ania.master
02.12.08, 09:22
Pod koniec września rodziłam na starym szpitalu. Poród odbierała pani Ela
(bardzo sympatyczna osoba). Myślałam, że ten koszmar mam już za sobą ale się
myliłam i tu się zaczęło, nie przespane noce,brak wprawy w zajmowaniu się
dzieckiem, problemy z przystawieniem do piersi, nawał pokarmu, baby blues itd.
itp. Położne noworodkowe były nieuprzejme, w niczym nie pomagały. Najgorsze z
nich to niska, otyła z rudymi postawionymi włosami, czarna pudernica z mocnym
makijażem i taka szczupła z wyłupiastymi oczami. Na pochwałę zasługują (chyba)
odziałowa położniczego i taka drobna blondynka w okularach (sorry ale nie
pamiętam imion tych pań). Pozostałe były zupełnie obojętne. Ja rozumiem, że
nie zarabiają wiele ale trochę życzliwości nic nie kosztuje szczególnie w tych
pierwszych, ciężkich dniach po porodzie a zwłaszcza kiedy to jest pierwsze
dziecko. No cóż, długo będziemy musiały poczekać zanim sytuacja na położniczym
w płockich szpitalach ulegnie zmianie.