Dodaj do ulubionych

Wróciłaaam...

IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 11:17
Wróciłaaaam :) pamięta mnie ktoś jeszcze? Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • Gość: abija Re: Wróciłaaam... IP: *.par.com.pl 02.10.13, 11:41
      Ja! Ja Ciebie pamiętam! I czapkę w żółwiki, i całowanie sówki i bliźniaków, co jeden z nich nie mógł żyć z czerwoną szczoteczką... Co dobrego?
      • Gość: Azorek Re: Wróciłaaam... IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 11:48
        :)) Jak miło...Trochę się pozmieniało, siwych włosów przybyło. Na stryszku mieszka jakieś nowe ptaszysko, pewnie sówka, ale nie daje się obejrzeć. Psy te same. Koty są. :) Potomki, krwiopijce prawie dorosłe dziady...
        Czas tak jakoś przyspieszył, czy jak...?
        • Gość: puszysta kulka Re: Wróciłaaam... IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 02.10.13, 13:13
          A czy przypadkiem nie pisałaś kiedyś czegoś fajnego o mężu czy innym kimś płci męskiej... tak mi się kojarzy... Witaj nam, Azorku, witaj:) Czas rzeczywiście przyspiesza, krwiopijca jeden, dziad.
          • misiania Re: Wróciłaaam... 02.10.13, 17:05
            Jak tu nie pamiętać Azorka, pytam się, no jak? :) A czapka w żółwiki to jeden z bardziej lśniących klejnotów tego forum :)
            • mnop2 Re: Wróciłaaam... 02.10.13, 19:11
              jeny, Azorek :) cześśś
    • ka-mi-la789 Re: Wróciłaaam... 02.10.13, 18:40
      Ja cię pamiętam :).
      • Gość: Azorek Re: Wróciłaaam... IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 19:19
        Tak, tak o mężu było :)
        Ale się za wami stęskniłam...Roman żyje? Ta cudowna, blada cmentarna licha? Bo resztę widzę.

        Was też dopada siwizna? pewnie nie, bo wy młodsi chyba...? Ja niedługo będę jak Baba Mróz...
        Ale światu tego nie pokazuję, starzeję się z godnością i farby na pióra mam obcykane. ;)
        Chirurgii estetycznej jeszcze nie.

        Matko, tyle śmiesznych rzeczy się wydarzyło! Wypadku samochodowego, który mi się trafił do nich nie zaliczam, ale i tak zapisać go trzeba in plus. Kłopot spory, nie powiem, ale rozmaite wazności objawiły się jak trzeba.

        Z nowości - zamieszkał z nami gwarek. Przyleciał bidny, podskubany i przerażony, Właściciel się nie znalazł. Ubaw po pachy, bo koty swoją godność mają i ptaszek pod nosem to bardziej obiadek niż domownik:) Nazywa się Ildefons, bo jak się uspokoił zaczął recytować "Zaczarowaną dorożkę" Poważnie. Nie całą, za to bardzo ładnie. Teraz mówi mniej, ale naśladuje telefony,dzwonek do drzwi, psy i koty. Koty go fascynują. Ze wzajemnością ;)))
        Ciągle się boimy, że wróćimy do domu i zobaczymy pół Iidefonsa na podłodze...Albo same łapki...

        Misiana, a ty z emigracji piszesz?Wyjeżdżałaś, dobrze pamiętam?
        • Gość: puszysta kulka Re: Wróciłaaam... IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 02.10.13, 20:22
          Azorku, a skąd wróciłeś? Bo zabrzmiało, jakby zza siedmiu gór i lasów, tam, gdzie internet nie dochodzi. A to jest trudne do pojęcia. A nawet niemożliwe.
          Gwarek cudny. Może założyć mu taką dopasowaną klateczkę, żeby mógł sobie swobodnie chodzić po całym mieszkaniu, a nie zmieścił się kotkowi w buzi?
          • dzidzia_bojowa Re: Wróciłaaam... 02.10.13, 21:27
            Azorku kochany, Azoreczku!!! Tak się cieszę, że Cię widzę! Bardzo lubię Twoje wpisy!
            • misiania Re: Wróciłaaam... 02.10.13, 22:06
              Azorku drogi, jak miło, że mnie kojarzysz :))) A ja emigruję pulsacyjnie, w sensie urlopowym, a potem wracam do tych pól malowanych, gdzie mi każda gwiazdka piosenkę nuci...
              • misiania Re: Wróciłaaam... 02.10.13, 22:08
                A! PiRomek raz na kwartał przemyka się przez cmentarz przydrożny i znika, mamrocząc że go real dopadł.
    • furtive_kitten Re: Wróciłaaam... 02.10.13, 22:08
      Witam ponownie :) Pozdrowienia dla Ildefonsa.
      • Gość: Azorek Re: Wróciłaaam... IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.13, 01:28
        Gdzie internet nie dochodzi? Do łba czasem nie dochodzi. Zwłaszcza jak ten łeb roztrzaskany :)
        Poważnie mówiąc świecące cuś (telewizor, ekran kompa, smartfon itp) wywoływał u mnie takie ataki migreny, że prosiłam, żeby mnie dobić. A jak już zaczęło mijać, to trochę pozwiedzałam kraju i świata, ale na kompa nie było czasu,bo to zwiedzanie lecznicze było raczej. :)

        Wracam powoli do pracy, choć straty są nie do odrobienia, tak myślę. Ja muzyk ręczny jestem:) i haratanie mi rączek źle wpływa ne efektywność mojej pracy. Ale się zaparłam. Nic innego nie umiem, hihi.

        Wiecie to forum to było dla mnie ważne, miłe miejsce. Bez jadu, ludzie podobni do ludzi i jaka zabawa!
        Trochę się poużalałam, sorry bardzo.

        Pzdr
        • misiania Re: Wróciłaaam... 03.10.13, 11:10
          Oj. To znaczy, poważna sprawa. O mniej poważnych zwykle się opowiada w stylu "Wiecie, przypadkiem walnęłam się siekierą w łeb, a patrzcie, siniaka mam całkiem gdzie indziej, na sempiternie, ha ha ha." Zawsze mi się kojarzyłaś z harfą, swoją drogą (ew. fletem poprzecznym), a fakt, że do harfy ręce potrzebne. Wirtualne moje kciuki zaciskam więc w intencji twoich realnych :)
          • Gość: trusiaa Re: Wróciłaaam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.13, 15:29
            A mię z wiolonczelą Azorek kojarzy się.

            Zdroffia dużo i szybko!
            • kordula22 Re: Wróciłaaam... 04.10.13, 16:18
              A mnie z kanapa. Bo sie na niej wyleguje, oczywiscie kiedy mnie nie ma.
              • Gość: Azorek Re: Wróciłaaam... IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.13, 11:44
                Powiem tak: narzędzia pracy nie dam rady nosić ze sobą, jak na przykład skrzypiec :)
                Z tego może wynikać, że jest to jednak kanapa:)))

                Kurczę, nigdy sie nie wylegiwałam na kanapie. Zawsze są tam jakieś zwierzęta...Koty mają wypisane na twarzyczkach "widzisz tu jakieś miejsce???", a psy głuchną, czyli betowenoza. Słowo "zejdź" nie dociera poprzez głuchotę strategiczną...

                A nawet jakby zlazły jest tam pełno kłaków. :)
                Jeden z naszych kotów, kiedy widzi, że jakiś ludź się namierza na kanapę, kładzie się na plecach i maksymalnie wyciąga, żeby być dłuższy i zająć więcej miejsca, po czym zamienia się w bezwładny worek,który ciężko przesunąć. A jeśli nawet uda się go przegonić, zwisa z oparcia i dmucha w ucho. Albo sobie spada, niechcący, oczywiście i musi się luzia przytrzymać pazurkami. Nie, kanapa odpada :)
                • Gość: Kordula22 Re: Wróciłaaam... IP: *.rev.numericable.fr 05.10.13, 17:36
                  Jednak jestem za kanapa; Bo
                  - jezeli z powodu kot nie wylegujesz sie
                  -to mozesz posadzic goscia
                  -proszonego
                  - i nieproszonego
                  Tak mam, nieproszony nawet sie polozyl, a potem wstal i poszedl ogladac glupkowaty film w telewizji i zostalam z pusta kanapa, wolnym wnetrzem i komputerem; To wszystko dzieki kanapie!
    • kaga9 Re: Wróciłaaam... 05.10.13, 22:20
      Ojejusiu, Azorek, TEN Azorek!:))) Witaj, kochaniutka. A na cmentarz zajrzysz?
      • Gość: Azorek Re: Wróciłaaam... IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.13, 02:37
        A zajrzę :) Tylko nowy login trzeba wykoncypować, bo pewnie nie pomnę hasła...

        ;)
        • be_ell Re: Wróciłaaam... 06.10.13, 10:01
          Azorku! Jak się cieszę!
          Dzwoneczek pozdrawia. Mój stary sierściuch niestety przeniósł się do Krainy Wiecznych Łowów, ale od miesiąca mam Wirusa uratowanego z więzienia (czyt. schroniska), który cieszy moje serce i duszę. Pamiętasz Kij w mrowisko, czyli O wyższości kota nad psem, albo odwrotnie?
          Pozdrawiam i trzymam kciuki za powrót do normalności.
          P.S. Zajrzyj na cmentarz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka