Dodaj do ulubionych

Wspolczesni rodzice nie potrafia wychowac dzieci?

21.09.07, 11:16
dziecko.onet.pl/1146,4,wczorajsze_zwyciestwa_kontra_dzisiejsze_porazki,artykuln.html

"Dzisiejsze mamy nieustannie poświęcają uwagę swoim dzieciom, a ich
podstawowym celem jest uszczęśliwienie ich.
Wczorajsze mamy znajdowały się w centrum uwagi swoich dzieci, a ich
podstawowym celem było nauczenie ich samodzielności.
Dzisiejsze mamy usiłują zrobić dla swoich dzieci możliwie jak
najwięcej.
Wczorajsze mamy świadomie robiły dla swych dzieci możliwie jak
najmniej, a w dodatku nalegały, aby ich dzieci robiły wiele zarówno
dla siebie jak i dla rodziny (udzielając się w wykonywaniu domowych
prac).
Dzisiejsze mamy zamieniają się w służące swoich dzieci do czasu, aż
te się usamodzielnią, który to okres wciąż się wydłuża(!).
Wczorajsze mamy ucieleśniały władzę, która zrzuca na swych
podwładnych coraz większą odpowiedzialność."
Obserwuj wątek
    • grenka1 Re: Wspolczesni rodzice nie potrafia wychowac dzi 21.09.07, 18:04
      I tak powinno być !!!
      Dziecko powinno być podporządkowane woli rodziców, a nie odwrotnie.
      Od najmłodzsych lat powinno uczestniczyć nie tylko w
      przyjemnościach, ale i obowiązkach całej rodziny.
      Osobiście widziałam, jak matka prała w łazience ręcznie swojej 16-to
      letniej pannicy majtki. A ona flirtowała w pokoju z chłopakiem.
      • lisia312 Re: Wspolczesni rodzice nie potrafia wychowac dzi 21.09.07, 21:57
        No , dziadkowie też się przyczyniają. Siedziałam z córą 20 lat w autobusie,
        wsiadła babcia z wnukiem lat ok. 10. Córka zrobiła babci miejsce, a ona do wnuka
        "siądź sobie dziecko, jeszcze dość się w życiu nastoisz" i dziecię lube
        usiadło.Bez komentarza.....
        • grenka1 Re: Wspolczesni rodzice nie potrafia wychowac dzi 21.09.07, 23:39
          lisia312 napisała:

          > No , dziadkowie też się przyczyniają. Siedziałam z córą 20 lat w
          autobusie,
          > wsiadła babcia z wnukiem lat ok. 10. Córka zrobiła babci miejsce,
          >a ona do wnuka "siądź sobie dziecko, jeszcze dość się w życiu
          >nastoisz" i dziecię lube usiadło.Bez komentarza.....

          To ja byłam świadkiem innego zdarzenia.
          Zziajana babka z wnuczką (około 7 lat) i wnuczkiem (około 5 lat)
          wsiedli do autobusu, bo jechali na cmentarz. Babcia z pośpiechu nie
          zauważyła, że wsiadła do takiego, który jedzie z drugiej strony
          cmentarza.
          Gdy się zorientowała, że to nie ten autobus zwraca się do
          wnucząt: "będziemy musieli kawałek dojść do cmentarza" (ca 5 min
          spacerkiem). Na to wnuczka skrzyżowała łapy na piersiach i na cały
          głos zawołała:
          "Ja nie będę taki kawał zap.....ła na pieszo".
          Babcia spurpurowiała ...
          • pia.ed Re: Wspolczesni rodzice nie potrafia wychowac dzi 22.09.07, 06:32
            Wnuczka pokazala jaka "kultura" panuje w jej domu.
            W tym wieku dzieci sa jak papuzki, powtarzaja to co uslyszaly
            od rodzicow!



            grenka1 napisała:
            ...wnuczka skrzyżowała łapy na piersiach i na cały głos zawołała:
            > "Ja nie będę taki kawał zap.....ła na pieszo".
            • jaga_22 Re: Wspolczesni rodzice nie potrafia wychowac dzi 22.09.07, 09:48
              Jestem chyba bardziej rygorystyczna dla wnucząt niż ich matka,a moja
              córka.Można mnożyć przypadki.np.córka każe im się ubierać,bo juz
              wychodzą.Oni oczywiście przedłużają wyjście jak tylko mogą.
              Po 10 razy ich wzywa do tych czy innych zachowań.We mnie krew się
              burzy,bo ileż razy można.Jeżeli na coś się nie zgadza będą męczyć
              nawet przez parę dni.Ja taka nie byłam.Można powtórzyć,ale dziecko
              powinno słuchać swoich rodziców.

              • lisia312 Re: Wspolczesni rodzice nie potrafia wychowac dzi 22.09.07, 21:40
                zgadzam się całkowicie. Tylko kto ma te dzieciaki wychować, jak często rodzice
                pracują na 2 etaty. Pieniądze są, dzieci mają niby wszystko, ale nie mają
                miłości.A znam tylko jedną dobrą definicję wychowania = miłość +przykład. Tylko
                tyle i aż tyle.
                • pia.ed Rrodzice nie potrafia wychowac dzieci? 23.09.07, 02:06
                  A kto kaze rodzicom pracowac na dwa etaty?
                  Dobrze wiedza, co dziecku jest potrzebne, ale uczestnicza
                  w "wyscigu szczurow" dla zaspokojenia wlasnej ambicji!
                  • grenka1 pia.ed 23.09.07, 09:25
                    Muszą pracować na dwa etaty, ponieważ z jednego etatu to klepaliby
                    biedę.
                    Rodzina 5 osobowa 2+3
                    Żona zarabia 800 zł, mąż 1200 = 2000 zł.
                    Po opłaceniu świadczeń ile m zostaje na życie?
                    • 52ania Re: pia.ed 23.09.07, 17:23
                      Eeeee, teraz chyba nie ma tak niskich pensji.Ja przyznaję się bez
                      bicia, że mam jedna wnuczkę i jest oczkiem w głowie.Nie wiem, jaka
                      będzie.Bywa, że się zezłoszczę, ale jak popatrzę na jej minkę, to
                      zaraz mięknę.Nie potrafię kochac mądrze, czyli wymagac i byc
                      konsekwentną.Zawsze sobie tłumaczę, że rodzice są od
                      wychowywania.Ostatnio nawet mąz mowił, że to źle miec jedną wnuczkę,
                      bo człowiek tylko trzęsie się nad dzieckiem.Ubolewam nad tym, że syn
                      nie ma dzieci.
    • inka-1 Re: Wspolczesni rodzice nie potrafia wychowac dzi 23.09.07, 17:43
      moze tak nie ladowac wszystkich do jednego worka...popatrzec na
      rozpieszczajacych dziadkow.Ja jestem ta zla corka bo sniadanka do
      lozka nie dam 28 letniemu synowi.Bogu dzieki moge powiedziec ze
      dobrze wychowalam swoje dzieci-mam z nimi dobry kontakt,mimo ze
      pracuje na 2 etaty..zawsze mialam czas dla dzieci.Wiedza co to
      szacunek dla innych ,oddaja krew,pomagaja
      • lisia312 Re: Wspolczesni rodzice nie potrafia wychowac dzi 23.09.07, 18:27
        inka ja tez robię za macochę, bo moi synowie/ wtedy-12 i 17 lat/ myli gary-
        myślałam, że Teściowa ( skądinąd dobra kobieta) zawału dostanie,
        nie wciskam dzieciom jedzenia, nie podstawiam niczego pod nosek ( no chyba, że
        dziecię chore). A ponieważ trochę tych dzieci mam, nie przejmuję się tym i mogę
        powiedzieć, że jestem dumna z nich-teraz mają
        córka 26, syn 24, córka 21 i syn 16, chyba wychodzą na LUDZI.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka