Dodaj do ulubionych

scenki z apteki

19.09.13, 10:05

Polecam lekture:

forum-farmaceutyczne.org/topic/5394-smieszne-teksty-pacjentow/


It´s a cat´s life
Obserwuj wątek
    • skarol Re: scenki z apteki 20.09.13, 09:25
      Moje ulubione:
      na początku stycznia, gdzieś w pierwszych dniach tego naszego noworocznego cyrku weszła do apteki starsza pani, i już w drzwiach krzyczy
      -"Pani magister, czy wy macie taki ziołowy lek na spanie.... (próbuje przypomniec sobie nazwę).... no taki we fioletowym kartoniku, taki delikatny...."
      - Pani magister taki na E.... juz wiem, Eutanazol....

      mało co nie parsknęłam przy niej śmiechem:) chodziło jej oczywiście o e.stazolam.
      A chwilach kryzysu przypominałysmy sobie ta pacjentkę, i żartowałysmy ze taki eutanazol, to by nam sie naprawde przydał:P


      - Poprosze taką maść
      -Ale jaką na co?
      -a to nie dla mnie
      -a jaka nazwa?
      - nie wiem
      - a na co ona jest
      - nie wiem
      - a jakie opakowanie?
      - no takie
      - no wie pani, raczej czegos takiego nie znajdziemy
      - ale pani Grażynka to kupuje
      - nie znam pani Grażynki
      - to przyjde kiedy indziej może będzie

      Po czym poszła ta pani do okienka obok gdzie odbyła identyczną rozmowę :)


      Albo to, cytuję:
      "Dzień dobry.Potrzebuję czegoś na uspokojenie... nie wiem co... Koleżanka poleciła mi Xanax, ale ten SR. To poproszę ze dwie paczki, bo na urlop wyjeżdżam"

      straszne, ale prawdziwe:)



      Z ostatnich tygodni:

      -Poproszę coś na roztwór?

      -Hmm, na co przepraszam?

      -No wie pani roztwór, takie kręcenie, pełność...

      -Nie rozumiem, o co Panu chodzi?

      -No przecież mówię Pani coś na roztwór /lekka irytacja/

      -A co Pan będzie robił z tego roztworu, do czego on będzie służył? /lekka irytacja z mojej strony/

      -Gó.... Brzuch mnie boli od kilku dni a Pani się dopytuje i dopytuje...

      roztwór czyt. rozstrój :)


      Wchodzi Pani i mówi:

      -A żeby nie gadać tyle do Pani to spisałam sobie na kartce, o tu, proszę...

      Czytam: "chlep /pisownia oryg./, mleko, cukier, coś na sranie dla Waldka" :)





      Starszy pan z karteczką na której miał napisane: coś na drgnięcie kuśki :) .
      A inne to np: coś na miłość i jeszcze coś od swędzenia w rowie :lol: :lol:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka