18.01.14, 22:29
I oto nastała nam nowa generacja osobników człekokształtnych, zasilająca w gotówkę kasy multipleksów kinowych - popłuczyn po dawnych przybytkach kultury oraz ich fastfoodowe przydatki. Organizatorzy kinopodobnej uczty, już przed wejściem na salę zbiorowego przeżywania, gwoli lepszego samopoczucia uczestników spektaklu, serwują widzom kubełek dmuchanej kukurydzy i wiaderko coca-coli na zapojkę. Dla tych bardziej wymagających znajdzie się również miejsce na sexkanapach, zlokalizowanych w tym celu w ostatnim rzędzie kinozjadalni. Aby jakoś zabić czas potrzebny na wchłonięcie zawartości popcornowego worka, na ekranie wyświetlane jest coś, co czasami przypomina wyrób, ongiś zwany sztuką filmową. Standardowe arcydzieło takiej kinopodkultury, lansujące na dużym ekranie cudoidoli wyplutych przez kolejne reality-show, daje proporcjonalną do poziomu gawiedzi pożywkę w postaci pełnego przeglądu słownictwa rodem z PRL-owskiego rowu, a im więcej przypada w nim k... oraz p… na minutę obrazu, tym większy aplauz kinożerców dla tegoż pełnoekranowego produktu. Współcześni wyjadacze filmowej kamery prześcigają się więc w zachamianiu języka ekranu, bo mamona przede wszystkim, a kasę w dzisiejszej rzeczywistości robi się najszybciej na chamstwie i ordynarnym kancie. Tak oto w beznadziejnym poszukiwaniu śladów kultury znaleźliśmy się w królestwie śmierdzącej kukurydzy, szeleszczących toreb i mlaskających żuchwami kinożerców. Teatry świecą pustkami, boć już w szkołach uczą, jak treść dowolnej sztuki wchłonąć w pięć minut z wszechobecnych bryków, bez zbędnego wysiłku umysłu, za to oszczędzając sobie nadmiar zbędnych dodatków do sprasowanego w kostkę i wyciśniętego z uczuć surogatu dzieła literatury. Padają kina studyjne, teatry i wernisaże, bo kultura nie jest trendy. Współczesna subkultura, to rynsztokowy słownik, popcorn, pizza hut i coca-cola, a publiczne pożeralnie wyprały z młodych mózgów pojęcie duchowej strawy. Chciałbym usłyszeć w tym miejscu oskarżenie o paranoję i zobaczyć obalenie mojej czarnej wizji tego świata, bo zaświtałaby we mnie nadzieja, że człowiek z powrotem stanie się tym, co go odróżnia od uczestników chrząkanej biesiady przy złotym korycie.
Obserwuj wątek
    • skuter44 Re: Kinozaury 18.01.14, 22:57
      Masz rację forumowy pisarzu.
      Tak jest, z wyjątkiem teatrów, które nie świecą pustkami, przynajmniej w dużych miastach.
      Słowa k i p nie pochodzą jednak rodem z PRL, są wcześniej urodzone. Teraz mają powyżej 2 m. Chyba mało żyłeś w PRL kiedy mówisz jakoby o historii k i p. Wtedy tych słówek nie słyszałem masowo w szkole, w domu i na ulicy lecz w knajpie.
      Potwierdzając Twoje kinowe spostrzeżenia dodam, że rosnąca liczba filmów polskich produkowanych obecnie jest odwrotnie proporcjonalna do ich jakości. Kiedy do tego
      dodamy te kinowe cole i popcorny to duchowej strawy tam nie uświadczysz.
      I możesz sobie pisać. Kijem Wisły nie odwrócisz. W domu, kościele i szkole nie potrafią wychować bez k, p, zaje..., ..... nie uczę się nawet tych nowości, bo ciarki mi po plecach
      chodzą ZAWSZE , kiedy słyszę klątwy, nowomowę + niepotrzebnie wprowadzane angielskie wyrażenia.
      • amityr Re: Dinozaur 18.01.14, 23:31
        A ja cwaniaczka broniłem.Mądrala się znalazł. Walki kogutów mu się zachciało. Spadaj na szamot leszczu. i dodam sio!!!
        • marii51 Re: Dinozaur 19.01.14, 10:38
          [b]Chciałbym usłyszeć w tym miejscu oskarżenie o paranoję i zobaczyć obalenie mojej czarnej wizji tego świata, bo zaświtałaby we mnie nadzieja, że człowiek z powrotem stanie się tym, co go odróżnia od uczestników chrząkanej biesiady przy złotym korycie[/b]

          gdy czytam odpowiedż amityra, to zdaję sobie teraz dopiero sprawę, dlaczego na pewnym forum zniszczono mnie za moje "niby wiersze " okazuje się,że powstaje jakaś nienawiść do kogoś kto chce coś nam przekazać- czy tu miejsca brak? w tym miejscu emerytów? i rencistów - wyganiacie " kogoś"? po co to robicie?
          • amityr Re: Dinozaur 19.01.14, 12:01
            marii wybacz ale ja podobnie jeszcze moment temu myślałem jak ty. Zapoznaj się z całością zagadnienia a zmienisz zdanie .@mamutus to jest wielki buc. Myśli ,że wszystkie rozumy pojadł, jak Lenin rzuci hasła a koguty( czytaj tępa hołota) niech sobie skaczą do gardeł. Proszę bardzo ale beze mnie.Ostatni raz zabieram głos w sprawie dotyczącej tego leszcza a nie żadnego mamuta.
          • mamutus Re: Dinozaur 19.01.14, 13:24
            Przykre, ale prawdziwe. Jednak taki jeden głos upewnia mnie, że warto, chociaż nasłuchałem się w kontekście głoszonych poglądów więcej inwektyw, niż refleksji. To pierwsze jest łatwiejsze i pozwala się tanio dowartościować.
            • baska123 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 19.01.14, 18:33
              Się pamięta, chociaż zdjęć aktorów/ek nie kolekcjonowałam.
              W programie tv - "Uwaga" parę dni temu Kino Tatry przypomniano, łezki mi poleciały.
              Wagary 1964, jako żywe stanęły przed oczami.
              Dzięki wspaniałemu, młodemu człowiekowi kartka historii kulturalnej Łodzi pisana jest jeszcze.
              Historia kina "Tatry" z Wikipedii zaczerpnięta.
              W 1907 Oskar Kulawiński i Gustaw Mjunker otworzyli, w miejscu dawnej sali tanecznej, kinematograf Belle-Vue. Lokal szybko zdobył dużą popularność, głównie ze względu na atrakcyjny dla ówczesnych widzów, niejednokrotnie zawadzający o pornografię, repertuar. Stało się to powodem nieustannych zatargów z parafianami stojącego w pobliżu kościoła Podwyższenia Świętego Krzyża. W 1910 kinematograf trafił w ręce rosyjskiego kupca Benedykta Zarzyckiego, który zmienił jego nazwę na Moulin Rouge. Zarzycki rozszerzył również ofertę kina, wprowadzając do repertuaru plenerowe pokazy odbywające się w pobliskim ogrodzie - tradycję tę przywrócono i przez lata kultywowano w latach PRL pod nazwą Tatry Letnie. Od 1918 miejsce Moulin Rouge zajął Iluzjon Spółdzielnia Pracowników Państwowych. W 1931 nowi, prywatni właściciele, Bernard i Julian Firstowie, ponownie zmienili nazwę: kino Rakieta było już w pełni nowoczesnym, jak na tamte czasy, kinem dźwiękowym. W 1945 roku kino przybrało obecną nazwę.
              W latach PRL Tatry stanowiły stały element tzw. Łodzi filmowej. Przewodnicy oprowadzający wycieczki po mieście często żartowali, że dzięki Tatrom a także kinom Bałtyk oraz, nieistniejącym już, Wisła i Gdynia, w Łodzi zobaczyć można całą Polskę w pigułce[2]. Z końcem XX wieku kino zaczęło chylić się ku upadkowi. Przynosząca straty sala kameralna została zamknięta, wciąż działająca sala główna, licząca 200 miejsc, popada w ruinę niszczona przez wilgoć. Obecnie właścicielem (i jedynym pracownikiem) jest Dariusz Ambroszczyk. Seanse odbywają się tylko w weekendy, wyświetlane są głownie starsze filmy oraz tytuły niewyświetlane już gdzie indziej.

              Pozdrowienia dla Kinozaura - JaBaśka
              • filip505 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 19.01.14, 21:50
                .....mamutus,tak z ciekawosci,ile razy w ubieglym roku byles w kinie???,mowisz
                wprost w imieniu wszystkich polakow,moze ludzi na swiecie, a mozesz po prostu
                ogladac tylko to co ci sie podoba,nie reszte,jakie to proste i niemialbys na co
                narzekac,rocznie na swiecie produkuje sie wiele tys filmow,jak juz wszystko
                twoim zdaniem to "chaltura" to moze powinienes sie zastanowic co ty na tym
                swiecie robisz,instynkt przystosowawczy straciles,moze uwazasz ze ewolucja
                powinna sie zatrzymac w najbardziej ci odpowiadajacym okresie,kinomatografja
                to byznes jak kazdy inny,ta z kin,wiec jest adresowana do tych co chodza do kina,
                czyli placa za produkcje,jest takie zapotrzebowanie,jest taka podaz,ambitnych
                filmow tez sporo powstaje,tylko nie szukaj ich w "kinach dla mas",a do studyjnych
                pewnie nie zagladasz jak wiekszosc, bo jakos upadaja,jak chce kupic dobra wedke
                to nie ide do supermarketu,nawet jak posiadaja dzial wedkarski,tylko do specjalisty-
                cznego sklepu,i tak jes ze wszystkim,kinematografie robia dzisiaj dzieci i mlodziez
                bo to oni chodza do kin w 80%,i placa,wiec robi sie to, co oni lubia ,nie nasze
                pokolenie,ale mysmy tez tacy byli w ich wieku,pamietam ze zadko mi i ojcu
                podobaly sie te same filmy,choc wtedy dostepnosc byla malutka w stosunku do dzisiaj,
                smutna rzeczywistosc,
                ....amityr,tak przy okazji,o co chodzi z tymi madralami,cwaniaczkami,leszczami,
                tymi ostatnimi jestem zainteresowany bo u nas niema,
                • skuter44 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 19.01.14, 22:49
                  Pisałem o nie najlepszych filmach godząc się mamutusem. Ale z pozycji dorosłego/starego wręcz człowieka któremu w głowie kino lat 70-90 tych (stąd te wyskoki na filmy w programie
                  tv - Kultura i Historia), stąd taka ocena obecnych filmów. A bierze się ona na podstawie analizy systematycznej analizy repertuaru naszego CKF. Otóż raz-dwa razy w miesiącu znajduję dobry film, a dobre (pod mój wysublimowany gust) świeżo produkowane filmy polskie są (generalnie) marnej wartości - to wg mnie.
                  Ale trzeba zgodzić się z filipem, że nasza/moja ocena nie może być w imieniu Polaków.
                  (oświadczam przy okazji - moja nigdy nie jest w imieniu narodu, w tym celu tak często powtarzam -"moim zdaniem").
                  Bo na filmy chodzi młodzież a jak chodzi to muszą im się podobać. Bo są kluby dyskusyjne i tam mogą być/są filmy najlepsze/lepsze niż w sieci kin.

                  Mamutusie. Jeśli nie zmienisz krytycznej oceny wszystkiego i wszystkim. Jeśli nie będziesz wnosił wartościowych, ciekawych, mądrych treści na tym - wymagającym jak widać - forum , to nie licz na poklask i zainteresowanie Twoimi wątkami. Ja odpowiadam Ci, jak wędrownik wędrownikowi spotkanemu na wspólnej drodze. Nie wiem jednak, czy pójdziemy dalej tą samą drogą.
                  • mamutus Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 19.01.14, 23:04
                    Sorry, ale mnie obrażasz, jeżeli sądzisz, że piszę to wszystko dla poklasku. Sam widzisz, że go nie mam, więc po co te przytyki.
                    • skuter44 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 19.01.14, 23:16
                      Zgoda - nie szukasz poklasku. Rozumiem.

                      Ale przecież pisałem , łącznie - poklasku i zainteresowania .

                      Czy to też Cię obraża ? Uważam, że po to piszemy na forum by zainteresować tematem, by wywołać odzew/dyskusję/polemikę/opinie do poruszonych tematów. Mądre wątki/poglądy/
                      opinie budzą najpierw zainteresowanie/udział w dyskusji a mogą przejść w fazę - poklasku.
                      Czy nie chcesz swoimi tematami budzić zainteresowania, na początek ?

                      Na jednym forum tak pisałem, stawiałem tematy by pobudzić dyskusje, zainteresować
                      tematem zawodowym użytkowników forum/pracowników. Nie było odpowiedniego zainteresowania. Zainteresowanie budzą wewnętrzne spory, uciążliwości pracy i niskie płace.
                      Zaniechałem swoją strategię.

                  • amityr Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 22.01.14, 10:26
                    skuter44 napisał:
                    Ja odpowiadam Ci, jak wędrownik wędrownikowi spotkanemu na wspólnej drodze. Nie wiem jednak, czy pójdziemy dalej tą samą drogą.
                    Kwaśniewski powiedział...Ludwiku Dorn i Sabo nie idź ta drogą.....
                    • pia.ed Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 22.01.14, 12:04
                      AMITYR, po starej znajomości ... Czy tak jak ja wyobrażam się Twój wpis
                      nie wygląda czytelniej? Wystarczy kliknąć w literkę "i" na gorze ...


                      amityr napisał:

                      > skuter44 napisał:
                      Ja odpowiadam Ci, jak wędrownik wędrownikowi spotkanemu na wspólnej drodze.
                      Nie wiem jednak, czy pójdziemy dalej tą samą drogą.


                      > Kwaśniewski powiedział: "Ludwiku Dorn i Sabo nie idź ta drogą" ...
                      >

                      • pia.ed Mialo byc tak ... 22.01.14, 12:08
                        AMITYR, po starej znajomości ... Czy tak jak ja wyobrażam sobie Twój wpis
                        nie wygląda czytelniej? Wystarczy kliknąć w literkę "i" na gorze ...
                        a nie będę musiała wysilać się przy czytaniu ...


                      • amityr Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 22.01.14, 12:22
                        pia.ed
                        Nie ,bo jest i wyżej i niżej .Np usta masz wyżej a resztę niżej ,a razem to dopiero cud miód. O! Że tak po starej znajomości ci podpowiem ,jakbyś czasem zapomniała albo......może, kto to wie.
                    • skuter44 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 22.01.14, 16:05

                      Ja pisałem : Nie wiem jednak, czy pójdziemy dalej tą samą drogą.
                      A Ty Amityrze odpowiadasz tajemniczo/dyplomatycznie - Kwaśniewski powiedział...Ludwiku Dorn i Sabo nie idź ta drogą.....

                      Rozumiem, że jakie było pytanie taka odpowiedź.
                      Ale nie wiem dlaczego by tę naszą drogę miał wytyczać Kwaśniewski ?
                      Porównanie jest chyba nietrafione - jeden jest psem (takim policjantem) a drugi ułomnym politykiem. A poza tym nie podejrzewam Cię byś mnie/siebie obsadzać w którejś z tych ról.
                      Pisząc o wspólnej drodze miałem na uwadze , drogę porozumienia (nie taką jak kiedyś).
                      I tylko tyle.

                      • amityr Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 22.01.14, 18:53
                        skuter44 napisał:

                        > > Ja pisałem : Nie wiem jednak, czy pójdziemy dalej tą samą drogą.

                        Nie zrozumiałeś mnie chyba. To był taki żart ,żeby nie iść tą drogą jak swego czasu ostrzegał Kwas .Wszyscy po tym mówili w żartach. Nie idź tą drogą Sabo i Ludwiku.
                        • pia.ed Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 22.01.14, 19:31
                          amityr napisał do skutera:

                          Nie zrozumiałeś mnie chyba. To był taki żart, żeby nie iść tą drogą jak swego czasu ostrzegał Kwas.
                          Wszyscy po tym mówili w żartach: "Nie idź tą drogą Sabo i Ludwiku."



                          Nigdy nie slyszalam tego dowcipu, bo za czasów Kwaśniewskiego już mnie nie było w Polsce, ale chętnie bym sie pośmiała ... Przedtem jednak muszę sie dowiedzieć, kim byli Ludwik i Saba.



                • mamutus Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 19.01.14, 23:01
                  W moim mieście padły wszystkie stare kina wyparte przez wszechobecne multikino. Gdybym nie musiał do niego chodzić, nie poznałbym tego szelestu toreb wypchanych popcornem. Zazdroszczę Ci, jeżeli u Ciebie można jeszcze w kinie łyknąć trochę kultury bez tych dodatków.
                  • filip505 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 20.01.14, 01:13
                    .....co znaczy musial?????,i co znaczy kultury ????,mowisz o ludziach
                    czy filmie,ale to tez dla kazdego pokolenia co innego moze znaczyc,
                    twoja "kultura' pewnie nie spodoba sie twoim dzieciom a wnukom
                    jak masz napewno,kazde pokolenie ma swoj czas........,nasze w kinach
                    juz minelo,ale jak chodzi o wartosciowe filmy i programy to youtube
                    jest niezastapione,w ciszy domowej na tv,
                  • skuter44 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 20.01.14, 06:46
                    Mamutusie. Piszesz, m.in." Zazdroszczę Ci, jeżeli u Ciebie można jeszcze w kinie łyknąć trochę kultury bez tych dodatków."

                    Do wszelkich dodatkowo (popocornów i coli) można się przyzwyczaić . Kiedy mnie interesuje film, nic (poza rozmowami) nie potrafi mi przeszkodzić w jego oglądaniu, ani szelest ani zapach.
                    "Kultura" przeze mnie łykana nie koniecznie jest" kulturą" której Ty chcesz się nałykać.
                    Filmy oglądane w kinie dobieram do swoich zainteresowań + zwracam uwagę na jakość
                    filmu, na podstawie opinii medialnych.

                    Filip podpowiedział , że najwygodniej oglądać filmy na Yuotube . Dziękuję Filipie . Sądziłem , że są tam tylko jakieś filmy ukradzione, a więc nieliczne i nie najlepsze. Sprawdzę
                    • amityr Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 20.01.14, 10:11
                      Szanowny skuterze . Pragnę cie poinformować ,że Saba już dawno nie żyje.
                      • filip505 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 21.01.14, 18:52
                        www.youtube.com/watch?v=Bw5eR8LGAi4
                        .....moze skuter od tego filmu zacznij you tube "meczyc",
                        warto,
                      • skuter44 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 22.01.14, 09:36
                        Amityrze. A co ma do tego Saba. Sabę na Pustyni... możesz obejrzeć w systematycznych powtórkach TV.

                        Mnie chodzi o oglądanie filmów wchodzących na ekrany, a takich piszę.

                        Filip naraił mi dobry film dokumentalny popularno-naukowy. Nic by się stało by inni
                        obejrzeli - wierni i niewierni, wszystko wiedzący - żądni wiedzy,....
                        • skuter44 Re:Najstarsze łódzkie kino-czynne do dziś! 22.01.14, 09:42
                          Dowodem na moją uprawnioną krytykę jest film, który wszedł na ekrany 2 tygodnie temu (nie znajdziesz go w sieci) ---
    • amityr Re: Kinozaury 22.01.14, 19:52
      • skuter44 Re: Kinozaury 23.01.14, 14:50
        Ok. Słyszałem tę wypowiedź.
        Za Amityra odpowiem Ci Polko ze Malmo.
        Ludwik.... to Dorn, ongiś Marszałek Sejmu, druga osoba w państwie, ...
        a Saba ..... to jego pies, chodził kiedyś za nim w Sejmie.
        pozdrawiam.
        • skuter44 Re: Kinozaury 23.01.14, 14:52
          Myślałem Amityrze, że mnie lub siebie utożsamiasz z Sabą i Dornem.
          • filip505 Re: Kinozaury 23.01.14, 15:18
            www.youtube.com/watch?v=vkDQYWLFzJ0
            .....skuter,jak cie interesuje "nauka",wiedza jako taka" to sobie obejrzyj
            ten I inne filmy ktore ci przy okazji sie pojawia,jak moge cos doradzic
            to wybieraj te zrobione przez znane ogolnie firmy,jak;history,discowery,
            planet,itp bo jak zaczniesz wszystko ogladac mozesz "pomieszania"
            dostac w ich rozumieniu,.....wiele "faktow" z tych filmow nie jest jeszcze
            uznawanych przez oficjalna nauke za prawdziwe,ale kopernika tez
            mu wspolczesni nie uznawali za za naukowca,odkrywce,
            • amityr Re: Kinozaury 23.01.14, 20:26
              Filip zadziwiasz mnie!
              • amityr Re: Kinozaury 23.01.14, 20:27
                Zobacz teraz na mój avatar
                • baska123 Re: Kinozaury 23.01.14, 21:15
                  amityr.
                  Znudził mi się.
                  I te bolące implanty mógłbyś przetransplantować komuś, kto zrobi z nich ładny uśmiech.
                  • filip505 Re: Kinozaury 23.01.14, 21:45
                    .....amityr,nie wiem co znaczy ten wpis I kto go zrobil ale jak widzisz
                    pisze,umnie tez taki jest,
                    ......baskaaaa,do tablicy,.....co sie dzieje,
                    • baska123 Re: Kinozaury 23.01.14, 22:42
                      filipku.
                      Nie wiem, co z tą tablicą, jakby co, to kredę zjadłam, wapna miałam mało.
                      • baska123 Re: Kinozaury-wracamy do tematu 23.01.14, 22:51
                        Niniejszym przypominam pierwowpis i proszę o powrót do tematu
                        Kino dawniej-kino dziś.
                        mamutus 18.01.14, 22:29 Odpowiedz
                        "I oto nastała nam nowa generacja osobników człekokształtnych, zasilająca w gotówkę kasy multipleksów kinowych - popłuczyn po dawnych przybytkach kultury oraz ich fastfoodowe przydatki. Organizatorzy kinopodobnej uczty, już przed wejściem na salę zbiorowego przeżywania, gwoli lepszego samopoczucia uczestników spektaklu, serwują widzom kubełek dmuchanej kukurydzy i wiaderko coca-coli na zapojkę. Dla tych bardziej wymagających znajdzie się również miejsce na sexkanapach, zlokalizowanych w tym celu w ostatnim rzędzie kinozjadalni. Aby jakoś zabić czas potrzebny na wchłonięcie zawartości popcornowego worka, na ekranie wyświetlane jest coś, co czasami przypomina wyrób, ongiś zwany sztuką filmową. Standardowe arcydzieło takiej kinopodkultury, lansujące na dużym ekranie cudoidoli wyplutych przez kolejne reality-show, daje proporcjonalną do poziomu gawiedzi pożywkę w postaci pełnego przeglądu słownictwa rodem z PRL-owskiego rowu, a im więcej przypada w nim k... oraz p… na minutę obrazu, tym większy aplauz kinożerców dla tegoż pełnoekranowego produktu. Współcześni wyjadacze filmowej kamery prześcigają się więc w zachamianiu języka ekranu, bo mamona przede wszystkim, a kasę w dzisiejszej rzeczywistości robi się najszybciej na chamstwie i ordynarnym kancie. Tak oto w beznadziejnym poszukiwaniu śladów kultury znaleźliśmy się w królestwie śmierdzącej kukurydzy, szeleszczących toreb i mlaskających żuchwami kinożerców. Teatry świecą pustkami, boć już w szkołach uczą, jak treść dowolnej sztuki wchłonąć w pięć minut z wszechobecnych bryków, bez zbędnego wysiłku umysłu, za to oszczędzając sobie nadmiar zbędnych dodatków do sprasowanego w kostkę i wyciśniętego z uczuć surogatu dzieła literatury. Padają kina studyjne, teatry i wernisaże, bo kultura nie jest trendy. Współczesna subkultura, to rynsztokowy słownik, popcorn, pizza hut i coca-cola, a publiczne pożeralnie wyprały z młodych mózgów pojęcie duchowej strawy. Chciałbym usłyszeć w tym miejscu oskarżenie o paranoję i zobaczyć obalenie mojej czarnej wizji tego świata, bo zaświtałaby we mnie nadzieja, że człowiek z powrotem stanie się tym, co go odróżnia od uczestników chrząkanej biesiady przy złotym korycie.
                        "
                  • amityr Re: Kinozaury 24.01.14, 11:22
                    baska123 napisała:

                    > amityr.
                    > Znudził mi się.
                    > I te bolące implanty mógłbyś przetransplantować komuś, kto zrobi z nich ładny u
                    > śmiech.
                    • baska123 Re: Kinozaury 24.01.14, 11:51
                      Myślałby kto, że taki pokorny.
                      A o kinie coś Amianiele napiszesz?
            • skuter44 Re: Kinozaury 23.01.14, 23:03
              Zostałem przywołany do tematu wątku.
              A więc krótko Filipowi.
              Choć jam stary ale mam usposobienie bardzo krytyczne.... do wszystkiego i wszystkich. Nie przyjmuję tego co mi ktoś oferuje/pokazuje. Szukam dziury w całym, poznaję poglądy inne (odmienne), dochodzę do swojego odrębnego zdania po analizie .... i tej tezy bronię.
              • filip505 Re: Kinozaury 24.01.14, 16:32
                ......basia,ten amityra "kawal" o implantach to jeden z najleprzych
                jaki w zyciu slyszalem,sprzedalem wszystkim znajomym I mieli
                podobne zdanie,
                ....skuter,wspolczuje takiego usposobienia,......I widzenia samych
                dziur(chyba ze o jakies.....specyficzne ci chodzi np ......e),ciekaw
                jestem czy zaufales jakiemus producetowi komputerow I kupiles
                ich product czy "stworzyles"swoj od podstaw,ten na ktorym
                piszesz,.....I tak przy okazji,tabliczke mnozenia tez masz wlasna
                czy ta,zaproponowana ci kiedys w szkole urzywasz,
                .....takie podejscie do zycia to nie podejscie "genjuszy"raczej
                zosi samosi,moje jest inne,sluchac wszystkich I wyciagnac z
                nich to co najlepsze dla nmie,ale najczesciej nie jest to tylko moje
                zdanie,jest wielu podobnie myslacych,
                • baska123 Re: Kinozaury 24.01.14, 18:45
                  Filip
                  Dowcipem o implantach również byłam zachwycona,
                  czas na następny dobry kawałek.
                  • filip505 Re: Kinozaury 24.01.14, 19:12
                    .....fakt,amityr,do roboty,
                    ---ale moze amityr juz mysli o przyszlych pokoleniach,
                    spuscizne nasza chce im zostawic,
                    • baska123 Re: Kinozaury. Co, nie lubią kina? 24.01.14, 19:33
                      A o Kinie? Nikt?
                      • filip505 Re: Kinozaury. Co, nie lubią kina? 24.01.14, 20:30
                        ....ale kino,......z tego naszego nieposluszenstwa,
                        • baska123 Re: Kinozaury. Co, nie lubią kina? 24.01.14, 20:36
                          Za karę 1000 odcinków "opery mydlanej" w wannie z zimną wodą, w towarzystwie Reni.
                          • baska123 Re: Kinozaury. Co, nie lubią kina? 24.01.14, 20:39
                            Kto polskich reklam w polskiej TV nie ogląda, ten nie dojdzie, o co chodzi z tą Renią w wannie.
                            • filip505 Re: Kinozaury. Co, nie lubią kina? 24.01.14, 20:48
                              .....mozesz to zamienic na "z wedka na lodzie",tez zimno,
                              ale poddam sie dobrowolnie,i nakrece jakis maly filmik
                              zeby bylo w temacie,
                              ---a co z ta renia???????,ciekawosc mnie zzera,
                              • baska123 Re: Kinozaury. Co, nie lubią kina? 24.01.14, 22:11
                                Dla Filipa Reklama z Rozumem, Sercem i Renią;

                                www.wirtualnemedia.pl/artykul/serce-i-rozum-z-renia-i-opera-mydlana-reklamuja-telewizje-tu-i-tam-wideo
                      • skuter44 Re: Kinozaury. Co, nie lubią kina? 24.01.14, 21:29
                        Jeśli ktoś na mój temat robi cyrk, to do niego wchodzę..
                        Prawdopodobnie wpis mój - nie na temat wątku - zostanie usunięty.
                        Niech choć Filip przeczyta.
                        Jestem zwolennikiem prowadzenia takich rozmów na priv.
                        Po to mam swój profil. Ale ... przykro mi... rzadko moi
                        adwersarze z for internetowych działają przy uchylonej kurtynie.
                • skuter44 Re: Kinozaury 24.01.14, 21:20
                  Filip piszesz, nie rozumiejąc mnie i moich poglądów. Nie musisz mi współczuć . Nie czuję się źle i moja rodzina ze mną, ...

                  ****".skuter,wspolczuje takiego usposobienia"
                  Usposobienie mam łagodne, jestem tolerancyjny i towarzyski, nie mam wrogów, pól wieku kierowałem zespołami pracowniczymi, w okresie pracy zawodowej awansowałem wyłącznie w oparciu o wyniki mojej pracy. Mam wiele wad (a kto ich nie ma) , że zbyt często ludziom mówię prawdę "w oczy" . Ale nie koncentruję się na szukaniu dziur w całym.

                  ,****......I widzenia samych dziur(chyba ze o jakies.....specyficzne ci chodzi np ......e)
                  To już jest zarzut całkowicie bezpodstawny. Te tak zwane dziury są niczym innym jak przekazaniem mojego zdania, najczęściej innego od głoszonego przez adwersarza.Chyba to normalne w życiu. Ważne jest, że w większości zgadzam się ze poglądami/spostrzeżeniami/twierdzeniami/opiniami .... i każdorazowo ten fakt sygnalizuję. Nawet na tym forum można to sprawdzić. Ale często jest tak, że moje zdanie do części czyjegoś wpisu jest inne. Wtedy i tylko wtedy przekazuję swoje zdanie (pisząc zawsze - "wg mnie", "moim zdaniem") . Najczęściej do wypowiadania mojego zdania mobilizuje mnie udział w forum dyskusyjnym.
                  Po to są fora internetowe by wymieniać poglądy. Dokonując wpisu mam główny cel - wywołać/kontynuować/ubarwiać/ dyskusję na dany temat. MAŁO TEGO,chcę DYSKUTOWAĆ Z POGLĄDAMI ADWERSARZY A NIE OCENIAĆ LUDZI ICH GŁOSZĄCYCH. Nie zawsze mi się to udaje. szczególnie kiedy adwersarz zamiast odnosić się do poruszanych problemów, atakuje mnie. Wówczas wstępuje we mnie diabeł i odwzajemniam się - niegrzecznością za niegrzeczność. Albo też zamieniam się w nauczyciela (czego ludzie nie lubią) a to z powodu skrzywienia zawodowego i wieku.

                  ****",ciekaw jestem czy zaufales jakiemus producetowi komputerow I kupiles ich product czy "stworzyles"swoj od podstaw,ten na ktorym piszesz,.....I tak przy okazji,tabliczke mnozenia tez masz wlasna czy ta,zaproponowana ci kiedys w szkole urzywasz,( wink _
                  Filipie. Pisząc tak dajesz sygnał, że traktujesz mnie jak głupawe dziecko. Oczywistym jest, że korzystam z dóbr cywilizacji (bez dyskusji i szemrania) ale wybierając producentów, zbierając
                  wcześniej wiedzę i opinię o ich produktach. Przenosząc te przykłady na grunt towarzyski
                  /forumowy.... też nic nie tworzę , korzystam z wiedzy i doświadczeń innych ale też
                  przekazuję swoją wiedzę, wielkie doświadczenie życiowe i zawodowe ( z 57 lat pracy , i do dziś). Czy to jakieś nienormalne ?

                  ****".....takie podejscie do zycia to nie podejscie "genjuszy"raczej zosi samosi,moje jest inne,sluchac wszystkich I wyciagnac z nich to co najlepsze dla nmie,ale najczesciej nie jest to tylko moje zdanie,jest wielu podobnie myslacych,"
                  Chwała Ci. Ja podobnie zachowuję się (pisałem o tym, nie zauważyłeś ?) . Geniuszem nie jestem (skąd taki Twój zarzut, sarkastyczna opinia) , jestem człowiekiem ograniczonym do posiadania wiedzy ekonomicznej, prawniczej i o społeczeństwie. I na te tematy głownie się wypowiadam . Nic we mnie z Zosi Samosi, choćby dlatego bo od ponad pół wieku muszę/wykonuję funkcje pedagogiczne, od 10 lat zawodowo. Tak , że Twoje spostrzeżenia są nietrafione. Prawdopodobnie stosuję slaby marketing swojej osoby. A to dlatego, że nie zależy mi na tym . Na forum nic nie sprzedaję i jestem anonimowym , jak i Ty.

                  Zastanawiam się, skąd te Twoje oceny ? Przecież się nie znamy, a na forum krótko piszemy.

                  • amityr Re: Kinozaury 24.01.14, 23:45
                    No to ja się teraz pogubiłem. Я ничего не понимаю?Ich verstehe nicht alles ?
                    Więcej nie pytam . Nie wchodź amityr pomiędzy wódkę a zakąskę. Ale coś wam powiem nasza baska idzie do dentysty.
                  • filip505 Re: Kinozaury 25.01.14, 03:53
                    .....skuter,zeby poznac=zrozumiec czlowieka trzeba ponoc z nim beczke soli zjesc,
                    a ja "znam" cie od paru dni,soli nie jedlismy jeszcze wcale I mam nadzieje
                    tak zostanie,znaczy bedziemy mieli usmiechniete, nie zasolone miny I humory,
                    sorry jak cie czyms urazilem,nie to bylo moim celem,raczej humorystycznym
                    przedstawieniem tego co napisales,bo jednak napisales;mam usposobienie
                    BARDZO KRYTYCZNE do WSZYSTKIEGO I WSZYSTKICH,(ja napewno niemam
                    takiego usposobienia wiec mnie ono dziwi),szukam DZIURY w czlym,(ja nie),
                    swojego ODREBNEGO zdania,(moje czesto nie jest ODREBNE,po prostu moje),
                    z tym co napisales dzisiaj zgadzam sie calkowicie,no moze prawie calkowicie
                    bo 57 lat pracy to raczej normalne niejest,gratulacje,
                    na priv to sie pisze jak ma sie cos do ukrycia,przynajmiej niechce sie wypowiadac
                    publicznie,ja takiej potrzeby nie widze,przez mysl mi nie przeszlo ze moze ktos
                    ten watek "wyciac",niby czemu??????,jakies gorszace wiesci sprzedajemy?????,
                    pozdrawiam,
                    • filip505 Re: Kinozaury 25.01.14, 03:55
                      .....a renia fajna,dzieki,
                    • skuter44 Re: Kinozaury 25.01.14, 10:31
                      Filipie. Pisałem o moim rutynowym i analitycznym podejściu do konkretnych sytuacji (tematów forumowych, wpisów merytorycznych, sytuacji życiowych ...) w których mam zaprezentować swój
                      pogląd. Tu zachowuję się , jak piszesz. Gdyby tak było na co dzień, dawno by pozbył się mnie fizycznie. Na forach - liczę na to - by przyczynić się ożywienia dyskusji forumowych.

                      Z tym wycinaniem wpisów. Założycielka upomina nas wielokrotnie. Cierpliwość Jej ma granice.

                      Na priv ustala się profil i pisze - kiedy nie wypada blokować/zamulać / forum polemiką
                      w sprawach osobistych (to moje zdanie).
                      Na priv pisze się i ustawia profil - kiedy nie ma się nic do ukrycia (patrz otwarty profil Założycielki). To moje zdanie.
                      • skuter44 Re: Kinozaury 25.01.14, 10:33
                        Winno być, na wpisie niżej : dawno by ktoś pozbył się mnie fizycznie.
                        • amityr Re: Kinozaury 25.01.14, 11:09
                          Kurcze ,skuterku drogi nie bierz wszystkiego znowu na powagę. Ja już wiem ,że ty masz taki charakter. Ja tam jestem struś pędziwiatr. Lubię marysię ,basię i natalkę oraz tęczę. Lubię poczytać o bardzo różnych poglądach politycznych na Aquante a nie raz mocno przywalić. O! Filip jak to filip też pędziwiatr od pszczółki do innej Mai. A jak mu staje czasu to na ryby. Hehehe
                          • skuter44 Re: Kinozaury 25.01.14, 11:33
                            Robię grubą kreskę. Wylałeś miód na moje serce. Aniele Ty mój.
                            Postaram się wpisać w dobry nastrój forum. By nie wadzić, nie zamulać forum a być na forum emerytów.... jak wesoły emeryt.

                            Dziękuję Amityrze.
                            • pia.ed Re: Kinozaury 25.01.14, 11:51
                              skuter44 napisał:

                              Postaram się wpisać w dobry nastrój forum. By nie wadzić, nie zamulać forum a być na forum emerytów.... jak wesoły emeryt.


                              Przypuszczam, ze jesteś urodzony pod znakiem Zodiaku który wpływa na taka śmiertelną powagę ...
                              • skuter44 Re: Kinozaury 25.01.14, 16:01
                                Przypuszczam, że "śmiertelnie" na każdego z nas wpływa data urodzenia a nie znak Zodiaku.
                                Ale niech tam. Mój znak Zodiaku (wg jednej z wersji) nie wpływa na jakoby moją "śmiertelną
                                powagę" i tylko częściowo potwierdza osobowość. Nie wierzę jednak w znaki Zodiaku.
                                Aby ukonkretnić, pokazuję niżej ten (pierwszy lepszy) przypadkowy wariant mojego znaku.
                                Dla uciechy pia.ed :

                                Cechy charakteru - ..... są pewne siebie, dumne i obdarzone radością życia. Zachowują się w sposób ekspresyjny i dramatyczny, jakby były aktorami na scenie. Bardzo im zależy na akceptacji innych i zwróceniu na siebie uwagi, co może być brane za próżność i pompatyczność. We wszystko, co robią, angażują się bardzo silnie, a ich poczynania charakteryzuje wielki idealizm, graniczący czasem z łatwowiernością. Po prostu mają z reguły dobre intencje i nie potrafią uwierzyć, że kimś mogłyby kierować inne, bardziej pokrętne motywy. Wolą myśleć i działać w sposób globalny zamiast koncentrować się na detalach.
                                Główne zalety....są optymistyczne i zdecydowane, potrafią działać na wielką skalę. Mają wielką wiarę we własne siły i przekonania, zdolności organizacyjne.
                                Główne wady - .... mają skłonność do próżności i egoizmu. Mogą mieć trudności w odróżnieniu tego, co robi wrażenie, ale jest powierzchowne i błahe, od tego, co naprawdę istotne. Łatwo uzależniają się od podziwu i akceptacji innych.
                                Kobieta... Jest typem artystki lub wspaniałomyślnej władczyni. Gwiazda, kobieta luksusowa. Serdeczna, dumna, ciesząca się życiem.
                                Mężczyzna.... Typ królewski, playboy. Jest beztroski, pewny siebie, lubi błyszczeć i popisywać się.
                                • amityr Re: Kinozaury 25.01.14, 16:15
                                  Pia czy ty odróżniasz drozda od drosda ? Jeszcze mi nie odpowiedziałaś o zwisaniu. Sama podjęłaś ten temat. To jak?
                                  • amityr Re: Kinozaury 25.01.14, 16:16
                                    U źródła spragniona może być nie tylko żona!
                                • sagittarius954 Re: Kinozaury 25.01.14, 17:21
                                  I żyj tu teraz z takim lwem big_grin
                                  • skuter44 Re: Kinozaury 25.01.14, 17:37
                                    Są tu myśliwi i kierowniczka zwierzyńca. Od nich zależy los starego lwa. Zawsze można go odstrzelić.
                                    Sagi - czyżbyś nie potrafił/ nie chciał żyć z Takim a Nie innym lwem ?
                                    Czy w ogóle ubolewasz, że musisz "żyć " z lwem ?
                                    • sagittarius954 Re: Kinozaury 25.01.14, 17:57
                                      Żyję z lwem więc wiem big_grin I nie chodzi o to że nie chcę lub chciałbym z innym . Po latach i meandrach zycia jestem pewien ,że pierwsze wybory towarzysza zycia sa zwykle najlepsze i że to co nas mężczyzn określa też ulega przetworzeniu tyle że znacznie wolniej od wypisania nowych definicji pseudo czy naukowych . Swoje wybory pozostawiłbym takimi samymi ,a że narzekałbym ... kawaler - pełnia wolności , zonaty - łech nuda i obowiązek , wdowiec - ratunku , a mogłoby być tak : kaw - korzysta z części wolności, zonaty - pełna harmonia , wdowiec - dobrotliwe wspominanie i pragnienie dalej połączenia się , a zatem zapewne jak się połączy wszystkie te części ze sobą to okaże się że w dużym stopniu byliśmy tacy tam i tu bo nie ma idału . i jak się czyta opracowania znaku to łomatko aż strach pomyśleć co człowieka czeka z lwem , fakt ryknie ale i potrafi jęzorem polizać ,że az to drugie pamięta się dłużej .
                                      • skuter44 Re: Kinozaury 25.01.14, 18:22
                                        Jasne Sagi. Może tak być, jak piszesz. Znaczyć to może (jeśli już myślimy w kategoriach Znaków Zodiaku) , że ten zodiakalny Lew nie może mieć jednego opisu , bo jego cechy zależą od jego wieku, stanu cywilnego i płci.
                                        W moim przypadku musiałbym (by opisać moje plusy i minusy)zostać zaliczony do innego znaku . Mielibyśmy bardziej trafny opis: Główne zalety - ..... mają wielką wyobraźnię i nieomylny instynkt prowadzący je do celu, choć często działają nie wprost. Potrafią wyczuwać myśli innych i reagować na nie. Są zdolne do przeżywania najgłębszych uczuć. Główne wady ......bywają nieśmiałe i lękliwe. Bardzo podatne na zmianę nastrojów, mogą sprawiać wrażenie kapryśnych i nieprzewidywalnych. Problemem może być też brak samodzielności i kurczowe trzymanie się już poznanych, “oswojonych” sytuacji i wyobrażeń.

                                        To jest jeszcze jeden dowód (na żywym organizmie) na to, że nie można ludzi szufladkować i opisywać , wg znaków Zodiaku.
                                        • pia.ed Re: Kinozaury 25.01.14, 21:10
                                          skuter44 napisał:
                                          Znaczyć to może (jeśli już myślimy w kategoriach znaków Zodiaku) , że ten zodiakalny Lew nie może mieć jednego opisu ...
                                          W moim przypadku musiałbym (by opisać moje plusy i minusy) zostać zaliczony do innego znaku.



                                          Skuter44, z Twojego opisu z trudem poznałam ze chodzi o LWA,
                                          ale kiedy zaczęłam analizować inna znaki, to stwierdziłam
                                          ze jednak o Lwa musi chodzić ... bo do innego jeszcze mniej pasuje ...

                                          Nie wierze w tzw "horoskopy" zamieszczane codziennie lub co tydzień,
                                          bo te rzeczywiście generalnie są głupie ... choćby z tego powodu,
                                          ze przyjmują jako adresata osobę młodą i pracującą ...
                                          stad te ciągle wróżby o miłości i karierze.

                                          Jesli chodzi o znaki Zodiaku to wierze w opisy charakteru.
                                          Trzeba jednak wziąć te poprawkę, ze można byc pod wpływem jakiej planety, która
                                          WPROWADZA NOWE ELEMENTY CHARAKTERU pewnie tak jest u Ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka