Dodaj do ulubionych

Bruksela 2005

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 16:58
Rok 2005, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego.

Deputowani z kilkunastu krajów i szefowie rzadów utkwili wzrok w trybunie, za
która schował się korpulentny mężczyzna przybyły z kraju nad Wisła. Na
szlachetne czoło tajemniczego Sarmaty opadała blond grzywka, falujac niczym
łan pszenicy w letni dzień, zaś czerstwa i spalona słońcem solarium twarz
przypominała pachnacy bochen, ulepiony spracowanymi dłońmi polskich gospodyń.
Na szyi dyndał niebieski krawat upstrzony biało czerwonymi
gwiazdkami. Mężczyzn tym był Przewodniczacy....

- Tall room!!! (Wysoka Izbo!) Welcome in the name of all penis of polish
SELFDEFENCE! (Witam w imieniu wszystkich członków samoobrony!). Today I drink
coffe with Anan. (Dziś piłem kawę z sekretarzem generalnym ONZ). Balcerowicz
must go on! (Balcerowicz musi odejść!) I have all on this shit! (Mam wszystko
na tej kartce!). Selfedefence is big party and ice is poor in
Poland! (Samoobrona jest duża partia, a lud jest biedny w Polsce).

Po czym swoje krótkie, acz mocne przemówienie zakończył zniżajac głos do basu
Schwarzennegera:

- I'll be back! (Jeszcze tu wrócę!)

I kiedy Przewodniczacy schodził z mównicy, deputowani europejskich rzadów
zgotowali mu owację. Badź co badź, Przewodniczacy był polskim premierem.
Uśmiechnał się z zadowoleniem i tylko nieliczni dostrzegli błyszczace w jego
oczach figlarne little eye-bitches (kurwiki).



Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka