Dodaj do ulubionych

Co Was najbardziej wkurza w restauracji?

03.03.10, 13:51
Mnie doprowadza do szału kiedy nie zdążę zjeść zupy,a na stole kładą
mi drugie.
Obserwuj wątek
    • czterybrowarki Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 03.03.10, 14:00
      1) Natrętna świadomość tego co się dzieje w kuchni
      2) Niekiedy - specyficzny "zapach toalet"
      3) Wyraźna tępota kelnerów-kelnerek (100% pewności,że schrzanią moje
      zamówienie
      4) Miast zapachu-aromatu, po prostu, smrodek kiepskiego żarcia...
      • Gość: ;) Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.cable.smsnet.pl 03.03.10, 14:59
        czterybrowarki napisał:

        > 1) Natrętna świadomość tego co się dzieje w kuchni

        Jak człek wyobraża sobie, że zrobią mu do dania połowę tego, co sam by komuś
        zrobił to rzeczywiście traci apetyt:) Ciekawe, że w stołówkach takie myśli nie
        działają. Może dlatego, że wierzymy w solidarność klasową kucharek z jedzącymi?
        Wszak w Polsce restauracja to takie burżujstwo, no trza takiemu przynajmniej napluć!
        • senseiek Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 11:12
          Dlatego wlasnie karmienie pracownikow restauracji tym co pichca musi byc obligatoryjne. Przeciez nie nasikaja do zupy ktora bede pozniej sami jedli.. ;)
          • Gość: hegemon® swiadomość ze Berlinie jest taniej i lepiej :-( IP: *.mimuw.edu.pl 05.03.10, 18:39
            za dużą porcje (dla męzczyzn) place 7,5-9Euro wraz z herbata

            w polsce u hindusa place 30-40 za samo mieso
            + 6-12zł za ryż
            + 10-15zł za sorówke
            + 6-15zł za herbatę

            razem wychodzi 55-80zl za porcję qrwa dla 50kg kobiety albo na wczasach
            odchudzajacych

            a qrwa lubie hinduszczyzne
            • Gość: logis Re: swiadomość ze Berlinie jest taniej i lepiej : IP: *.net.inotel.pl 06.03.10, 11:19
              Tyle że w Berlinie jesz chyba to jedzenie z budki przy markecie a w Polsce w
              restauracji...
        • Gość: Michał Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.pl 05.03.10, 13:47
          > Jak człek wyobraża sobie, że zrobią mu do dania połowę tego, co
          > sam by komuś zrobił to rzeczywiście traci apetyt (...)
          Znaczy co? Ja na przykład gdybym pracował w takiej resteuracji
          starałbym się jak najlepiej przygotować te dania. To co piszą tu
          niektórzy (np. plucie czy sikanie) nawet do głowy by mi nie
          przyszło. A tak w ogóle to po co to robić? Przecież ci, którym się
          to robi dają robiącym na chleb. Jest to podcinanie gałęzi, na której
          się siedzi.
      • quba Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 27.04.11, 11:26
        czterybrowarki, to ty do knajpy chodzisz, a nie do restauracji!
    • alefajnie Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 03.03.10, 15:13
      Rachunki. Gdyby nie one, odwiedzał bym je znacznie częściej...
      • Gość: cdr Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.jzo.com.pl 05.03.10, 17:58
        1. Namolni kelnerzy, lub ich całkowita ignorancja

        2. Oszukane dania (zamówiłem pizze z pomodorami i szpinakiem,
        dostałem PÓŁ PLASTERKA pomidora podzielonego na dwa i dwie szczypty
        szpinaku)

        3. Doliczanie wszystkiego nadprogramowego za kosmiczne ceny, typu 3
        oliwki dodatkowo w pizzie - 2 PLN

        4. Fakt, że kiedy jest coś jest źle zrobione, za zimne,
        niedopieczone etc etc, nigdy o tym nie wygarnę kelnerowi, ale zawsze
        potulnie płacę rachunek zamiast zażądać przyrządzenia tego na nowo
        lub zapłacić 10% wartości niezjedzonej potrawy :-)
        • Gość: me Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.acn.waw.pl 05.03.10, 20:46
          > 1. Namolni kelnerzy, lub ich całkowita ignorancja

          sjp.pwn.pl/lista.php?co=ignorancja
          Czemu tak wiele osob nie widzi roznicy miedzy slowami 'ignorancja' i 'ignorowanie'??
          • Gość: cdr Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.jzo.com.pl 05.03.10, 21:44
            Masz rację ze skarceniem mnie, z drugiej strony ignorancja też tu
            pasuje, kelner niejednokrotnie pytany o danie nie ma pojęcie - że tak
            się wyrażę - "z czym to się je"

            Oczywiście w głównej mierze chodziło o ignorowanie
          • Gość: z Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.toya.net.pl 24.02.11, 01:00
            Gość: me 05.03.10, 20:56 Odpowiedz > 1. Namolni kelnerzy, lub ich całkowita ignorancja

            sjp.pwn.pl/lista.php?co=ignorancja
            Czemu tak wiele osob nie widzi roznicy miedzy slowami 'ignorancja' i 'ignorowanie'??

            może dlatego, ze wiekszość pisze o ingnorancji, a Ty o ignorowaniu ? To dwa różne znaczenia, może nie rozumiesz jednego z nich, lub nie potrafisz czytać ze zrozumieniem tego copisza inni ...............rotfl. ...............typowe teraz - po szkółkach za kase i lewych papierkach
    • lyzeczkaa Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 03.03.10, 15:23
      1. Gdy zamówię obiad i kawę lub herbate - to w wiekszosci wypadków kawa ląduje
      jako pierwsza.
      2. Przelicznik wartości dania do jego ceny np.pieczony łosos kosztuje ok 20 zł
      czyli 200zł/kg.
      Koszt pracy u nas jest zatrwazajacy wiec wole kupić całego łososia, masę
      dodatków, dobre wino i zrobić ucztę dla rodziny w domu.
      • Gość: Sennsaa Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.12.15.vie.surfer.at 03.03.10, 20:44
        Oj musze sie tu wypowiedziec lyzeczkoo. To oczywiste, ze jesli
        zamawiasz kawe i obiad jednoczesnie, to pierwsze co pojawi sie na
        stole to napoj. Tak jest w kazdej logicznie dzialajacej restauracji.
        Twoj bon dostaje bowiem jednoczesnie kuchnia i bar. Poniewaz napoje
        robi sie szybciej, wlasnie to one jako pierwsze laduja na stole.
        Dlatego rozsadny klient zamiawia najpierw jedzenie i napoj do
        posilku a pozniej kawe ewentualnie desert. Mozna tez zaznaczyc
        kelnerowi, ze robimy zamowienie zbiorcze i ze kawa ma byc podana po
        jedzeniu. Jednak to komplikuje nieco prace, bo kelner musi
        zapamietac twoje zyczenie. A przeciez i tak bedzie zbieral po
        jedzeniu taleze i zapyta, czy nie masz ochoty na kawe, herbate,
        desert. Wiec po co komplikowac sobie i innym zycie? Aaa i odpieram
        argument, ze kelner powinien sie domyslic, ze kawe pije sie po
        posilku. Jesli ktos siedzi w tej branzy to wie, ze klienci maja tak
        dziwaczne zyczenia, ze kawa do kotleta to przy tym male piwo. Wiec
        rola kelnera nie jest domyslac sie, ale spelniac zyczenia klienta-
        jakkolwiek dziwaczne one nie sa. :)
        To taka mala uwaga, broniaca moich wspolpracownikow. :) Uwierzcie
        mi, ze i my mamy wiele zastrzezen co do nietypowych klientow. :)
        • Gość: Izoryjek Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.10, 21:24
          Mnie wkurza, że jak już przestudiuję menu i z trudem wybiorę coś dla
          siebie to okazuje się, że akurat nie ma tego dania, albo brakuje
          jakiegoś składnika. Wszyscy przy stoliku już zamówią, kelner/ka stoi
          nade mną i ja muszę szybko decydować się na coś innego. Zdarza mi
          się to bardzo często i w róznych miastach. Pewnie to kara za to, że
          nie zamawiam kotleta z frytkami i nieśmiertelnym zestawem surówek...

          A w sieciowej pizzerii się zdenerwowałam, jak dostałam pizzę gdzie
          zamiast anchois dostałam śledzie! (czyli rodzimą podróbę
          tzw. "anchois helskie")
        • Gość: zyguszka Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.sarmacka.net 04.03.10, 07:54
          Mnie wkurza w powyższym poście pisanie: deserT!
          • pawel2828 Re: Co Was najbardziej wkurza w resta.?-paragon 05.03.10, 17:35
            witam,
            Paragon, rachunek! Czy zawsze jest to paragon z kasy fiskalnej czy taki napisany
            odręcznie!? W kawiarniach często jest taki"ręczny" albo wręcz na gębę : to
            będzie 25zł! Wszystko co nie jest "nabite" na kasę fis. można sobie wziąć do
            kieszeni! W Grecji połową obrotu od dawna szła na lewo i teraz państwo jest
            bankrutem!
            pzdr.
            • a1ma Re: Co Was najbardziej wkurza w resta.?-paragon 10.03.10, 09:17
              To proś o rachunek, na pewno Ci nie odmówią.
        • Gość: Zygfryd co ty pleciesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.10, 08:38
          restauratorko-naciagatorko:)
          Kawę,napoje,lody,ciasto podają ZAWSZE !!! przed daniem głownym po to
          aby klient (a chodzi tu głównie o dzieci) zjadł ciastko,wypił napój
          a po obiedzie znów zamówił napój kawę itp.
          Przecież logiczne,że jemy obiad a po obiedzie deser i kawa.
          To jest tylko po to aby zwiększyć wam wartośc zamówienia bo po
          obiedzie dzieci nie będą siedziały bez coli,melby czy tiramisu.Tak
          samo dorosły.Jak zjem mam ochotę posiedzieć i co,znów kawa i np.lody.
          Dlatego omijam takie knajpy gdzie traktują mnie jak dojną krowę.
          • Gość: croyance Re: co ty pleciesz IP: 87.115.102.* 04.03.10, 20:01
            Nieprawda. Ja bardzo czesto zamawiam herbate do wypicia PRZED obiadem
            (nigdy nie jem deserow), moj maz czesto najpier je deser. Kelner nie
            duch swiety i nie ma obowiazku sie domyslac, jakie kto ma
            przyzwyczajenia - podaje tak, jak zostalo zamowione.
            • Gość: m. Re: co ty pleciesz IP: *.aster.pl 05.03.10, 16:29
              ja przeważnie zamawiam pierwszy napój do wypicia przed posiłkiem a później jeśli
              mam ochotę drugi do wypicia po posiłku. oczywiście napój #2 zamawiam po posiłku
              a zamawiając napój #1 mówię że poproszę go od razu no bo niby skąd kelner/ka ma
              wiedzieć co i kiedy chcę pić?
              • aiczka Re: co ty pleciesz 06.05.11, 12:01
                Zwłaszcza zimą, kiedy się zmarzniętym wchodzi do restauracji, człowiek nie koniecznie ma ochotę raczyć się zimnym sokiem czy wodą za to chętnie rozgrzeje się herbatą przed obiadem. Nie każdy posiłek w restauracji jest bardzo formalny.
          • Gość: tymon Polacy IP: 88.208.90.* 05.03.10, 15:51
            Polacy generalnie do restauracji nie chodza (bo drogo i nie ma takiej tradycji)
            wiec sa na bakier z obowiazujaca etykieta, o czym swiadczy wiekszosc wpisow z
            tego watku. Pracowalem w branzy w kilku krajach Europy, wszedzie cieszymy sie
            zasluzona opinia restauracyjnych burakow, wiekszosc rodakow nie potrafi
            normalnie zamowic, nie wie jaki jest normalny czas czekania, co to napiwek, sa
            gburowaci i zagubieni.
            A jesli chodzi o obsluge w polskich lokalach, to jest duzo bardziej kompetentna
            i profesjonalna niz w krajach w ktorych mieszkalem. Troche chlodna ale w
            wiekszosci mila (co mnie dosc dziwi bo wiem ile sie za to w polsce placi).
            • Gość: zal.pl Re: Polacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 16:10
              Próbujesz uczyc nas etykiety zaczynajac od napiwkow ? Typowe.... a
              moze tak najpiew jakosc a o napiwku ja sam zadecyduje co ?
              Klenerzyno mierny !
              • Gość: tymon Re: Polacy IP: 88.208.90.* 05.03.10, 17:10
                O napiwku decydujesz sam, nikt cie nie zabije, jak nie dasz, to etykieta,
                podobnie jak mowienie dzien dobry i dziekuje, czy ustepowanie miejsca starszym.
                Podobnie jest np w hotelach, u fryzjera itp. Plucie do zupy to domena
                amerykanskich fast foodow i programow reality tv, nigdy sie z tym nie spotkalem.
                Generalnie Polacy sa znani z tego ze podobnie jak np Hiszpanie napiwkow nie
                daja. Nikt im za to nie leje do dania, a jesli slysze od swoich pracownikow 'o
                boze znowu twoji rodacy' to dotyczy to bardziej nieobycia, ktore jest na dluzsza
                mete meczace, i legendarnej polskiej postawy roszczeniowej.
                • Gość: cdr Re: Polacy IP: *.jzo.com.pl 05.03.10, 17:42
                  A ja mam wrażenie, że "legendarną polską postawę roszczeniową"
                  prezentują twoi zagraniczni kumple:

                  " jesli slysze od swoich pracownikow 'o boze znowu twoji rodacy"

                  wiedząc, że nie dostaną napiwku

                  • Gość: psi Re: Polacy IP: *.cable.casema.nl 06.03.10, 10:11
                    A ja wiem, o co Tymonowi chodzi. Ilekroc jestem ze znajomymi z Polski w restauracji, to przechodzimy zawsze przez ten sam rytual. Najpierw kilkunastominutowe przegladanie karty, a gdy kelner sie pojawia - kompletna dezorientacja, debaty po polsku i ignorowanie kelnera przez kolejne kilka minut. Straszliwy obciach.
                • Gość: Nikolas Re: Polacy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.03.10, 00:08

                  Gość portalu: tymon napisał(a):

                  Plucie do zupy to domena
                  > amerykanskich fast foodow

                  W Amerykanskich fastfoodach (w wiekszosci) jedzenie przygotowuje sie
                  na oczach klienta, otwarta kuchnia, wszystko widoczne. Nikt nit
                  napluje chocby i moze czasem chcial.
            • everettdasherbreed Re: Polacy 05.03.10, 16:34
              Ostatni raz w Polsce byłeś chyba za czasów Messnera, Szałajdy i Gorywody.
              W Polsce, nawet w małych miejscowościach i przy drogach wojewódzkich, ciągle
              otwierane są koleje restauracje, karczmy i zajazdy. Tłok panuje nie do opisania,
              długo czeka się na kelnera, danie i rachunek.

              Jeśli dam napiwek, to mogą mnie oskarżyć o:
              - podkupywanie kelnera
              - zatrudnianie kelnera na czarno (dowalą mi ZUS od napiwku)
              - pranie pieniędzy
              • Gość: ;) Re: Polacy IP: *.cable.smsnet.pl 05.03.10, 16:40
                everettdasherbreed napisał:

                > Ostatni raz w Polsce byłeś chyba za czasów Messnera, Szałajdy i Gorywody.
                > W Polsce, nawet w małych miejscowościach i przy drogach wojewódzkich, ciągle
                > otwierane są koleje restauracje, karczmy i zajazdy.

                Bez przesady, wiadomo że byznesmeny i japiszony uważają za normalne bywanie w
                restauracji, ale nadal trzy czwarte narodu nie jada na mieście. Chyba, że do
                restauracji zaliczasz przydrożne zajazdy z "domowym żarełkiem" i makdonaldy:))
                • everettdasherbreed Re: Polacy 06.03.10, 10:19
                  Zdefiniujmy restaurację jako lokal gastronomiczny z obsługą kelnerską.
                  Oczywiście, standardy jakościowe i cenowe są mocno zróżnicowane.

                  O tym, że CORAZ więcej Polaków jada w restauracjach, świadczy gwałtowny wzrost
                  liczby lokali.

                  Słowa "karczma" użyłem w znaczeniu restauracji w stylu staropolskim lub
                  wiejskim. Słowo "zajazd" miało oznaczać lokal gastronomiczny (z reguły
                  restaurację) z niewielkim hotelem, położony przy ruchliwej drodze.
            • Gość: gastromalkontentka Re: Polacy IP: *.pools.arcor-ip.net 05.03.10, 18:12
              bredzisz
            • Gość: Missy Re: Polacy IP: 116.123.32.* 06.03.10, 03:30
              Warto zatem się wybrać do Korei. Tu się nie daje napiwków :) Płaci się tylko za
              główne dania- wszystkie przystawki są darmowe, woda, kawa i herbata
              również...Trudno będzie mi się przestawić po powrocie na polskie obyczaje...
        • Gość: gosc Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.as.kn.pl 05.03.10, 18:32
          co to jest desert? Bo ja nie wiem...
          • Gość: Andriej Szujski Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: 194.159.99.* 08.03.10, 13:11
            No przecie pustynia po angielsku. Chyba chodzi o pustynie
            gastronomiczna.
      • quba Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 27.04.11, 11:27
        to trzeba zastrzec, ze kawe chcesz PO obiedzie
    • potworski Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 03.03.10, 21:40
      Napiwki. Na ch#uj to zostało wymyślone, to się do dzisiaj zastanawiam i nie mogę
      jakoś znaleźć sensownej odpowiedzi.
      • 184l Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 03.03.10, 23:36
        A mnie wkurza kiedy kelner macza palec z zanokcica w mojej goracej zupie.
        • minniemouse Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 01:32
          palec z zanokcica

          nie z zanokcica tylko z paznokcica ;)

          Minnie
          • merdak Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 11:02
            A jednak zanokcicą.
            Zresztą, jakikolwiek by nie był - nie lubię paluchów w zupie i już. Ponadto -
            przy grupie osób - podawanie w odstępach, przemądrzali kelnerzy, brak potraw
            które są w karcie. I mąż, który zawsze weźmie lepsze danie!
            • minniemouse Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 07.03.10, 01:47
              A jednak zanokcicą.

              przeciez zartowalam, nie widzialas ;)

              Minnie
        • Gość: Bartosz Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.microtech.com.pl 05.03.10, 13:27
          Bo pewnie mu lekarz przykazał trzymać w ciepłym :p
        • Gość: samiczka Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.chello.pl 05.03.10, 22:11
          184l napisała:

          > A mnie wkurza kiedy kelner macza palec z zanokcica w mojej goracej
          zupie.

          yep, też tego nie cieeerrrrpię.
          Kiedyś niedaleko wawelu była retro restauracja "pod baranami" zdaje
          się, z retro jedzeniem. klimaty ekskluziw a la prl. Było tam dwoch
          kelnerów. jeden po szkole kelnerskiej, praktykował odsuwanie-
          przysuwanie krzesła, zanim nalał colę do szklanki wykonywał zestaw
          śmiesznych zamachnięć, podskoków, piruetów ;) itp. sztukmistrz! ;)
          to było super! lubiłam go bardzo.
          drugi byl jego przciwieństwem i właśnie maczał paluchy w zupie,
          fuj :F
      • nessie-jp Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 04.03.10, 23:07
        Przychylam się do opinii o wkurzalności napiwków.

        Co to, kurczę, za idiotyczny pomysł? Kelnerowi nie płacą za jego pracę? Skoro
        płacą, to niech policzą, ile to kosztuje i dodają automatycznie do wartości
        zamówienia stałą kwotę. Nie procentową. No bo chyba kelner nie wykonuje znacząco
        większej pracy, podając obiad za 500 zł, niż gdy podaje obiad za 50 zł?

        Jakiś, kurczę, podatek sobie wymyślili... Mało, że co kwartał muszę deklaracje
        składać, to jeszcze przy restauracyjnym stoliku każą mi procenty obliczać --
        koniecznie z zaokrągleniem w górę do najbliższego nominału. A na odchodnym żegna
        mnie skwaszona i rozczarowana mina kelnera
        • pochodnia_nerona Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 00:03
          Z tego, co pisałaś, nessie, w paru miejscach, wnioskuję, że to bodzie w Twoją,
          hm, oszczędność ;-)
          Ja tam rozumiem napiwki. Kelnerzy płci obojga mają czasem krzyż pański z
          klientami, kiepsko zarabiają, a jeśli dobrze obsłużą, to czemu nie dać. Ale 10
          zł przy 40 to bardzo dobry napiwek. Mówi się, że powinno się zostawić 10%
          wartości zamówienia, więc i tak dałaś dużo.
          • nessie-jp Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 00:31
            pochodnia_nerona napisała:

            > Z tego, co pisałaś, nessie, w paru miejscach, wnioskuję, że to bodzie w Twoją,
            > hm, oszczędność ;-)

            Nawet nie, tylko chciałabym wiedzieć, jaką kwotę mam zapłacić przy wyjściu
            • senseiek napiwek to szara strefa.. 05.03.10, 11:31
              W wiekszosci restauracji w ktorych jadam (a jadam praktycznie codziennie; moze z 2-3 razy w miesiacu nie jestem w restauracji) napiwki ida do jednego wora i sa pod koniec dnia dzielone przez wszystkich ktorzy pracowali w dniu- czyli zarowno kelnerzy jak i kucharze.

              Zgadzam sie z przedmowca- napiwek stanowczo powinien byc prawnie zakazany. W koncu nie placi sie od niego podatku dochodowego (co nie jest czarno na bialym na rachunku/fakturze, to w zasadzie jest szara strefa)..
              • Gość: miu Re: napiwek to szara strefa.. IP: *.fbx.proxad.net 05.03.10, 14:03

                Mnie wkurzaja OBOWIAZKOWE napiwki, ktore sa oboiwazkowo doliczane do
                rachunku! Tak robi np Magda Gessler. To jest skandal!

                Jak restaurator chce przywalic obowiazkowy "napiwek", to niech go od
                razu podaje w cenie dania, wody, wina a nie nagle na koncu dolicza
                mi 10% (nawet jak obsluga byla kijowa). Nigdy nie wracam do
                restauracji, ktore tak robia.

                Napiwek to jest to co moge dodac klenerowi jesli byl bardzo fajny
                lub jesli mu szczegolnie zawracalam glowe, a nie PRZYMUSOWY HARACZ!
                • Gość: trufelka Re: napiwek to szara strefa.. IP: *.popl.cable.ntl.com 05.03.10, 22:30
                  Masz prawo odmowic placenia "service charge".A skoro i tak nie wracasz do takich miejsc . . .
                  Bardzo mi sie podoba ostatnia czesc twojej wypowiedzi mimo ze pracuje jako kelnerka. POZDRAWIAM.
                  • ciarek_z_kutna Re: napiwek to szara strefa.. 05.03.10, 22:47
                    forum humorum to jest
                • dominikjandomin Re: napiwek to szara strefa.. 11.03.10, 16:59
                  Gość portalu: miu napisał(a):


                  > Mnie wkurzaja OBOWIAZKOWE napiwki, ktore sa oboiwazkowo doliczane do
                  > rachunku! Tak robi np Magda Gessler. To jest skandal!

                  A czy mnie o tym informują przy zamawianiu? jak nie, to jest to złodziejstwo i
                  sprawa do prokuratury.
                  • maitresse.d.un.francais a pod hasłem dania jarskie nie ryby też? 11.03.10, 17:33
                    • dominikjandomin Re: a pod hasłem dania jarskie nie ryby też? 14.03.10, 20:29
                      A możesz to napisać z polską gramatyką, bo ja nie rozumiem...
                      • maitresse.d.un.francais Re: a pod hasłem dania jarskie nie ryby też? 14.03.10, 20:59
                        dominikjandomin napisał:

                        > A możesz to napisać z polską gramatyką, bo ja nie rozumiem...

                        Zgodnie z polską gramatyką, jeśli już ,nie z polską gramatyką.

                        A pod hasłem dania jarskie nie SĄ OFEROWANE również ryby?
                        • maitresse.d.un.francais Re: a pod hasłem dania jarskie nie ryby też? 14.03.10, 21:00
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > dominikjandomin napisał:
                          >
                          > > A możesz to napisać z polską gramatyką, bo ja nie rozumiem...

                          To było zgodnie. Zgodny z polską gramatyką równoważnik zdania, hehe.
                          • dominikjandomin Re: a pod hasłem dania jarskie nie ryby też? 15.03.10, 12:27
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > maitresse.d.un.francais napisała:
                            >
                            > > dominikjandomin napisał:
                            > >
                            > > > A możesz to napisać z polską gramatyką, bo ja nie rozumiem...
                            >
                            > To było zgodnie. Zgodny z polską gramatyką równoważnik zdania, hehe.

                            Jeśli "A pod hasłem dania jarskie nie ryby też" to jest po polsku, to pisz po chińsku, będziesz bardziej zrozumiała.
                            • maitresse.d.un.francais Re: a pod hasłem dania jarskie nie ryby też? 15.03.10, 22:46

                              > Jeśli "A pod hasłem dania jarskie nie ryby też"

                              ze znakiem zapytania na końcu


                              to jest po polsku,

                              Idź zapytaj Bralczyka, co?

                              to pisz po c
                              > hińsku, będziesz bardziej zrozumiała.

                              Nie umiem.
            • Gość: ;) Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.cable.smsnet.pl 05.03.10, 14:43
              > czarno na białym mam
              > podaną cenę potrawy, która powinna obejmować całość usługi. Kelnera też.


              Jakbym oglądał początek "Reservoir Dogs", następnym razem jedząc za cztery dychy
              wyskocz z monety pstrykając nią w górę kciukiem w kierunku kelnerzyny! Niech ma
              chłopina.
            • eme-se Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 12.03.10, 15:15
              no i wlasnie dlatego Polacy sa znani z tego, ze nie zostawiaja
              napiwkow.
              Zwyczajowo zostawia sie 10-15 procent a jezeli jestes wyjatkowo
              zadowolony to nagradzasz obsluge wyzszym napiwkiem.
              Takie zasady obowiazuja w restauracjach i juz. Czasami napiwek jest
              od razu wliczany do rachunku i wtedy to juz rzeczywiscie to, czy cos
              ekstra zostawisz kelnerowi czy nie to wylacznie dobra wola :)
              • Gość: inka Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 01:19
                eme-se napisała:
                > Czasami napiwek jest
                > od razu wliczany do rachunku i wtedy to juz rzeczywiscie to, czy cos
                > ekstra zostawisz kelnerowi czy nie to wylacznie dobra wola :)

                Wiesz co, nie jestem skapiradlem, ale podwojny napiwek to juz cos absolutnie dla
                mnie nie do przyjecia. Napiwek uwazam za ekstra dodatek za fachowa, mila
                obsluge, bardzo niechetnie zostawiam cokolwiek osobie, z ktorej pracy zadowolona
                nie jestem. Natomiast jezeli czarno na bialym widnieje w menu, ze napiwek juz
                wliczono (niewazne, jaka byla obsluga) to na tym koniec. Jak juz sciagnieto
                obowiazkowy haracz to o dalszej dobrej woli nie ma mowy-nie zamierzam podwojnie
                bulic za to samo.

        • minniemouse Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 01:36
          rzychylam się do opinii o wkurzalności napiwków.

          nessie moja corka pracowala jako kelnerka, to jest bardzo ciezka praca fizycznie, niewdzieczna i slabo platna.
          nie wiem jak w PL ale w Kanadzie to oni nie biora tych napiwkow dla siebie ale musza podzielic sie z kucharzem, hostessa busboyem (tym co ze stolow sprzata )
          tak ze nie ma 100% tego co mu dajesz.

          tak czy siak wierz mi oni zyja z napiwkow nie z pensji.
          tak ze jak cie dobrze obsluza to powinnas dac ze 30%.

          Minnie
          • nessie-jp Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 04:11
            > tak czy siak wierz mi oni zyja z napiwkow nie z pensji.

            Ale właśnie to mnie wkurza! Ze pracodawca na mnie zwala obowiązek obliczenia
            pensji dla swojego pracownika. Nie powinno być w ogóle żadnych napiwków, tylko
            kelner, kucharz i sprzątaczka powinni dostawać normalną, stałą pensję, ew. z
            premiami w razie zwiększonej liczby klientów.

            Ja bym wtedy od razu widziała, ile zapłacę (bo obsługa byłaby normalnie wliczona
            w cenę dania), kelner by zawsze wiedział, ile na koniec miesiąca będzie miał
            pieniędzy na koncie, no i obyłoby się bez stresu i poczucia, że znowu "dałam" za
            mało...
            • Gość: blablabla Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 11:05
              Przecież nikt cię nie zmusza do dawania napiwków (już w dyskusji na
              Forum Uroda nt. napiwków dla kosmetyczek, fryzjerek itd. ujawniłaś
              się jako ich wielka przeciwniczka - tzn. napiwków nie
              kosmetyczek:), ale w Polsce jest ZWYCZAJOWO przyjęte, że jeśli
              klient jest zadowolony z usługi, zostawia 10 procentowy napiwek. Są
              kraje, w których napiwków się nie daje i tyle. I zwykle można
              przeczytać o tym w przewodniku.
              Odpowiadając na pytanie - podawanie dań błyskawicznie, jedno po
              drugim.
              • nessie-jp Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 16:17
                > ale w Polsce jest ZWYCZAJOWO przyjęte, że jeśli
                > klient jest zadowolony z usługi, zostawia 10 procentowy napiwek.

                Ale czekaj
                • Gość: ;) Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.cable.smsnet.pl 05.03.10, 16:19
                  Chyba, że kelner to agent CBA:)
                • avvg Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 06.03.10, 00:06
                  > Ale czekaj
                  • nessie-jp Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 06.03.10, 00:16
                    > Szef płaci im minimalną pensję ustaloną przez Radę
                    > Ministrów. Są to pieniądze, z których człowiek może
                    > się utrzymać na jako

                    Ależ wiem
                    • alex_koz Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 06.03.10, 01:56
                      Nessie, w wielu krajach dawanie napiwków wynika z tego, że pensje osób
                      zatrudnione w gastronomii są niższe (np. minimalna płaca to $10/godzinę, a w
                      gastronomii to $8/godzinę), a poza tym część napiwków w tych krajach jednak
                      przechodzi przez fiskusa jak jest płacona kartą, na PITach jest pozycja "tips"
                      gdzie deklarujesz ile napiwków dostałeś (a za niskie mogą wzbudzić podejrzenia),
                      a czasem i fiskus automatycznie nalicza właścicielom knajp, że zarobili o 10%
                      więcej bo na tyle wyceniają napiwek etc. Ja skrupułów nie mam,jak obsługa
                      kiepska, albo inne niedociągniecia to napiwku nie daję i mam to gdzieś.
          • ojca Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 11:28
            minniemouse napisała:



            > tak czy siak wierz mi oni zyja z napiwkow nie z pensji.

            ...ale to wina klienta, że dany osobnik ma kiepskiego pracodawce?

            > tak ze jak cie dobrze obsluza to powinnas dac ze 30%.

            ...jaja sobie robisz, prawda? 30%?

            Nie daje napiwków i nigdy nie dam, to jakiś quasipodatek, jeżeli ma być ktoś dla
            mnie uprzejmy w nadziei, ze dam pieniądze to jest hipokryta,a takich nie znoszę.
          • Gość: 4aaa Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: 212.87.25.* 05.03.10, 12:49
            Wiecie co, wkurza mnie jak ktos mowi ze kelnerzy slabo zarabiaja i ciezko przy
            tym pracuja ble ble ble.

            To skoro ktos wykonuje ciezka robote fizyczna i mu malo placa to dlatego siedzi
            w tej branzy i jeszcze na dodatek wymaga ze nie daja mu napiwkow ?? No ludzie,
            ogarnijcie sie troche.

            Ja jak pracowalam ciezko bo 12 godzin dziennie i tez malo zarabialam w
            porownaniu do tego co robilam ( a tez bylam 12 godzin na nogach), to po prostu
            zmienilam sobie robote na lzejsza i lepiej platna. I nie to ze przez znajomosci,
            tylko dostalam prace przez jeden z portali zawierajacych ogloszenia od
            pracodawcow o naborze do pracy.

            Tylko jedna zasada : przestac wreszcie narzekac na swoja niedole tylko kupic
            gazete i powysylac pare CV tam gdzie jest lzej.
            • Gość: Jolu Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.szczecin.mm.pl 05.03.10, 18:39
              Kelnerami/kelnerkami zostają często gęsto uczniowie ostatnich klas liceów lub
              studenci, przede wszystkim dlatego że jest to praca stosunkowo elastyczna, w
              której raczej nie ma określonych dni/godzin pracy- dlatego też taka osoba może
              sobie zarobić jakieś pieniądze w dni wolne od zajęć itp. Jest to również praca
              która łatwo dostać. Dlatego ludzie "siedzą" w tej branży. Faktem jest natomiast,
              że kelnerzy słabo zarabiają- szef na miejsce zwolnionego znajdzie 10 następnych,
              więc nie zależy mu na podnoszeniu pensji. Napiwek w tym wypadku jest ważnym
              elementem pracy kelnerskiej, choc daleka jestem od twierdzenia ze obowiązkowym.

          • Gość: le ming Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.aster.pl 05.03.10, 13:17
            > nessie moja corka pracowala jako kelnerka, to jest bardzo ciezka praca fizyczni
            > e, niewdzieczna i slabo platna.

            Skoro "slabo platna", to podniesc ceny o +/- wartosc napiwkow. Bedzie lepiej
            platna, a ja nie bede musial dorzucac "co laska".
          • Gość: ladacznica Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 14:37
            Ale bzdura. Jak Twoja corka narzeka na male zarobki, to niech zmieni
            prace. Proste.
            Jesli zdarza mi sie, ze obsluga jest mila i widac, ze sie stara aby
            klienci milo spedzili czas w lokalu, to nie widze przeszkod, zeby
            dac napiwek, niekoniecznie tylko te 10 %.Ale jesli podchodzi do mnie
            burkliwa dziewucha i z łaski przyjmuje moje zamowienie, to dlaczego
            mam ja nagradzac napiwkiem?
          • Gość: Water Proof Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.icpnet.pl 05.03.10, 17:34
            Zdarzyło mi się dorabiać w supermarkecie w czasach studenckich. Stanie za kasą
            względnie układanie towarów na półkach też jest ciężką pracą fizyczną,
            niewdzięczną i słabo płatną. Jak i wiele innych, gdzie o napiwkach nikt nie słyszał.
            Daję napiwki, jeśli obsługa była sympatyczna i kompetentna. Jeśli muszę czekać
            na naburmuszoną kelnerkę przez 20 minut, potem na zamówienie kolejne pół
            godziny, a na końcu okazuje się, że przynieśli mi nie to, co chciałam, to nie,
            nie uważam, że obsługa zasługiwała na napiwek.
          • Gość: joanna Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.yamana.com 05.03.10, 20:50
            minniemouse - a gdzie w Kanadzie daje sie 30%? Daje sie
            rownowartosc GST+PST (plus jakis jeszcze ew. dodatkowy podatek).
            30% nie daje sie nawet w Nowym Jorku.

            Joanna, Kanada, Toronto (Ontario) - bywa w restauracjach
            przynajmniej raz w tygodniu
            • alex_koz Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 06.03.10, 01:59
              ano właśnie, płaci się podatek jak za wszelkie inne zakupy plus napiwek 15%, a
              jak obsługa super to może i 20%. O 30% nie słyszałam.

              tyle, że barmanowi też wypada tego dolca za podanie piwa zostawić:)
        • Gość: M. to kiedyś było zupełnie inaczej IP: *.aster.pl 05.03.10, 12:30
          Przed wojną było inaczej - kelnerzy PŁACILI za możliwość pracy i ŻYLI Z NAPIWKÓW.
          • everettdasherbreed Re: to kiedyś było zupełnie inaczej 06.03.10, 10:35
            Obecnie pojawił się inny zwyczaj:
            Przy bufecie i stanowisku kasowym (gdzie płaci się kartą) stoi mała skarbonka z
            zachęcającym do złożenia datku napisem.
        • Gość: Gosia Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.ghnet.pl 01.05.11, 20:08
          No policzmy: idziemy z mężem na obiad, za którym płacimy od 50 zł (w taniej restauracji) do 100 zł (na droższe mnie już nie bardzo stać). Zazwyczaj spędzamy tak jakieś 40 min, max godzinę. Z moich obserwacji jeden kelner obsługuje zwykle 5 stolików, z czego 4 są zajęte. Zakładam, że inni spędzają tyle samo czasu i tyle samo płacą. Każdy zostawia 10% napiwku, czyli 5-10 zł. W niecałą godzinę kelner zarabia "w napiwkach" 20-40 zł nieopodatkowanego dochodu. Kto z was zarabia 20-40 zł/h netto?
          Oczywiście są tutaj duże nieścisłości, bo
          1. ja chodzę na obiad w godzinach "szczytu", rano pewnie restauracja świeci pustkami
          2. Często przy stoliku siedzą, nie 2 osoby, a np. 4, ale czas, który poświęca im kelner nie jest znacząco większy niż dwóm osobą
          3. Większość ludzi nie zostawia w restauracjach takich napiwków, ja z resztą też zostawiam niższe
          4. To ile napiwków dostają ludzie w eleganckich restauracjach, gdzie obiad na 2 os kosztuje 200zł i klientela wychowana jest jednak tak, że zawsze ten napiwek daje?
          5. Czy jakiś kelner odważy się przeprowadzić takie wyliczenia ze swojego, szerszego doświadczenia?
    • Gość: dzidzi Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.10, 09:10
      Kelner kładący naczynia/rozlewający napoje etc. najpierw przed
      moimi facetami, a dopiero potem przede mną - w ogóle znajomość
      savoire vivre zanika:(

      • Gość: ;))) Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.10, 09:40
        ..no cóż!po prostu chodzicie do knajp a nie restauracji!
      • Gość: groszek Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.swietojanska.net 04.03.10, 09:41
        że osoba, z którą jestem w restauracji zawsze wybierze coś lepszego niż ja :)
      • agulha SAVOIR-vivre 05.03.10, 00:44
        ...jako koneserka sztuki dobrych manier wiedz, że czasowniki
        francuskie nie są aż tak łatwym zagadnieniem, jak się wydają. I
        akurat te dwa (bo to SĄ dwa czasowniki w bezokoliczniku) należą do
        różnych odmian. Zatem "vivre" (żyć), ale "savoir" (wiedzieć), a
        nie 'savoire'. "Wiedzieć, [jak] żyć" ;-)).
      • Gość: m. Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.aster.pl 05.03.10, 16:39
        człowieku ogarnij się! mamy XXI wiek, równouprawnienie to nie przywileje! a ty
        tu wypisujesz bzdury o podawaniu napojów kobietom najpierw??
    • Gość: Inka Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.icpnet.pl 04.03.10, 11:16
      W restauracji wkurzają mnie źli kelnerzy.
      Zatrudnieni sezonowo np. studenci, którym się wydaje, że kelnerowanie ich poniża
      i dlatego muszą pokazać swoją wyższość na każdym kroku.

      W zasadzie to wkurzają mnie restauracje zatrudniające takich kelnerów.

      Kelner to dość stresujący zawód. Kelner jest wizytówką restauracji i nie powinno
      się na nim oszczędzać.
      Wybierając restaurację kieruję się właśnie obsługą oraz, oczywiście, jakością dań.

      Ale mimo wszystko zaskakują mnie ludzie, którym się wydaje, że jak na wstępie
      zamówią kawę to są oburzeni, że dostają ją od razu a nie potem. W zasadzie
      czasem kelnerzy pytają kiedy kawę podać ale chyba bywacie w fast foodach a nie
      restauracjach, bo w restauracjach kelnerzy dbają o gości i zawsze wiedzą kiedy
      się zjawić i kiedy co mają podać.
      • hania_jk Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 04.03.10, 14:21
        Mnie denerwuję, jak przyjdę do restauracji czy do innego podobnego miejsca
        jeszcze np. z dwiema osobami i nigdy nie dostajemy zamówionych posiłków naraz,
        żeby można było wspólnie zacząć jeść. Zazwyczaj najpierw dostaje jedna osoba,
        potem po jakimś czasie druga itd. i robi się niezręczna sytuacja, bo osobie,
        która dostała jako pierwsza głupio jest jeść samej (no, przynajmniej mi jest), a
        z drugiej strony ten posiłek jej przecież stygnie. Czasami nawet następna osoba
        musi poczekać parę czy parenaście minut na swoje danie.
        • Gość: ;) Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.cable.smsnet.pl 04.03.10, 15:27
          hania_jk napisała:

          > Mnie denerwuję, jak przyjdę do restauracji czy do innego podobnego miejsca
          > jeszcze np. z dwiema osobami i nigdy nie dostajemy zamówionych posiłków naraz,
          > żeby można było wspólnie zacząć jeść. Zazwyczaj najpierw dostaje jedna osoba,
          > potem po jakimś czasie druga itd. i robi się niezręczna sytuacja, bo osobie,
          > która dostała jako pierwsza głupio jest jeść samej (no, przynajmniej mi jest),
          > a
          > z drugiej strony ten posiłek jej przecież stygnie. Czasami nawet następna osoba
          > musi poczekać parę czy parenaście minut na swoje danie.

          Właśnie, człek się boi, że jak ostatni dostanie koryto to współbiesiadnicy
          udając się do toalety zostawią go z całym rachunkiem, no i jeszcze te budzące
          litość psie oczy głodnego zerkającego co rusz na twój talerz:))
        • Gość: asd Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.toya.net.pl 05.03.10, 11:23
          "posiłek" - co to w ogóle za okropne słowo??

          posiłek to można jeść w obozie pracy. jedzeniem należy się delektować a nie
          traktować jako porcję energii
    • funkcjonariusz_angua Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 04.03.10, 14:40
      A mnie wkurza jak kelner, w trakcie kiedy właśnie jem posiłek,
      podchodzi do stolika i pyta czy mi smakuje. Zawsze, ale to zawsze
      zdarza mi się taka sytuacja jak mam pełne usta i żeby odpowiedzieć na
      pytanie, muszę albo plunąć na kelnera kawałkami jedzenia, albo
      nerwowo połykać zawartość jamy ustnej :]
      • Gość: asd Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.toya.net.pl 05.03.10, 11:26
        Robią to tylko po to żebym później czuł się w obowiązku zostawić mu większy
        napiwek. Dlatego ja wtedy pytam: "naprawdę to pana interesuje?"
        • eme-se Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 12.03.10, 15:23
          no czytam i uwierzyc nie moge.. ze kelner sie pyta, czy smakuje, to
          tez zle?? on sie nie pyta dlatego, ze jest autentycznie przejety,
          czy Ci smakuje i sie ucieszy jak powiesz, ze tak. Pyta sie, bo moze
          chcesz doprawic, dosmazyc, dodac oliwy albo zamowic dodatkowa
          salatke . To jest standard .
          To tak, jak wkurzac sie, ze pani z banku mowi wam dzien dobry
          chociaz w ogole nie ma tego na mysli :))

          kwestia obycia wydaje mi sie
          • aiczka Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 06.05.11, 12:19
            Ja myślę, że kelnerzy mają zawody w celowaniu z pytaniem w moment, kiedy gość ma pełne usta. Prawdopodobnie za jednoczesne "ustrzelenie" parki są dodatkowe punkty. A za czterech gości na raz - zostaje się mistrzem dnia. :)

            ... to jest Forum Humorum...
      • Gość: Kwapiszon Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 12:23
        Wtedy pokazujesz gest cezara spoglądającego na gladiatora lub nurka, że wszystko
        w porządku.
        • 0x0001 Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 06.03.10, 10:30
          Albo gest pana z opakowania Vegety.
    • gazeta_mi_placi Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 04.03.10, 19:39
      Wrzeszczące bachory w wieku 1-3 lata.
      Zawsze zastanawia mnie po co rodzice je zabierają.
      Ani sami w spokoju nie zjedzą ani innym nie dadzą.
      Egoizm na maksa...
      • donnastregha Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 12:16
        Bo nie muszą wtedy sami gotować?
        Poza tym, wiesz, niektórym mniej mogą przeszkadzać wrzeszczące bachory, niż twoja, za przeproszeniem, facjata. Bo co, jeśli budzisz w kimś obrzydzenie i jeść przez ciebie nie może?
        • Gość: aczemu Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.chello.pl 05.03.10, 12:42
          Jak budzę obrzydzenie nie ma obowiązku patrzenia się na mnie-zawsze zresztą
          można się przesiąść w inne miejsce.
          Niestety o ile patrzenia na daną osobę (nawet wyjątkowo szpetną) można uniknąć
          tak słyszenia wrzasków rozdartego dwulatka raczej trudno uniknąć :-) Nawet jak
          się przesiądziemy pięć stolików dalej..
      • Gość: szmatan Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: 78.8.250.* 05.03.10, 12:20
        ja widzę z brzegu 2 przyczyny:

        - nie mają z kim zostawić, a jeść czasem trzeba
        - chcą je przyzwyczaić (przyuczyć) do faktu, że są miejsca, w których zachowywać się należy inaczej niż w domu: nie wolno bigać, drzeć się itd - i zanim ta wiedza się utrwali, to wygląda to tak właśnie...
        • Gość: aczemu Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.chello.pl 05.03.10, 12:33
          A czemu kosztem ludzi którzy przyszli do restauracji zjeść w spokoju i miłej
          atmosferze posiłek?
          Oni też płacą za jedzenie i też mają prawo go zjeść w spokoju a nie wysłuchując
          czyjegoś wycia.
          Ucz swego dziecka kultury,ale nie kosztem obcych ludzi,którzy mogą sobie nie
          życzyć darcia gęby.Nie po to przychodzą do restauracji by wysłuchiwać wrzasków.


          • Gość: Alza Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: 91.208.10.* 05.03.10, 12:57
            Ciekawe czy jak Ciebie rodzice zabierali do restauracji to
            siedziałaś jak trusia.
            o sorki Ciebie w piwnicy przyzwyczajali do życia w społeczeństwie.

            • Gość: aczemu Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.chello.pl 05.03.10, 19:18
              Ale po co zabierać dwulatka do restauracji? Możesz mi to wytłumaczyć? Naprawdę nie można odczekać do 5-6 roku życia gdzie dziecko już w miarę słucha się rodzica?
              Socjalizować go można w różnych innych miejscach (jest ich pełno do wyboru)niekoniecznie kosztem postronnych osób,które przyszły do restauracji i wydały pieniądze po to aby miło spędzić czas z drugą osobą,niekoniecznie wysłuchując wrzasku cudzego dwulatka.Dla mnie to egoizm.W końcu dorośli ludzie są z reguły w takich miejscach cicho i nie przeszkadzają nikomu,więc czemu ktoś im ma zakłócać spokój?
              Restauracje służą do zjedzenia posiłku w spokoju i miłej atmosferze.
              Czemu inni klienci którzy wydali pieniądze mają spędzić czas słuchając cudzego wrzasku?
              Może dwulatka zabierz tak do teatru (dla dorosłych) lub na operę.
              Wrzeszczy? Aj,tam...
              Ty siedziałaś jak trusia gdy mamusia zabierała Cię w wieku dwóch lat do opery lub teatru?
              • parkomat Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 08.03.10, 19:12
                > Ale po co zabierać dwulatka do restauracji?

                Hmm, może żeby coś zjeść? Na przykład w innym mieście. Chyba, że teraz będzie
                riposta "a po co w ogóle wyjeżdżać gdzieś z dwulatkiem?".
                • agulha Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 08.03.10, 21:55
                  Myślę, że doskonale wiesz, o co chodzi. Zjeść można także w barze albo innym
                  lokalu z szybką obsługą. To są te tańsze miejsca, gdzie się przychodzi, żeby coś
                  zjeść. Restauracje są droższe, bo przychodzi się nie tylko zjeść, ale i
                  posiedzieć, porozmawiać itd. Poza tym kwestia pory dnia. Na miłe tete-a-tete
                  chyba rzadko ludzie umawiają się o godzinie 14, a z kolei dwulatek o 21 w
                  knajpie to chyba pomyłka.
                  • parkomat Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 09.03.10, 18:53
                    Wybacz, ale ja do restauracji chodzę coś zjeść. Do barów "z szybką obsługą" nie
                    chodzę w ogóle, nie jadam takich rzeczy. Gdybym chciał posiedzieć albo
                    porozmawiać, to bym poszedł do klubu dla dżentelmenów, takiego w którym panowie
                    siedzą i palą cygara. Ale jak jestem w obcym mieście głodny, to idę do
                    restauracji i naprawdę nie interesuje mnie, że dla Ciebie to jest aż tak
                    "drogie" i wyjątkowe miejsce, że jak już raz tam przyjdziesz o 14 i zamówisz
                    jedną herbatę z cytryną, to chcesz tam w spokoju i ciszy przesiedzieć do 22 nie
                    narażając się na widok mojego dziecka. Restauracje są dla ludzi, którzy chcą coś
                    zjeść, również dla głodnych dzieci (i tak, restauracje nie tylko mają dla takich
                    dzieci specjalne krzesełka, ale też bez kłopotu podgrzeją dziecku słoiczek itp.
                    - w przypadku tych całkiem małych). Restauracje obsługują również
                    niepełnosprawnych albo Murzynów.
                    • maitresse.d.un.francais niepełnosprawni i Murzyni nie drą japy 09.03.10, 23:05
                      na cały lokal

                      nie chodzi o widok dziecka, tylko o jego DŹWIĘK

                      oraz o fakt, że rodzice na ów dźwięk NIE REAGUJĄ, a jeśli, to tocząc dumnym
                      wzrokiem, jakby się spodziewali, że cała sala zacznie bić brawo na cześć ich potomka
                      • parkomat Re: niepełnosprawni i Murzyni nie drą japy 09.03.10, 23:21
                        Niektóre dzieci wydają takie dźwięki, a niektóre nie. Dorośli też często wydają
                        w restauracji głośne dźwięki (np. tacy w dresach i ze złotymi łańcuchami),
                        śpiewają "sto lat" itp. Możemy też np. usiąść koło pary przygłuchych staruszków,
                        którzy będą do siebie wrzeszczeć. Ogólnie tak to już jest, że w miejscach
                        publicznych możemy się natknąć na ludzi kulturalnych, oraz na tych niekulturalnych.
                        • maitresse.d.un.francais Re: niepełnosprawni i Murzyni nie drą japy 09.03.10, 23:28
                          parkomat napisał:

                          > Niektóre dzieci wydają takie dźwięki, a niektóre nie.

                          Słusznie. Mowa była o tych pierwszych.

                          Dorośli też często wydają
                          > w restauracji głośne dźwięki (np. tacy w dresach i ze złotymi łańcuchami)

                          Tak - i bardzo niedobrze. Jeszcze co to za dźwięki!...

                          ,
                          > śpiewają "sto lat" itp. Możemy też np. usiąść koło pary przygłuchych staruszków
                          > ,
                          > którzy będą do siebie wrzeszczeć.

                          No ci akurat są przekonani,że mówią cichutko.



                          Ogólnie tak to już jest, że w miejscach
                          > publicznych możemy się natknąć na ludzi kulturalnych, oraz na tych niekulturaln
                          > ych.

                          Zawsze mnie zastanawia, jak to się dzieje, że niektórych ludzi się NIE UCZY
                          zachowań w miejscach publicznych?

                          Trafiłam ostatnio na straszną młodzież, sztuk 3. Sztuk 2, dziewczyna i chłopak,
                          uprawiali ruchy frykcyjne, prowadząc w tym czasie towarzyską rozmowę z koleżanką
                          oraz odbierając smsy.

                          Głośno też zrobili (konkretnie dziewczę od ruchów frykcyjnych) uwagę na temat
                          mój, jako zapewne domniemanego bereta (płaszcz puchowy, siaty z praniem,
                          niechętne spojrzenia na wymienioną trójkę).

                          Uwaga była tak chamska, że oniemiałam. Odzywać się bałam w obawie przed
                          eskalacją zachowań.

                          Skąd się, kurde, tacy biorą???
                          • sara_87 Re: niepełnosprawni i Murzyni nie drą japy 10.03.10, 16:03
                            wychowanie wychowaniem, ale tak już bywa, ze oprócz wychowania każdy
                            osobnik posiada mózg, używa go lub nie, ale w życiu nie kieruje się
                            wyłącznie tym, co mu mama wpoiła w dzieciństwie. Nie wiem na jakim
                            świecie żyjesz, ale na tym, co ja spotyka się naprawdę różnych ludzi,
                            niektórzy mają po prostu silną potrzebę zwracani na siebie uwagi.
                            O psychologii dziecka też raczej mało wiesz, ciągłe karcenie dziecka
                            to nie jest metoda na wychowanie.
                            • maitresse.d.un.francais Re: niepełnosprawni i Murzyni nie drą japy 10.03.10, 16:29

                              > niektórzy mają po prostu silną potrzebę zwracani na siebie uwagi.

                              hmmm... i dlatego uprawiają ruchy frykcyjne jednocześnie konwersując z koleżanką?


                              > O psychologii dziecka też raczej mało wiesz, ciągłe karcenie dziecka
                              > to nie jest metoda na wychowanie.
                              >
                              Oczywiście że mało wiem, a jaka jest metoda na uciszenie dziecka?
            • Gość: meg Jacy rodzice takie dzieci IP: 109.78.105.* 05.03.10, 19:51
              "Ciekawe czy jak Ciebie rodzice zabierali do restauracji to
              siedziałaś jak trusia.
              o sorki Ciebie w piwnicy przyzwyczajali do życia w społeczeństwie."

              Jak ja byłam mała i rodzice zabierali cmnie zy to do kościoła, czy do restauracji (a bywaliśmy tam co niedziela) to jak każdy kulturalny człowiek siadałam przy stoliku i do głowy mi nawet nie przyszło, aby się wydzierać, albo biegać między stolikami i zaczepiać innych ludzi. Dlaczego? Bo moim rodzice swoim zachowaniem pokazali mi jak się zachowuje w miejscach publiczny no i sama też miała to poczucie, że nie jestem u siebie! No ale cóż, jacy rodzie, takie dzieci :/
              • gazeta_mi_placi Re: Jacy rodzice takie dzieci 05.03.10, 21:45
                Niestety to prawda.
                Jak rodzice kulturalni to nie będą 1-3 latka brać na siłę do restauracji,ewentualnie jak będzie płakać i rozrabiać wyjdą z nim na zewnątrz aby nie przeszkadzało innym.
                A jak nie to wiadomo..
                "Co mnie obchodzi,że innym gościom przy stolikach którzy zapłacili za posiłek,czasem niemałe pieniądze przeszkadza ryk dziecka-przecież to tylko dziecko i "musi się socjalizować"".
                Egoiści nie myślących o innych i tyle...
                O ile są miejsca (przychodnia,urzędy,ulica) gdzie trzeba czasem z nieprzewidywalnym dwulatkiem (cóż taki wiek) się pokazać tak akurat restauracja nie jest takim miejscem.
                Do restauracji ludzie przychodzą się zrelaksować,czasem uczcić jakąś rocznicę,a nie wysłuchiwać czyichś ryków.
                • Gość: mapka Re: Jacy rodzice takie dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 07:40
                  Czyli co? Rodzice dzieci do lat trzech mają zakaz przychodzenia do
                  restauracji????
                  Nie mają z kim zostawić dziecka to niech sami też siedzą w domu.
                  Aco! W głowach się ludziom przewraca, dzieci chcieli to niech teraz
                  siedzą w domu albo przychodzą pojedyńczo oddzielnie ojciec,
                  oddzielnie matka a drugie niech zostaje w domu z dzieciakami.

                  Kto tu jest egoistą?
                  • Gość: ws Re: Jacy rodzice takie dzieci IP: *.home.aster.pl 11.03.10, 21:28
                    kiedys byl taki wzruszajacy watek ze kobiety w ciazy powinny wychodzic
                    z domu tylko w srodku dnia tak aby szanownym panstwu nie tarasowac
                    drogi, nie zajmowac kolejek w sklepach i urzedach. To bylo tak durne,
                    ze az smutne. To samo ze staruszkami jezdzacymi autobusami - tez im nie
                    wolno poza przedzialem 11-14 ;/

            • Gość: z Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.toya.net.pl 23.02.11, 23:41
              Gość: Alza 05.03.10, 12:57 Odpowiedz Ciekawe czy jak Ciebie rodzice zabierali do restauracji to
              siedziałaś jak trusia.
              o sorki Ciebie w piwnicy przyzwyczajali do życia w społeczeństwie.


              Przestań tłumaczyc głupote rodziców, którzy sami mają pusto we łbie , z jakimkolwiek wychowaniem. Łatwo puyścić zwierzatko samopas- niech robi co chce i nazywac to "wychowaniem". Bezstresowe wychowanie- wymaga wiedzy- tej w 99% najczesciej brak u mamuś i tatusiów, bo intelektem nie grzesza ,nei mają pojęcia co to znaczy ale tak im wygodnie. A ja płace, i nie mam zamiaru szarpać sobie nerwów rozwrzeszczanym bachorem, i prostakami rodzicami. NIe pisze o normalnych- popatrz- wypatrzysz ich- małe dziecko - i zachowuje sie normalnie. ale to wymaga i normalnych rodziców, i wychowania ( bnei - nazywania ! brakiem jakiegokolwiek wychowania - wychowaniem !!!!!!! ) Normalny rodzić - nei szceka jak ty na zwrócona uwage- bo nie ma takiej potrzeby- nikt nie zwraca- bo dziecko normalne. Ale po co pisac - tacy i tak nic nie zrozumieją- w samolocie, restauracji, sklepie- gdziekolwiek, bydełko ma w dupie innych ludzi, bo - ZAPŁACILI !!! państwo chrabiowie z koziej wólki z papierkami za kase- gdzie normalny człowiek spaliłby sie ze s\wstydu, że ani rodzić, ani we łbie, ani wychować nie potrafi, a i potomek- debilek kolejny rośnie w społeczeństwie
        • Gość: Ania Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.belf.cable.ntl.com 05.03.10, 22:44
          'zachowywać się należy inaczej niż w domu: nie wolno bigać, drzeć
          się itd'

          Urocze :D.
    • Gość: gosc Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: 195.205.21.* 04.03.10, 22:10
      że napoje kosztują często połowę ceny właściwego dania, a kelner czy kelnerka
      oczywiście jako pierwsze skwapliwie pytają co podać do picia. I spróbuj tu
      powiedzieć, że nie chcesz niczym popijać (w domyśle nabijać kasy lokalowi) to ci
      jeszcze w kuchni do jedzenia naplują.
      • Gość: asd Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.toya.net.pl 05.03.10, 11:30
        Nie dość że taka Fanta 0,2 kosztuje 4 zł to jeszcze ci ją przynoszą ciepłą!! "Bo
        zimnej nie ma". Ja bym się na miejscu obsługi po prostu wstydził zrobić coś
        takiego. To tak jakby mi przynieśli zimne frytki.
    • Gość: www.daszer.pl Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: 80.54.93.* 04.03.10, 22:44
      a mnie najbardziej dobijają niedomyte sztućce i brudne talerze..;/
    • pochodnia_nerona Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 00:09
      Nieuprzejma i źle wychowana (bez znajomości zasad savoir-vivre'u) obsługa
      Upierdliwe dzieci, które mają bezstresowo wychowujących je rodziców. Bieganie
      dzieci między stolikami i ich wrzaski nie służą regeneracji sił przy smacznym
      posiłku
      Płatna toaleta, ale to już rzadziej.
      Ludzie robiący zamieszanie przy moim stoliku, kiedy właśnie próbuję coś
      dyskretnie wsadzić w paszczę, a co uporczywie spada mi z widelca.
    • agulha Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 00:58
      Mnie wkurza, że tak długo czeka się na jedzenie - ale wkurza mnie
      tylko wtedy, kiedy jestem...Sama. Powiecie, że to nienormalne
      chodzić samemu do restauracji? Dodam, że gdzieś tak z 1/3 życia
      spędzam w delegacjach. No cóż, ale to nie ich wina, jedzenie świeżo
      przyrządzane to jedzenie długo przyrządzane.
      Mam w zasadzie jeden problem, otóż szkodzą mi pewne składniki
      potraw. Konkretnie trzy (3). Tylko trzy. Każdemu kelnerowi długo i
      namiętnie o tym mówię i wypytuję natarczywie, czy w danej potrawie
      nie napotkam mojego "wroga". Czasem musi zapytać kucharza - OK, nie
      ma sprawy. A i tak czasem mi to świństwo wlepią!! Dzisiaj znowu,
      cholera! Mówię, jak komu lepszemu, że papryki jeść nie mogę, to mi
      przynoszą danie przystrojone papryką. Co z tego, że wygląda ładnie,
      skoro potrafi zaszkodzić nawet w tej postaci (mimo, że zdejmę z
      kotleta). Zmieniłam przez to swoje zdanie na temat...Ortodoksyjnych
      żydów. Już się nie dziwię wyznawcom judaizmu, że potrafią przywozić
      ze sobą do hotelu hermetycznie opakowane dania i żądać wpuszczenia
      swojego człowieka na zaplecze, żeby doglądał odgrzewania i podania
      takowego. Skoro dogadanie się po polsku w kwestii nieobecności
      trzech prostych składników w daniu w ok. 10-20% przypadków kończy
      się niepowodzeniem? To czego można się spodziewać w przypadku
      skomplikowanych reguł, które na dodatek obsługa uważa zapewne za
      bzdurne.
      Co do napiwków, pogodziłam się z nimi i zawsze gorliwie daję -
      szczególnie z uwagi na punkt powyżej (mam nadzieję, że dzięki temu
      nie plują mi do talerza mimo moich dziwacznych wymagań
      dietetycznych). Problem pojawia się tylko przy niskich rachunkach -
      no bo ile dać, jak się zje za 10 czy 20 zł?
      Wkurza mnie także to, że czasami w zupełnie przyzwoitych
      restauracjach nie można dostać faktury od razu, tylko "jutro"
      albo "wyślemy pocztą" (czytaj: czasami wyślemy, a czasami nie).
      Rewelka dla człowieka w delegacji. No cóż, jestem przez to skazana
      na drogie knajpy, najlepiej hotelowe.
      • Gość: ;) Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.cable.smsnet.pl 05.03.10, 01:10
        Ty się od razu przyznaj, że oczekujesz anonsów od panów do towarzystwa:))
        • minniemouse Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 01:38
          jak zamowie przekaski a potem nie mam miejsca na przepyszne glowne danie :)

          Minnie
        • Gość: marek3333 Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: 86.47.59.* 05.03.10, 11:10
          Jasny hooy, ile ty musisz gadac, skoro piszesz az tyle na tak glupi temat.
          • wredna.zmija Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 11:26
            Palenie choćby jednej osoby w lokalu...
            • Gość: goscinna Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: 20.142.116.* 05.03.10, 13:07
              "palenie osob" powinno byc kategorycznie zabronione w kazdej
              restauracji ;-)
          • senseiek Nie zauwazyles, ze to pisze kobieta?? :) 05.03.10, 12:05
            > Jasny hooy, ile ty musisz gadac, skoro piszesz az tyle na tak glupi temat.

            Nie zauwazyles, ze to pisze kobieta?? :)
      • Gość: miu Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.fbx.proxad.net 05.03.10, 14:08
        Jesli nie chcesz dlugo czekac na jedzenie to idz do chinskiego baru.
        Tam (od tygodnia) wszystko stoi gotowe.

        W dobrej restauracji kucharz smazy cos dla ciebie, przygotowuje
        salatke wiec musi miec na to czas! Tym sie rozni restauracja od
        jadlodajni i baru gdzie stoja gotowe (przynajmniej od przedwczoraj)
        dania.

        do restauracj nie chodiz sie po to zeby polknac pasze, tylko zeby
        posiedziec i porowmawiac. Jak chesz szybko to do baru!
      • Gość: kaśka Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.tktelekom.pl 06.03.10, 10:31
        Oj, zgadzam się, zawsze pojawia się duży problem, jeśli szkodzi ci jakaś rzecz.
        Mojemu mężowi bardzo szkodzi koperek i natka. Oczywiście w menu nigdy nie jest
        wyszczególnione, czy jakieś danie zawiera te składniki. Dopytuje więc kelnera,
        prosi o dania bez koperku i natki, tłumacząc, że jest uczulony i co? Dostaje
        ziemniaki pięknie posypane koperkiem i surówkę obfitującą w natkę. I tak w 90%
        przypadków. Zgroza.
        • everettdasherbreed Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 06.03.10, 10:41
          A ja nie lubię pieczarek. Pieczarki to nic dobrego, sam balast.
          • wypasiona_foczka Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 19.02.11, 22:08
            Pieczarka to coś pomiędzy końskim gównem a grzybem - jak mawia znajomy :D.
      • hania.mala Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 14.03.10, 21:02
        O mam to samo. Papryki nie mogę i koniec a faktycznie wwalana jest do
        wszystkiego i to w najbardziej zaskakujących zestawieniach! Już się trzeba pytać
        czy łosoś ze szpinakiem nie zawiera papryki bo i w takim daniu można ją znaleźć.
        A w restauracjach denerwuje mnie zimno, brud (obrus, świeczuszka stojąca wieki),
        plastikowe dekoracje i świece skutecznie pozbawiające miejsca na stole i
        zasłaniające osoby po drugiej stronie. Toalety bez papieru toaletowego i
        możliwości osuszenia rąk, aaaa! Nie znoszę wciskania różnych dań prawie na siłę
        i fochów "o, wina nie będzie?" i babiszon skwaszony zabiera kieliszki ze stołu.
        No nie będę się tłumaczyć, że na piechotę nie przyszłam i wracać tak też nie
        zamierzam. I nieświeże jedzenie, fuj! Albo kuchnia: polska, węgierka, ukraińska,
        rosyjska i jedno danie arabskie w restauracji szczytnie mianującej się egipską.
        Myk z winami: są tylko białe i czerwone. Wino marki białe, fantastycznie. I the
        best of the best - krótki czas otwarcia. Nie będę się zwalniać z pracy tylko
        dlatego, że szanowna restauracja czynna jest do jakiejś chorej godziny typu 19ta.
        Za to bardzo miłe gdy kelnerzy poznają swych klientów i zapewniają im
        ponadstandardową obsługę: lepszy stolik, dyskretne uwagi, których potraw danego
        dnia lepiej nie brać itp. Poszukując alternatywnej restauracji do tej "mojej",
        wiele razy nacięłam się na nieprzeciętny syf stąd wiele tych miejsc ma status
        jednorazowych.
        • Gość: rita Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.11, 11:57
          haniu a na jakim świecie Ty żyjesz i do jakich restauracji chadzasz???? i po co się tak męczysz???
    • freesophie Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 11:29
      to że np. mój mąż dostaje pierwszy a ja czekam na swoje jak idiotka jeszcze tak
      do 15 minut.
      • Gość: gienia1966 Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.10, 15:54
        Wracając do napiwków.Ja daję chętnie,zwłaszcza gdy widzę młodych ludzi.Przecież
        to są zazwyczaj studenci,którzy sobie dorabiają.Pamiętam jeszcze swoje
        studenckie czasy/dawno,dawno temu/,kiedy kombinowaliśmy jak zarobić parę
        groszy,żeby odciążyć rodziców.Fajnie kiedy młodzi nie są tylko biorcami,ale
        próbują zarobić na swoje potrzeby.Nie przeszkadzają mi ich gafy,bo młodość jest
        po prostu wspaniała.Nie cierpię za to zawodowych kelnerów,starych
        wyjadaczy,cwaniaków.Robię się wtedy roszczeniowa i traktuję ich tak jak oni mnie.
    • Gość: asd Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.toya.net.pl 05.03.10, 11:35
      Tępota pracowników takich przybytków jest zastanawiająca.
      Nie zamawiam już zup w lokalach ponieważ dla mnie zupa musi być bardzo gorąca.
      Kiedyś zamawiając zupę zaznaczałem wyraźnie "tylko proszę aby była bardzo
      gorąca". Zupa zostaje podana - jest ledwie ciepła. Mówię kelnerowi że prosiłem
      żeby była gorąca i proszę żeby ją zabrał i podgrzał. Zupa po 10 minutach wraca.
      W tej samej temperaturze co wcześniej.
      • pochodnia_nerona Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 11:39
        Może kuchnia tego lokalu mieści się 2 ulice dalej? ;-)
    • Gość: Lola Wysokie cen i psie żarcie IP: *.chello.pl 05.03.10, 11:36
      Wkurza mnie, gdy mi się wciska gówno na talerzu pod pozorem
      wykwintnego dania. Najgorzej jest w sezonie letnim w "restauracjach"
      znajdujących się w popularnych miejscach wypoczynku, ceny kosmiczne,
      a jedzenie - zgroza!!!
    • pochodnia_nerona Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 11:41
      Przypomniało mi się: kiedy zamawiam coś z naciskiem na np. ryż do dania, nie
      frytki i dostaję, oczywiście, frytki ;-) Miałam tak kiedyś w Chaczapuri -
      wszyscy towarzysze zamówili frytki, a ja ryż do dania i dostałam to, co wszyscy
      ;-) Nie robiłam awantury, ale zawsze znajdzie się w końcu ktoś taki, kto zrobi.
    • Gość: e Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.icpnet.pl 05.03.10, 12:25
      Podawanie osobno - najpierw jedna osoba patrzy, jak jej na talerzu stygnie, a
      druga czeka głodna.

      W Polsce - dodawanie do wszystkiego paskudnych octowych surówek pochodzących z
      plastikowych pudełek, zamiast skroić nieco świeżych warzyw.
      • Gość: miu Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.fbx.proxad.net 05.03.10, 14:10
        Wiesz, skoro wiekszosc klientow chce SZYBKO, to zamiast restauracji
        masz bar i warzywa ze sloika.
        • czwarty.wymiar Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 14:17
          Tu nie chodzi o szybko, tylko o jednocześnie. Jeśli przy stoliku siedzi kilka osób i najpierw podają obiad jednej osobie, za 10 minut drugiej itd., nie świadczy to dobrze o takiej restauracji.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.warszawa.mm.pl 05.03.10, 12:32
      Maudzący klienci kłócący się z kelnerami o bzdury, gdy ja czekam na
      złożenie zamówienia :)
    • konrad.walczybinski Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 12:39
      A ja nie lubię jak za szybko przychodzi kelner. I w ogóle tych kelnerów co tak
      się kozaczą. Dlatego wolę zjeść w Subwayu lub u chińczyka. Bez zadęcia, taniej i
      smaczniej.
      • laenia Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 13:50
        Mnie wkurza, że nie wypada wylizać talerza :)
    • Gość: b Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.10, 12:44

      najbardziej mnie wkurza brak zakazu palenia
    • Gość: t Smród papierochów IP: 217.8.161.* 05.03.10, 12:46
      Niestety takich zupełnie "niepalących" restauracji prawie nie ma.

      Jaka jest przyjemność z jarania papierocha nie rozumiem, zwłaszcza
      podczas czy tuż po posiłku.
      • czwarty.wymiar Re: Smród papierochów 05.03.10, 13:34
        Też tego nienawidzę - szczególnie jak akurat jem.
        To tak jakby podczas zachwycania się zapachem kwiatów ktoś puścił gazy.
        • tiresias Re: Smród papierochów 05.03.10, 15:01
          zapalenie dobrego cygara po dobrym obiedzie to jedna z moich niewątpliwych
          przyjemności.
          dmucham dymem w twarzyczki tych rozkosznych aniołków zapierdalających po
          knajpie, których rodzice akurat siorbią zalewajkę.
      • blinski Re: Smród papierochów 05.03.10, 18:13
        Żaden Polak po jedzeniu nie zapomni o paleniu:)
      • Gość: doktorant Re: Smród papierochów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 18:54
        to spruboj, ja tam gustuje w gozdzikowych fajkach - djarumach. Drogie, ale pyszne. Normalne to tylko do alkoholu, tak to nie ma to sensu.
        • Gość: t Re: Smród papierochów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 20:50
          Gość portalu: doktorant(!!!!) napisał(a):

          > to spruboj

          Myślałem, że czasy doktoratu na uniwersytecie robotniczym się skończyły....
          No ale jak ktoś gustuje w fajkach to nie można się zbyt wiele spodziewać. "Pyszne fajki" to tak jak "pachnące gówno".
          • Gość: ;) Re: Smród papierochów IP: *.cable.smsnet.pl 06.03.10, 17:21
            WUML-ów też już nie ma, ale w drażliwym temacie tytoniu pamiętam nieraz zachwyt
            najzagorzalszych wrogów jego palenia nad aromatem wiśniowego czy waniliowego.
            Sami nie wierzyli, że mogą lubić zapach dymu:)
      • a1ma Re: Smród papierochów 10.03.10, 09:29
        Owszem, jest cała masa.
        Chodzę często do restauracji, przynajmniej 2-3 razy w tygodniu i nigdy do tych,
        gdzie się pali. Nienawidzę smrodu dymu przy jedzeniu.
    • czarna_zoska Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 15:01
      Palacze.
    • alicjalawendowa Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 15:49
      Smród starego wysmazonego tłuszczu którym wszystko nasiąka i
      papierosy.Jak można kulturalnie jeść posiłek w takich warunkach?
    • yola13 Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? 05.03.10, 15:54
      isia35 napisała:

      > Mnie doprowadza do szału kiedy nie zdążę zjeść zupy,a na stole
      kładą
      > mi drugie.

      to ze nie ma zakazu palenia, zwłaszcza w knajpach ktore nie maja
      zbyt dobrej wentylacji powietrza
      • Gość: brzydalek Re: Co Was najbardziej wkurza w restauracji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 21:15
        Palenie jest "spoko"!
        Żryj w Mc Donald's albo w klubie abstynenta! Ewentualnie w Caritas'ie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka