Dodaj do ulubionych

Rowerem do szkoły.

08.03.14, 22:05
Jak to rozwiązać? Córka ma 5 lat, chodzi do reception. Jedziemy razem rowerami, ja mam jeszcze młodszego w foteliku. Do szkoły dość daleko, ruchliwe ulice. W PL dziecko do lat 10 na rowerze jest pieszym, do tego opiekujący się nim dorosły ma prawo jechać po chodniku. W UK jazda po chodniku jest wykroczeniem. To co, brać małą na ulicę? Ryzyko. Ona na chodniku, ja na ulicy? Ciężko kombinować na skrzyżowaniach. Jechać z nią po chodniku? Bądź człowieku mądry.
Obserwuj wątek
    • zurekgirl Re: Rowerem do szkoły. 08.03.14, 22:30
      Ja w takiej samej konfiguracji jezdze po chodnikach tempem wielce powolnym i zsiadam z roweru jak widze jakikolwiek tlok lub dzieci lub gdy jest ciasnawo.
      • zurekgirl Re: Rowerem do szkoły. 08.03.14, 22:48
        Czesto przy tym mijam komisariat, stadnine koni policyjnych, pewnie radiowoz tez mnie nie raz wyprzedzil i nikt mnie jakos nie upominal. Moze jest jakis podpunkt w prawie na te okolicznosc. Dla odmiany moja kolezanka dostala wyklad, gdy tylko wjechala na chodnik z ulicy (chciala sie do latarni przypiac, dwa metry jazdy po chodniku doslownie), jechala oczywiscie bez dziecka. Jak kojarze inne mamy, to tez raczej jada po chodniku, pod sama szkola, gdzie robi sie gesto, zjezdzaja na ulice, a dzieci zostaja na chodnikach.
    • sfornarina Re: Rowerem do szkoły. 08.03.14, 22:35
      Jedź po chodniku:)
      Oczywiście o ile nie jest to jakiś super ruchliwy chodnik, żeby ludziom przeszkadzać.

      Ja wszędzie jeżdżę rowerem i jest jedno miejsce, gdzie jeżdżę po chodniku (ale człowieka na tym chodniku to rzadko się uświadczy).
      Gdyby ulica obok była bezpieczna, jechałabym po ulicy, ale akurat tamto miejsce to loteria - uda się, albo się nie uda i skończę w najlepszym wypadku w ambulansie. Wiele razy przejeżdżała koło mnie policja i nigdy nikt mnie nie zatrzymał. Zresztą, niechby się odważył - to mu chętnie pożyczę rower, żeby się po drodze nim 100 metrów przejechał; od razu przeszłaby mu ochota na wlepienie mi mandatu:)
      Raz jedna baba szersza niż dłuższa mnie zwyzywała od debilek za jazdę po chodniku (a chodnik szeroki na pięć osób), to jej odpyskowałam, bo nie wytrzymałam i tyle. Ale generalnie jestem miła i szanuję prawo pieszego i jak widzę na przykład mamę z dziećmi na pół chodnika to się zatrzymuję i czekam aż przejdą. Bo mnie jednak na tym chodniku być nie powinno.

      Nie jechałabym z dzieckiem po drodze, bo niestety w UK rowerzyści lekko nie mają; co jeden kierowca to jedzie jak wariat. Szkoda gadać, w całej Europie takiego chamstwa i tak beznadziejnej infrastruktury dla rowerów się nie uświadczy:(
      • jaleo Re: Rowerem do szkoły. 09.03.14, 18:04
        sfornarina napisał(a):


        > Nie jechałabym z dzieckiem po drodze, bo niestety w UK rowerzyści lekko nie maj
        > ą; co jeden kierowca to jedzie jak wariat. Szkoda gadać, w całej Europie takieg
        > o chamstwa i tak beznadziejnej infrastruktury dla rowerów się nie uświadczy:(
        >
        Przesadzasz, i to bardzo. Nie strasz ludzi.
        • sfornarina Re: Rowerem do szkoły. 09.03.14, 18:10
          > Przesadzasz, i to bardzo. Nie strasz ludzi.

          Nie wiem, w ilu krajach mieszkałaś i miałaś okazję jeździć rowerem, ale ja miałam okazję mieszkać i jeździć w siedmiu. Wszędzie było bezpieczniej niż tu.
          • sfornarina Re: Rowerem do szkoły. 09.03.14, 18:17
            Chyba że mam takiego pecha, że w wyjątkowo nieprzyjaznym rowerom mieście mieszkam.

            Ale biorąc pod uwagę liczbę wypadków rowerowych, wciąż obstawiam, że jest tu niebezpiecznie.
            Wiesz, że w takiej Szwecji/ Holandii/ Danii kobiety ciężarne do praktycznie 8 miesiąca ciąży na rowerach śmigają? Bo ścieżki rowerowe są szerokie, bo kierowcy nie wjeżdżają na drogę dla rowerów i nie próbują roweru wyprzedzić na drodze w przewężeniu gdzie jest wysepka.
            U nas - w Southampton - zdarza się to nagminnie; a kierowcom autobusów szczególnie, do tego stopnia że rowerzysta przewraca się o krawężnik na chodnik - widziałam naocznie TRZY razy.
            • jaleo Re: Rowerem do szkoły. 09.03.14, 18:41
              Siedem krajow to nie jest "cala Europa".
              Z mojego doswiadczenia, lepsza infrastrukture dla rowerow maja kraje skandynawskie, Benelux i Niemcy (ale tez nie cale). W Hiszpanii infrastruktura jest do kitu, ale kierowcy sa przyzwyczajeni do rowerzystow i jezdza "okol rowerzystow" pewnie i bez wyskokow.
              W UK powiedzialabym jest w srodku krajow starej unii sie weznie infrastrukture rowerowa i kulture jazdy jako jedno. Reszta Europy (poza stara unia) jest w innej lidze.

              Niektore duze aglomeracje w UK rzeczywiscie nie sa idealne, Londyn centralny to jest tragedia dla rowerzystow, ale to nie jest cale UK.
              • sfornarina Re: Rowerem do szkoły. 09.03.14, 18:52
                > Niektore duze aglomeracje w UK rzeczywiscie nie sa idealne, Londyn centralny to
                > jest tragedia dla rowerzystow, ale to nie jest cale UK.


                Nie mam pojęcia o całym UK, mam pojęcie o moim mieście, i jest niestety do kitu. Ścieżki rowerowe kończą się w połowie mostu na przykład i za chwilę masz znak zakaz jazdu rowerem po jezdni! A zjechać na chodnik nie ma jak, bo krawężnik wysoki na 15 cm.
                Po połowie dróg w ogóle się jechać nie da, bo są dziury, wybrzuszenia, patyki i czego sobie nie wymyślisz.
                Ścieżek rowerowych w zasadzie porządnych nie uświadczysz, jedynie dzielone z pieszymi na chodniku, gdzie piesi mają rowerzystów centralnie gdzieś i co 2 metry trzeba hamować.
                Naprawdę jest beznadziejnie i ja się po prostu boję rowerem jeździć, szczególnie że raz mnie ledwo w szpitalu odratowali po upadku z roweru.

                Ten chociażby artykuł podaje że w 2011 670 rowerzystów zostało rannych.
                Dopiero ostatnio w ciągu 6 tygodni zginęło u nas 5 rowerzystów. A to jest naprawdę małe miasto:/
          • erga4 Re: Rowerem do szkoły. 09.03.14, 18:20
            ja moją 4 latkę zwykle w ruchliwych miejscach mam na holu sztywnym a syn (6-cio latek)jedzie sam. jeśli droga ruchliwa wszyscy jedziemy chodnikiem. jeśli droga mniej ruchliwa jedzimy ulicą.
            nigdy mi nikt nie zwrócił uwagi że jadę chodnikiem ale zwykle schodzimy jak ludzie idą i prowadziy rowery
            • steph13 Re: Rowerem do szkoły. 09.03.14, 19:03
              Tak sie sklada, ze mieszkam na dosyc ruchliwej ulicy. Kiedy wracam do domu samochodem wiezdzam przodem na driveway. Kiedy natomiast wyjezdam, to cofam sie powolutku do tylu aby ludzie na chodniku widzieli poprzez ploty, ze wylania sie samochod. Wiele razy zdarzylo sie, ze po chodniku jechala na rowerze kobieta z dziecmi, rowniez na rowerkach, ktore to dzieci nie zwracaja uwagi na zadne driveways tylko suna do przodu I przy kilku takich okazjach doszlo do awantury, bo dzieciak wpadl na moj samochod, chociaz na szczescie nigdy nikomu nic sie nie stalo. Gdyby cala grupa byla na jezdni raczej niz na chodniku to samochod bylby doskonale widoczny I byloby duzo latwiej zgrac nasze posuniecia. Osobiscie nie cierpie rowerzystow na londynskich drogach.
    • bialasek75 Re: Rowerem do szkoły. 09.03.14, 22:28
      Dzięki za rady. Dziś pojechałam z dzieciakami rowerami po chodniku i było ok. Tak będę jeździć.
    • jaleo Re: Rowerem do szkoły. 10.03.14, 14:26
      Co do glownego tematu, bo wczoraj nie mialam czasu napisac...
      Jesli dojezdzacie rowerem po ruchliwych ulicach, to warto skontaktowac sie z Sustrans
      www.sustrans.org.uk/our-services/what-we-do/getting-young-people-active
      - oni maja regionalnych pracownikow, ktorym podlegaja rejonowe szkoly. Sustrans moze miedzy innymi,
      - pomoc w szczegolowym zaplanowaniu trasy, lacznie z drobiazgami typu gdzie zwolnic, gdzie zsiasc z roweru, na co uwazac
      - oddelegowac pracownika, zeby z Wami raz dojechal tam i spowrotem i pomogl praktycznie w ogarnienciu trasy
      - jak wiecej dzieci dojezdza z tego samego kierunku, zorganizowac tzw cycle train
      - lobbingowac local authority jak trasa jest niebezpieczna albo zle zaplanowana dla rowerzystow.

      Komentarzy, ze tu w UK nagminnie kierowcy jezdza jak wariaci i jazda rowerem jest niebezpieczna za bardzo sie nie przejmuj, owszem, trzeba miec sie na bacznosci i zachowac ostroznosc i podstawowe zasady bezpieczenstwa, ale generalnie UK nie jest "pieklem dla rowerzystow" poza specyficznymi rejonami, glownie w metropoliach. Jesli masz np. obawy przed jazda w ruchu miejskim, to czesto bardzo pomocny jest wypad raz czy dwa z doswiadczonym kolarzem (Sustrans tez tutaj moze pomoc jak nie znacz nikogo takiego), kto Ci da konkretne wskazowki, nawet w takich detalach, ktora noge lepiej wyjac jak masz pedaly na zamek i czekasz na skrzyzowaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka