grenka1
27.03.08, 10:25
"Zaprosiłem grupę przyjaciół, by świętować narodziny syna. Nie
ukrywam, spodziewałem się, że pewni sąsiedzi będą zawiadamiali
policję, choć nic takiego nie robiliśmy. Ale, niestety, takich mam
sąsiadów.
Według policji radiowóz dwa razy podjeżdżał pod kamienicę na ul.
Sądowej, w której mieszka poseł lewicy. - Po interwencji sąsiadów
najpierw około północy, później około godziny pierwszej"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5059155.html