Dodaj do ulubionych

dziecięce teorie pseudonaukowe

    • sokoll1 Re: dziecięce teorie pseudonaukowe 19.10.10, 00:33
      to jeszcze raz ja
      przypomniało mi się
      mój siostrzeniec dostał od faceta siostry książkę: Poradnik małego skauta"
      trzeba mu było to naokrągło czytać...
      kogo dorwał, ten już wiedział, co przez najbliższą godzinę będzie robił ;DDD

      czytam mu o tropieniu zwierząt i co tam trzeba rboć w lesie., z wiatrem, pod wietr i takie tam...
      w końcu on mówi - ciocia ubierajk sie... mam pomysł...
      ja mu d=generalnie nie jestem w stanie nic odmówić, a widziałam, że sparwa jest poważna.
      dto było na wsi u jego dziadków.
      listopad, rok temu...

      ciocia, tropimy ślady zwierząt! pech chciał, że naprawdę tych śladów było dużo... pole zamarzło z wyżłobionymi śladami dużych dzików, szikających pookarmu... no widok piękny... tylko pola tam sie ciągną daleko ;DDDDDDd
      teoria była taka: idziemy, idziemy do końca po tych śladach.
      aż w końcu trafimy na legowisko... jak to mówił w najczarniejszym lesie...
      jak zaczęłam marudzić: no ciocia... bo nie będziesz skautem! ;DDDDDDDDDDD

      oczy miu sie tak świeciły jak gadał o tym znalezieniu legowiska :DDDD
      no to lazłam za nim ;))))))))))
      mężczyźni to tacy poszukiwacze... od małego! ;) jakl nie dziki, to.... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka