Dodaj do ulubionych

Sposób na kolejkowych chamów

IP: 217.153.116.* 20.06.04, 16:08
Witam! Szukam sposobów na kolejkowych chamów. Robie to na Forum Humorum, bo
gdyby zajmować się tym zupełnie poważnie, to nerwy można stracić. Już
wyjaśniam o co chodzi: w hipermarketach są kasy do 10 artykułów (czasem nawet
do 5). I zawsze znajdzie się jakiś burak, który staje w takiej kolejce z
koszem wyładowanym zakupami. Dziś zdarzyło mi sie to w Tesco na Kabatach (W-
wa). Byłem jednak na tyle asertywny, że po prostu przeprosiłem dwóch takich
panów stojacych przede mną i mimo ich zdumienia zwyczajnie położyłem moje 6
artykułów przed ich zakupami. I co? Nic nie powiedzieli, bo widocznie woleli
uniknąć awantury i starcia z innymi ludzmi stojącymi za nimi. Ale w kolejce
do kasy obok stało małżeństwo z pełnym koszem. Podszedł facet z kilkoma
artykułami i spokojnie mówi, że to kasa do 10 sztuk. A małżeństwo (państwo w
średnim wieku) na niego z mordą, że gówno go to obchodzi! Bezczelnie zaczęli
wypakowywać swoje zakupy na taśmę, złorzecząc pod nosem, że jak mu się nie
podoba to won itp. I tak sobie myśle, że na takich to chyba nie ma innego
sposobu, jak nękanie psychiczne. Np. można z udawaną troską zapytać: "o,
państwu to chyba musi być ciężko w życiu. Jak się nie umie liczyć do 10, to
na pewno całe życie trzeba żyć z zasiłku, bo przecież pracy się nie znajdzie,
prawda? A może tak wspólnymi siłami, pani nauczy się od 1 do 5, pan od 6 do
10 i juz będzie łatwiej. A w ogóle jak radzą sobie państwo przy kasie?
Przecież kasjerka może państwa tak łatwo oszukać, może ktoś zaprzyjaźniony
powinien pomóc liczyć, czy dobrze wydała resztę? No i listonosz... przecież
jak on przyniesie rentę - bo chyba mają państwo rentę z powodu upośledzenia
umysłowego - to też może oszukać, zawsze coś dla siebie uszczknąć, prawda? A
co z innymi cyframi, co z zegarkiem? Czy znają się państwo na zegarku?" Itd,
itp. Chyba następnym razem tak zrobię. A może ktoś zna lepszy sposób na
takich kolejkowych chamów? Czekam na propozycje.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: R@M Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 17:03
      Oh... Człowiek już czasami ma dość w miarę inteligentnego i dowcipnego
      odpowiadania na chamstwo wszelkiej maści. W sklepie, w tramwaju, w pracy, na
      forach (sic!).... Wymaga to skupienia uwagi, jakiegoś wytężenia umysłu. Skąd
      brać na to siłę? I tak ciągle! Czasami mam ochotę nabyć kałasza, wiadro pestek
      i strzelać, strzelać, strzelać!!!
      Coś jednak takiego w człowieku siedzi, że nie pozwala na to "strzelanie". Co to
      jest? Wychowanie, sumienie?
      Niedawno miałem podobną do opisywanej przez Denisa sytuację. Nie miałem siły i
      ochoty na dysputy. Po prostu poprosiłem ochronę o pomoc. I, o dziwo, udzielono
      mi jej skutecznie wypraszając młodą parę z wyładowanym wózkiem z kolejki. Owi
      młodzi oponowani, twierdząc, że się bardzo śpieszą, na co ochroniarz zauważył:
      skoro państwo mieliście czas na zrobienie tak dużych zakupów, to macie też czas
      na odstanie tych 5 minut w "normalnej" kolejce. Proste.
      • Gość: mm Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: *.crowley.pl 20.06.04, 20:07
        Mnie kiedyś obsługa w Geant powiedzała, zę kasa ekspresowa działa jako kasa
        ekspresowa tylko poza godzinami szczytu. Fajna logika co ? :)))
        • Gość: Mar a w hipermarketach tylko leszcze kupują IP: *.skorosze.2a.pl 20.06.04, 20:18
          Dla szefostwa hipermarketa WSZYSCY jesteście takim samym bydłem. Obojętne w
          jakiej kasie stoicie. Kolejki do kas wynikają z oszczedności kierownictwa
          sklepu, a nie z tłumów w sklepie. Gdyby WSZSYTKIE kay były czynne, to nie
          byłoby kolejek. Zwykle natomiast czynne jest 1/3 kas. W tym najwyżej jedna
          ekspresowa.

          Hipermarket to wyjątkow chamogenny obiekt. Tak jak stadion z kibicami pilki
          nożńej albo bazar. Albo jak tania jadłodajnia dla bezdomnych.
          • the_dzidka Bzdura 20.06.04, 20:24
            > Dla szefostwa hipermarketa WSZYSCY jesteście takim samym bydłem. Obojętne w
            > jakiej kasie stoicie. Kolejki do kas wynikają z oszczedności kierownictwa
            > sklepu, a nie z tłumów w sklepie.

            Owszem, ale tym bydłem są nie klienci, ale kasjerzy i kasjerki. To, co piszesz,
            jest po pierwsze nielogiczne, a po drugie obraża ludzi. Po trzecie, to jest
            Forum Humorum, więc nie będę się tu więcej wypowiadać "poważnie". Od tego są
            inne fora.
            • the_dzidka Re: Bzdura 20.06.04, 20:26
              the_dzidka napisała:

              Poza tym, kolejki do kas wynikają WŁAŚNIE z tłumów w sklepie.

              Dz
          • Gość: Denis Re: a w hipermarketach tylko leszcze kupują IP: 217.153.116.* 20.06.04, 20:28
            Gdyby WSZSYTKIE kay były czynne, to nie
            > byłoby kolejek. Zwykle natomiast czynne jest 1/3 kas. W tym najwyżej jedna
            > ekspresowa.

            Dziś w Tesco wszystkie były czynne, w tym trzy ekspresowe. Tylko, że niektórzy
            wolą wcisnąć się na chama do ekspresowej, aby nie stać dłużej w zwykłej.
          • erleusortok Re: a w hipermarketach tylko leszcze kupują 09.07.04, 10:13
            > jakiej kasie stoicie. Kolejki do kas wynikają z oszczedności kierownictwa
            Skoro już tak poważnie na tym formu, to niech będzie: kolejki wynikają częściowo z oszczędności kierownictwa, a częściowo z celowej polityki mającej na celu zwiększenie pozostawionej przez klienta sumy pieniędzy - przed kasą zawsze jest jeszcze kupa drobiazgów wystawionych do kupienia, jak kasety VHS i filmy do aparatu (wezmę bo się przyda), czy słodycze (stoisz w kolejce przez 10 minut i przez ten czas dzieciak pyszczy żeby wziąć - to weźmiesz dla świętego spokoju).
    • wichura Re: Sposób na kolejkowych chamów 21.06.04, 10:30
      He, he... Świetna gadka.
      Ja jednak zaliczam się do "kolejkowych chamów", bo kasę "do 10" traktuję jak
      każdą inną. Kiedyś miałem chyba +/-15 produktów, trochę się śpieszę, jedyna
      wolna kasa (do innych po 3-4 osoby, wypakowane kosze). A stara, bezczelna suka
      w kasie mówi mi, że to kasa tylko "do 10". Na co ja jej odpowiedziałem:
      - To jest dokładnie 10 produktów. Może zawołamy kierownika, to pomoże
      przeliczyć?
      No i zostałem normalnie obsłużony.
      Pozdrawiam
      • the_dzidka Re: Sposób na kolejkowych chamów 21.06.04, 10:52
        Gratuluję - masz się czym chwalić, zwłaszcza kulturą ("stara, bezczelna
        suka..."). Z całą pewnością zaliczasz się do chamów nie tylko kolejkowych.

        Kurcze, a mógł być z tego taki fajny wątek...
        • wichura Re: Sposób na kolejkowych chamów 21.06.04, 11:50
          Słowa "stara, bezczelna suka" dotyczą kasjerki, która nie mając nic do roboty
          (żadnego klienta) odmawia obsłużenia klienta, każąc mu czekać kilka(naście)
          minut w innej kolejce, bo "jej kasa jest do 10 produktów".
          Co mnie to obchodzi? Ma pracę, bo ludzie kupują w supermarkecie, w którym
          pracuje, więc niech się uczy uprzejmości.
          Co do mojej kultury osobistej - nie narzekam. Wciąż uczę się większej
          bezczelności i chamstwa, niezbędnego w naszej ludowej ojczyźnie, a wszelkiej
          maści sklepy są dobrym polem do treningu.
          Pozdrawiam
          • the_dzidka Re: Sposób na kolejkowych chamów 21.06.04, 12:00
            W kontaktach z osobnikami twojego typu używam rozwidlonego patyka. Jeszcze raz
            gratuluję bycia w czołówce i proszę o niepozdrawianie mnie - ani to dla mnie
            zaszczyt, ani przyjemność.
            PLONK
            EOT
          • bozenik1 Re: Sposób na kolejkowych chamów 21.06.04, 12:05
            A ja zgadazam sie z Wichura ... czy taka kasjerka siedząc i nie majac zadnego
            klienta bo jej kasa jest tylko do 10 art. zarabia mniej czy tyle samo ? Jesli
            tyle samo, a nie ma ludzi to akurat 15 art. mogla by przyjac. Czy ja majac 11
            tez nie zostane obsluzona ????
            • sunday Re: Sposób na kolejkowych chamów 21.06.04, 12:17
              > A ja zgadazam sie z Wichura ... czy taka kasjerka siedząc
              > i nie majac zadnego klienta bo jej kasa jest tylko do 10 art.
              > zarabia mniej czy tyle samo ? Jesli tyle samo, a nie ma ludzi
              > to akurat 15 art. mogla by przyjac. Czy ja majac 11 tez nie
              > zostane obsluzona ????

              Nie chodzi o to, czy kasjerka powinna czy nie powinna obsłużyć.
              Chodzi o chamstwo kolegi wichury, młodego bezczelnego kundla.
              • wichura Re: Sposób na kolejkowych chamów 21.06.04, 12:32
                "Nie chodzi o to, czy kasjerka powinna czy nie powinna obsłużyć".
                Ależ właśnie o to chodzi! A rozumując odrobinę dalej (o ile nie sprawi Ci to
                trudności), o to, czy supermarket istnieje dla klientów, czy liczymy się tam
                tylko jako bydło wykładające gotówkę/kartę, a dla jaśnie pani kasjerki jesteśmy
                intruzami.
                A kundla to sobie poszukaj w rodzinie, pewnie nie będziesz musiał tego długo
                robić.
                • sunday Re: Sposób na kolejkowych chamów 21.06.04, 15:20
                  > A kundla to sobie poszukaj w rodzinie, pewnie nie będziesz
                  > muał tego długo robić.

                  Ależ Drogi Kolego Wichuro, nie czuj się dotknięty, serdecznie proszę. Uznałem
                  po prostu, że określenie "młody kundel" jest Ci jak najbardziej znane i
                  bliskie - tak samo jak określenie "stara suka", którego sam z takim wdziękiem
                  użyłeś.
                  • Gość: Denis Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: 217.153.116.* 21.06.04, 15:22
                    > Ależ Drogi Kolego Wichuro, nie czuj się dotknięty, serdecznie proszę. Uznałem
                    > po prostu, że określenie "młody kundel" jest Ci jak najbardziej znane i
                    > bliskie - tak samo jak określenie "stara suka", którego sam z takim wdziękiem
                    > użyłeś.

                    Brawo sunday! Prowadzisz znacznie w tej potyczce!!!



                    • ivek Panie Wichura 25.06.04, 10:05

                      chamsko się pan wyraża.
                      Doprawdy trochę szacunku dla ludzi.

                      "a tak się fajnie wątek zapowiadał"
              • bozenik1 Re: Sposób na kolejkowych chamów 21.06.04, 12:57
                błędnie zrozumiałam sorry, ale wyrazić swoje zdanie na temat kasjerek chyba
                mogłam :)
            • Gość: mlekota Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: 62.29.137.* 23.06.04, 14:07
              to jest zupelnie tak samo jak z linia tylko dla autobusow na drodze - skoro
              jest ograniczenie tylko dla autobusow, to nikt inny nie powinien jechac tym
              pasem, nie? wjedzie jeden, potem drugi i autobus juz tkwi w korku. chodzi o nie
              lamanie regul. skoro tak to ktos wymyslil, to tak powinno byc. korzystalem z
              pasow w stanach, ktore byly przeznaczone tylko dla samochodow z co najmniej
              dwiema osobami na pokladzie i pomimo korku nikt inny sie nie pakowal na ten
              pas. to jest kwestia kultury osobistej i tyle.
            • sweetytweety Re: Sposób na kolejkowych chamów 08.07.04, 11:42
              Generalnie chodzi o ZASADE. Kasjerka obsluzy Twoje 15 produktów, a zaraz
              podjedzie wózek z 35-ma. 10 i koniec! i nie ma sporów, ze 15 tak, a 20 to juz
              nie... Rozlóz na tasmie 10 produktów, potem przegródke "nastepny klient" i
              kolejne 5 produktów - nie bedziesz miala problemów, ze masz powyzej 10 i
              dostaniesz 2 paragoniki ;)
      • Gość: Denis Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: 217.153.116.* 21.06.04, 11:42
        > Ja jednak zaliczam się do "kolejkowych chamów", bo kasę "do 10" traktuję jak
        > każdą inną. Kiedyś miałem chyba +/-15 produktów, trochę się śpieszę, jedyna
        > wolna kasa (do innych po 3-4 osoby, wypakowane kosze). A stara, bezczelna
        suka
        > w kasie mówi mi, że to kasa tylko "do 10". Na co ja jej odpowiedziałem:
        > - To jest dokładnie 10 produktów. Może zawołamy kierownika, to pomoże
        > przeliczyć?
        > No i zostałem normalnie obsłużony.

        A jeżdzisz na czerwonym czy na zielonym? A jak ktoś porysuje Ci samochód
        gwoździem, to Twoim zdaniem powienien oddać Ci pieniądze, czy też Ty jemu
        powinieneś dać pieniądze? A może majtki zakładasz na spodnie? W ogóle uznajesz
        jakieś normy i umowy społeczne czy żadnych?
      • Gość: MaDeR Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: 80.51.240.* 21.06.04, 12:45
        > Ja jednak zaliczam się do "kolejkowych chamów"
        I wszystko jasne. Buraczek z ciebie, jakich mało.
      • Gość: seth11 Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: 80.51.103.* 25.07.04, 15:07
        Szkoda słów dorobkiewicz któremu słoma z butów wystaje.
    • Gość: nana Z kartami bylo podobnie IP: *.mz.gov.pl / *.mz.gov.pl 21.06.04, 12:10
      Nie bylo by takiego bajzlu z expresowymi kolejkami,gdyby kasjerki zawracaly
      takich cwaniaczkow.Raz postoi i nie zostanie obsluzony (lub wrecz bedzie
      zbierac z tasmy stos towaru,ktory wylozyl)to nastepnym razem moze pomysli zanim
      wlezie,gdzie go nie chca.Podobnie bylo kiedys z platnoscia kartami kredytowymi-
      nie we wszystkich kasach mozna bylo nimi placic (te wlasciwe byly
      oznakowane),ale zawsze znalazl sie ktos,kto musial sie ustawic w pierwszej z
      brzegu.Kasjerka zamiast pogonic towarzystwo latala do innych kas posiadajacych
      terminale do kart.Nie musze chyba pisac,jak to wkurzalo ludzi stojacych dalej w
      kolejce.
    • Gość: Mar scenka z hipermarkieta - uwaga będą wulgaryzmy IP: *.skorosze.2a.pl 21.06.04, 12:56
      A jakieś 2-3 lata temu w Auchan w Piasecznie albo w Geant na Puławskiej (W-wa)
      widziałem taka oto scenkę:
      Kasjerka mówi do faceta stojącego na końcu kolejki: proszę pana, pan jest
      ostatni w kolejce i proszę mówić klientom, żeby ustawiali się do innych kas.
      Facet kiwnał głową. Za chwilę za facetem ustawiła się jakaś baba z wyładowanym
      koszem. Fcet mówi do niej, że kasjerka prosi, żeby się jużnikt nie ustawiał za
      nim. A ta baba jakby tego nie słyszała. No i zaczyna wykąłdać towar na taśmę.
      Kasjerka: prosze pani, już pani nie obsłuże proszę iści do inej kasy
      Baba: a skąd ja miałam wiedzieć, że mnie pani nie obsłuzy?
      Kasjerka: ale ten pan chyba mówił pani, żeby sę za nim nie usatwiać
      Baba: może i mówił, ale co ja bedę klienrtów słuchać, to pani powinn mi była
      powiedzieć. Jak mnie pani nie policzy to zawłoamy kiero\wnika!

      No i wtedy kasjerce puściły nerwy:
      KURWA JEGO MAĆ! JAKA TO DAMA PIERDOLONA! KIEROWNIKIEM BĘDZIE STRASZYĆ. A PIES
      CIE JEBAŁ SUKO. iDŹ DO TEGO KIEROWNIKA. MYŚLISZ, ŻE JA TU ZA PINCET ZŁOTYCHN
      BEDE DO USRANEJ ŚMIERCI KLIENTÓW OBSŁUGIWAĆ. SPIERDALAJ DO INNEJ KASY ZDIRO
      JEDNA. ŻEBYŚ SIE ZESRAŁA TO CIE NIE OBSŁUŻE. KURWA MAĆ!

      Nie wiem co btyło dalej, ale cytat z wypow3iedzi pani kasjerki zapadł mi
      dokłądnie w pamięć i odtwarzam go z dużą dokłądnością.
      • wichura Re: scenka z hipermarkieta - uwaga będą wulgaryzm 21.06.04, 13:04
        Trafił swój na swego...
        Ale potem będzie skomleć pod Sejmem, że bezrobocie, że sama z trójką dzieci...
        • Gość: R@M Re: scenka z hipermarkieta - uwaga będą wulgaryzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 13:50
          i te biedne rączęta będziemy wyciągać: dajcie panie, dajcie..., bo my - panie
          jasny - to nie w swoim kraju żyjemy...
        • frred Re: scenka z hipermarkieta - uwaga będą wulgaryzm 25.06.04, 08:32
          wichura napisał:

          > Trafił swój na swego...
          > Ale potem będzie skomleć pod Sejmem, że bezrobocie, że sama z trójką dzieci...

          Wiesz co, do sprawy z burą suką się nie mieszałem ani po twojej stronie, ani
          przeciwko, bo z twojego pierwszego postu nie wynikało, czy babka siedziała w
          kasie i się nudziła, ten argument pojawił się później, więc jak mam wątpliwości
          to się nie wypowiadam. Ale w połączeniu z zacytowanym wyżej postem odnoszę
          wrażenie (popraw mnie jeśli się mylę), że ty po prostu jesteś hrabia de Nędza,
          który gardzi jakąś tam "hołotą, pracującą za 500 zł" i uważa,że ma prawo robić
          z takim plebsem, co chce, a plebs nie ma prawa nawet zaskomleć pod Sejmem.
          Jeśli się mylę - to z góry przepraszam i mnie wyprostuj. Jeśli mam rację - to
          pocałuj mnie w dupę, ale dopiero, jak umyjesz zęby.
          • wichura Re: scenka z hipermarkieta - uwaga będą wulgaryzm 25.06.04, 10:49
            Nie chciało mi się już nic dopisywać to tego wątku (różnica poglądów i
            podejścia do życia nie do przeskoczenia), jednak "wywołany do tablicy" odpowiem:
            1. nie gardzę ludźmi pracującymi za 500 złotych. Generalnie uczucie pogardy
            jest mi obce. Nie szanuję natomiast ludzi pracujących źle i nie noszących się z
            zamiarem poprawy - choćby zarabiali 3 x tyle, co ja (a może zwłaszcza wtedy?).
            2. słowa "ale potem będzie skomleć pod Sejmem" odnoszą się do sytuacji, w
            jakiej znajdują się tysiące osób z niską płacą (ale i wątpliwymi
            kwalifikacjami). W każdej chwili ich szefostwo może kopnąć ich w tyłek, bo na
            ich miejsce jest 10 chętnych. Więc jak już podjęli się pracy za 500 zł, to
            niech i taką szanują. Obie opisane powyżej kasjerki pracy nie szanują.
            3. słowa z pierwszego mojego postu - "wolna kasa" - oznaczały właśnie, że "s***
            s***" nie miała nic do roboty.
            4. w dupę całować Cię nie będę - brak chęci z mojej strony i możliwości
            technicznych. A ząbki myję kilka razy dziennie.
            Pozdrawiam wszystkich, oprócz tych, którzy sobie tego nie życzą
            • frred Re: scenka z hipermarkieta - uwaga będą wulgaryzm 25.06.04, 12:48
              OK, czuję się wyprostowany, i przepraszam za bezpodstawne posądzenie, a
              zwłaszcza za ostatnie zdanie. A także za mylną informację, że argument
              o "wolnej kasie" pojawił się po fakcie - było to w pierwszym poście.

              Po prostu nie znoszę ludzi się wywyższających, zwłaszcza gdy głoszą - niestety
              modne - hurraliberalne i antypracownicze poglądy, a przy tym wyżej s*ją niż d*
              mają (osobiście jestem, jak mówi mój najlepszy kumpel, p*lonym komuchem) - a
              mylnie wziąłem Cię za jednego z nich.

              Natomiast co do Twojej oceny tej ostatniej kasjerki, to będę - teraz już w
              grzeczny sposób - polemizował z tym, z czym się w tym i w ostatnim poście nie
              zgadzam. Oczywiście przesadziła z naubliżaniem klientce (choć w tej sytuacji
              tylko trochę), natomiast nie mogę się z Tobą zgodzić, że "skoro podjęła się
              pracy, to niech ją szanuje" - czy aby na pewno ma obowiązek szanować pracę za
              wszelką cenę, kosztem pomiatania sobą? Przypuszczam, że czuła się już totalnie
              zdominowana przez wszystkich (kasjerki w hipermarketach są np. rutynowo
              zastraszane przez ochronę - mój brat jest ochroniarzem i zwolnił się z
              hipermarketu m.in. dlatego, że nie chciał "wykazywać się" np. pisaniem na
              kasjerki donosów o wszystko, np. że koło kasy 2 godziny leżał papierek) i po
              prostu jej puściło.

              Doprowadzę temat do skrajnej skrajności, żeby Ci pokazać, o co mi chodzi:
              kiedyś w telewizji mówili, że jakiś urząd pracy przyjął oferty pracy z agencji
              towarzyskiej i osoba, która odmówiła podjęcia pracy, straciła prawo do zasiłku.
              Oczywiście była z tego afera. Ale ktoś mógłby powiedzieć, że skoro osoba jest
              bezrobotna, to jej obowiązkiem jest przyjąć każdą pracę, więc taką też
              (oczywiście wiem, że nic takiego nie powiedziałeś, to jest tylko hipotetyczny
              przykład)

              Za tekst o całowaniu jeszcze raz przepraszam.

              PZDR
              • wichura Re: scenka z hipermarkieta - uwaga będą wulgaryzm 25.06.04, 13:41
                OK, przeprosiny przyjęte.
                Ostatnie wyjaśnienia: rzeczywiście bliżej mi do liberalnych poglądów na rynek
                pracy (i całą gospodarkę) - nie znam lepszych rozwiązań. O tym, co się dzieje w
                supermarketach niejednokrotnie donosiły różne media - uważam te praktyki za
                skandaliczne (inspekcja pracy i sądy powinny już dawno zrobić z tym porządek.
                Niestety, m.in. przez durną politykę władz, są niemalże wyłączone spod polskiej
                jurysdykcji). Jako klient sklepu nie powinienem jednak odczuwać wielkiego
                niezadowolenia pracownicy.
                Przykład z urzędem pracy - ciekawy. Nie pisałem, że trzeba przyjmować każdą
                pracę, bo tak nie uważam - pisałem, żeby szanować pracę, którą się wykonuje.
                Czyli, drążąc ten przykład, podczas odwiedzin w ww. agencji oczekiwałbym, że
                obsługa nie będzie odbiegać in minus od oferowanego standardu, a pracownica
                (czyli osoba która dobrowolnie podjęła się wykonywania tej pracy) świadcząca
                usługę zrobi wszystko (w ramach umowy) bym był zadowolony.
                No i wątek zrobił się trochę nie na temat i zbyt poważny, jak na to forum...
                Pozdrawiam
      • Gość: shms Re: scenka z hipermarkieta - uwaga będą wulgaryzm IP: *.dami.pl / 82.139.15.* 21.06.04, 13:09
        i tu wracamy do meritum: to jestjedyny sposob na chamowatych kolejkowiczow i w
        ogole na wszystkich chamow wszechswiata
        inne argumenty po prostu nie dzialaja

        ale ja nie jestem asertywna i daje sie im pomiatac, a co mi tam, cenie sobie
        spokoj ducha a kontakt z chamem wyprowadza z rownowagi
      • Gość: Denis Re: scenka z hipermarkieta - uwaga będą wulgaryzm IP: 217.153.116.* 21.06.04, 15:17
        > KURWA JEGO MAĆ! JAKA TO DAMA PIERDOLONA! KIEROWNIKIEM BĘDZIE STRASZYĆ. A PIES
        > CIE JEBAŁ SUKO. iDŹ DO TEGO KIEROWNIKA. MYŚLISZ, ŻE JA TU ZA PINCET ZŁOTYCHN
        > BEDE DO USRANEJ ŚMIERCI KLIENTÓW OBSŁUGIWAĆ. SPIERDALAJ DO INNEJ KASY ZDIRO
        > JEDNA. ŻEBYŚ SIE ZESRAŁA TO CIE NIE OBSŁUŻE. KURWA MAĆ!

        O kurde! Niezła jazda. Choć muszę przyznać, że gdybym to ja tam był i widział
        to wszystko, to chyba poczekałbym do wyjaśnienia sytuacji. Ciekawość nie
        pozwoliłaby mi odejść. Kasjerka oczywiście przesadziła, ale zachowanie klientki
        to duża okoliczność łagodząca. Po chwili zastanowienia przyznaję, że gdyby
        przyszedł menedżer, to jako świadek powiedziałbym, że klientka sprowokowała
        kasjerkę.
    • Gość: R@M Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 13:53
      1. Jednak trzeba poprosić Admina o przeniesienie wątku.
      2. Jednak rozpylacz i pestki.
      • Gość: pimpek do Wichury IP: 195.117.255.* 21.06.04, 14:41
        Wiesz, ja jestem cierpliwa ale Ty na siłę wkurwiasz ludzi.
        Mniemam że nie masz bladego pojęcia o tym jak ciężko może się żyć takiej
        kasjerce, mniemam że Ciebie to "wali" wymagasz żeby byc wobec Ciebie
        kulturalnym, a Ty sobie możesz na kimś "pojeździć". Zapewniam Cię że niezbadane
        ssą wyroki i możesz kiedys marzyć o posadzie takiej kasjerki. NIe bądz taki
        pewny jutra. Jesteś żałosną kreaturą i jak widzę nie jest to odosobnione zdanie.
        Nie chciałabym znać w realu kogoś takiego. Możesz mi nawrzucać i wylać z siebie
        te pokłady żółci które aż w Tobie kipią. Pokaż co potrafisz nie pozdrawiam i
        nie odpiszę.
        • Gość: az Re: do Wichury IP: *.co.uk 21.06.04, 16:35
          A mnie sie wydaje ze po tym jak sie ludzie zachowuja przy kasach mozna okreslic
          jak ludzie traktuja siebie nawzajem, Panstwo, obyczaje, prawo itp. Mieszkajac w
          UK jeszcze nie zdazylo mi sie aby ktos zostal obsluzony w kasie "do 10 art"
          nawet gdy mial 11 artykolow. Dziesiec to jest 10 a nie jedenascie czy
          dwanascie. Zdazalo mi sie widziec ze ludzie wykladali towar na kase,
          przeliczali i uciekali do normalnej kasy i jeszcze przepraszali za to ze im sie
          pomylilo.
          To samo dojazdy samochodem do pracy. W Wawie szczegolnie to walka, batalia kto
          kogo wyprzedzi i ilu innym kierowcom np nie ustapil lub nie wpuscil na
          pas....ale to inny temat na inny watek.
          • sunday Re: do Wichury 21.06.04, 16:47
            > A mnie sie wydaje ze po tym jak sie ludzie zachowuja przy kasach mozna
            > okreslic jak ludzie traktuja siebie nawzajem, Panstwo, obyczaje, prawo itp.
            > Mieszkajac w UK jeszcze nie zdazylo mi sie aby ktos zostal obsluzony
            > w kasie "do 10 art" nawet gdy mial 11 artykolow. Dziesiec to jest 10
            > a nie jedenascie czy dwanascie. Zdazalo mi sie widziec ze ludzie
            > wykladali towar na kase, przeliczali i uciekali do normalnej kasy
            > i jeszcze przepraszali za to ze im sie pomylilo.

            Cóż, też byłem na początku zdziwiony, gdy zobaczyłem, że w Niemczech przy
            kasach często przepuszczane w kolejce do przodu są osoby z dwoma/trzema
            artykułami... Bez żadnych przepisów, zaleceń, po prostu z życzliwości.
            • Gość: Łowca Masek Re: do Wichury IP: *.icpnet.pl 21.06.04, 20:18
              sunday napisał:
              > Cóż, też byłem na początku zdziwiony, gdy zobaczyłem, że w Niemczech przy
              > kasach często przepuszczane w kolejce do przodu są osoby z dwoma/trzema
              > artykułami... Bez żadnych przepisów, zaleceń, po prostu z życzliwości.

              Do tego długo nie dojdziemy. Zbyt świeże są wspomnienia
              kolejek po ograniczoną ilość artykułów. Przepuściłbyś kogoś, kto może Ci
              wykupić ostatni kawałek karkówki? Nawyki zostały:-(
              • sunday Niewątpliwie masz rację... 21.06.04, 21:46
                > Do tego długo nie dojdziemy. Zbyt świeże są wspomnienia
                > kolejek po ograniczoną ilość artykułów. Przepuściłbyś kogoś, kto
                > może Ci wykupić ostatni kawałek karkówki? Nawyki zostały:-(

                Niewątpliwie masz rację. Ale w tym przyapdku miałem na myśli sklepy
                samoobsługowe i ludzi stojących z już wyładowanymi wózkami do kasy, a nie z
                pustymi do półek racjonowaną karkówką. :)
            • Gość: az Re: do Wichury IP: *.co.uk 23.06.04, 15:15
              Ja przez pierwsze miesiace w UK byle po prostu zdruzgotany ogolna
              zyczliwoscia...nienawidzilem jej..chcialem z kims powalczyc, poklocic sie,
              odwarknac, pokazac ze JA tu jestem wazny...a dzis...dzis boje sie jechac do PL;-
              ))))
          • mama.ania Re: do Wichury 09.07.04, 15:03
            Ojej, ale ja juz mam dosyc tych wszystkich wypowiedzi o wyzszosci kulturalnej
            innych narodow. Zapewniam wszystkich, ze w UK jest tyle samo chamstwa co
            Polsce. A brytyjskie dzieci sa zdecydowanie gorzej wychowane.
            Pozdrawiam
            Ania
        • kochanica.francuza Re: do Wichury 21.06.04, 21:29
          Gość portalu: pimpek napisał(a):

          > Wiesz, ja jestem cierpliwa ale Ty na siłę wkurwiasz ludzi.
          > Mniemam że nie masz bladego pojęcia o tym jak ciężko może się żyć takiej
          > kasjerce, mniemam że Ciebie to "wali" wymagasz żeby byc wobec Ciebie
          > kulturalnym, a Ty sobie możesz na kimś "pojeździć". Zapewniam Cię że niezbadane
          >
          > ssą wyroki i możesz kiedys marzyć o posadzie takiej kasjerki. NIe bądz taki
          > pewny jutra. Jesteś żałosną kreaturą i jak widzę nie jest to odosobnione zdanie
          > .
          > Nie chciałabym znać w realu kogoś takiego. Możesz mi nawrzucać i wylać z siebie
          >
          > te pokłady żółci które aż w Tobie kipią. Pokaż co potrafisz nie pozdrawiam i
          > nie odpiszę.

          Pięćset złotych? Już widzę,jak za te pieniądze pracuje autor postu o
          kasjerce.;-) Pomiatany do tego przez dużą liczbę różnych szefów i nadszefów.



          voyage, voyage -
          vole dans les hauteurs...
          Soy la sonadora!
    • Gość: melmire Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 21.06.04, 20:26
      Ja jeszcze lubie ten typ ludzi ktorzy usiluja na chama stanac przed toba w
      kolejce (zazwyczaj gdy jest dluzsza) i na zwrocenie uwagi reaguja naiwnym
      zdziwieniem "oh, nie pomyslalam ze pani tez w kolejce" ....nie, tak sobie k****
      przyszlam z pelnym koszykiem postac i pokontemplowac prace kasjerek...
      Fajne historie opowiada mi macocha ktora jest "przelozone" kasjerek, czasem sie
      czlowiek zastanawia "skad sie taki trep ulung" :)
    • Gość: AEL Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: *.imm / *.instytut.com.pl 23.06.04, 14:43
      ja w zasadzie przylaczam sie do apelu Denisa...

      kilka tygodni temu wpadlam do sklepu po cos slodkiego... najblizszy sklep
      czynny w niedziele popoludniu to byla Elea (dawniej Billa)... chwycialam jakies
      ciastka i popedzialam do kasy. jakies 2 metry za ostatnim klientem w kolejce
      stal wypelniony wozek. sam. nikogo przy nim nie bylo.
      ustawilam sie za ostatnim klientem. po minucie czy dwoch przyszla pani, wziela
      wypelniony wozek, ominela mnie bez slowa i ustawila sie przede mna.
      oniemialam. nikt mi nie powiedziedzial, ze ona stoi ostatnia, wozek stal w
      zasadzie na srodku alejki. na dodatek ona miala ze 40 artykulow, a ja jeden.
      nie wiedzialam czy mam sie z nia klocic czy prosic, zeby mnie jednak
      przepuscila, w koncu rzucilam te ciastka i wsciekla na nia (za bezczelnosc) i
      na siebie (za niekonfliktowosc) wymaszerowalam ze sklepu...
      gdyby mnie to znowu spotkalo, nie wiedzialbym jak postapic...
      • Gość: kiki Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.06.04, 06:49
        moze ten wozek jej wywrocic, niech zbiera
      • oxycort Re: Sposób na kolejkowych chamów 08.07.04, 04:43
        Ale owe ciastka rzuciłaś przynajmniej do wózka "baby z 40-stoma artykułami"? :)
        ~~
        ox
    • frred Re: Sposób na kolejkowych chamów 25.06.04, 08:06
      Szczerze mówiąc, radzę od razu wołać ochronę.

      Albo zacząć od kasjerki, jeśli Cię nie poprze, to dać do zrozumienia, że zaraz
      idziesz do kierownika na skargę.

      A jak Cię wku@#i do białości - np. naubliża za zwrócenie uwagi - to można
      wsadzić mu do kieszeni coś z Twoich zakupów i zawołać ochronę, jak już odejdzie
      od kasy. Ale nie polecam tej metody, zawsze lepiej działać legalnie.
    • lahliq 10 artykułow :) 08.07.04, 12:01
      Czy 11 szt. identycznych batoników to 1 artykuł czy 11? ;)
      • kamaoka Re: 10 artykułow :) 08.07.04, 15:14
        jeden:) bo gosciowa przejezdza kodem z jedengo z nich i wciska zeby mnozylo
        razy 11, ale sama czynnosc przesuniecia jednego batonika jest czynnoscia dla
        jednego artykulu, a nie 10 czy 11 roznych:)
        to tak na moje "oko":P
        • kasia_de Re: 10 artykułow :) 08.07.04, 17:17
          Uff, dorzucę parę słów o chamstwie w marketach.
          Zacznę od tego że jestem w ciąży, a poziom mojej asertywności jest odwrotnie
          proporcjonalny do obwodu brzucha. Zrobiłam się płaczliwa i koniec kropka nie
          upomnę się o swoje bo zaraz zaczynam beczeć a nie chcę robic scen. Cóż,
          hormony...
          Ostatnio robiłam zakupy w markecie pt. Champion (przed audycją w TVN na temat
          tego sklepu :-)), tłum dziki, zobaczyłam że jedna z kas ma wywieszkę "do 5
          artykułów". Ponieważ dłuższe stanie powoduje u mnie omdlenia (cóż, uroki
          stanu "błogosławionego") wybrałam szybko 4 najbardziej potrzebne mi rzeczy i
          podreptałam do tej "specjalnej kasy".
          Przede mną była jedna pani (w trakcie obsługiwania) oraz dwie młode dziewczyny
          (razem) z koszykiem w którym było moze ze 40 artykułów. Ale grzecznie stanęłam
          za nimi (wiecie, ten brak asertywności).
          Okazało się że kasa jest bardzo "specjalna" bo 1 pani kasjerka w godzinach
          szczytu obsługuje zarówno tę kasę zwykłą jak i kasę stoiska z alkoholem. Żeby
          było śmieszniej, jak ktoś miał w koszyku zarówno alkohol jak i inne artykuły
          to musiał stać w obydwu kolejkach do obydwu kas (ale tej samej kasjerki)
          (SIC!!!).
          Do kasjerki nie mam pretensji o lenistwo , dwoiła sie i troiła, ale stałam w
          tej kolejce 20 minut!!!! (przypominam byłam 3). Ale mogła wywalic te panny z
          kolejki.
          Panienkom przede mną zwrócenie uwagi, że to kasa do 5 artykułów i że ja w ciąży
          nie pomoglo. Po prostu udawały że nie słyszą. Nikt z kolejki za mną mnie nie
          poparł, fakt że mój brzuch jeszcze nie jest olbrzymi, ale zdecydowanie go widać.
          A panny długo wybierały papierosy (nie wiedzą same co palą?) a potem ...
          zabrakło im kasy i parę minut przetrząsały kieszenie żeby zapłacić.
          To tyle, przepraszam że takie dlugie.
          Przyłączam się do autora wątku - CO W TAKIEJ SYTUACJI POWIEDZIEĆ CHAMOM ŻEBY
          SIE ZACHOWYWALI JAK NA RODZAJ LUDZKI PRZYSTAŁO????
          Pozdrawiam
          Kasia
    • Gość: fan? Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 00:05
      Kasjerki pracę mają okrutną i niewdzięczną ,wymagającą też dosyc odpornej
      psychiki.Klientów furiatów ,kombinatorów,chamów itd bywa całkiem sporo.
      ostatnio byłem świadkiej takiej sceny,troche z innej jednak ,wcale nie
      smiesznej beczki:
      Geant
      Za kasą starsza pani,widać zestresowana,czerwona na twarzy z emocji.
      Przy niej paniusia z wrednym usmiechem ,obwieszona cieniutkim złotem,klientka.
      Podchodzę ,mam jakies drobiazgi i widze że tylko jest przy kasie ta w złocie
      kobitka,to zaraz mnie skasują.
      Okazuje sie jest problem.paniusia ma w opakowaniu po zabawce jakieś inne
      jeszcze zabawki i wpiera kasjerce że to należy do kompletu.Ta
      dzwoni ,sprawdza,trwa to wszytko i trwa.Kobieta w kasie w stanie prawie
      przedzawałowym ,klientka na pewniare,usmieszek w stylu jakubowskiej i mówi to
      ona za to zapłaci jak to nie jest w komplecie.kasjerka dzwoni.Przychodzi ktoś z
      plakietka sklepu coś szepczą z klientką ,zwracaja towar kasjerce i odchodza
      wyraznie zadowoleni.
      Wszystko z 5 min cyrku ,urządził podstawiony babsztyl .Po to tylko by sprawdzić
      czy kasjerka wykryje próbę kradzieży ,czy znajdzie wszystko i czy nie da sie
      zastraszyć agresywnej klientce i zawiadomi ochronę.
      Spytałem sie potem pani kasjerce czy wszystko wykryła.Powiedziała że jedną
      rzecz przeoczyła.Spytałem co by było jak by nie wykryła próby kradzieży albo
      zgodziła sie zeby klientka zapłaciła za wszystko a nie wzywała ochrony.
      Spojrzała ma mnie i powiedziała ,wolę o tym nie myśleć.
      Poczułem się w..rwiony.Za co to oni robią tej kobiecie.Zarabia grosze,musi być
      miła dla tych wszystkich furiatów,szybko pracować ,sprawdzać drobiazgowo
      wszystkie kody,ropakowywać opakowania,pytać o kartę bonusową ,znowu sie
      usmiechnąć,przeliczyć ,sprawdzić banknoty,wydać punkciki,usmiechać sie i
      podziekować.
      A oni mimo tych kamer,ochroniarzy,detektywów,bramek,pasków,klipsów jescze k..wa
      tak .
      Nie podoba mi sie to.
      Czy to jest zgodne z prawem???
      a swoją drogą ciekawe czy w USA przeszłoby zaskarżenie hipermarketu za stracony
      czas w kolejce przez symulowaną próbe kradzieży w celu sprawdzenia czujności
      kasjerki?????
      • frred Re: Sposób na kolejkowych chamów 09.07.04, 10:36
        Wiecie co, supermarkety nigdy nie cieszyły się moją szczególną sympatią, ale
        pomału dochodzę do konkluzji, że trzeba w ogóle przestać tam kupować.

        Ponieważ wątek zrobił się zbyt poważny, sugeruję, żeby dopisywać kawały o
        supermarketach.
      • johnny_tomala Re: Sposób na kolejkowych chamów 09.07.04, 13:14
        w stanach na pewno by się dało.
        a jeśli chodzi o kasjerki to własnie dlatego w zasadzie się na nie nie
        wnerwiam , nawet jak jej coś nie idzie. wystarczy że maja parszywą prace , nie
        musze im jeszcze dokładać.
        bądzmy mili dla kasjerek !
      • giorno Re: Sposób na kolejkowych chamów 10.07.04, 18:25
        To teraz wszysto rozumiem!!!
        Pewnego razu z żonką robiliśmy zakupy (nie jak blondynki w szambie) w Realu (nie w Matrixie)
        i nie mogłem się zdecydować czy wziąć bokserki czy nie.
        Powiesiłem je na bocznej stronie wózka i .... na śmierć o nich zapomniałem.
        Podeszliśmy do kasy,zapłaciliśmy za rzeczy w wózku, zapakowaliśmy do torebek, na parkingu
        kosternacja, bo te bokserki tak wiszą i wiszą.
        Wracam, podchodzę do tej kasjerki i mówię:
        "Chcieliśmy panią okraść na męskie gacie!!! Oddaję jej bokserki i uśmiecham się perliście!
        A kasjerka zrobiła się biała, jak by ducha zobaczyła i ani słowa :(
        Do tej pory myślałem, że poprostu nie załapała dowcipu lub może jakaś taka dziwna była.
        A ona poprostu się przeraziła tego, że nie zauważyła mojej 'kradzieży'

        To jest jednak duży stres ta praca w kasie.
        Jak był tydzień hiszpański, to kazali im nosić krwiście czerwone kapelusiki - wszyscy wyglądali jak
        kretyni.
        Żałość i nędza.

        saluti
    • zaholec Sposoby na chamstwo są dwa.... 10.07.04, 17:51
      i oba działają:

      1. okaż pogardę i olej sprawę
      2. złam nos

      Pożytecznym atrybutem jest 92 zadbane kilogramy :))

      Pozdrawiam
      • Gość: amerykopolak Re: Sposoby na chamstwo są dwa.... IP: *.ppp.uno.edu 10.07.04, 23:34
        Przypadek autentyczny, pewnie nie pierwszy tego typu, z mojego miasta. Duze
        miasto na Mid-Westcie, USA. Do kasy ekspresowej stoi okreslany tutaj jako
        mniejszosc rasowa i ma pelen koszyk zakupow. Za nim inny z mniejszosci rasowej
        zwraca mu uwage ze to kasa ekspresowa, na co ten pierwszy wyjmuje pistolet i
        kladzie go trupem. Dziewczyna tego drugiego stojac obok nie traci zimnej krwi,
        wyjmuje swoj pistolet i zalatwia tego pierwszego. Prokuratura nie postawila jej
        zadnego zarzutu. W komentarzu telewizyjnym do tego wydarzenia, "powinnismy byc
        na co dzien uprzejmi dla siebie". Nie watpie. Tak czy inaczej jednego chama do
        kasy mniej.
        • Gość: bacha Re: Sposoby na chamstwo są dwa.... IP: *.net.pulawy.pl 11.07.04, 11:26
          Słuchajcie---najlepszym sposobem na chamstwo jest ....słowo przepraszam i
          usmiech.
          Nie piszę tego jako agitator ale znam to z własnego doświadczenia.
          Stoję w Championie z małym dzieckiem w kasie do 5 art.Przedemna kolejka kłóci
          sie z jednym z klientów--ja podchodze do kasy i z uśmiechem mówię --przepraszam
          czy mogłabym zapłacić (plus duży uśmiech)w 99% to działa.
          Robię tak jeśli widze że nie ma szans na szybkie załatwienie sprawunków lub
          jesli stoją ludzie ze 100 art. w wózku.Jeśli to nie działa a jakis gość
          zaczyna sie mnie czepiać w stylu"paniusia z dzieciakiem na zakupy się
          wybrała"to mówie mu prosto w oczy ,że z chamami nie rozmawiam----to działa w
          100% !!!!!
          • Gość: warszawka Re: Sposoby na chamstwo są dwa.... IP: *.net.pulawy.pl 11.07.04, 11:30
            Chamstwo zawsze będzie bo zalała nas wiocha.
            Kiedyś siedział taki rolnik w chałupie i tylko w niedzielę jechał furmanką do
            kościoła.
            A teraz wieśniaki pchają się do miasta i robią zakupy w marketach,KORKUJĄ ULICE
            BO KUPIŁ TAKI BUROL SAMOCHÓD ALE JEŻDZIC NIE UMNIE.
            NIE LUBIE WIOCHY I WIEŚNIAKÓW BO CAŁE CHAMSTWO TO ONI !!!!!!!!!!
            • Gość: jot Re: Sposoby na chamstwo są dwa.... IP: 62.121.73.* 11.07.04, 14:55
              no i sie wydalo:P
    • Gość: tania Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 13:30
      jak ktos sie chamsko wpycha przede mna w kolejke( nie tylko w hipermarkecie),
      mowie zawsze - prosze bardzo widze ze sie panu ( pani) spieszy...mowie wam to
      dziala:-)...w sumie do chamstwa podchodze z dystansem, najczesciej je omijam,
      no bo jaki sens ma szarganie sobie nerwow z powodu jakiegos gamonia? a poza tym
      nie lubie sie spieszyc :-)
      • Gość: cisza morska Do PT Chamusia IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.04, 20:29
        Panie Wichura!
        Nie jest Pan jedyną osobą, która w sklepach próbuje sobie radzić z kompleksami.
        Ludzie, którzy sami są poniżani w swojej pracy (nb. przez wartych siebie
        buraków) albo po prostu źle ją wykonują i słusznie za to obrywają, przyjeżdżają
        po fajrancie do supermarketów, fast food barów, kin, aby powyżywać się na
        obsłudze. Z jedną myślą w głowie: "W portfelu mam 200 zł - jestem Bogiem".
        To zjawisko nazywa się chyba fala.
        A Pana argumentacja, że mimo -nastu artykułów, powinien Pan być obsłużony, jako
        żywo przypomina tekst z "Rejsu" Piwowskiego (cytuję z pamięci, przepraszam
        rejsologów za nieścisłość): "Męska była nieczynna, więc wchodzę do pierwszej
        wolnej". Słyszałem, że są ludzie, którzy tak robią. Ale żeby się tym chwalić?
        Uprzejmość i wrażliwość na innych ludzi pomogłyby nam wszystkim poprawić sobie
        i byt i samopoczucie. Ustępujmy miejsca starszym w tramwajach, zawijajmy gumy
        do żucia w papierek przed wyrzuceniem, w ogóle jak najmniej śmiećmy, róbmy o n
        więcej niż uznaje się w naszym kraju/mieście/siole za minimum kultury.
        Miłego wieczora Panu - niech się Pan nie tak złości, bo wylew Pana zabije albo
        wieńcówka.
    • aswywiadu007 Re: Sposób na kolejkowych chamów 11.07.04, 20:11
      ja się ktoś wepcha, albo w innych przypadkach
      chamskiego zachowania kogoś przed nami mówi sie
      tak,żeby inni słyszeli:
      "najpierw bydło, potem kowboje"
      • slon_bim-bom Re: Sposób na kolejkowych chamów 18.07.04, 22:32
        A mi żal tych kasjerek. Przez cały dzieni muszą obsługiwać tych kmiotków z
        uśmiechem na twarzy dziękując, że raczyli kupować w tym markecie. Trzeba
        szanować nie tylko SWOJĄ pracę
        • Gość: majteczki Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 22:58
          - Trzeba
          szanować nie tylko SWOJĄ pracę


          Ś W I Ę T E S Ł O W A

    • Gość: skakanka Re: Sposób na kolejkowych chamów IP: 213.76.140.* 26.07.04, 11:49
      A ja byłam świadkiem, jak w takiej sytuacji pomogła kasjerka. Kilka osób w
      kolejce do kasy "10 sztuk", wśród nich z furą zakupów stoi para. Ktoś zwracał
      uwagę, że nie ta kasa, oczywiście ich to nie dotyczy. I co zrobiła kasjerka?
      kasowała zakupy tej pary po 10 sztuk :). 10 sztuk z ich sterty, osoba z
      kolejki z kilkoma artykułami. Znowu 10 sztuk od państwa, znowu osoba z kolejki
      z paroma drobiazgami. Ja myślę, że ta para już więcej do takiej kolejki z
      wielkim wózkiem nie wjedzie, bo im się czasowo nie opłaca :).
      Kłaniam się skocznie - skakanka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka