Dodaj do ulubionych

ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP

    • mrnoone Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 24.11.04, 12:26
      Do kolesia na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
      - Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie. Daj, pan, trochę grosza!
      - O, nie! Pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
      - Skąd! Ja już od dawna nie pije!
      - Taaak? To pewnie przegrasz w karty!
      - Panie, ja się brzydzę hazardem!
      - No to wydasz na kobiety!
      - Jaaa? Ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny...
      Na to koleś:
      - No to jedziemy do mnie. Żona zrobi kolacje, zjesz z nami.
      Menel próbuje do końca ściemniać i mówi:
      - Ale zobacz, pan, jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka
      złotych i już sobie idę.
      - Jedziesz ze mną. Muszę pokazać żonie , co się dzieje z człowiekiem, który nie
      pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie!


      Wraca do domu facet z owcą pod pachą. Otwiera mu żona.
      Facet:
      - To jest ta świnia którą posuwam.
      Żona:
      - Głupku, to nie świnia tylko owca.
      - Zamknij się, mówiłem do owcy
    • pani_zorana_psycha Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.11.04, 16:31
      Co mówi kobieta:
      -To miejsce to śmietnik! Do roboty! Ty i ja musimy tu posprzątać!
      Twoje rzeczy leżą na podłodze! Jeśli nie zrobimy teraz prania, to
      pozostaniemy bez czystych ubrań!
      Co słyszy mężczyzna:
      -ble, ble, ble, DO ROBOTY, ble, ble, ble, ble, TY I JA, ble, ble, ble, NA
      PODŁODZE, ble, ble, ble, ble, TERAZ, ble, ble, ble, ble, BEZ
      UBRAŃ!

    • pani_zorana_psycha Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.11.04, 17:14
      Siedzi facet w barze a przy sasiednim stoliku samotna
      kobieta. Taaka laska!
      "Ale piekna kobieta - mysli sobie. Podejde do niej i
      zagadam. Ale co jej powiem? Na pewno cos wymysle. Tylko zebym sie nie
      zblaznil. Nie no, nie pojde. Jestem taki niesmialy. Ale ona jest taka
      piekna, musze ja poznac! Powiem jej ze zakochalem sie od pierwszego
      wejrzenia.
      Eee tam, na pewno mnie wysmieje. To moze postawie jej drinka i rozmowa
      sama
      sie potoczy? Akurat, taka laska nie zwrociuwagi na takiego szaraka jak
      ja.
      Ale to moja wielka szans, musze ja wykorzystac! Gdybym tylko wiedzial
      jak
      zaczac..."

      W tym momencie kobieta wstala od stolika i zniknela za
      drzwiami."Uff, no to problem z glowy. Przynajmniej nie musze sie juz
      meczyc"

      Ale po chwili babka wraca i znow siada przy stoliku obok.

      "tak,wrocila! To znak ze jestesmy sobie pisani, Bog mi ja zeslal!
      Zagadam
      do
      niej, nie ma się czego bac. Zebym tylko wymyslil cos madrego.
      OK stary, bierz sie w garsc i ruszaj."

      Gosc wstaje, podchodzi do kobiety i pyta: Srałaś?
    • chrobot Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.11.04, 19:10
      Podział szefów
      Szefów dzielimy na 5 grup:
      1. Pedałów.
      2. Superpedałów.
      3. Antypedałów.
      4. Pedałów-magików.
      5. Pedałów-pirotechników.
      Dlaczego ?
      Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypie....."
      Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypie..".
      Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pie..ć nie będę!"
      Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypie.., że ty nawet nie
      zauważysz kiedy"
      Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypie.. z hukiem".
      P.S.
      Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypie.. ! w kosmos gołymi
      rękami..."
      • Gość: magda o szefie pedale najlepszy na swiecie:)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 22:05
        fantastyczny
    • Gość: betik Opowiem Wam kawał IP: 62.225.75.* 26.11.04, 19:32
      Gosc hotelowy opuszcza pokoj i mowi w recepcji "Zasłałem łóżko", na to
      portier "To miło z Pana strony, nie trzeba było,ale bardzo dziekujemy" na to
      gosc odpowiada "Płosze":))))))
      • Gość: ja Re: Opowiem Wam kawał IP: *.am.wroc.pl 29.11.04, 03:09
        Ojciec po długiej i dość jednostronnej dyskusji z teściową kieruje prośbę do
        syna:
        - Jasiu, przynieś - proszę - babci krem do ust.
        - Tato... - pyta syn. - A który to jest?
        - Ten z napisem "Kropelka" - odpowiada poirytowany ojciec.
        • Gość: jmk Re: Opowiem Wam kawał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 21:11
          Amerukanie złapali Bin Ladena.
          Jak to zrobili??
          Posypali całą górę Viagrą i Ch..j wyszedł!!!!
          • Gość: Anka Re: Opowiem Wam kawał IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 02.12.04, 16:26
            Jak nazywa się żona Świętego MIkołaja?
            - Merry Christmas!
            • Gość: SS JOkes ;) IP: *.zozmswia.bialystok.pl 03.12.04, 09:05
              Zlota Rybka & Wania:
              R: puść mnie spełnię twoje życzenie
              W: Ok
              R: Wille chcesz?
              W: Nie
              R: Mercedesa chcesz?
              W: Nie
              R: Medal za męstwo chcesz?
              W: Tak jasne.
              Hukneło, jebneło i Wania znalazł sie prosto na
              polu bitwy z dwoma granatami w ręku. Patrzy a na niego napie.. 10
              czołgów. Wania wku..ony przez zacisniete zeby:
              - ku.., posmiertny mi dała...
              ===========================
              Komisja wojskowa:
              - Zawod ojca?
              - Ojciec nie zyje.
              - Ale kim byl?
              - Gruźlikiem
              - Ale co robil?!!
              - Kaszlał..
              - Ale z czego żył? z tego sie przeciez nie żyje
              - Przecież mowie, ze nie zyje..

              • milongaa Re: JOkes ;) 04.12.04, 13:32
                Na bezludnej wyspie bez jedzenia są Niemiec, Rusek i Polak.
                Jest śniadanie, nie ma co jeść, więc Niemiec mówi:
                - No dobra, odcinam rękę.
                Dobiega pora obiadu, nie ma co jeść i Rusek mówi:
                - No dobra, odcinam nogę..
                Dobiega pora kolacji. Przyszedł czas na Polaka, więc rozpina rozporek...
                Niemiec już się cieszy:
                - oooo będą kiełbaski
                Na to Polak:
                - O nie, nie, nie, po jogurciku i spać

                Postanowiłam wziąć krótki urlop. Uzmysłowiłam sobie jednak, że przecież
                wszystko już wykorzystałam. Ba! chyba nawet zalegam szefowi dzień lub dwa.
                Pomyślałam, że chyba najszybciej zmiękczę bossowe serce, gdy zrobię coś tak
                głupiego, że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przemęczona jestem,
                przepracowana... Zaczyna mi odbijać. Samo życie...
                Następnego dnia przyszłam trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałam się dookoła...
                MAM!
                Odbiłam się od podłogi i poszybowałam w kierunku żyrandola; złapałam go
                mocno... i - wiszę!
                Wchodzi kolega z biurka obok - i rozdziawia gębę patrząc na mnie (on ma taki
                jakiś drewniany wzrok!)
                - Ciiiii - szepczę konspiracyjnie - rżnę psychola, bo chcę kilka dni wolnego od
                starego. Gram żarówę, rozumiesz?
                Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy swoim basem, co ja tam
                robię u góry.
                - Ja jestem żarówka! - wypiszczałam.
                - No co ty? Chyba cię coś straszy! Weź lepiej kilka dni wolnego i jedź się
                gdzieś przewietrzyć.
                Wdzięcznie sfrunęłam na podłogę i zaczynam się pakować. Ale kątem oka widzę, że
                kolega też zaczyna się pakować...
                A gdy szef zainteresowany pyta go: "a pan to dokąd?" - kolega odpowiada:
                - No do domu... przecież po ciemku nie będę pracować

                -Jak blondynki mieszają herbatę?
                -Jedna trzyma łyżkę, druga kręci stołem.

                Na parkingu wyjeżdżający samochód zarysował BMW. Wychodzi dwóch gejów i jeden
                mówi do drugiego:
                - Heniu, dzwoń po policję.
                Na to odpowiada ten co zarysował:
                - Może się jakoś panowie dogadamy, dam 100 zł i sobie odnowicie lakier.
                - Heniu, dzwoń po policję.
                - No wiecie panowie, jak wezwiecie policję, to ona weźmie ode mnie 100 i od was
                100 i razem wyjdzie 200, to ja wam dam te 200 co i po sprawie będzie.
                - Heniu, dzwoń po policję.
                - No to ja z panami pojadę do mechanika, on naprawi i ja zapłacę.
                - Heniu, dzwoń po policję.
                - A ch.. wam w dupę!
                - Heniu, facet chce się dogadać.

                Jasiu pisze list do Św. Mikołaja:
                - Przyślij mi braciszka.
                Św. Mikołaj odpowiada:
                - Przyślij mi mamusię!

                Na szosie stoją głuchy, ślepy i gość bez nóg.
                Głuchy mówi:
                - Słyszę coś!
                Ślepy mówi
                - Widzę indian!
                Kuternoga dodaje:
                - No to ja spie..m!

                Znacie bajkę o dziewannie?
                Dzie wanna?! Będę żygał!

                Znacie bajkę o apostołach?
                Zażywajcie, a po stołach nie rzygajcie.

                Znacie bajkę o napięciu?
                Na pięciu napadło dziesięciu.

                Znacie bajkę o jabłonce?
                Miałam ci ja błonkę...
                • milongaa Re: JOkes ;) 05.12.04, 12:16
                  Umarł rastafarianin i trafił do nieba.
                  Idzie z blantem w zębach przez niebiańską autostradę i dochodzi do wrót
                  niebios. Bramę otwiera mu Św. Piotrek, też z jointem, szata w kolorze flagi
                  Afryki, kolczyk w nosie itp.
                  - Yo Dog. Którędy do bossa?
                  - Yo! Napieraj tędy bracie - i wskazuje drogę do "szefa"
                  Idzie rastafarianin dalej i spotyka Archanioła Gabriela Z anielskich
                  włosów ukręcone dready i jeszcze większy blant w zębach:
                  - Elo! Szefo tędy?
                  - Yo Brotha! Sie wie!
                  Przybili sobie piątala i rasta poczłapał dalej.
                  Szedł, szedł, aż spotkał Jezusa. Jezus - jak to syn szefa - luzak, lennonki na
                  oczach, koraliki, pacyfa na klacie, a w zębach gigantyczny blant. Odzywa się do
                  rasta w te słowy:
                  - Yo psie! Szukasz pewnie Ojca, co?
                  - Ta jes. Którędy to?
                  Christ pokazał mu drogę, razem zaciągnęli się zielskiem i każdy poszedł w swoją
                  stronę. W końcu rasta dotarł do wielkich drzwi z napisem: "Mr. God"
                  Wchodzi do środka, a tam za wielkim biurkiem siedzi starszy, siwy koleś z
                  blantem wielkości rury kanalizacyjnej w zębach, na którego widok rasta
                  wrzasnął:
                  - O mój Boże! - Na to koleś za biurkiem, zaciagając się głęboko, odrzekł
                  spokojnie:
                  .
                  .
                  .
                  .
                  - Dla znajomych Boogie...
    • Gość: tess Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.devs.futuro.pl 05.12.04, 12:36
      > > >> Po ksiegarni kreci sie łysy delikwent w dresie zdobionym trzema
      > > >paskami....
      > > >> Trzyma w ręku małą karteczkę i co jakiś czas na nią spogląda.
      > > >> Raz
      na
      > > >półki
      > > >> z książkami, raz na karteczkę... I tak przez dobre 10 minut.
      > > >> Zniecierpliwiony sprzedawca postanowił w końcu zadziałać. Pyta
      więc:
      > > >> - Może w czymś panu pomóc?
      > > >> - Tak, dziewczyna prosiła mnie o książkę...
      > > >> - Rozumiem... A jaką?
      > > >> - Wszystko jedno, byleby nic Grocholi. - odpowiada patrząc na
      > karteczkę.
      > > >> - Jest pan pewien? Katarzyna Grochola jest w tej chwili
      > > >> niezwykle
      > > >popularna
      > > >> wśród kobiet.
      > > >> - Tak jestem pewien. Na pewno nie chcę nic Grocholi! Sprzedawca
      > > >> w lekkiej konsternacji wybrał jeden z listy aktualnych
      > > >> bestsellerów i wręczył zadowolonemu klientowi. Nazajutrz ten sam
      > > >> klient, w tym samym dresie, z tą samą karteczką i
      > tą
      > > >samą
      > > >> książką wraca do tej samej księgarni...
      > > >> - Chciałbym zwrócić tę książkę, moja dziewczyna nie była jednak
      > > >> zadowolona...
      > > >> - Rozumiem, a mógłbym zobaczyć co ma pan napisane na tej
      > > >> karteczce? Dresiarz wyjmuje z kieszeni pomiętą karteluszkę z
      > > >> widniejącym
      > napisem
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> Nigdy w życiu Grocholi......
      • Gość: witalinea Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.zabobrze.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.04, 15:13
        Żona kocha się z mężem. Ona mówi:
        -Ale kochanie powiedziałbyśmi coś miłego np. że mnie kochasz
        Na co on: -Wyżej dupę Zośka!;-)))
        • Gość: annika Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.ae.wroc.pl 22.07.05, 10:24
          eeee trochę spalone:

          Żona kocha się z mężem. Ona mówi:
          -Ale kochanie, dlaczego tak w milczeniu? Powiedziałbyś mi coś miłego...
          Na co on: -Wyżej dupę Zośka!
    • Gość: szyszo Kuczma-Putin-Ukraina IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 06.12.04, 16:42
      -Babciu - czy dziadziuś jest zegarmistrzem? - pyta wnuczka Kuczmy
      -Nie, dziadziuś jest prezydentem...
      -To dlaczego ciągle mówi, że jeździ po wskazówki do Moskwy?
      • Gość: Ramon Re: Kuczma-Putin-Ukraina IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.04, 01:29
        A'propos:
        Jestem chodzacym zegarem !
        Czemu?
        Bo mam wskazówki od psychiatry
    • Gość: idzia Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 08:38
      Są 4 rodzaje seksu: więzienny, studencki, przedszkolny i
      filozoficzny.
      Więzienny: Jest gdzie, ale nie ma z kim,
      Studencki: Jest z kim, ale nie ma gdzie.
      Przedszkolny: Jest gdzie, jest z kim, ale nie ma czym.
      Filozoficzny: Jest gdzie, jest z kim, ale czy jest sens...?


      Do firmy przyszedł hydraulik naprawić WC. Wszedł do sekretariatu i
      pyta:
      - No to gdzie jest ten sracz?
      Sekretarka nieśmiało odpowiada:
      - Szef jest właśnie na obiedzie.
      - Ale pani mnie źle zrozumiała - mam na myśli te dwa zera.
      - Zastępcy mają naradę.
      - Ale pani złota, ja się pytam, gdzie tu się gó.. robi?
      - Aha, ... rachunkowość jest piętro wyżej...


      Kowalski poszedl z zona na impreze, tam okazalo sie ze jest to seks
      grupowy. Zgaslo swiatlo .... mija 10 ... 15 ... 20 minut. W koncu
      Kowalski
      zapala
      swiatlo i mówi:
      - Stop, ku.., stop. Trzeba ustalic jakies zasady, trzeci raz pod
      rzad robie loda ....

      Przychodzi maz do domu i zaraz na wejsciu dostaje od zony w leb.
      - Za co kochanie? - pyta maz.
      - Pranie robilam i z twoich spodni wyciagnelam karteczke, a
      na niej jakas Klara i jakies cyferki,
      - Alez kochanie, bylem na wyscigach konnych i Klara to nazwa
      konia a cyferki to numery gonitw - tlumaczy maz.
      Za tydzień przychodzi maz do domu i na wejsciu dostaje dwa
      razy w leb od zony.
      - Ale za co kochanie?
      - Twój kon do ciebie dzwonil !!!

      Do ciezko rannego w wypadku podchodzi ksiadz:
      - Czy wierzysz w Boga?
      - Chlopie, ja umieram, a tobie sie na zagadki zbiera?!!!

      Dwie kolezanki w sklepie rozgladaja sia za ciuchami. Podchodzi>
      ekspedientka:
      - W czym moge pomóc?
      - Szukam ciekawej sukienki na lato.
      - Jakie ma pani wymiary?
      - 170 cm, 50 kg, 90/60/90...
      Na to kolezanka:
      No co ty Kaska?! Nie jestes na Gadu-Gadu!

      Komendant strazy pozarnej zjawia sie w remizie. Wolnym krokiem
      idzie korytarzem do swojego gabinetu. Siada za biurkiem, powoli
      wypija kawe, przeciaga sie, ziewa, nie spieszac sie wlacza megafon
      i mówi:
      - No, chlopaki, zbierac sie! Jest robota! Pali sie urzad
      skarbowy...

      Zasady postepowania wobec pracowników w firmie:
      Kadre nalezy traktowac jak pieczarki:
      1. Trzymac w ciemnym pomieszczeniu
      2. Od czasu do czasu obrzucic gównem.
      3. Jak którys wystawi leb - uciac !!!



      Pani w szkole:
      - Z czego robi sie kielbase?
      Dzieci milcza
      - Jasiu ty powinienes wiedziec - twój tata jest masarzem?
      - Ja wiem, ale Tatus powiedzial, ze jak komus powiem to mnie
      zabije.

      Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera w nich, dobiera
      rozmiary i po kolei wymienia różne smaki:
      - Poproszę truskawkową, bananową, o i malinową też poproszę...
      Na co stojąca za nim 80-letnia babcia:
      - Panie!!! Będziesz się pan p i e r d o l i ł czy kompot gotował??


      Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który
      płynie ostatni, krzyczy:
      - Panowie, zdrada, jesteśmy w d u p i e - wracajmy!" .
      Cale stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod
      nosem: "I tak rodzą się geniusze" .
    • jam33 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 12.12.04, 01:38
      Facet u wróżki. Wróżka: ma pan troje dzieci. Facet z satysfakcją: ooo i tu się
      pani myli. Mam czworo!!! Wróżka: i tu się PAN myli!
    • jam33 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 12.12.04, 01:49
      Ja nie wiem jaka to kategoria, ale jest to niestety z życia wzięte,
      kwaśne/gorzkie:
      Siedzę z chorym, łysym po chemii tatą w poczekalni poradni onkologicznej.
      Pielęgniarka woła: Pan Rak. tia... Za chwilę znowu woła: Pan Guz.Coraz większe
      poruszenie. Aż w końcu : Pan Łysek... Szepczę do taty, no, to już chyba Ciebie
      wołają... Chichotaliśmy sobie długo, bo cóż było robić....
      • Gość: J.P Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.04, 14:38
        Mama z Jasiem zwiedza zoo, przed wybiegiem dla koników Jaś pyta
        - co ten konik ma pod brzuszkiem?
        - to jest ch..j którym konik pie...li kobyłę, ale nie pokazuj paluszkiem bo to
        jest bardzo brzydko!!!!!!!!
        • Gość: Piort Autentyczne IP: *.com.pl 23.12.04, 15:11
          Kolega(początek lat 60-tych) leczył się w poradni skórno-wenerycznej. Pełna
          dyskrecja, anonimowość, pacjenci w kolejce rozmawiają o swoich dolegliwościach,
          oczywiście nie wenerycznych, kolega wchodzi do gabinetu lekarza, a
          pieleęgniaraka otwiera na oścież drzwi i woła przez korytarz do rejestracji:
          Proszę podać kartę rzeżączkową pana Kowalskiego!
      • jam33 Re: to już nie dowcip 12.01.05, 23:42
        tato zmarł
        • Gość: kk Re: to już nie dowcip IP: *.bytom.compnet.com.pl 13.01.05, 17:01
          współczuję
          • xxx131 Re: to już nie dowcip 13.01.05, 17:14
            przylaczam sie do kondolenci
            • jam33 Re: to już nie dowcip 19.01.05, 00:59
              dziękuję, kap kap kap
              • xxx131 Re: to już nie dowcip 19.01.05, 11:27
                nie placz juz, kazdy z nas odejdzie...
          • jam33 Re: to już nie dowcip 19.01.05, 00:58
            dzięki, ciągle ryczę,
    • cechatehace Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 29.12.04, 17:57
      W firmie nastał nowy dyrektor, zwołał zebranie i mówi:
      - W sobote i niedziele nie pracujemy, bo to weekend, w poniedziałek odpoczywamy
      po weekendzie, we wtorek przyggotowujemy sie do pracy, w środę pracujemy, w
      czwartek odpoczywamy po pracy, w piatek przygotowujemy sie do weekendu, czy są
      jakieś pytania?
      Zgłasza sie jeden i pyta:
      - A długo tak będziemy zap...
      • Gość: spiąca krolewna Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.05, 00:43
        Policjant do drugiego policjanta:
        -Wiesz Józek, mówą o nas, że policjanci to nie umieją się zachować w żadnej
        sytuacji. A ja ci powiem, że jest zupełnie inaczej. Ostatnio na pogrzebie
        kolegi, jak zagrała orkiestra, to ja jeden poprosiłem wdowę do tańca.
        • taryfa79 Re:notarisz:) 13.01.05, 16:31
          Dzisiaj byliśmy u notariusza, ten czyta te wszystkie papiery
          i w pewnym momencie powiada:...ten budynek wymaga ocielenia...
          przepraszam ocieplenia...wszyscy buchnęliśmy smiechem, a pan notariusz
          był nieco zawstydzony:)))

          PS... i tak wziął niezłą kasę;(

          pozdrawiam
    • Gość: bonzo Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.ib.tcz.pl / *.tcz.pl 19.01.05, 03:15
      Ako sa vola clovek, ktory jebe mrtvoly?
      - Nekrofil
      - ... a clovek, ktory jebe zvierata?
      - zoofil
      - ...a clovek, ktory jebe deti?
      - pedofil
      - a clovek, ktory jebe do pupku?
      - netrafil...
    • gruby_perez Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 19.01.05, 15:23
      Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi
      do swego przyjaciela:
      - Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
      Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi
      znów:
      - Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
      Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
      - Wystrzel jeszcze raz
      - Dobrze, ale to już ostatnia strzała

      ---
      renda O'Malley przygotowywała właśnie jak zwykle obiad, gdy Tom Finnegan
      zastukał do jej drzwi.
      - Brenda, mogę wejść ? - zapytał. - Muszę ci cos powiedzieć.
      - Oczywiście, zawsze jesteś mile widziany, Tom, a gdzie mój mąż ?
      - To jest właśnie coś co muszę ci powiedzieć, Brenda. Był dziś wypadek w
      browarze.
      - Boże...! - krzyknęła Brenda - Proszę, nie mów, że...
      - Muszę, Brenda. Twój mąż Shamus nie żyje. Przykro mi.
      - Jak to się stało, Tom...?
      - To było straszne, Brenda. Wpadł do kadzi Guiness Stout i utonął.
      - Dobry Jezu! To musi być prawda... Powiedz, czy długo to trwało ?
      - Tak Brenda, bardzo długo.
      - Och...!
      - Fakt faktem, trzy razy jeszcze wychodził żeby się wysikać.
      ---

      Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki.
      Wychodzi z niej spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy
      kawał żółtego sera a drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do
      pokoju skąd rozlega się potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały
      majdan przez środek izby w stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej
      norki. Już jest przed wejściem gdy w świetle księżyca dostrzega pułapkę na
      myszy a na niej malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą
      głową i mruczy pod nosem :
      - Jak dzieci, ku.. , jak dzieci.
      ---

      There are at least SEVEN types of ORGASM of a WOMAN:
      1. The Optimist - Oh Yes, Oh Yes, Oh Yes..................
      2. The Pessimist - Oh No, Oh No, Oh No....................
      3. The Confused - Oh Yes, Oh No, Oh Yes, Oh No....
      4. The Traveler - Ahh, I'm coming, I'm coming..............
      5. The Religious - Oh God, Oh God............................ .
      6. The Userer - Ahh, More, More, More.....................
      7. The Murderer - Ahh, If you take it out, I'll kill you....
      ---

      Pojechałem autem do sklepu, gdzie byłem na zakupach ok. 15 minut
      a kiedy juz wychodziłem, moim oczom ukazał się strażnik miejski wypisujący
      mandat za złe parkowanie. Podszedłem do niego i mówię:
      - Może byś się odpieprzył, co?
      W odpowiedzi strażnik zaczął na koła samochodu zakładać blokadę.
      - Mam cię w dupie, gnoju - rzuciłem patrząc na niego obojętnie. Dla mnie
      zawsze byłeś
      i będziesz śmieciem...
      - Zobaczymy kto kogo ma w dupie, jak dostaniesz wezwanie na policję -
      niemniej
      spokojnie odparł strażnik.
      - Skocz mi na pagony, cieciu...
      Poszedłem spokojnie przed siebie, a po chwili skręciłem na rogu ulicy,
      gdzie zostawiłem swoje auto.
      ---

      moj najlepszy:
      Gość spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie widać.
      Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta:
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Nie, 15 - pada krótka odpowiedź.
      Idzie dalej.
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Nie, 14.
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Nie, 13.
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Nie, 12.
      I tak dalej, aż wreszcie...
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
      - Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
      - Nie, 15.
      - Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
      - Nie, 14.
      - Przepraszam...
      I tak dalej, aż...
      - Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
      - Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
      Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
      - Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
      - Nie.
      - A pan?
      - Nie.
      - A pana żona?
      - To nie jest moja żona.
      - Przepraszam. A pani chce?
      - Nie!
      - A może pan łysy chce spróbować?
      - Nie!
      Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
      - Ma pan otwieracz?
      - Nie.
      - A pan?
      - Nie.
      - A pana żona?
      - To nie jest moja żona.
      - Przepraszam. A pani ma?
      - Nie!
      - A może pan łysy ma otwieracz?
      - Nie!
      Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
      - Chce się Pan napić?
      - Nie.
      - A pan?
      - Nie.
      - A pana żona?
      - To nie jest moja żona.
      - Przepraszam. A pani chce?
      - Nie!
      - A może pan łysy chce się napić?
      I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
      - Łysy! Ku..! PIJ!

      pozdrawiam
    • Gość: uśmiana Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 21:59
      Dwaj kumple w pracy jedzą drugie śniadanie, pałszują z apetytem przepyszne
      kanapki.Jeden zaczyna rozmowę:
      -wiesz, wczoraj moja teściowa ...
      Na to drugi z obrzydzeniem
      -tylko nie przy jedzeniu , świntuchu !!
    • moniq_c Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.01.05, 16:42
      Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda, miała ciągłe kłopoty z jednym
      uczniów. Spytała więc:
      - Jasiu, o co ci chodzi?
      Jasio odpowiedział:
      - Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie, a ja
      jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
      Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy
      Jasio> > czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą
      sytuację.
      Dyrektor powiedział pani Magdzie, że chciałby zrobić chłopcu test i jeśli nie
      odpowie na żadne pytanie, będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie
      sprawiać więcej kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.
      Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu,
      po czym dyrektor zaczął zadawać pytania.
      - Ile jest 3 x 3?
      - 9.
      - Ile jest 6 x 6?
      - 36.
      I Jasio odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor, a n które uznał,
      że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi.
      Dyrektor spojrzał na panią Magdę i powiedział:
      - Myślę, że Jasio może iść do trzeciej klasy.
      Pani Magda spytała, czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań. Zarówno dyrektor,
      jak i Jasio zgodzili się (i wtedy się zaczęło). Pani Magda spytała:
      - Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
      - Nogi - po chwili odpowiedział Jasiu.
      - Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
      - Kieszenie.
      - Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i
      zawiera białawy płyn?
      - Kokos.
      - Co wchodzi twarde i różowe, a wychodzi miękkie i klejące?
      Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdążył powstrzymać> >
      odpowiedź Jasia, ten powiedział:
      - Guma do żucia.
      Pani Magda kontynuowała:
      - Co robi mężczyzna - stojąc, kobieta - siedząc, a pies na trzech nogach?
      Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy, ale zanim zdążył się odezwać...
      Jaś odpowiedział:
      - Podaje dłoń.
      Jako że Jasio radził sobie nadzwyczaj dobrze, pani Magda postanowiła zadać mu
      kilka pytań z serii "kim jestem".
      - Wkładasz we mnie drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.
      - Namiot.
      - Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba zawsze ma
      mnie pierwszy.
      Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty, ale Jasio
      odpowiedział bez wahania:
      - Obrączka ślubna.
      - Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz,
      czujesz się dobrze.
      - Nos.
      - Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
      - Strzała - odpowiedział Jasio, a dyrektor odetchnął z ulgą i rzekł:
      - Wyślijcie Jasia od razu na studia. Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle
      odpowiedziałem!

      • Gość: roadrunner Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.zagiel.com.pl / 212.182.117.* 26.01.05, 12:09
        Przychodzi baba do lekarza (chirurga plastycznego zresztą) i mówi:
        -Panie doktorze, niech pan zobacze jak ja wyglądam, jakie mam potworne wory pod
        oczami, jakie straszne zmarszczki, proszę cos z tym zrobić!!!
        -Proszę się nie martwić - mówi lekarz- właśnie wymyślono nową, bezbolesną
        metodę usuwania takich problemów, która gwarantuje satysfakcję na wiele lat.
        Polega to na tym, że montuję pani za uszami śrubki i jak się pani znowu troszkę
        zmarszczek zrobi, to je pani troszkę podkręca i znowu ma twarz nastolatki.
        Baba bez namysłu zgodziła się na tę nową metodę, lekarz jej zamontował srubki i
        poszła do domu.
        Mija rok, ta sama baba wpada do tego samego lekarza z płaczem:
        - Panie doktorze, ta metoda ze śrubkami jest do dupy, znowu mam straszne wory
        pod oczami!!!
        Na co lekarz odpowiada spokojnie:
        - Proszę pani, po pierwsze to nie są wory, tylko sutki a po drugie jak pani nie
        przestanie podkręcać tych śrubek, to niedługo będzie pania miała brodę....
        • Gość: mózg_mi_sie_lasuje Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.am.wroc.pl 31.01.05, 16:26
          Nowobogacki Rosjanin pędzi swoim najnowszym mercedesem po ulicach Moskwy. Za
          nim straż pożarna i karetka na sygnale. Zatrzymuje go milicjanci i pytają:
          - Dlaczego pan nie ustępuje pojazdom jadącym na sygnale?
          - Ja ich sam wynająłem!
          - Dlaczego? - pytają milicjanci.
          - Żebyście się głupio nie pytali gdzie apteczka i gaśnica.

          Zamierzchłe czasy Breżniewa. Komunistyczna Rosja. Towarszysz Breżniew zwołuje
          konferencję wszystkich wybitnych radzieckich naukowców, na której przedstawia
          im następujący problem:
          - Towarzysze uczeni - musicie wprowadzić jednakowy czas na całej planecie, tak
          aby w każdym miejscu na ziemi była jednakowa godzina.
          Następnego dnia do Breżniewa przybywa delegacja naukowców:
          - Towarzyszu, przedstawione zadanie jest niewykonalne. Przypływy, odpływy,
          wschody i zachody słońca, niemożliwe...
          - Panowie trzeba jednak coś z tym zrobić, gdyż jak wczoraj rano dzwoniłem do
          szwagierki do Chin złożyć życzenia imieninowe, okazało się, że jest już po
          imieninach, a jak wieczorem dzwoniłem do Watykanu, dowiedzieć się jaki jest
          stan papieża po zamachu, okazało się, że jeszcze zamachu nie było.



          Przychodzi murzynek Bambo do mamy i pyta:
          - Mamo, dlaczego ja mam takie krótkie, kręcone włosy?!
          Bo ty Bambo, goniąc zwierzęta wśród haszczy byś się w nie włosami zaplątał!
          - Dobrze mamusiu, a dlaczego ja mam takie duże usta?
          - Bo ty Bambo musisz nawoływać dzikie zwierzęta i współplemieńców - jakbyś miał
          małe usta, to nikt by cię nie usłyszał.
          - Dobrze mamo, a dlaczego ja mam taką brązową skórę?
          - Bo ty Bambo jakbyś miał białą skórę to na tym słońcu byś się spalił.
          - Dobrze kochana mamusiu. To powiedz mi w takim razie, co ja tu w Nowym Jorku
          robię?!?


          Rolnik pyta rolnika-jąkałę:
          - Dużo masz królików?
          - Trzy...trzy...trzysta...
          - Nie żartuj! Aż trzysta?
          - N-n-nie... Trzy sta...stare i dw-w-wa młode!


          Na lekcję chemii pani przyniosła trzy probówki. Do pierwszej probówki wlała
          alkohol i wrzuciła robaka, do drugiej włożyła tytoń i wrzuciła robaka a do
          trzeciej probówki wlała czystą wodę i wrzuciła trzeciego robaka.
          W pierwszej probówce robak po chwili zdechł, w drugiej tak samo. Tylko ten
          robak, który pływał w czystej wodzie przeżył.
          Pani pyta:
          - Jasiu, jaki z tego wniosek?
          Jasio odpowiada:
          - Kto pije i pali ten nie ma robali.
    • czarnajagoda Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 01.02.05, 10:16
      Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra wgolfa. Przy 3-cim
      dołku jeden z nich mówi:
      - Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem
      obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
      Na to drugi:
      - To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródkubasen...
      Trzeci:
      - I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remontkuchni...
      Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiściepozostali nie
      dali mu spokoju:
      - A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła??
      - Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano,gdy
      zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: Seksik czy golfik??? W odpowiedzi
      usłyszałem:Odp....ol się, kije są w szafie...
    • Gość: Pola Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.lublin.mm.pl 01.02.05, 16:48
      ogloszenie w gazecie: " Zaginął pies. Mial naderwane ucho, połamane przednie i
      tylnie łapy, powyrywana siersc, amputowany ogon, byl po kastracji. Wabi sie Lucky"
    • saabb Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 04.02.05, 12:45
      Żona pyta męża:
      - Czy widziałeś kiedyś pogięty banknot 100 zł?
      Mąż na to znudzonym głosem:
      - Nie.
      - To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 100 zł.
      Po chwili znowu pyta męża:
      - Czy widziałeś pogięty banknot 200 zł?
      - Nie - ponownie odpowiada znudzonym głosem mąż.
      - To popatrz na to... - mówi żona i gniecie banknot 200 zł.
      Następnie pyta:
      - A widziałeś pogięte 100 tys. zł?
      Mąż na to zaciekwionym głosem odpowiada:
      - Nie.
      - To sobie zobacz, stoi w garażu...

      -----------------------------
      • Gość: Speedy Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 217.17.35.* 04.02.05, 13:52
        Psychiatra do pacjenta:
        - Mam dla pana, panie Kowalski, bardzo złą wiadomość. Pan nie ma kompleksów.
        Pan jest naprawdę głupi.
    • Gość: agga Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 17:03
      zasłyszany w radiu,opowiadał Jan Pietrzak.
      Rozmowa telefoniczna:
      -halo,czy tu pralnia?
      -sralnia!tu ministerstwo kultury,dupku!
      • Gość: Ghaez Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.proxyplus.cz / *.osiedle.net.pl 15.02.05, 13:45
        Stoi sobie na ulicy dwóch policjantów z psem. W pewnej chwili podchodzi do nich
        chłopczyk i zaczyna bacznie przyglądać się psu. Najpierw z dystansu, ale z
        czasem podchodzi coraz bliżej i zagląda psu między tylne łapy. Policjanci się
        zdenerwowali i jeden pyta:
        - Hej mały, czego tu szukasz?
        - A nic, nic... - odpowiadaj chłopiec nadal obserwując krocze pieska.
        - Mały, mów czego chcesz albo zjeżdżaj stąd! - denerwuje się drugi z
        policjantów.
        - A bo mi koledzy powiedzieli że tu stoi pies z dwoma ch*jami...
        • milongaa Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 15.02.05, 15:18
          Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi:
          - Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
          Klasa na to chórem:
          - Spie*dalaj, ty stara dziwko!
          Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora.
          - Koleżanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokażę, jak należy z nimi postępować.
          Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna:
          - Cześć, małe sku*wysyny!
          - Czołem, łysy chu*u!
          - Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus.
          - Na globus? - dziwi się klasa. - A co to jest globus?
          - Od tego właśnie zaczniemy...

          Szefów dzielimy na 5 grup:
          1. Pedałów
          2. Superpedałów
          3. Antypedałów
          4. Pedałów-magików
          5. Pedałów-pirotechników.

          Dlaczego ?
          Szef pedał mówi: "Ja Cię, Kowalski, wypie....."
          Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypie.."
          Szef antypedał mówi: "Ja się, Kowalski, z Tobą pie..ć nie będę!"
          Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypie.., że ty nawet nie
          zauważysz kiedy"
          Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypie.. z hukiem"

          Panie grają w golfa. Jedna z nich uderzyła piłeczkę, chciała prosto, poszło w
          lewo. Niedaleko stojący obserwator żeńskich zmagań zgiął się w pół, wsadził
          dłonie pomiędzy uda i wrzasnął. Babka podbiegła do niego przerażona:
          - Ja bardzo pana przepraszam, ale to było doprawdy niechcący!
          Facet dalej jęczy, kobieta próbuje załagodzić zdarzenie:
          - Jestem fizykoterapeutką, może bedę w stanie panu pomó!
          Facet dalej jęczy. Dupeczka rozpięła mu rozporek i rozpoczęła masowanie. Po 5
          minutach pyta:
          - No i jak, pomogło?
          - Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli

          Żona w czasie stosunku pyta się męża:
          - A jeśli urodzi się nam dziecko, to jak damy mu na imię?
          Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po dwudziestym
          mówi:
          - Jeśli się stąd wydostanie, to nazwiemy go MacGyver.
          • palnick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 15.02.05, 22:08
            Pewnego dnia Papież poczuł się gorzej niż zwykle. Wezwał więc swojego
            osobistego sekretarza i powiada:
            - Drogi synu, nikt nie jest wieczny, więc i na mnie przyjdzie kiedyś czas
            odejść z tego świata. Warto jednak zawczasu zatroszczyć się o jakieś godne
            miejsce pochówku. Więc postaraj się załatwić dla mnie coś odpowiedniego.
            Następnego dnia sekretarz mówi do Papieża:
            - Wasza Świątobliwość! Załatwiłem już coś odpowiedniego: miejsce w krypcie
            bazyliki Św. Piotra w Rzymie.
            - No... bardzo ładne miejsce – mówi Papież – ale tam już tylu nieboszczyków
            leży... może byś znalazł coś godniejszego.
            Po czterech dniach sekretarz powiada:
            - Wasza Świątobliwość! Po usilnych staraniach załatwiłem piękne miejsce i w
            dodatku w Polsce: krypta królewska w katedrze na Wawelu.
            - To pięknie, naprawdę wspaniale – mówi Papież – towarzystwo też odpowiednie,
            ale... tam też już straszny tłok panuje. Może znalazłbyś jakieś lepsze miejsce.
            Po tygodniu rozpromieniony sekretarz wpada do gabinetu i mówi:
            - Wasza Świątobliwość! To było niesłychanie trudne, ale udało mi się załatwić
            zupełnie wyjątkowe miejsce pochówku: w grocie na Górze Oliwnej w Jerozolimie.
            - No tak – powiada Papież – rzeczywiście trudno wyobrazić sobie godniejsze
            miejsce na pochówek.
            Po czym zamyślił się na dłuższą chwilę i mówi:
            - Ale właściwie, czy to warto robić sobie tyle zachodu na trzy dni...?
            • Gość: Szatynka Kotek :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 01:16
              Przychodzi facet do księdza:
              Księże proboszczu, ja mam taką nietypową prośbę. Chciałbym ochrzcić swojego
              kotka.
              - Nie ma mowy! Bezrozumne i bezduszne stworzenie nie ma prawa do świętych
              sakramentów!
              Nie mogę dopuścić do takiej profanacji!
              - Ale ja bardzo kocham swojego kotka i chciałbym, by dostąpił on zbawienia.
              Ja dobrze zapłacę. Jestem bardzo bogaty.
              - Nie ma takich pieniędzy!
              - Tak? Ale ja jestem gotów zapłacić... (i tu wymienił sumę).
              Ksiądz zaniemówił. Pomilczał chwilę, jakby coś rozważając,
              wreszcie zrezygnowanym głosem powiedział:
              - Oczekuję Pana wraz z pańskim kotkiem i rodzicami chrzestnymi w niedzielę o
              piętnastej.
              W wyznaczonej porze wszystko odbyło się zgodnie z regułami. Kotek został
              ochrzczony,
              a czek zainkasowany. Po kilku tygodniach jednak wieść dotarła do biskupa.
              Ten, wściekły jak osa, wsiadł do mercedesa i sam, bez kierowcy, pognał do
              parafii owego księdza.
              Wpada na plebanię i już od progu wrzeszczy:
              - Co ty, na Boga, wyrabiasz?! Koty chrzcisz? Przecież to grzech śmiertelny,
              nie mówiąc już o ośmieszeniu Kościoła!
              - Ekscelencjo! Ja rozumiem. Tak, to jest grzech i ja biorę go na swoje sumienie.
              No ale... Business is business! Proszę za mną. Oprowadził biskupa po kościele,
              pokazując świeżo wyzłocony ołtarz, odnowione organy, marmurowe posadzki i
              boazerie z cennego
              drewna. Na plebani z dumą pochwalił się najnowocześniejszym sprzętem audio-
              video,
              luksusowym mercedesem w garażu, świetnej jakości (i ceny) meblami.
              - Widzi ekscelencja? A pamięta ekscelencja może, ile przesłałem ostatnio do
              kurii?
              - Pewnie! Sam kupiłem mercedesa za te pieniądze. Myślałem, że z rok je
              odkładałeś.
              - A czy ekscelencja wie, że pogrzeby i śluby u mnie za darmo? Mam tyle kasy,
              że nie muszę brać od ludzi.
              - Skąd?
              - WŁAŚNIE ZA TEGO KOTKA!
              - No to ile, do cholery, ten facet ci dał?
              - Dał... (i tu ksiądz wymienił sumę).
              Biskup zaniemówił. Milczał przez chwilę, jakby coś rozważając, wreszcie
              zrezygnowanym
              głosem powiedział:
              - Przygotuj kotka do komunii i bierzmowania.
              • Gość: Szatynka Koledzy ;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 01:18
                Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególnośći jego zbyt częstych
                wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno wskazującym.
                Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia
                wrócił do domu i padł nieprzytomny na łóżko.
                Żona jak zawsze rozebrała go do snu, ale tym razem zrobiła coś więcej
                - wepchnęła mu palcem do tyłka prezerwatywę w taki sposób aby kawałek wystawał
                na zewnątrz.
                Rano, jak zawsze mąż aby poczuć się lepiej wszedł pod prysznic. Myje się,
                myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i co....Co to jest?
                Wyciąga z tyłka prezerwatywę......
                Żona w tym czasie przygotowuje w kuchni śniadanie.
                Gdy wykąpany mężulek przychodzi do kuchni, żona pyta:
                "Jak się wczoraj bawiłeś? Jak żyją Twoi koledzy?"
                Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:
                "Koledzy? Ja już nie mam kolegów..."
                • Gość: Szatynka Lekcja marketingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 01:31
                  A) Marketing kobiecy

                  1. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
                  mówisz: "Jestem dobra w łóżku".
                  To jest marketing bezpośredni.

                  2. Jesteś na imprezie z przyjaciółmi, widzisz atrakcyjnego faceta,
                  jeden z twoich znajomych podchodzi i mówi: "Tamta laska jest świetna w łóżku".
                  To jest REKLAMA

                  3. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, prosisz go o numer
                  telefonu, następnego dnia dzwonisz i mówisz: "Jestem dobra w łóżku".
                  To z kolei jest telemarketing.

                  4. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, rozpoznajesz go,
                  odświeżasz mu w pamięci znajomość, i pytasz: "Pamiętasz jak dobra jestem w
                  łóżku?"
                  To się nazywa Customer Relationship Management.

                  5. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, wstajesz,
                  poprawiasz ubranie i fryzurę, podchodzisz, stawiasz mu drinka. Mówisz mu jak
                  ładnie pachnie oraz zachwycasz się jego garniturem. Napomykasz jak dobra
                  jesteś w łóżku.
                  To się nazywa Public Relations.

                  6. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
                  mówisz: "Jestem dobra w łóżku", następnie pokazujesz mu jeden sutek, lub całą
                  pierś.
                  To jest Merchendising

                  7. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, on podchodzi i
                  mówi: "Słyszałem, ze jesteś świetna w łóżku"
                  * To jest uznana marka - branding.

                  B) Marketing Męski

                  Podchodzisz do laski na imprezie i mówisz:
                  "Jestem fenomenalny w łóżku, potrafię spędzić całą noc kochając się bez
                  przerwy."
                  To nazywa się Nieuczciwa Reklama i jest karane w większości krajów UE.
              • frred Re: Kotek :) 17.02.05, 12:41
                Ten kawał jest uwspółcześnioną i ulepszoną wersją fraszki Reja (cytat z
                pamięci):

                Plebanowi zdechł piesek, w którym ten się kochał
                Schował ji na cmentarzu, więc go biskup pozwał
                (...i pleban zeznał...)że ten pies krześcijańskie skonał
                Pieniędze, ksze biskupie, wam wszytki odkazał,
                Mnie jeno tricessimę mówić za się kazał
                Biskup, wziąwszy pieniędze, rozgrzeszył plebana
                A z pieska też uczynił zaraz parochiana

                (tzn. parafianina)
            • irenka82 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 16.02.05, 12:03
              rozmawia dwoch facetow:
              -widzialem sie z Miriam
              -i co?
              -i ch...j
              • trond Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 17.02.05, 10:00
                co to jest : długie białe i leży na śmietniku?
                nie wiem.ale wygląda na zeszłoroczny sztuczny śnieg.
    • yaga79 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 17.02.05, 11:04
      - Lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie???
      - Odsuń się qrna, bo nie widzę
    • saabb Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 18.02.05, 09:41
      Profesor, który wstal lewa noga zaczyna pytac pierwszego delikwenta.
      - Jedzie pan autobusem i jest straszliwie goraco. Co pan zrobi ?
      - Otworze okno.
      - Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz prosze wyliczyc jakie zmiany w
      aerodynamice autobusu zajda po otwarciu okna ??
      - Dziekuje panu. Dwója.Nastepny prosze.
      Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopien i wychodzi.
      Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0. Jako 10 wchodzi
      sliczna studentka. Profesor pyta :
      - Jedzie pani autobusem i jest straszliwie goraco. Co pani robi ?
      - Zdejmuje bluzke. - odpowiada studentka
      - Pani mnie nie zrozumiala. Jest naprawde bardzo goraco.
      - To jeszcze zdejmuje spódnice.
      - Ale zar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
      - To zdejmuje stanik.
      Profesor az oniemial z wrazenia a studentka mówi :
      - Panie profesorze moge jeszcze zdjac majtki ale nawet jakby mnie mieli
      przeleciec wszyscy faceci w autobusie to okna nie otworze
      • Gość: ja Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.am.wroc.pl 20.02.05, 01:00
        Pewna aktorka opowiada koleżance o niedawnym obiedzie ze znanym reżyserem.
        - Pokazał mi scenariusz. Wiesz, główna rola jakby dla mnie stworzona. Potem
        poszliśmy do niego, żeby omówić zamysł filmu. I w trakcie rozmowy ten bydlak
        mówi mi, że widzi mnie w roli pokojówki, która na ekranie nie mówi ani słowa.
        - No i co ? - pyta koleżanka
        - No wiesz. Roześmiałam mu się prosto w jajca.
        • Gość: behemot Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 22.02.05, 01:04
          Idą dwa zera przez pustynię i zobaczyły ósemkę
          Ty taki upał,a im się jeszcze chce
        • Gość: Hefr Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.local.pl / *.crowley.pl 27.02.05, 14:30
          Dziecko idzie z mama przez miasto. Nagle na wystawie widzi pieknego,puchatego misia.
          Mamo, kup mi misia - kwiczy. Matka patrzy na cene (50 zl) i odciaga dziecko od
          wystawy. Ida dalej, a tu na innej wystawie jeszcze piekniejszy, wielki, pluszowy
          misio.
          Dziecko w krzyk:
          - Mamo! Ja chce misia!
          Mama popatrzyla na cene i zalamala rece, bo tam bylo 100zl. Po powrocie do domu
          synek przestal jesc. Przestal sie bawic. W ogole zrobil sie marudny.
          W koncu mama zmiekla.
          - Masz - rzekla dajac dziecku stowke w reke - kup sobie misia, ale tego za 50
          zl. Nie mam drobnych i musze ci dac cale 100 zl. Dziecko uradowane pobieglo do
          sklepu i juz mialo kupic wlasciwego misia, kiedy wrocilo urocze wspomnienie
          drugiej wystawy z zabawkami. Chlopiec bezzwlocznie zmienil sklep i juz po chwili
          razno maszerowal do domu z ogromnym misiem w malych ramionkach. I bylby tak
          pewnie domaszerowal, gdyby sobie nie uswiadomil, ze musi oddac matce pol
          papierka. Zmienil wiec kierunek, ukladajac w glowie smialy plan wysepienia od
          ukochanej ciotuni 50 zlotych. Po chwili wpadl do domu cioci i ruszyl w kierunku
          jej pokoju.
          Zawsze wchodzil bez pukania. Kiedy przekroczyl prog jej sypialni jego zdziwione
          oczy zobaczyly wystajaca spod koldry druga pare nog. I to nie byly nogi wujka.
          Zmieszana ciotka wdziala szlafrok i poszla zamknac drzwi domu na zamek. Kiedy
          wracala, by jakos dogadac sie z malym, od strony drzwi dobiegl glos wujka
          bezradnie probujacego je otworzyc za pomoca klamki.
          - Juz biegne, kochanie! - Krzyknela ciotka, pakujac siostrzenca i kochanka
          do szafy.
          Wujek, jak to wujek, na dlugo nie wszedl. Zjadl obiad, skorzystal z tego, ze
          ciocia byla w szlafroku, po czym wrocil do robienia pieniedzy na pobliskim
          bazarze. W miedzyczasie siedzacy w szafie maluch nie proznowal:
          - Panie, kup pan misia - rzekl do nieznaajomego.
          - Cos ty, glupi?
          - Kup pan, bo powiem wujkowi. Za 50 zl.
          Na taki argument facet nie mial riposty. Wysuplal z kieszeni spodni,które
          trzymal w reku, 50 zl, dal szczeniakowi i wzial pluszaka.
          - Panie, oddaj pan misia.
          Zrezygnowany kochanek nie mial wyjscia. 50 zl za milczenie to nie była
          wygorowana cena. Ale maluch byl bardziej cwany.
          - Panie, kup pan misia. Bo powiem wujkowwi.
          I tak kilka razy. Kiedy chlopiec uslyszal, ze wujek wyszedl, wypadl z szafy i
          popedzil na ulice. Nagi gosc nawet nie probowal go gonic. Maly wpadl do domu,
          gdzie siedziala zmartwiona rodzicielka.
          Z usmiechem na ustach pokazal mamie misia za banke i rzucil na stol stosik
          banknotow. Nie wiedziec czemu matka zwyzywala go od zlodziei, w czym pomagal jej
          ojciec, i mlody musial w tempie odrzutowego nocnika podreptac do
          kosciola. Tam, kleknawszy przed konfesjonalem, postanowil uczciwie wyznac prawde
          i dowiedziec sie, jaka wlasciwie jest jego wina.
          - Prosze ksiedza, ja w sprawie misia - zzaczal niepewnie.
          - Oooo, nie, gowniarzu! Siodmy raz nie kupie!
      • Gość: Palnick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.stenaline.com 22.02.05, 13:22
        Co mąż chciałby usłyszeć od swojej żony...

        1. Kochany, jesteś pewien, ze wypiłeś już wystarczająco dużo?

        2. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago.

        3. Wyskoczę pomalować płot w ogródku.

        4. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie?

        5. Tak mnie podniecasz kiedy jesteś pijany!

        6. Kochanie, ja wiem, że katar to straszna choroba... Może położysz się do
        łóżka, a ja zrobię obiad, posprzątam, skoczę do sklepu po piwo i zagrzeję je
        dla Ciebie - ten duży garnek nie będzie za mało? Na pewno wystarczy?

        7. Oczywiście kochanie, za rok tez będziemy mieli rocznicę ślubu. Idź obejrzeć
        mecz z kolegami.

        8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz
        się grać w pokera.

        9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoja nową minispódniczkę. Musisz
        to zobaczyć!

        10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej!

        11. Kochany co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę
        piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy?

        12. Zapisałam się na jogę aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry.

    • Gość: tess Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.devs.futuro.pl 22.02.05, 08:50
      >Na polance w lesie wylądowało UFO, para: on i ona. No i chciał los, na
      >polanie w trawie nakryli na "bara-bara" ludzką parę. Kosmici
      >popatrzyli,pokiwali głowami i pokazują, że możnaby się wymienić
      partnerami.
      >Dogadali się.
      >Ziemianka poszła z kosmitą, ten się rozebrał ze skafandra, ona na niego
      >patrzy... krótki jakiś... pokazuje mu że króciutki, na co on jej, że
      >nic się nie stało, zakręcił swoim lewym uchem, a interes się wydłużył
      >jak podnośnik hydrauliczny. Na to ziemianka już pełna uznania reklamuje
      >jednak jego grubość, że za mizerny. No to kosmita pokręcił drugim uchem
      >i interes się zrobił szeroki :-) Na drugi dzień spotykają się razem,
      >ziemianin pyta swojej ziemskiej
      >dziewczyny: "No i jak tam było ?"
      >Ona na to: "Super facet z tego ufoludka, no szok. A co u ciebie ?"
      >On: "E.... ja to na jakąś zboczoną ufo-babę trafiłem. Całą noc mnie za
      >uszy kręciła..."
      • Gość: behemot Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.02.05, 10:49
        Czym różni się gołąb od Zwłaszcza?
        Gołąb siada na parapecie,a Zwłaszcza na dachu
        • pawelzaw Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 23.02.05, 11:01
          Syn pyta ojca: "Skończyłem szkołę, co mam począć w życiu, mam się żenić, czy
          nie?"
          Ociec na to:
          "Masz synu dwa wyjścia:
          Ożenisz się, albo nie.
          Jak sie ożenisz toś przepadł,
          a jak się nie ożenisz masz dwa wyjścia:
          pójdziesz na studia, albo do wojska,
          Jak pójdziesz na studia toś przepadł
          A jak pójdziesz do wojska masz dwa wyjścia:
          Będzie wojna, albo nie będzie.
          Jak nie będzie toś przepadł,
          Jak będzie masz dwa wyjścia:
          dadzą cię na front, albo nie.
          Jak nie dadzą toś przepadł,
          Jak dadzą to masz dwa wyjścia:
          Zginiesz, albo przezyjesz.
          Jak przezyjesz toś przepadł,
          JAk zginiesz masz dwa wyjścia:
          Albo cię pochowają, albo spalą.
          Jak spalą toś przepadł,
          Jak pochowają masz dwa wyjścia:
          Wyrośnie na tobie drzewo, albo nie wyrośnie.
          Jak nie wyrośnie toś przepadł,
          Jak wyrośnie masz dwa wyjscia.
          Zetną je, albo nie zetną.
          Jak nie zetną toś przepadł,
          Jak zetną masz dwa wyjścia:
          przerobią je na dobry papier, albo papier toaletowy.
          Jak na dobry papier toś przepadł,
          Jak na papier toaletowy to masz dwa wyjścia:
          Trafisz do kibla męskiego, albo damskiego.
          Jak do męskiego toś przepadł,
          Jak do damskiego masz dwa wyjścia.
          Podetrą się Tobą z przodu albo z tyłu.
          Jak z tyłu toś przepadł,
          Jak z przodu to bedzie prawie tak jakbyś się ożenił.
        • login_niedostepny Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 23.02.05, 11:43
          Gość portalu: behemot napisał(a):

          > Czym różni się gołąb od Zwłaszcza?
          > Gołąb siada na parapecie,a Zwłaszcza na dachu


          spalone...

          - czym sie rozni golab od zwlaszczy?
          - golab lubi siadac na oknie, a zwlaszcza na parapecie

          :-)
          • zupa_zaslona ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 24.02.05, 16:48
            Jasio poszedł do cyrku.
            Traf chciał, że siedział w pierwszy rzędzie i upatrzył go sobie klaun
            prześmiewca.
            Podszedł do Jasia i pyta:
            - czy ty jestes świński ryj?
            Jasio odpowiada zawstydzony - nie...
            - a czy ty jesteś łeb barani?
            - nie... - jasio jest bliski płaczu
            - to w takim razie jestes Dupa wołowa! - zaśmiewa się klown

            Jasio wybiegł z cyrku, wpadł do domu i żali się:
            Tato, ja juz nigdy nie pójdę do cyrku! Klaun się ze mnie nabijał!
            - poczekaj synku, jutro znów pójdziesz do cyrku!
            - ale dlaczego tato?
            - tym razem pójdzie z tobą Wujek Stefan Mistrz Ciętej Riposty!

            Na drugi dzień jasio z wujkiem siedzą w pierwszym rzędzie w cyrku
            Podchodzi do nich klaun prześmiewca i pyta
            - cześć mały! Jestes może świński ryj?
            A Wujek Stefan Mistrz Ciętej Riposty na to:
            - spi...alaj....
    • moniq_c Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 23.02.05, 11:30
      Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami.
      I głośno mówi do mamy:
      - Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
      - Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić! Następnego dnia Jasio
      znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i
      głośno mówi:
      - Ale ten pan ma krzywe nogi!
      Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
      - Jasiu, ile mam ci powtarzać że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w
      domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira. Po trzech miesiącach
      Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
      - Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach...
    • Gość: dusia Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.stk.net.pl 24.02.05, 18:27
      Dziś dostałam mailem takie oto:


      Spotykają się dwaj sąsiedzi na ulicy.
      - Czy uprawiał sąsiad seks we troje? - pyta jeden.
      - Jeszcze nie - odpowiada zapytany.
      - A chce sąsiad?
      - Oczywiście!
      - To biegnij pan szybciutko do domu.

      * * *
      Niedzielne popołudnie... po wyjściu dzieci z domu mąż z żoną oglądają coś w TV.
      Podczas bloku reklamowego znanego operatora telefonii komórkowej mąż dowcipnie zwraca się do żony...
      - Skarbie zostaliśmy sami...może jakieś darmowe minuty?
      - Darmowe minuty z tobą ?...przecież ty masz ostatnio sekundowe naliczanie!
      * * *

      Kobieta pyta swego instruktora nauki prawa jazdy:
      - Jak pan sądzi, ile jeszcze czasu potrzeba, abym umiała dobrze jeździć?
      - Co najmniej trzy.
      - Godziny?
      - Nie, samochody.

      :)))
    • Gość: dzidziek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 08:28
      Idzie Krzysztof Ibisz ulicą. Podbiega do niego jakis facet:
      -heej, no chodz zrobie ci loda!
      -No coś ty, zgłupiałeś?!
      -No choooodź zrobie ci loda! proosze!
      -Chyba zwariowałeś idż sobie!
      -No przestań, chodź zrobie ci loda.
      (...)
      -Hm, no dobra, niech bedzie, zrob mi loda
      Idą do jakiejś bramy i koleś robi mu loda. Przy czym cały czas mruczy:
      -Mmmm mmm mmmm
      W koncu Ibisz nie wytrzymuje i pyta:
      -Co ty tak ciągle to mmm i mmmm?
      A koleś:
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      -MMMMMAMY CIĘ!!!!!!
      • ramm.stein Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 28.02.05, 11:23
        Egzamin na Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Egzaminator
        do zdającego:
        - Dlaczego chce pan studiować prawo? I dlaczego u nas?
        - Tato... nie wygłupiaj się...
        • Gość: zip Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 13:29
          Dlaczego Rynkowski nosi majtki na lewą stronę?
          Bo, dziewczyny lubią brąz!


          Egzamin z anatomii.
          Profesor pyta:
          - Czy w męskim członku jest kość?
          Student mówi: Nie ma
          Studentka: Jest
          Profesor: Pan zdał, a pani się zdawało.
          • milongaa Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 05.03.05, 10:35
            Była sobie zakochana para. Juz się mieli pobierać, gdy w przeddzień ślubu
            zginęli w wypadku. Trafili do nieba i po kilku tygodniach stwierdzili, że nie są
            do końca szczęśliwi. Narzeczony poszedł więc do św. Piotra:
            - Piotrze, fajnie nam się tu u was mieszka, ale przykro nam, że przed
            śmiercią nie zdążyliśmy wziąć ślubu. Możemy pobrać się w niebie?
            Piotr na to:
            - Sorry, ale nie wiem, nikt tu się nie żenił. Idź z tym do Boga, umówię cię.
            Stanął więc narzeczony przed Bogiem i pyta o ślub, a Bóg na to:
            - Przyjdź za pieć lat, zobaczymy.
            Minęło pieć lat. Chłopak znowu prosi Boga, a Najwyższy rzecze:
            - Jeszcze raz dokładnie przemyśl całą sprawę. Masz na to pięć dodatkowych lat.
            Biedak zmartwił się, ale z Bogiem nie ma dyskusji.
            Przychodzi po pięciu latach. Bóg od razu go poznał:
            - Tak, możecie wziąć ślub: sobota, godzina 14, w kaplicy głównej.
            Minęły dwa tygodnie i pan młody znów puka do Boga:
            - Boże, chcemy rozwodu, nie możemy ze sobą juz wytrzymać.
            Kiedy Bóg to usłyszał, złapał się za głowę i mówi:
            - Słuchaj, bracie! Dziesięć lat zajęło nam znalezienie w niebie księdza.
            Czy ty wiesz, ile będziemy szukać prawnika?
            • Gość: miczu Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 13:07
              rzecz sie dzieje na basenie, nad brzegiem siedzi dwoch facetow podchodzi do nich pedal:
              -czesc chlopcy jaka dzis jest woda?
              -aaaa ch..owa..
              -to super!ja skocze na dupe!
              • Gość: Marek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 22:13
                Przychodzi baba do lekarza i mówi:
                Panie doktorze, - wiem, że mam potężne gazy, ale ani ich nie czuję, ani też nie
                słyszę. Niech pan coś poradzi....Dobrze powiedział, - i lekarz dał pacjentce
                receptę. Kazał przyjść za tydzień. Baba przyszła za tydzień i mówi: panie
                doktorze, nic się nie zmieniło, mam dalej potężne gazy, ale już je czuję.
                O....dobrze! Proszę pani, to teraz przepiszę lekarstwo na słuch.
                • Gość: kiszon1 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.teleton.pl 07.03.05, 10:16
                  z dzisiejszej poczty:

                  Jasio przybiega do mamy i mowi:
                  - Mamo a wiesz ze babcia ma małżę?!
                  Mama na to:
                  - Cos ci sie Jasiu chyba pomylilo!
                  - Naprawde! Chodz zobacz !
                  Poszli razem do sypialni babci, Jasio podnosi koldre do gory i wskazuje na
                  nagie "narzady" babci:
                  - Widzisz? Malzaa !
                  Jasiu to nie jest zadna malza - odpowiada mama - tylko to jest taki
                  narzad, ktory kazda kobieta ma.....
                  - Taaaaaaaaaaak? A smakuje jak MALZA !
                  ----------------------------------------------------------------------------
                  -
                  Pierwszy rok na Akademii Medycznej. Profesor kończy wykład i zadaje
                  studentom pracę domową:
                  Proszę państwa jutro zajmiemy się badaniem kału. Proszę wziąć słoiczki i
                  niech każdy z państwa je wypełni
                  odpowiedniązawartością.
                  Następnego dnia studenci przychodzą na wykład z kałem w słoikach.
                  Niestety jeden gość zapomniał. Biedny bał się ochrzanu od profesora, więc
                  szybko pobiegł do toalety i narobił do słoika.
                  Przychodzi zadowolony na salę wykładową i siada na miejscu. Profesor
                  zaczyna sprawdzać czy każdy przyniósł wypełniony słoik. Podchodzi w końcu do
                  zapominalskiego studenta i patrzy na słoik, który jest cały zaparowany, gdyż
                  zawartość
                  jeszcze nie zdążyła ostygnąć. Pyta się go:
                  Proszę pana a co to jest
                  No jak to co panie profesorze to jest moja praca domowa.
                  Na co profesor odpowiada - o nie, nie mój drogi to jest zerżnięte na
                  przerwie
                  ----------------------------------------------------------------------------
                  -
                  Pewna starsza kobiecina była u lekarza, a ten przepisał jej jako lekarstwo
                  czopki. Przyszedł czas zapodania leku i pojawił się problem. Babcia bowiem
                  była bardzo gruba i ręka okazała się za krótka żeby mogła sięgnąć gdzie
                  trzeba. Próbowała z przodu, przeszkadza wielki brzuch. Próbowała z tyłu,
                  pośladki gigantyczne i za nic ręką nie może sięgnąć żeby sobie zaaplikować
                  lekarstwo.
                  Myśli - zawołam wnusia, to mi pomoże. Wnuczek ma tylko 5 lat więc chyba
                  można go o to poprosić.
                  Zawołała chłopaczynę i mówi:
                  - Wnusiu, ja się nachylę a Ty wsadzisz mi lekarstwo do dziurki.
                  Babcia się schyla, wnuczek patrzy, patrzy i w końcu pyta:
                  - Babciu, ale do której dziurki? Tu gdzie wiszą szmaty czy tu gdzie
                  okopcone?
                  ----------------------------------------------------------------------------
                  Jedzie autokar z mlodymi zydkami na wycieczke do Oswiecimia.
                  Po drodze sie zepsul. Kierowca probowal naprawic, ale nic nie mogl wskorac
                  Udal sie do pobliskiej wsi, do malej gospodarki. Spotkal tam chlopa i prosi
                  go:
                  - Pane kochany, pomoz pan. Wioze Zydow do Oswiecimia i mi sie autokar
                  zepsul.
                  - A co ja panu pomoge. Ja mam tylko malego grilla.
                  • Gość: Paulo Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.krosno.tkdami.net / *.krosno.tkdami.net 07.03.05, 23:47
                    Ten ostatni jest beznadziejny.Ludzie,zastanowcie sie zanim cos napiszecie.
                    • wolfgang87 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 14.03.05, 00:31
                      daj na luz
                      dawno to bylo
                      sam mam na dysku piekna kolekcje oswiecimskich dowcipow. co kto lubi. i nie ma
                      to nic wspolnego z odczuciami...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka