Dodaj do ulubionych

REGIONALIZMY WAZNA RZECZ

    • krotkaa Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.07.04, 17:01
      Kolezanka z Suwalk na brata mowi braciak:)))

      A ju uwielbiam Wroclaw za zrozumienie:jak prosze
      o bulke slodka w Poznaniu to dostaje bulke
      maslana.A mi o drozdzowke przeciez chodzi!:)

      Pozdrawiam
      krotka
      • Gość: "Pieces Of Me" Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 01:15
        u nasz na wsch mazowszu jak sie dziwujemy czemus to mowimy 'ało'

        np

        ało, ale jak to mozliwe?
        • Gość: anuszka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 01.01.05, 11:33
          A moja babcia spod Lublina, ech a moze raczej spod Chełma mowila:
          "Łoo piernik ! "
          jak sie zdziwila na przyklad.
      • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 15:58
        kołoczyki! Ale zwykle sie o drożdżówkach mówi... A słodka bułka... Już prędzej
        ciastkiem to nazwać można...
    • zieelona Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 16.07.04, 02:59
      A u Was też ludzie na targu/w sklepie pytają:
      - Po czemu ta marchew?
      Zamiast:
      - Po ile ta marchew?

      No i jeszcze wyrazy jak: ubigacja, błazeria, podwyże, prastelina, garaletka.

      Czasem sama nie wiem, czy to regionalne, czy to powszechne. :-)
      • kocianna Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 16.07.04, 10:14
        A ja z jeżynami zawsze mam problem. Bo na wakacjach w rzeszowskim to się
        chodziło na barany. A w okolicach Kielc na ostrężnice. Grzyby też są różne:
        borowiki=prawdziwki/prawdziwe=białe, kozaki/koźlaki/koźlarze, lisiczki/kurki,
        zieleniatki (nie wiem, jak "oficjalnie", ale są zielone, podobne do kurek).
        W Warszawie nikt nie wiedział, o co chodzi, kiedy chciałam pożyczyć strugaczkę
        (temperówkę). Aha, i gdzieś jadłam czerstwy chleb, jeszcze ciepły :) I modro
        kapuste na Śląsku Opolskim, z roladą, oczywiście, i jeszcze czymś
        skomplikowanym, co okazało się kluskami śląskimi. Ale nie pamiętam, jak to
        nazwali.
        • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 21:07
          > A ja z jeżynami zawsze mam problem. Bo na wakacjach w rzeszowskim to się
          > chodziło na barany. A w okolicach Kielc na ostrężnice.

          Zadziwiające. Jestem z Rzeszowa i nigdy czegoś takiego nie słyszałam. Tylko
          jeżyny.

          > Grzyby też są różne:
          > borowiki=prawdziwki/prawdziwe=białe, kozaki/koźlaki/koźlarze, lisiczki/kurki,
          > zieleniatki (nie wiem, jak "oficjalnie", ale są zielone, podobne do kurek).

          Jeżeli chodzi o grzyby to nazwy botaniczne są takie: borowik szlachetny (i inne
          określenia na pokrewne "mniej szlachetne" gatunki), koźlarz (plus określenie
          np. koźlarz grabowy), pieprznik jadalny - potocznie zwany kurką lub lisiczką,
          gołąbek zielonawy - to jest zapewne ta zieleniatka - uwaga!!! z gołąbkami
          ludzie często mylą śmiertelnie trującego muchomora sromotnikowego!!!
      • saiss Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 20.07.04, 12:07
        zieelona napisała:

        > A u Was też ludzie na targu/w sklepie pytają:
        > - Po czemu ta marchew?
        > Zamiast:
        > - Po ile ta marchew?
        >
        > No i jeszcze wyrazy jak: ubigacja, błazeria, podwyże, prastelina, garaletka.
        >
        > Czasem sama nie wiem, czy to regionalne, czy to powszechne. :-)

        Ja myśle, ze to (podobnie jak "kordła" i "kamapka" ) po prostu błąd wymowy.

        Wiem, że gdzies ( w POznaniu?) mówi się też w sklepie : poprosze tę bułkę chleba
        i litrę mleka.
        POzdrawiam!
        • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 20.07.04, 23:05
          > > A u Was też ludzie na targu/w sklepie pytają:
          > > - Po czemu ta marchew?

          Czasami nawet "Po czamuj ta marchew?" :)
      • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 14:41
        "ubikacja"? "Błazeria"? To ogólnopolskie
    • eboniet I mnie sie cos przypomnialo 16.07.04, 16:11
      Otoz:
      - gryzka (a moze gryska?) to inna, regionalna nazwa weki (czy bulki paryskiej) -
      tak mawiala moja Babcia (lodzkie);
      - pryciac (tez moja Babcia) - czyli przeszukiwac, pladrowac;
      - gilgac - laskotac (moj Dziadek - Gory Swietokrzyskie);
      - guguly (a moze gogoly? - o z kreska) - niedojrzale jablka (tez moj Dziadek);

      Jak mi sie jeszcze cos przypomni, to napisze.

      (do rozpaczy doprowadza mnie brak polskich literek:-))
      Ebo
      • gymnorhina Re: I mnie sie cos przypomnialo 16.07.04, 19:28
        no no, tyle było gwary poznańskiej, a nie trafił się:
        - ajzol (metalowe coś)
        - durszlak (yyy, jak to inaczej - bo nie sitko przecież)
        - ancug (ubranie)
        A była "wiara" (w sensie ludzie, znajomi bądź ekipa)?
        Ja to lubię, przez gwarę język jest barwny, ale jak ktoś polonista ą, ę, bułkę
        przez bibułkę, to może mu nie pasować.
        Czasami używam określeń gwarowych celowo, np "gdzie ten kejter poleciał?"
        (kejter=pies).
        Ale przyznam, niektóre regionalizmy mnie wkurzają, zwłaszcza "usiąść się"
        oraz "na dworzu", ale też "za czym czekasz?". Może dlatego, że to jakieś
        konstrukcje gramatyczne brzmiące mi niepoprawnie.
        • Gość: next Re: I mnie sie cos przypomnialo IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.07.04, 20:43
          podkarpackie:
          zdybać - znaleźć
          ładować - naprawiać
          a jeśli chodzi o agramatyzmy to wziołem, zapiołem, poszedłżem
        • avarja Re: I mnie sie cos przypomnialo 30.11.04, 16:00
          cedzak to durszlak... Brzmi obrzydliwie (tzn cedzak :) )
    • Gość: kluba Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.we.client2.attbi.com 16.07.04, 20:46
      A w jakim rejonie zaczynaj zdanie od : Pani! Slucha Pani !!!!
    • broneknotgeld Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 17.07.04, 08:15
      Wszyskich zaproszom do naszy Rudy
      Tam przeca nigdy niy ma tu nudy.
      • ciupazka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 17.07.04, 11:35
        A jo piyknie pytom na Podhale i do Zokopanego,
        kie gwarom naskom
        fces sie ucyć godać Kolego!

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=170
        Telo.Pozdr.
    • Gość: Poznaniak A w Poznaniu ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 19:35
      Nie tylko mamy pyrki, węborek, ryczkę, tytkę, antrejkę. To już zna cała Polska
      chyba.
      Mamy jeszcze na przykład:
      taksówka, to drynda,
      taksówkarz - dryndziarz,
      tramwaj - bimba, (40 lat temu, jak się pociągnęło za sznurek w tramwaju, to
      było słychać "bim-bom")
      pociąg - bana (germanizm)

      A wiecie jak po poznańsku można powiedzieć "W lesie gwiżdże pociąg"?
      - W lesie wyje bana!!
    • wolfgang87 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 18.07.04, 22:38
      w kraku jak sie nauczysz to mozesz powiedziec ze "sie naumiałeś", albo wręcz że
      jesteś "naumiany"... fajnie to brzmi :)

      bilet miesięczny ,czuli migawka to po prostu "karta". czy jest cos piękniejszego
      w swojej prostocie niż "karta" ? :)

      a jak jakis biedny student idzie do tablicy to musi ją najpierw "zmazać"...czyli
      po prostu zetrzeć. nei wiem czemu, ale zmazać mi się ściśle kojarzy za pomazać i
      zamazać, ale kij z tym- już przywykłem :)
    • Gość: Paweł Na RAPSA IP: *.aiut.com.pl / *.aiut.com.pl 19.07.04, 10:52
      Mieszkam na Śląsku.
      Jak byłem mały z kolegami chodziliśmy na RAPSA to znaczy do sąsiada, na czereśnie, gruszki, przez płot oczywiście.
      Ale w moejscowości obok już nie chodziło się na RAPSA, lecz na CHABY, to dopiero regionalizm!!
      I tak zacząłem drążyć temal, oto moje wnioski
      Śląsk chodzi na RAPSA, lub na CHABY
      Kraków chodzi na GRANDĘ
      Toruń Bydgoszcz chodzi na PACHTĘ
      Warszawa na DZIERŻAWĘ

      czy to nie ciekawe??

      a jak u was ??
      • Gość: trebor Re: Na RAPSA IP: dns.d* / *.mofnet.gov.pl 19.07.04, 12:28
        Lubelskie - na szaber :)
        A w Białymstoku nadużywa się "DLA" np. Dam to dla ciebie zamiast Dam ci to.
        Kumpel z okolic Sosnowca mówi w sklepie "zgodne" jak daje odliczone pieniądze.
        I prosi o "paczkę" masła :)
        • pawel-strzalka Re: Na RAPSA 19.07.04, 15:21
          hmm, ja w Łodzi też prosze o "paczkę" masła, no bo jak je inaczej poprosić?
          • empeka Masło 20.07.04, 16:26
            Kostka masła, ze względu na kształt.
            Ostatnio bywa w osełkach (okrągło-podłużne opakowania) lub na wagę.
          • avarja Re: Na RAPSA 30.11.04, 16:03
            Kostka masła... Ale ja mam fobię jeśli chodzi o niesamoobsługowe sklepy... To
            nie musze nikogo prosić ;)
      • katalizator.spontaniczny Re: Na RAPSA 19.07.04, 23:08
        W Tczewie też się chodzi na pachtę
        • bombany_przez_mirke Re: Na RAPSA 20.07.04, 16:04
          w częstochowie na dziorgę :)
      • Gość: vacaloca Re: Na RAPSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.04, 19:46
        Nie wiem jak teraz ale jak ja byłam mała to chodziliśmy na SKOK:)
      • Gość: vacaloca Re: Na RAPSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.04, 19:46
        Zapomniałam dodać: w Przemyślu:)
      • Gość: paulinka Re: Na RAPSA IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 12:33
        ja mieszkam w Częstochowie i słyszałam o chodzeniu na DZIORGE:)
      • avarja Re: Na RAPSA 30.11.04, 16:01
        Jak najbardziej chaby :)
    • Gość: Anka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.07.04, 00:24
      Wiele lat temu (nie wiem jak jest teraz) na wózek dziecięcy mówiło się w
      Wieluniu w woj. łódzkim "wózyk".
    • Gość: Pejta Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.07.04, 15:00
      Jak to jak? Ja od urodzenia kupuję masło na kostki! (Jestem z Warszawy).

      Ja mam jeden tekst, który zabija wszystkich przyjezdnych: jak proponuję, że
      zagramy w gałę, nikt nie wie, o co chodzi - nawet goście z Płocka.

      A ja przecież w gałę (piłkę nożną) grałem od dziecka... ;)

    • Gość: sebulba Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.kielce.msk.pl 20.07.04, 15:32
      A wiecie co to jest cumelek? Smoczek (nie na butelkę - tylko dla ssaków:-). To
      z okolic Bielska.
      W Poznaniu mówią laczki na (jak kto woli) kapcie, bambosze itp.
      W Poznaniu tez można spotkać penerów - to tacy co to stoją pod monopolowym ...
      A najmniej naleciałości językowych ze wszystkich ludzi, których dotychczas
      poznałem, ma kolega z okolic Zielonej góry - prawdę mówiąc wcale nie ma...
      • Gość: aste Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 18:38
        chodzi się na szaber- okolice Białej Podlaski
        starsi ludzi mówią- mylać a nie mylić
        no i to okropne poładować w znaczeniu naprawić
        a bramę można zaprzeć, a nie zamknąć.
        z kolei do krakowski, bo męża krakusa mam i kilka takich kwiatków mnie
        rozśmiesza
        niezmiennie bańki na choince (wiem, że już były ale są najśmieszniejsze)
        to zielone co wyrasta z cebuli to "bąki", i bynajmniej nie jest szczypiorem-
        szczypior to to samo co szczypiorek takie cieniutkie
        a kapcie podomowe to "pantofle" !!!
        gdzie ja to dałem? pyta się biedactwo jak nie wie gdzie coś odłożył
        jeszcze wczas- to znaczy, że mamy jeszcze dużo czasu,
        i to "że", ewentualnie "żesz" idz że, zrób że

        a na smoczek dla maluszków top każdy mówi inaczej ja się już spotkałam z
        cumlem, smokiem, moniem, a i można go nie tylko ssać ale też ciągnąć.
        pozdrawiam
        • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 21:30
          > z kolei do krakowski, bo męża krakusa mam i kilka takich kwiatków mnie
          > rozśmiesza
          > niezmiennie bańki na choince (wiem, że już były ale są najśmieszniejsze)

          > a kapcie podomowe to "pantofle" !!!

          Ja też już pisałam, ale mnie dziwi, że kogoś dziwią czy śmieszą te bańki. I
          nadziwić się nie mogę. Przecież to najzwyczajniejsze na świecie określenie na
          te okrągłe szklane ozdoby choinkowe. Ja uważam "bombki" za niezbyt udane słowo,
          bo kojarzą się z bombami czyli wojną, zabijaniem i mnie to razi w porównaniu z
          atmosferą Świąt. No a pantofle to też jak najzwyczajniejsze słówko, owszem
          kapcie też się mówi, tylko jest pewna różnica - pantofle to raczej takie bez
          pięty, a kapcie to te cieplejsze na zimę. Jestem z Rzeszowa i też mnie trochę
          dziwi, że moje bańki i pantofle uchodzą za krakowski regionalizm. Sądziłam że
          to są słowa z języka ogólnopolskiego. A te regionalizmy krakowskie przytaczane
          w tym wątku w większości były mi całkiem nieznane.
      • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 21:15
        > A wiecie co to jest cumelek? Smoczek (nie na butelkę - tylko dla ssaków:-).
        To
        > z okolic Bielska.

        No co Ty? Jestem z Rzeszowa i cumelki znam od zawsze. Nawet w szkole
        opowiadalismy sobie wtedy taki kawał, strasznie świński jak się nam wtedy
        wydawało: Ile każda dziewczyna ma kotków? Trzy. Dwa pod pachami, jednego
        między nogami. A kóry z nich jest najmłodszy? Ten trzeci. Po czy to poznać? Bo
        co chwilę musi cumelka ssać.
      • Gość: gaan Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.wroclaw.mm.pl 22.07.04, 22:02
        No to prawda z ty zielonogórskim,jako od urodzenia mieszkanka legnickiego
        (blisko Zielonej Góry) - już nie, nie moge sobie przypomnieć żadnych
        naleciałości...
      • jorn Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.10.04, 15:14
        Gość portalu: sebulba napisał(a):
        "A najmniej naleciałości językowych ze wszystkich ludzi, których dotychczas
        poznałem, ma kolega z okolic Zielonej góry - prawdę mówiąc wcale nie ma..."

        Fakt, ja pochodzę z Zielonej Góry i też regionalizmów nie używam, za to znam
        większość z wymienionych w tym wątku (z wyjątkiem tych dotyczących pieczywa,
        czy grzybów). Wynika to z faktu, iż, mimo, że w ZG przed wojną Polacy stanowili
        spory procent mieszkańców, to jednak w liczbach bezwzględnych nie było ich
        wielu (było to małe powiatowe miasteczko, które do obecnych rozmiarów doszło po
        II wojnie świat.) i obecnie większość, to przybysze z innych (bardzo różnych)
        stron i ich potomkowie - ja np. mam korzenie galicyjsko-wielkopolsko-
        mazowieckie.
        I jeszcze jedna uwaga: Opole, Wrocław, Legnica, czy Zielona Góra, to też Śląsk!
        Katowice nie są stolicą Śląska (zawsze był nią Wrocław), a nazwa 'wojewódzwtwo
        śląskie' w obecnych granicach Polski jest nieporozumieniem - powinno
        być 'górnośląskie'. Podejrzewam, że owo nieporozumienie wynika z tradycji II
        RP, kiedy woj. śląskie (ze stolicą w Katowicach) obejmowało cały teren śląska
        leżący w granicach Polski.

        Pozdrawiam
      • Gość: voyy Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 62.29.248.* 03.03.05, 13:55
        co do okolic Zielonej Góry, to są tu wymieszani ludzie pochądzący z calutkiej
        Polski stąd trudno o regionalizmy, choć są wsie gdzie mieszka ludność
        autochtoniczna i tam już występują różne ciekawe słowa, moje babcie mówiły:
        usiądź się, leko zamiast lekko,wila zamiast wila - pochodziła z okolic Torunia,
        dla mnie przebój drugiej babci pochądzącej z przedwojennego województwa
        tarnopolskiego: wojna austryjska o I wojnie światowej, z czasów studiów w
        Poznaniu najlepszy był szkieł - policjant
      • Gość: voyy Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 62.29.248.* 03.03.05, 13:55
        co do okolic Zielonej Góry, to są tu wymieszani ludzie pochądzący z calutkiej
        Polski stąd trudno o regionalizmy, choć są wsie gdzie mieszka ludność
        autochtoniczna i tam już występują różne ciekawe słowa, moje babcie mówiły:
        usiądź się, leko zamiast lekko,wila zamiast wila - pochodziła z okolic Torunia,
        dla mnie przebój drugiej babci pochądzącej z przedwojennego województwa
        tarnopolskiego: wojna austryjska o I wojnie światowej, z czasów studiów w
        Poznaniu najlepszy był szkieł - policjant
      • Gość: voyy Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 62.29.248.* 03.03.05, 13:55
        co do okolic Zielonej Góry, to są tu wymieszani ludzie pochądzący z calutkiej
        Polski stąd trudno o regionalizmy, choć są wsie gdzie mieszka ludność
        autochtoniczna i tam już występują różne ciekawe słowa, moje babcie mówiły:
        usiądź się, leko zamiast lekko,wila zamiast wila - pochodziła z okolic Torunia,
        dla mnie przebój drugiej babci pochądzącej z przedwojennego województwa
        tarnopolskiego: wojna austryjska o I wojnie światowej, z czasów studiów w
        Poznaniu najlepszy był szkieł - policjant
      • Gość: voyy Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 62.29.248.* 03.03.05, 13:55
        co do okolic Zielonej Góry, to są tu wymieszani ludzie pochądzący z calutkiej
        Polski stąd trudno o regionalizmy, choć są wsie gdzie mieszka ludność
        autochtoniczna i tam już występują różne ciekawe słowa, moje babcie mówiły:
        usiądź się, leko zamiast lekko,wila zamiast wila - pochodziła z okolic Torunia,
        dla mnie przebój drugiej babci pochądzącej z przedwojennego województwa
        tarnopolskiego: wojna austryjska o I wojnie światowej, z czasów studiów w
        Poznaniu najlepszy był szkieł - policjant
    • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 19:37
      Nie z mojego regionu, ale zasłyszane. Na Śląsku koleżanka uslyszała "masz dupne
      spodnie". Myślała, że oznacza to "twoje spodnie są do dupy" i była wielce
      obrażona, jak tak można bez powodu się czepiać. W końcu ktoś ją uświadomił, że
      wręcz odwrotnie, "dupne" to znaczy "fajne" i że usłyszała komplement jak fajnie
      wyglada.
      • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 16:05
        A ja myślałam, ze to są DUŻE spodnie... Ale to też zależy odśrodowiska i nie
        wierzę, ze to regionalizm... Dupne=epne
    • Gość: Vp Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.117.30.* 20.07.04, 19:39
      bałabuch - drożdżówka lub podobny słodki wypiek. Ale to regionalizm używany
      tylko na terenie naszego domu :-)))) Pani w sklepie wytrzeszczała oczy gdy mama
      przez pomyłkę poprosiła o bałabucha z jabłkami...
      • Gość: empeka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 22:53
        Bałabuch występował w słownictwie mojej Babci (niby Warszawianka, ale tylko z urodzenia, za
        mąż wyszła we Lwowie i tam żyła do końca wojny. Część słownictwa wyniosła z Krakowa,
        zawsze mi się "kićkało" co skąd, a ja znów pochodzę z Warszawy, straszny bałagan :-)
    • Gość: lodzermensch Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 5.5R* / 212.253.2.* 20.07.04, 22:41
      A jecie u siebie czarne? (rodzaj kiełbasy z krwi) pycha...
      • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 26.07.04, 14:11
        Gość portalu: lodzermensch napisał(a):

        > A jecie u siebie czarne? (rodzaj kiełbasy z krwi) pycha...


        Czarne i białe to w Bełchatowie.Mniam!
      • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 16:06
        w sygnaturce... Poogladajcie to czarne z krwi :)
      • linduszka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 29.12.05, 16:11
        serwisant ślązak do klienta z Sosnowca:
        "jak na grubie mocniej piznom to wam te serwery ze szranku powydupiajom!"
    • Gość: (:_:)fantomasz Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 213.199.242.* 21.07.04, 00:58
      Teraz rejon Uniejowa, ziemia łęczycko - sieradzka:
      pytanie "Po czemu cośtam?" znaczy tyle, co "po ile cośtam"
      gęste, trudne do przejścia zarośla, krzaki to "chęchy", wymawiane "chynchy",
      "gora" to ognisko, z trudem palące się, więcej dymu niż ognia, takie jak
      jesienia na polach, mówi się "palą gorę" (właściwie "polom gore")
      bardziej wielkopolskie "hebel" zamiast "strug", wyrażnie niemieckie "helikopter"
      a nie śmigłowiec (ale to chyba jest ogólnopolskie?)
      "kopyść" lub "kopystka" to duża, drewniana łyżka, dzis już takich zreszta nie
      ma. W Uniejowie także się je "czarne", specyficzny rodzaj wędliny.
      Jeszcze taki drobiazg załyszany za Kielcami (rejon Staszowa), wymwianie końcówki
      -ą jak -o, np. robio, leżo, ido, stojo, to pisanie kończo...
      Pozdrawiam, (:_:)fantomasz(:_:)
      • blinski Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 21.07.04, 09:53
        helikopter to ogólnopolskie, zastanawiałem się kiedyś czy to przypadkiem nie
        trochę co innego niż śmigłowiec, ale chyba nie:) (tak jak w ang. też są dwa
        słowa: 'helicopter' - helikopter, 'chopper' - śmigłowiec)
        a kopystka to dla mnie zawsze była takim małym urządzonkiem do czyszczenia
        koniom kopyt, więc trochę co innego:)
        no a 'o' zamiast 'ą' na końcu to wymawiają chyba na całym śląsku..? podobnie
        jak czasownikach 1 os. l.p na końcu 'a' zamiast 'e' -
        np. 'ida', 'robia', 'czynia' etc..
        a może nie mam racji i mnie ktoś poprawi? ja w sumie warszawski ignorant
        jestem;)
        • Gość: Puchatek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.crowley.pl 21.07.04, 11:10
          Jest takie urządzenie kuchenne - dziś juz rzadko spotykane wkuchni, bo
          zastąpiły je miksery. Służy ro "rozbełtywania" np. śmietany. Kijek o okrągłym
          przekroju (ok. 30 cm) zakończony drewnianą gwiazdką (prostopadłą do kijka).
          Bierze się to miedzy płasko złożone dłonie, i jak się dłońmi przesuwa, to
          gwiazdka na końcu się kręci - i "rozbełtuje".

          Przepraszam za przydługi opis - ale to po to, żebyście wiedzieli, o co mi
          chodzi.
          No i teraz - jak to urządzenie sie nazywa?

          Moja babcia - lwowianka mówiła na to "kałatiuszka".
          Moja niania z wiekopolski: "kwirlejka".
          Moja rodzina z Zakopanego: "gwiazdka"
          Znajoma z Rzeszowa: "koziołek"
          W Warszawie: "trzepaczka"

          Bardzo prosty przyrząd - a już 5 nazw. Może znacie jeszcze jakieś?
          • Gość: Puchatek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.crowley.pl 21.07.04, 11:12
            A, zapomniałem - podobno w pozostałych rejnach POlski to się nazywa "mątewka".
            • Gość: (:_:)fantomasz Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 213.199.242.* 21.07.04, 11:18
              Oj, protestuję, nie w całej Polsce - wspomniany Uniejów (ziemia łęczycko -
              sieradzka), tutaj używa się określenia "koziołek", a do Rzeszowa jest sta dobrze
              ponad 300 km :-)
              • Gość: Daisy Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 14:08
                U nas w domu mówi się na to fyrlołka (mama ze Starego Sącza). Analogicznie fyrlać to rozbełtać np. śmietanę. No i jest jeszcze: nakaslik - szafka nocna; podworzec - podwórko; śpichlerz - wolno stojący budynek, w którym się przechowuje przetwory; front - duży pokój, którego okna wychodzą na ulicę. Tyle na razie pamiętam.
                Buźka, Daisy
            • empeka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 21.07.04, 22:56
              Mątewka chyba superpoprawne!
          • Gość: Puchatek Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.crowley.pl 21.07.04, 11:14
            I jeszcze raz: jakby ktoś chciał się upewnić, o jaki przyrząd chodzi - może
            goobejrzeć na stronie:
            wood.npl.pl/5.html
            - na samym dole, właśnie pod hasłem "mątewka".
            • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 16:08
              Toż to fyrlok!
          • Gość: gaan Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.wroclaw.mm.pl 22.07.04, 22:06
            Ja od zawsze nazywam to gwiazdką
          • Gość: hanyska Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.zbm1tbs.gliwice.pl 23.07.04, 11:31
            u mnie na Górnym Śląsku: rogolka :)
            • Gość: julijka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 20:09
              A moja babcia mówi na to kołątewka
            • Gość: Kozia Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 20:49
              Ja! Dyć to je rogolka! :)))
          • alka44 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 27.07.04, 13:59
            Gość portalu: Puchatek napisał(a):

            > Jest takie urządzenie kuchenne - dziś juz rzadko spotykane wkuchni, bo
            > zastąpiły je miksery. Służy ro "rozbełtywania" np. śmietany. Kijek o okrągłym
            > przekroju (ok. 30 cm) zakończony drewnianą gwiazdką (prostopadłą do kijka).
            > Bierze się to miedzy płasko złożone dłonie, i jak się dłońmi przesuwa, to
            > gwiazdka na końcu się kręci - i "rozbełtuje".
            > moja mama z Beskidu sądeckiego mówiła: rogalik
            > Przepraszam za przydługi opis - ale to po to, żebyście wiedzieli, o co mi
            > chodzi.
            > No i teraz - jak to urządzenie sie nazywa?
            >
            > Moja babcia - lwowianka mówiła na to "kałatiuszka".
            > Moja niania z wiekopolski: "kwirlejka".
            > Moja rodzina z Zakopanego: "gwiazdka"
            > Znajoma z Rzeszowa: "koziołek"
            > W Warszawie: "trzepaczka"
            >
            > Bardzo prosty przyrząd - a już 5 nazw. Może znacie jeszcze jakieś?
            • Gość: luukasz4 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.stud.uni-goettingen.de 28.07.04, 00:25
              a po orawsku tyrlicka
            • quba Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.08.04, 12:31
              alka44 napisała:

              > Gość portalu: Puchatek napisał(a):
              >
              > > Jest takie urządzenie kuchenne - dziś juz rzadko spotykane wkuchni, bo
              > > zastąpiły je miksery. Służy ro "rozbełtywania" np. śmietany. Kijek o okrą
              > głym
              > > przekroju (ok. 30 cm) zakończony drewnianą gwiazdką (prostopadłą do kijka
              > ).
              > > Bierze się to miedzy płasko złożone dłonie, i jak się dłońmi przesuwa, to
              >
              > > gwiazdka na końcu się kręci - i "rozbełtuje".
              > > moja mama z Beskidu sądeckiego mówiła: rogalik
              > > Przepraszam za przydługi opis - ale to po to, żebyście wiedzieli, o co mi
              >
              > > chodzi.
              > > No i teraz - jak to urządzenie sie nazywa?
              > >
              > > Moja babcia - lwowianka mówiła na to "kałatiuszka".
              > > Moja niania z wiekopolski: "kwirlejka".
              > > Moja rodzina z Zakopanego: "gwiazdka"
              > > Znajoma z Rzeszowa: "koziołek"
              > > W Warszawie: "trzepaczka"
              > >
              > > Bardzo prosty przyrząd - a już 5 nazw. Może znacie jeszcze jakieś?

              a moja mama (z Tarnopoloa) mówiła na to mątewka - od mącenia, make sie
              rozmącalo w smietanie
          • toffi102 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 12.08.04, 22:54
            Ja usłyszałam od znajomej z Pabianic : "firlasek".
            Zresztą wszystko przemija nawet najdłuższa żmija
          • zaisa Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 03.01.05, 00:26
            U kolezanki w domu do tej pory rodzice potrafia spierac sie czy to jest matewka
            czy rygolka. Jedno z rodzicow jest z Leska, drugie z Oswiecimia, dyskutuja w W-wie:)
          • Gość: ktosiaa Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.poczta.katowice.pl 22.06.05, 10:46
            to ROGOLKA .....slask
          • Gość: jagna Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.crowley.pl 22.06.05, 14:44
            w Cieszynie mówimy na to "rugu(ó?)la"
        • Gość: 100 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 00:22
          Mieszkałam w różnych miejscach na Śląsku i nie spotkałam się z taką wymową
          tzn."o" zamiast "ą" . Zawsze było to "om" np. zrobiom , pójdom . I jeszcze
          to "om" było takie między "om" a "um" . Fajnie sobie przypomnieć różne
          słówka , które tu przytaczacie . Pamiętam z dzieciństwa , bo dziadkowie ich
          używali , no i my też , ale w miarę dorastania jakoś się zatraciły . Szkoda :))
      • Gość: barnaba Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 21.07.04, 17:06
        > Teraz rejon Uniejowa, ziemia łęczycko - sieradzka:
        > pytanie "Po czemu cośtam?" znaczy tyle, co "po ile cośtam"

        W Łodzi podobnie:
        klasyczne- "po czemu ten pomarańcz?" lub "po czemu ten winogron?"

        Do tego- w kolejce nie stało się "po coś" lecz "za czymś" np: "stoję za
        mięsem". Swoją drogą- koszmarny rusycyzm :))

        > bardziej wielkopolskie "hebel" zamiast "strug"

        Strug to był Andrzej :)
        Od zawsze przyrząd ten to dla mnie był "hebel". A narządzie mordu z gry Half-
        Life z uporem określane jako łom, nazywałem zawsze "brechą" lub "breszką" - w
        Łodzi łom jest długi i prosty, takie zakrzywione żelazne "coś" to
        właśnie "breszka".

        pozdrawiam
        • Gość: (:_:)fantomasz Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 213.199.242.* 21.07.04, 23:54
          Swięte słowa, Barnaba, oj święte. Ale przecież Łódź to też ziemia sieradzko -
          łęczycka :-) W Uniejowie też się stoi za kiełbasą, przykładowo rzecz jasna
          Andrzej Strug? Brawo za przytomność umysłu ;-D
      • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 21.07.04, 20:02
        Gość portalu: (:_:)fantomasz napisał(a):

        > "kopyść" lub "kopystka" to duża, drewniana łyżka

        U mnie i na mniejszą (jeśli drewniana) tak się mówiło
        • Gość: gaan Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.wroclaw.mm.pl 22.07.04, 22:10
          Coś mi się kojarzy słowo warząchiew, chyba tak moja mama nazywa drewnianą
          łyżkę...
          • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 16:29
            Warzecha to łyżkopodobne coś drewniane... Łyżkopodobne bo nie ma zagłębienia
            tylko jest to całkiem płaskie :) Ciekawostka: A warząchwa to taki ptak któ¶y ma
            dziób w kształcie łyżki o ile wiem :)
      • caerme Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 21.07.04, 22:08
        w krakowie:
        kiszka: kasza z krwia i czyms tam jeszcze w jelicie...
        pozdr
        • Gość: kudłaty Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 30.09.05, 20:08
          podkarpackie: kiszka- kaszanka
    • Gość: manager Re: TEatr Prewentorium Zaprasza IP: *.dmbsk.pl 22.07.04, 11:42
      JAK TYLKO BĘDZIE ZNANY TERMIN PREMIERY "LICYTACJA" J. ABRAMOVA TO NA PEWNO
      DOWIEDZIE SIĘ (WSZYSCY GŁODNI DOBREJ SZTUKI TEAREALNEJ) NA FORUM PORTALU
      GAZETA.PL ALBO PRZY JAKIEJS OKAZJI... takze zpraszammmmm....!!!!!
    • bja74 Re: Ziazi 22.07.04, 15:13
      Spotkałam 3 wersje reagowania na skaleczenie u dzieci:) W Łodzi "gaga", Bory
      Tucholskie "ałka" a w Kielcach "ziazi" albo "ziazia"

      A kto wie, co to jest "guguła"? ;) Bo poza najbliższym otoczeniem nie spotkałam.
      • Gość: anuszka Re: Ziazi IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 01.01.05, 12:08
        A w Rzeszowie mówi się "bubu" !
      • Gość: zaka Re: Ziazi IP: *.rene.com.pl 21.06.05, 19:26
        Suwalki - "ałaja"
      • wierzba_b Re: Ziazi 30.09.05, 16:40
        W Warszawie "kuku".
    • broneknotgeld Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 22.07.04, 23:38
      Jako sie godo na naszym Ślonsku
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=8707774
      Znojdziecie wiela w tym małym konsku.
      • Gość: bizon wracjac do bulek.... IP: *.net81-65-27.noos.fr 23.07.04, 15:32
        ...to dawno, dawno temu w Warszawie byly: "paryska", taka szeroka, z nacieciami
        na wierzchu, kosztowala 2 zlote oraz "wroclawska", drozsza, chyba
        • Gość: bizon Re: wracjac do bulek.... IP: *.net81-65-27.noos.fr 23.07.04, 15:34
          urwalo :-))))
          ...chyba za 4 zl, z lepszego ciasta, troche podobna do "bagietki"
          Ot co !
          • toffi102 Re: wracjac do bulek.... 12.08.04, 23:02
            Temat mnie interesuje od wieków ale dopiero teraz trafiłam na to forum. W
            Radomiu na przykład taka bułka nazywana jest "gryzką", w Lublinie "parówką".
            Jeśli znacie jeszcze inne nazwy których nie było w tym wątku to piszcie,
            piszcie kochani, czekam nicierpliwie.
      • orvokki Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 15:33
        Mój wujek na koty mówił kacarabki, urodził się w powiecie lwowskim.

        I jeszcze takie słowo, nie jestem pewna czy to regionalizm, czy po prostu
        słowo, które zniknęło wraz z przedmiotem, który określało (swoją drogą też
        ciekawy temat na wątek) - makucha, czyli taka miska z rowkami do ucierania maku.
        • orvokki Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 15:44
          I jeszcze takie słowo, nie jestem pewna czy to regionalizm, czy po prostu
          > słowo, które zniknęło wraz z przedmiotem, który określało (swoją drogą też
          > ciekawy temat na wątek) - makucha, czyli taka miska z rowkami do ucierania
          maku

          No i cholewcia, źle powiedziałam, to się nazywało MAKUTRA.
          I jeszcze się dowiedziałam od mamusi, się to takie z gwiazdką do rozbełtywania
          dziadek nazywał makochon!
        • charisma24 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 23.07.04, 17:22
          makutra...rzadko uzywane slowo bo mak uciera sie przewaznie tylko na swieta B.
          Narodzenia:)
        • quba Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 16.08.04, 11:26
          orvokki napisała:

          > Mój wujek na koty mówił kacarabki, urodził się w powiecie lwowskim.


          to teraz rozumiem refren piosenki o pięciu kociątka
          gdzie sie spiewalo
          kacaraba ola ola lala kacaraba ola la !
          >
          > I jeszcze takie słowo, nie jestem pewna czy to regionalizm, czy po prostu
          > słowo, które zniknęło wraz z przedmiotem, który określało (swoją drogą też
          > ciekawy temat na wątek) - makucha, czyli taka miska z rowkami do ucierania
          maku
          > .


          miska u mnie w domu ( i w książce Kuchnia Polska) to makutra = mak utra


          pozdrowka
          • Gość: kola Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 06.05.05, 19:12
            Eegionaizmy bardzo mi się podobają, ale tylko jeśli chodzi o różne śmieszne
            wyrażenia, nie o gramatykę. Mówienie " to jest ładna dziewczyna ale"
            czy "powiedziałam coś dla Jacka " zamiast "Jackowi" jest strasznym wypaczeniem
            gramatyki :-( I tego się dzieci uczy...
            • Gość: m2k Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 15:07
              a jak się w Poznaniu mówi na ser biały ze szczypiorkiem/zieloną cebulką?
              • nonstop Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 18.06.05, 13:04
                gzik

        • avarja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.11.04, 16:34
          u mnie to makutra
    • Gość: dkvk Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.jmpolska.com 23.07.04, 15:41
      Mieszkam od 15 lat w Poznaniu i oto czego siędowiedziałam
      *kurtka z kapocą- na z kapturem
      *klery - to ciastka eklery
      *coś leży do góry - coś leży na górze
      *ćmiki - papierosy
      *szkieły - policjanci
      *bejmy - pieniądze
      *nie chodź po kolanach - nie chodź na kolanach, np.do dziecka w piaskownicy
      Ale ciekawe było też , gdy prosiłam mojego męża ( z Białegostoku) o kupienie
      bułek, zawsze kupił drożdżówki,bo bułki to w Białymstoku kajzerki.
      • oldar1 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 24.07.04, 23:45
        spróbujcie poza warszawą kupić "biały ser" powiedzą że takiego nie ma a
        przecież jest tylko mówią na niego "twaróg "
        • tradycja1 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 25.07.04, 18:16
          Krakow- Tarnow
          "chodzze", "zrobze" "przyjdzze"
        • katalizator.spontaniczny Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 26.07.04, 10:16
          oldar1 napisał:

          > spróbujcie poza warszawą kupić "biały ser" powiedzą że takiego nie ma a
          > przecież jest tylko mówią na niego "twaróg "

          Lekko przesadzasz... Fakt, w Warszawie częściej mówi się biały ser niż twaróg,
          ale jak się powie twaróg, to też w sklepie wydadzą właściwy towar, poza
          Warszawą - na odwrót. Nigdy mi się nie zdarzyło w Tczewie, Trójmieście i
          okolicach trafić na kogoś kto nie wiedział, że biały ser = twaróg
          • agaa78 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 26.07.04, 14:43
            w Koszalinie też wszyscy wiedzą co to biały ser
        • Gość: zedd Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 193.29.207.* 07.05.05, 11:56
          z tego co wiem, twaróg i biały ser to nie do końca to samo. Twaró jest tłustszy
          i zazwyczaj mielony. Ale prawda że dla większości ludzi są to synonimy.
        • Gość: katherinka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.compower.pl 20.06.05, 21:05
          bialy ser jest w krakowie. twarog to taki ser nie w kostce, tylko w kubeczku :)
      • Gość: kudłaty Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 30.09.05, 20:12
        A moi dziadkowie z Jarosławia mówią na kaptur: kapuza albo kapiszon.
        • mka4 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 01.10.05, 00:40
          Pomiędzy Łodzią a Sieradzem i okolice Piotrkowa:
          kapiszony - to były takie kapturki z foli składane w harmonijkę, jak byłam mała
          to babcie miały je na wszelki wypadek w torebce.
          serdak - bezrękawnik, kamizelka
          weka - bułka paryska, linga, angielka, gryzka.
          dulawka - szklana rurka w którą dziadek wkładał papierosa bez filtra i przez
          nią się zaciągał
          bańki - bombki, kugle
          wyrychtować - naszykować
          kwećka - praska do ziemniaków
    • Gość: mr Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.04, 00:06
      Spod Tomaszowa Lubelskiego:
      odmykać = otwierać
      ta czego = dlaczego
      reszeto = rudera
      jeżyny to czasami jeżyny, a czasami barany
      samochód = autobus PKS
      taryfa = taksówka
      zafajdać = zabrudzić, zas*ać
      szczeta = szczyty, wzgórza
      krynica = źródło
      zlewa = ulewa
      taboret = każdy stołek
      kuzyn/ka = syn/córka brata/siostry ojca/matki albo wnuk/czka brata/siostry
      dziadka/babci
      kopnąć z karola = z czuba
      bajoro = rozlewisko
    • Gość: gość Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.it.volvo.com / *.it.volvo.com 26.07.04, 14:38
      Przypomniałam sobie jedno, którego jeszcze nie było:

      Moja babcia: statki = naczynia do zmywania (łódzkie).

      Zostaw statki, ja pozmywam.
    • mamadwojga Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 26.07.04, 19:34

      A ja się zdziwiłam kiedy zamieszkałam we Wrocławiu. Okazało się że w bloku nie
      ma klatek tylko BRAMY. Mówi się na przykład: To jest sąsiad z mojej bramy.

      Ponieważ wcześniej tego nie wiedziałam wyniknęła zabawna sytuacja.
      Otóż uczę ja angielskiego dorosłych ludzi i akurat doszłam do adresowania
      kopert. Mówię więc jak to tam po angielsku wszystko jest i mówię : najpierw
      piszemy numer klatki, potem nazwę ulicy. Na to zgłasza się jeden pan i pyta : A
      gdzie piszemy numer bramy? Reszta uczniów też tak zaczęła pochrząkiwać, że no
      właśnie, że numer bramy... A ja nie wiedziałam co powiedzieć. Bo nie wiedziałam
      o jaką bramę chodzi. Zdziwiłam się że oni wszyscy w jakichś pałacach z bramami
      mieszkają. Podałam więc to co mi przyszło do głowy. Według mojej nauki
      wyglądało to tak: numer klatki, nazwa ulicy, i dopisek gate 7 (czyli brama 7).
      Do dzisiaj się z tego śmieję.
      Jak zaczęłam uczyć w szkole to już od razu przy nauce adresu podawałam dzieciom
      właściwą formę, hi hi.
      ****************************************
      Moje dziatki na fotkach :-)czyli....
      "Sesja" fotograficzna Misi i Maksia.
    • Gość: Opolanka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 195.245.213.* 27.07.04, 19:31
      Mieszkam w Opolu, ale studiowalam we Wroclawiu. Kiedy prosilam w sklepie o
      andruty, panie nie wiedzialy o co prosze, a chodzilo mi przeciez o wafle. Oba
      slowa pochodza z niemieckiegoo, ale we Wroclawiu andrutow nie znaja. Natomiast
      pani, u ktorej mieszkalam, wyprowadzala psa na linewce. U nas psy chadzaja za
      to na smyczy.
    • Gość: Rzeszowianka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 09:36
      NAKASTLIK czyli szafka nocna. Mój mąż (z Dln. Śląska) omało ze śmiechu nie
      umarł kiedy usłyszał to słowo.
      • Gość: anuszka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 01.01.05, 12:13
        O! Dokładnie! A nawet: "nakaslik ".

        Podobno w Krakowie to słowo też jest znane. Np. w książce "Katecheci i
        frustraci" używane jest słowo "nachtkastlik" - i jest to chyba najpoprawniejsza
        forma. Z niemieckiego - szafka, skrzynka nocna. To słowo galicyjskie.
    • jotka34 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 29.07.04, 23:22
      O Kurpiach chyba jeszcze nie było. Tu mówią: "Bez most przez czapki". I w ogóle
      tam gdzie powinno być "przez" to mówią "bez" i na odwrót. Charakterystyczne
      jest też zmiękczanie tam gdzie powinno być twarde i stwardnianie tam gdzie
      powinno być miękko, np. kerownik zamiast kierownik, gietry zamiast getry.
      Kurpiowskie są też końcówki -o, zamiast ą, np. zrobio, nioso, -e zamiast ę i
      jeszcze typu "widziałam sukienkie, łazienkie.
      • Gość: Monika Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.undp.org.pl 30.07.04, 11:53
        >Nie z mojego regionu, ale zasłyszane. Na Śląsku koleżanka uslyszała "masz
        dupne
        >spodnie". Myślała, że oznacza to "twoje spodnie są do dupy" i była wielce
        >obrażona, jak tak można bez powodu się czepiać. W końcu ktoś ją uświadomił, że
        >wręcz odwrotnie, "dupne" to znaczy "fajne" i że usłyszała komplement jak
        >fajnie
        >wyglada.

        No, nie wiem! Ja to znam jako określenie czegoś śmiesznego, zabawnego, trochę
        głupawego, czegoś nie bardzo na miejscu lub nie w porę... bardzo trudno to
        wytłumaczyć :))))
        W każdym razie jest takie śląskie powiedzonko, które kiedyś mnie okropnie
        śmieszyło: że np ktoś jest "dupny jak magi w mlecznej zupie". Wyobraźcie sobie
        tę przyprawę w mlecznej zupie i już coś możecie chwycić... :))))))
        Ja używam też tego słowa, kiedy chcę komuś powiedzieć, że jest "udany", kiedy
        ktoś wykręci jakiś niezły numer - "Tyś jest dupny" czy coś w tym rodzaju.
        Trudne słowo do wytłumaczenia!
        W każdym razie, gdybym usłyszała na Śląsku, że mam "dupne spodnie", też
        poczyłabym się nieswojo!
        • Gość: kaliko Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 18:19
          W łódzkim cżęsto spotkany jest jeszcze inny rusyzycm: "za co" ma
          znaczeć "dlaczego".
          "Strugaczka" jest "temperówką" też na ziemi nowosądeckiej". Na świnki mówi
          się "gucie", dziewczyna to "dziopa", a chłopak "chodok". No właśnie, ciekawa
          jestem jak z tymi określeniami obu płci jest w innych regionach? Poza tym
          powszczechne "poszli my, zrobili my" zamiast "poszliśmy, zrobiliśmy" lub (!)
          "poszłam/poszedłem, zrobiłam/zrobiłem".
          • Gość: brutuska Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 22:25
            nie wiem czy już było:
            kaczan=głąb
            ciepłe lody =murzynki
            chochla=łyżka wazowa
            brytfanna/brytfanka=blacha do ciasta
            ostrzówka=strugaczka=temperówka
            na dworzu=na dworze=na pole
            pyry=kartofle=ziemniaki
            kluski=makaron
            szlauf=wąż ogrodowy
            tusz=prysznic
            (jedynka w szkole): lacz, pała, gała, bania, lufa (ale to bardziej gwara uczniowska)
            słyszałam też określenie na laskę kiełbasy dokładnie nie pamiętam, chyba pęczek
            migawka=sieciówka=bilet miesięczny
            pokal=kufel
            bujać=huśtać
            pozatym w Białymstoku często używa się słowa DLA np oddałem ten list dla Oli etc, no i nieśmiertlene Toruńskie JO:))


            • wierzba_b Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 16:49
              > słyszałam też określenie na laskę kiełbasy dokładnie nie pamiętam, chyba pęczek
              ;-) Pęto, pętko, jeśli już. Określenie biorące się stąd, że niektóre kiełbasy mają kształt pętelki - mają końce związane (spętane?) razem (żeby łatwiej było do wędzenia powiesić). Laska - też fajne, pierwszy raz się z tym spotykam. Gdzieś słyszałam też określenie "baton".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka