiej
                                      lub trochę gorzej.

                                      No coz, a niektorzy nawet marzyc nie moga, ze kiedys wybija sie na tyle, zeby
                                      mogli sobie sami kupic komputer, zamiast blagac o niego "chlebodawce" :)
                                      • Gość: dc99 Re: Heh, ale jestes smieszny :) IP: *.eranet.pl 13.01.09, 21:07
                                        > No to gratuluje. Wiesz, ja jednak wole nie miec szefa :)
                                        >
                                        > Kiedys moze ktos Ci wytlumaczy termin "freelancer" i wtedy
                                        > zrozumiesz, dlaczego fajnie jest miec tylko kontrahentow a nie
                                        > szefow... No, ale to nie dla dzieci..

                                        Aha, czyli w ramach oszczędności podatkowych firma wykopała Cię na
                                        samozatrudnienie. Robisz to samo co robiłeś, zlecenia dostajesz wyłącznie od
                                        jednego "kontahenta", jak "kontahent" powie "skakać" to pokornie pytasz się "jak
                                        wysoko?", no ale możesz o sobie powiedzieć że jesteś "przedsiębiorcą". Jak w
                                        starym wierszyku: "chcieliśta zmiany no to ją mata, talon nazywa się asygnata".

                                        Tak apropos to "freelancer" to po polsku "wolny strzelec". Nie szpanuj
                                        angielskim bo wychodzisz na polonusa z Chicago mówiącego "cara" zamiast "samochód".

                                        > Wiesz, to nie ja zachowuje sie jak smieszny gowniarz, twierdzac,
                                        > ze dyski w laptopach kreca sie wolniej niz w desktopach :)

                                        Dyski w laptopach przeważnie kręcą się 5400 rpm, dyski w desktopach przeważnie
                                        kręcą się 7200 rpm. Oczywiście są dyski 7200 rpm do laptopów podobnie jak dyski
                                        10000 rpm do desktopów, ale stanowią one margines rynku. Jak byś nie był
                                        śmiesznym gó...arzem to bys o tym wiedział.

                                        > Jestes naprawde wyjatkowym idiota - szpanujesz sprzetem, ktory
                                        > nawet do Ciebie nie nalezy.

                                        Jeteś naprawdę wyjątkowym idiotą. Kupujesz za własne pieniądze sprzęt który za
                                        rok będzie warty połowę początkowej wartości a za 2 lata nie będzie warty nic.
                                        Ale cóż, branie w dupę jest podobno przyjemne dla masochistów, może bezsensowne
                                        tracenie pieniędzy też.

                                        > Otoz, misiu pysiu, jako freelancer zarabiam w dwa dni tyle ile
                                        > kiedys, na etacie, w miesiac - i wiesz, jakos mi to rekompensuje
                                        > brak "sluzbowego" laptopa

                                        Otóż misiu-pysiu, to są wyłącznie Twoje niespełnione marzenia i odreagowywanie
                                        kompleksów. Dokładnie tak jak burak licytujący serduszko za 5 mln których nie
                                        miał, możesz przez chwilę poczuć się ważny i bogaty. Po czym wrócić do
                                        rzeczywistości w której jesteś zerem i popychadłem.

                                        > w ktorym nie moglem nawet dysku wymienic.

                                        Jak byś myślał przed zakupem a nie po to nie musiałbyś wymieniać. Bo miałbyś
                                        taki jak byś chciał.

                                        > No, ale korporacyjny szczur nie zrozumie wolnosci kontraktora.
                                        > Moze i dobrze - bo dzieki temu grzecznie biega w kolowrotku, kiedy > ja sobie
                                        ze spokojem obserwuje jego wysilki :)

                                        Wolności złomiarza który zbiera śmieci nie chciane przez innych faktycznie
                                        większość ludzi nie jest w stanie zrozumieć. Ale coś wtym jest, w końcu w
                                        Dilbercie też jest "najmądrzejszy śmieciarz na świecie". Jak jesteś w firmie
                                        kimś to nie biegasz w kołowrotku bo możesz sobie firmę w każdej chwili zmienić.
                                        O czym obecna firma doskonale wie.

                                        > Wiesz, a sa tacy, ktorzy zrobili program studiow w trzy lata i
                                        > przez pozostale dwa pracowali - w innym miescie. I tak im wyszlo z >
                                        kalkulacji, ze taniej ich wyjdzie kupic serwer niz jezdzic na
                                        > drugi koniec polski, mieszkac w hotelu i robic tam pomiary i
                                        > obliczenia.

                                        Jak widać są tacy którzy nie wiedzą że "poważnych" obliczeń nie prowadzi się
                                        siedząc przy pececie i głaskając go po obudowie, tylko przesyłając dane i
                                        program na komputer ZDALNIE. Wtedy nie ma znaczenia czy jesteś w tym samym
                                        mieście czy w innym. Jak widać nie potrafiłeś napisać programu który działa w
                                        tle, albo też nie wiedziałeś że taka możliwość istnieje, co najlepiej świadczy o
                                        Twojej "znajomości systemów operacyjnych" i twoich mrzonkach o "kontraktorach".
                                        Na moim roku każdy student ze średnią powyżej 3.5 który tego potrzebował
                                        puszczał swoje obliczenia w tle na maszynach uczelnianych. Co niektórzy
                                        puszczali swoje obliczenia po pół roku z okładem bez przerwy, czego nie
                                        osiągniesz na komputerze domowym, choćby nie wiem jak był szybki. A były to
                                        czasy pierwszych Pentium-II 333MHz, więc możliwości istniały grubo wcześniej niż
                                        w ogóle pojawił się Twój 1.4GHz. Ale najwyraźniej Ty o tym nie wiedziałeś.

                                        > Ale nie musisz mnie do tego przekonywac. Ja wiem, ze sa tacy
                                        > ludzie, bo wlasnie z jednym z nich rozmawiam - biednym, zaszczutym >
                                        korporacyjnym szczurem, ktory podnieca sie pozyczonymi mu przez
                                        > firme blyskotkami i odreagowywujacy swoje stresy z roboty na forum > :)

                                        Swoje stresy z wykopania na samozatrudnienie to odreagowujesz akurat Ty. Jak
                                        przejrzysz archiwum to zobaczysz że nigdy, do czasu aż mnie nie sprowokowałeś,
                                        nie kadziłem sobie anonimowo na forum jaki to ja jestem rzekomo "kumaty i
                                        bogaty". Ty robisz to ciągle, z własnej inicjatywy, niezależnie od kontekstu
                                        wątku. Typowy odlot w wizje, bo rzeczywistość jest beznadziejna.

                                        > No coz, a niektorzy nawet marzyc nie moga, ze kiedys wybija sie na > tyle,
                                        zeby mogli sobie sami kupic komputer, zamiast blagac o niego > "chlebodawce" :)

                                        Widzisz debilku. Pieniądze to ja wolę wydawać coś co zyskuje na wartości zamiast
                                        tracić albo na coś co mi sprawia przyjemność. Natomiast laptopa, czyli
                                        urządzenia które w momencie zakupu już jest przestarzałe, a za chwilę nic nie
                                        będzie warte, kupują za własne wyłącznie debile i ci którzy nie mają innego
                                        wyjścia. Po co mam kupować własny jak po dwóch latach używania wezmę sobie bez
                                        łaski i za darmo nowy nowocześniejszy?

                                        Przy okazji zdradziłeś się że NARZĘDZIA PRACY, bo tym jest laptop, musisz
                                        kupować za własne pieniądze. Twój pracodawca (nazwanie go "zleceniodawcą" nie
                                        zmienia istoty rzeczy) nie tylko wyrzucił Cię na samozatrudnienie żeby
                                        oszczędzić na podatkach, ale w dodatku ceni Cię tak nisko że nie opłaca mu się
                                        nawet inwestować w NARZĘDZIA dla Ciebie. Czyli nie tylko jesteś rowokopem, ale w
                                        dodatku musisz mieć własną łopatę, bo Twoja praca nie jest dla Twojego
                                        pracodawcy (zwanego eufemistycznie "zleceniodawcą") tej łopaty warta.

                                        Mam dla Ciebie nowego "kontrahenta". Podobno LOT ma kłopoty, możesz im doradzić
                                        żeby dali ogłoszenia "Przyjmiemy do pracy pilotów z własnymi samolotami".
                                        • kretynofil Dzieki, stary za ta dyskusje :) 13.01.09, 21:45
                                          Dawno nie spotkalem rownie glupiego, wscieklego na caly swiat frustrata :)

                                          Pozdrawienia dla szefa, popros grzecznie, to Ci moze naoliwi kolowrotek :)

                                          W sumie to moze bym jeszcze mial pare pytan... ale znudziles mi sie juz. Sio!
                                          • Gość: dc99 Popierdółka jesteś a nie killer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.09, 09:47
                                            > Dawno nie spotkalem rownie glupiego, wscieklego na caly swiat
                                            > frustrata :)

                                            Dawno już nie spotkałem na forum podobnego Ci idioty, który wypisuje
                                            niestworzone farmazony jaki to jest "kumaty i bogaty", a z jego twórczości
                                            forumowej jak słoma z buta wychodzi że:

                                            1) Masz synku ledwie dwadzieścia kilka latek, skoro magisterkę robiłeś na
                                            kupionym z demobilu (bo za 2 tys.) "entry level serwerze" 1.4GHz. Ewentualnie
                                            jesteś nieudacznikiem wiecznym studentem.
                                            2) Dyplom kupiłeś sobie w jakiejś wszawej Wyższej Szkole Kopania Rowów i Lotów
                                            na Miotle w Popierdółce Dupnej na kierunku "Marketing, Zarządzanie i Obieranie
                                            Ziemniaków", skoro "5 letnie studia zrobiłeś w 3 lata" a szkółka nie miała
                                            komputera do "poważnych obliczeń". Takie rzeczy są możliwe jedynie w
                                            szkółkach-krzakach, których jedynym celem jest szybkie nabicie kasy rektorowi i
                                            produkcja bezrobotnych pseudomagistrów. Żadna uczelnia z jaką-taką reputacją na
                                            takie numery nie pozwoli, ale tam się nie dostałeś bo niestety tam zawsze jest
                                            więcej chętnych niż miejsc i nie biorą takich jak Ty z łapanki.
                                            3) O IT na którego głębokim znawstwie rzekomo zarabiasz masz bladziutkie
                                            pojęcie, skoro nawet nie przyszło Ci na myśl że "poważne obliczenia" można
                                            puścić w tle, nie siedząc cały czas przy komputerze.
                                            4) Nie posiadasz własnego mieszkania ani domu. Albo mieszkasz z mamusią, albo
                                            wynajmujesz jakąś zapchloną norę razem z 5 kolegami, albo masz kredyt większy
                                            niż wartość twojego lokum. Za długo i z za dużą pasją jechałeś na developerów,
                                            musieli Ci nieźle zaleźć za skórę.
                                            5) Jesteś kompetnym gołodupcem. To że fakt że jesteś (baczność!) WŁAŚCIELEM
                                            (spocznij!) laptopa i kilku (baczność!) ORGINALNYCH (spocznij!) gier jest dla
                                            Ciebie taki ważne, świadczy o tym że są to najdroższe rzeczy które w ogóle
                                            posiadasz.
                                            6) Jesteś kompletnym gołodupcem. Wydaje Ci się że zaimponujesz (baczność!)
                                            POSIADANIEM (spocznij!) klamota za całe (baczność!) PIĘĆ TYSIAKÓW (spocznij!).
                                            Dla Ciebie faktycznie taka suma może być imponująca.
                                            7) Albo w ogóle nie robisz w IT, albo piastujesz jedynie odpowiedzialną posadę
                                            donosiciela (specjalność: donoszenie papieru z szafy do drukarki i kasetek ze
                                            streamera do piwnicy). Gdyby było inaczej to nie dyskutowałbyś na jakimś forum
                                            jakiego laptopa kupić tylko albo wiedziałbyś sam albo zapytał kogoś kogo znasz i
                                            do kogo wiedzy masz zaufanie. Najwyraźniej nikogo takiego nie znasz.
                                            8) Zarobki rzędu 30 tys./mies (5 tys. w 3 dni jak pisałeś) to fantazje z cyklu
                                            "ile wydaje mi się że zarabia szef mojego szefa". Ciebie od takich zarobków
                                            dzieli odległość większa niż od centrum galaktyki. Andromedy.
                                            9) Od początku Twojej obecności na forum zajmujesz się samouwielbiającym się
                                            gawędziarstwem jaki to jesteś mądry i bogaty, oraz wywyższaniem się (nie
                                            sprowokowany zacząłeś wymyślać wszystkim forumowiczom od "kretynów" i "dzieci
                                            Neostrady"). Gdybyś miał sukcesy w realnym życiu to nie czuł byś potrzeby
                                            udowadniania że jesteś od kogoś lepszy w stosunku do anonimowej publiczności.
                                            Ale skoro sukcesów w realu brak, to beznadziejną rzeczywistość trzeba jakoś
                                            znieczulić uciekając w krainę fantazji. Jak wiadomo zawsze największa ryba to ta
                                            która się urwała a o swoich podbojach miłosnych najpiękniej opowiadają impotenci.
                                            10) Jesteś inteligentny (niektóre Twoje wnioski w dyskusjach o developerach o
                                            tym świadczą), ale jesteś patentowanym leniem, który zamiast się uczyć kupił
                                            dyplom, a zamiast zapracować sobie na pozycję woli być popychadłem i zabijać
                                            czas pisząc farmazony na forum.

                                            Popierdółka z Ciebie synku, a nie żaden killer.
                              • Gość: dc99 typowy użytkownik preinstalowanych Win (cd) IP: *.eranet.pl 13.01.09, 15:22
                                cd poprzedniego:

                                Jeżeli faktycznie masz laptopa z raidem i dwoma dyskami (ciekawe po co? jak
                                spadnie Ci na lotnisku na beton to i tak pożegnasz się z obydwoma czy masz
                                mirror czy nie) a w domu miałeś desktopa z pci-64 (ciekawe po co? miałeś w domu
                                sieć fddi albo atm? miałeś w domu macierz kilkunastu dysków scsi?) to właśnie
                                jesteś takim debilem który nie potrafi ocenić co jest mu potrzebne a co nie i
                                bierze każdy szajs wciśnięty mu przez marketing. Sklepikarze muszą mieć potem
                                niezły ubaw opowiadając sobie jaki jeleń im się trafił.

                                Bardziej prawdopodobne jednak że nic z tych rzeczy które opisujesz nigdy na oczy
                                nie widziałeś a to co wypisujesz na forum to Twoje niespełnione marzenia z cyklu
                                "chciałbym być bogaty". Pomarzyć każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej.
                  • Gość: asd Re: Ubuntu prostym systemem? IP: *.xdsl.centertel.pl 13.01.09, 01:31
                    kretynofil napisał:

                    > Zawsze sie zastanawiam po co ludzie instaluja takie wynalazki jak Ubuntu, skoro
                    > mogliby po prostu zainstalowac DOS 6.22 i Windows 3.11 - wyszloby na to samo,
                    > jesli chodzi o support, dostepnosc oprogramowania, jakosc i dojrzalosc
                    > interfejsu, a chodziloby to duzo szybciej i zajmowalo znacznie mniej miejsca...

                    Bo wszystko co pochodzi od Microsoftu to według wyznawców Linuxa największe zło tego świata. Naprawdę mam wśród znajomych fanatycznych wyznawców Linuxa (odpowidniki moherowych beretów w katolicyźmie) i to co oni odstawiają (ideologicznie) przechodzi ludzkie pojęcie. Paranoja i schizofrenia (podobieństwo do skrótu nazwy partii zupełnie przypadkowe).
          • Gość: gość Re: Windows = MS Linux? IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 20:24
            a teraz pomyśl , że potrzebujesz komputera do pracy......a to ploterem
            posterować , a to frezarkę odpalić , a jeszcze kilka innych urządzeń się
            znajdzie. sam czasami dla zabawy postawię sobie jakiegoś linuxa i tyle. ale do
            pracy? boże uchowaj!!! w pracy używam sprzętu na windzie od 95 przez 2000 po
            viste ( a draw master biega pod poczciwym dosem)........ i jakoś działa (
            najlepiej na 2000, najgorzej na viscie bo za świeża) nikt nie pisze profi softu
            na inne systemy!!! nawet na maca mało co chodzi, więc jak czytam nad zachwytami
            nad multimedialnym osx to powiem tak: jak mam ochotę na muzę to mogę sobie sam
            pośpiewać , na porno - wole kobietę...... ale odpalcie mi pod tym osx cokolwiek
            profi! konia z rzędem. jedyne co, to można pobawić się grafiką pod ai ps, ale to
            za mało! po co mam potem to konwertować przenosić na pceta? skoro mogę to od
            razu zrobić na pcecie i wypuścić na maszynę jednym kliknięcie? mam być
            masturbantem? nie chcę !!!
          • Gość: slepiec Re: Windows = MS Linux? IP: 82.146.248.* 11.01.09, 20:26
            Przykład z 60-letnią mamą jest mało trafny - zdarzając sie osoby o wiele młodsze, które wołają 'specjalistów' by nagrać jakieś program w windowsie.
            a co do sudo - przecież to genialne rozwiązanie + sudo w gui; a microsoft myśli ze oni na to wpadli pomysł Hehe...

            Co do wyglądu Windows 7 i jego podobieństw z MacOS X czy Linux'em - kazdy się na kimś wzoruje - jedni biorą małe szczegóły inni kopiują całe rozwiązania.
            Menagery okien najbardziej orginalne są używane w zalednie 1 % komputerów - reszta upodobnia się do siebie nawzajem by użytkownikowi było łatwiej.
          • Gość: marian Re: Windows = MS Linux? IP: *.globalconnect.pl 11.01.09, 21:08
            moze zainstaluj sobie opensuse 11, mam go juz od kilku miesiecy i musze ci
            powiedzieć że jest naprawde prosty w obsludze, jest taki program YaST w ktorym
            wystarczy wpisac nazwe programu a następnie zaakceptowac jego instalacje i
            gotowe, a jezeli chodzi o ipody, aparaty, drukarki itp. urzadzenia to wszystko
            dziala bez dodatkowych plytek jak to jest pod windowsem
          • rorio2 Re: Windows = MS Linux? 11.01.09, 22:01
            To może ja:
            Używam frugalware (frugalware.org/). Instalowanie systemu zabrało mi 30
            minut. Instalator jest ładny, łatwy i co ważne działający. Programy instaluje
            się w następujący sposób: wpisujemy ich nazwę i klikamy [enter]. Program ściąga
            się z serwera i od razu jest gotów do działania. Służy do tego pacman-g2 lub
            graficzna nakładka na niego. Radeon, wifi, bluetooth działa bezproblemowo.
            Komputera używam głównie do przeglądania internetu(firefox, kopete),
            grania(urbanterror, et, eternal lands), pracy(oo, koffice), czasami programowania.
            A teraz Vista. Rodziciel mój nabył komputer z dołączonym systemem vista. Cudo
            instalowało się cały dzień, instalacja wymagała stałej obecności oraz
            wykonywania różnych łopatologicznych czynności. Kiedy postawiłem już system,
            musiałem wyłączyć irytujące pytania w stylu 'czy aby na pewno', zainstalować
            firefoxa, openoffice, ściągnąć z internetu sterowniki i antywirusa. Trudno o
            sterowniki do linuxa? Nie: pacman -S fglrx i radeon działa. Na viście trzeba się
            przekopać przez śmieszną ilość stron oferujących zawirusowane sterowniki za
            drobną opłatą i znaleźć te właściwe, co nie jest wcale proste. Instalowanie oo i
            ff też jest łatwiejsze we frugalu niż na viście. Teraz muszę tylko kupić
            jakiegoś antywirusa(komputer jest 'na firmę') i system będzie w miarę użyteczny.
            Jeśli mam wybierać między systemem za 500zł który do niczego się nie nadaje, a
            darmowym systemem który robi wszystko to czego od niego oczekuję, wybór jest
            oczywisty. Fakt, czasami jakiegoś programu nie ma w repo, ale twórcy dystrybucji
            są zwykle miłymi ludźmi i poproszenie zwykle przygotowują potrzebne paczki.
            Wystarczy poprosić. Paczki można też samemu robić i dzielić się z nimi innymi.
            Linux jest inny, co nie znaczy, że gorszy. Ale się rozpisałem:P
          • Gość: ronin Re: Windows = MS Linux? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.01.09, 22:05
            > skompilowac... "Sko..., co?", Skompilowac, no wiesz, svn ..., make, make
            > install, a jak bedzie mowic, ze mu czegos brakuje to sudo apt-get install
            A po co sciagasz zrodla z svn? Po co konwertujesz rpm do dpg? Zwykly uzytkownik
            by tego nie robil - wyglada na to, ze masz spora wiedze i zamiast stosowac
            proste rozwiazania sam sobie zaczoles komplikowac zycie. Uzywam Ubuntu jako
            jedynego systemu od przynajmniej dwóch lat i nigdy nie kompilowales programow
            ani nie konwertowalem pakietow.
          • Gość: Maja Re: Windows = MS Linux? IP: *.chello.pl 11.01.09, 22:06
            "Windows 7? Instalacja 20 minut. Wlaczam, Windows Update mowi mi, ze mam 7
            aktualizacji. Instaluje w 5 minut, restart. Mam dwa monitory, drukarka dziala,
            szybko, sprawnie, wydajnie."

            Raczysz żartować Trolu? Te monitory to odbijajace się w monitorze okna
            balkonowe? Czy coś innego? A może zwidy?

            I pewnie 7 startuje ci w 5 sekund...
          • Gość: kszychu Re: Windows = MS Linux? IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 11:52
            > Wiec te bajki o tym, ze Windows jest do d*** to sobie zatrzymajcie dla siebie.
            > Bo jak narazie to jedyna platforma, ktora dziala wszedzie. Out of the box.

            O Jezu, aż prychnąłem kawą na klawiaturę! Wiesz, posiadam OSy nie tylko na
            komputerach, ale także na routerach, dyskach sieciowych, i innych platformach,
            ale jakoś nie zauważyłem tam nigdzie znaczka czterokolorowej flagi. Jest
            natomiast inny znaczek, pewnie domyślasz się jaki, więc daruj sobie tekst, że
            windows DZIAŁA WSZĘDZIE, bo prawdą to nie jest i nigdy nie będzie.
          • Gość: czarek Re: Windows = MS Linux? IP: *.ip.netia.com.pl 12.01.09, 12:26
            Po drugie, po instalacji ubuntu zajelo mi 2 godziny
            > skonfigurowanie dwoch monitorow (gdyby nie to, ze moj Dell ma graike nvidii
            > pewnie by sie nie udalo).

            Haha, dobre. Trzeba mieć totalne klapki na oczach, by przy tak oczywistych
            trudnościach jakie sprawia Linux KAŻDEMU użytkownikowi bez wyjątku, głosić
            rychły tryumf tego systemu. To wciąż jest i raczej długo będzie zabawka dla osób
            cierpiących na nadmiar wolnego czasu.
          • Gość: poganin Re: Windows = MS Linux? IP: 213.17.140.* 12.01.09, 13:13


            jakbyś potrafil korzystać z synaptica i repozytoriów to byś nie musial się bawić
            w kompilowanie, ja mam ubuntu już ponad rok, zero problemów, wykrył mi wszystko
            na moim lapku Toshibie, łącznie z karta bezprzewodową i BT, ale jak ktos się
            chce przyczepić to zrobi to zawsze
          • Gość: jerzy Re: Windows = MS Linux? IP: *.magma-net.pl 12.01.09, 18:55
            Dziwne, a u mnie pod xp modem wbudowany nie działa, dvd nie mogę oglądać,
            touchpad udaje, że działa, otwartych na cały ekran okien przesunąć nie idzie,
            żadnych wirtualnych ekranów (gdzie je znaleźć?),
            a pisać można tylko w oknie na wierzchu (pod spodem nie da rady).

            Na tym samym komputerze mam linuxa i jak dotąd żadnych problemów.
            Dodam, że xp z niezrozumiałych powodów partycji linuxowych
            nie widzi, nie wiem gdzie ich szukać.

            A przy okazji, czy xp można tak ustawić, aby sam wiedział
            z jakimi plikami ma doczynienia (czy można gdzieś właczyć
            odpowiednik programu file?). Co i rusz xp mówi mi, że nie wie,
            co zrobic z plikiem. Może to wszystko już naprawili w 7?

          • Gość: MCTS Re: ykhm ty chyba nie bardzo wiesz o czym mówisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 20:23
            Trzeba jeszcze dodać, że wszystko mozą zastąpić odpowiednio dużym
            klastrem. A w MS klastry stawia się banalnie, hardware jest tani jak
            barszcz i każda małpka moze adminstrowac takim serwerem. Bez
            zanjomosci suahili, czy jakiegos innego basha.

            P.S. Osobiście nie mam nic do Oraclowców i AIXowców i Solarisów,
            fajni ludzie na imprezach. Zeby razem znimi sie bawic musze się
            (czytaj chcę) zajmować M$. Piekarz piecze, kowal kuje a krawiec
            szyje ot cała filozofia.
          • Gość: nteimac Re: ykhm ty chyba nie bardzo wiesz o czym mówisz IP: 198.28.92.* 11.01.09, 21:12
            przygadal madrala madrali :)

            w kazdym razie tak zebyscie oboli wiedziali:

            - obecnie najpopularniej uzywane natywne systemy mainframowe to
            z/OS, z/VM, Os/390. choc akurat na mainframie mozesz tez postawic
            Linux for zSeries ale raczej nie stosuje sie tego w korporacjnych
            rozwiazaniach.

            Natomiast Solarisy, HP-UXy i AIXy to nic wiecej niz komercyjne
            UNIXy. Nie sa to rozwiaznia dedykowne na desktopy (ani takze
            mainframe'y), przykladowo HP-UX'u nawet nie postawisz na zwyklym
            PCie, takze vmwarem, musisz miec najpierw kompa z odpowiednim
            prockiem IA-64 lub z rodziny PA-RISC
        • rorio2 Re: Windows = MS Linux? 11.01.09, 21:44
          Gość portalu: asd napisał(a):

          > em_obywatel napisał:
          >
          > > Tylko czemu mamy czekać na Windowso-Unixa skoro są
          > > OS-y takie MacOSX, Solaris, AIX i HP-UX?
          >
          > Bo system operacyjny bez oprogramowania (użytecznego i niewymagajacego wiedzy t
          > ajemnej i znajomości miliona polecen konsoli) będzie tylko zabawką dla pryszcza
          > tych mastrurbantów.

          Oczywiście ty masz ogromne doświadczenie w tej materii i na 100% możesz
          powiedzieć, że dla takiego gnu/linux nie ma żadnych użytecznych programów.
          Hmm... Ciekawe.
                    • Gość: jan Nie siej herezji, że Windows jest niestabilny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 07:26
                      Każdy choć trochę obeznany z komputerami wie, że ze sprawnym sprzętem Windows XP
                      czy Vista działają stabilnie, bez żadnych problemów. Tylko lamerzy, którzy nie
                      wyrośli z Windows 9x wciąż głoszą bzdury, które były aktualne kilkanaście lat
                      temu, że Windows jest niestabilny. Albo oszołomi, którzy wiedzą dobrze, że tak
                      nie jest, ale dla zasady dokopania Microsoftowi będą zawsze tak twierdzić.

                      Owszem, systemy Win 9x były często niestabilne, ale sytuacja taka nie ma miejsca
                      w przypadku XP czy Vista. A jeśli się tak dzieje, to w 99% przypadków winę
                      ponosi uszkodzony sprzęt (RAM itp.).

                      Poglądy takie, jak twój,
                      • 8run0n Re: Nie siej herezji, że Windows jest niestabilny 12.01.09, 11:25
                        Gość portalu: jan napisał(a):

                        > Każdy choć trochę obeznany z komputerami wie, że ze sprawnym sprzętem Windows X
                        > P
                        > czy Vista działają stabilnie, bez żadnych problemów. Tylko lamerzy, którzy nie
                        > wyrośli z Windows 9x wciąż głoszą bzdury, które były aktualne kilkanaście lat
                        > temu, że Windows jest niestabilny. Albo oszołomi, którzy wiedzą dobrze, że tak
                        > nie jest, ale dla zasady dokopania Microsoftowi będą zawsze tak twierdzić.
                        >
                        > Owszem, systemy Win 9x były często niestabilne, ale sytuacja taka nie ma miejsc
                        > a
                        > w przypadku XP czy Vista. A jeśli się tak dzieje, to w 99% przypadków winę
                        > ponosi uszkodzony sprzęt (RAM itp.).
                        >
                        > Poglądy takie, jak twój,

                        w pracy mam winde, ktora chodzi na oryginalnym hapeku. i jest lipa. nie daj boze
                        daj mu cos bardziej skomplikowanego do roboty to sie zara zaczyna mulic.

                        w domu mam laptopa toshiby, ktory jest dosc stary ale ubuntu chodzi na nim bez
                        zarzutu a xp juz nie dawal rady.

                        dodam tylko, ze oba kompy maja poprzyklejane loga windows XP :D

                        jaki to jest dobry sprzet?

                        nie sztuka wybulic za peceta tyle co za maka i sie cieszyc ze jest stabilny
                        (chociaz ja w to i tak nie uwierze. poki nie zobacze na wlasne oczy chociaz
                        jednego kompa pod winda co dziala stabilnie).
                • sziiit Re: Windows = MS Linux? 12.01.09, 03:09
                  Gość portalu: majk napisał(a):

                  > Hmmm... ciekawe stwierdzenie. Mam kilka laptopow w firmie, ktore od dlugiego
                  > czasu juz dzialaja na zasadzie: sleep, run, sleep, run...

                  Niesamowite i tak caly czas sleep run sleep run ... sleep run i ciagle dziala.
                  Moje gratulacje! :)

                  Proponuje teraz dodac nowy element do tego schemaciku miedzy kolejnymi sleep run
                  sleep run , tzn. instalowanie, aktualizowanie nowego softu tudziez jego usuwanie
                  :)
                • 8run0n Re: Windows = MS Linux? 12.01.09, 11:19
                  Gość portalu: majk napisał(a):

                  > Hmmm... ciekawe stwierdzenie. Mam kilka laptopow w firmie, ktore od dlugiego
                  > czasu juz dzialaja na zasadzie: sleep, run, sleep, run...
                  > uptime.netcraft.com/up/today/top.avg.html
                  > polecam sortowanie po max, windows na drugim miejscu. no ale pewnie netcraft kl
                  > amie.

                  stabilnosc to nie tylko brak koniecznosci resetowania. ja sie dowiedzialem o
                  stabilnosci z uzywania oesow innych niz winda.

                  i tak na przyklad dla mnie stabilnosc (ale laikiem jestem i moge nie wiedziec
                  dokladnie) oznacza na przyklad, ze kiedy jedna aplikacja sie wiesza reszta
                  systemu dziala nadal i mozna na przyklad ta aplikacje w dowolnej chwili zamknac
                  nawet jesli nie odpowiada. w windzie czasami trzeba sie naczekac bo
                  niedzialajace aplikacje czesto spowalniaja albo zawieszaja caly system.

                  kiedy jedna aplikacja mysli mozna sie przelaczyc na inna i kontynuowac prace po
                  chwili, w miedzyczasie sprawdzajac na przyklad poczte.

                  w windzie takie manewry sa czesto nie do pomyslenia.
                  • kretynofil Hahahaha :) 12.01.09, 12:38
                    A widziales moze jakiegos windowsa po 3.11?

                    Bo wydaje mi sie ze nie, skoro twierdzisz, ze pad jednej aplikacji wiaze sie z
                    padem calej reszty. Tak to dzialal ostatnio wlasnie Win 3.11 - bo nie mial
                    prawdziwej wielozadaniowosci wspieranej sprzetowo przez procesory od 386 wzwyz.

                    Pogratulowac wiedzy :)
                    • em_obywatel A ty widziałeś system inny niż Win albo Linux? 13.01.09, 00:34
                      A ty widziałeś system inny niż Win albo Linux? Zapewniam cię, że świat nie
                      kończy się na Windowsie i na Linuxie. Tak tak, desktopy to tylko mały wycinek
                      rynku systemów operacyjnych i w sumie poważne firmy nie chcą się bawić w rynek
                      desktopów. Czemu? Duża skala piractwa, dużo wysiłku, rynek zdominowany przez M$,
                      brak jakiejkolwiek gwarancji że pieniądze wydane na rozwój nowego systemu się
                      zwrócą. Dużo bardziej opłaca sie robić systemy wyspecjalizowane np. na
                      mainframe'y na których opierają się stabilni wielcy klienci instytucjonalni albo
                      embedded gdzie jednak rynek jest nieco trudniejszy.
                      • kretynofil Tak, widzialem :) 13.01.09, 07:34
                        I nawet w tym watku o tym pisze - na codzien uzywam HP-UX i Solaris.

                        W domu tez mam Solaris 10 (x64) na VMWare.

                        A moj ulubiony system to OpenVMS (Alpha), bo dopiero przy nim widac, ze windows
                        i linux to tak naprawde jedno i to samo. OpenVMS rozni sie od obu tak bardzo, ze
                        roznice miedzy nimi staja sie nieistotne :)
                • m4t Re: Windows = MS Linux? 16.01.09, 20:38
                  Gość portalu: majk napisał(a):

                  > Hmmm... ciekawe stwierdzenie. [...]
                  > polecam sortowanie po max, windows na drugim miejscu.
                  1 tgpsubmit.persiankitty.com 354 1659 1704 1066 FreeBSD Apache/1.3.9 (Unix) PHP/3.0.11 ViaNet Communications
                  2 www.outeverywhere.com 265 1397 1672 1145 Windows 2000 Microsoft-IIS/5.0 Out Every Where
                  na drugim miejscu jest gejowski portal :P.
                  No to majk sie nie popisal :P.
      • k_r_m Re: Windows = MS Linux? 11.01.09, 20:41
        em_obywatel napisał:

        > Windows = MS Linux? Widać MS bardzo boi się linuxowej konkurencji. Swoją drogą
        > kolejne Windowsy są corab bardziej podobne do Unixów

        pomarzyć można w tym momencie linuks nie jest żadna konkurencją, wystarczy
        popatrzeć w statystyki odwiedzić, 80% to windows xp, około 15% vista, nawet
        windows 98 ma więcej użytkowników niz systemy linuksowe
    • spokoizi Re: Windows 7 do ściągnięcia za darmo 11.01.09, 20:09
      Tak, tak... jak sie pojawi mac os na PC. 25 lat nic nie zmienilo.
      "mysl inaczej" stojac w Tesco przed regalem z mp3playerami. ;) Moze
      10 lat temu moj mac mnie cieszyl czyms innym ale teraz? jestem jedna
      z milionow. Kazdy w keiszeni ma ipoda,iphona a co trzeci maca.
      Wydajemy pieniadze na jablka a w pracy zarabiamy na okienkach. Po
      cholere dorabiac do tego ten belkot, ze windowsiarze jeszcze zobacza.
      Juz widzieli. Pewnie teraz nabijaj punkty na FarCry 2 albo
      napierniczaja sie z kumplem ktory gra na xboxie. I jest ok.

      Daj na luz...