Dodaj do ulubionych

moda polska za granica

27.10.09, 17:11
Bardzo ciekawe jest upodobanie polakow do marki Nike, Adidas...ostatnio na lotnisku spostrzeglem ciekawa rodzinke - mama(ok.50-55 lat) tata(50-55) synek - 23-26. mama spory brzuch, waga dobre 80 kg, sporo zlotej bizuterii na szyi do tego obcisle "lajkry" hehe do biegania, koszulka jakby dopiero wyszla z silowni albo zeszla z biezni no i te buty - odpowiednie na bieznie... tata, biale duze buty adidasa, wyprasowany t-shirt z napisem JUST DO IT spodenki do koszykowki... o synku nawet nie chce mi sie pisac...gdyby nie to, ze wszyscy jedli ogromne zestawy z mcdonalda mieli wyprasowane lajkry i koszulki czyste buty swiezo ze sklepu i to nie bylo lotnisko to pomyslalbym, ze to polska reprezentacja...skad sie bierze specjalne upodobanie osob, ktore maja nie za wiele wspolnego ze sportem (czas surferow - dlaczego masz buty do rzutu mlotem?)do Nike i Adidas i prasowania ortalionowych dresow itp...
bardzo dziwne
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: moda polska za granica 27.10.09, 17:15
      > skad sie bierze specjalne upodobanie osob,
      > ktore maja nie za wiele wspolnego ze sportem

      A skąd się bierze specjalne upodobanie niektórych osób do deprecjonowania
      wszystkich Polaków? Skąd się bierze specjalne upodobanie domorosłych socjologów
      do stawiania tez o "modzie polskiej", z całkowitym brakiem wiedzy o zjawisku np.
      chavs? Itd., itp...
      • nyclaw Re: moda polska za granica 27.10.09, 17:20
        hehe:) widze,ze urazilem czyjes uczucia do fajki najka:) dres wyprasowany ? biala czapka wyprana?:)
        • nessie-jp Re: moda polska za granica 27.10.09, 17:23
          Nie, ja noszę kratkę burberry i włosy na Croydon facelift :P

          Dresiarstwo, mój drogi, to kultura ogólnoświatowa. W UK masz na przykład chavsów
          i chavettes (nasze blachary). O, tak wygląda angielski dres:

          en.wikipedia.org/wiki/File:Chav.svg
          • Gość: kinomaniak Re: moda polska za granica IP: *.cable.smsnet.pl 27.10.09, 17:39
            www.filmweb.pl/o3613/Jason+Flemyng
          • nyclaw Re: moda polska za granica 27.10.09, 17:40
            zdaje sobie z tego sprawe ale w polsce Nike chyba stal sie symbolem super
            luksusu..zreszta moze sie zmienilo troche, sporo mnie nie bylo. ciekaw jestem
            kiedy dotrze do pl LV i zaczna paradowac nasze ksiezniczki z torebeczkami i
            portmonetkami:)
            • nessie-jp Re: moda polska za granica 27.10.09, 17:42
              > kiedy dotrze do pl LV i zaczna paradowac nasze ksiezniczki z torebeczkami

              Oj chyba faktycznie dłuuuuugo cię nie było. Tatuś i matuś za chlebem przed
              wielką wojną wyjechali na Jackowo, co?
            • Gość: miaa Re: moda polska za granica IP: *.unitymediagroup.de 31.10.09, 14:10
              juz ``ksiezniczki`` paraduja z torebeczkami i portmonetkami, tylko ze podrobami,
              kupionymi na Allegro lub ebayu. Nooo moze jakis wyjatek z oryginalem sie trafi ;-)
          • Gość: kinomaniak Re: moda polska za granica IP: *.cable.smsnet.pl 27.10.09, 17:42
            en.wikipedia.org/wiki/Gopnik

            W każdym kraju są chavy i gopniki:)
            • nyclaw Re: moda polska za granica 27.10.09, 17:48
              hahaha:) niestety nigdy nie bylem na jackowie, nie mieszkam w polskiej
              dzielnicy...i ehh:)nawet nie mam jednego polskiego znajomego tutaj..
              no troche mnie nie bylo ale mamusia i tatus akurat nigdy tu nie byli.
              • Gość: bell Re: moda polska za granica IP: *.toya.net.pl 27.10.09, 18:09
                Ulżyło?
                Bo ja się mogę wypowiedzieć o kilku nacjach (ale nie w nacji dzieło), które mają
                taki sam sznyt.
                Przyjedź i zobacz...
                • Gość: bell Re: moda polska za granica IP: *.toya.net.pl 27.10.09, 18:11
                  Jak wyglądają zagranicznicy w Polsce
                  • nyclaw Re: moda polska za granica 27.10.09, 18:54
                    ee wydaje mi sie,ze polscy sportowcy sa najlepsi:)
                    • Gość: bgn Re: moda polska za granica IP: *.gbn.pl 27.10.09, 19:47
                      en.wikipedia.org/wiki/Dres
                      a jak wyczerpująco opisani ;))
                  • sun_of_the_beach Re: moda polska za granica 27.10.09, 23:07
                    Gość portalu: bell napisał(a):

                    > Jak wyglądają zagranicznicy w Polsce

                    Hawajska koszula z krótkim rękawem, krótke spodnie w stylu kolonialnym, wzorzyste podkolanówki i skórzane mokasyny albo:
                    Gość portalu:
                    bi.gazeta.pl/im/9/5044/z5044259X.jpg
              • Gość: croyance Re: moda polska za granica IP: *.113.64.13.plusnet.pte-ag2.dyn.plus.net 27.10.09, 20:38
                'niestety nigdy nie bylem na jackowie, nie mieszkam w polskiej
                dzielnicy...i ehh:)nawet nie mam jednego polskiego znajomego tutaj..'

                W takim razie jestes typowym emigrantem. W badaniu University of Surrey
                80% Polakow powiedzialo, ze 'innym Polakom nie mozna ufac' i ze 'nie
                zadaje sie z Polakami'.
                • nyclaw Re: moda polska za granica 27.10.09, 21:25
                  nie brzmi negatywnie ta definicja typowego emigranta. ale po co tlumaczyc.
                • Gość: skrzat waldek Drzazga w oku brata... IP: *.bstnma.east.verizon.net 31.10.09, 17:55
                  Nie znam badan na ktore sie powolujesz, ale na pewno sa zgodne z moim
                  doswiadczeniem - jesli jest jedna cecha ktora nas, jako spolecznsc
                  charakteryzuje to jest nia pewna impertynencja w stosunku do rodakow. Jako
                  jednostki, czujemi sie "lepsi" od naszych rodakow, rodakow oczywiscie jako
                  kolektyw. Nie wiem w czym to zjawisko jest ugruntowane - jakims kompleksie
                  wyzszosci? rodzaju wspolzawodnictwa? dazenia do bycia wyjatkowym? W kazdym
                  badz razie w naszych oczach zarysowala sie pewna karykatura "typowego" Polaka -
                  smierdzacego, wasatego, albo w sandalach w skarpetkach, albo w tanich adidasach,
                  niewyksztalconego, pijanego itd itd. Oczywiscie my, jako jednostki nie wpisujemy
                  sie do tego kolektywu i przy kazdej okazji to podkreslamy (np na polskich
                  forach) jak to "ja" nie mam znajomych polakow, nie mieszkam w polskiej
                  dzielnicy, stoluje tylko w najlepszych niepolskich lokalach...ale jednak jest to
                  "cos" co nas ciagnie do "swoich" nawet jesli jest to pisanie na polskich forach.
                  Dziwne to troche, bo nie zaobserwowalem tej zawisci wsrod innych grup
                  narodowsciowych. Ale coz, Polakami raczej nie jestesmy z wyboru hehe.
                  • Gość: Andriej Szujski Re: Drzazga w oku brata... IP: *.zone12.bethere.co.uk 01.11.09, 01:44
                    eee, a to nie jest tak, że każdy kraj ma swoją klasę robotniczą, która ma swoje
                    przywileje, podobnie jak średnia i wyższa? W Polsce to się trochę zamazało, po
                    "Solidarności" i dręczeniu Jankiem Muzykantem w podstawówce zostało nam
                    przekonanie, że chłop i robotnik to rzecz święta. Po komunie zostało nam
                    przekonanie, że wszyscy Polacy to jedna rodzina. Ale my ku.r.na żadną rodziną
                    nie jesteśmy. Zrobiła się u nas normalna, zdrowa klasa robotnicza, która lubi
                    sobie w sportowej odzieży pochodzić, użyć języka swobodnego i nie przejmować się
                    konwenansami i jakimś pieprzonym sawuarem.

                    Tak jest dokładnie wszędzie, w każdym normalnym kraju, i Polsce od niedawna też:
                    niższy status społeczny i edukacyjny daje ci konkretny przywilej, którym jest
                    luz i generalna olewka. Robotnik nie ma ochoty po sztywniacku nosić prasowane
                    koszule i skórzane buty, skoro nie ma w tym tych korzyści, które ma osoba z
                    klasy średniej (wykształciuch, inteligent, whatever). On lubi sobie w dresie, to
                    jego święto prawo. Ale pośmiać się trochę z tego stylu wolno, czemu nie.
                • Gość: kate Re: moda polska za granica IP: *.dsl.bell.ca 01.11.09, 05:28
                  A ja sie nie dziwie.Kolezanka poszla do polskiego dentysty z
                  zapytaniem o cennik uslug.Dostala dosc wygorowana cene i sie pyta
                  dlaczego az taka roznica w porownaniu z innymi gabinetami
                  dentystycznymi.No to uslyszala - bo tu pani po polsku moze sobie
                  porozmawiac.
                  Rece opadaja.NIestety sa na emigracji rozni- i co co wyciagna reke by
                  pomoc i tacy ktorzy szukaja jak tu cie okantowac byle wiecej dla
                  siebie urobic

                  A moda ?No coz powiem tyle ze Polki sie wyrozniaja z tlumu.Polacy tez
                  - ci ktorym zalezy na wizerunku.Nie spotkalam jeszcze Polaka pod
                  garniturem zeby mial brudne buty, badz adidasy( a juz niejednego
                  idiote w takim obuwiu widzialam i bylo dla nich to normalne)
        • lia.13 Re: moda polska za granica 31.10.09, 21:45
          tak się składa Nycławie, że dres i płaskie obuwie sportowe to najlepszy strój na
          długą podróż. Zrozumiałam to, gdy sama wybrałam się w klikunastogodzinną podróż
          w butach na obcasie i dżinsach, które na co dzień pasujące dość dobrze, po 10
          godzinach zaczęły mnie strasznie cisnąć, tamując krew, skutkiem czego, byłam
          zmuszona założyć prochowiec - niby sukienkę, a spodnie zdjąć :)
          • oldbay Re: moda polska za granica 31.10.09, 22:40
            No właśnie... Nie lubię takiej niekonstruktywnej krytyki. Jeśli nie
            w dresie to w czym? Sama w podróż zawsze wybieram się w luźnym
            dresie czy w bawełnianych legginsach i butach sportowych i w jakimś
            podkoszulku. Najczęściej są to ciuchy do jogi. Dżinsy to chyba
            najgorsza z mozliwych opcji na długą podróż.
            Co autorowi wątku tak bardzo przeszkadza? Sam fakt bycia w nowych
            sportowych ciuchach czy metki i logo?
            Życie na emigracji i praca wśród wielu przeróżnych ludzi, kultur
            religii itp. sprawiło, że kompletnie nie zwracam już uwagi kto w
            czym chodzi. W Polsce takiego krytykanctwa uczy sie ludzi od małego.
            -
            oldbay
            • lia.13 Re: moda polska za granica 01.11.09, 00:00
              dziś, nauczona doświadczeniem, też już wiem, ze dżinsy to najgorsza z opcji ;)
              nawet, jeśli na co dzień nigdzie nie piją i opadają dość luźno
    • the_rapist Wiem o czym piszesz ;-) 31.10.09, 13:26
      Jak takiego typa widze, to jedno jest pewne - Polak, ewentualnie
      Rosjanin/Litwin. Drugi typ to niunia w bialych lub zlotych kozaczkach, za duzo
      bizuterii, za duzo makijazu.
    • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 13:26
      Juz wyjasniam skad ta "moda". Otoz np. w UK te wszystkie "markowe" ciuchy kosztuja grosze i nosi je angielska biedota, np. bluza Nike, spodnie Pumy, adidasy jakiestam. W Polsce takie ubrania swiadcza o luksusie i posiadaniu grubej forsy. Wiec emigrant, tanim kosztem szpanuje w Polsce bogatym wygladem. Doprawdy nie wiem dlaczego te wszystkie szmaty kosztuja w Polsce fortune, a produkowane sa na tej samej tasmie produkcyjnej w Chinach razem z ciuchami na bazar.

      Zeby nie bylo - jestem emigrantka, ubieram sie w to co mi pasuje, bez ogladania sie na metki. Bo "marke" to ma sie w sobie, a nie na sobie i basta! Malo tego nawet nie potrafie zauwazyc, ze ktos nosi tzw. "markowe" ciuchy i nie potrafie docenic ich ceny. Parafrazujac pewne powiedzonko( tanie wino jest dobre - bo jest dobre i tanie): Drogie ciuchy sa dobre, bo sa drogie i dobre.
      • Gość: zło Re: moda polska za granica IP: *.chello.pl 31.10.09, 16:27
        masz dużo racji ale z jednym się nie zgodzę .Dobry ciuch to po pierwsze dobry
        materiał a dobry materiał kosztuje.Tani ciuch już jako nowy wygląda jak szmata
        dobry jakościowo będzie tak wyglądać po 10 praniach.Fakt faktem że z tą jakością
        coraz gorzej
    • stinefraexeter Re: moda polska za granica 31.10.09, 13:50
      A może im po prostu wygodnie jest podróżować w sportowym ubraniu? Są elegantki
      co do samolotu wchodzą na obcasach i w pełnym makijażu, są też tacy co na
      godzinny lot szykują się tak jak na rejs przez Atlantyk. Kwestia preferencji.
      Polskości i sugerowanego przez ciebie "buractwa" bym się w tym nie doszukiwała.
      • Gość: rzarufka Re: moda polska za granica IP: 86.77.214.* 31.10.09, 14:36
        Sluszna uwaga. Wygoda w podrozy wazna rzecz, dlatego nie widze nic zdroznego w zalozeniu ciuchow o charakterze sportowym - wygodne spodnie i t-shirt (chyba, ze jest to kreszowy dres z 8 paskami - taki jak mial Siara w Kilerze, adidaski z podeszwa typu "telewizor", ze 2 kilo zlota na szyi, plus charakterystyczne zachowanie "co drugie slowo q...a" - tak to jest, megachamstwo i obciach).
      • Gość: rzarufka Re: moda polska za granica IP: 86.77.214.* 31.10.09, 14:36
        Sluszna uwaga. Wygoda w podrozy wazna rzecz, dlatego nie widze nic zdroznego w zalozeniu ciuchow o charakterze sportowym - wygodne spodnie i t-shirt (chyba, ze jest to kreszowy dres z 8 paskami - taki jak mial Siara w Kilerze, adidaski z podeszwa typu "telewizor", ze 2 kilo zlota na szyi, plus charakterystyczne zachowanie "co drugie slowo q...a" - tak to jest, megachamstwo i obciach).
        • Gość: kinomaniak Re: moda polska za granica IP: *.cable.smsnet.pl 31.10.09, 16:56
          A myślisz skąd nazwisko Siara?:)))

          Ta zazdrość o markowy sweterek w tym wątku mnie dobiła, no ale rodziny się nie
          wybiera.
    • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 14:12
      Kiedys kupilam mezowi sweterek. Byl ladny i tani - kosztowal 12 funtow, kupiony w zwyklym sklepie.
      Pare miesiecy pozniej pojechalismy do Polski na pogrzeb. I wtedy rodzina zauwazyla, ze sweterek jest markowy..., bo ma jakiestam logo i szacunek do nas wzrosl 2-krotnie. Na nic byly nasze tlumaczenia, ze byl bardzo tani (ok. 60 zl w przeliczeniu na polska walute ), ze powodem zakupu bylo jego dobra cena, no i schludny wyglad. Podziw pomieszany z zazdroscia towarzyszyl nam juz do konca wizyty. Doprawdy nie wiem dlaczego wzbudzil takie emocje - bo mial jakies tam literki wygrawerowane na przodzie? Co w tym takiego niesamowitego?

      Inny przyklad: kolezanka przechodzac kolo sklepu zobaczyla adidasy, kosztowaly 8 funtow, wygladaly na solidne. Okazalo sie ze to "Nike". Zwykle adidasy "niemarkowe" kosztuja czesto drozej i sa bardzo dobre, ale wsrod znajomych w Polsce wzbudzily szalona zazdrosc. Bo napis byl?


      Czy jak powstala by marka o nazwie "du...", ktora kosztowalaby w Polsce krocie, a na reklamach wmawialiby ludziom, ze to takie elitarne, to tez ludzie chcieliby to nosic? Przypuszczam, ze tak. To sie nazywa owczy ped.
      • Gość: sabna Re: moda polska za granica IP: *.zone8.bethere.co.uk 31.10.09, 15:09
        Z pewnoscia zalezy to od rodziny i znajomych. Ja sie z zazdroscia o markowe
        rzeczy w PL nigdy nie spotkalam.
        Oczywiscie ze marka jest wazna, w UK jeszcze bardziej niz w PL. tylko marka,
        marce nie rowna. I czesc marek na ktore tutaj moge sobie pozwolic w PL nie beda
        rozpoznawane.
        • Gość: aśćka Re: moda polska za granica IP: *.lan4all.pl 31.10.09, 15:25
          > ale wsrod znajomych w Polsce wzbudzily szalona zazdrosc.

          Co to za znajomi, bezdomni z dworca? (nie obrażając bezdomnych). Nie wierzę w
          "szaloną zazdrość" o buty Nike, które można kupić już za 150 zł w każdym sklepie
          sportowym. Coś bredzisz.
          • nessie-jp Re: moda polska za granica 31.10.09, 19:09
            > "szaloną zazdrość" o buty Nike, które można kupić już za 150 zł w każdym sklepi
            > e
            > sportowym. Coś bredzisz.

            Ja też nie wierzę... Dziewucha zmyśla albo dopowiada sobie tę rodzinną
            "zazdrość" o zwykłe sportowe buciory, które w supermarkecie obok pietruszki i
            mrożonek można kupić...

            Wbijcie sobie, kochani zamorscy rodacy, do głowy, że Nike to NIE jest marka
            budząca szaloną zawiść w Polsce. Przeciwnie, kojarzy się raczej biednie
            • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 20:14
              A czym rozni sie to twoje "Louboutin" od innych scierek lub od chinszczyzny w paski lub kropki? Nazwa?

              Scierka to scierka, nie widze powiazania pomiedzy jakoscia, a metka - niestety. Bywalo, ze buty za 50 zlotych sluzyly mi 5 lat bez szwanku na wygladzie, ale pekla stalka i nie oplacalo sie ich naprawiac. Kiedys produkowano rzeczy, ktore sluzyly latami, teraz celowo wyrabia sie produkty, ktorych zywotnosc jest bardzo krotka, m.in rzeczy tzw. "markowe".
              • lia.13 Re: moda polska za granica 31.10.09, 22:00
                no nie wiem czym się różni Louboutin od Nike, może designingiem? :)
                • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 22:08
                  Mysle, ze tylko i wylacznie nazwa. I tak wszystko wytwarzane jest na tej samej linii produkcyjnej w Chinach, z chinskich materialow. Dniowka dla Chinczyka to 1 ( SLOWNIE: jeden dolar) dziennie. Potem sprzedaja do Polski za gruby szmal pod jakas popularna nazwa i strzyza owieczki, oj strzyza....
                  • lia.13 Re: moda polska za granica 01.11.09, 00:13
                    czy ty w ogóle wiesz co to jest Louboutin, bo mam poważne wątpliwości co dotego?
                    dla podpowiedzi, dodam, że to nei jest obuwie sportowe :P
                    • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 01.11.09, 02:45
                      Czy juz powinnam czuc szacun na sama mysl o Krystianku Louboutin, czy
                      to jakis Swiety? Czy zwykly sprzedawca butow i torebek, ktory potrafil
                      wmowic kobietom, ze jak zaloza obuwie markowane jego nazwiskiem, to
                      beda wygladac jak milion jenow?
                      • aniorek Re: moda polska za granica 02.11.09, 15:52
                        Widac, ze nie mialas zadnej pary CL na nogach. Nie interesuje mnie, gdzie sa produkowane, ale pokaz mi tanie buty na kilkunastocentymetrowym obcasie, ktore sa super wygodne i swietnie wyprofilowane i nie na jeden sezon. Czesto jest tak, ze czlowiekowi sie wydaje, ze buty za stowke sa idealne, ale to tylko dlatego, ze nigdy nie nosil czegos lepszego...

                        Z nieco tanszych butow przyzwoite sa Ecco, tyle ze pod wzgledem "dizajnu" sa po prostu nudne i kazda kolekcja wyglada tak samo. Wlosi tez robia swietne buty za pol ceny CL.
                        • Gość: qkrytyqant Re: moda polska za granica IP: *.29.71-86.rev.gaoland.net 05.11.09, 20:22
                          Buty na kilkunastocentymetrowym obcasie nie maja prawa byc wygodne.
                      • nessie-jp Re: moda polska za granica 02.11.09, 16:00
                        Gość portalu: matala napisał(a):

                        > Czy juz powinnam czuc szacun na sama mysl o Krystianku Louboutin, czy
                        > to jakis Swiety?

                        Co najmniej taki szacun, jak dla cmentarnego sweterka swojego męża, hihi :)
          • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 21:07
            No coz dla bezdomnego z dworca kwota 150 zl za zwykle paputki, ktore
            sprzedaje sie pod marka Nike to jest chleb powszedni. Na ogol wszyscy
            przecietni Polacy kupuja badziewne obuwie za minimum 150 zl. Bo
            • jagoda85 Re: moda polska za granica 01.11.09, 10:19
              Ale bzdury pieszesz.
      • Gość: Ja Re: moda polska za granica IP: *.chello.pl 31.10.09, 15:15
        A ja myślę, że zmyślasz trochę z tym podwojonym szacunkiem z powodu sweterka :-)
        • Gość: Autor Re: moda polska za granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 01:22
          eee.. może mieć rację, 2x 'zerowy szacunek' dalej równa się 'zerowy szacunek'
          więc jest taki 2x wzrost jak najbardziej możliwi z racji sweterka...
      • sun_of_the_beach Re: moda polska za granica 31.10.09, 16:19
        Gość portalu: matala napisał(a):

        > Podziw pomieszany z zazdroscia towarzyszyl nam juz do konca wizyty.

        Przez cały pobyt w Polsce mąż chodził w tym samym sweterku? No i kto idzie na pogrzeb w swetrze....
        • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 17:04
          Nie, na pogrzebie byl w majtkach i staniku, po starannym wygoleniu okolic bikini. A tak poza tym to caly czas chodzil w sweterku i tylko w sweterku, zeby nie rozpraszac zazdrosnej rodziny innymi mniej cennymi czesciami garderoby. Zeby sciagnac sweterek, trzeba bylo najpierw go porzadnie odmoczyc.

          Niestety "markowe"szmaty, ktore nosza w Anglii ludzie biedni( bo sa bardzo tanie), w Polsce traktowane sa za objaw dobrobytu. A scierka jest tylko scierka, bez wzgledu na to co jest na metce.
          • lonely.stoner Re: moda polska za granica 31.10.09, 17:34
            hej tez uwazam ze w polsce takimi ciuchami mozna po prostu w niektorych
            srodowiskach poszpanowac?bo w Polsce jest drogo w ch...!!!

            Ktos napisal ze przeciez buty Nike mozna kupic juz za 150zl w Polsce - ja uwazam
            ze to jest absurdalana cena za pare sportowego obuwia, tu takie buty kosztuja
            pewnie z 20£. Dlatego w Polsce takie rzeczy sa nadal dobrem luskusowym -
            podobnie z perfumami, ceny sa absurdalnie wysokie!!!tu flakon kosztuje 20£ - w
            Polsce 200zl. Nie wiem jak to wyglada w chwili obecenj bo juz dawno w PL nie
            mieszkam ale jako studentka moglam pomarzyc o kupnie takich drogich perfum albo
            na nie ciulac z miesiac, a tu w ogole takie problemy sa surrealistyczne.
        • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 17:20
          Oczywiscie, ze wyolbrzymilam troche sytuacje. Dla niektorych osob fakt posiadania "markowych " ciuchow swiadczy o zamoznosci. Prawda jest taka, ze w Polsce ludzie przeplacaja za tzw. "markowe" ciuchy, ktore na zachodzie Europy sa czesto kilkakrotnie tansze.

          Nieraz zdarzalo mi sie kupic rzecz, ktora byla bardzo tania, niemarkowa, a ktora sluzyla mi dlugie lata. Nie widze powodu, zeby przeplacac za cos co czesto nie jest warte swojej ceny.
          • Gość: marka Re: moda polska za granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 17:39
            Qrde 30 kilka lat w Polscw zyje i nie wiedzialam, ze Nike czy Adidas to jakis
            luxus jest.Owszem moze to to nie pierwszej taniosci ale bez przesady nie robmy
            sobie jaj.Luxus to to byl jakies 15-20 lat temu ale nie dzis.No chyba,ze gdzies
            pod Bialoruska granica(nie obrazajac tamtej czesci Polski)...choc tez nie sadze.
            Mysle,ze czesc rodakow ktora w UK na przyslowiowym zmywaku robi jara sie, ze ich
            stac na buty z faja...ale sorry, w Polsce byli najczesciej bezrobotni wiec na
            byle trampki nie mieli.
            • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 18:18
              Abstrachujac od prob obrazania emigrantow, faktem jest, ze w UK, nawet jak pracujesz na zmywaku, albo jako sprzataczka, kupno tzw. "markowego" ciucha nie stanowi wielkiego uszczerbku w budzecie. Natomiast zapytaj sie zwyklej pomywaczki lub sprzataczki w Polsce, czy stac ja na Nike, ktore w Anglii jest bardzo tanie ( akurat w cenie dla ubogich). Wielkie koncerny cyckaja z krajow Europy Wschodniej ogromna kase, sprzedajac im gorszej jakosci towar za wyzsza cene, co nawet widac po jakosci i cenie uslug internetowych czy komorkowych. Jak mieszkalam w Polsce, to nigdy nie wydalabym 150 zl na zwykla scierke. Tutaj ta sama scierka kosztuje 20 funtow. Czyli tak jak 20 zl w Polsce.
              • nessie-jp Re: moda polska za granica 31.10.09, 19:19
                kupno tzw. "markowego" ciucha nie stan
                > owi wielkiego uszczerbku w budzecie. Natomiast zapytaj sie zwyklej pomywaczki l
                > ub sprzataczki w Polsce, czy stac ja na Nike, ktore w Anglii jest bardzo tanie

                Ale co to ma do rzeczy? Ziaja czy Bielenda w Polsce są bardzo tanie, a w USA
                sprzedawane drogo. I co z tego? Czy to w jakikolwiek sposób zmienia wartość tych
                produktów? Owszem, syn sprzątaczki może uważać buty Nike za fajną rzecz i
                składać sobie na nie z kieszonkowego
                • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 20:02
                  Nie wmawiam nikomu niczego. Nie mam szacunku do zadnych tzw. "marek",
                  nie rozumiem tylko dlaczego szmaty, ktore kosztuja pare funtow w
                  Anglii, maja ceny z kosmosu w Polsce. Uwazam, ze to zwykle
                  wykorzystywanie faktu, ze Polacy nie moga placic kartami kredytowymi za
                  zakupy na stronach internetowych sklepow w UK. Dlatego w Polsce te
                  produkty sa duzo drozsze niz w krajach zachodnich.
                  • Gość: lama Re: moda polska za granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 20:35
                    Przywiązuje się dużą wagę do markowych rzeczy, bo Polaka można porównać do
                    biedniejszego dziecka w klasie, które boi się, że go wyśmieją i za wszelka cenę
                    chce dorównać bogatszym.Kupno ciuchów, samochodu to najprostszy sposób, choćby w
                    domu była sławojka na podwórku.
                  • arleora Re: moda polska za granica 31.10.09, 22:47
                    Jak to Polacy nie mogą płacić kartami kredytowymi za zakupy w
                    sklepach internetowych w UK? Karty mamy moxe gorsze? I rety, te
                    rzeczy, które mi kupuję, to na krzywy ryj? Gratisy niby? Tylko
                    dlaczego mi z karty ściągają kasę. Dobre :-)
                  • kasiamat00 Re: moda polska za granica 31.10.09, 23:05
                    > Polacy nie moga placic kartami kredytowymi za
                    > zakupy na stronach internetowych sklepow w UK

                    Że jak? Zdarzają się sklepy, które nie wysyłają do Polski, taki M&S wcale nie
                    wysyła poza UK, ale nie ma to nic wspólnego z płatnościami. Tak się składa, że
                    płacić przez internet można choćby mbankowym delfinkiem (sprawdzone przez wiele
                    osób w wielu sklepach, również w UK), czyli darmową kartą dawaną do darmowego
                    konta. Sama kupowałam w UK ubrania przez internet, problemów nie było. Koszty
                    przesyłki też nie zabijają, szczególnie przy większym zamówieniu.
                    • Gość: Autor Re: moda polska za granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 01:27
                      racja, wiele zwykłych kart bankomatowych (np. Visa Electron) dodawanych do
                      zwykłych ROR pozwalają na zakupy przez internet jak 'wypukłą' kartą kredytową...
                      korzystam z karty do inteligo już jakieś 6 lat w ten sposób, też taka karta
                      'przechodzi' np. w wypożyczalniach samochodów za granicą, gdzie na czas jazdy
                      pobierana jest kaucja a później zwracana przy oddawaniu samochodu...
                • bibistuart1 Re: moda polska za granica 31.10.09, 22:10
                  Ziaja w Stanach kosztuje tyle samo co w Polsce, czyli relatywnie
                  taniej (w stosunku do zarobkow).
                  Poczytalam sobie nawet naklejke i wiem, ze dystrybutor jest na
                  Florydzie.
              • jagoda85 Re: moda polska za granica 01.11.09, 10:24
                Nie emocjonuj się tak bardzo, bo w Szwecji też kupiłam sobie za nie
                małe pieniądze, wydawałoby się dobrej jakości ciuchy, a po 2
                praniach okazało się, że moja szmata do podłogi jest lepszej jakości.
    • Gość: matala poczytajcie o torebce Birkin - to jest szczyt IP: 78.144.41.* 31.10.09, 17:32
      snobskiej glupoty.
      • Gość: gosc z Kaliforni Re: poczytajcie o torebce Birkin - to jest szczyt IP: *.socal.res.rr.com 31.10.09, 17:55
        Faktycznnie w Polsce przywiazuje sie bardzo duza uwage do markowych
        ciuchow, ale w Japoni jescze bardziej.Mieszkam w Stanach i kupuje
        dosyc drogie rzeczy ale czesto jezeli cena jest obnizona. Jest to
        gwarancja dobrej jakosci. Abercombie and Fitch kosztuje srednio 50-
        60- dol za koszule, tak samo Calvin Klein ,Hilfiger jest tanszy ale
        sa duze obnizki i wtenczas sie kupuje.Ja nie przywiazuje wagi do
        mody, logo etc , na co mi rodzina zwrocila uwage w Polsce.Bylem tym
        troche zaskoczony.Kupuje Burberry , oraz London Fog bo tam np mozna
        kupic rzeczy zimowe jak jade do Polski zima.W Kaliforni nie ma
        rzeczy zimowych np w grudniu.
        Amerykanie w Europie nosza tenisowki nawet idac do elegenckiej
        restauracji w Paryzu. Czasami mnie to razi ale w Ameryce nie wyglad
        swiadczy o czlowieku, Amerykanie sa praktyczni i chca miec wygode
        • Gość: gtw no i całe szczęście IP: *.150.171.2.csa-net.pl 31.10.09, 19:33
          że w Polsce przywiązuje się wagę do wyglądu...

          po każdym wyjeździe DE/UK/USA z przyjemnością patrzę na polskie
          piękne i zadbane dziewczyny deklasujące anglosaskie pulpety bijące
          szczyty bezguścia....
          • Gość: matala Re: no i całe szczęście IP: 78.144.41.* 31.10.09, 20:19
            Jedno z drugim nie ma nic wspolnego. Jesli ktos ma gust, to potrafi
            dopasowac wszystkie ubrania i dodatki do siebie. Spotykam rowniez
            bardzo szykowne, szczuple i zadbane Angielki. Jak i oble kotlety w
            Polsce.
            • Gość: gtw Re: no i całe szczęście IP: *.150.171.2.csa-net.pl 31.10.09, 23:04
              owsze, tylko że te zadbane Angielki (ahstrahując od ich końskich
              szczęk) gina w masie baleronów, u nas natomiast schaby to niewielki
              margines...

              tak samo osławione "namiętne" Wloszki i Hiszpanki - przeważnie małe
              krępe, niewywrotne...

              jednak apogeum urody to Wschód - wystarczy przejśc się w weekendowy
              wieczór po kijowskim Kreszczatiku, aby dostać zawrotu głowy od
              zagęsczenia pięknych dziewcząt na metr kwadratowy, po takim spacerze
              cąłą zachodnią Europę można wsadzić do obory...
              • Gość: 3,14-Roman Re: no i całe szczęście IP: *.146.4.60.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.11.09, 20:08
                "balerony", "schaby". Wow. "Uwielbiam" ludzi wyrażających się o innych w taki sposób.

                "cąłą zachodnią Europę można wsadzić do obory"
                I może jeszcze wysterylizować?

                Kiedy czytam te wszystkie wypowiedzi w stylu: "Angielki są fuj, Niemki są fuj, Włoszki są fuj!", zawsze zastanawiam się, jak wygląda ich autor :)
        • oldbay Re: poczytajcie o torebce Birkin - to jest szczyt 31.10.09, 22:54
          Ja ci coś powiem, gosciu z Kaliforni. Też jestem w Stanach ale na
          wschodnim wybrzezu. W Ameryce rzeczywiście ludzie nie zwracaja uwagi
          na takie rzeczy, bo przecież nie wygląd świadczy o człowieku.
          Natomiast fakt, ze wbijasz się na koncert do teatru czy do
          eleganckiej restauracji w tych samych trampkach, w których
          wyprowadzasz psa na spacer to już jednak o czymś świadczy.
          Amerykanie właśnie tak robia. Wszędzie w klapkach japonkach,
          nieważne czy klub, restauracja, kino, impreza, zakupy plaża czy
          teatr. Wszędzie w tych samych. Niestety Ameryka rozleniwia i zachęca
          do niedbania o takie sprawy. A szkoda.

          Poza tym zgadzam sie do obniżek i wyprzedazy marek ktore wymieniłes.
          Udało mi sie zdobyć naprawde dobrych gatunkowo klasycznych ubrań,
          które wiem, ze beda mi długo sluzyć. No i logo jest dyskretne ale tu
          i tak nikt nie zwraca na to uwagi.
          -
          oldbay
    • Gość: matala Re: moda polska za granica IP: 78.144.41.* 31.10.09, 22:59
      Czytalam kiedys wywiady z osobami, ktore przezyly katastrofy lotnicze -
      najwazniejszy jest material - 100% naturalny, przy bardzo wysokich
      temperaturach nie topi sie na skorze. Poza tym zadnych obcasow,
      kolczykow i innych metalowych rzeczy, ktore sie rozgrzewaja do
      czerwonosci
      • Gość: Szaranagajama Re: moda polska za granica IP: 94.75.121.* 31.10.09, 23:06
        z pewnością nosiciele takiej odzieży są na bieżąco z badaniami nt. katastrof
        lotniczych :)

        ale popieram te badania ;)

        Gość portalu: matala napisał(a):

        > Czytalam kiedys wywiady z osobami, ktore przezyly katastrofy lotnicze -
        > najwazniejszy jest material - 100% naturalny, przy bardzo wysokich
        > temperaturach nie topi sie na skorze. Poza tym zadnych obcasow,
        > kolczykow i innych metalowych rzeczy, ktore sie rozgrzewaja do
        > czerwonosci
        • Gość: Autor Re: moda polska za granica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 01:31
          oczywiście, że są, sam słyszałem jak jedna Pani do drugiej mówiła, aby ten
          kolczyk zdjęła bo jak będzie katastrofa lotnicza to może sobie ucho przypalić...
          tamta zbladła i od razu schowała kolczyki do torebki, po czym będąc już w 100%
          bezpieczną oparła się wygodnie w fotelu czekając na start samolotu...
          • Gość: pani aneczka Re: moda polska za granica IP: *.acn.waw.pl 01.11.09, 12:13
            czesto wyjedzam na poludnie czarterami, ktorymi leca biedaturysci z biur
            podrozy. cala droge chichramy sie z nich - jak nie dresy, to obwieszeni zlotem
            jak nowi ruscy, jak nie zloto o lamparty, to gole brzuchy sie wylewaja, klony
            dody, klony pani kulczykowej, no i gromkie brawa, gdy samolot wyladuje. wiocha,
            zasciankowosc, smutno i straszno;)
            • Gość: moi Re: moda polska za granica IP: *.um-gizycko.biznes.mm.pl 06.11.09, 08:49
              smutno i straszno to jak ciebie czytam, "chichrająca się" niebiedaturystko. po
              co z bydłem czarterami latasz jak tak cię smucą i przerażają? mnie to przeraża
              taka pogarda w stosunku do innych
    • Gość: mia Re: moda polska za granica IP: *.torun.mm.pl 01.11.09, 12:30
      A może po to sie niektorzy ubieraja, zeby wkurzac innych? Trudno,
      jestesmy rozni i to jest fajne. Dzieki temu mozemy potem powiedziec:
      ale babe widzialam! :D
      Sztuki ubierania sie nie ucza w domu, w szkole, to skad przecietniak
      ma wiedziec...
    • aniorek Re: moda polska za granica 02.11.09, 16:13
      Jak to mowil Tytus: nie szata zdobi szympansa, ale szympans szate...

      W krajach skandynawskich ludzie preferuja w ubiorze przede wszystkim wygode. Bardzo praktyczne podejscie wymuszone czesciowo wymagajaca pogoda. Z drugiej strony na tak zwane wyjscie sa w stanie ubrac sie bardzo przyzwoicie. Za to w Polsce wyglad jest absolutnie najwazniejszy, co widac w klubach z tzw selekcja (w Helsinkach podstawowym kryterium wstepu jest stan w miare trzezwy, wyglad istotny nie jest).
      W Polsce nie mozna wyjsc z domu w dresie, bo zaraz sie zacznie ocenianie. Doskonale widac to na forach typu Moda (slynne dlugasne watki na temat obciachowosci cielistych rajstop - qwa, nie macie innych problemow, puste glowy?!). Nie pojmuje tego. Gdyby niektore panny zajrzaly np. do Mediolanu i zobaczyly, jaka tam jest presja, zeby dobrze wygladac, to szybko by im korony ksiezniczek z glow pospadaly.

      Aha - jest roznica pomiedzy niechlujnoscia, ktora niektorzy wytykaja tu Brytyjczykom, a praktycznym podejsciem do ubioru.
      • sonic84 Re: moda polska za granica 02.11.09, 16:38
        Gdyby niektore panny zajrzaly np. do Mediolanu i zobaczyly, jaka tam
        > jest presja, zeby dobrze wygladac, to szybko by im korony ksiezniczek z glow po
        > spadaly.

        Taa..zwłaszcza że przeciętnego Włocha z racji marnej pensyjki nie stać na cuda
        włoskiej mody (nieliczne,bo Włochy to w końcu,przynajmniej dla mnie ,symbol
        kiczu w dziedzinie mody ulicznej)
        • anmanika Re: moda polska za granica 06.11.09, 10:03
          "Oczywiscie, ze wyolbrzymilam troche sytuacje. Dla niektorych osob fakt
          posiadania "markowych " ciuchow swiadczy o zamoznosci. Prawda jest taka, ze w
          Polsce ludzie przeplacaja za tzw. "markowe" ciuchy, ktore na zachodzie Europy sa
          czesto kilkakrotnie tansze.'

          Często te markowe ciuchy kupowane są w lumpeksach za grosze.
          • Gość: ja Re: moda polska za granica IP: *.chello.pl 07.11.09, 19:23
            Ale te markowe ciuchy, np. sa u nas i tak najtańsze, więc cokupować ?? Np.
    • Gość: ???? Re: moda polska za granica IP: *.sta.asta-net.com.pl 08.11.09, 14:58
      no tak stare? ( 50 lat) i tluste (80 kg) kobiety nie powinny sie wogole
      pokazywac tak pieknym ludziom jak nyclaw.
      Pozatym stare i grube j.w. nie powinny chodzic w dresie bo nie wypada, niewazne,
      ze wkacje, lotnisko, dlugi lot- nie wypada i juz. T-shirtow to juz wogole nie
      wypada prasowac- bo prawdziwy elegant- jak nyclaw nosi pogniecione
      • sonic84 Re: moda polska za granica 08.11.09, 15:07
        > no tak stare? ( 50 lat) i tluste (80 kg) kobiety nie powinny sie wogole
        > pokazywac tak pieknym ludziom jak nyclaw.
        > Pozatym stare i grube j.w. nie powinny chodzic w dresie bo nie wypada, niewazne
        > ,
        > ze wkacje, lotnisko, dlugi lot- nie wypada i juz. T-shirtow to juz wogole nie
        > wypada prasowac- bo prawdziwy elegant- jak nyclaw nosi pogniecione

        T shirtow podobnie jak jeansow nie prasuje sie.Dres jest ubraniem przeznaczonym
        do uprawiania sportu.Pomiedzy strojem oficjalnym a nieszczesnym dresem jest cala
        gama wygodnych ubran jakie mozna zalozyc majac w perspektywie dluga podroz.
        • Gość: ??? Re: moda polska za granica IP: *.sta.asta-net.com.pl 08.11.09, 15:17
          T-shirt obcisly, elastyczny czy z dodatkiem materiałow sztucznych taki
          silowniany sie nie prasuje, duzy obszerny i bawelniany mimo wszystko
          niewyprasowany nie wyglada korzystnie
          dres sluzy nie tylko do uprawiania sportu- mozna w nim sprzatac, malowac
          mieszkanie, wyjsc z psem na spacer i leciec samolotem
          • sonic84 Re: moda polska za granica 08.11.09, 15:27
            > dres sluzy nie tylko do uprawiania sportu- mozna w nim sprzatac, malowac
            > mieszkanie, wyjsc z psem na spacer i leciec samolotem

            W bikini i sukni balowej tez.Ale to prowadzi do relatywizmu.Rozumiem ,ze
            negujesz dress code.Ok.Wiekszosc osob nie i dla nich dres jest ubraniem
            stosownym tylko w fitness klubie,ewentualnie na podmiejskim spacerze.Idac
            dalej..wszystko jest wzgledne..
            Ktos jeszcze nosi ohydne wielgasne T'shirty...litosci.
            • Gość: ??? Re: moda polska za granica IP: *.sta.asta-net.com.pl 08.11.09, 15:32
              tak nosi- do remontu mieszkania, pracy na ogrodzie i spaceru z psem
              nie neguje dress codu- ale w pracy i na spotkaniach towarzyskich- lot samolotem
              do nich nie nalezy
              • sonic84 Re: moda polska za granica 11.11.09, 13:12
                > tak nosi- do remontu mieszkania, pracy na ogrodzie i spaceru z psem
                > nie neguje dress codu- ale w pracy i na spotkaniach towarzyskich- lot samolotem
                > do nich nie nalezy

                Ok do remontu mieszkania,na spacerze,podczas uprawiania sportu,w domu itd
                owszem.Ale na litość boską-nie w samolocie.Dla mnie to szczyt wieśniactwa i
                kompletnego braku umiejętności doboru stroju do sytuacji.Jeżeli ktoś uważa,że
                nie istnieją ubrania wygodne i jednocześnie estetyczne to ma małe pojęcie o
                tym,co dzieje się za progiem jego domu.
                • nessie-jp Re: moda polska za granica 11.11.09, 13:23
                  > Ok do remontu mieszkania,na spacerze,podczas uprawiania sportu,w domu itd
                  > owszem.Ale na litość boską-nie w samolocie.Dla mnie to szczyt wieśniactwa

                  Zazwyczaj bym się zgodziła, ale jednak przy locie dłuższym niż 4-5 godzin z całą
                  pewnością wolałabym siedzieć skurczona na tym foteliku w miękkich spodniach od
                  dresu, niż w eleganckiej garsonce (bo z całą pewnością dżinsy nie wchodzą w grę
                  • sonic84 Re: moda polska za granica 11.11.09, 13:40
                    > Zazwyczaj bym się zgodziła, ale jednak przy locie dłuższym niż 4-5 godzin z cał
                    > ą
                    > pewnością wolałabym siedzieć skurczona na tym foteliku w miękkich spodniach od
                    > dresu, niż w eleganckiej garsonce (bo z całą pewnością dżinsy nie wchodzą w grę

                    Najdłużej podróżowałam ( w tym lot samolotem) dwie i pół doby pod
                    rząd,praktycznie bez postoju tak więc wiem,jak ważna jest wygoda podczas
                    dłuugiej wyprawy.Pomiędzy elegancką garsonką,dżinsami a dresem jest,jak już
                    napisałam cały szereg miękkich,przewiewnych, ubrań skrojonych w ten sposób,aby
                    zapewnić wygodę i odpowiedni wygląd.Mam takich sporo w szafie tak więc kupienie
                    ich nie jest specjalnym wyczynem.Można zaopatrzyć się np.w bawełniane
                    spodnie,które są komfortowe,zachowują fason,mają odpowiedni kolor i daleko im do
                    obciachowości i niestosowności dresu.To samo tyczy się
                    bluzek,bluz,kurtek,butów.W XXI wieku gama ubrań jest bardzo szeroka tak więc nie
                    dzielmy jej,jak to w czasach komunistycznego niedostatku bywało,na dwa bieguny
                    garsonka-dres.
                • kub-ma Re: moda polska za granica 11.11.09, 13:37
                  A pamiętam panią Kwaśniewską na jakimś sportowym wydarzeniu w butach na
                  obcasie, eleganckich spodniach i bluzie dresowej.
    • Gość: czapski Re: moda polska za granica IP: 79.175.251.* 11.11.09, 13:51
      To chyba jakieś strasznie nieaktualne spostrzeżenia albo może specyfika dawnych
      emigrantów - obecnie w Polsce nie przypominam sobie widoku, może po kilkoma
      przypadkami, kogolwiek w dresie (za wyjątkiem osób uprawiających jogging itp)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka