clouds.in.my.coffe
23.02.08, 12:42
Kurczę! Aż mi żołądek ścisnęło! Dziś rano w poczcie przyszło wezwanie do sądu!
Zwykłą pierwszą klasą! co więcej, przekierowane z mojego starego adresu (mamy redirection) skąd wyprowadziłam się jakieś 3 miesiace temu.
Czytam o co chodzi i wygląda, że pozywa mnie agencja od której wynajmowaliśmy poprzednie mieszkanie. Pozywają o zwrot nieruchomości.
Sytuacja wyglądała tak, że przez jakieś dwa lata mieszkałam tam z moim chłopakiem i jeszcze jednym znajomym. Trzy miesiące temu ja i mój chłopak kupiliśmy własne mieszkanie i się wyprowadziliśmy. Daliśmy oczywiście wypowiedzenie w agencji, uregulowaliśmy wszelkie płatności, wszystko zgodnie z przepisami.
Nasz znajomy został w tamtym mieszkaniu i z tego co wiem to znalazł sobie jakieś dwie osoby, które się tam wprowadziły.
No i teraz to wezwanie do sądu! Wystawione jest na mnie, mojego chłopaka i na tamtego znajomego. Na wezwaniu widnieje nasz stary adres. I chodzi o zwrot właśnie tamtego mieszkania.
Nie jest zbyt jasne czy są jakieś zaległości w opłatach, bo w jednym miejscu pisma wnoszą tylko o possiession of property, a w innym miejscu również o niezapłacony rent. Ale nigdzie nie jest wyszczególnione ile tego jest.
Jestem trochę w panice, a że sobota to właściwie nic nie mogę zrobić. Ta agencja dziś nie pracuje więc nie mogę do nich zadzwonić. Zresztą nie wiem czy w tej sytuacji powinnam, skoro sprawa jest już w sądzie.
Rozprawa wyznaczona jest na 7 kwietnia. Akurat wtedy ja i mój chłopak wyjeżdżamy, mamy już bilety. Szlag mnie trafia jak pomyślę, że wyjazd nam przepadnie, bo od roku nie mieliśmy urlopu!
W kserówkach dołączonych do pozwu napisane jest, że musimy się stawić na tę rozprawę. Ale cholera, jak oni to wysyłają First Class na stary adres? Przecież moglismy tego pozwu wogóle nie dostać! Już wielokrotnie ginęły mi różne listy w czasie redirection.
Wydaje nam się, że cała ta sprawa jest jakąś pomyłką. No bo jak mamy oddać nieruchomość, w której od trzech miesięcy nie mieszkamy?!
Mam kopię wypowiedzenia, które wysłałam do agencji. Dzwoniłam też wtedy do nich i pytałam dokładnie o procedurę. Czy oni już nie pamiętają, że się stamtąd wyprowadziliśmy? Czy może po prostu nie uaktualnili swoich danych?
Może oni chcą wyeksmitować tego naszego znajomego, a skoro mieli nasze nazwiska na kontrakcie to za jednym zamachem pozwali do sądu wszystkich?
Nie wiem już sama, głowa mi pęka od domysłów. A do poniedziałku nic się nie wyjaśni.
Piszą, żebyśmy wzięli sobie solicitora, ale kurde, przecież to kosztuje! A ten pozew jest moim zdaniem paradoksalny.
Ale z drugiej strony boję się, że jak to źle załatwimy to jeszcze koszty sądowe będziemy musieli płacić, a potem będzie nam wisiał CCJ, a przecież mamy mortgage! Jak nam na credit records to wsadzą to przecież przerąbane będzie!
Przepraszam za przydługi post, ale jestem strasznie zdenerwowana. Nie mam pojęcia jakie tutaj są procedury sądowe. Zaraz będę przekopywać internet i pewnie tak spędzę resztę weekendu. Ale musiałam się wygadać, może ktoś już przez coś takiego tutaj przechodził?
Dodam, że agencja nie działa przez solicitora, a sprawa raczej nie jest z tych Small Claims bo chodzi o nieruchomości....