Dodaj do ulubionych

Zbuntowane babcie

28.08.08, 11:09
"Babcie i dziadkowie się buntują. Często nie są już dobrodusznymi
archetypami, których jedynym celem było zapewnienie bezpłatnej
opieki wnukom. Są zajęci pracą i życiem towarzyskim, jakby byli dużo
młodsi."

dziecko.onet.pl/14012,0,0,bunt_milych_babc,1,artykul.html
Brawo babcie z Anglii.
Obserwuj wątek
    • polnaro Re: Zbuntowane babcie 28.08.08, 11:36
      Ja uważam, że to sprawa indywidualna, ktoś chce, inny nie. Jedni lubią pomagać,
      inni chcą tylko brać. Decyzja należy do nas drogie babcie i dziadkowie. Mamy
      siłę i wiemy, że warto, to pomagajmy. Nie warto,bo nie docenią lub jeszcze
      gorzej, trzymajmy się z daleka. A co będzie jak my zaczniemy potrzebować
      pomocy? Wolę nie myśleć.
      • grenka1 Re: Zbuntowane babcie 28.08.08, 12:19
        polnaro napisała:

        > Ja uważam, że to sprawa indywidualna, ktoś chce, inny nie. Jedni
        >lubią pomagać, inni chcą tylko brać. Decyzja należy do nas drogie
        >babcie i dziadkowie. Mamy siłę i wiemy, że warto, to pomagajmy. Nie
        >warto,bo nie docenią lub jeszcze gorzej, trzymajmy się z daleka.


        Przypomnijcie sobie dyskusję z wątku "młoda mama ma pytanie", gdzie
        zostałyśmy nazwane, cytuję: "Stare, jadowite babusy, które pewnie w
        domach synowych są niemile widziane i nie wiedzą dlaczego. Niech się
        nad sobą zastanowią."
        Od wody, głodu, wojny, zarazy i takiej synowej uchowaj mnie Panie.

        >A co będzie jak my zaczniemy potrzebować pomocy? Wolę nie myśleć.

        A czy uważasz, że jeśli będziesz pomagać wychowywać wnuczka/ę, to
        wtedy gdy Ty będziesz potrzebowała pomocy, to masz ją zagwarantowaną
        na 100% ?
        • polnaro Re: Zbuntowane babcie 28.08.08, 12:40
          Wiem Grenko, że tej gwarancji nie ma, niestety. Też wolę o tym nie myśleć, ale ...
          • dede43 Re: Zbuntowane babcie 28.08.08, 20:52
            Nie trzeba sie buntować, mozna po prostu sie nie angażowac od
            początku, jeśli któraś nie chce lub nie może pomagać. Przecież nie
            ma obowiązku. Ja sie wnukami przez 3 lata opiekowałam z radością. I
            nadal jestem do dyspozycji w razie potrzeby.
        • chicarica Re: Zbuntowane babcie 29.08.08, 09:10
          Widzisz, grenka, moja matka ma w 100% zagwarantowane, że będę się nią i ojcem
          zajmować, podobnie jest z moim mężem i jego rodzicami.
          Dlaczego?
          Bo nie są tacy jak ty.
          • aga-kosa Re: Zbuntowane babcie 29.08.08, 09:21
            Widzisz Chicarica, jestem podobnego zdania jak Grenka. Jeśli nie mają innego
            wyjścia -to pomagam.
            Martwi mnie nie to ,że będę stara i niedołężna , tylko to,że zdaję sobie sprawę
            z tego ...jeśli Bozia rozum odbierze mi...,a ciało pozostawi sprawne ... jedno z
            dzieci /wnucząt będzie musiało zrezygnować ze swoich planów.
            Obserwuję ,że ludzie aktywni później się starzeją .Dlatego
            :rower,kajak,góry,balety...aga
            ps-skąd gwarancja,że to Ty a nie /nie pomyśl nic złego/ oni Tobą?
            • chicarica Re: Zbuntowane babcie 29.08.08, 13:44
              Pewnie że nie ma gwarancji, ale jednak najczęściej życie układa się tak, że to
              dzieci zajmują się niedołężnymi rodzicami, a nie rodzice dziećmi. Dlatego plan A
              mam ułożony właśnie na tę okoliczność. Moja mama natomiast ma ułożony taki plan,
              że pomoże mi/ nam się zająć potomstwem. Nie znaczy to, że obie zakładamy
              rezygnację z własnego życia i całkowite podporządkowanie się, myślę, że ani ja
              nie będę mieć pretensji do mamy że będę musiała wspomagać się płatną opiekunką
              bo mama nie zawsze będzie mogła, ani mama że pewnie w przypadku jakiejś
              fizycznej niesprawności zatrudnię do pomocy pielęgniarkę przychodzącą do domu
              czy coś w tym stylu.
              Grenka zdecydowanie ma w tym temacie jakąś obsesję.
          • grenka1 Re: Zbuntowane babcie 29.08.08, 12:28
            chicarica napisała:

            > Widzisz, grenka, moja matka ma w 100% zagwarantowane, że będę się
            >nią i ojcem zajmować, podobnie jest z moim mężem i jego rodzicami.
            > Dlaczego? Bo nie są tacy jak ty


            JUŻ TO WIDZĘ !!!
            Jak najszybciej oddasz do Domu Opieki Społecznej, bo ci starzy
            rodzice nie będą pasować do mebli.
            • chicarica Re: Zbuntowane babcie 29.08.08, 13:38
              Mylisz się.
              W normalnej rodzinie tak jest, że jej członkowie mogą na siebie liczyć. I tak
              jak ja mogę liczyć na moich rodziców, tak oni mogą liczyć na mnie.
              A takie jadowite babsztyle jak ty cały czas będą pomstować na złe synowe/ córki
              i nie wiedzieć dlaczego nikt nie chce z nimi mieć nic wspólnego.
              Znam jedną taką w najbliższym otoczeniu i świetnie rozumiem jak to funkcjonuje.
              Człowiek całe życie pracuje sobie na to, jaką będzie mieć starość.
    • 52ania Re: Zbuntowane babcie 28.08.08, 11:48
      Ja opiekuję się wnuczką od rana do godz.16.00.Pomagam córce,bo
      jestem na emeryturze i nie wyobrażam sobie żeby mają wnusią
      opiekowała się obca niania.Owszem mam swoje życie,ale przeciez życie
      nabiera sensu wtedy kiedy żyjemy dla innych.Co do zapłaty,to nie
      wyobrazm sobie brac pieniadze od córki,ja nie jestem opiekunką.Musze
      przyznac,że są takie sytuacje,gdzie babcia jest samotna i ledwo
      wiąże koniec z koncem wtedy dzieci powinny jej pomóc finansowo.Mogą
      np opłacac czynsz za mieszkanie.
      • chicarica Re: Zbuntowane babcie 29.08.08, 14:07
        Widzisz, tak to wygląda w normalnym układzie. Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie
        NIE pomóc, gdyby moi rodzice żyli w niedostatku, nawet gdyby nie chcieli czy nie
        mogli pomagać mi przy dzieciach.
        Wiesz, to nie chodzi o coś za coś, ale jakoś tak faktycznie jest, że kiedy
        babcia opiekuje się wnuczkami, to w czasie tej opieki bierze po prostu udział w
        ich życiu, staje się ważną osobą i w naturalny sposób wytwarza się więź. A
        wiadomo że później wnuczek chętniej pomoże babci z którą łączy go więź, niż
        takiej zdystansowanej i widywanej tylko od święta. Wiem po sobie - miałam dwie
        babcie, jedną co mojej mamie powiedziała "ja ci dzieci niańczyć nie będę" ... i
        faktycznie nie niańczyła (ale to część bardziej skomplikowanej historii, o tej
        osobie można by książkę napisać - z dziedziny psychiatrii), a drugą taką, która
        nie wyliczała godzin spędzanych z wnuczkami, kąpała mnie jak byłam mała, lepiła
        mi pierogi, chodziła na plażę i sanki... Zgadnij dla której miałam więcej serca?
        Co ciekawe, znacznie bardziej wtrącała się i mąciła ta, która nic nie pomogła,
        zresztą do tej pory próbuje, tylko możliwości jej zostały mocno ograniczone.
        Taka grenka.
        Ta grenka to mi wygląda na babę, która całe życie żyje tylko wyliczaniem coś za
        coś i nakręca się w temacie teściowa-synowa. Toksyczny babsztyl i tyle. Takie
        złe fluidy zawsze wracają do osoby która je wysyła. Ale z drugiej strony, niech
        lepiej faktycznie "żyje własnym życiem" niż gdyby miała opiekować się wnukami i
        w ten sposób wpieprzać się w życie swoich dorosłych dzieci. Mniej szkody będzie.
        • grenka1 sikaryca 29.08.08, 15:28
          dostała rozwolnienia ....

          Weź no ty abderytko przeczytaj sobie moje wpisy, raz, drugi,
          trzeci ......dziesiąty, to może zrozumiesz.,ale wątpię taki nieuk ...
          Ja nie mam niejsca do mieszkania w klatce, tylko SWÓJ WŁASNY
          PIĘTROWY DOM !!! To co debilko mam zostawić go na pastwę losu i
          jechać 500 km, aby wnuki bawić ???
          Idź ty do psychiatry, bo z twoim rozumem coś nie w porządku.
          A na swoje dzieci mogę w każdej chwili liczyć, jeżeli coś potrzebuję
          to wystarczy jeden telefon.
          To oni chcą, abym pojechała do nich, ale co ja wypisuję, przecież
          toto nic z tego nie zrozumie.
          Mądrzy się tylko, a głupia jak but z lewej nogi.
          Wszyscy jej w gębę plują, a ona twierdzi, że deszcz pada.
          • chicarica Srenko 29.08.08, 15:41
            Ależ mnie naprawdę nie interesuje co ty masz i co masz rzucić żeby gdzieś jechać
            dzieci bawić.
            Zainteresowałaś mnie, że tak powiem, psychologicznie - bo jesteś takim typowym
            polskim babusem, co się po tramwajach wykłóca.
            Nikt nie pluje - poza tobą, ale ty chyba na wszystkich i wszystko plujesz, taki
            styl bycia i życia.
            • grenka1 sraryco 29.08.08, 15:53
              Jak cię nie interesuje,to po kiego grzyba się czepiasz abderytko ????
              Ja jeżdżę samochodem, a nie tramwajami !!!
              Dotarło !!! Tiaaa tobie chyba %-6.
    • dede43 Re: Dziewczyny, 29.08.08, 18:22
      zakończcie plucie. Dosyć, bo w koncu tak sie poobrażamy wzajemnie, że
      nie będzie z kim rozmawiać, a czasem trzeba.
      • drogowka.only Re: lepiej bite niz zdechle 29.08.08, 18:35
        To podejscie grelki do dzieci swoich i cudzych. Prezeska grelka jest
        niereformowalnym przypadkiem. Grenka potrafi pluc dlugim rzutem jak
        stara lama.
        • janko-intrygant Re: Chicarico 30.08.08, 09:50
          Daj sobie na luz.
          Weszłaś do wariatkowa, czy nie widzisz kto tu pisze?????
          Jakieś trzy nawiedzone, które dobrze oceniła "drogówka", że
          plują jak stare lamy.
          Ciesz się, że los Cie dobrze potraktował i nie obdarzył
          taką teściową jak te co tu siedzą.
          Nie warto z takimi wchodzić w polemike, bo to proste baby
          z niechlubną przeszłością.
          poczytaj co one tu wypisują.DNO!!!!!
          • polnaro Re: Chicarico 30.08.08, 16:12
            Jasiu, zobaczyłeś? Zrozumiałeś? Opuść towarzystwo!
            • polnaro Re: Chicarico 30.08.08, 16:17
              Znam kilka rodzin, gdzie opiekowały się dzieci starymi rodzicami do czasu aż ci
              rodzice naprawdę opieki zaczęli potrzebować.
              Jak się kończyło wolę nie opowiadać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka