Dodaj do ulubionych

"Odświeżali" żywność co roku zmieniając datę

03.05.08, 21:36
Właściciele hurtowni spożywczej w Turynie zatelefonowali na policję
zaintrygowani wyjątkowo niskimi cenami produktów, których dostarczał im pewien
dostawca. Okazało się, że od trzech lat "odświeża" je, zmieniając datę ważności.
--------------------------------------
I znów Włochy.

fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/news/odswiezali-zywnosc-co-roku-zmieniajac-date,1103705
Obserwuj wątek
    • 52ania Re: "Odświeżali" żywność co roku zmieniając datę 03.05.08, 22:03
      Dziwne,że też ludzie nie zatruli się takimi starymi rybami.Trzeba
      wystrzegac się włoszczyznywink))))
      • dede43 Re: "Odświeżali" żywność co roku zmieniając datę 04.05.08, 09:40
        A myślicie, że u nas jest lepiej?. Pamietacie aferę kiełbasianą
        sprzed dwóch chyba lat. A nowe metki "supermarketowe" naklejane na
        lub zamiast firmowych? A dania warzywno mięsne w dużych
        sklepach "produkowane" z lekko przeterminowanych mrożonek i
        zleżałego mięska?.
        • ditai-lutek Re: "Odświeżali" żywność co roku zmieniając datę 04.05.08, 11:26
          U nas jak nie nieświeże składniki, to oszustwo do kwadratu. wczoraj
          zdecydowaliśmy, że nie gotuję obiadu i zjemy sobie kebab. Mąż poszedł z wnukiem,
          bo on się lepiej na tym zna. Przynieśli w twardej "macy" ogromną ilość drobno
          posiekanej białej kapusty, plastry świeżych i kiszonych ogórków, śladowy
          kukurydzy, papryki, pomidora i kilka maleńkich kawałków przypalonego mięsa.To
          wszystko zalane majonezem. Tylko współczuć wczasowiczom, jak suszą sobie
          kieszenie dając się tak oszukiwać, bo jedna porcja tej kapusty kosztowała 10 zł.
          ( za 30 zł. byłoby 2 kg. kurczaka). Tego zakupu dokonaliśmy w Helu na bulwarze.
          Wczasowicze powinni patrzeć na ręce co nakłada pani w okienku. Pozdrowiena z
          Helu
          • 52ania Re: "Odświeżali" żywność co roku zmieniając datę 04.05.08, 11:54
            Ditai-lutek,a co Ty taka nie życiowa,przecież trzeba na czymś
            zarobicwink))))).
            • jaga_22 Re: "Odświeżali" żywność co roku zmieniając datę 04.05.08, 13:39
              Edytko..tak mówisz jak mój mąż,on też wszystko przelicza na kurczaki.
              Nieraz w niedziele córka mówi,co bedziesz obiad gotowała zamówimy
              pizzę.Po pierwsze nie jestem fanką pizzy,po drugie mąż od razu
              skalkulował -byłoby 2 kurczaki i miał rację.
          • grenka1 Edytko 04.05.08, 13:47
            To nieźle Was tam drenują z pieniążków w tych nadmorskich
            miejscowościach w czasie sezonu.
            U nas 1 kg kurczaka (oczywiście surowego) na tacce kosztuje 6,- zł.
            A jak się trafi taki co dziś upływa mu termin ważności, to jego cena
            jest o 30% niższa, czyli 4,20/kg.
            A ileż to roboty wsadzić go do piekarnika i ładnie podpiec ?
            Za 30 zł mielibyście (w cenie jak u nas) 5 kg kurczaka.
            Nie sądzę, aby to poszło na raz.
            • ditai-lutek Re: Edytko 04.05.08, 16:27
              Mamy w sezonie naprawdę ciężki żywot, bo nie tylko ceny, ale najbardziej męczy
              nas starszych ludzi hałas. Okoliczni mieszkańcy centrum miasta muszą się godzić
              na różnego rodzaju muzyków ulicznych. Instrumenty są różne, najczęściej są to
              bębny typu Tamtamy. Gra trzech i jak się uzbiera trochę gotówki, czwarty biegnie
              po piwko. Poza tym na bulwarze jest muszla koncertowa (duży przewiewny namiot)
              jak tylko Urząd Miasta kończy pracę zaczyna sie coś w rodzaju mikrofon dla
              wszystkich, wierzcie mi nie do zniesienia i czasem trwa do późnej nocy. Nie
              pomogły żadne prośby z którymi się zwracali mieszkańcy do Burmistrza.
              Wieczorami, z ogródków przy kawiarnianych, a jest ich bardzo dużo, gdzie młodzi
              ludzie popijający piwo często do wschodu słońca wybuchają co chwilę głośnym
              śmiechem, a o wulgaryzmie już nie wspomnę. No i młodzież powracająca z
              dyskoteki, po drodze waląca w automaty box lub piłka nożna które stoją na
              chodnikach przy knajpkach. Takie są uroki naszego życia w sezonie letnim a
              miasto zarabia, bo wszelkiego rodzaju handel kwitnie.Od września jest to
              najspokojniejsze, przyjazne i bardzo bezpieczne miasto. Edyta
              • grenka1 Re: Edytko 04.05.08, 17:05
                Jedyna rada, przerzucić się na nocne życie, a w dzień spać.
                Zmienić otoczenie na czas sezonu, to zbyt ryzykowne.
                Tam gdzie dużo ludzi, tam też i największa przestępczość typu
                kradzieże. Zostawić bez opieki dom na 4 miesiące - to jednak ryzyko.
                • ditai-lutek Re: Edytko 04.05.08, 18:17
                  Greniu, żeby to tak było 30 kilo wcześniej! Nasz dom stoi w pobliżu, gdzie
                  pracowała kruszarka lodu, duże bryły wpadały blaszaną rynną do urządzenia
                  kruszącego, możesz sobie ten hałas wyobrazić? Kruszarka przeważnie pracowała w
                  nocy, kruszony lód wpadał do ładowni kutra i załadowany lodem wychodził w morze.
                  Wyobraź sobie, że się budziłam gdy kruszarka ucichła. W ogóle mi nie
                  przeszkadzał żaden hałas. Nie wiem co się porobiło, ale nie jestem w tym sama.
                  Wyjechać też nie mogę, mam dwie kotki i tam gdzie czekają na mnie z otwartymi
                  ramionami, też są koty i psy. Jesteś mądra dziewczyna doradź coś innego,
                  zatyczki do uszu odpadają, bo coś słyszeć muszę smile)) Pozdrawiam
                  • iryska2604 Re: pocieszcie sie 04.05.08, 18:59
                    że u nas-mimo że rejon z turystyka nie ma nic wspolnego to ceny tez są z
                    księzyca.Byłam u dzieci i umówiliśmy się z synem że jak będzie wracał z pracy
                    to spotkamy śię w rynku i pojdziemy cos zjesc bo pogoda piękna.I w takiej
                    pizzerii zapiekanka(fakt że wybór duży) 16 zl,spagetti tez koło tego,Agusia
                    oczywiscie pizzę,jakies picie dla wszystkich -no i ile kurczaków by bylo?Za 80
                    zl mozna ugotowac pare obiadow.
                    • grenka1 Irenko 04.05.08, 20:09
                      iryska2604 napisała:

                      >Za 80 zl mozna ugotowac pare obiadow.

                      Podziel sobie te 80 zł przez 6 = 13 z ogonkiem (ten ogonek to na
                      dodatki).
                      No pal sześć, 10 kg kurczaka to pozostaje 20 zł - na makaron (1.05),
                      jajka (0,30/szt), włoszczyznę (1,90/szt), jakiegoś ogórka 0,99/szt),
                      sałatę (2 zł), śmietanę (1.49 za 200 ml) + jogurt (0,99 za 200 ml
                      pojemnik), bo ja mieszam pół na pół, aby nie była śmietana taka
                      tłusta).
                      10 kg kurczaka to jakieś 5 sztuk. Teraz policz sobie ile z tych
                      kurczaków masz: 10 kotletów schabowych z piersi (a jak przekroisz na
                      pół, to i 20 Ci wyjdzie), 10 ćwiartek, 5 korpusów i 10 skrzydełek na
                      rosół lub inną zupę.
                      Żarcia na cały tydzień, albo i więcej - zależy jaka żarta rodzina.
                      Ja w kwietniu na jedzenie na cały miesiąc wydałam 115 zł i nie
                      wyobraźcie sobie, że jadłam tylko ziemniaki z jogurtem.
                      Codziennie na obiad miałam kawałek mięsa, ewentualnie zupę fotowaną
                      na mięsie. Jeżeli ja sobie kupię takie dwie ćwiartki kurczaka i
                      podzielę na pół to mam 2 udka i 2 nóżki.
                      Sniadanie: płatki kukurydziane 2,30/500 g. z mlekiem
                      Obiad: uduszone udko, do tego torebka kaszy gryczanej (mam na 2
                      razy), mizeria z 1/2 ogórka - to jest mój obiad.
                      Na kolację mam uduszoną nóżkę z chlebkiem razowym (1,15/600g
                      bochenek) i trochę musztardy.
                      A pomiędzy głównymi posiłkami (jem co 2 godziny)jakiś bananik
                      (1,99/kg), kromka chleba razowego z rzodkiewką (0,99/pęczek) i
                      szczypiorkiem (0,99/pęczek), kromeczka chleba z białym serkiem i
                      rzodkiewką.
                      Wiem, że nie możecie się ze mną równać, bo niestety, ale jak jest
                      chłop w domu, to on musi zjeść coś porządnego.

                      Chociaż bardzo w to wątpię, aby Twój syn się najadł tą porcją
                      spagetti w tej pizzerii. Na pewno w domu wtrąbił dodatkowy obiad.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka