Dodaj do ulubionych

Twoj nauczyciel?

IP: 62.29.134.* 22.06.04, 15:32
Każdy miał w swoim zyciu jakiegoś nauczyciela - dziwaka!Taki nauczyciel dawał
powody do smiechu lub mial śmieszne odzywki.Ja miałem nauczycilke od
Germanistyki,która była strasznie zakręcona zabierała torebki innym
nauczycielkom w pokoju, a szczytem jej wyczynow było przyjście do szkoły bez
spódnicy w samej chalce! Poprostu z racji swojego roztrzepania zapomniła sie
ubrać.Pomijając to, że nazywała nas "Wy mali kryminaliści".
Obserwuj wątek
    • Gość: Denis Re: Twoj nauczyciel? IP: 217.153.116.* 22.06.04, 16:21
      Ja miałem historyczkę w LO, starszą panią, która odpytywała tak, że "podnosiła"
      trzy osoby i rozpoczynała zdanie, które trzeba było skończyć. Problem polegał
      na tym, że wiele zdań można było skończyć na wiele sposobów, ale za dobrą
      odpowiedź uznawała tylko to, co sama miała na myśli. Np. zaczynała tak: "W 1410
      roku Jagiełło... co zrobił?" i na odpwiedż "Pobił Krzyżaków pod Grunwaldem"
      mówiła: "żle" i wskazywała na następną osobę w kolejce. Jeśli trzy nie trafiły
      mówiła: "mnie chodziło o to, że przed bitwą zarządził wielkie łowy".
    • Gość: Piort Re: Twoj nauczyciel? IP: *.com.pl 23.06.04, 15:21
      W Reytanie (dwniej szkoła wyłącznie meska) był profesor Łaganowski zwany Muchą.
      Otóż Mucha miał zwyczaj mówic do ucznia, który nie nauczył się matematyki:
      Chłopie! Do czego ty się nadajesz, chyba tylko do robienia dzieci!
      A germanistka frau Selma Bukowska, gdy ktoś się nie umiał na pamięc czytanki
      (tego wymagała) mawiała: Po co zajmujesz miejsce w szkole? Bacik w rekę i do
      PGR-u plan 6-cio letni wykonuj!
    • facecja Re: Twoj nauczyciel? 23.06.04, 18:51
      nie, ja nie miałam u siebie aż takich zakrętów

      nasi to raczej byli tylko lekko stuknięci

      np. pan od fizyki, ateista - wręcz fanatyczny ateista, powtarzał w chwilach
      uniesienia (gdy czegoś kompletnie nie rozumieliśmy - a to często się zdarzało) -
      "Mein Gott"

      a jeszcze jeden motyw z panią profesor od historii - którą zresztą bardzo miło
      wspominam: odpytywała jednego z koelgów, chłopak się męczył, pocił, dukał,
      mówił coś co usłyszał od siedzących. Generalnie to na pytanie odpowiedział,
      tylko, że ta odpowiedź za mało rozbudowana była no i nieskładna. Pani
      opmyślała, pomyślała i: "no niestety, jedynka". Na widok jego proszących oczu
      oraz pod wpływem szumu w klasie zmiękła - dodała: "no dobrze, A MASZ TEGO
      PLUSA!"
    • Gość: gamma Re: Twoj nauczyciel? IP: *.hnet.pl / *.crowley.pl 18.07.04, 21:12
      Ja równiez nie miałam nigdy nauczycieli-dziwolagówa, ale nasza historyczka była
      nieprzeciętna. Nie w złym znaczeiu tego słowa, po prostu wchodząc do klasy
      zawsze najpierw zadawała pytanie: "Czy ktos odrobił pracę domową?"

      ps.Historia była tym przedmiotem, z którego mieliśmy zawsze najwikszą wiedzę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka