Dodaj do ulubionych

Ania Heasley w mediach

01.11.09, 23:40
Mam wrazenie ze to nie pierwszy raz Ania Heasley wypowiada sie w
angielskich mediach jacy to Polacy sa szczesliwi ze moga korzystac z
luk w prawie socjalnym na Wyspach .
Czy wszystko jest ok czy Ania wypowiadajac sie w mediach bierze pod
uwage co mowi i jaki to moze miec imapact czy Ania Heasley ma co
innego na mysli a nie robi autoryzacji tekstow czy ja juz jestem
przewrazliwiona.?
The Daily Telegraph
Ania Heasley, who runs a website which helps Poles settle in
Britain, said benefits were 'much much less in Poland, which is why
they (Poles) apply here.'

She added: 'They feel it is their right, they are taking advantage
of the rules that are there. They are not doing anything illegal;
this is there for the taking.

'Originally people were surprised and said 'This is great,' but now
there is so much information in Poland about the benefits that they
all know about it.

'They are so happy about the welfare system.'

Tak they are so happy !

Przepraszam Aniu czy na drugi raz mogalbys sie wypowiadac za siebie
a nie za wszystkich czyli nikogo.I nie robic z POlakow happy idiots
latajacych po Europie i aplikujacych o swiadczenia - gdzie daja
wiecej.
Obserwuj w膮tek
    • wysokieobcasy7 Re: Ania Heasley w mediach 01.11.09, 23:47
      popieram. Zenujaca wypowiedz. To ze ANi klienci maja takie podejscie
      to nie oznacza ze cala reszta polakow na wyspach mysli podobnie.

      Nie propaguj nam negatywnej prasy Aniu tylko po to aby twoja
      wypowiedz ukazala sie w (prestizowym..) Daily Telegraph... Ewa
    • brittany Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 00:41
      przepraszam,artykul ukazal sie w Daily Mail a nie D.T ,oczywiscie .

      www.dailymail.co.uk/news/article-1224503/Taxpayers-20m-benefits-Polish-children--stepped-foot-Britain.html
    • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 08:20
      Odpowiem, chociaz nie rozumiem zupelnie ataku na siebie.
      Nie powiedzialam nic niezgodnego z prawda, nic odkrywczego, nic
      nowego, nic obrazajacego Polakow, nic zupelnie o czym od dawna nie
      wiedza ludzie zainteresowani tematem.

      Moja wypowiedz oczywiscie zostala zredagowana, zawsze tak jest, kto
      rozmawial z prasa lub tv doskonale rozumie jak to dziala.
      Autoryzacja tekstow? ha ha ha.

      To czego nie zamiescila dziennikarka, to moj wstep, ze nie rozumiem
      dlaczego chce pisac na ten temat skoro sytuacja jest spowodowana
      istniejacymi przepisami prawnymi w Unii i nie ma w tym niczego
      sensacyjnego ani tym bardziej nieuczciwego.

      Sama pomagam Polakom w ubieganiu sie o zasilki, co bylo glownym
      powodem dlaczego dziennikarka skontaktowala sie ze mna.

      Artykul tym razem ukazal sie w Sunday Telegraph, ale to nie znaczy
      ze np dzisiaj nie skopiuje fragmentow artykulu The Sun, bez
      kontaktowania sie ze mna czy wyrazam zgode.
      • brittany Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 09:04
        haha
        Ania to ze zupelnie nie rozumiesz ataku na siebie ,potwierdza tylko
        moje przypuszczenia ze nie bardzo wiesz co starasz sie
        reprezentowac w tej wypowiedzi dla mediow.

        taking advantage of system ,apply here bo w Polsce dostaje sie
        mniej ,i ze w Polsce jest tyle informacji o systemie w uk ze they
        all know about it...'They are so happy about the welfare system.'
        they ...
        Widze ze tekst wypowiedzi rozumiemy inaczej .
        A Twoj komentarz ze nie powiedzialas nic nowego czego ludzie nie
        wiedzieliby ...ktorzy ludzie ? Ci co czytaja Twoja wypowiedz w
        mediach reprezentujaca postawe Polakow ciagnacych co sie da z
        systemu ?

        Poza tym to nie byl atak .Jestem rozczarowana ze ktos wypowiada sie
        w imieniu Polonii robiac jej negatywna prase.

        • vierablu Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 01:18
          > haha
          > Ania to ze zupelnie nie rozumiesz ataku na siebie ,potwierdza tylko
          > moje przypuszczenia ze nie bardzo wiesz co starasz sie
          > reprezentowac w tej wypowiedzi dla mediow.

          Chyba ten artykul z Daily Mail przedrukowali gdzies w polskiej
          prasie, bo mi mama dzis dlugo przez telefon tlumaczyla, jak to Polacy
          wykorzystuja brytyjski system zasilkow....

          A jak lwica stawalam w obronie, ze niczego nie wykorzystuja (moze
          jakis margines jedynie), bo przeciez nie dostaja zasilkow, ktore im
          sie nie naleza... 'Wykorzystywanie' jest okresleniem pejoratywnym.

          Ania, -10 z PR!
      • nsc23 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 09:22
        Ania, jezeli uwazasz, ze taka jest postawa Polakow, to czemu nie powiedzialas
        'we' tylko 'they'? A jezeli uwazasz, ze nie wszyscy tacy sa, to tez dalo sie to
        zaznaczyc :/
        • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 11:06
          Do nsc23: nie powiedzialam we poniewaz mnie ta sytuacja nie dotyczy,
          moje dzieci nie mieszkaja w Polsce.

          Do brittany: nie, to Ty nie rozumiesz co w tym artykule zostalo
          powiedziane i dlaczego. Krytykowany jest system, ktory pozwala na
          istnienie takiej sytuacji, a NIE osoby ktore korzystajace z faktu
          jego istnienia.
          • mama-123 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 11:31
            Jesli moge, to jednak dodam, ze widac wg mnie, ze ten artykul nie
            jest napisany o Polakach tylko o systemie. Z drugiej jedanak strony
            on bedzie rozumiany w inny sposob, bedzie rozumiany wlasnie tak, ze
            Polacy sa w UK po to zeby dostac zasilki na swoje dzieci, ktore
            nawet tu nir mieszkaja. No amunicja dla BNP i nie tylko ich jak sie
            patrzy.
          • brittany Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 12:25
            Aniu ja doskonale rozumiem artykul .
            Artykul mowi o systemie a Ty o Polakach cieszacych sie z tego
            kontrowersyjnego dla Anglikow systemu i mowisz ze Polacy sa
            szczesliwi z tego powodu ze moga to wykorzystac .
            ?
            Twoja postawa przypomina mi pewnego impotenta.
            Wszystkie dzieci sa nasze - ale nie moje .
          • vierablu Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 01:23
            > Do brittany: nie, to Ty nie rozumiesz co w tym artykule zostalo
            > powiedziane i dlaczego. Krytykowany jest system, ktory pozwala na
            > istnienie takiej sytuacji, a NIE osoby ktore korzystajace z faktu
            > jego istnienia.

            Co jest zlego w systemie, w ktorym pobiera sie zasilek w kraju, w
            ktorym placi sie podatki??

            Dlaczego polscy podatnicy maja sie skladac na pomoc dzieciom, ktorych
            rodzice zasilaja kase innego panstwa??
        • 7oz Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 12:26
          Mi si臋 to "they" te偶 bardzo nie podoba i nie przekonuje mnie odpowied藕 Ani, 偶e jej to nie dotyczy. Mnie te偶 nie ale nie zmienia to faktu, 偶e u czytelnika tej gazety b臋d臋 teraz postrzegana jako ci "they" - kombinatorzy wykorzystuj膮cy luki prawne. Ja tego nie robi臋 i przepraszam bardzo ale mnie takie wypowiedzi zawsze denerwuj膮, odbieram je osobi艣cie i mo偶e jestem zbyt wymagaj膮ca ale uwa偶am, 偶e wypowiadaj膮c si臋 publicznie w imieniu innych trzeba bardzo wa偶y膰 s艂owa. Dla przyk艂adu "some people" radykalnie zmieni艂oby styl wypowiedzi - "some" czyli tylko niek贸rzy, ci co faktycznie tak robi膮 a nie "they" co wskazuje na to, 偶e robi膮 tak wszyscy opr贸cz osoby wypowiadaj膮cej si臋. A jak Aniu wg ciebie taki jest obraz Polak贸w to nast臋pnym razem dodaj prosz臋 "in my opinion" - nie wszyscy tak uwa偶aj膮, nie wszyscy si臋 z tob膮 zgadzaj膮 i o ile wiem nie masz 偶adnego oficjalnego stanowiska, kt贸re by ci臋 uprawnia艂o do wypowiadania si臋 w imieniu ca艂ej Polonii w Wielkiej Brytanii. I nie ma tu znaczenia, 偶e artyku艂 jest o systemie bo to co zrazi艂o ludzi to fakt, 偶e wypowied藕 by艂a na temat os贸b nie systemu - "they" to ludzie nie struktura organizacyjna.
          • brittany Re: Ania Heasley w mediach- do Ani 02.11.09, 12:34
            Konczac dyskusje .Jesli uwazasz ze nie rozmumiem artykulu ,poczytaj
            sobie komentarze Anglikow na Daily Mail .Niezly riot .Masz niezly
            wklad we wprowadzeniu nowej swieckiej tradycji - Pole Tax .
          • nsc23 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 18:52
            Dokladnie tak samo to odebralam.
            I skoro wiadomo bylo, ze 'dziennikarka' szuka sensacji, to zawsze jest jeszcze
            jedna opcja, mowi sie: 'odmawiam komentarza'.
            • justyna_w24 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 21:23
              nsc23 napisa艂a:

              > Dokladnie tak samo to odebralam.
              > I skoro wiadomo bylo, ze 'dziennikarka' szuka sensacji, to zawsze
              jest jeszcze
              > jedna opcja, mowi sie: 'odmawiam komentarza'.


              Zwlaszcza jak sie nie ma nic madrego do powiedzenia.
    • basiak36 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 09:31
      Wyjelas wypowiedz Ani z kontekstu:)
      Przeczytaj caly artykul, a potem wypowiedz Ani i wtedy bedzie wiadomo czego ta
      wypowiedz dotyczy:) Bo jak dla mnie artykul jest po prostu o systemie swiadczen
      spolecznych i o tym w jaki sposob i ile ludzi z niego korzysta. Bo ja nie
      pojmuje czemu ktos kto pracuje w UK a ma dzieci w Polsce, ma dostawac na nie
      angielski child benefit? Jakos nie obwiniam tego kto to robi, tylko prawo ktore
      na to pozwala. No i oczywiscie ze ktos kto odkryje takowe prawo jest szczesliwy
      ze ma dodatkowy dochod:)
      Nie przyszloby mi do glowy brac tej wypowiedzi do siebie bo nie widze w jaki
      sposob ma dotyczyc Polakow jako ogolu:)))
      • vierablu Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 01:20
        > Bo ja nie
        > pojmuje czemu ktos kto pracuje w UK a ma dzieci w Polsce, ma
        dostawac na nie
        > angielski child benefit?

        Dlatego, ze zasilek dostaje sie w kraju, w ktorym placi sie podatki?
        • pyza_uk Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 09:20
          Ale wiekszosc tych ludzi, ktorzy dostaja ChB tutaj, a maja rodziny w PL nie laci
          zadnych podatkow praktycznie, bo zarobki maja niskie i dostaja zwrot podatku w
          postaci tax credits. Twoje stwierdzenie, ze ludzie ci 'zasilaja kase innego
          panstwa' tez jest wg mnie niezgodne z prawda, bo wszystko, co zarobia sla do
          rodziny w PL (pomijajac maly wklad w wynajem lokum i zakupem taniego jedzenia).
          Oczywiscie nie dotyczy to 'NAS' jak napisala Ania, tylko pewnej grupy Polakow i
          nie tylko, ale wcale mnie nie dziwi, ze tubylcy sie delikatnie mowiac, denerwuja.
        • almamag Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 18:59
          zaraz, ale rodzic zarabiajac w uk placi tam podatki, wiec w czym problem?
    • edytataraszkiewicz Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 09:47
      Britain pays child benefit for more than 50,000 children living
      abroad www.telegraph.co.uk/news/majornews/6475165/Britain-
      pays-child-benefit-for-more-than-50000-children-living-abroad.html


      Nie rozumiem poruszenia,no chyba,ze nie bardzo rozumiecie,co Ania
      pisze...
    • edytataraszkiewicz Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 09:49
      www.telegraph.co.uk/news/majornews/6475165/Britain-pays-child-benefit-for-more-than-50000-children-living-abroad.html
    • jaleo Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 11:11
      Winna jest nie Ania, ani Polacy, tylko prawo unijne. To prawo
      powstalo w czasach, kiedy srednia dochodow w najbiedniejszym kraju
      Unii byla 75% sredniej unijnej, wiec nie istnial problem
      dysproporcji w sile nabywczej benefitow uzyskiwanych w innych
      krajach Unii.

      Po rozszerzeniu Unii, o ile dobrze kojarze, dysproporcje w srednich
      dochodach sa sporo powyzej 50%, stad mamy zjawisko swiadomego
      wybierania kraju benefitow pod kontem wielkosci tych benefitow.
      Albo Unia powinna byla zmienic prawo, albo nie wpuszczac krajow o
      tak wysokich dysproporcjach poziomu zycia. A tak sie obudzili z
      reka w nocniku :-)
    • bibba Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 11:22
      w uk mamy prawo do wolnosci slowa. kazdy ma prawo do wlasnych
      pogladow, gazety do ich publikowania.

      cztajacy maja prawo polemizowac - poprzez listy do edytora.

      ten imenny watek jest niesmaczny.
      • mama-123 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 11:26
        NO to ta wypowiedzia sama dalas nam prawo do pisania, na co mamy
        ochote. Takie nasze prawo.
    • mama-123 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 11:24
      Mysle, ze z jednej strony niby nieprawdy Ania nie powiedziala.
      ROzumiem tez, ze to prawo jest dziwne. Z drugiej jednak strony, taka
      wypowiedz zwlaszcza w obecnych czasach (BNP czy jakies takie
      przejedzenie sie obcokrajowcami) to wlasnie bad publicity dla nas
      Polakow. Jakas odpowiedzialnosc za te slowa trzeba zabrac. W koncu
      wiadomo, ze kazdy artykul bedzie jakos zredagowany, tak tak i The
      Sun tez zapewne go wykorzysta, o czym trzeba bylo wczesniej
      pomyslec. Przeciez nie kazdy wlasnie jak napisala Britanny lata po
      Europie w poszukiwaniu zasilkow.
    • wysokieobcasy7 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 12:07
      Aniu, dzieki za odpowiedz.

      Mysle ze nie do konca po porstu pomyslalas jakie szersze
      konsekwencje moze miec twoja wypowiedz. Ni epomyslalas po prostu kto
      bedzie ADRESATEM artykulu w ktorym sie wypowiadasz.

      Otoz nie beda nim Polacy siedzacy w POlsce ani ci bedacy w
      UK 'napaleni' na zasilki (oni czesto wola polska prase) ale wlasnie
      przecietny Anglik ktory niekoniecznie wie/ jest dla niego oczywiste
      ze WSZYSCY Polacy kochaja ich welfare system i chca z niego
      korzystac/ take advantage.

      Czesc z tych Anglikow moze nawet miec takie przypuszczenia/ obiegowe
      opinie ale ty dalas im niejako 'amunicje' bo jesli sam POlak si
      ewypowiada ze kocha i korzysta to juz wiecej do prawy im/ BNP nie
      potrzeba.

      Musisz mysle troche uwazac jak twoja wypowiedz bedzie rozumiana w
      szerokim brytyjskim kontekscie spolecznym bo w pewnym sensie
      kreujesz nam tzw opinie pracujac tam gdzi epracujac.

      Przeciez nie wszyscy POlacy przyjezdzaja do UK z tego powodu. Jest
      pelno mlodych ludzi nowego poklenia przyjezdzajacych na gap year,
      przezycie czegos nowego, studenci, popracuja, poszaleja, pozwiedzaja
      i jada dalej- do POlski czy innego kraju. Nie mysla o zasilkach
      zupelnie. To samo z POlkami ktore wyszly za Anglikow- mieszkaj
      asobie tutaj i staraja si eulozyc sobie zycie bez myslenia o
      zasilkach itd. Nie wolno tak generalizowac bo to szkodzi. Ty ze
      wzgledu na charaker swojej pracy masz po prostu wiekszy kontakt z
      tego typu osobami/ POlakami (ubiegajacymi sie o zasilki) ale prosze
      nie trac 'bigger picture' z oczu...

      Dalam ten artykul do przeczytania mezowi Anglikowi i jego komentarz
      byl iz to jest bad publicity dla POlakow i nie rozumie dlaczego
      Polak sam pod soba dolki kopie...

      I jeszce jedno- nie atakujcie dziewczyny Ani. Tu chodzi o dialog a
      nie nagonke. KOlejne interview juz bedzie bardziej przemyslane
      prawda Aniu ;-))

      Ewa
      • brittany Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 12:18
        Ja przeczytalam caly artykul i wyjelam wypowiedz Ani nie z kontekstu
        tylko z artykulu .
        Rozumiem co jest tematem artykulu i natomiast nie rozumiem
        wypowiedzi Ani .
        Ja bym powiedziala - system pozwala na pobieranie zasilkow na
        dziecko mieszkajace za granica UK i nie mieszkajace z podatnikiem
        placacym podatki na terenie UK .Polacy pobieraja benefity ale
        rowniez sa platnikami podatkow.




        fog in channel - continent cut off
        • yoskaiga Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 12:33
          Ze smutkiem stwierdzam, 偶e nie jest to pierwsza i pewnie nie ostatnia wypowiedz Ani, kt贸ra stawia Polak贸w w niekorzystnym 艣wietle. Stwierdz膮 to wszyscy, kt贸rzy czytaj膮 pras臋 brytyjska i nasze polskie fora po艣wi臋cone 偶yciu i pracy Polak贸w w UK.
          Nie chce mi si臋 dochodzi膰 tego, co jest powodem takich, a nie innych wypowiedzi, bo na pewno nie pomoc rodakom a raczej jedynie jest to chc臋 wypromowania w艂asnego nazwiska i w艂asnej firmy, co zreszt膮 jest zb贸jeckim prawem ka偶dego przedsi臋biorcy. I tutaj odno艣nie wy艣mianej przez Ani臋 kwestii autoryzacji. 呕adna gazeta, robi膮ca z Tob膮 oficjalny wywiad nie pu艣ci tekstu bez Twojej bezpo艣redniej zgody. Je艣li OCZYWI艢CIE powiesz, ze chcesz widzie膰 ostateczny kszta艂t artyku艂y i tylko na taki, a nie inny kszta艂t swojej wypowiedzi publicznej si臋 zgadzasz, 偶adne media nie zaryzykuj膮 ingerencji i wyrywania z kontekstu. Stanowi o tym prawo prasowe i ogromne sumy odszkodowania za z艂amanie ich. I tak jest na ca艂ym 艣wiecie nawet w tym biednym, zacofanym i pe艂nym jak mo偶na wnioskowa膰 z wypowiedzi cwaniak贸w w kraju nad Wis艂膮. Tyle, 偶e tutaj wydaje mi si臋 zupe艂nie, co innego by艂o nadrz臋dnym celem dla autorki.
          Co do niesmaczno艣ci w膮tku – wypowiedz Ani ukaza艂a si臋 publicznie i publicznie jest komentowana nie widz臋 tutaj nic niestosownego by艂abym jednak nie w porz膮dku gdyby nie napisa艂a, 偶e kiedy艣, kiedy Ania pokaza艂a filmik o pijanych Litwinach i zacytowa艂a wypowiedz swojego m臋偶a, 偶e –tak g艂upi mog膮 by膰 tylko Polacy to ja odnios艂am si臋 do tego faktu bardzo zdecydowanie na swoim w艂asnym blogu, cz臋sto publikowanym przez Onet i wtedy to w艂a艣nie nie kto inny a Bittany stan臋艂a w jej, Ani obronie.
          Oczywi艣cie nie s膮dz臋, 偶e Bittany, kt贸ra sama jest „p贸艂krwi":)) Brytyjk膮 i doskonale odnajduje si臋 w realiach tego pa艅stwa i spo艂ecze艅stwa, niejednokrotnie za艣 gani przywary rodak贸w, potrzebuje adwokata, ale pisze to dla pozostawienia jasno艣ci.
          Zgadzam si臋 z jaleo, nsc, Ew膮, 偶e sedno sprawy le偶y gdzie艣 indziej i, 偶e zawsze mo偶na wiadomo艣膰 pod膮膰 w dwojaki spos贸b ,偶e szklanka jest do po艂owy pusta albo do po艂owy pe艂na.
          Czekam Aniu z niecierpliwo艣ci膮 na ukazanie si臋 Twojej wypowiedzi pokazuj膮cej wspania艂e spo艂ecze艅stwo polskie zamieszkuje Wysp臋 i jego jednoznaczny korzystny wp艂yw wsp贸艂czesne 偶ycie poddanych Kr贸lowej.
          • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 12:47
            Prosze bardzo. Staram sie wypowiadac zawsze tylko dobrze, kiedy
            tylko jest ku temu okazja:

            Poles are great 1

            Poles are great 2
            • yoskaiga Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 13:01
              Przeczyta艂am i...jako艣 mi si臋 nie r贸wnowa偶y :(
      • krecik Re: Ania Heasley w mediach 03.11.09, 14:20
        > Musisz mysle troche uwazac jak twoja wypowiedz bedzie rozumiana w
        > szerokim brytyjskim kontekscie spolecznym bo w pewnym sensie
        > kreujesz nam tzw opinie pracujac tam gdzi epracujac.

        No ja nie wiem, czy tylko dla mnie bylo oczywiste po przeczytaniu
        tego artykulu, ze wypowiedz Ani zostala tam podczepiona nie w piec
        ni w dziewiec? Przeciez pasuje tam jak piesc do nosa - od razu
        widac, ze to tylko kilka zdan wyjetych z kontekstu po to, zeby
        dopelnic artykul i zeby im sie tytul zgadzal z trescia...

        Ag
    • gosiash Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 13:03
      Prawda w oczy kole. Zreszt膮 w sumie, zwr贸膰cie uwag臋, 偶e od razu mamy
      negatywny obraz 'tych' Polak贸w co tak 'wstr臋tnie kombinuj膮'. A
      przecie偶 nie kombinuj膮 tylko bior膮 co im si臋 nale偶y wg prawa. Na
      prawd臋 chcecie powiedzie膰, 偶e gdyby to Was/Nas dotyczy艂o to nie
      zrobi艂yby艣my tak samo? Gdyby艣my to my mieszka艂y w Polsce, a nasz m膮偶
      pracowa艂 tu w Anglii, to co nie stara艂by si臋 o benefity? Przecie偶 tu
      p艂aci podatki - ka偶da z nas by tak powiedzia艂a. Je偶eli prawo pozwala
      na wybranie kraju w kt贸rym pobierane s膮 benefity, to oczywi艣cie, 偶e
      ka偶dy wybierze opcj臋 kt贸ra mu si臋 bardziej op艂aca.
      A komentarze Daily Mail. Ale偶 oczywiste, 偶e b臋d膮 nie na temat. Bo
      wi臋kszo艣膰 pewnie b臋dzie dotyczy艂a tych paskudnych imigrant贸w, a nie
      rz膮du/prawa, kt贸re na tak膮 sytuacj臋 pozwala. Jak ja s艂ysz臋, 偶e kto艣
      narzeka na imigrant贸w, to mu m贸wi臋, 偶e jakby na Labour nie g艂osowa艂
      to teraz by nie musia艂 narzeka膰.
      Szczerze powiedziawszy, to jak si臋 nad tym tak na prawd臋 zastanowi膰,
      to Ci kt贸rzy maj膮 dzieci w Polsce, a pobieraj膮 benefity tutaj, to i
      tak dla pa艅stwa ta艅sza opcja ni偶 Ci kt贸rzy maj膮 rodzin臋 ze sob膮, bo
      wtedy do benefit贸w dochodzi przecie偶 opieka medyczna/ szkolnictwo
      itd. Mo偶e by taki pocieszaj膮cy artyku艂 Daily Mail napisa艂o ;))
      • krecik Re: Ania Heasley w mediach 03.11.09, 14:15

        > Naprawd臋 chcecie powiedzie膰, 偶e gdyby to Was/Nas dotyczy艂o to nie
        > zrobi艂yby艣my tak samo? Gdyby艣my to my mieszka艂y w Polsce, a nasz
        m膮偶
        > pracowa艂 tu w Anglii, to co nie stara艂by si臋 o benefity? Przecie偶
        tu
        > p艂aci podatki - ka偶da z nas by tak powiedzia艂a.

        Ekhm, projektujesz swoje wlasne poglady na innych. Otoz nie
        zrobilybysmy. I nie kazda by powiedziala.

        Ag
    • kingaolsz Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 13:11
      Nie chce komentowac tego co powiedziala Ania, tylko jak. Slowa i styl przez nia
      uzyty sa poprostu nieprzemyslane, niewywazone i widac, ze nie ma zbyt duzego
      pojecia w temacie wypowiadania sie. Zwlaszcza w tak delikatnych zagadnieniach,
      ktore na dodatek moga byc przyczynkiem do politycznych niesnasek wsrod wyborcow
      glownie, a odbijac sie najbardziej beda na nas samych. W normalnym ukladzie nie
      powinny sie w tej wypowiedzi pojawiac, "they" i "all"(!!!), slowa powinny byc
      mniej definitywne i nie generalizujace. Zawsze mozna napisac, ze "significant
      part of Polish taxpayers who have kids, either here ore in Poland, knows what is
      offered to them by the welfare system". Slowa takie jak wszyscy, nigdy, zawsze,
      nikt, kazdy itp. trzeba zachowac dla siebie badz dla prywatnych rozmow najwyzej.
      Wypowiadajac sie jako ktos kto ma byc znawca(?)/autorytetem(?) ://// w temacie
      warto sie zastanowic nad stylem i wartoscia tego co sie mowi. Bo pozniej takie
      kwiatki wychodza jak wyzej.
      • pati-5 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 14:35
        chcia艂am pozna膰 Anie i z innej pary kaloszy wesz艂am na stron臋 tej
        Pani i zobaczy艂am jak膮 prac臋 oferuj臋 9,6 dla hydraulika na mojej
        wiosce moj brat za 9,6 nie ruszy艂 by ty艂ka wi臋c nie dziwi臋 sie
        jej ,偶e tak m贸wi o Polakach porz膮dny hydraulik za 9,6 za godzin臋 nie
        ruszy艂 by si臋 do pracy i nie wzbogaca艂 tej Pani chyba ,偶e jej chodzi
        by znale藕膰 osob臋 ,kt贸ra nie m贸wi po angielsku wtedy mo偶e szanowna
        Ania m贸wi膰 ,偶e pomaga jej r贸wnie偶 w uzyskaniu zasi艂k贸w
        • glasscraft Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 14:56
          O matko!!!
      • edytataraszkiewicz Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 14:42
        Moze nie wiecie,jakie potrafia byc media i jak moga przeinaczyc
        czyjs tekst, na sposob bardziej ,,poczytny''.
        To wina systemu,a wlasciwie luki,ktora ludzie potrafia
        wypelnic.Tylko nie rozumiem,dlaczego to MY(nie oni),tak bardzo
        ciagniemy pieniadze z angielskich? podatnikow,przeciez pracujemy???
        Zdarzaja sie czarne owce,ale z reguly dlugo nigdy sie nie da,bo trza
        cos przepracowac,aby cos dostac(chyba,ze sie myle).;)

        Wiecie co? Kilak lat temu wynajmowalismy mieszkanie od
        Hinduski,ktora widziala 2 razy w ciazy, pozniej pytajac sie,gdzie sa
        dzieci,stwierdzila,ze w Indiach,bo tam tansze zycie i ciuchow nie
        trzeba kupowac:)
        Na nasz adres przychodzily koperty z CHB,znajome,duze,wiadomo....
        Czyli moze my pierwsi nie wpadlismy na taki wspanialomyslny
        pomysl,ograbienia angielskiego systemu zapomogowego.
        • brittany Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 15:03
          Edyta,
          tu nie chodzi o pojedyncze historie tylko obraz Polakow w mediach
          ktory przyznajmy sie jest okropny.
          Wszyscy wiemy ze taki jest system - troche ludzi go wykorzystuje ,
          troche ludzi korzysta a reszta nie jest zainteresowana bo ma
          pieniadze.
          Wiedzac to ,Ania jako osoba z wlasnej woli wystepujaca w mediach i
          podejmujaca sie reprezentowania Polakow ,wypowiada kilka zdan na
          ktorych teraz zeruja Anglicy.I maja racje .
          Slowa Ani sa cytowane w negatywnych komentarzach -( skoro nawet
          Polka Ania tak mowi - smieja sie Anglicy )-jako potwierdzenie
          stereotypu Polaczka imigranta pracujacego za najnizsze stawki i
          ciagnacego z systemu co sie da .
          Ania wypracowala sobie pozycje na rynku i media korzystaja z jej
          pomocy i komentarzy .
          Wydaje mi sie ze Ania nie docenia wartosci tego co mowi.
          Czy wydrukowaliby komentarz Ani gdyby powiedziala - tak system jest
          zly .Nie powinnismy placic na dzieci nie mieszkajace z platnikiem
          podatkow ale system tak wyglada i z reklamacjami prosze sie zwracac
          do rzadu .Nie wiem moze nie .Prasa w koncu nie ma byc obiektywna ma
          sie sprzedawac.
        • dorotus76 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 15:14
          Nie rozumiem, czemu sie oburza膰, 偶e polskie dzieci pobieraj膮 w UK child benefit,
          nawet je艣li mieszkaj膮 w Polsce. Zasi艂ek na dzieci jest w ka偶dym pa艅stwie i mo偶e
          je pobiera膰 jeden z pracuj膮cych rodzic贸w. Nie widz臋 w tym nic z艂ego, zw艂aszcza,
          偶e rodzic ten p艂aci podatki w UK.
        • jofin Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 15:15
          Jezeli Aniu, nie rozumiesz oburzenia i reakcji, jakie Twoje slowa
          wywolaly i tutaj na forum i wsrod angielskich czytelnikow, to moze
          warto bys przed takimi wywiadami kilka razy zastanowila sie , czy
          jestes wlasciwa osoba do wypowiadania sie na temat Polakow tutaj w
          Anglii. Bo z Twoich wypowiedzi bardzo jasno widac, ze ani nie
          rozumiesz dzialania mediow, ani nie rozumiesz Polakow, ani nie
          rozumiesz intencji, dlaczego wlasnie teraz takie wywiady i takie
          slowa, jak Twoje dobrze sie sprzedaja i publike odpowiednia maja. A
          jezeli chcesz zabierac glos publicznie w naszej sprawie, to moze
          warto bys skorzystala z jakiegos kursu Public Relation. Moze nawet
          byc w Polsce, bo tam tez edukacje niezla maja.

    • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 19:44
      Zupelnie nie pojmuje dlaczego czepiacie sie Ani. Powiedziala to, co
      wiele osob mysli, lacznie z wieloma na tym forum. System jest latwy
      do wykorzystania (prawda) i Polacy (miedzy innymi) wykorzystuja go
      (prawda). Dlaczego mam sie ta wypowiedzia oburzyc? Faktem jest, ze
      polscy imigranci z naboru po 2004 wiedza duzo wiecej na temat
      zasilkow wszelkiej masci dostepnych w UK niz ktokolwiek kogo tu
      poznalam na przestrzeni wielu lat. Jest nadzieja, ze artykul wywola
      moze jakas rozsadna reakcje ze strony wladz, ktore uwiklaly ten
      kraj w beznadziejne porozumienia w ramach EU. Brytyjski ChB dla
      dzieci niezamieszkalych w UK to tylko jeden z wielu absurdow made in
      Brussels.
      • padynt Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 20:41
        Steph13

        Co znaczy system 艂atwy do wykorzystania? Bo w 艣wietle prawa nie ma takiego poj臋cia albo jaka艣 pomoc jest przyznawa 艣wiadczeniobiorcy albo nie, i to w ca艂ej Unii (Austria Belgia Dania Finlandia Francja Grecja Hiszpania Holandia Irlandia itd, itd ) nie tylko w UK, czy偶 nie tak w艂a艣nie?
        Co znaczy imigranci z naboru po 2004? Jaki to by艂 nab贸r? Niewolnik贸w? I to jaka艣 gorsza kategoria imigranta jest, ta p贸zniejsza? Na zasadzie, bo ja tu by艂em pierwszy?
        Co to jest rozsadn膮 reakcja ze strony w艂adz? skoro nie kto inny jak Wielka Brytania budowa艂a podstawy Unii Europejskiej?
        I na czym wreszcie polega absurd, bo chyba nie na tym ,偶e w ramach za艂o偶e艅 obywatele Unii maj膮 prawo do jednakowego traktowania ich bez wzgl臋du na ras臋, ple膰, pochodzenie spo艂eczne i miejsce zamieszkania.
        I co upowa偶nia Cie do tego ,ze w kraju w kt贸rym zak艂adam nie masz praw wyborczych wypowiadasz si臋 za Rz膮d sprawuj膮cy w艂adz臋?
        Proponuje si臋 doszkoli膰 , szczeg贸lnie w prawie wsp贸lnotowym i wsp贸艂pracy ponadnarodowej i w og贸le w podstawowych Trzech Filarach Traktatu . Mo偶e na pocz膮tek ta strona Ci wystarczy;
        pl.wikipedia.org/wiki/Unia_Europejska
        • brittany Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 21:12
          Padynt,
          gdybysmy mieli doczynienia z rzadem Wielkiej Brytanii a nie z
          tluszcza wtedy Twoj post mialby racje bytu .
          Przeczytales/as te 556 komentarzy opluwajacych Polakow i
          zadowoleniem cytujacych Anie -ktora ,jestem przekonana
          nieswiadomie,wykonala klasycznego samoboja.
        • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 22:12
          > I co upowa偶nia Cie do tego ,ze w kraju w kt贸rym zak艂adam nie masz
          praw wyborczych wypowiadasz si臋 za Rz膮d sprawuj膮cy w艂adz臋?

          Tak sie sklada, ze zle zakladasz - prawa wyborcze mam od 30 lat i
          korzystam z nich skrzetnie przy kazdej okazji, chociaz faktem jest,
          ze ten akurat rzad nie otrzymal mojego glosu.

          > Proponuje si臋 doszkoli膰 , szczeg贸lnie w prawie wsp贸lnotowym i
          wsp贸艂pracy ponadnarodowej i w og贸le w podstawowych Trzech Filarach
          Traktatu . Mo偶e na pocz膮tek ta strona Ci wystarczy;
          > pl.wikipedia.org/wiki/Unia_Europejska, chociaz faktem jest, ze na
          ten akurat rzad nie glosowalam.

          Serdeczne dzieki za proby oswiecenia; wzruszona jestem, ale staram
          sie nie czerpac wiedzy z Wikipedia. O cytowanych przez ciebie
          prawach wiem co nieco i zastrzegam sobie prawo do krytycznego do
          nich stosunku. Myslisz, ze moge?
          • padynt Re: Ania Heasley w mediach 03.11.09, 00:19
            steph13 napisa艂a:

            > Tak sie sklada, ze zle zakladasz - prawa wyborcze mam od 30 lat i
            > korzystam z nich skrzetnie przy kazdej okazji, chociaz faktem jest,
            > ze ten akurat rzad nie otrzymal mojego glosu.

            Na tym w艂a艣nie polega wyk艂adnia Z艁O呕ENIA ,偶e autor mo偶e si臋 myli膰 i nie ma NIC to wsp贸lnego z TWIERDZENIEM :). Jednak偶e moja pomy艂ka polega jedynie na tym ,i偶 rzeczywi艣cie masz prawo g艂osu , co do reszty Twojej postawy nie mam 偶adnych w膮tpliwo艣ci, bior膮c pod uwag臋 chocia偶by tak膮 Twoj膮 wypowiedz, 偶e zacytuj臋:

            <<...hm, niektorym trudno bedzie uwierzyc, ale 33 lata minely w tym roku
            i ani momentu tesknoty jeszcze nie doznalam. Od momentu wyjazdu
            bylam w Polsce 3 razy i nie wybieram sie na pewno w najblizszej
            dekadzie, jesli wogole...>>

            St膮d Twoje kompletne niezrozumienie wsp贸艂czesnej Polski i wsp贸艂czesnych ci臋偶ko, uczciwie pracuj膮cych poza swoj膮 ojczyzn膮 Polak贸w.

            > Serdeczne dzieki za proby oswiecenia; wzruszona jestem,>

            zupe艂nie niepotrzebnie , nie o wzruszenia wszak tutaj chodzi

            >staram si臋 nie czerpac wiedzy z Wikipedia. O cytowanych przez ciebie
            > prawach wiem co nieco

            rzeczywi艣cie jest to "co nieco"

            >i zastrzegam sobie prawo do krytycznego do
            > nich stosunku. Myslisz, ze moge?

            oczywi艣cie ,偶e mo偶esz :)
      • golfstrom Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 21:27
        Slowa kluczowe to "wiele osob" i "miedzy innymi". A oburzenie wzielo sie stad, ze tych slow zabraklo. Daily Mail to gazeta, ktora zeruje na polprawdach, uogolnieniach i ma dluga tradycje uzywania slowa "Poles" w sposob zblizony do inwektywy. Podzielam zdziwienie, wyrazone w tym watku, ze Ania kompletnie zignorowala reputacje Daily Mail. Mimo ze prywatnie jest niezywkle mila i przystepna osoba, a publicznie dziala w organizacji, ktora promuje dobry wizerunek Polakow na Wyspach, akurat ta jej wypowiedz jest mocno niefortunna.

        > Faktem jest, ze
        > polscy imigranci z naboru po 2004 wiedza duzo wiecej na temat
        > zasilkow wszelkiej masci dostepnych w UK niz ktokolwiek kogo tu
        > poznalam na przestrzeni wielu lat.

        To by byla informacja niezwykle istotna w tej dyskusji, gdybys umiescila ja w kontekscie innej informacji: Ilu poznalas niepolskich imigrantow z naboru po 2004 roku i jak to sie ma procentowo do ilosci poznanych Polakow? W jaki jak oceniasz ich wiedze na temat zasilkow? Z iloma imigrantami (niekoniecznie polskiego pochodzenia) sprzed 2004 roku rozmawialas na temat systemu zasilkow? Bez kontekstu jest to kolejny dowod na to, ze widzisz tylko to, co chcesz widziec.

        Co mnie po raz kolejny mocno bije po oczach, rowniez na tym forum, to slabo skrywane poczucie wyzszosci imigrantow sprzed 2004 roku wobec imigrantow unijnych, tak jakby imigranci unijni byli homogeniczna grupa nastawiona na wydojenie brytyjskiego systemu zasilkow. I niestety wiele wypowiedzi potwierdza, jak bardzo zakorzeniony u imigrantow starszej daty jest podzial na "nas" i "ich".
        • padynt Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 21:48
          golfstrom napisa艂a;
          ,,Co mnie po raz kolejny mocno bije po oczach, rowniez na tym forum, to slabo
          skrywane poczucie wyzszosci imigrantow sprzed 2004 roku wobec imigrantow
          unijnych, tak jakby imigranci unijni byli homogeniczna grupa nastawiona na
          wydojenie brytyjskiego systemu zasilkow,,,

          Ot贸偶 to!
          • almamag Re: Ania Heasley w mediach 02.11.09, 22:30
            pozostaje tylko sie zgodzic
    • gypsi ku przestrodze 03.11.09, 13:24
      "- Niekt贸re media nadmiernie wyolbrzymiaj膮 kwesti臋 zasi艂k贸w pobieranych przez
      Polak贸w, co mo偶e prowadzi膰 r贸wnie偶 do konflikt贸w w okresie kryzysu. Media
      polonijne i polskie powinny reagowa膰 na tego typu pr贸by manipulacji."

      Caly artykul (bardzo sensowny, bo i osoba sensowna) tu:
      wiadomosci.onet.pl/1582675,2678,1,kioskart.html
      • szczur.w.sosie Re: ku przestrodze 03.11.09, 13:54
        Te偶 mi si臋 ten artyku艂 podoba.
        S膮dz臋, 偶e to forum nie reprezentuje emigracji w UK. Pisz膮 tu osoby,
        kt贸re pracuj膮 w zawodzie, ew. moj膮 dobre dochody, z zasi艂k贸w
        pobieraj膮 CHB, mo偶e CTC, WTC. Ale znaczna cz臋艣膰 do tych ostatnich si臋
        nie kwalifikuje. Wi臋kszo艣膰 znaczna m贸wi biegle po angielsku, czyta,
        pisze, pracuje w angloj臋zycznch miejscach (nie np w fabryce gdzie 90%
        to niem贸wi膮cy po angielsku Polacy), mieszka we w艂asnych domach, czy
        wynaj臋tych w przyzwoitych dzielnicach, ma przyjaci贸艂 Brytyjczyk贸w, 偶e
        nie wspomn臋 o partnerach.
        Tak wi臋c w takim 艣rodowisku wszelkie pytania o council house i "co mi
        przys艂uguje" s膮 odbierane jako psucie wizerunku emigracyjnego
        "establishment'u".
        I boj臋 si臋, 偶e ta "elita" jest bardziej angielska od kr贸lowej...
        • jaleo Re: ku przestrodze 03.11.09, 13:56
          szczur.w.sosie napisa艂a:

          >
          > I boj臋 si臋, 偶e ta "elita" jest bardziej angielska od kr贸lowej...
          >

          hehe to akurat nie jest trudne, zwazywszy, ze krolowa to w
          wiekszosci Niemka z domieszka szkockiej krwi :-DDD

          Mowi sie chyba: Bardziej katolicki od papieza?
          • szczur.w.sosie Re: ku przestrodze 03.11.09, 13:57
            Chyba raczej "艢wi臋tszy od papie偶a?"
            ;)
      • dzikarooza Re: ku przestrodze 05.11.09, 11:15
        No, musze przyznac, ze artykul swietny.

        A co do wypowiedzi Ani - nie powiem lepiej nic, bo mnie ten temat
        drazni niesamowicie. Jeszcze powiem za duzo...
        Przykre to, ze ogolnie jako Polacy jestesmy odbierani jako
        kombinatorzy, wyludzacze i oszusci...
        Mielismy przez kilka lat 2 sasiadki - strasze panie, obydwie juz
        samotne, bardzo sie lubilismy, przy kazdym przypadkowym spotkaniu
        rozmawialismy nawet "o niczym", obydwie baaardzo mile. Jedna z nich
        ilekroc zobaczyla nas z daleka przez okno jak wracamy do domu od
        razu wychodzila przed dom, po prostu zapytac co u nas, jak sie mamy,
        jak dziewczynki, porozmawiac o pogodzie:) Obydwie wiedzialy, ze
        jestesmy Polakami. Ale "ogolnie" o Polakach mialy raczej
        nienajlepsze zdanie, szczegolnie jedna z nich. I to wszystko przez
        media.
      • lucasa Re: ku przestrodze 05.11.09, 13:54
        gypsi napisa艂a:

        > "- Niekt贸re media nadmiernie wyolbrzymiaj膮 kwesti臋 zasi艂k贸w
        pobieranych przez
        > Polak贸w, co mo偶e prowadzi膰 r贸wnie偶 do konflikt贸w w okresie
        kryzysu. Media
        > polonijne i polskie powinny reagowa膰 na tego typu pr贸by
        manipulacji."
        >
        > Caly artykul (bardzo sensowny, bo i osoba sensowna) tu:
        > wiadomosci.onet.pl/1582675,2678,1,kioskart.html

        A dla mnie ten artykul jest taki sobie. Pani wyplynela chyba glownie
        przez to okreslenie "stracone pokolenie", ktore przewanie nie jest
        uzywane z dodatkiem "dla Polski".... bo czy pokolenie jest stracone
        w ogole to trzeba by pokolenia spytac :)
        Ja znowu znam dobre przypadki, gdy ludzie (nawet gdy na poczatku
        pracowali na nizszych stanowiskach) szybko awansowali i robia rozne
        rzeczy za sensowne pieniadze. nie wierze, ze ktos, kto jest po
        studiach bedzie 5 lat pracowal na przyslowiowym zmywaku, bo w koncu
        angielski naprawde nie jest taki trudny i widzialam wystarczajaca
        ilosc przypadkow by wierzyc, ze tutaj nawet dla ludzi mniej
        wysztalconych sa wieksze szanse, bo nie ma takiego zaszuflatkowania
        ze wzgledu na wyksztalcenie.

        Jezeli chodzi o powroty do kraju to sytuacja faktycznie jest trudna
        jezeli chodzi o odnalezienie sie "nowej" Polsce. Ja znam tylko jeden
        przypadek wyksztalconych osob, ktore po 3 letnim pobycie tutaj chca
        wrocic do Polski. Zdaja sobie sprawe z tego, ze wypadli z rynku, ze
        prawdopodobnie nie beda miec od reki takiego samego stanowiska na
        jakim pracowali przed wyjazdem, ale prawde powiedziawszy wcale im na
        tym tak bardzo nie zalezy. Maja troche innych pomyslow. Moze to tez
        jedna zalet z wyjazdu, ze troche sie oczy otwieraja, albo wiecej
        sciezek rozwoju widac, niz tylko pojscie po lini wyksztalcenia...

        A
    • jaleo Z innej beczki 03.11.09, 13:48
      Mnie w tym wszystkim jedynie szokuje fakt, ze prawie 40 tys polskich
      dzieci wychowuje sie bez jednego (a pewnie czasami bez obu)
      rodzicow, w imie tzw mamony.

      I nie piszcie, ze to sa skrajne przypadki, gdzie ludzie przymierali
      glodem, i dlatego wyjechali. I nie mowcie, ze latwo mi oceniac, jak
      sie samemu zyje w dobrobycie, bo w stosunku do wlasnych dzieci ja
      bym chetnie jadla suchy chleb i chodzila od stop do glow w Primarku,
      jak by byl wybor miedzy tym, a zostawieniem ich (nawet na pare
      miesiecy). I nie mowcie, ze to w wiekszosci sa ojcowie, a ojciec
      pewnie mniej wazny, bo to bzdura - jest wiele badan naukowych, ktore
      dowodza, ze to wlasnie ojciec, a nie matka, ma najwiekszy wplyw na
      ksztaltowanie sie dziecka, jego osobowosc, system wartosci i
      stosunek do innych.

      Sa dzieci z przyczyn losowych wychowywane przez samotnego rodzica,
      ale na litosc Boska, czy naprawde warto cos takiego swoim dzieciom
      fundowac w imie kupienia wiekszego domu, samochodu, czy innej
      materialnej rzeczy, na ktora ludzie "odkladaja".
      • 7oz Re: Z innej beczki 03.11.09, 14:42
        W 100% zgadzam si臋 z Jaleo. Jestem dzieckiem rozwiedzionych rodzic贸w i rozumiem, 偶e mo偶na si臋 wychowywa膰 bez ojca ale 偶eby zostawia膰 dziecko czasami na par臋 lat po to 偶eby polepszy膰 sytuacj臋 finansow膮 to moim zdaniem krzywdzenie dziecka w imie 藕le rozumianego dobra.

        Nie wyobra偶am sobie 偶eby m贸j syn widywa艂 tat臋 kilka razy w roku po to aby m贸g艂 nosi膰 firmowe ciuchy, mie膰 najnowsze zabawki itp. On jest mu potrzebny na codzie艅 i ma w nosie, 偶e z tego powodu mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu.
        A co do sytuacji skrajnych to zawsze mo偶na mieszka膰 na odleg艂o艣膰 kilka tygodni i w tym czasie od艂o偶y膰 na tyle pieni臋dzy aby sprowadzi膰 tu rodzin臋.
        Wszystko kosztuje, to prawda ale nie wszystko da si臋 kupi膰 za funty, trywialna prawda a jak wida膰 po tych 38 tys dzieci ignorowana przez rodzic贸w. A koszty takich decyzji ponosz膮 chyba najbardziej dzieci:(
        • gypsi Re: Z innej beczki 03.11.09, 15:20
          Nie wszystkie te dzieci maja nadal pelne rodziny, czasem jedno z rodzicow jest
          juz tu w nowym zwiazku. Nie wiadomo, jak duzy to odsetek.
          Poza tym dzieci starsze dzieci (nastolatki) czesto nie chca wyjezdzac, jesli sa
          zakotwiczone w srodowisku i zostaja z kims z dalszej rodziny, a oboje rodzice sa tu.
          Roznie bywa, nie ma co uogolniac. Nie ma co tez obwiniac ludzi, ze korzystaja z
          mozliwosci danej im przez przepisy przez wladze w koncu uchwalone i przyklepane.
          • brittany Re: Z innej beczki 03.11.09, 15:41
            Mam wrazenie ze temat skrecil mocno w niewiadoma strone.
            Przeciez nie o to chodzi ze Polacy biora zasilki ktore wg ( czy
            slusznego to juz inna sprawa )systemu maja prawo brac.
            Tak system jest skonstruowany i nikt nikogo nie okrada.
            Chodzi o to ze wierunek Polakow jest mocno nadszarpniety i osoby
            komentujace publicznie sytuacje powinny podejsc do tematu
            profesjonalnie a nie opowiadac ''there is so much information in
            Poland about the benefits that they
            all know about it.
            'They are so happy about the welfare system.'.
            Nie ma tutaj moim zdaniem nic do rzeczy dzielenie ludzi na stara
            nowa i jakas inna emigracje .Wszyscy jestesmy Polakami i wiekszosci
            zalezy na tym zebysmy nie byli dyzurnym straszakiem - jedz groszek
            bo przyjdzie polskie dziecko i ci zje.
            Wypowiedz Ani byla niefortunna i nieprofesjonalna.Postawila nas
            Polakow w dziwnym swietle i dala bron do reki krzykaczom .
            I to by bylo na tyle.
        • igooska Re: Z innej beczki 03.11.09, 15:42
          Nie mog臋 sie do ko艅ca z tob膮 zgodzi膰.Powodem wyjazdu jednego z rodzic贸w nie
          zawsze sa modne ciuchy,czy gry ,zabawki.I nie zawsze mo偶na w kilka tygodni
          przygotowa膰 i u艂o偶y膰 偶ycie dla reszty rodziny.By艂am w takiej sytuacji(7 mcy
          roz艂膮ki)i wiem ze jest r贸偶nie. A w temacie to my艣l臋 tak :skoro tutaj sie
          pracuje i p艂aci podatki to dlaczego nie korzysta膰 z przywileju przys艂uguj膮cemu
          ka偶demu?
      • almamag Re: Z innej beczki 03.11.09, 19:20
        taka wypowiedz moze swiadczyc jedynie o braku znajomosci i pelnej ignorancji dla
        realiow innych niz wlasne

        samo to, ze piszesz o wiekszym domu, samochodzie juz wystarczajaco duzo mowi o
        Twoim stosunku do zjawiska, tyle w tej wypowiedzi wyzszosci

        nie kazdemu wszystko sie idealnie uklada, czasami ludzie podejmuja ryzyko, a
        jego naturalna czescia jest to, ze czasami nie wychodzi

        sa setki bardzo zlozonych sytuacji i niestety bardzo rzadko sa one czarno-biale

        rozstanie nawet tymczasowe to bardzo ciezka decyzja, czesto na zasadzie
        mniejszego zla




      • lucasa Re: Z innej beczki 05.11.09, 14:05
        jaleo napisa艂a:

        > Mnie w tym wszystkim jedynie szokuje fakt, ze prawie 40 tys
        polskich
        > dzieci wychowuje sie bez jednego (a pewnie czasami bez obu)
        > rodzicow, w imie tzw mamony.
        >
        > I nie piszcie, ze to sa skrajne przypadki, gdzie ludzie
        przymierali
        > glodem, i dlatego wyjechali. I nie mowcie, ze latwo mi oceniac,
        jak
        > sie samemu zyje w dobrobycie, bo w stosunku do wlasnych dzieci ja
        > bym chetnie jadla suchy chleb i chodzila od stop do glow w
        Primarku,
        > jak by byl wybor miedzy tym, a zostawieniem ich (nawet na pare
        > miesiecy). I nie mowcie, ze to w wiekszosci sa ojcowie, a ojciec
        > pewnie mniej wazny, bo to bzdura - jest wiele badan naukowych,
        ktore
        > dowodza, ze to wlasnie ojciec, a nie matka, ma najwiekszy wplyw na
        > ksztaltowanie sie dziecka, jego osobowosc, system wartosci i
        > stosunek do innych.
        >
        > Sa dzieci z przyczyn losowych wychowywane przez samotnego rodzica,
        > ale na litosc Boska, czy naprawde warto cos takiego swoim dzieciom
        > fundowac w imie kupienia wiekszego domu, samochodu, czy innej
        > materialnej rzeczy, na ktora ludzie "odkladaja".

        NO, nie pisz, ze decyzja o zostawieniu dziecka w kraju jest podjeta
        lekka reka dla "mamony".

        I nie pisz, ze nie potrafisz sobie wyobrazic miasteczek w Polsce
        gdzie bezrobocie jest 30% albo i wiecej (akurat tyle jest teraz u
        mnie na zach scianie, wiec faktycznie trudno sobie wyobrazic jak
        wyglada zycie w np. pol-wsch Polsce), gdzie np. dwoje rodzicow jest
        bez pracy. I szukaja jej nie tydzien, czy miesiac, ale czasami wiele
        miesiacy. "Super" jak nie staracza na oplate czynszu - bo to
        oznacza, ze sie ma mieszkanie, a jak sie mieszka kontem u tesciowej?

        Nie pisz, ze wyobrazasz sobie, ze ktos, kto przyjeza pracowac tu bez
        dzieci za pierwsza zarobione pieniadze leci kupic markowe ciuchy, a
        nie zbiera aby poodawac dlugi zaciagniete przez okres niepracowania
        w Polsce. Wiesz, ze zarabiajac wiecej czy mniej, z dziecmi przy
        sobie czy bez - mozna nie przywiazywac wagi do tego GDZIE kupuje sie
        rzeczy?

        Jaleo, bardzo arogancki post napisalas.
        Sama w wielu watkach wyrazalas opinie, ze za £2tys na reke na
        rodzine cztero-osobowa to mozna "bardzo skromnie" zyc. Wiec co bys
        powiedziala, osobie, ktora zarabia miniumum (ponad £700, a gdy zdazy
        sie np tygodniowa choroba to z SSP wychodzi niecale £600)? Aby
        sciagac rodzine i jesc suchy chleb? Do tego "bardzo skromnego" zycia
        brakuje jeszcze tak £1300 aby mozna bylo zaczac ubierac sie w
        Primarku "od stop do glowy"!

        Malo masz chyba kontaktu z rzeczywistoscia!
        A
        • jaleo Re: Z innej beczki 07.11.09, 12:38
          Alez oczywiscie, wszyscy Ci ludzie to przymieracy glodem desperaci... O slodka
          naiwonosci...
    • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 09:37
      Mialam juz nic nie pisac w tym watku, bo kazda moja odpowiedz
      spotyka sie z agresywna ‘wyzszoscia’ , tak tutaj czesto z drugiej
      strony krytykowanej u innych.

      Pisze, poniewaz milczenie moje moze byc odebrane jako przyznanie Wam
      racji.

      Moze najpierw odpowiem na komentarze co do strony gramatycznej mojej
      wypowiedzi, ktora byla tutaj pare razy analizowana.
      Powiedzialam ‘they’ poniewaz nie utozsamiam sie z pounijna emigracja
      z Polski, ze wzgledu na wiek, staz emigracyjny, powody emigracji,
      ustroj polityczny Polski w momencie wyjazdu, i inne jeszcze mniej
      istotne czynniki.
      Tak samo jak nie utozsamiam sie z polska emigracja powojenna, o
      ktorej to grupie rowniez powiedzialabym ‘they’.

      Taking advantage – zwrot jakiego uzylam i jaki jest tlumaczony tutaj
      jako ‘wykorzystywanie’ wielu z Was sie nie spodobal, ale jest to
      zwrot tutaj pasujacy. Taking advantage of opportunities as they
      present themselves. Taking avantage of new technological
      developments. Nie zawsze jest to znaczenie perojatywne.
      Co do zwrotu kwalifikujacego wypowiedz w stylu ‘some people’,
      ktorego nie uzylam. Nie uzylam go swiadomie, poniewaz wedlug mnie
      sytuacja nie odnosi sie do some people tylko do ogolu grupy o ktorej
      jest mowa.
      W sprawie autoryzacji tekstu – nie bylo takowej, i ktos kto tu
      napisal ze taka autoryzacja zawsze ma miejsce, po prostu nie ma do
      czynienia z mediami. Owszem, jakis oficjalnie nagrywany wywiad z
      glowa panstwa jest zapewne autoryzowany, ale w 99% innych przypadkow
      nie ma nic takiego miejsca.

      Moja rola w tym artykule jest znikoma. Dla zainteresowanych tym jak
      to bylo naprawde, bylo tak. Dziennikarka Rebecca (nie wiem dlaczego
      ktos wzial slowo dziennikarka w cudzyslow, taki jest jej zawod)
      napisala do mnie email, z prosba o zweryfikowanie zdobytych przez
      nia wczesniej informacji. W tych informacjach bylo tyle razacych
      bledow (np. Ze child benefit jest placony prosto na konta bankowe w
      Polsce czyli ze dochodza jeszcze oplaty miedzynarodowych transakcji
      bankowych) ze postanowilam sie z nia skontaktowac i skorygowac pewne
      sprawy, oraz sprobowac zaznaczyc ze caly temat nie jest godny
      pisania kolejnego artykulu (Daily Mail pisal juz o tym obszernie w
      2007 i 2008) poniewaz sprawa dotyczy to prawodawstwa unijnego i nie
      zasluguje jako taki na sensacyjne ujecie. Niestety ten aspekt mojej
      wypowiedzi Rebecca odrzucila prawie w calosci.

      A teraz moja opinia na temat zasadniczy, na potrzeby tego watku.
      Placenie child benefitu na dzieci mieszkajace w Polsce kloci sie z
      podstawowym zalozeniem istnienia tego zasilku, jakim jest wyplacanie
      go dla ‘children ordinarily resident in the United Kingdom’.
      Placenie zasilku dzieciom mieszkajacym w Polsce powinno pozostawac w
      gestii rzadu polskiego. W pelni rozumiem oburzenie brytyjczykow
      faktem, ze rzad brytyjski placi na dzieci nie mieszkajace w tym
      kraju.
      Na podobnej zasadzie korzystanie z NHS jest zdefiniowane jako
      dostepne dla osob ‘resident in this country’.

      Argument ze Polacy pobieraja child benefit bo im sie nalezy bo placa
      podatki w tym kraju nie jest wedlug mnie argumentem wystarczajacym w
      swietle powyzszego. Podatki maja sluzyc dobru osob mieszkajacych w
      danym kraju.

      Cala dyskusja w kwestii merytorycznej jest jednak troche sztuka dla
      sztuki dopoki UK jest zobowiazane przestrzegac praw unijnych.
      Ale nie mozecie sie dziwic oburzeniu brytyjskiej opinii publicznej.
      Nie mozecie na tym forum zwlaszcza, bo wiekszoc osob tutaj
      piszacych, jak ktos tutaj tez zauwazyl, reprezentuje wysoki poziom
      swiadomosci spoleczno-politycznej.
      Koniec z mojej strony.
      • yoskaiga Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 11:07
        aniaheasley napisa艂a:

        W sprawie autoryzacji tekstu – nie bylo takowej, i ktos kto tu
        napisal ze taka autoryzacja zawsze ma miejsce, po prostu nie ma do
        czynienia z mediami. Owszem, jakis oficjalnie nagrywany wywiad z
        glowa panstwa jest zapewne autoryzowany, ale w 99% innych przypadkow
        nie ma nic takiego miejsca.

        Wywo艂ana do odpowiedzi w takim razie odpowiem i mam nadziej臋, 偶e tez w tym w膮tku
        po raz ostatni:

        >> i ktos kto tu napisa艂, ze taka autoryzacja zawsze ma miejsce, po prostu nie ma do
        czynienia z mediami<<

        Z mediami mam do czynienia przez ca艂e prawie swoje doros艂e 偶ycie, z racji
        wykszta艂cenia i pe艂nienia ro偶nych funkcji publicznych, a moje ostatnie pi臋膰 lat
        w Polsce przepracowa艂am w du偶ej zagranicznej firmie gdzie by艂am mi臋dzy innymi
        rzecznikiem prasowy.
        Autoryzacja tekstu ma zawsze miejsce je艣li sobie j膮 zastrze偶esz i nie zgodzisz
        si臋 by u偶yto Twojej wypowiedzi publicznie bez Twojej zgody.
        Cz臋sto jest tak ,偶e autor wypowiedzi dostaje w艂a艣nie maile lub inn膮 drog膮,
        materia艂 do korekty ALE NIE JEST TO AUTORYZACJA tylko nanoszenie poprawek i dany
        dziennikarz puszcza wtedy tekst tak jak mu si臋 podoba.
        W praktyce oznacza to nic innego jak to, 偶e je艣li rozm贸wca nie poczyni wcze艣niej
        odpowiedniego zastrze偶enia, domniemywa si臋, i偶 autoryzacji nie 偶膮da. I nie
        trzeba by膰 ani g艂owa pa艅stwa ,a ani gwiazda filmow膮 偶eby prawo stanowi艂o prawo,
        bo jest ono dla wszystkich obywateli takie samo.
        Nie wiem jakie jest prawo prasowe w Wielkiej Brytanii ale tak si臋 z艂o偶y艂o ,偶e i
        tutaj mia艂am okazj臋 wyst膮pi膰 publicznie w panelu po艣wi臋conym nowej emigracji.
        Spotkanie to zasta艂o opisane przez pras臋 i przed publikacja tego materia艂u
        poprosi艂am o pokazanie mi przygotowanego materia艂u. Nie spotka艂am si臋 z 偶adn膮
        odmow膮, upewni艂am si臋 czy kszta艂t tekstu to forma ostateczna i na takie ,a nie
        inne cytowanie mnie samej w tym tek艣cie si臋 zgodzi艂am.

        Mam nadzieje ,ze moje wyja艣nienie Ci wystarczy.
        Dodam tylko ,偶e wielokrotnie w swoi 偶yciu spotka艂am si臋 z tym ,i偶 cz臋sto
        priorytetem dla os贸b udzielaj膮cych wypowiedzi publicznych by艂o ukazanie si臋 ich
        nazwiska w prasie, a mniejszym to, co w tej prasie mieli do powiedzenia. Na ca艂e
        szcz臋艣cie to zawsze potrafi oceni膰 czytelnik.
      • nsc23 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 11:39
        (nie wiem dlaczego ktos wzial slowo dziennikarka w cudzyslow, taki jest jej zawod)

        Ja napisalam o niej per 'dziennikarka', poniewaz moim zdaniem ktos, kto zajmuje
        sie odgrzewaniem po raz piecsetny tego samego kotleta nie jest dziennikarzem.
        Szczegolnie jezeli bylo tak, jak opisalas - kobieta nie umiala nawet rzetelnie
        zebrac informacji.

        > Co do zwrotu kwalifikujacego wypowiedz w stylu ‘some people’,
        > ktorego nie uzylam. Nie uzylam go swiadomie, poniewaz wedlug mnie
        > sytuacja nie odnosi sie do some people tylko do ogolu grupy o ktorej
        > jest mowa.

        Uwazasz, ze ogol ludzi, ktorzy przyjechali na Wyspy po 2004 zachowuje sie jak
        ci, opisani w artykule? Smiala teza, biorac pod uwage, ze podobno 38.000 dzieci
        w Polsce dostaje brytyjski zasilek - to jest maks 10% ludzi, ktorzy przyjechali
        po wejsciu do UE. To nazywasz ogolem?
        • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 12:02
          Uwazam, ze kazdy komu ten zasilek przysluguje, zgodnie z unijnymi
          przepisami, o taki zasilek sie staral lub stara. Uwazasz, ze nie mam
          racji? Naprawde uwazasz, ze jest grupa osob, poza sporadycznie
          niedoinformowanymi wyjatkami, gdzie jedno z rodzicow pracuje w UK, a
          zona i dzieci mieszkaja w Polsce i taka rodzina swiadomie nie
          decyduje sie starac o brytyjski child benefit, tylko kontynuuje
          pobieranie zasilku rodzinnego w Polsce?
          Jest ogromny procent Polakow ktorzy sciagneli do UK cale rodziny,
          wiec ich dzieci mieszkaja w UK, w tym przypadku pobieranie
          brytyjskiego child benefitu jest jak najbardziej normalne.
          • nsc23 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 12:20
            > Uwazam, ze kazdy komu ten zasilek przysluguje, zgodnie z unijnymi
            > przepisami, o taki zasilek sie staral lub stara. Uwazasz, ze nie mam
            > racji? Naprawde uwazasz, ze jest grupa osob, poza sporadycznie
            > niedoinformowanymi wyjatkami, gdzie jedno z rodzicow pracuje w UK, a
            > zona i dzieci mieszkaja w Polsce i taka rodzina swiadomie nie
            > decyduje sie starac o brytyjski child benefit, tylko kontynuuje
            > pobieranie zasilku rodzinnego w Polsce?

            To jest Twoja opinia, a nie fakt.
            Ja nie wiem. Nie mam na tyle danych, zeby z calym przekonaniem powiedziec
            'dziennikarce', ze tak wlasnie jest.
            Moze dla Ciebie to szok, ale nie wszyscy, ktorzy przyjechali po 2004 sa tu tylko
            po to, zeby wyssac z panstwa, jak najwiecej sie da.
            • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 12:28
              No i po co te zlosliwe komentarze. Ja wcale tak nie uwazam.
              • nsc23 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 13:03
                Ale tak mozna wyczytac z Twojej wypowiedzi - czego Ty nie zdajesz sie przyjmowac
                do wiadomosci.
          • gypsi Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 12:42
            Aniu, wez tylko pod uwage, ze moze byc tez spora grupa ludzi, ktorzy w Polsce na
            rodzinne sie nie "lapia", a tu tak.
      • kingaolsz Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 11:48
        aniaheasley napisa艂a:

        >Co do zwrotu kwalifikujacego wypowiedz w stylu ‘some people’,
        >ktorego nie uzylam. Nie uzylam go swiadomie, poniewaz wedlug mnie
        >sytuacja nie odnosi sie do some people tylko do ogolu grupy o ktorej
        >jest mowa.

        No wybacz, ale miedzy some a all jest duza roznica i masa innych pojec
        wyrazajacych rowniez wiekszosc. Masz dane, ze 100% ludzi o ktorych mowa w
        artykule bierze te dodatki na dzieci? Jesli nie ( a nie masz) to to co piszesz
        to wyssane z palca przypuszczenie. Jesli juz masz takie zyczenie to mozesz
        powiedziec, ze Twoje osobiste wrazenie jest, ze wszyscy biora, ale nie jest to
        poparte danymi.
        Poziom wypowiedzi niestety nadaje sie tylko do "The Sun" albo do "Daily Mail",
        ale trzeba brac pod uwage, ze reprezentujac ten sam poziom i wypowiadajac sie
        niechlujnie jako niby-ekspert od zalatwiania zasilkow stawiasz Polakow do
        odstrzalu przez czytelnikow z tych poziomow.

        Sama mam zle zdanie o tych co ciagna kiedy nie powinni, ale nie o tym tu mowa.

        A swoja droga to, ze nie utozsamiarz sie z unijna emigracja , nie znaczy, ze
        masz prawo kopac doly pod wszystkimi emigrantami z PL, a Twoja wypowiedz stawia
        w zlym swietle CALA polska emigracie ROWNIEZ Ciebie - bo odbiorca nie wie, ze
        autorka slow wyjechala wczesniej, ma brytyjskiego meza i co tam jeszcze, ale
        skoro rodaczka mowi w odniesieniu do "ALL" to i ona i wszyscy inni emigranci z
        PL tak robia.

        I sama jestem za zmiana przepisow, bo duzo naciagaczy w tych ostatnich latach
        sie pojawilo, bo za ta fale niestety tez ja musze pokutowac, bo skoro jestem
        Polka to jestem be ( rowniez dzieki takim durnym wypowiedziom do pracy ludzi,
        ktorzy nie potrafia tego robic porzadnie).
      • bonzee32 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 12:42
        Wydaje mi sie, ze wzgledu na swoj rodzaj pracy (z tego co masz w
        stopce wynika, ze trudnisz sie posrednictwem pracy dla rodakow i sa
        to glownie oferty pracy fizycznej dla slabo znajacych jezyk, z
        niskimi kwalifikacjami zawodowymi ) masz bardzo jednolity obraz
        swiezej emigracji. Ale faktem jest kochana, ze gdyby nie oni w UK to
        by Twoj biznes nie mial racji bytu. Troche szacunku dla
        potencjalnych Klientow :-)
        • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 12:49
          Ale dlaczego uwazasz, ze nie mam dla nich szacunku? Mam pelny
          szacunek. Po prostu stwierdzam fakty,ze ludzie ci korzystaja z
          dostepnego im zasilku child benefit, a to ze maja do tego zasilku
          prawo jest wina istniejacego prawa unijnego, i ze oni (Polacy
          korzystajacy z tego) nie robia nic zlego, ale sam system jest wg
          mnie nieprawidlowy, i moze budzic sluszne oburzenie brytyjskiej
          opinii publicznej.
          • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 13:00
            Calkowicie sie z Toba zgadzam Aniu. Pierwotny pomysl European Union
            moze i mial dobre intencje, w praktyce wyszlo inaczej. Moim zdaniem,
            dopoki gospodarka, zarobki i zakres pomocy spolecznej we wszystkich
            27 krajach czlonkowskich nie znajda sie na podobnym poziomie,
            przemieszczanie sie pomiedzy krajami zawsze bedzie mialo podtekst
            korzysci materialnych wynikajacych z tych roznic. Dopiero kiedy
            Anglik dostanie taki sam standard zasilkow, darmowej opieki
            medycznej czy edukacji dla dzieci w, powiedzmy Rumunii dla
            przykladu, tutejsza ludnosc bedzie uwazala, ze sa naciagani przez
            przyjezdnych.
            • brittany Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 13:14
              Powtorze jeszcze raz ,chyba ...
              Dla mnie temat artykulu jest drugorzedny,juz mi sie nie chce czytac
              i pisac o benefitach .Mnie sie nie podoba ze Ania w swojej
              wypowiedzi ,ktora beda czytaly tysiace Anglikow , nie stara sie
              wyjasnic tej publice dlaczego Polacy maja prawo do benefitow tylko
              opowiada jak to sie wszyscy ciesza z welfare system .

              Poza tym smieszy mnie Droga Aniu , kiedy piszesz jak Ty to masz
              szacunek dla Polonii ale tak naprawde to zawsze powiesz they bo Ty
              sie z nimi nie utozsamiasz.:-)
              Ja sie moge tutaj na tym forum wypowiadac roznie wsrod swoich ,ale
              wobec Anglikow zawsze ,zawsze - obiektywnie oczywiscie - bede
              pokazywala obraz Polonii z dobrej strony .
              Ja moze nie jestem emigracja po 2003 ,moze jestem jak to Yoskaiga
              sie smieje polkrwi(wyssanej),moze nie biore benefitow,moze nie mam
              problemow z jakimi borykaja sie niektorzy POlacy ALE JESTEM Polka i
              taka zawsze zostane dla Anglikow i JESTEM reprezentantem Polakow .


              • nsc23 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 13:24
                Dokladnie - tez nie naleze do fali migracji po 2004, ale przeciez nikt sie mnie
                o to nie pyta jak ze mna rozmawia - dlatego zawsze zachowuje sie tak, jakbym
                chciala, zeby nas widzieli i zawsze staram sie mowic o Polakach dobrze - bez
                roznicy, czy ktos przyjechal przed czy po UE - mimo, ze czasem spotykaja mnie
                takie zachowania, ze mam ochote wystapic o brytyjskie obywatelstwo i sie do
                Polakow nie przyznawac - sa to jednak przypadki pojedyncze, a nie regula i
                zazwyczaj po pol godzinie mi przechodzi ;)
              • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 13:27
                W pierwszej sprawie: ale ja wlasnie to powiedzialam, ze Polacy maja
                prawo do tych zasilkow ze wzgledu na prawo unijne, i dlatego nie
                robia nic zlego ani niezgodnego z prawem.

                W drugiej sprawie: zgadza sie, dokladnie tak. Mam szacunek dla
                polskich emigrantow pounijnych, za ich ciezka prace fizyczna, za
                najnizsza stawke krajowa, determinacje, zaciecie, prace w nocy, w
                weekendy, bez rodziny, w poczuciu wyobcowania czesto, w celu
                uzyskania konkretnych celow lub po prostu godnego zycia. Mam ogromny
                szacunek, czesto podziw. Ale nie naleze do tych osob. Moje
                uwarunkowania i moja historia zyciowa jest zupelnie inna. Byloby
                oszustwem gdybym udawala ze jestem jedna z nich. Co zreszta mowiac
                na marginesie, gdybym postanowila sie jednak utozsamiac, na pewno
                zaraz zostaloby mi wypomniane, ze jak moge sie utozsamiac z Polonia
                pounijna, skoro mam 'brytyjskiego meza' (co zreszta nie jest prawda,
                oboje jestesmy imigrantami w tym kraju) i nie mam pojecia o tej
                Polonii. Otoz mam naprawde ogromne pojecie, i wielki szacunek, ale
                nie naleze do tej grupy.
                • golfstrom Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:58
                  > Mam szacunek dla
                  > polskich emigrantow pounijnych, za ich ciezka prace fizyczna, za
                  > najnizsza stawke krajowa, determinacje, zaciecie, prace w nocy, w
                  > weekendy, bez rodziny, w poczuciu wyobcowania czesto, w celu
                  > uzyskania konkretnych celow lub po prostu godnego zycia.

                  Aniu, wybacz, ale z tej wypowiedzi jasno wynika, ze emigracje unijna postrzegasz wylacznie w kategorii zblizonej do zmywaka.

                  My naprawde NIE WSZYSCY pracujemy fizycznie, a jesli nawet pracujemy fizycznie to nie koniecznie za najnizsza stawke. Czesto ludzie pracuja fizycznie bo sie np. ksztalca i w ten sposob oplacaja nowe kwalifikacje.

                  Poslugujesz sie stereotypem, nawet jesli nie nadajesz mu negatywnej wartosci. Stereotyp jest niklym pojeciem o emigracji.
                  • szczur.w.sosie Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:05
                    A co jest z艂ego w pracy fizycznej, poni偶ej kwalifikacji za najni偶sz膮
                    stawk臋? czy ka偶dy musi sko艅czy膰 studia i podnosi膰 kwalifikacje? Czy
                    ka偶dy musi by膰 lekarzem, prawnikiem, albo siedzie膰 przy biurku? Czy
                    ka偶dy musi zna膰 angielski? Czy to nie jest takie polskie my艣lenie:
                    ucz si臋 i kszta艂膰, dobrze na tym wyjdziesz. Nie pomniejszam roli
                    nauki i dokszta艂cania si臋 - przeciwnie, ale jako艣 mi zgrzyta, kiedy
                    m贸wimy w ten spos贸b. 呕e niby ta praca fizyczna, "zmywak", to co艣
                    haniebnego, 偶e o tym g艂o艣no nie nale偶y m贸wi膰, zw艂aszcza w Polsce. A偶
                    obros艂o legend膮. I co z tego?
                    • golfstrom Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:10
                      Nie ma niczego ponizajacego w pracy fizycznej.

                      Blad tkwi w uogolnieniach. Takim uogolnieniem jest zmywak, takim uogolnieniem
                      jest postrzeganie i opisywanie emigracji jako wylacznie pracownikow fizycznych,
                      ktorzy ledwo przeda.
                  • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:08
                    Nie, nie wszyscy, mam tego naprawde swiadomosc. Ale juz ktos tutaj
                    wspomnial ze to forum nie jest dla pounijnej emigracji
                    reprezentatywne. Nie bede tutaj wchodzic w szczegoly tego co wiem,
                    czego nie wiem, bo widze, ze cokolwiek bym nie napisala, jest
                    przyjmowane negatywnie. Moge tylko zapewnic, ze mam naprawde duze
                    pojecie o emigracji, w calej jej rozciaglosci. Tak samo mam
                    swiadomosc liczebnosci i aktywnosci Polish Professionals jak i
                    polskiej taniej sily roboczej. Procentowo ta pierwsza grupa jest
                    jednak na tyle znikoma, zeby - jak na razie - nie byc grupa
                    reprezentatywna. To zjawisko sie zmienia, w miare podnoszenia
                    kwalifikacji i doksztalcania sie, doskonalenia zawodowego, itp, itd,
                    ale jest to proces na tyle powolny, ze mowienie o nim juz teraz
                    uwazam za przedwczesne. Naprawde bardzo bym chciala zeby bylo
                    inaczej, bo moja organizacja stawia sobie za jeden z glownych celow
                    wieksza integracje Polakow i wieksze wykorzystanie przez nich
                    swojego potencjalu.
                    • lucasa Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:15
                      aniaheasley napisa艂a:
                      moja organizacja stawia sobie za jeden z glownych celow
                      > wieksza integracje Polakow i wieksze wykorzystanie przez nich
                      > swojego potencjalu.

                      w jaki sposob realizujesz te cele? serio sie pytam, bo mnie to
                      zainteresowalo.
                      A
                      • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:30
                        Otoz mam pewne fundusze tzw. publiczne na uswiadamianie Polakow o
                        dostepnosci kursow szkoleniowych rzadowych, o doskonaleniu
                        zawodowym, powiazanym z nauka jezyka, sa to sprawy dofinansowywane
                        np. przez pracodawce. No i to, za co mnie tak nienawidzi autor
                        emaila tu cytowanego, pomagam Polakom w poznawaniu ich praw do
                        roznych form pomocy finansowej dostepnej im w UK. Zajmuje sie
                        organizowaniem spotkan z rodzicami dzieci klas 5tych i 6tych, a
                        raczej zebraniem o takie spotkania w councilach (ktore maja na to
                        srodki, tylko jakos opornie z realizacja) w celu ulatwienia polskim
                        rodzicom wyboru szkoly sredniej, spotkania z roznymi grupami
                        wsparcia, sluzbami publicznymi, w tym spotkania dla Polakow z
                        policja, no duzo by tu pisac......
                        • mama-123 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:32
                          Ale czy to praca spoleczna, czy za nia ktos placi?
                          • mama-123 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:35
                            JA jednak, gdy pracowalam jako community interpreter i za te prace
                            mi placono, to jednak byla to mojas praca niz pomoc rodakom.
                            • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:42
                              Ale ja nie mowie o mojej pracy jako interpreter, co tez zreszta
                              dorywczo robie, glownie w celach informacyjnych, zeby wlasnie byc na
                              biezaca w temacie i za co mam oczywiscie placone po stawkach
                              agencyjnych.
                          • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:39
                            Chcialabym moc to traktowac jako prace spoleczna. Jak pisalam, mam
                            na to fundusze, na razie skromne, w przyszlym roku w lecie mam
                            nadzieje ze to sie zmieni, mysle ze nietrudno sie domyslec dlaczego
                            mam taka nadzieje. Koszty zwiazane z edukacja sa pokrywane przez
                            councile o duzym % ludnosci polskiej, bo maja na to specjalny
                            wydzial, tzw. EMAT (ethnic minority achievement team). W zaleznosci
                            od okolicy duzo moga pomoc lokalni councillors.
                            Dla Polakow z nich korzystajacych sa te uslugi bezplatne.
                            Nie mylic prosze z innymi uslugami ktore oferuje, np. tlumaczenia CV
                            itp. Ale moze wystarczy o tym, bo to nie ma byc reklama mojej
                            dzialalnosci, chetnie odpowiem na priv, a raczej bardzo prosze
                            ewentualnie o email do info@aniaspoland.com bo bardzo rzadko
                            sprawdzam gazetowa poczte. Jezeli ktos by chcial cos zorganizowac
                            dla swojej lokalnej polskiej spolecznosci lub zasiegnac na ten temat
                            porady - zapraszam.
                            • mama-123 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 22:08
                              Z mojej strony koniecpolowania na czarownice, bo jak zawsze
                              wczesniej czy pozniej zbaczamy z tematu. Mam jednak nadzieje, ze ta
                              dyskusja dala kazdemu cos do myslenia.
                              Dobranoc wszystkim
                    • vierablu Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 22:41
                      > Naprawde bardzo bym chciala zeby bylo
                      > inaczej, bo moja organizacja stawia sobie za jeden z glownych celow
                      > wieksza integracje Polakow i wieksze wykorzystanie przez nich
                      > swojego potencjalu.

                      Ranyboskie, jak jedna osoba moze w jednym zdaniu tlumaczyc, dlaczego
                      uzyla 'they' a w drugim pisac, ze jej organizacja ma za jeden z
                      glownych celow integracje! Co za schizofrenia...
          • bonzee32 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 13:01
            > korzystajacy z tego) nie robia nic zlego, ale sam system jest wg
            > mnie nieprawidlowy, i moze budzic sluszne oburzenie brytyjskiej
            > opinii publicznej.

            Trzeba bylo wlasnie napsioczyc pani Rebecce na system, a nie na
            ludzi, ktorzy czerpia z niego jakies tam profity. A taki mamy jako
            narod kolejny czarny PR.

            PS I prosze na mnie nie naskakiwac, ze pewnie jestem na zasilku :-)
            bo w zadnym panstwie w ktorym do tej pory mieszkalam nie wzielam ani
            dolara, funta, franka z pomocy spolecznej.(Na szczescie nie
            musialam.)
            • lucasa Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 13:46
              oooo! zawsze jak nie mam dostepu do internetu to cos ciekawego sie
              tut dzieje :),
              przebrnelam przez te wszytskie Wasze posty i w sumie ladne
              podsumowanie zrobila Bonzee32:


              bonzee32 napisa艂a:

              > Trzeba bylo wlasnie napsioczyc pani Rebecce na system, a nie na
              > ludzi, ktorzy czerpia z niego jakies tam profity. A taki mamy jako
              > narod kolejny czarny PR.

              Ale cos sie stalo to sie nie odstanie.
              Aniu, przeczytaj jeszcze raz uwagi, ze nie chodzi o napadanie na
              Ciebie i nie sadze aby ktos sie cieszyl, ze dostalas takiego maila,
              bo w sumie dotyka on nie tylko Ciebie, ale np. mnie tez czy inne
              osoby. Ja dziwie sie tylko, ze pisalas o "all" nawet gdybys miala
              bardzo zle doswiadczenia jezeli chodzi o kontakty poprzez Twoja
              prace czy przeczytane tu posty proszace o pomoc przy benefitach -
              ale przeciez musisz tez znac x osob, ktore normalnie pracuja w
              zawodzie, duzo zarabiaja i prawde powiedzawszy nawet nie wiedza co
              trzeba zrobic aby dostac np. council flat...

              Ale przy okazji tego watku wyszly inne ciekawe rzeczy - jak podzial
              emigracji...

              A








    • aniaheasley Rowniez z drugiej strony 05.11.09, 12:53
      Na pewno wiele z Was przyjmie z satysfakcja wiadomosc, ze z drugiej
      strony rowniez moja wypowiedz spotkala sie z ostra reakcja. Cytuje
      jeden z wielu emaili jakie dostalam ostatnio:

      'are you that idiot in the paper teaching poles how to claim my hard
      earned tax money in benefits while living in poland. if you like
      these people so much why not go out there and help them get an
      ecomomy going of their own. if you trully loved these people you
      would teach them how to support themselves not rip the UK off as
      they do not need any lessons in doing that as they are doing a
      pretty fucking good job at that already are they not. i have changed
      from welcoming them to hating them enough is enough.
      • 7oz Re: Rowniez z drugiej strony 05.11.09, 13:10
        aniaheasley napisa艂a:

        > Na pewno wiele z Was przyjmie z satysfakcja wiadomosc, ze z drugiej
        > strony rowniez moja wypowiedz spotkala sie z ostra reakcja.

        Ty to wszystko chyba 藕le rozumiesz. Nie chodzi tu o to, 偶eby Ciebie
        linczowa膰 i nie wiem dlaczego mia艂abym t膮 wypowie藕 przyjmowa膰 z
        zadowoleniem, smutne to raczej. Ten mail potwierdza jedynie to o czym
        pisz膮 dziewczyny - niefortunne wypowiedzi w brukowcach typu "Daily
        Mail" podrzegaj膮 nienawi艣膰 do Polak贸w - sama w艂a艣nie jej
        do艣wiadczy艂a艣. Ja nie mam nic do Ciebie tylko do uwa偶am, 偶e wypowied藕
        do tej gazety w takiej formie jaka si臋 pojawi艂a nie powinna mie膰
        miejsca.
        A swoj膮 drog膮 uczenie ludzi jak mog膮 si臋 wybi膰 ponad poziom 偶ycia na
        zasi艂kach jest bardzo dobrym pomys艂em. Zawsze uwa偶a艂am, 偶e bardzo
        dobrze, 偶e istnieje pomoc socjalna ale w sytuacjach tymczasowych i
        wyj膮tkowych, gdy jej naprawd臋 potrzeba a nie po to aby permamentnie
        偶erowa膰 na cudzych zarobkach (偶eby nie by艂o nie m贸wie tu o tych
        zasi艂kach rodzinnych i chyba wi臋kszo艣 wie jakie przypadki mam na
        my艣li)
      • galadriella Re: Rowniez z drugiej strony 05.11.09, 13:20
        aniaheasley napisa艂a:

        > Na pewno wiele z Was przyjmie z satysfakcja wiadomosc, ze z drugiej
        > strony rowniez moja wypowiedz spotkala sie z ostra reakcja.

        No przecie偶 w艂a艣nie przez niemal ca艂y w膮tek niemal wszystkie dziewczyny pr贸buj膮
        Ci u艣wiadomi膰, 偶e swoj膮 wypowiedzi膮 (w kt贸rej nie by艂o ani s艂owa o pot臋pieniu
        przez Ciebie takiego prawa a jedynie rado艣膰 z jego stosowania) wywo艂ujesz takie
        w艂a艣nie reakcje - niech臋膰 do og贸艂u Polak贸w jako wydzieraj膮cych zasi艂ki
        angielskim podatnikom...
    • igooska Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 13:27
      To ja mam pytanie jedno-i nie jest to atak-bo moze po prostu nie rozumiem:piszesz ze nie uto偶samiasz si臋 z emigracja powojenna ani pewnie z ta 艣wie偶a.Dla mnie emigracja jest emigracja: czyli wyjazdem z kraju i w ten spos贸b jeste艣 tak jak i my emigrantem.I dziwne ze piszesz o nas oni wy艂膮czaj膮c z tych onych siebie( bo to ze sie nie korzysta ze 艣wiadcze艅 socjalnych chyba nie powinno by膰 powodem?).To takie moje przemy艣lenia.
      • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 13:54
        igooska, nie zupelnie tak jest. W oczach Anglikow, powojenna
        imigracja Polska miala charakter polityczny, podobnie jak imigracja
        nastepnych 30 lat, chociaz niekoniecznie bylo to prawda w kazdym
        indywidualnym przypadku. Przyjezdzajacy wtedy Polacy, w setkach czy
        tysiacach pewnie raczej niz setkach tysiecy, uwazani byli en mass
        jako przeciwnicy komunizmui i stad witani byli przyjaznie. Bez prawa
        do pracy ani tymbardziej do jakiejkolwiek pomocy spolecznej, nic nie
        ciagneli z brytyjskiego systemu ale jakos sobie sami radzili
        wzbudzajac nie rzadko podziw za przedsiebiorczosc. Egzystowal
        jeszcze wtedy romantyczny kult polskiego lotnika, Battle of Britain
        etc, wyciagany przy kazdym niemalze spotkaniu z tubylcem. Status
        obecnego imigranta opiera sie o motywy ekonomiczne i stad inne
        nastawienie do nich miejscowej ludnosci. Nie bardzo chyba
        zaskakujace zjawisko?
        • igooska Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:07
          Rozumiem ale Ania napisala:^^^Powiedzialam ‘they’ poniewaz nie utozsamiam sie z pounijna emigracja
          z Polski, ze wzgledu na wiek, staz emigracyjny, powody emigracji,
          ustroj polityczny Polski w momencie wyjazdu, i inne jeszcze mniej
          istotne czynniki.
          Tak samo jak nie utozsamiam sie z polska emigracja powojenna, o
          ktorej to grupie rowniez powiedzialabym ‘they’.^^^
          Czyli z 偶adn膮 ale jednocze艣nie jest emigrantem .Nieco wy偶ej w po艣cie Ania sprecyzowa艂a z jaka emigracja si臋 nie uto偶samia i to rozumiem ale tego co zacytowa艂am nie bardzo.
          • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:33
            Nie utozsamiam sie z emigracja powojenna = bezposrednio po drugiej
            wojnie swiatowej, bo az tak dlugo to nawet ja tutaj nie jestem.

            Utozsamiam sie z niespojna mocno grupa Polakow w UK ktorzy sa tutaj
            ok. 20-30 lat, sa dosyc mocno zintegrowani, znaja jezyk w stopniu co
            najmniej dobrym, pracuja w zawodzie albo tzw. wyuczonym w Polsce lub
            w UK, zaangazowani w zycie spoleczne, publiczne, kulturalne lub
            polityczne, maja tutaj rodziny zalozone po przyjezdzie, czesto
            mieszane gdzie jedna osoba jest nie-Polakiem, maja dzieci urodzone w
            UK, ktore to dzieci uwazaja sie za brytyjczykow polskiego
            pochodzenia. Osoby, ktore jezdza do Polski nie czesciej niz raz na 1-
            2 lata a czasami duzo rzadziej. Wielu z nas zaczynalo przygode z
            Wielka Brytania od nocy spedzonej na Wawelskiej w Warszawie, a prace
            w UK od pracy nielegalnej. Do Polski mamy stosunek nostalgiczny,
            mocno przyproszony kurzem czasu, i kiedy jezdzimy do Polski AD 2009
            z trudem rozpoznajemy w niej kraj dziecinstwa i mlodosci.
            • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:47
              Aniu, you got it in one! Podchodzimy najwyrazniej pod ta sama grupe,
              stad patrzymy podobnie na rozne zjawiska. Ty z racji pracy masz duzy
              kontakt z Polakami, ja bardzo znikomy i stad podczytuje to forum, z
              ciekawosci i checi poznania nowych zjawisk. Polska ktora ja pamietam
              zapewne juz nie istnieje - nie wiem, bo bylam tylko 3 razy, ale
              dziwne byloby gdyby po wszystkich przejsciach kraj stal w miejscu. W
              moim przypadku, nawet nostalgia juz gdzies zanikla.
              A co bylo na Wawelskiej w Warszawie? Pamietam chyba tylko szpital
              onkologiczny.
              • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:48
                Konsulat brytyjski :)
                • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:53
                  oh, ok. Za moich czasow byl w Alei Roz, bodajze.
                  Pozdrowienia.
                  • aniaheasley Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:13
                    To ambasada na Alei Roz byla...
                    • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:27
                      ok, zamazalo sie w pamieci, chociaz ja tam wlasnie po wize chodzilam
                      w poznych latach 70tych.
              • golfstrom Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:04
                > ja bardzo znikomy

                Wlasnie przyznalas mi racje. Dziekuje.

              • justa-aaaaa Re: Ania Heasley w mediach 18.09.15, 02:12
                HEASLEYYYY kiedy oddasz nam w koncu te pieniadze !!!!!!!!!!!!!
                Justyna W
            • almamag Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 19:18
              wiesz gdyby 20-30 lat zamienic na 3-5 lat reszta opisu doskonale pasuje do wielu
              moich znajomych
              (poza fragmentem o wawelskiej i nielegalnej pracy na poczatek)

              rzeczywiscie nasza ogromna wina, ze urodzilismy sie pozniej i nie zalapalismy
              sie na "lepsza" jakosciowo emigracje, a czas naszego wchodzenia w zycie zawodowe
              zbiegl sie w czasie z wejsciem do UE

            • vierablu Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 22:37
              aniaheasley napisa艂a:

              > Utozsamiam sie z niespojna mocno grupa Polakow w UK ktorzy sa tutaj
              > ok. 20-30 lat, sa dosyc mocno zintegrowani, znaja jezyk w stopniu
              co
              > najmniej dobrym, pracuja w zawodzie albo tzw. wyuczonym w Polsce
              lub
              > w UK, zaangazowani w zycie spoleczne, publiczne, kulturalne lub
              > polityczne, maja tutaj rodziny zalozone po przyjezdzie, czesto
              > mieszane gdzie jedna osoba jest nie-Polakiem, maja dzieci urodzone
              w
              > UK, ktore to dzieci uwazaja sie za brytyjczykow polskiego
              > pochodzenia. Osoby, ktore jezdza do Polski nie czesciej niz raz na
              1-
              > 2 lata a czasami duzo rzadziej.

              Ja co prawda przyjechalam w 2005, ale spelniam calekim sporo z
              powyzszych warunkow, nie wiem wiec, czemu sie ode mnie odcinasz:).
              Mysle, ze mozesz miec (z racji pracy) dosc jednostronny obraz
              emigracji 'unijnej'.

              Poza tym ja uwazam, ze takie podzialy emigracyjne sa smieszne. No ok,
              dobre, jako subkategorie co najwyzej. Dla swiata zewnetrznego
              zupelnie nieistotne i niezauwazalne.
              A przede wszystkim uwazam, ze powinnismy wspolnie i solidarnie dbac o
              nasz wizerunek. I bardzo mnie cieszy, ze tak wiele osob jest
              podobnego zdania. Co ciekawe, chyba wszyscy z 'unijnej' emigracji ;)
              • derka1 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 23:18
                vierablu napisa艂a:

                Poza tym ja uwazam, ze takie podzialy emigracyjne sa smieszne. No
                ok,
                > dobre, jako subkategorie co najwyzej. Dla swiata zewnetrznego
                > zupelnie nieistotne i niezauwazalne.
                > A przede wszystkim uwazam, ze powinnismy wspolnie i solidarnie
                dbac o
                > nasz wizerunek. I bardzo mnie cieszy, ze tak wiele osob jest
                > podobnego zdania. Co ciekawe, chyba wszyscy z 'unijnej'
                emigracji ;)

                Ja nie z "unijnej" ale sie z Toba zgadzam. A w ramach poprawiania
                wizerunku, zamiast tylko tutaj slowem sie przerzucac, moze cos
                wspolnie powinnysmy zrobic, skoro w nas sila taka :-)
        • lucasa Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:09
          steph13 napisa艂a:

          > igooska, nie zupelnie tak jest. W oczach Anglikow, powojenna
          > imigracja Polska miala charakter polityczny, podobnie jak
          imigracja
          > nastepnych 30 lat,

          wiec Ty sie na "ta" emigracje lapiesz.
          ale Ania juz nie (i ja tez nie - choc mam troche podobna do niej
          sytuacje). Tak jak Igooska mam zdanie - ze emigracja to emigracja. I
          nikt sie mnie nigdy na wstepie nie pyta po co tu przyjechalam.
          A
          • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:25
            >Tak jak Igooska mam zdanie - ze emigracja to emigracja

            Nie uogolnialabym az do takiego stopnia, ale nie wszyscy musza
            myslec tak jak ja.
            Poza tym, nadchodzi czas, przynajmniej z mojego doswiadczenia, kiedy
            imigrant moze przestac sie czuc imigrantem. Zalezy to zapewne od
            wielu czynnikow zewnetrznych, osobowosci, nowej sytuacji rodzinnej,
            stopnia przywiazania do starego kraju, itp, ale pojawia sie z czasem
            nowa tozsamosc, kiedy mozna zaczac sie czuc Brytyjczykiem o polskim
            pochodzeniu, raczej niz zyc z nalepka imigranta na zawsze. Nie
            zdziwi mnie wcale, jesli wielu 'nowych' imigrantow osiagnie kiedys
            takie odczucie.
        • 7oz Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:17
          Po pierwsze to wielkie uog贸lnienie, 偶e emigracja sprzed 2004 roku to
          dla idei a ta p贸藕niejsza dla mamony. Powiedz to polskim gejom, k贸rzy
          wyjechali kilka lat temu bo w wolnej Polsce do艣wiadczyli
          dyskryminacji. A to wcale nie ma艂a grupa, nie wspominaj膮c o wielu
          innych osobach, dla kt贸rych g艂贸wnym powodem wyjazdu nie by艂a kasa.

          Po drugie chodzi o to w tej dyskusji, 偶eby obrazu polskiego emigranta
          nie pogarsza膰 a ten artyku艂 to zrobi艂. I ten nieszcz臋sny element
          podzia艂u emigracji nie jest mi臋dzy emigrantami z czas贸w wojny a
          emigracj膮 po UE tylko mi臋dzy emigracj膮 lat 70, 80, 90 a p贸藕niejsz膮 -
          i ta emigracja nie stworzy艂a mitu romantycznego lotnika walcz膮cego o
          Wielk膮 Brytani臋 wi臋c nie ma prawa wyci膮ga膰 tego jako argumentu. Tak
          przy okazji BNP na swoich plakatach te偶 si臋 odnosi艂o do Battle of
          Britain z polskim samolotem na g艂贸wnym planie. Jak wida膰 popularne
          jest wykorzystywanie cudzych zas艂ug dla w艂asnego image.

          Wsp贸艂czesny brytyjczyk nie dzieli sobie emigracji polskiej na ery,
          wszyscy jeste艣my wrzuceni w ten sam worek niezale偶nie czy "stara
          emigracja" sobie tego 偶yczy czy nie. Mail do Ani dobitnie o tym
          艣wiadczy, nawet po jej dobitnym "they".
          • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:32
            I ten nieszcz臋sny element
            > podzia艂u emigracji nie jest mi臋dzy emigrantami z czas贸w wojny a
            > emigracj膮 po UE tylko mi臋dzy emigracj膮 lat 70, 80, 90 a p贸藕niejsz膮
            > i ta emigracja nie stworzy艂a mitu romantycznego lotnika walcz膮cego
            o Wielk膮 Brytani臋 wi臋c nie ma prawa wyci膮ga膰 tego jako argumentu.

            hm, z emigracji powojennej nie wielu juz zostalo. wiec trudno znac
            ich obecna opinie. Ale kiedy ja bylam tutaj swieza, to zapewniam
            Cie, ze ci powojenni byli rownie wrogo nastawieni do mojego
            pokolenia imigrantow - my bylismy dla nich produktem komunizmu, do
            ktorego odnosili sie czesto ze wstretem i calkowitym brakiem
            zaufania, jak do potencjalnych donosicieli. Ich uprzedzenie czesto
            mialo dodatkowo podloze klasowe.
            • 7oz Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 14:58
              steph13 napisa艂a:

              > hm, z emigracji powojennej nie wielu juz zostalo. wiec trudno znac
              > ich obecna opinie. Ale kiedy ja bylam tutaj swieza, to zapewniam
              > Cie, ze ci powojenni byli rownie wrogo nastawieni do mojego
              > pokolenia imigrantow - my bylismy dla nich produktem komunizmu, do
              > ktorego odnosili sie czesto ze wstretem i calkowitym brakiem
              > zaufania, jak do potencjalnych donosicieli. Ich uprzedzenie czesto
              > mialo dodatkowo podloze klasowe.

              > hm, z emigracji powojennej nie wielu juz zostalo. wiec trudno znac
              > ich obecna opinie. Ale kiedy ja bylam tutaj swieza, to zapewniam
              > Cie, ze ci powojenni byli rownie wrogo nastawieni do mojego
              > pokolenia imigrantow - my bylismy dla nich produktem komunizmu, do
              > ktorego odnosili sie czesto ze wstretem i calkowitym brakiem
              > zaufania, jak do potencjalnych donosicieli. Ich uprzedzenie czesto
              > mialo dodatkowo podloze klasowe.

              No widzisz troch臋 znam opini臋 tej powojennej emigracji bo brat mojej
              babci po wyzwoleniu trafi艂 do Walii i o偶eni艂 si臋 z Brytyjk膮. Poza tym
              od paru miesi臋cy mamy przyszywanego dziadka kombatanta, kt贸ry nie ma
              tu rodziny i z rado艣ci膮 odwiedza nas na niedzielnych obiadkach. I
              wiem w艂a艣nie, 偶e wiele os贸b patrzy艂o krzywo na emigracj臋 z czas贸w
              komunistycznych. Moja babcia nie widzia艂a swojego brata kilkadziesi膮t
              lat, ca艂a nasza rodzina zawsze dostawa艂a odmowne decyzje o paszport
              bo kilka os贸b by艂o niepoprawnych politycznie. Wiedz膮c jak ci臋偶ko jest
              dosta膰 paszport w PRL m贸j wujek nie wita艂 z rado艣ci膮 nowo przyby艂ych
              Polak贸w bo wiedzi膮艂, 偶e du偶a cz臋艣膰 z nich mia艂a legitymacje partyjne
              i musia艂a si臋 wykaza膰 aby dosta膰 pozwolenie na wyjazd do Londynu.
              Wcale mu si臋 nie dziwi臋, 偶e tak to odbiera艂. Co mnie dziwi to fakt,
              偶e osoby, kt贸re same zosta艂y zaliczone do "gorszej emigracji" przez
              tych co byli tu wcze艣niej teraz sztucznie tworz膮 kolejn膮 kast臋
              "emigrant贸w pounijnych" i powielaj膮 negatywne zachowania.
              • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:25
                7oz, roznica jest taka, ze emigracja powojenna byla w miare mala
                grupa, szczelnie dosyc zamknieta, tkwiaca w przedwojennej
                rzeczywistosci polskiej i mlodzi Polacy mieli z nia bardzo malo
                stycznosci. Dla nas byly to dinozaury ze swiata, ktory przestal
                istniec, ktore ogladalo sie w pelnej krasie w Ognisku Polskim na
                Exhibition Road w Londynie, gdzie lunching ladies w pewnym wieku, w
                futrach i oblepione klejnotami rodzinnymi zwracaly sie do siebie
                uzywajaz przedwojennych tytulow arystokratycznych a panowie snuli
                sny o powrocie do Polski o dawnym status quo. Patrzylismy na nich z
                pewnym smutkiem i doza poblazania, ye olde Poland, skansen of
                sorts. W zadnym wypadku, roznice powmiedzy imigracja unijna a ta
                nieco starsza nie przypominaja tamtych stosunkow. Na szczescie.
                • 7oz Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:41
                  steph13 napisa艂a:

                  Dla nas byly to dinozaury ze swiata, ktory przestal
                  > istniec

                  A jeste艣 pewna, 偶e teraz Ciebie tak nie postrzegaj膮? Dla 18latki
                  przyje偶d偶aj膮cej do UK twoja Wielka Brytania ju偶 nie istnieje, ona nie
                  my艣li o sobie jak o emigrantce, nie my艣li, 偶e opuszcza kraj na
                  zawsze. Ona jedzie za prac膮 bo przy okazji to jeszcze jaka艣 przygoda,
                  nowe do艣wiadczenie i mo偶e wr贸ci膰 kiedy chce. Nie zna stania w
                  kolejkach po wizy, nikt jej nie zatrzyma na granicy, granicy prawie
                  nie ma. Ona jest Europejk膮 nie polsk膮 emigrantk膮. Ma dost臋p do
                  polskich gazet, telewizji, polskiego jedzenia, codzie艅 mo偶e dzwoni膰
                  do domu. Niewielka r贸偶nica ni偶 gdyby wyjecha艂a na drugi koniec Polski
                  do pracy. Twoje wspomnienia o nielegalnej pracy, staraniu si臋 o wiz臋
                  s膮 dla m艂odych ludzi teraz tak膮 sam膮 prehistori膮 jak dla ciebie by艂y
                  wspomnienia starych wiarus贸w i przedwojennych, polskich dam :)
                  • steph13 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:52
                    Alez oczywiscie, masz racje. Mowimy o roznych pokoleniach, roznym
                    bagazu i doswiadczeniach no i swiat nie stoi w miejscu. Tylko
                    czasami, tak jak powojenni Polacy marzyli o przedwojennej Polsce, ja
                    marze po cichu i nierealnie o Anglii jaka zastalam tych trzydziesci
                    kilka lat temu, taka angielska Anglie. Polska prasa i wiktualy
                    zawsze tu byly ale nie specjalnie do nich ciagnelo, na zasadzie out
                    with the old, in with the new. No i kolo sie zamyka. Z tym, ze
                    uplynie jesze troche czasu zanim w odczuciu Anglikow
                    kazda 'emigrantka' stanie sie 'brytyjka' - troche w rejonie wishful
                    thinking.
                • nsc23 Re: Ania Heasley w mediach 05.11.09, 15:42
                  Czytajac ten watek mam wrazenie, ze wcale sie tak duzo nie zmienilo.

                  Z reszta - stereotypy sa strasznie krzywdzace i sama widze, jak rozmawiam z kims
                  na temat mojego wyjazdu, to mina rozmowcy od razu sie zmienia, jak mowie, ze
                  wyjechalam przed wstapieniem Polski do UE.
Inne w膮tki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj si臋


Nakarm Pajacyka