Gość: gosc portalu
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.03.09, 13:28
W internecie,szczególnie od strony medialnej panuje przeraźliwa
pustka.Jest to objawem TYPOWEGO na zachodzie zwyrodnienia
polegającego na tym ,ze NAWET sąsiedzi odzywają się do siebie raz na
3 lata.Wszystko jest rzekomo prywatne i jest powodem do przekręcania
i nadinterpretacji(sic!).Wbrew tym faktom w UK pojawiają się żadania
zakazów "widoków z ulicy" google,w absurdalny sposób.Zawsze znajdzie
się grupa aktywna nie licząca nawet procenta,składajaca się np. z
kobiet niezamężnych czy cienko przędących "gwiazd" filmu i
piosenki,która swoimi działaniami paraliżuje internet i
biznes.Cytat:
Publiczne protesty w w.Brytanii zmu—
sily wyszukiwarke ihternetowa Google
do wycofania wielu zdjec ze swego pro-
gramu Street View, czyli widok z ulicy.
Brytyjska wersja Street View to
wirtualna wycieczka ulicami Londynu.
Google sFotograFowal je przy pomocy
kamer. Szybko jednak autorzy aplikacji
otrzymali wiele protestow. Firma wyco—
Fala niektore zdjecia, w tym moment
aresztowania nastolatka, czy mezczyzne
wychodzacego z seks—shopu.wedlug prasy,
byly to "szpiegowskie zdjecia". Program
zaciera rysy twarzy przechodniow,
jednak mozna ich rozpoznac. w USA pewne
malZ€nStWO wytoczyTo Google'owi proces
za wtarghiecie na teren prywathy w
zwiazku z publikacja zdjec ich domu.IAR"
to była wersja OCR,zrzut:
wstaw.org/d/623b
Jakiekolwiek zdjęcia "interesujace" są niezmierną rzadkośćią,na
ulicy z reguły nie ma nikogo.Ciekawsze rarytasy można wyszukać na
przykład przy słowach kluczowych top 10(lub 15,100) google street
view.Link do przykładu wątpliwej(?) nadinterpretacji:
googlesightseeing.com/maps?p=1961&c=&ie=UTF8&q=googlesigh
Io co się poróbuje wmówić,że ktoś się niewłaściwie zachowuje,jeżeli
widzi złodzieja wyprowdzonego z supermarketu ?