Dodaj do ulubionych

coś mi sie...

10.05.08, 13:42
okna pobrudziły. Od świąt Wielkiej Nocy ich nie ruszałam i juz
świata prawie nie widać. Dlaczego to sie tak brudzi?. Jeśli w
poniedziałek będzie ładnie - chyba przelecę wszystkie szyby.
Chciałam nawet dzisiaj, ale okazuje się, że ściereczki do szkła
poprostu "wyszły". Muiszę zrobić zakupy czystościowe, bo i gąbki-
zmywaki sie kończą i odświażacz do WC i pewnie jeszcze parę innych
rzeczy.
Obserwuj wątek
    • kendo Re: coś mi sie... 10.05.08, 20:03
      a kto by sie oknami teraz przejmowal,tak pieknie na dworze,ze tylko
      lapac promyczki sloneczne,a nie wyzywac sie nad oknami.
      deptam sobie po trawce,posiedze na lezaczku/przychyle sie do
      chaszcza,a promyczki mnie pieszczasmile),kozystaj Dede z pogody i na
      sloneczko z Tobasmile)
      • xy.5 Re: coś mi sie... 10.05.08, 20:14
        A u mnie jeszcze nie było dnia bez deszczu to okna schodzą na dalszy plan.
        • kendo Re: coś mi sie... 10.05.08, 20:33
          co prawda deszcze ptrzebny,bo strasznie sucho,ale w umiarze,
          lada dzien rzepaczek pylki zacznie puszczac i bedziemy miec wszedzie
          zolciutko:na meblach/na oknach.....
    • aga-kosa Re: coś mi sie... 10.05.08, 20:41
      okna powinno się myć , kiedy Księżyc jest w znakach powietrza t , zn .bliźnięta
      , waga , wodnik
      Powinnaś sobie z oknami wziąć na wstrzymanie do 16 maja .Teraz jest taka piękna
      pogoda ,ze żal. Po drugie znowu ci się pobrudzą aga
      • dede43 Re: coś mi sie... 11.05.08, 09:53
        Myjąc okna mam prawie jedyna szanse korzystania ze słoneczka. Nie
        mam balkonu, tarasiku ani ławeczek do odpoczynku w najbliższym
        otoczeniu. Zreszta w piątek posiedziałam na powietrzu na sławetnym
        wrocławskim rynku, zdjęłam żakiecik, a teraz mam za swoje; płuczę
        gardło solą i kaszlę aż sie wnętrzności przewracaja. Jakaś słabowita
        jestem, przedtem (przed 60-tka)nigdy sie nie przeziębiałam. I choćby
        z tych względów poczekam z tym myciem.
        • ditai-lutek Re: coś mi sie... 11.05.08, 13:16
          Życzę Ci Dedusiu abyś szybko wydobrzała, ale zazdroszczę Ci posiedzenia na
          ławeczce na wrocławskim rynku. Ja już do Wrocławia nie pojadę, ale często tam
          jestem myślami, bo to był najpiękniejszy okres mojego życia młodość, miłość,
          małżeństwo przyjście na świat dwoje zdrowych córek. Mieszkałam na Grabiszynku.
          • dede43 Re: ditai-lutek 11.05.08, 14:17
            Mieszkam prawie na Grabiszynku, bo na bocznej od Gen Hallera (d.
            Przodowników Pracy) w okolicach Gajowickiej. I najbliższe tereny
            spacerowe mam na Górce Pafawagu. Tyle, że tam nadal nie ma gdzie
            usiąść. Tylko kilka ławeczek i to zawsze w cieniu. Zajrzj na fotki
            mojej córci ze Świąt Bożego Narodzenia. Tam dużo widoków właśnie z
            górki (picasaweb.google.pl/madziadu).
            • ditai-lutek Re: ditai-lutek 11.05.08, 18:38
              Dziękuję Ci bardzo za "dawnych wspomnień czar". Wnuczęta masz śliczne. Ja
              mieszkałam w pierwszym bloku od torów na gen. Hallera róg Kreślarskiej. Na
              przeciw były działki i stamtąd było słychać majowymi nocami przepiękne trele
              słowików, czy słychać je jeszcze gdziekolwiek w tej dzielnicy? Na górce też mam
              zdjęcie z córkami i moimi rodzicami.Czy ten wiadukt, to nad ul. Gen. Hallera?
              Gdzie znajduje się ten wąski mostek? Ja mam też Picasa2 to jest świetny album,
              można zdjęcia przycinać, rozjaśniać i róże poprawki robić, jeśli nie masz, to
              polecam. Ja mam identyczny >web< tylko pl/home na końcu. Proszę obejrzyj
              sobie.Jeszcze raz bardzo dziękuję. Pozdrawiam Edyta
              • dede43 Re: ditai-lutek 11.05.08, 18:55
                Edytko, tak, ten wiadukt to nad Hallera, równolegle do nasypu. Miał
                ułatwic przejście do supermarketu, który powstał na miejscu WZM już
                ze 6 lat temu. jest między przystankami tramwajowymi więc korzystają
                właściwie z niego tylko spacerowicze. Moje wnuki licza tam samochody
                1, 2, 4, 8, 7, 3,6 itd. Zakupowicze przechodza na światłach w
                rejonie Mieleckiej. Nie wiem jak dawno Cie nie ma we Wrocku, ale nie
                masz co żałować miejsca zamieszkania. Hallera jest terz częścia
                obwodnicy śródmiejskiej (niedokończonej) i jest praktycznie pełna
                samochodów od rana do nocy.
                Jeśli chodzi o program foto, to ja sie tym nie bawię. W domu picasa
                jest domena męża, ale on nie prowadzi albumów "zewnętrznych".
                Obrabia zdjęcia i nagrywa na płyty. Ten album jest własnościa córci,
                a ona daje ter fotki by drudzy dziadkowie obejrzeli ważne momenty
                życia wnuków, bo na codzie są 500 km od nas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka