Dodaj do ulubionych

Najgłupsze sny

    • Gość: Agatka Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 10:43

      kiedys snil mi sie moj tato, w czarnym, koronkowym body :-)

      hehehehe
      pozdro
      agat
    • totally orka :P 16.07.04, 13:11
      Mi się śniło, że pojechałam na wycieczkę nad morze i wramach zwiedzania
      weszliśmy do wielkiej orki - maszyny, która zanurkowała w głąb morza. Po chwili
      zwariowała i nie mogliśmy się wydostać. Próbowaliśmy wszystkiego ale nie było
      rady. Więc ludzie się rzucili do... nie, nie do ucieczki tylko do skarbca, żeby
      ukraść całe złoto (nie mam pojęcia skąd złoto w orce, no ale) oczywiście ja,
      jak ten głupek poleciałam z nimi. Jeden facet, jakiś znajomy (coś w stylu
      Indiana Jones) pokazał mi co mam zabrać, żeby jakiś inny fee facet tego nie
      dostał. No to ja grzecznie schowałam to w... gacie :))) A potem wszyscy poszli
      oglądać film w kinie :| (bez komentarza)
    • Gość: Jo-jo Re: Najgłupsze sny IP: 193.128.25.* 16.07.04, 15:31
      Wczoraj przysnił mi się podpis w telewizji :) Wypowiadał się jakiś człowiek, a
      na dole stało:
      DYREKTOR TOMASZ WARZYW-DOJRZAN.
      Tak mi sie to spodobało, że zapisałam natychmiast po przebudzeniu sie, co by
      nie zapomnieć.
      • Gość: Denis Re: Najgłupsze sny IP: 217.153.116.* 19.07.04, 15:00
        Mnie się dziś śniło coś takiego: jadę samochodem i słyszę dziwne dźwięki,
        odwracam się, a z tyłu jedzie ze mną sześć świerszczy i grają na skrzypeczkach.
    • lowca.masek Re: Najgłupsze sny 19.07.04, 16:27
      No to i moje nocne idiotyzmy...
      Jest okupacja. Pewnego dnia do domu przychodzi Gestapo i przynoszą mi wezwanie
      do stawienia się w obozie koncentracyjnym (!). Jako poznaniak oczywiście mam
      szacunek do władzy i prawa, więc po chwili maszeruję z walizką na dworzec. Na
      peronie 5 (Poznań Główny - scena bardzo realistyczna: pełno flag ze swastyką i
      portretów Hitlera, ale budynek dworca współczesny) wsiadam do podstawionego
      składu do Oświęcimia - jest to pociąg typu EN57 (taki podmiejski, elektryczny).
      Wszystkie drzwi po obu stronach pociągu otwarte, ale obstawione przez SS, kto
      próbuje wysiadać od razu jest zastrzelony. Za kordonem esesmanów na peronie
      kłębią się tłumy ludzi nas żegnających, niektórzy trzymają pogrzebowe wieńce z
      wypisanymi na szarfach nazwiskami odjeżdżających. Mojego nie znajduję i
      traktuję to jako dobry omen, ale nagle w pociągu pojawiają się trupy (duchy?),
      które mówią żebym się nie cieszył, bo stamtąd jeszcze nikt nie wrócił, a one są
      tego przykładem. Dojeżdżamy do obozu, pociąg wjeżdża na jego teren i jakiś
      esesman wywołuje ludzi po nazwiskach. Mnie do obozu nie przyjmują, bo
      zapomniałem z domu... szczoteczki do zębów. Wracam do Poznania i tu nie mogę
      również wysiąść bo mam przecież wezwanie do obozu (nie wiedzieć dlaczego noszę
      je przypięte do czapki). Więc z powrotem... Sporo kilometrów tej nocy
      nakręciłem...

      O snach z cyklu "jestem w pracy i nagle stwierdzam, że nie mam spodni" szkoda
      mi pisać, to klasyki :-) A ile razy już umierałem?!? Raz śniłem, że lecę wzdłuż
      brzegu jakiegoś jeziora. Mogłem robić fikołki w powietrzu i inne akrobacje, ale
      czułem jakąś nić łączącą mnie z lądem. Była ona jak rozciągana guma do żucia,
      coraz cieńsza i miałem cholerną ochotę ją zerwać - wtedy usłyszałem ze
      wszystkich stron głos "To jeszcze nie twoja pora". I się obudziłem...
      Najśmieszniejszego (chyba) swojego snu niestety nie pamiętam - tylko mój
      współlokator twierdzi że którejś nocy zerwałem się z łóżka z okrzykiem "taką
      syrenką na Pentagon nie dojedziecie" (do dzisiaj gość z tego "leje") i padłem z
      powrotem na poduszkę...
      • 2paco Re: Najgłupsze sny 05.10.04, 00:30
        ja przez sen gadałem już (wiem od siostry) po angielsku, niemiecku i francusku
        (ten ostatni język znam na fatalnym poziomie, a jednak gadałem) :D
    • Gość: vacaloca Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.04, 20:05
      Jezu, co w tej ludzkiej głowie siedzi...;)
      Kiedyś śniło mi się, że koleżanka przysłała mi w kopercie zdjęcie swojego
      dziecka, które po wyjęciu z koperty ożyło. Kiedy już nacieszyłam się zabawą z
      małą dzidzią chciałam wsadzić ją z powrotem do koperty i odesłać, ale nie
      mogłam jej nigdzie znaleźć. I wtedy zobaczyłam przy stole mojego szwagra, który
      coś jadł, zapytałam czy nie widział małego dziecka i okazało się że właśnie to
      ono stanowiło jego posiłek!!
      Brrr... Boję się myśleć co powiedziałby na ten temat psycholog.....
    • wiraqocha Re: Najgłupsze sny 22.07.04, 19:00
      Oto moje dwa. Zastrzegam prawa do ich tresci!!! - robie to, bo jedna z gazet
      publikowala dowcipy z FH bez podania zrodla!

      1)
      Mialem sen, ze zabraklo miejsc w salach szkolnych na egzamin maturalny, wiec
      cale Pole Mokotowskie w Warszawie (to taki spory park) bylo wypelnione
      maturzystami super-elegancko ubranymi i piszacymi wypracowania w roznych typach
      pozycji pol-lezacych pol-siedzacych na trawie.

      Wyobrazcie sobie caaaluski park wypelniony dokladnie maturzystami. Dla mnie
      zabraklo miejsca na trawie, i musialem pisac na hustawce. Papier podaniowy
      przyciskalem do ramy hustawki, by moc pisac na czyms twardym i by ciagle nie
      robic tych koszmarnych dziur w kartce dlugopisem.

      2)
      Sen o wizycie studyjnej w Niebie (!)
      Jak mialem lat niewiele (tak z 9-10), snilo mi sie ze odwiedzilem niebo. Dodam
      przy tym, ze jestem agnostykiem i nie praktykuje zadnej religii.

      Przyszla do mnie w nocy śp. babcia, obudzila i wyjasnila jakie zadanie mam tej
      nocy. Przejscie do nieba bylo w scianie budynku w ktorym mieszkala dawniej, tuz
      obok trzepaka (bylo oczywiscie niewidoczne, trzeba bylo przez nie przejsc zeby
      sie przekonac). Dodam - wowczas w ogole nie ogladalem filmow s-f!

      W kazdym razie trafilismy do tego nieba, gdzie ludzie mieszkali w takich malych
      domkach po 2-3 osoby (wedlug gustu), wokol pelno trawy, ale brak krzakow i
      drzew. Gdzieniegdzie kwiaty. Poza tym "niebo" Nieba (czyli w
      znaczeniu "sufitu") bylo jakos tak wysoko i koloru bardzo jasnoniebieskiego,
      wlasciwie bialego. Bylo jasno, ale swiatlo nie razilo.

      Niebo bylo podzielone na 7 dzielnic - o nazwach Poniedzialek, Wtorek, Sroda
      itp. Trafialo sie do danej dzielnicy w zaleznosci od dnia tygodnia w ktorym sie
      umarlo. Ale byla mozliwosc przeniesienia, jesli komus zalezalo. W praktyce malo
      kto to robil, bo wszedzie bylo blisko i mozna bylo sie odwiedzac.

      Zobaczylem sie z babcia, dziadkiem (ktorego ledwie pamietalem), w ogole cala
      zmarla rodzina przyszla sie mi przyjrzec. Dziwnie sie czulem, bo wielu z nich w
      ogole nie znalem. Poznalem tez moja ciocie, ktora zmarla jako niemowle. Byla to
      piekna mloda dziewczyna (tak z 15 lat - czyli jakies 35 za malo w porownaniu
      z "rzeczywistym" wiekiem).

      Na koniec poszlismy do domu-swietlicy, gdzie przez okno w podlodze
      podziwialismy Ziemie (widok jak ze stacji kosmicznej). Potem ktos je otworzyl
      (nie pamietam po co) a babcia caly czas mi powtarzala zebym bardzo sie mial na
      bacznosci, bo moge wypasc - i to sie moze bardzo zle skonczyc.

      :-)))
      Nic nie bralem, nic nie pilem.
      • Gość: majteczki Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 19:36
        dzisiaj miałam taki durny sen choc krociutki, że chciałam sama założyc
        podobny wątek, a że znalazłam już istniejący to się wpisuję:

        Podczas snu słyszę głos niski , chropowaty i bardzo realistyczny i we snie
        wiem, że to głos diabła:ROCZNIK 1977 NIE SPAĆ!! i w tym momencie się
        obudziłam buhehehe tak porypanego snu nie mialam dawno, naturalnie jestem z
        1977 rocznika:D

        • Gość: majteczki Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 20:46
          A jeszcze cos nie mojego.

          Jednej mojej siostrze każdorazowo gdy była w ciąży śniło się,że ktos jej porwał
          dziecko i ona go szukała po ulicach miasta, na koniec snu znajdowala
          płaczącego bejbika pod ściana szpitala(chyba szpitala) , a jeden raz , przy
          jednej ciąży, nie znalazla we snie tego dziecka.Chłopczyk urodzil sie niezywy:(

          Moja druga siostra za czasów gdu mieszkałyśmy jeszcze razem powiedziała
          przez sen "WYMYŚLIŁAM KREM TEORII WARIATA" buhehehe aż wstałam z łóżka żeby
          zapisać to zdanie . Niestety rano nie pamiętala co jej się śniło:)
    • Gość: Quesso Re: Najgłupsze sny IP: *.wlan.pl 24.07.04, 01:43
      1)Jade z kolega samochodem, on prowadzi. Nagle nnie wyrabiamy na zakrecie i
      mamy wypadek- uderzylismy w jakas sciane. Poturbowany wychodze z samochodu,
      obchodze go i zagladam od strony kierowcy. Patrze, a tam na siedzeniu nie ma
      mojego kolegi tylko lezy jakies jajko (ale wciaz wiem ze to moj kolega).
      Rozbijam to jajko, a tam wyplywa musztarda i ogorek kiszony...

      2)Bylem w rzadzie jakims ministrem. Premierem tegoz rzadu byla moja
      wykladowczyni od fizyki budowli: Pani K. Jako jakis tam minister musialem
      zrobic referat na temat gospodarki Australii. Rowniez minister Jerzy Hausner
      musial zrobic referat ale, nie zrobil. Na jego szczescie zostal zwolniony
      poniewaz wyslal kartke imieninowa z zyczeniami do swojej chrzestnej, ktora byla
      Pani K.

      Kiedys snilo mi sie rowniez, ze zostalem opetany przez szatana (poczolem we
      snie niesamowita moc).
      • Gość: Denis Re: Najgłupsze sny IP: 195.136.112.* 25.07.04, 19:51
        Ostatnia noc:
        Mecz piłki nożnej. Kibicuję jednej z drużyn (nie pamiętam kto grał w tym śnie)
        i ta moja drużyna wciąż fauluje i wciąż widzi to sędzia liniowy, więc podnosi
        chorągiewkę. Sędzia główny tych fauli jakoś nie dostrzega, więc reaguje
        dopiero, kiedy widzi podniesioną chorągiewkę. Taka sytuacja powtarza się wiele
        razy. W końcu, za którymś razem, kiedy liniowy znów zauważył faul "moich" i
        podniósł chorągiewkę, drę się do niego z trybuny: "Kurwa, co cię to obchodzi,
        że sfaulowali, nie wtrącaj się, tylko spalonych pilnuj!!!".
    • Gość: ineque Re: Najgłupsze sny IP: *.crowley.pl 26.07.04, 15:01
      kiedys zapisywałam sny- fajna jazda, jak się to czyta po roku. Ktoregoś dnia
      przeczytałam:
      "Dzisiaj śniło mi się, że wyrzuciłam mojego kota Daszę do śmieci bo nie chciała
      wziąć ze mną udziału w konkursie na najfajniejsze zwierzę domowe".
      A kilka dni temu śniło mi się, że oprócz Bruusa (mój owczarek niemiecki)
      mieliśmy jescze drugiego psa. Spytałam się Brutusa jak powinniśmy nazwać tego
      psiaka, a on odpowiada "Darwin". Byłam bardzo zachwycona, że mój pies gada po
      ludzku, więc zawołałam kogośtam żeby się pochwalić. I powtarzam :"Brutus, jak
      mamy nazwać psa?" A on odpowiada "Dawid". Wśiekłam się, bo wcześniej mówił coś
      innego i sztuczka mi się nie udała. Ale chciałam, żeby powiedział coś jesczze
      po ludzku, bo stwierdziłam, że ma szczególne struny głosowe i dlatego potrafi
      mówić. A mój pies odpalił po rosyjsku: "Jestem twoim rosyjskim przyjacielem".
      Powiedział to po rosyjsku, ale nie pamiętam jak bo raczej nie znam rosyjskiego.
      Najbardziej mnie zdziwiło, że Owczaqrek niemiecki gada po rosyjsku.
    • Gość: Gizunia Re: Najgłupsze sny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.04, 23:37
      W ostatnim newsweeku jest fajny art. o snach i ciekawy adres dreambank.com.
      A dzisiaj taki mój sen:
      Szedłem z grupą ludzi do jakiegoś budynku. Wiedziałem że jest to instytut w
      którym pracuję - jestem stażystą, albo nawet studentem i jestem na praktyce.
      Mają tu jakieś urządzenie z którym eksperymentują. Podchodzimy do szklanej
      bramy, wita nas stróż i radzi byśmy szybko wchodzili. Jest z nami jakiś nasz
      przełożony – on będzie czuwał nad eksperymentem. Jesteśmy tam niecałkiem
      legalnie. Oficjalnie nie dopuszczonoby nas do urządzenia. Gdy idziemy korytarzem
      mija nas jakaś zjawa. Przełożony stwierdza, że takie zjawy to efekty uboczne
      wyładowań jakie generowane są przez rzeczone urządzenie. Wchodzimy do szklanej
      kabiny. Bez trudu mieści się tam ok. 10 osób. Za szybą widzę ów sprzęt. Jest to
      walec z ciemnego metalu albo innego tworzywa obudowany jakby jednolitą szafą z
      tegoż samego materiału. Walec ów tkwi jakby we wnęce tej szafy. Jest półmrok
      więc widzę jak po walcu pełgają błękitne ni to płomyczki ni to wyładowania. Dla
      bezpieczeństwa przełożony nakazuje nam byśmy usiedli na podłodze i nie wychylali
      się podczas uruchomienia maszyny i wyładowania. Siedzimy i czekamy. Kątem oka
      zauważam że przygląda nam się jedna ze zjaw. Mężczyzna, lekko przezroczysty.
      Wiem że eksperymenty mają na celu odgadnięcie do czego owo urządzenie służy
      (prócz generowania zjaw)
      Robi się coraz jaśniej, zjawa niknie w poświacie i następuje wyładowanie. Przez
      szklaną kabinę powoli przechodzi jakby fala uderzeniowa w kształcie
      rozszerzającej się kuli. Ma błękitną świecącą barwę (jakby neon) po powierzchni
      tego bąbla pełgają podobne błyskawice jak wcześniej po walcu. Gdy powierzchnia
      bąbla rozszerzając się przechodzi przeze mnie czuję euforię. Po pewnym czasie
      znowu zauważam tamtą zjawę. Zbliża się do nas, ma w rękach widły. Zbliżył się na
      tyle do szyby że widły przenikają przez nią. Ja dla żartu (albo dla podniesienia
      morale) chciałem zbawić się i przeniknąć ręką przez widły i zjawę. Jakież było
      moje zdumienie gdy chwyciłem sztyl i wtedy mężczyzna spojrzał na mnie i dziwnie
      się uśmiechnął i zamienił się w małego czarnego kota.
      Kot ów zaczął bawić się na podłodze w naszej kabinie. W pewnym momencie zbliżył
      się do małego otworu w ścianie – jakby mysiej dziury. W tym momencie na całej
      ścianie pojawiło się eteryczne odwzorowanie tej dziury tylko że bardzo duże.
      Kotek wsadził łapkę do małej dziurki a w tym czasie przez eteryczy otwór wsunęła
      się do kabiny ogromna kocia łapa. Zorientowałem się ze jest to jakby projekcja
      tego co jest po drugiej stronie otworu. Kotek wyjął łapkę i wyciągnął dwie
      myszki poczym odgryzł każdej głowę. Wtedy zorientowaliśmy się, że brakuje dwóch
      naszych kumpli. Aby kotek nie próbował dalej wyciągać myszek zaczęliśmy się z
      nim bawić. Głaskaliśmy, drapaliśmy. Kotek był tak radosny że się do nas
      uśmiechał. Nagle zorientowaliśmy się że to jest młoda czarna kotka. Wtedy zwierz
      zamienił się w plastikową figurkę białego kota (taką tandetną jakie się czasami
      widuje na straganach na odpustach). Ale grymas uśmiechu rzekłbym teraz że
      złośliwego został mu na pyszczku. Stwierdziliśmy że coś jest nie tak i wyszliśmy
      z budynku. Znaleźliśmy się na ul. 3-go maja w Katowicach przy dworcu. Podbiegło
      do nas dwóch ludzi. Jeden z nich powiedział że wie gdzie są nasi dwaj znajomi.
      Powiedział że na stadionie (pomyślałem od razu „Śląskim”) tylko jest mały problem.
      - Nie mają głów? – zapytałem. Byli zszokowani ze wiedziałem.
      Wtedy obok nas przejechał tramwaj. Niestety jeden ze znajomych stał na torach i
      został przejechany. Wtedy zorientowałem się że Zjawa w instytucie powiedziała do
      mnie: „niepotrzebnie” oraz że „będziemy się zamieniać póki nie przypomnimy mu
      smaku pisznaków, bo to jedyna rzecz jaką pamięta”. Teraz wiedziałem, że będziemy
      się zamieniać w zjawy – ci przez których przeszła fala po wyładowaniu. Ale co to
      są pisznaki?!
      Wsiedliśmy do tramwaju. Jeden z kumpli zaczął histeryzować, że nie chce
      umierać, że niepotrzebnie się tam pchaliśmy i takie tam a ja cały czas myślałem
      jak tu pozbyć się klątwy. I wtedy zobaczyłem budki z fast-foodami. Między innymi
      dania rybne. I olśnienie. Szybko do jednej z budek i pytam co mają rybnego.
      Kobieta odpowiada fiszburgery. Potem do innej budki i zadaje to samo pytanie: Co
      tu można kupić? Kobieta się odwraca i wtedy widzę że nie ma zębów. Odpowiada mi
      sepleniąc: PISZNAKI. A ja wiem że chodzi jej o Fishmaki. Szybko zamawiam dla
      całej ekipy (na szczęście nikt kolejny nie zniknął) Wszyscy wpieprzamy szybko
      Pisznaki – bardzo nam smakują. Gdy mówię kobiecie że są pyszne. Jeden koleś
      zaczyna rzygać. Potem kolejny, a za chwile wszyscy spawamy jak po mleku i
      ogórkach. Wiem już wtedy dwie rzeczy: że pozbyliśmy się klątwy i że nie dziwne
      że zjawa lubiła „pisznaki” bo były naprawdę dobre...
      • Gość: Gizunia Re: Najgłupsze sny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.04, 23:39
        tzn. dreambank.net
    • bridget4 Re: Najgłupsze sny 16.08.04, 07:45
      Rzecz się dzieje podczas hiszpańskiej inkwizycji.Uciekam po polach przed
      zakapturzonymi postaciami, które rzucają we mnie......ODTWARZACZAMI VIDEO ;)
      Pzdr
      • Gość: nestea Re: Najgłupsze sny IP: *.crowley.pl 16.08.04, 09:30
        mój kolega jezdzil kilka dni temu na notesie- tz snilo mu sie ze siedzial na
        swoim organizerze i tak sobie jechał.
    • ariwederczi Re: Najgłupsze sny 16.08.04, 11:54
      Ostatnio śniła mi się pobita Murzynka leżąca na podłodze. Do mieszkania dobijał
      się jej mąż (też Murzyn), z którym żyła w separacji. Później się ze sobą zeszli
      i zaczęli szukać swojej małej córeczki, która zaginęła przed laty... Boshe!
      • Gość: soeur Re: Najgłupsze sny IP: 80.51.229.* 16.08.04, 21:17
        Kiedy byłam mała, mieszkałam na 5 piętrze w bloku... a od zawsze miałam lęk
        wyskości W związku z tym śniły mi się na zmianę takie urocze scenki:
        1) stoję w swoim pokoju. Nagle słyszę, e z podwórka dochodzi głos mojej
        koleżanki 'wyjdź do okna!!!!' no i wychylałam się lekko... zawsze jednak
        traciłam równowagę i wskutek jakichś niewytłumaczalnych ruchów kończyło się to
        tym, że wisiałam za oknem, trzymając się parapetu rękami. I tak sobie wisząc,
        czułam paniczny lęk przed tym, że zaraz spadnę. Jednak rozumowałam w
        następujący sposób: 'jeśli to jest sen, to zaraz się obudzę i będzie OK... ale
        jak to nie jest sen, to dopiero mam przej*ebane...'
        2) stoję na balkonie. Opieram się o barierkę i nagle owa barierka odrywa się i
        razem z nią lecę w dół. I lecąc, myśli miałam analogiczne jak we śnie
        pierwszym :]

        A najbardziej idiotyczny sen przyśnił mi się na którejś z wycieczek
        szkolnych... b yło nas 4 w pokoju. Śniło mi się, że wraz z kilkoma koleżankami
        włamujemy się do ogromnej gotyckiej katedry chcąc ukraść... złoty kielich z
        tabernakulum:) Z niemałym trudem otworzyłam zamek jakąś wsuwką czy czymś
        (żeczywiście, w tamtym okresie 'specjalizowałam się' w takich sztuczkach).
        Szłyśmy przez ciemny kościół, jako jedyne źródło światłą służyła nam jakaś
        marna świeczka, co powodowało, że nastrój był niesamowity. Tabernakulum było
        otwarte, więc wyciągnęłyśmy ten kielich i już chciałyśmy wyjść, kiedy... drzwi
        do katedry się otworzyły, i ku swojemu przerażeniu zobaczyłyśmy, że w drzwiach
        stoi Agata (nielubiana koleżanka, która włąśnie dziwnym trafem spała z nami w
        tym pokoju) i policjant. I 'pan władza' mówi do nas: no to teraz macie
        prze****. Wasza koleżanka mi powiedziała o waszych planach. Złapałem was na
        gorącym uczynku. I zaczyna nam robić zdjęcia, a ja stoję jak głupia z tym
        kielichem w ręku. I wtedy się obudziłam, z krzykiem na ustach: 'Agata, ty
        zdradliwa ku***!!!!!!!!' ...
        możecie sobie wyobrazić reakcję koleżanki...
        ale to jeszcze nic... ona się pyta o co mi chodzi, a ja jeszcze nie całkiem
        rozbudzona dalej na nią jadę (ty ****!!!! ty *********!!!)
        heh.
        dopiero po jakichś 5 minutach się zorientowałam, że to sen był tylko :P
    • marta.kon Re: Najgłupsze sny 16.08.04, 23:49
      Wychodze z domu na podwórko, a tam dwuwymiarowe rysunkowe postacie z bajki o
      Jatodetamanie. jak chciałam zobaczyc je z przodu, to była tylko kreska

      2: Chodze po mieście z facetem (coś w stylu alfonsa), ja z wielkim brzuchem.
      zaczynam rodzic, idziemy do piwnicy, siadam na fotelu gin. i wylatują ze mnie
      trojaczki. wstaje, idziemy dalej, a ja znowu muusze rodzić, to idziemy do
      kolejnej piwnicy i rodze trojaczki i to sie powitarza z pięć razy

      3: stoje na ulicy, na środku jezdni leży niemowle z ogromna głową. co chwile po
      głowie tegop dziecka przejeżdża autobus. głowa sie rozpłaszcza,ale natychmiast
      odskakuje od jezdni i przejżdża ja następny

      4: z bratem i siostra hodujemy w gnieżdżie jaja dinozaurów, tyle że z nich
      wykluwają sie żółwie. wsadzamy je wszystkie do wyjątkowo płaskiego akwarium i
      one sobie tam pływają. potem okazuje sie, że jeden z tych zółwi to malutki
      człowieczek. on odwraca sie i ma na twarzy metalową maskę
    • denis_rosrabiaque Głupi sen z ostatniej nocy 29.08.04, 20:22
      Jakaś dziwna firma zleciła mi wyjazd gdzieś (szczegółów nie pamiętam). Dali mi
      samochód zrobiony z wanny łazienkowej (o dziwo bardzo wygodny), pościel i
      małego pieska. Dotarłem do celu podróży, załatwiłem sprawę, wychodze z budynku,
      a tam stoi Leszek Miller. Taki sam, tylko łysy. Pogadałem z nim, zapewniając go
      nieszczerze, że był moim ulubionym premierem, bo ma poczucie humoru (to akurat
      mówiłem szczerze). Po chwili rozmowy wróciłem z dalekiego miejsca do firmy,
      gdzie zdałem wanno-samochód, pościel i pieska. Potem wróciłem i zapytałem czy
      pieska nie mogę zatrzymać (bo się zdążyłem przywiązać), ale się nie zgodzili.
      Reszty snu nie pamiętam.
      • Gość: nestea Re: Głupi sen z ostatniej nocy IP: *.paiz.gov.pl 30.08.04, 15:28
        dzisiaj rano obudziłam się w kiepskim nastroju, bo śniło mi się, że podczas
        pobytu na Słowacji w ośrodku wypoczynkowym koleżanka wywróżyła, że niedługo
        umrę ale wcześniej jescze zajdę w ciążę i urodzę dziecko. Żeby tak się nie
        stało owinięto mnie niebieskimi łańcuchami choinkowymi i tak musiałam leżeć ( w
        ogóle ja przez większość snu leżałam). Natomiast problem śmierci koleżanka
        rozwiązała w następujący sposób: dała mi do potrzymania drucik, sama wzięła
        drugi, musiałyśmy je złączyć końcówkami, następnie ona złapała się drewnianego
        sufitu, w ten sposób "uziemiła" mnie i przepowiednia przeszła na sufit.
        Sufit wcale nie umarł
        • fle_xx Re: Głupi sen z ostatniej nocy 31.08.04, 21:36
          Wczoraj miałem jeden z najdziwniejszych snów jaki pamiętam: Otóż wsiadłem sobie
          w jakims garażu na... psa ciotki mojej, i zaczałem na nim leciec (na wysokosci
          około 2-3 metrów) przez miasto. W pewnym momencie mówie mu "tylko właczaj
          kierunkowskazy" na co poczciwa psina (ZROZUMIAŁA:P) na zakrętach zaczyna machać
          łebkiem a to w lewo a to w prawo. Lece tak sobie, ludzie sie patrzą, aż z
          centrum trafiłem nad Warte gdzie moja podróż sie skonczyła, tam spotkałem
          ciotke która sie spytała jak pies sie spisał, na co ja że dobrze...
    • Gość: poczytaj.mi.mamo Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.04, 17:38
      A mnie się dziś sniło, że... tańczyłam mambo z Andrzejem Lepperem. Było to na
      jakiejś wiejskiej zabawie, i wszyscy tam mieli ubrane takie słomiane
      spódniczki. Potem nagle znalazłam się na egzaminach z francuskiego... co gorsza
      dalej miałam spódniczkę z poprzedniego snu ...
    • Gość: naiwna Re: Najgłupsze sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 21:29
      A mnie się ostatniej nocy śniła... lodówka gazowa...
    • Gość: anonim Re: Najgłupsze sny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 19:21
      :D no a mi sie sni ze jestem bohaterem (Solid Snake) gry Metal Gear Solid lolz
      i zanczynam jak wylaze z wody potem jade winda przebieram sie (w windzie) ide
      tam zabic gostka itp... czyli tak jak w grze :D
    • Gość: konwalia Re: Najgłupsze sny IP: *.petrus.com.pl 06.09.04, 12:53
      Śniło mi się że brałam udział w zawodach w skokach narciarskich (jak Małysz)
      tyle że jak juz sie tak zawisło w powietrzu to trzeba było z takich malutkich
      kolorowych klocków jednoczesnie ułozyć jakiś skomplikowany wzór na korkowej,
      ogomnej planszy:)
      A innym razem, że byłam w mojej podstawówce i tam był jakiś atak. Uciekłam ze
      szkoły i gonila mnie gigantyczna wersja fioletowej maskotki mojej siostry!
      Najlepsze jest to że zamiast tornistra czy plecaka ciagnęłam za soba fotel z
      naszego domu, tyle że z niego co chwila odpadała jakas część! Byłam przerażona,
      bo poruszałam sie jak w smole, ten fotel mi przeszkadzał a maskotka sie
      zbliżala!
      • Gość: konwalia Re: Najgłupsze sny IP: *.petrus.com.pl 06.09.04, 13:34
        I jeszcze 2 takie kwiatki:
        1. Sen byl jakis skomplikowany, ale skonczyl sie tak,ze jakas kobieta chciala
        mnie zaciągnąć do sekty i ja sie jej strasznie wyrywałam i to tak mocno,że we
        śnie machałam rękoma w powietrzu, w każdym razie domyślam sie, bo TAK walnełam
        się w brzuch że z bólu się obudziłam:(
        2. Jeden z moich ulubionych, jak kreskówka:P
        Byłam owieczką, taką małą bajkową slodką białą chmurką:) mieszkałam w
        internacie z innymi owieczkami a pilnowaly nas dorosle naczelne owce. Razem z
        grupa moich przyjaciol- owiec bylismy na zewnatrz budynku i zauważyliśmy, że w
        jednej z sal pali sie takie mdłe fioletowe światlo, wiedzielismy ze to ten-
        pokój-którego-się-nigdy-nie-otwiera:) jednak rozwiazaliśmy tajemnice: okazało
        sie ze kierownictwo trzyma tam...wilki!!! I robi im pranie mózgu, żeby myślały,
        że są owcami!!! Na koniec jednak wilki skapowały sie co jest grane i zaczeła
        się gonitwa:)nie wiem czy przezyłam... :D
        • Gość: anka Re: Najgłupsze sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 14:31
          Codziennie dojeżdzam do pracy pociągiem i zawsze rano śpie. Kiedyś śniło mi się
          że pociąg zabłądził i jeździł po ulicach miasta. Najpierw była wiosna, a po
          jakimś czasie spadł śnieg. Po przejechaniu całego miasta pociąg dojechał na
          jakieś osiedle i zatrzymał się. Wtedy obudziłam się i pociąg stał na stacji, na
          szczęście jeszcze nie wysiadałam.
    • gizunia1 Re: Najgłupsze sny 04.10.04, 02:01
      Dzis śniło mi sie że spadł nieg. nie dziwiło mnie to zbytnio bo noce zimne
      przecież...
      Zdziwiło mnie natomiast to że rano wychodzac do pracy zastałem biały chodnik i
      białe auto...
      Wyjaśnienie jest proste - ocieplają budynek styropianem i owe kulecki
      styropianowe poprzyklejały sie wszędzie...
      Może to nie jest głupi sen ale rozwiązanie zabawne...
    • 2paco Re: Najgłupsze sny 04.10.04, 19:47
      mi ostatnio śniło się, że siedziałem w domu i weszło raptem, PRZEZ DRZWI, dwóch
      gości, którzy powiedzieli że pszyszli obejrzeć ten legendarny wrak łodzi. Ja,
      zupełnie jakbym wiedział o co chodzi, otworzyłem i moje łóżko i ujrzałem
      przepiękną plażę, pośrodku której tkwił zardzewiały wrak jakiegoś winkowskiego
      statku:D

      już dosyć dawno temu miałem chyba najlepszy sen - spieprzałem kumplem przez
      las na Mazurach przed jakimis drągalami i dobiegliśmy na skraj. Ukazało nam sie
      jezioro, a po jego drugiej stronie Anglia:D weszliśmy do wody, kumpel nie
      wiedziec czemu zaczął pływac w kółko, a ja zacząłem chlapać wodą tych drągali.
      Ci najwyraźniej się przestraszyli, bo uciekli. Ja w tym momencie pomyślałem, że
      zjadłbym coś dobrego, i w tym momencie pojawiła sie obok mnie w wodzie kobieta
      z ogromną Telepizzą na tależu:D
      • 2paco miało być "wikingowskiego statku" :D 04.10.04, 23:53
      • 2paco talerzu prze "ż" - katastrofa! :D 04.10.04, 23:54

        • 2paco i jeszcze "pszyszli"... wybaczcie ;D 05.10.04, 00:41

    • asica74 Re: Najgłupsze sny 04.10.04, 23:40
      napisze o snie sprzed tygodnia! nie dosc, ze sam w sobie glupi, to jeszcze ten
      koszmar po obudzeniu...

      snilo mi sie ze mialam cos do zalatwienia, chyba mialam tez gdzies pojechac...
      gdy nagle zorientowalam sie, ze nie mam na sobie spodni! Wszytsko jest, tylko
      tych cholernych spodni nie ma! Wiec zaczalam ich szukac, coraz bardziej
      nerwowo...

      Nie wiem czy je znalazlam, bo sie obudzialam... i... nie moglam znalesc moich
      spodni! miejsce gdzie je zostawilam, bylo puste...

      Okazalo sie, ze moj chlopak przelozyl wszystkie ubrania do drugiego pokoju...

      a... bylam tak blisko ataku paniki...
      • Gość: Mułła Omar Re: Najgłupsze sny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.10.04, 00:09
        Wiesz co.... wcześniej nie pomyślałem, że taki sen może być dziwny. W gruncie
        rzeczy przynajmniej raz w tygodniu śni mi się że nie mam jakiejś części
        garderoby na sobie w miejscu publicznym. Poza tym ciągłe sny o zapominaniu
        jakiegoś kluczowego choć oczywistego elementu - a to na lotnisku zapomniawszy
        kupić bilet, a to na egzamienie magisterskim zapomniawszy że nie skończyłem
        szkoły średniej...

        Aczkolwiek istnieje racjonalne wytłumaczenie w moim przypadku. Co prawda tak
        roztargniony żeby zapomnieć się ubrać to ja nigdy nie jestem, ale jednak
        niesamowicie często zdarzają mi się giga-wpadki na skutek oczywistej pomyłki
        której nie zauważam przez wiele tygodni. Możesz spróbować to przetłumaczyć na
        siebie.
        • asica74 Re: Najgłupsze sny 05.10.04, 00:56
          no moze nie taki dziwny, bo to chyba czesty motyw (co wiesz sam po sobie), ale
          po prostu idiotyczny! Moze dlatego pamietam go jako koszmar, bo po
          przebudzieniu wlasnie nie moglam znalesc tej czesci garderoby, o ktorej
          wczesniej snilam...

          Ten motyw z egazminu magisterskiego... ha ha, kiedys snilo mi sie, ze zdawlalam
          na prawo jazdy i mialam niesamowitego pietra, by sie nie wydalo, ze nie umiem
          jedzic na.. wrotkach... kij czort! Przeciez umiem jezdzic na wrotkach!

          pozdrawiam
    • tamara_t Re: Najgłupsze sny 04.10.04, 23:57
      A mi się kiedyś śniło, że "wycisnęłam" sobie ze stopy ochłap mięsa - wielkości
      średniej wątróbki i z tym kawałem surowego mięsa w ręku i chlapiącą się skórą
      ze stopy (wyglądało to mniej więcej tak, jak kiedyś modne wielkie jęzory od
      adidasów) wsiadłam do autobusu i pojechałam do pracy hi hi - co za głupoty się
      czasem człowiekowi śnią, to się w głowie nie mieści... :)
      • 2paco Re: Najgłupsze sny 05.10.04, 00:43
        mi raz się śniło, że miałem ogromnego pryszcza na środku czoła i jak go
        zacząłem wyciskać, to zalał całą łązienkę... obrzydliwe, nie? ;D
    • Gość: west lekarski IP: 195.116.161.* 05.10.04, 15:28
      Śniło mi się że poszłam do lekarza żeby wypisał mi receptę na dwa kilo twarogu
      bez kości dla mojego narzeczonego ;-)
      Dość często śni mi się że jeżdżę samochodem i sprawia mi to ogromną radość (nie
      mam prawa jazdy).
      Mojej siostrze śniło się że w Wigilię przyszedł do naszych rodziców Marek Citko
      i chciał nas zabrać na dyskotekę.
    • Gość: karina Re: Najgłupsze sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 15:59
      1.Byłam u babci na wsi na wakacjach. Pewnej nocy w okolicy pojawiły sie
      wampiry. Przybyły do domu babci i zaczęły wszytkich mordować. Ja uciekałam
      przed jedna z wampirzyc i dopadła mnie w oborze. Jak juz mnie chciała "wypić",
      spojrzałam jej w oczy i wyszeptałam: "proszę, nie zabojaj mnie. ja też chcę być
      wampirem. Zamień mnie, proszę". Wampirzyca zaczęła mnie zamieniać, zaczynając
      od ugryzienia w szyję. I wiecie co? Zamiana w wampira jest bolesna...

      2.Ten sen przyśnił mi się niedawno, jak była bardzo przeziębiona i kaszlałam.
      Śniło mi się, że połozylismy się spać z Narzeczonym M., aja nie mogłam zasnąć,
      bo ciagl ekaszlałam i kaszlałam. Na to mój M. mówił: "Moje biedactwo...
      Przestań już..." i dawał mi jakies leki. W penym momencie przestał byc taki
      troskliwy. Zdziwiona odwracam się, patrzę, a obok mnie w łóżku jest wielki
      czerwony kaczor (taki jak z kreskówek). Spojrzał na mnie i powiedział :"To ja,
      twój M. Jestem czerwonym kaczorem z kosmosu. Musisz dalej kaszleć. Twój kaszel
      umożliwia mi kontakt z moją planetą, bo ma odpowiednie fale". I w tym momencie
      się obudziłam, kaszląć potwornie. Narzeczony wyglądał normalnie... :)
      • Gość: myszka_211 Re: Najgłupsze sny IP: *.laser.pl / *.laser.pl 06.10.04, 12:44
        Mnie się często śni że jeżdżę samochodem (nie mam prawa jazdy) i moją
        największą zmorą jest zmiana biegów. Nigdy nie mogę sobie z nimi poradzić.
        Rany, jak ja się zawsze umęczę, że nie mogę dwójki wrzucić.
        • Gość: akasha Re: Najgłupsze sny IP: *.24travels.com / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 14:56
          wciśnij najpierw sprzęgło ;)
    • 2paco Re: Najgłupsze sny 19.10.04, 18:28
      no, przypomniałem sobie jeden sen z września jeszcze (data jest nawet istotna).
      Mamy z kumplem taka sezonową abawę, polegającą na ustrzliwaniu ślepych
      kierowców, czyli sygnalizowaniu tym, co zapomnieli włączyć świateł w swoich
      samochodach w okresie przymusowej jazdy z takowymi, żeby to zrobili. Polecam -
      świetny sposób na zabicie czasu, jak się czeka na kogoś na ulicy albo na
      przystanku na autobus (więkoszość kierowców czasi o co chodzi).
      Otóż we wrześniu jeszcze (przed obowiązkiem jazdy ze światłami, który zaczyna
      się 1 października - przep. aut ;D) śniłem raz, że stałem na ulicy, a tu
      wszyscy kierowcy jechali "na ślepo". No to ja im zacząłem machać, żęby włączyli
      swoje ślepia. No ale jak każdemu trzeba pokazać, to szybko zaczyna rąk
      brakować. Tak też we śnie pomyślałem i jak tylko pomyślałem, zaczęło mi
      przybywać rąk, którymi machałem na wszystkie strony. Chwilę trwało, zanim
      zacząłem wyglądać jak pająk, a jeszcze chwilkę zajęło mi przeistoczenie się w
      prawdziwy, holenderski wiatrak, tylko że z prawdziwymi łapami zamiast tych ich
      łopat :D i tak stałem, wypełniając swoją misję, a zewsząd napływały kolejne
      samochody..
      koszmar.

      pzdr
      • Gość: okrent Re: Najgłupsze sny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 19:52
        2padżq, szapo' ba! ;) przeistoczyłeś nam się prawie w Wisznu :D
        • Gość: bla bla bla Re: Najgłupsze sny IP: 82.160.76.* 23.10.04, 00:07
          moja matka przebija wszystkich- zasypia w tempie natychmiastowym, więc się
          cieszy jesli zdąrzy przykryć sie kołdrą. Zdarza jej sie takze ze sni jej sie ze
          musi isc do łazienki się załatwic, siedzi na kiblu i załatwia co ma do
          załatwienia. jak sie budzi okazuje sie że na prawde chciało jej się sikac i
          popuścila w łozku będąc perwna ze siedzi na kiblu... :DDD
          • Gość: miśkowska Re: Najgłupsze sny IP: *.chello.pl 25.10.04, 20:06
            Mój naj...głupszy lub najdziwniejszy sen miał miejsce w stranie tzw. paraliżu
            nocnego, kiedy to już się praktycznie budzę i jestem świadoma, co się wokól
            mnie dzieje, ale nie mogę się ruszyć.
            Otóż pewnego razu w nocy, kiedy właśnie mnie ten cholerny paraliż dopadł,
            leżałam cała zastrachana (bo to nic przyjemnego nie móc się poruszyć). I wtedy
            właśnie poczułam, że się unoszę nad łóżko... Aż normalnie włosy mi dęba stanęły
            ze strachu! Lecę nad łóżkiem i nogami kieruję się w stronę okna! Cały czas
            rozpaczliwie próbuję przerwać ten sen-paraliż, ale nic z tego. Lecę dalej, a
            właściwie unoszę się w pozycji leżącej i moje stopy przepływają przez okno.
            coraz dalej i dalej, już większość mojego ciała jest za oknem (a to 9 piętro).
            I w końcu, kiedy już myślałam, że zaraz wypadnę przez okno, udało mi się z tego
            stanu wyrwać. Długo nie mogłam dojść do siebie... Najgorsze w tym wszystkim
            było to, że wcale nie miałam poczucia śnienia, tylko wręcz przeciwnie - było to
            bardzo realne. Do dziś zastanawiam się, co by było, gdybym w porę się z tego
            stanu nie wydostała.
            • denis_rosrabiaque Sen o jamniku 26.12.04, 13:24
              Dziś w nocy śniło mi się, że znalazłem małego czarnego i ZEZOWATEGO jamnika.
              Jamnik był tak mały, że mieścił się w dłoni. Wziąłem go do samochodu, jadę,
              patrzę, a jamnik zmniejsza sie i zmniejsza, aż zrobił sie wielkości ziarnka
              grochu. Wypadł mi z ręki i zgubił się gdzieś w aucie. Szukałem go, ale nie
              znalazłem.
    • Gość: j-cobb Re: Najgłupsze sny IP: *.ostnet.pl 26.12.04, 13:54
      Sen z przed paru miesięcy: Ide przez las prowadząc jedną ręką czerwony rower
      Wigry 3, na bagażniku którego znajduje sie duże, białe wiadro. W drugiej ręce
      dzierżę dzidę (albo inny oszczep:). W pewnym momencie spotykam moją polonistkę
      w samej czarnej bieliźnie (kobieta to prawie 60-letnia, niezbyt urodziwa, więc
      taki widok kwalifikuje ten sen do koszmarów:), która zaczyna mnie opieprzać że
      poluję na młode, dorodne bazanty, zamiast na stare osobniki, z których i tak
      juz pozytku nie bedzie.
      Jak to opowiedziałem dziewczynie to śmiała sie przez 10 minut:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka