edytataraszkiewicz
06.12.08, 10:24
Dzis w nocy moj niemaz przekonal sie w sposob przerazajacy,ze nalezy
sie bac,bo niechec Anglikow do innych narodowosci mozna spotkac
coraz czesciej.
Na stacji benzynowej ,gdzie pracuje nm,wpadlo dzis w nocy czterech
angoli,z piana na ustach krzyczeli,ze Anglia jest dla nich,ze ojciec
jednego z nich ,,cale zycie charuje i nosi srebrny zegarek a ty
zloty'',-,,jeszcze tu wrocimy'' ,-,,wybijemy wszystkich'' itp.
Oczywiscie kazali mu otworzyc dzrzwi-nie otworzyl,to zaczeli rabac
tak,ze sypal sie tynk,byli strasznie agresywni.
W pewnym momencie na szczescie przyjechal taksowkarz,siedzial w
samochodzie,bojac sie wyjsc,ale spisal numery.
Wandale jeszcze wczesniej zdazyli rozwalic wszystko przed sklepem i
odjechali.
Gdyby nie taksowkarz to nie wiem co by sie stalo,moge sie tylko
domyslac,byla 3 nad ranem,a stacja benzynowa na odludziu.
Oni naprawde chcieli wywalic dzrzwi i wejsc do srodka.
To bylo wylacznie na tle rasistowskim.
<Nm jest bardzo lubiany i mily,nie ma wrogow>
Koszmar...